RBNZ skarcił rynek, choć tylko na chwilę

0

Kiwi potwierdza swoje skojarzenia z nielotem, a RBNZ pierwszy raz od dłuższego czasu poprawnie wykorzystał werbalną interwencję, nawet jeśli na dłuższą metę trudno mu będzie pozostawać obojętnym na poprawę sytuacji w gospodarce. USD coraz słabiej reaguje na spadki rentowności długu USA, ale nie widać jeszcze impulsu za powrotem rajdu. PLN pozostaje w fazie korekty, gdyż w komunikacie RPP próżno szukać jastrzębich wzmianek.

Bank Rezerwy Nowej Zelandii zagrał dziką kartę i skutecznie zbił oczekiwania dotyczące podwyżki stóp procentowych, które zakładały 90-proc. szans na ruch przed końcem tego roku. RBZN zgodnie z oczekiwaniami utrzymał główną stopę OCR na 1,75 proc. Komunikat w większości pozostał neutralny, choć pojawiły się elementy, które mogły zostać odczytane jako gołębie. Po pierwsze bank oddalił prognozę powrotu inflacji do celu z IV kw. ‘18 do II kw. ’19, co jest zaskakujące w obliczu ostatniego skoku oczekiwań inflacyjnych do 1,92 proc. (przy celu inflacyjnym 2 proc.) i odebrało z komunikatu optymistyczny pogląd na przyszłość. Największym ciosem dla kiwi było stwierdzenie, że „polityka pozostanie akomodacyjna przez znaczny okres”, a później na konferencji prezes Wheeler dorzucił, że „rynki zapędziły się z wyceną stopy OCR”, a ryzyka dla zmiany poziomu są zrównoważone. Ogólnie więc RBNZ utrzymał swoje neutralne nastawienie, ale tym samym zgasił jastrzębie oczekiwania rynku. Inwestorzy agresywnie kupujący NZD w ostatnim czasie (głównie względem AUD) znaleźli się po złej stronie rynku i kapitulacja spotęgowała korektę.

Pomimo tego, choć decyzja RBNZ mogła wystraszyć posiadaczy długich pozycji, wcale nie przemawia za odwracaniem się na rzecz gonienia spadków NZD. Bank jest daleko od powrotu do obniżek stopy OCR, a poprawa aktywności gospodarczej w kraju i u głównych partnerów handlowych sugeruje, że następny prawdopodobny ruch i tak będzie podwyżką. Sam bank w swojej prognozie OCR na marzec 2018 r. wskazuje poziom 1,8 proc. RBNZ stara się jednak zahamować budowę wyprzedzających oczekiwań rynku, aby zbyt wczesna aprecjacja kiwi nie zdusiła inflacji. Pod tym kątem wczorajsza decyzja była sukcesem, ale jeśli rynki finansowe będą podtrzymywać pozytywny sentyment przy braku presji na aprecjację USD, NZD szybko znajdzie pierwszych chętnych do kupna po niskich poziomach.

Czytaj również:  Kurs euro kontynuuje spadki

Tymczasem USD zmaga się z nieprzychylnymi powiewami z rynku długu USD. W środę rentowności 10-letnich obligacji skarbowych spadły o 6 pb do 2,33 proc., gdyż rynek skupił się na ryzyku, że reformy podatkowe administracji Trumpa mogą zostać odroczone do 2018 r. Przerzucenie uwagi z ryzyk politycznych z Europy na USA wyciągnęło EUR/USD z powrotem do 1,07, ale USD/JPY broni się przed głębszym zanurkowaniem pod 112. Na marginesie można wspomnieć, że nie widać obaw na rynku akcji – S&P500 zyskał wczoraj 0,07 proc. Ta dyslokacja sugeruje, że rynek walutowy mógł już się oczyścić z nadmiaru długich pozycji w USD, w rezultacie pozostaje teraz mniej wrażliwy na korekty na rynku długu. Warto tutaj pamiętać, że za dolarem stoi też zacieśnianie monetarne Fed, który jeszcze w grudniu sygnalizował gotowość do trzech podwyżek w tym roku i to bez założenia ekspansji fiskalnej. Podsumowując, USD może najgorsze mieć już za sobą, choć nie oznacza to równocześnie, że od razu przejdzie do umocnienia. Przy obudzeniu ryzyk w Europie może być łatwiej sprowadzić niżej EUR/USD, ale potencjalna awersja do ryzyka nie pozwoli na odbicie USD/JPY.

Brak kluczowych danych w kalendarzu skazuje rynek na ślepe szukanie kierunku. Dziś rano już obserwujemy nagłe skoki EUR i GBP, prawdopodobnie po naruszeniu stop lossów. W ciągu dnia wyróżniają się tylko przemówienia Bullarda i Evansa z Fed, które mogą wnieść coś do dyskusji o szansach na marcową podwyżkę stóp procentowych Fed. AUD może być wrażliwy na komentarze prezesa RBA Lowe’a. PLN nie znajduje wsparcia we wczorajszej decyzji RPP, która utrzymuje stopy procentowe bez zmian i nie widzi szans na trwały powrót inflacji do celu 2,5 proc. Rada pozostaje konserwatywna i nie wysyła sygnałów, jakoby miała podnosić stopy procentowe już w tym roku. Złoty ma przestrzeń do korekty ostatniego umocnienia niezależnie od zewnętrznego sentymentu.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.