Ile kosztuje wykształcenie Polaków?

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Pierwszego września do szkół pójdzie około pół miliona pierwszoklasistów. Jeśli nasza pociecha połknie edukacyjnego bakcyla i – jak robi dziś ponad połowa młodych ludzi – po szkole średniej pójdzie na studia, jego edukacja będzie kosztowała około 360 tysięcy złotych.

To wyliczenia money.pl uzyskane na podstawie danych europejskiego urzędu statystycznego Eurostat. Tamtejsi statystycy podsumowali, ile lat uczą się średnio młodzi ludzie w poszczególnych krajach. Przy czym koniec nauki nie oznacza dla nich momentu otrzymania dyplomu, a po prostu chwilę, w której dana osoba decyduje się zakończyć edukację. Oczywiście często oznacza to datę ukończenia studiów, ale uwzględnia też sytuacje, w których studia zostają przerwane albo takie, gdy młoda osoba w ogóle nie decyduje się pójść do szkoły wyższej.

Dodatkowo Eurostat wyliczył, ile średnio kosztuje rok nauki. Kwoty uwzględniają bezpośrednie wydatki opiekunów na uczące się dzieci i nakłady na całą machinę edukacyjną – z utrzymaniem szkół i pensjami dla nauczycieli na czele. Choć te ostatnie to w teorii wydatek z budżetu państwa, to tak naprawdę zrzucamy się na niego wszyscy płacąc podatki.

Nasze 360 tysięcy złotych to w Europie jeden z najniższych kosztów wyedukowania młodego obywatela. Taniej jest już tylko na Litwie, Słowacji, w Chorwacji i Bułgarii – wylicza portal money.pl. Jeśli zaś chodzi o przeciwległy biegun, to rekordzistami są kraje północne. W Norwegii edukacja jest dwa i pół raz droższa niż w Polsce i wynosi aż 233 tysięcy euro. Tylko nieco taniej jest na Islandii i w Danii. Pod znakiem zapytania stoją kwoty w Turcji, Rumunii, Austrii, Luksemburgu i Grecji, bo dla nich Eurostat danych nie zebrał.

Ile kosztuje wykształcenie obywatela w Europie - dane w tysiącach euro
źródło: OECD/Money.pl

W większości europejskich krajów koszty edukacji drenują państwowe budżety na kwoty nie mniejsze niż równowartość 5 proc. PKB. To znacznie więcej niż kosztuje utrzymanie armii – na ubiegłorocznym szczycie NATO kraje członkowskie zobowiązały się, by wydawać na wojsko raptem 2 proc. PKB.

Najwięcej publicznych pieniędzy idzie na edukację w Skandynawii i w niewielkich krajach wyspiarskich: na Islandii, Malcie i Cyprze. W rekordowej pod tym względem Danii stanowią równowartość aż 8,8 proc. rocznego PKB. Z kolei najmniej hojne wobec szkolnictwa są rządy słabiej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej – Rumunii, Bułgarii, Słowacji, Chorwacji, Czech i Węgier, które wydają od 3,1 do 4,7 proc. PKB). Co ciekawe, w tym towarzystwie znalazły się też gospodarczo rozwinięte Włochy (4,3 proc. PKB). Nawet Polska wypada na tym tle sporo lepiej. Rząd przeznacza na szkolnictwo prawie 5 proc. PKB, co plasuje nas w bliskim sąsiedztwie Niemiec, Szwajcarii i Hiszpanii.

Co do zasady im wyższy szczebel edukacji, tym więcej pieniędzy jest wydawanych na jednego ucznia. I tak w przypadku szkolnictwa podstawowego rok nauki każdego dziecka kosztuje w UE średnio około 5,5 tysiąca euro. Kiedy uczeń idzie do gimnazjum i szkoły średniej, kwota ta wzrasta do 6,6 tys. euro.

Jednak aż 89 proc. Polaków w wieku 24-64 lata skończyło przynajmniej szkołę średnią. Lepiej niż u nas jest tylko w Estonii, Słowacji, Japonii i… Rosji, która jest pod tym względem światowym liderem – wynika z danych OECD.

Procent ludzi z wykształceniem co najmniej średnim w Europie
źródło: OECD/Money.pl

Na rok nauki studenta trzeba w Polsce wydać równowartość 5,5 tys. euro. To bardzo niewiele, jeśli porówna się tę kwotę z krajami skandynawskimi (w Norwegii i Szwecji to odpowiednio około 15 tys. euro). I mimo że pod względem nakładów finansowych jesteśmy w ogonie Europy, to chwalimy sobie jakość nauczania na studiach – w badaniu CBOS z 2013 roku aż 73 proc. Polaków oceniało ją pozytywnie, 39 proc. twierdziło, że jest na podobnym poziomie, co w innych krajach UE, a 23 proc. – że jest wręcz wyższa.

Z drugiej jednak strony, jak przypomina money.pl, młodzi ludzie są świadomi, że studia to dziś nic elitarnego. O tym, że studiować może każdy, było przekonanych 78 proc. tego samego badania. Dodatkowo 57 proc. Polaków żyje w przekonaniu, że dyplom wyższej uczelni ma niską wartość na rynku pracy.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

Jak upały wpływają gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Sztuczna inteligencja a rynek pracy. Polska wśród najbardziej narażonych krajów

Szerokie udostępnienie narzędzia, jakim jest ChatGPT, które nastąpiło pod...

Sezon turystyczny pobudził rejestr REGON. Rekordowy wzrost w gastronomii

Na koniec czerwca 2026 r. w rejestrze REGON figurowało...

73 proc. specjalistów odczuwa stagnację zawodową. Ambicje pracowników rosną

W ostatnich latach wielu specjalistów i menedżerów wykazywało się...

Uniwersytet Gdański podsumował rekrutację. Oto najbardziej oblegane kierunki

Ponad 32 tys. osób zgłosiło się na stacjonarne studia...

AI w rekrutacji może dyskryminować. Prezes UODO chce nowych przepisów

Systemy sztucznej inteligencji wykorzystywane podczas rekrutacji mogą powielać uprzedzenia,...

Zarobki w centrach B+R rosną. Dyrektor R&D może zarobić 57 tys. zł

Choć centra badawczo-rozwojowe nadal rekrutują znacznie ostrożniej niż jeszcze...

Eksperyment CAPYBARA zespołu AGH zakwalifikowany do programu ESA Academy

Zespół studencki z koła naukowego AGH Lunar-Technologies, działający przy...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie