Jak dziś funkcjonuje Polski Związek Wędkarski? Rozmowa z prezes Beatą Olejarz

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Polski Związek Wędkarski to jedna z największych organizacji hobbystycznych w kraju – struktura obejmująca ponad dwa tysiące kół, 42 okręgi i setki tysięcy członków. Jak zarządzać tak rozbudowanym systemem, łącząc wieloletnie tradycje z cyfrowymi rozwiązaniami i rosnącymi oczekiwaniami wędkarzy? O wyzwaniach, priorytetach i przyszłości organizacji opowiada Beata Olejarz, prezes Zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego.

Beata Olejarz, prezes Zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego
Beata Olejarz, prezes Zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego

Jak wygląda dziś struktura Polskiego Związku Wędkarskiego i jak zarządza się tak dużą organizacją liczącą setki tysięcy członków?

Struktura organizacyjne PZW jest 3-poziomowa. Podstawową jednostkę stanowi koło PZW. Koła organizują działalność społeczną Związku w terenie: opiekują się poszczególnymi łowiskami, pobierają składki i opłaty za wędkowanie, szkolą młodzież, organizują wycieczki, zawody wędkarskie i prace społeczne (np. sprzątnie brzegów rzek i jezior). Mamy ponad 2000 kół przyporządkowanych organizacyjnie do 42 okręgów PZW.

Okręgi PZW nadzorują działalność i finanse kół. Są jednostkami średniego szczebla posiadającymi osobowość prawną, która zapewnia im suwerenność w podejmowaniu decyzji gospodarczych i finansowych na swoim teranie działania i na swoich wodach. Dzięki temu mogą zawierać ze Skarbem Państwa (reprezentowanym przez Regionalne Dyrekcje Gospodarki Wodnej) i z innymi podmiotami (np. z Lasami Państwowymi) wieloletnie umowy o użytkowanie rybacko-wędkarskie wód śródlądowych, co daje możliwość samodzielnego ustalania zasad wędkowania, przepisów chroniących ryby oraz wysokości składek na ochronę i zagospodarowanie wód. Nadzór nad zgodnością działań okręgów ze Statutem PZW sprawuje Zarząd Główny, który jest reprezentantem PZW w kontaktach z władzami państwowymi i samorządowymi oraz z innymi podmiotami zewnętrznymi. Zarząd Główny organizuje również działalność sportową Związku na szczeblu centralnym, m.in. powołując kadry PZW w różnych dyscyplinach wędkarskich, reprezentujące Związek w zawodach międzynarodowych.

Najwyższą władzą ustawodawczą PZW jest zwoływany co 4 lata Krajowy Zjazd Delegatów PZW, którego uchwały wytyczają strategiczne kierunki działania Związku i obowiązują wszystkich jego członków, na każdym z trzech wymienionych szczebli organizacyjnych.

Jakie są Pani priorytety strategiczne na najbliższe lata, bardziej rozwój, digitalizacja, czy może wzmocnienie relacji z członkami?

Jedno nie wyklucza drugiego. Szeroko rozumiany rozwój Związku to przede wszystkim coraz lepsze dostosowanie metod gospodarowania wodami powierzonymi nam przez Skarb Państwa, w sytuacji ich nadmiernego  zanieczyszczania ściekami przemysłowymi i komunalnymi, obniżania się ich poziomu, zwłaszcza rzek, wynikającego zarówno ze zmieniającego się w ostatnich latach rozłożenia opadów atmosferycznych w skali roku i wzrostu średnich temperatur, jak również wskutek nieuzasadnionych z punktu widzenia ochrony środowiska zabiegów hydrotechnicznych. Musimy więc na bieżąco, w porozumieniu ze współpracującymi z PZW naukowcami, dostosowywać do tej sytuacji profil produkcji materiału zarybieniowego w naszych ośrodkach hodowlanych oraz ilość i strukturę zarybień, jak również wielkość odłowów, zarówno wędkarskich jak i rybackich. To pozytywne działania, które z pewnością wzmacniają relacje PZW z wędkarzami, wszakże pod warunkiem, że informacje o nich regularnie docierają do wędkarzy odpowiednimi kanałami informacyjnymi. A do udrożnienia i rozszerzenia tych kanałów informacyjnych służy właśnie digitalizacja PZW. Działająca coraz lepiej Centralna Baza Danych (CBD) członków PZW oraz ostatnio uruchomiona aplikacja PZW są na bieżąco ulepszane i wdrażane we wszystkich okręgach i kołach PZW. Staramy się o połączenie z rządowym systemem M-Obywatel. Wynikają z tego korzyści dla wędkarzy, którzy dzięki tym rozwiązaniom mogą (choć jeszcze nie we wszystkich 42 okręgach) w łatwy i szybki sposób – online (np. za pomocą smartfonów) opłacać składki i uzyskiwać licencje na wędkowanie na dowolne łowisko PZW, w dowolnym czasie (24 godziny na dobę) i z dowolnego miejsca w Polsce, korzystając automatycznie z przysługujących im ulg, jak również łatwo wypełniać wymagane przepisami elektroniczne rejestry połowów. Wiemy, że wędkarze oczekują rozwoju PZW w tym kierunku, więc staramy się zrealizować te oczekiwania.

