Gospodarczo rozminęliśmy się z Niemcami, ale eksportowi nie musi to zaszkodzić

0

Ścieżki dynamiki polskiej i niemieckiej produkcji oraz eksportu wyraźnie się rozeszły. Luka we wzroście produkcji osiągnęła historycznie duże rozmiary. I choć gospodarka naszego zachodniego sąsiada dostała zadyszki, to na razie krajowa sprzedaż w tym kierunku kwitnie i z dużym prawdopodobieństwem będzie kwitła nadal – tak wskazują eksperci Santander Bank Polska.

W ostatnich szacunkach, dotyczących tempa wzrostu PKB Niemiec w 2019 r., Komisja Europejska obniżyła swoją prognozę do zaledwie 0,5% (z 1,1%). Także niemiecki rząd wskazuje, że PKB kraju może w tym roku zanotować najwolniejsze tempo wzrostu od blisko 6 lat. Jednakże, mimo mało optymistycznych prognoz, popyt kraju za Odrą na polskie towary pozostaje mocny. Niemcy osłaniają Polskę od istotnego wyhamowania w eksporcie, podczas gdy pozostałe kluczowe gospodarki UE grają w przeciwną stronę.

Nastawienie biznesu vs. dane makroekonomiczne

W ubiegłorocznym badaniu Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK Polska)1] polskie firmy działające  w Niemczech optymistycznie oceniły swoje perspektywy na tym rynku na 2019 r. Prawie połowa badanych przedsiębiorców (45,7%) była zdania, że są one lepsze niż w roku 2018. Nieco więcej, bo 51,4% firm uważało, że pozostaną one bez zmian. Wśród respondentów ubyło pesymistów, odsetek wskazań dla słabszych perspektyw wynosił tylko 2,9% (w 2017 r. natomiast 5,7%). – Polskie firmy czują się na rynku zachodniego sąsiada coraz pewniej. Aż 97% ankietowanych przez nas przedsiębiorców podkreśla, że powtórzyłoby aktualnie decyzję o wejściu na ten rynek – mówi Katarzyna Soszka-Ogrodnik z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK Polska).

Czy obecne sygnały o spowolnieniu za Odrą sugerują, że optymizm zadeklarowany pod koniec minionego roku przez polskie firmy był wielką pomyłką? Niekoniecznie. – Niemiecka gospodarka cierpi z powodu słabości sektora eksportowego, natomiast jej popyt wewnętrzny pozostaje dość silny, prowadząc do stabilnego popytu na produkty finalne dla konsumentów, których Polska jest ważnym europejskim dostawcą. Mimo niższych prognoz wzrostu dla Niemiec, popyt tego kraju na polskie towary pozostaje mocny. Dane handlowe z lat 2008-2010 pokazują, że polskie firmy potrafią zwiększyć swój udział w rynkach strefy euro, a szczególnie u naszego zachodniego sąsiada, w czasie spowolnienia czy recesji w Europie. Takie okresowe wzrosty udziału Polski w niemieckim imporcie są widoczne zwłaszcza w handlu dobrami konsumenckimi: trwałymi i półtrwałymi. W okresach kiedy znaczenia nabiera pilnowanie wydatków, wiele firm może zainteresować się polską ofertą i w ramach cięcia kosztów wybrać polskich dostawców – podkreśla Piotr Bielski, szef Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska. Eksperci banku zwracają szczególną uwagę na rolę polskiego sektora automotive: w 2018 r. polski udział w niemieckim rynku pojazdów o przeznaczeniu przemysłowym, który zwykle wynosił 2-3%, zwiększył się czterokrotnie.

