Rośnie światowa konsumpcja ryb. Portugalczycy zjadają nawet 90 kg rocznie na osobę, Polacy tylko 12 kg

0

Tempo wzrostu konsumpcji ryb na świecie już dwukrotnie przewyższa tempo wzrostu liczby ludzi. Średnio każdy zjada ponad 20 kg ryb rocznie. Szacuje się, że stanowią one ważne źródło białka dla 3,2 mld osób. W Polsce ryby jemy mniej chętnie – blisko 12 kg rocznie, w dużej mierze ze względu na cenę. Najczęściej wybieramy śledzia, łososia i ryby białe. Ważne, żeby konsument wiedział, skąd pochodzi dana ryba i czy została połowiona w sposób zrównoważony – podkreślają eksperci. Obecnie już nawet co trzecia ryba jest poławiana w sposób nielegalny.

– W skali globalnej spożycie ryb i owoców morza rośnie bardzo dynamicznie – w ciągu 50 lat z 8 kg na osobę do ponad 20 kg. Przewiduje się, że w 2050 roku może to być istotny problem wyżywienia całej ludzkości, kiedy osiągniemy 9 mld mieszkańców – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Anna Dębicka z organizacji MSC.

Raport Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wskazuje, że tempo wzrostu światowej konsumpcji ryb i owoców morza przewyższa już tempo wzrostu liczby ludzi na świecie. Obecnie spożywamy średnio ponad 20 kg rocznie. Jeszcze w latach 60. było to trzykrotnie mniej.

– Najwięcej jedzą Portugalczycy, nawet 80–90 kg rocznie na osobę. Biorąc pod uwagę wielkość danej populacji, to najwięcej spożywają Chińczycy, którzy jednocześnie odpowiadają za prawie 70 proc. produkcji na świecie – podkreśla Dębicka.

W ciągu ostatnich 40 lat światowy handel rybami i produktami rybnymi wzrósł prawie 18-krotnie, do poziomu 143 mld dolarów. Najchętniej spożywane są ryby białe – dorsz, mintaj, morszczuk, ryby pelagiczne – makrela czy śledź oraz owoce morza.

– W Polsce najczęściej spożywanym gatunkiem jest śledź, czyli ryba atlantycka, dosyć popularna zarówno w sezonie zimowym, ale również coraz częściej w innych formatach. Następnie łosoś, głównie hodowlany, ale też pojawia się na naszym rynku łosoś pacyficzny, dziki, certyfikowany z logo MSC. Kolejne gatunki to ryby białe, czyli dorsz, mintaj, które królują głównie w postaci mrożonej lub świeżych filetów. Rzadziej spożywamy tuńczyka czy wędzonego szprota bałtyckiego – wymienia Anna Dębicka.

Czytaj również:  Dzięki innowacyjnemu symulatorowi będzie można znacznie zmniejszyć liczbę wypadków. Co roku na drogach ginie ponad milion osób

Jak podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, przeciętne spożycie ryb i owoców morza w Polsce wyniosło w 2017 roku blisko 12,5 kg na mieszkańca przy 13,1 kg rok wcześniej. Najchętniej jemy śledzie i mintaje (po ok. 2,6 kg rocznie). Coraz więcej także makreli (ponad kilogram) i morszczuków (blisko 0,5 kg). O ponad 25 proc. spadła za to konsumpcja łososi – do 0,65 kg na mieszkańca, o 15 proc. – dorszy (do 0,89 kg).

– Jeśli chodzi o owoce morza, przede wszystkim spożywamy krewetki. Jest to cały czas mały udział w spożyciu Polaków, jednakże jest to najbardziej dynamiczny wzrost. Spożywamy zarówno krewetki hodowlane, jak i dzikie z północnych mórz, które posiadają certyfikat i są poławiane w sposób zrównoważony – wskazuje Anna Dębicka.