Słabe dane z Niemiec osłabiły euro i złotego

0

Na rynku stopy procentowej ostatni tydzień przyniósł lekki wzrost rentowności obligacji skarbowych oraz kontraktów IRS. Było to o tyle ciekawe, że na świecie w tym czasie wzrósł popyt na bezpieczne aktywa. Negatywnie na wyceny polskich papierów wpływać mogły wypowiedzi członków RPP nt. ewentualnych podwyżek stóp procentowych, a także rosnące ceny surowców energetycznych na świecie. Ograniczony zakres wahań sugeruje jednak, że duży wpływ na notowania miała obniżona płynność obrotu.

W najbliższych dniach spodziewać się można lekkiego wypłaszczenia krzywej dochodowości. Spread 2Y10Y powinien zawęzić się z obecnych 130 pb. w okolice 120 pb. Negatywny wpływ na wyceny papierów o krótszych terminach wykupu może mieć publikacja wstępnych danych nt. inflacji w kwietniu. Szacować można, że wzrosła ona w okolice 1,8%-1,9% r/r wobec 1,7% miesiąc wcześniej. Za takim scenariuszem przemawiają przede wszystkim rosnące ceny surowców energetycznych na świecie, w efekcie czego cena benzyny w Polsce wzrosła w ostatnim miesiącu o blisko 7%. Do tego widać też presję na wzrost cen żywności. Z kolei pozytywny wpływ na wyceny papierów, głównie tych z dłuższego końca krzywej, mogą mieć informacje nt. podaży obligacji skarbowych w maju. W przyszłym miesiącu spodziewać się można dwóch aukcji (w tym jednej zamiany) 9 i 23 maja o łącznej wartości 9 mld PLN wobec 10,5 mld PLN w kwietniu. Dodatkowo warto pamiętać, że pod koniec kwietnia doszło do wykupu obligacji i wypłaty odsetek, co będzie wspierać popyt. Przy sprzyjających nastrojach na świecie powinno to skutkować spadkiem dochodowości papierów 10-letnich w pobliże 2,80%.

Ostatni tydzień przyniósł umocnienie dolara wobec euro (EUR/USD spadł z ok. 1,1250 do 1,1150) oraz osłabienie złotego wobec euro (EUR/PLN wzrósł z ok. 4,28 do ok. 4,29).

Głównym wydarzeniem tygodnia była środowa publikacja wskaźnika nastrojów biznesu niemieckiego instytutu IFO za marzec, który okazał się gorszy od oczekiwań (99,2 vs. oczekiwane 99,9 oraz poprzednio 99,7). Było to dużym zaskoczeniem dla rynków, szczególnie w kontekście wyraźnej poprawy kondycji sektora wytwórczego w Chinach w tym samym okresie, które są istotnym partnerem handlowym Niemiec. W rezultacie kurs wspólnej waluty zaczął słabnąć wobec dolara. Mocne dane z USA (zamówienia na dobra trwałe, PKB za I kw.) dodatkowo wzmocniły tą tendencję. Na fali tracącego wobec dolara euro osłabiał się również polski złoty, pomimo że w krajowej gospodarce nie widać, póki co, symptomów przekładania się spowolnienia w Niemczech na krajową aktywność gospodarczą. Czynnikiem, który dodatkowo negatywnie wpływał na globalne apetyty na ryzyko były również wypowiedzi przedstawicieli Ludowego Banku Chin (PBoC), które podkreślały, ze instytucja ta nie planuje zalewać rynku płynnością, a jedynie zachowawczo reagować na jej ewentualne niedobory. Pośrednio oznacza to, że Chiny nie planują agresywnej stymulacji gospodarczej, a jedynie zamierzają podtrzymywać dotychczasową dynamikę rozwoju gospodarczego, co nie jest zbyt optymistycznym prognostykiem dla gospodarki Niemiec oraz strefy euro.

Czytaj również:  Nasze drogie dzieci. Program 500 plus najhojniejszym na świecie

Wykres dnia: W ciągu ostatniego tygodnia krzywa IRS w kraju wzrosła symbolicznie o 1-3 pb.

W ciągu ostatniego tygodnia krzywa IRS w kraju wzrosła symbolicznie o 1-3 pb
Źródło: Thomson Reuters

Autorzy: Mirosław Budzicki, Jarosław Kosaty / PKO Bank Polski