Gazprom utrzymał w listopadzie stabilne dostawy gazu ziemnego do Europy gazociągiem TurkStream, przesyłając średnio 54,3 mln m³ dziennie – tyle samo co w październiku. Wynika to z faktu, że po decyzji Ukrainy o nieprzedłużaniu umowy tranzytowej, która wygasła 1 stycznia 2025 r., TurkStream stał się jedyną pozostałą trasą przesyłu rosyjskiego gazu do Europy.
Miesięczna stabilność przepływów nie zmienia jednak szerszego obrazu – ogólny eksport rosyjskiego gazu do Europy skurczył się dramatycznie. Łączne dostawy przez TurkStream sięgnęły 16,3 mld m³ w pierwszych 11 miesiącach 2025 r., co oznacza wzrost o 7,8 proc. wobec 15,2 mld m³ w analogicznym okresie 2024 r. Jeżeli obecne tempo się utrzyma, eksport rosyjskiego gazu rurociągowego do Europy wyniesie ok. 18 mld m³ w całym 2025 r. – o 44 proc. mniej niż 32 mld m³ w 2024 r. To drastyczny spadek w porównaniu z latami 2018–2019, kiedy Rosja wysyłała do Europy łącznie 175–180 mld m³ rocznie.
Kluczowym czynnikiem tej redukcji jest utrata szlaku tranzytowego przez Ukrainę, który wcześniej odpowiadał za ok. 15 mld m³ rocznie. Kijów całkowicie wstrzymał tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium 1 stycznia. Minister energetyki Herman Hałuszczenko nazwał ten moment „historycznym”, podkreślając, że „Rosja traci rynki i poniesie straty finansowe”.
TurkStream zasila obecnie przede wszystkim Węgry, Serbię, Bułgarię oraz inne kraje Bałkanów. Węgry stały się największym europejskim odbiorcą rosyjskiego gazu, importując 7,6 mld m³ przez TurkStream w 2024 r. i zwiększając zakupy w 2025 r. Szczególnie trudną sytuację odczuwają Słowacja i Mołdawia; ta ostatnia ogłosiła stan wyjątkowy w związku z obawami o bezpieczeństwo dostaw.
W ostatnich dniach europejskie ceny gazu spadły. Holenderski benchmark TTF obniżył się 1 grudnia do ok. 28 euro za MWh – prawie o 10 proc. w ujęciu miesięcznym – ponieważ prognozy wyższych temperatur i silna podaż LNG złagodziły napięcia na rynku. Unia Europejska podtrzymuje plan stopniowego wycofania całego importu rosyjskiego gazu do końca 2027 r., a Stany Zjednoczone i Katar szykują się do wypełnienia powstającej luki podażowej.