Jak pogodzić zarządzanie organizacją o silnych tradycjach z potrzebą nowoczesnych rozwiązań i otwartości na zmiany?

Bardzo prosto, jeśli chodzi o sprawy techniczne. Otóż wprowadzenie cyfrowych licencji i opłat w żadnym razie nie oznacza rezygnacji z dotychczasowych, tradycyjnych rozwiązań analogowych, do których są przyzwyczajeni zwłaszcza starsi wędkarze. Nadal więc będą oni mogli opłacać składki w gotówce u skarbnika swojego koła PZW lub na poczcie, korzystać z papierowych legitymacji PZW i licencji oraz wypełniać papierowe rejestry połowów. I nie muszą koniecznie zaglądać do portalu PZW lub naszych mediów społecznościowych, ponieważ podstawowe informacje nadal mogą pozyskać u źródeł, czyli na zebraniach swoich kół i w biurach okręgów. Poza tym rzetelną, fachową wiedzę wędkarską mogą czerpać na bieżąco z papierowych wydawnictw PZW, przede wszystkim z wydawanego w nowoczesnej formie naszego miesięcznika „Wiadomości Wędkarskie” (obchodzącego w 2026 roku swoje 90-lecie), w którym regularnie są publikowane treści edukacyjne związane z wędkarstwem, turystyką, rekreacją i ochroną środowiska. PZW wydaje również tradycyjne książki i poradniki z zakresu wędkarstwa, biologii ryb, ochrony przyrody i innych tematów związanych z wodami.

Wspominała Pani o nowoczesnych rozwiązaniach technologicznych dla wędkarzy, proszę opowiedzieć o aplikacji, którą wprowadza Związek. Jakie realne potrzeby użytkowników rozwiązuje?

W ostatnim czasie Związek uruchomił nowoczesną aplikację mobilną stworzoną specjalnie dla wędkarzy. To innowacyjne narzędzie łączy funkcje informacyjne, komunikacyjne i administracyjne, znacząco upraszczając kontakt z Polskim Związkiem Wędkarskim oraz codzienną praktykę wędkarską. Aplikacja oferuje wiele przydatnych funkcji. Użytkownicy mogą szybko sprawdzić aktualne przepisy i regulaminy obowiązujące w danym Okręgu PZW, w tym limity, okresy i wymiary ochronne oraz dozwolone metody połowu. Dzięki powiadomieniom push wędkarze otrzymują bieżące komunikaty o czasowych zakazach, zarybieniach, pracach porządkowych, zmianach w przepisach czy ostrzeżeniach hydrologicznych.

Aplikacja umożliwia również zakup zezwoleń online poprzez intuicyjny koszyk z płatnościami elektronicznymi. Zezwolenia są natychmiast dostępne w formie cyfrowej. Wbudowany e-rejestr połowów pozwala na szybkie dodawanie wpisów dotyczących gatunku, wymiaru, wagi i łowiska, a także przeglądanie historii połowów i eksportowanie zestawień do pliku PDF lub CSV. Mapa łowisk prezentuje warunki dostępu, infrastrukturę – taką jak stanice, slipy i parkingi. W aplikacji znajduje się także konto członkowskie pełniące funkcję cyfrowej legitymacji PZW, z informacjami o statusie opłat i przypomnieniami o zbliżających się terminach. Tryb offline umożliwia dostęp do podstawowych przepisów i posiadanych zezwoleń bez połączenia z internetem. Dodatkowo moduł wsparcia pozwala na szybki kontakt z biurem Okręgu PZW oraz zgłaszanie nieprawidłowości, takich jak kłusownictwo czy zanieczyszczenia.

