Dwie największe państwowe rafinerie Indii – Indian Oil Corp. (IOC) i Bharat Petroleum – wznowiły zakupy rosyjskiej ropy po kilkumiesięcznej przerwie, korzystając z pogłębionych rabatów, które Rosja musi oferować w obliczu zaostrzających się sankcji USA i ich sojuszników. Jak podaje Bloomberg, kontrakty z dostawą na styczeń zostały zawarte za pośrednictwem firm nieobjętych sankcjami, a zniżki sięgają ok. 5 dolarów za baryłkę wobec ok. 3 dolarów jeszcze w październiku.
Powrót indyjskich gigantów do rosyjskiej ropy zbiega się z wizytą prezydenta Władimira Putina w New Delhi w dniach 4–5 grudnia – pierwszą od czterech lat. Według Reutersa jednym z głównych tematów rozmów z premierem Narendrą Modim mają być właśnie dostawy ropy oraz współpraca wojskowa w warunkach rosnącej presji sankcyjnej ze strony Stanów Zjednoczonych.
Rosyjska ropa coraz tańsza względem Brent
Wznowione zakupy odbywają się na tle wyraźnego spadku przychodów Rosji z eksportu surowców energetycznych. Bank centralny Rosji poinformował, że dyskonto ropy Urals wobec globalnego benchmarku Brent poszerzyło się w listopadzie do ok. 23% – z 17% w październiku i około 15% w drugim oraz trzecim kwartale.
Po uwzględnieniu rabatu i kosztów transportu, realny wpływ do rosyjskiego budżetu z baryłki ropy szacowany jest obecnie na ok. 40–45 dolarów. Według analiz cytowanych m.in. przez „The Moscow Times”, Business Insider i ośrodki badawcze, w 2025 r. dochody Rosji z ropy i gazu spadły o ponad 20% rok do roku, a w samym listopadzie mogą być niższe o około 35% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Łącznie oznacza to ubytek rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów w porównaniu z pierwotnymi założeniami budżetowymi.
Rosyjskie władze przyznają, że potrzebują większych wolumenów sprzedaży, aby zrównoważyć niższe ceny i rosnące rabaty. Według Reutersa Kreml rozważa m.in. dalsze modyfikacje tzw. reguły budżetowej oraz głębsze sięganie do Funduszu Dobrobytu Narodowego, by łatać rosnący deficyt.
Sankcje USA uderzają w główne koncerny
Presja na rosyjską ropę istotnie wzrosła po tym, jak 22 października administracja USA objęła sankcjami Rosnieft i Lukoil – dwóch największych producentów ropy w Rosji, odpowiadających łącznie za blisko połowę eksportu. Departament Skarbu USA poinformował, że spółki i ich kluczowe spółki zależne trafiły na listę SDN (Specially Designated Nationals), a podmioty na całym świecie otrzymały czas do 21 listopada na zakończenie transakcji, jeśli chcą zachować dostęp do systemu rozliczeń w dolarze.
Wcześniej, w styczniu 2025 r., sankcjami objęto już Gazprom Nieft i Surgutnieftiegaz, co – jak przypominają analizy ośrodków takich jak Carnegie Endowment czy Ośrodek Studiów Wschodnich – konsekwentnie zawęża katalog rosyjskich producentów, z którymi międzynarodowe koncerny mogą handlować bez ryzyka wtórnych restrykcji.
Indie tną import, ale nie odcinają się całkowicie
Indie pozostają jednym z kluczowych klientów rosyjskiej ropy, ale ich import wyraźnie się zmienia. Dane firm analitycznych, na które powołuje się Reuters oraz „Economic Times”, pokazują, że w listopadzie dostawy z Rosji sięgnęły ok. 1,8 mln baryłek dziennie – najwyższego poziomu od pięciu miesięcy – ponieważ rafinerie przyspieszały zakupy przed wejściem w życie sankcji 21 listopada.
