Polskie Linie Lotnicze LOT są na finiszu rozmów w sprawie przejęcia czeskiego przewoźnika Smartwings. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, to właśnie LOT jest dziś głównym kandydatem do akwizycji, a polski rząd liczy, że decyzja w sprawie transakcji zapadnie jeszcze przed końcem roku. Ministerstwo Infrastruktury i zarząd LOT-u nie komentują oficjalnie negocjacji, jednak źródła z branży lotniczej wskazują, że strona polska czeka obecnie na ostateczną odpowiedź właścicieli czeskiej linii.
Smartwings, kontrolowany m.in. przez czeskiego miliardera Jiříego Šimáně, jest jednym z kluczowych przewoźników w regionie Europy Środkowej. Linia ma blisko jedną czwartą udziałów w rynku połączeń z Pragi i w 2024 r. obsłużyła około 8,3 mln pasażerów. Flota Smartwings liczy ponad 40 samolotów – głównie boeingi 737, w tym wersje MAX, uzupełnione przez airbusy A220. Dla LOT-u wchłonięcie czeskiego przewoźnika oznaczałoby skokowy wzrost skali działania: liczba maszyn w barwach grupy zwiększyłaby się z około 80 do ponad 120, a liczba przewożonych pasażerów mogłaby wzrosnąć z prognozowanych na ten rok około 12 mln do około 20 mln rocznie. Zbliżyłoby to polskiego przewoźnika do takich średnich graczy na europejskim rynku jak SAS czy Norwegian.
O czeską linię zabiegają również inne podmioty – wśród zainteresowanych wymienia się niemieckie Discovery Airlines oraz turecko-niemiecki SunExpress. Obie te linie są jednak powiązane kapitałowo z grupą Lufthansa, co oznaczałoby dalsze umocnienie pozycji niemieckiego giganta w regionie. Z tego powodu komentatorzy zwracają uwagę, że Komisja Europejska może znacznie przychylniej patrzeć na scenariusz, w którym Smartwings trafi do LOT-u, a nie do przewoźników powiązanych z Lufthansą.
Potencjalna akwizycja ma także wymiar strategiczny z punktu widzenia projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Zgodnie z zapowiedziami rządu, nowy hub pod Baranowem ma zostać otwarty w 2032 r. Eksperci, m.in. Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor”, podkreślają, że aby LOT mógł pełnić dominującą rolę w CPK, powinien obsługiwać około 40–50 proc. ruchu pasażerskiego w tym porcie. Przejęcie Smartwings przyspieszyłoby proces budowy odpowiednio dużej floty – szacuje się, że do momentu otwarcia CPK grupa LOT mogłaby dysponować 160–170 samolotami, czyli znacznie więcej, niż zakładano we wcześniejszych planach (około 130 maszyn).
Według analiz cytowanych przez polskie media, w pierwszych latach po przejęciu Smartwings prawdopodobnie zachowałby własną markę, koncentrując się na rynku czarterowym w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech. Po uruchomieniu CPK czeska linia mogłaby pełnić rolę ważnego „dowoziciela” pasażerów z regionu do polskiego hubu przesiadkowego, wzmacniając pozycję LOT-u jako przewoźnika sieciowego w tej części Europy.
Transakcja byłaby zwieńczeniem bardzo dobrego okresu finansowego dla LOT-u. Narodowy przewoźnik zakończył 2024 r. z rekordowym zyskiem netto rzędu 688,5 mln zł przy przychodach sięgających 9,93 mld zł, przewożąc 10,7 mln pasażerów. W 2025 r. spółka spodziewa się obsłużyć około 12 mln podróżnych. Przejęcie Smartwings byłoby jedną z największych akwizycji w branży lotniczej w Europie Środkowej w ostatnich latach, ale wymagałoby zgody organów regulacyjnych w Polsce, Czechach i na poziomie Unii Europejskiej.
Oficjalnie strony zachowują milczenie, jednak z sygnałów płynących z rynku wynika, że Warszawa traktuje tę transakcję jako projekt o znaczeniu strategicznym – zarówno dla pozycji LOT-u w regionie, jak i dla przyszłego funkcjonowania Centralnego Portu Komunikacyjnego.






