Nie jest zaskoczeniem, że inflacja w marcu mocno wzrosła do 3 proc. z 2,1 proc. w lutym. To efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wybuchł na przełomie lutego i marca i bardzo szybko przełożył się na ceny paliw oraz kurs złotego. Co ważne, nie jest to wyłącznie polski problem, bo podobny wzrost inflacji widać także w innych krajach Europy. Na razie wzrost cen paliw nie przełożył się jeszcze na ceny żywności, co jest szczególnie ważne przed Wielkanocą. Dziś weszły też w życie obniżki cen paliw, które powinny częściowo ograniczyć dalszą presję cenową. W tej sytuacji na razie możemy zapomnieć o kolejnych obniżkach stóp procentowych.
Inflacja znowu mocno dała o sobie znać. Według wstępnego szacunku GUS ceny w marcu wzrosły o 3 proc. r/r, wobec 2,1 proc. w lutym. To wyraźne przyspieszenie i mocny sygnał, że wydarzenia na Bliskim Wschodzie zaczęły odbijać się na portfelach polskich konsumentów. Skala tego wpływu jest dobrze widoczna właśnie w marcowym odczycie. Konflikt rozpoczął się 28 lutego, a więc praktycznie na przełomie miesięcy. Dzięki temu jego skutki niemal od razu znalazły odbicie w danych inflacyjnych. Najmocniej zadziałał wzrost cen ropy naftowej, któremu towarzyszyły zaburzenia w światowych łańcuchach dostaw związane z problemami w cieśninie Ormuz. Do tego doszło jeszcze osłabienie złotego, które dodatkowo wzmocniło efekt drożejącej ropy.
Wzrost inflacji w Polsce wpisuje się zresztą w szerszy, globalny trend. U nas wskaźnik wzrósł z 2,1 proc. do 3 proc. W Niemczech inflacja zwiększyła się do 2,7 proc., a w Hiszpanii z 2,3 proc. do 3,3 proc. Widać więc, że skala wzrostu w Polsce jest zbliżona do tego, co obserwujemy w innych krajach. Można się spodziewać, że kolejne publikacje z Europy pokażą podobny kierunek.
W ujęciu miesięcznym inflacja w marcu tego roku wzrosła o 1 proc. To mocny wzrost wobec stycznia i lutego, gdy inflacja rosła o 0,7 i 0,3 proc. To jednak wyraźnie mniejszy wzrost od tego, co widzieliśmy w 2022 roku po wybuchu wojny w Ukrainie. Układ czasowy był wtedy podobny, bo wojna rozpoczęła się w lutym, a już w marcu inflacja w ujęciu miesięcznym wyniosła 3,3 proc. A w kolejnych miesiącach presja cenowa tylko rosła.
Jak pokazują dane GUS, głównym źródłem marcowego wzrostu cen były paliwa. W ujęciu miesięcznym ich ceny wzrosły aż o 15,4 proc. Jednocześnie ceny żywności pozostały bez zmian, co pokazuje, że wzrost cen paliw nie przełożył się jeszcze na ceny żywności. To istotne, bo właśnie ten mechanizm zwykle najmocniej utrwala inflację na podwyższonym poziomie.
Jednocześnie dziś w życie weszły rozwiązania osłonowe obniżające ceny paliw dzięki redukcji VAT i akcyzy. W efekcie cena paliwa spada z poziomu przekraczającego 7 zł 50 gr do 6 zł 16 gr. To powinno częściowo wyhamować inflację i ograniczyć ryzyko jej dalszego, szybkiego wzrostu. Szacunki wskazują, że efekt pakietu osłonowego może obniżyć inflację o około 1 punkt procentowy w perspektywie najbliższych miesięcy.
Dla inwestorów to wciąż bardzo ważny temat. Z najnowszego badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego wynika, że inflacja pozostaje dziś największą obawą polskich inwestorów indywidualnych. Za najważniejsze zagrożenie dla swoich inwestycji uznaje ją 27 proc. badanych, wobec 24 proc. kwartał wcześniej. Tym samym inflacja wyprzedziła konflikt międzynarodowy, który wskazuje obecnie 25 proc. respondentów. I trudno się temu dziwić, bo wysoka inflacja wpływa nie tylko na codzienne wydatki, ale też na oczekiwania wobec stóp procentowych, kursu złotego i wyników spółek.
Obecny poziom inflacji wpłynie istotnie na przyszłe decyzje RPP o stopach procentowych. Stopy zostały obniżone 4 marca, a kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się po świętach, 8 i 9 kwietnia. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobny wydaje się brak zmian. Podwyżki stóp są w obecnej sytuacji mało prawdopodobne, ale czeka nas teraz dłuższy okres wyczekiwania i analizy napływających danych.






