Prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził we wtorek, że Rosja jest przygotowana do konfrontacji z Europą „natychmiast”, jeśli to państwa europejskie zainicjują konflikt. Słowa te padły w Moskwie podczas Forum Inwestycyjnego VTB „Russia Calling”, zaledwie kilka godzin przed rozmowami z wysłannikami prezydenta USA Donalda Trumpa na temat możliwego planu pokojowego dla Ukrainy.
Putin oskarżył jednocześnie europejskie stolice o blokowanie amerykańskich inicjatyw dyplomatycznych dotyczących zakończenia trwającej prawie cztery lata wojny. Według rosyjskiego przywódcy propozycje zgłaszane przez państwa europejskie mają zawierać warunki „całkowicie nie do przyjęcia dla Rosji” i de facto utrudniać osiągnięcie porozumienia.
„Nie planujemy wojny z Europą, ale jeśli Europa zechce i ją rozpocznie, jesteśmy gotowi już teraz” – powiedział Putin, dodając, że jego zdaniem europejscy liderzy „nie mają agendy pokojowej, tylko opowiadają się po stronie wojny”.
Rozmowy w Moskwie z wysłannikami Trumpa
Kilka godzin po wystąpieniu na forum Putin spotkał się w Moskwie ze Steve’em Witkoffem, specjalnym wysłannikiem prezydenta Donalda Trumpa, oraz Jaredem Kushnerem, zięciem prezydenta USA i jego bliskim doradcą. Celem rozmów jest omówienie zrewidowanej propozycji pokojowej Waszyngtonu dotyczącej przyszłości Ukrainy.
Według doniesień mediów plan USA zakłada m.in. istotne ustępstwa terytorialne na rzecz Rosji oraz ograniczenia zdolności obronnych Ukrainy, czemu sprzeciwiają się zarówno Kijów, jak i część europejskich sojuszników. Europejskie rządy zabiegają o zmianę zapisów, obawiając się, że zbyt daleko idące ustępstwa wobec Moskwy mogłyby utrwalić rosyjskie zdobycze oraz podważyć bezpieczeństwo całego regionu.
Równolegle prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przebywa we wtorek w Irlandii, gdzie zabiega o utrzymanie politycznego i finansowego wsparcia Europy. Irlandzki rząd zapowiedział przekazanie dodatkowego pakietu pomocy o wartości 125 mln euro oraz potwierdził poparcie dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.
Groźby odcięcia Ukrainy od Morza Czarnego
W trakcie wystąpienia Putin ostro skrytykował także ostatnie ataki ukraińskich dronów morskich na rosyjskie tankowce na Morzu Czarnym, określając je mianem „piractwa”. Jego zdaniem rosyjskie statki z tzw. „floty cieni”, przewożące ropę objętą sankcjami, stały się celem „terrorystycznych” działań Kijowa.
Rosyjski przywódca zapowiedział możliwość „najdalej idącej odpowiedzi”, włącznie z odcięciem Ukrainy od dostępu do morza. „Najbardziej radykalne rozwiązanie to pozbawienie Ukrainy wyjścia na Morze Czarne – wtedy piractwo stanie się z definicji niemożliwe” – stwierdził Putin, zapowiadając jednocześnie zintensyfikowanie uderzeń na ukraińskie porty, infrastrukturę morską oraz statki zmierzające do ukraińskich portów.
Do eskalacji napięcia na Morzu Czarnym doszło po atakach morskich dronów z 28 listopada, podczas których uszkodzone zostały dwa rosyjskie tankowce objęte sankcjami – Kairos i Virat – płynące do rosyjskich portów po ładunek ropy na eksport. Oddzielnie Turcja poinformowała o ataku drona na tankowiec pod rosyjską banderą przewożący olej słonecznikowy u jej wybrzeży; Ukraina zaprzeczyła, że miała z tym incydentem jakikolwiek związek.
Rosnące obawy o bezpieczeństwo Europy
Słowa Putina padły na tle rosnącej liczby incydentów określanych przez europejskie rządy jako element rosyjskiej „wojny hybrydowej” – od cyberataków i kampanii dezinformacyjnych, po próby sabotażu infrastruktury energetycznej i transportowej oraz naruszenia przestrzeni powietrznej NATO przez drony.
W zeszłym tygodniu szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul ostrzegł, że według najnowszych ocen wywiadowczych Rosja „przynajmniej tworzy sobie możliwość” przeprowadzenia ataku na państwo NATO do 2029 roku. Podkreślił, że Moskwa podporządkowuje gospodarkę i społeczeństwo przygotowaniom wojennym oraz rozwija zdolności ofensywne wymierzone w Sojusz.
Równocześnie przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO admirał Giuseppe Cavo Dragone poinformował, że Sojusz rozważa odejście od wyłącznie reaktywnej strategii wobec rosyjskich działań hybrydowych na rzecz bardziej „proaktywnego” podejścia, łącznie z możliwością ograniczonych, prewencyjnych operacji w cyberprzestrzeni czy na morzu. Jego wypowiedzi wywołały ostrą reakcję Moskwy, która określiła je jako „skrajnie nieodpowiedzialne” i oskarżyła NATO o dążenie do eskalacji.
Kontekst: presja przed kluczowymi rozmowami o Ukrainie
Analitycy oceniają, że ostrzejsza retoryka Putina wobec Europy i groźby wobec Ukrainy mają wzmocnić pozycję negocjacyjną Kremla tuż przed rozmowami z wysłannikami USA. Moskwa stara się przekonywać, że to kraje europejskie – poprzez własne poprawki do amerykańskiego planu – blokują szybkie zakończenie wojny, podczas gdy państwa UE obawiają się porozumienia zawartego ponad głowami Kijowa, kosztem ukraińskiego terytorium i bezpieczeństwa europejskiego.
Dla Kijowa stawką pozostaje nie tylko kształt przyszłego układu pokojowego, ale też zachowanie kanałów eksportowych przez Morze Czarne oraz utrzymanie długoterminowego wsparcia wojskowego i finansowego Zachodu. Dla stolic europejskich – odpowiedź na pytanie, czy rozejm na warunkach Moskwy będzie stabilizacją, czy raczej wstępem do kolejnej rundy konfrontacji z Rosją w najbliższych latach.






