O większą odpowiedzialność wszystkich beneficjentów w łańcuchu dostaw apelują przewoźnicy drogowi w Polsce. Postulat jest taki, by w naszym kraju działały przepisy analogiczne do przepisów np. francuskich, by konsekwencje np. wzrostu cen paliwa, utrudnionego transportu, zerwanych łańcuchów dostaw czy kolejek na granicy nie były odpowiedzialnością, a co za tym idzie, nie obciążały konsekwencjami tylko przewoźników drogowych. – Jest to jeden z postulatów, który sformułowaliśmy po ostatnich spotkaniach na Forum Transportu Drogowego i w Kancelarii Prezydenta RP. Sytuacja przewoźników drogowych nie jest dobra ani w Polsce, ani w Europie. Efekty widzimy np. we Włoszech, gdzie trwają protesty, gdzie w Niemczech, również protestów odbywa się coraz więcej – mówi prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Temat „odpowiedzialności w łańcuchu dostaw” jest podejmowany przez firmy sektora TSL od dawna. Warto jednak zaznaczyć, że jest to postulat na którym najbardziej zależy właśnie przewoźnikom drogowym, którzy na własnych firmach niosą odpowiedzialność za wiele ważnych elementów składowych sukcesu w postaci przewiezienia ładunku z miejsca odbioru do punktu docelowego.
– Przewoźnicy drogowi chcą, by zwrócić uwagę na to, że łańcuch dostaw to temat bardziej złożony niż to, o czym mówi się na co dzień – przyznaje Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
– Łańcuch pośredników przez których przechodzą zlecenia transportowe bywa czasami bardzo długi, a po drodze może pojawić się przykładowo nieuczciwy pośrednik, wówczas oprócz zaniżonych frachtów, przewoźnicy niejednokrotnie mają problemy z wyegzekwowaniem należnych za wykonaną usługę środków – przyznaje prezes Matulewicz.
Sprawa jest coraz częstsza, a w dobie dużej niestabilności firm sektora TSL zdarza się, że np. wahania cen paliw powodują problemy z płynnością finansową firm.
– Uważamy, że wprowadzenie, podobnie jak we Francji, solidarnej odpowiedzialności w łańcuchu dostaw będzie skutkowało poprawą sytuacji. Wprowadzenie takich rozwiązań ma swoim założeniu zabezpieczyć możliwości odzyskania należności bez kosztownych i niejednokrotnie nieskutecznych procesów czy windykacji. Zapisy te mają także zmobilizować gestorów ładunków do należytego doboru wykonawców zleconych usług. Podobnie rzecz ma się ze stwierdzanymi podczas kontroli na drodze problemami prawnymi czy technicznymi. Na wiele ze stwierdzanych podczas takich kontroli niezgodności, dotyczących ładunku, przewoźnik nie ma żadnego wpływu, a ponosi pełną odpowiedzialność prawną i finansową – mówi prezes Dariusz Matulewicz.
– Przewoźnicy oczekują, że przepisy powinny bardziej chronić ich ciężką pracę przed wszelkiego rodzaju nieuczciwymi podmiotami, które w tej chwili praktycznie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności albo egzekucja tej odpowiedzialności jest bardzo trudna czy wręcz niemożliwa – przyznaje prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Jak dodaje celem apelu, który sformułowany został na Forum Przewoźników Drogowych nie jest polaryzacja w środowisku TSL, a spowodowanie dyskusji o solidarności i odpowiedzialności w przypadku transportu krajowego i międzynarodowego.
– Jesteśmy otwarci na dyskusję – dodaje prezes.