Po tej dacie przepływy spadły do około 1,2–1,3 mln baryłek dziennie, a na grudzień prognozowany jest spadek do ok. 1 mln baryłek dziennie, a przejściowo nawet w okolice 800 tys. baryłek – wynika z szacunków cytowanych przez indyjskie media gospodarcze. Według „Economic Times” całkowite zakupy rosyjskiej ropy przez Indie mogą w najbliższych miesiącach ustabilizować się poniżej 600 tys. baryłek dziennie, czyli na poziomie mniej niż jednej trzeciej wolumenów obserwowanych w 2024 r.
Część indyjskich rafinerii – takich jak Mangalore Refinery and Petrochemicals (MRPL) czy HPCL-Mittal Energy – całkowicie wstrzymała zakupy rosyjskiej ropy. Prywatny koncern Reliance Industries zakończył w listopadzie wykorzystanie rosyjskiego surowca w segmencie rafinerii przeznaczonym wyłącznie na eksport i zapowiedział, że od grudnia będzie używał tam wyłącznie ropy z innych kierunków. Jednocześnie Nayara Energy, w której udziały ma Rosnieft, pozostaje w dużej mierze uzależniona od rosyjskiej ropy – podają „Economic Times” i Reuters.
Powrót IOC i BPCL: test dla sankcji
Na tym tle wznowienie zakupów przez IOC i Bharat Petroleum ma przede wszystkim charakter „testu granic” systemu sankcyjnego. Jak opisuje Bloomberg, obie spółki kupują ropę za pośrednictwem podmiotów, które nie są bezpośrednio objęte restrykcjami USA, a dostawy mają pochodzić spoza portfela Rosnieftu i Lukoilu w ścisłym sensie prawnym. Konstrukcje tego typu – wykorzystujące mniej znanych pośredników i tzw. flotę cieni – były już wcześniej stosowane przez Rosję, by omijać ograniczenia cenowe G7 i restrykcje transportowe.
Zdaniem cytowanych przez Reutersa analityków, jeśli transakcje IOC i BPCL nie spotkają się z ostrą reakcją Stanów Zjednoczonych (np. w postaci nowych sankcji na pośredników lub banki finansujące handel), inne azjatyckie rafinerie mogą pójść w ich ślady, licząc na wyższe rabaty. Jeśli jednak Waszyngton uzna takie operacje za obchodzenie sankcji, możliwe są kolejne rundy restrykcji – i dalszy spadek dochodów Rosji.
Kremlin: spadek importu „tymczasowy”
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że obserwowany spadek importu rosyjskiej ropy przez Indie może mieć charakter „przejściowy”. Jak relacjonuje Reuters, Moskwa planuje zwiększyć dostawy do Indii, wykorzystując nowe kanały i rozwiązania płatnicze, tak aby zmniejszyć wpływ sankcji na handel energią. Pieskow przypomniał, że Rosja ma wieloletnie doświadczenie w funkcjonowaniu pod presją sankcji, a jednym z tematów wizyty Putina w Indiach będzie właśnie „ochrona relacji handlowych przed ingerencją państw trzecich”.
Balansowanie New Delhi, fiskalne problemy Moskwy
Dla Indii obecna sytuacja to balansowanie między trzema celami: zapewnieniem tanich dostaw ropy dla szybko rosnącej gospodarki, utrzymaniem strategicznych relacji z Rosją oraz uniknięciem otwartego konfliktu z USA w kluczowym momencie negocjacji handlowych i współpracy technologicznej. Dla Moskwy to z kolei walka o zachowanie najważniejszego – obok Chin – rynku zbytu dla ropy, przy jednoczesnym narastającym ubytku dochodów budżetowych.
Jeżeli nacisk będzie się zwiększał, Rosja prawdopodobnie będzie zmuszona oferować jeszcze głębsze rabaty, by zatrzymać klientów w Azji. Korzystają na tym takie kraje jak Indie, ale jednocześnie rośnie ryzyko dalszej destabilizacji rosyjskich finansów publicznych – co w dłuższej perspektywie może przełożyć się na jeszcze większą niepewność na globalnym rynku energii.






