Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że w styczniu rząd przedstawi projekt ustawy o podatku cyfrowym, który ma objąć działalność największych międzynarodowych firm technologicznych. Jak poinformował w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”, prace nad regulacją toczą się na polecenie premiera Donalda Tuska, a projekt zostanie skierowany na ścieżkę rządową na początku przyszłego roku. Nowa danina ma być naliczana od przychodów osiąganych na polskim rynku i obejmować jedynie podmioty, których globalne roczne przychody przekraczają 750 mln euro.
Resort cyfryzacji proponuje stawkę podatku na poziomie 3 procent. Według rządowych prognoz przyniosłoby to około 1,7 mld zł dodatkowych wpływów budżetowych w 2027 roku i ponad 3 mld zł trzy lata później. Rozważane są dwa warianty opodatkowania: szeroki, obejmujący marketplace’y, aplikacje przewozowe, media społecznościowe i reklamy profilowane, oraz węższy — ograniczony jedynie do reklam. Gawkowski wskazuje, że większość wpływów pochodziłaby z sektora e-commerce, zwłaszcza od platform spoza Europy, które obecnie płacą w Polsce niewielkie podatki.
Minister podkreśla, że projekt nie jest wymierzony w żadne państwo ani wyłącznie w firmy amerykańskie. Argumentuje, że podatek ma wyrównać warunki konkurencji, ponieważ — jak twierdzi — globalne koncerny cyfrowe generują w Polsce miliardowe przychody, a jednocześnie płacą daniny niższe niż krajowe przedsiębiorstwa. Nowy mechanizm ma wprowadzić zasadę, zgodnie z którą podatki płacone są tam, gdzie powstają przychody, a wygenerowane środki mają wspierać innowacje i rozwój technologiczny.
Polski projekt wpisuje się w europejski trend tworzenia krajowych podatków cyfrowych. Francja wprowadziła w 2019 roku 3-procentową daninę, dzięki której w 2023 roku do budżetu trafiło 700 mln euro. Podobne rozwiązanie stosują Włochy, gdzie stawka wynosi 2,5 procent i dotyczy wybranych usług cyfrowych. Rząd zapewnia, że projekt będzie zgodny z prawem unijnym i międzynarodowym, a jednocześnie uwzględni doświadczenia innych państw członkowskich.
Wprowadzenie podatku może jednak prowadzić do napięć w relacjach z USA. Prezydent Donald Trump zagroził w sierpniu 2025 roku nałożeniem ceł na kraje, które stosują podatek cyfrowy, uznając go za formę dyskryminacji amerykańskich przedsiębiorstw. Mimo tych ostrzeżeń Gawkowski zapewnia, że rząd planuje doprowadzić projekt do końca, kierując się koniecznością zapewnienia „nowych pieniędzy na innowacje” oraz potrzebą stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu podatkowego dla firm działających w gospodarce cyfrowej.
Równolegle rząd pracuje nad innymi kluczowymi przepisami dotyczącymi cyberbezpieczeństwa. Do końca roku parlament ma przyjąć ustawę o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która w styczniu trafi na biurko prezydenta. W ocenie Gawkowskiego oba projekty — KSC i podatek cyfrowy — mają wzmacniać suwerenność cyfrową Polski oraz przygotować gospodarkę na dalszą ekspansję globalnych platform technologicznych.






