Kolejny dzień i tydzień wzrostów cen paliw w Polsce. Niestety gospodarki zarówno Polski jak i innych krajów weszły w okres „letniego wyciszenia” związanego z sezonem urlopowym i widełki cen paliwa zaczęły się znacznie rozchodzić z cenami frachtów. Jak mówi prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk sytuacja zaczyna być bardzo trudna, a do Izby trafiają komentarze przedsiębiorców, że obecna sytuacja jest jeszcze trudniejsza niż, gdy wojna na Bliskim Wschodzie wybuchała. – Przedsiębiorcy zadają sobie pytanie: skoro nie mówi się już tak wiele o wojnie USA-Iran to dlaczego ceny tak mocno rosną? – przyznaje Hanna Mojsiuk.
Wakacje nie są już dla sektora TSL czasem przejściowym
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie już tydzień temu informowała o tym, że wzrosty cen paliw na stacjach benzynowych, ale także w hurcie są na tyle wysokie, że przedsiębiorcy mocno to odczuwają. Przez tydzień ta tendencja nie tylko nie uległa zmianie, a nawet jest bardziej wzmożona, co martwi wiele sektorów gospodarki.
– Może się wydawać, że wakacje to czas przejściowy i tutaj wzrost cen jest bardziej odczuwalny dla klientów indywidualnych, a nie flotowych, ale to nie jest do końca prawda. Po bardzo burzliwych dwóch kwartałach roku 2026 wiele firm żyło nadzieją na uspokojenie sytuacji. Teraz znów wchodzimy w czas cenowych turbulencji, a także zmian w wycenach usług transportowych i spedycyjnych w kontekście zbliżającej się jesieni i roku 2027 – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.
– Sytuacja najbardziej dotkliwa jest dla transportu, spedycji i logistyki, ale jak rosną ceny paliwa to każda branża musi brać to pod uwagę w swoich planach i wyliczeniach finansowych. Mowa oczywiście o budownictwie, handlu, usługach. Najgłośniejsze sygnały docierają jednak do nas od transportu. Przewoźnicy drogowi mówią wprost o dużej liczbie zleceń i stratach, bo marże są niskie, ceny paliwa i koszty pracy wysokie i nic się nie spina – dodaje prezes Mojsiuk.
„Olej napędowy to około 30 % procent kosztów przewozu”
Sytuacje na rynku paliw i wśród przedsiębiorców sektora TSL regularnie opisuje Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych. Lipiec przyniósł poważne, negatywne zmiany.
– Skala tego procesu nie jest tak dynamiczna jak w marcu tego roku, bo wszyscy przyzwyczailiśmy się do istnienia tego konfliktu oraz modelu dyplomacji Prezydenta USA, ale ceny systematycznie rosną, co w połączeniu z obniżającymi się frachtami stanowi duży problem dla przewoźników. Pamiętajmy, że olej napędowy to około 30 % procent kosztów przewozu więc lipcowy skok prawie o złotówkę powoduje, że transport znowu zaczyna przynosić straty. Dziwi mnie natomiast to, że tradycyjnie polskie podwyżki są o wiele wyższe i bardziej dynamiczne niż średnia w krajach UE, bo tam notujemy aktualnie uśrednione podwyżki o ok.5%, a w Polsce cena hurtowa Orlen-u zbliża się do 20%. Nie jest to niestety budujące dla polskich przewoźników, którzy dzięki takim ruchom tracą i tak już obniżoną przez „polskie” wdrożenie Pakietu Mobilności i niespotykane w innych krajach tempo wzrostu płacy minimalnej konkurencyjność na rynkach międzynarodowych – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
– Przypominam, że polscy przewoźnicy nadal nie doczekali się żadnej formy pomocy od polskiego rządu. Mamy wrażenie, że polski transport, a zwłaszcza polscy przewoźnicy są pozostawieni ze swoimi problemami samym sobie bez jakiegokolwiek wsparcia – dodaje prezes.
– Cena paliwa to podstawa firm transportowych zajmujących się spedycją lądową. Jedne z wyższych cen paliw w Europie nie nastrajają optymizmem i mocno wpływają na to, jak wygląda rentowność całej branży. Buduje to niestety bardzo ciemny scenariusz dla branży, która do polskiego PKB jeszcze niedawno wnosiła 6-7%. Firmy szukają alternatyw, dbają o sprawność i optymalizację kosztową łańcuchów dostaw, ale nie da się tego robić bez straty lub zmiany cenników usług – przyznaje Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.
Północna Izba Gospodarcza przygląda się sprawie i na bieżąco jest w kontakcie z Zachodniopomorskim Stowarzyszeniem Przewoźników Drogowych.




