Chcesz zarządzać zmianą – zapomnij o zarządzaniu

0
prof. Jakub Brdulak, wykładowca na kierunku zarządzanie i przywództwo na Uniwersytecie SWPS
prof. Jakub Brdulak, wykładowca na kierunku zarządzanie i przywództwo na Uniwersytecie SWPS
prof. Jakub Brdulak, wykładowca na kierunku zarządzanie i przywództwo na Uniwersytecie SWPS
prof. Jakub Brdulak, wykładowca na kierunku zarządzanie i przywództwo na Uniwersytecie SWPS

Badający innowacje i rozwój Clayton Christensen sformułował tezę, którą można sprowadzić do przewrotnej myśli: „żeby zarządzać zmianą, należy zapomnieć o zarządzaniu”. To proces, który wymaga usunięcia się w cień, pokory, nieustannej refleksji i otaczania się ludźmi lepszymi od nas, co dla wielu osób jest bardzo trudne – komentuje prof. Jakub Brdulak, wykładowca na kierunku zarządzanie i przywództwo na Uniwersytecie SWPS.

Zarządzanie zmianą to ciągłe wyzwanie dlatego, że jest pasmem nieustannych porażek. Od menedżerów wymaga pokory i uznania większej wiedzy i doświadczenia innych. Umiejętne wprowadzenie zmian jest szczególnie trudne w przypadku rynków technologicznych. Na takie problemy natrafiła firma Kodak. Wszystko zaczęło się wraz ze wzrostem popularności aparatów cyfrowych. Czy Kodak nie potrafił odpowiedzieć na ten trend? Nie, ponieważ nie zmienił modelu biznesowego opartego na kliszach fotograficznych. Czy Kodak nie znał technologii fotografii cyfrowej? Oczywiście, że znał. Co więcej – sam ją wymyślił. Dlaczego więc upadł? Firma stała się ofiarą swojego historycznego sukcesu. Główne źródło przychodów stanowiła marża ze sprzedaży klisz fotograficznych. I choć rynek zaczął się kurczyć, organizacja nie była w stanie podjąć decyzji o zbudowaniu świeżego modelu dla nowego rynku fotografii cyfrowej.

Nie musisz się ze mną zgadzać

Jeżeli zarządzanie zmianą wymaga od nas porzucenia idei zarządzania – w jaki sposób poradzić sobie z tym problemem? Należy oprzeć się na zaufaniu i uznaniu w drugiej osobie (w tym także w pracowniku) partnera. Ważne, żeby na pewien czas zrezygnować ze sztywnego liczenia kosztów. Na taki komfort mogą sobie jednak pozwolić tylko dojrzałe organizacje z wyraźnie określonymi długookresowymi celami. Dojrzałość firm będzie się także wyrażała w ich wewnętrznej różnorodności, podmiotowym traktowaniu pracowników i zaakceptowaniu faktu, że znajdą się wśród nich osoby nie w pełni zgadzające się z zarządem.

Czytaj również:  Systemy wspierające zarządzanie z dwucyfrowym wzrostem w Polsce

Nie słuchaj specjalistów, licz się ze stratą

Dlaczego zarządzanie zmianą jest tak trudną sztuką? Ponieważ wymaga od menedżerów odrzucenia wszystkiego, co wiedzieli dotychczas na temat kierowania organizacją – szczególnie w procesach prowadzących do przekształceń w obszarach biznesowych. Zrozumienie, że nie warto otaczać się gronem specjalistów danego zagadnienia, którzy już na wstępie mogą zawęzić horyzont potencjalnych zmian, wymaga dużej pokory. Podobnie w kwestii badań marketingowych, które nie dadzą rzetelnych wyników, ponieważ w przypadku nowo powstałych rynków brakuje ku temu danych. Nie można też liczyć na opinie klientów, których jeszcze nie ma. Z pewnością należy się natomiast przygotować na straty – takie przedsięwzięcia są na początku mało rentowne. Tu właśnie przydaje się długoterminowa strategia i odporność dojrzałych organizacji.

Z zarządzaniem jak z dzieckiem

Skoro zarządzanie zmianą i wdrażanie innowacyjnych modeli biznesowych jest tak ryzykowne i nieopłacalne, dlaczego w ogóle podejmować takie wyzwanie? To sytuacja analogiczna do posiadania dziecka. Z punktu widzenia czystego rachunku ekonomicznego, jego wychowywanie jest inicjatywą nieopłacalną. Ludzie jednak inwestują w swoje (i nie tylko swoje) potomstwo. Dlaczego? Każdy zapewne odpowiada na to pytanie indywidualnie. Jeżeli jednak mamy trwać jako gatunek ludzki, musimy tak postępować. To inwestycja opłacalna w długim okresie, która warunkuje nasze ogólne trwanie.

prof. Jakub Brdulak, wykładowca na kierunku zarządzanie i przywództwo, Uniwersytet SWPS