Zalety biznesu za Odrą

Niemcy są dla polskiej gospodarki najbardziej znaczącym rynkiem zbytu, bo trafia tam 28,2% całego krajowego eksportu. W 2017 r. było to 27,5%. Dla porównania, drugi najważniejszy rynek zbytu (Czechy) odpowiadał w minionym roku za „tylko” 6,4%. – Działalność w Niemczech ułatwiają uwarunkowania instytucjonalne i polityka gospodarcza tego kraju. Wśród nich wskazać można m.in. na przychylność administracji publicznej we współpracy z przedsiębiorcami, przewidywalność prawa regulującego obrót gospodarczy oraz dostęp do środków pomocowych – podkreśla przedstawicielka Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK Polska). – Niemcy są naturalnym kierunkiem ekspansji dla polskich firm, chociażby ze względu na bliskość geograficzną czy wielkość i chłonność rynku. Przedsiębiorców za Odrę przyciąga także jakość infrastruktury, dyscyplina płatnicza i przewidywalność polityki gospodarczej – dodaje Robert Trawiński, menedżer międzynarodowej bankowości korporacyjnej Santander Bank Polska.

Czytaj również:  Upadłości i zatory płatnicze. Poważne zagrożenie czy naturalny proces?

Instytucje wspierające eksport nie zmieniają nastawienia do Niemiec

Impet polskiej ekspansji na niemieckim rynku to także zasługa instytucji wspierających eksport. Cały czas oferują one mnóstwo ułatwień, narzędzi oraz usług skierowanych do przedsiębiorstw działających właśnie na tym rynku. Santander Bank Polska regularnie organizuje w ramach swojego Programu Rozwoju Eksportu misje handlowe i spotkania poświęcone rynkowi za Odrą. Dzięki współpracy z Santander Deutschland ma też w ofercie specjalne produkty, oferowane wyłącznie firmom eksportującym do Niemiec. Przykładem jest bezregresowe finansowanie wierzytelności eksportowych. Cały pakiet interesujących projektów eksporterzy mogą znaleźć także w ofercie Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK Polska).

Dywergencja Polska-Niemcy: czy może trwać?

Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska
Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska

Piotr Bielski, Szef Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska:

Ścieżki dynamiki polskiej i niemieckiej produkcji oraz eksportu wyraźnie się rozeszły. Luka we wzroście produkcji osiągnęła historycznie duże rozmiary. Zwykle korelacja jest wysoka ze względu na silne powiązania handlowe, które sprawiają, że oba kraje mają zbliżone cykle koniunkturalne. Niemcy to bowiem główny odbiorca polskich towarów, ale i dostawca naszego kraju. Polska przyjmuje z kolei 4% niemieckiego eksportu i jest czwartym największym dostawcą na tym rynku. Jednakże wskaźniki aktywności ekonomicznej obu krajów mogą się czasami rozejść, tak jak obecnie. W 2012-2013 dynamika polskiego eksportu uniknęła wyhamowania przez spowolnienie w Niemczech (i strefie euro) dzięki ukierunkowaniu się bardziej na kraje regionu i wschodnich sąsiadów. Przełożyło się to też na szybszy wzrost produkcji niż w Niemczech. Tym razem powodem rozejścia się ścieżek jest raczej najwyraźniej siła polskiego popytu wewnętrznego, niż dywersyfikacja w handlu (ta również działa, ale na mniejszą skalę). W 2018 r. po raz pierwszy od wielu lat doszło do spadku relacji wartości eksportu do produkcji, co sygnalizuje rosnące znaczenie rynku krajowego względem popytu zewnętrznego. Co więcej, krajowa część książki zamówień polskiego przemysłu rośnie szybciej niż zamówienia z zagranicy. Dane GUS pokazują, że tempo wzrostu łącznej wartości nowych zamówień przewyższa wzrost składnika opisującego zamówienia nie-krajowe. W marcu br. wystąpiła najwyższa w historii różnica między wskaźnikami ESI, opisującymi zamówienia w przemyśle ogółem i same zamówienia eksportowe. Luka w aktywności gospodarczej między Polską a Niemcami może się zatem utrzymać przez kolejny rok za sprawą silnego popytu krajowego, który wspierany będzie pakietem fiskalnym, ewentualnie luka zacznie się kurczyć dzięki odbiciu w Niemczech.