W maju wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce wyniósł 47,1 punktu, co oznacza spadek w porównaniu do 50,2 punktu w kwietniu — podała firma S&P Global. Mariusz Zielonka, główny ekonomista Lewiatana, ocenia, że zejście wskaźnika poniżej granicy 50 punktów po trzech miesiącach wzrostów potwierdza, iż wcześniejsza poprawa nastrojów w sektorze przemysłowym była jedynie tymczasowa.
Ekonomista zwraca uwagę, że obecne tąpnięcie wskaźnika PMI jest największe od blisko trzech lat. „Bańka oczekiwań co do popytu i napływających nowych zamówień pękła dość szybko” — ocenia Zielonka. Wskazuje, że jeśli traktować PMI jako wskaźnik wyprzedzający, to należy spodziewać się słabszych danych dotyczących produkcji przemysłowej w najbliższych miesiącach. Produkcja już osłabła w sektorach niezwiązanych z eksportem, a dołączą do nich branże, których eksport również wyraźnie spowolnił, co potwierdza obserwowany spadek PMI.
Zdaniem Mariusza Zielonki, zmniejszony popyt w niewielkim stopniu wpłynął na spowolnienie wzrostu cen produktów gotowych. Jednak w szerszym kontekście inflacji to przede wszystkim sektor usług decyduje o jej poziomie, a nie wyroby przemysłowe.
Dodatkowym negatywnym sygnałem jest spadek zatrudnienia w przemyśle, który Zielonka wiąże z oczekiwanym mniejszym zapotrzebowaniem na pracowników oraz rosnącymi kosztami prowadzenia działalności. Całość tych zjawisk tworzy według ekonomisty niekorzystny obraz sytuacji w polskim przemyśle, sugerując dalsze wyzwania dla gospodarki w najbliższym czasie.