Jakie były największe wyzwania przy wdrażaniu technologii w organizacji z tak dużą liczbą członków w całym kraju?

Największym wyzwaniem podczas wdrożenia projektu była jego skala, obejmująca setki tysięcy członków o różnym poziomie kompetencji cyfrowych i korzystających z urządzeń starszej oraz nowszej generacji. Dlatego kluczowe znaczenie miały cztery priorytety: intuicyjność i dostępność, stabilność i wydajność, bezpieczeństwo i prywatność oraz integracja systemów. Interfejs został zaprojektowany w prosty i czytelny sposób, z dużymi kontrastami, zgodny z normami WCAG 2.1 i obsługujący czytniki ekranowe. Zadbano o stabilność dzięki architekturze mikroserwisowej, automatycznym testom obciążeniowym oraz skalowaniu w okresach wzmożonych opłat. Ochronę danych zapewniono poprzez szyfrowanie end-to-end, logowanie dwuetapowe oraz zgodność z RODO. System został także zintegrowany z bazami członkowskimi, systemami opłat i ewidencją zezwoleń w okręgach, a słowniki dotyczące gatunków, łowisk i stref ujednolicono.

Proces wdrożenia obejmował kilka etapów. Na początku przeprowadzono analizę i projekt, w tym warsztaty z Okręgami PZW, badania potrzeb członków oraz testy prototypów pod kątem użyteczności. Następnie wykonano migracje i integracje danych, w tym oczyszczenie baz, standaryzację numerów kart i wdrożenie płatności elektronicznych, takich jak BLIK, szybkie przelewy i karty płatnicze. W ramach pilotażu aplikacja została uruchomiona w kilku Okręgach PZW, co umożliwiło wprowadzenie usprawnień, m.in. uproszczenia e-rejestru i dodania trybu offline. Wsparcie wdrożeniowe obejmowało webinary dla skarbników i kół, filmy instruktażowe, infolinię oraz sieć „ambasadorów cyfrowych” w lokalnych Kołach PZW.

Dzięki aplikacji zarówno członkowie, jak i Związek zyskali wymierne korzyści. Wędkarze mogą załatwiać formalności natychmiast, bez wizyty w Kole PZW, co ogranicza „papierologię” i kolejki. Transparentność komunikacji wzrosła dzięki natychmiastowemu dostępowi do komunikatów i zmian w przepisach. Zanonimizowane dane z e-rejestru pozwalają planować zarybienia i działania ochronne oraz monitorować presję wędkarską i stan łowisk. Zgłoszenia terenowe umożliwiają szybszą reakcję Społecznej Straży Rybackiej i administratorów łowisk.

W zakresie ochrony danych osobowych zastosowano zasadę „privacy by design”, czyli domyślne ograniczanie zakresu przetwarzanych informacji oraz przejrzyste formy zgód. Regularnie przeprowadzane są testy, rejestrowane zdarzenia i wdrażane procedury reagowania na incydenty. Użytkownik ma pełną kontrolę nad swoimi danymi – może przeglądać historię ich przetwarzania, a także pobrać lub usunąć konto zgodnie z przepisami.

Po starcie projektu odnotowano wysokie oceny użyteczności zarówno wśród nowych, jak i doświadczonych wędkarzy. Biura okręgowe zostały odciążone dzięki zmniejszeniu telefonów w sprawach podstawowych. Poprawiła się także spójność komunikacji między Zarządem Głównym a Okręgami PZW. Do najważniejszych wniosków i dobrych praktyk należą: dążenie do prostoty, która ogranicza błędy użytkowników, wdrażanie zmian w krótkich cyklach zamiast realizowania projektu jednorazowo oraz angażowanie lokalnych Kół i Okręgów PZW w proces adaptacji technologii.

W planach rozwoju aplikacji przewidziano wdrożenie profilu łowiska 360°, obejmującego warunki dostępu, presję wędkarską, ostatnie zarybienia i dane środowiskowe. Planowana jest również personalizacja alertów w zależności od preferencji i ulubionych łowisk użytkownika, integracja z zewnętrznymi danymi, takimi jak prognozy pogody czy mapy batymetryczne, oraz rozszerzenie e-rejestru o funkcję przypomnienia o uzupełnianiu wpisów. W przyszłości pojawi się także moduł edukacyjny z kursami z zakresu etyki wędkarskiej, ochrony przyrody i zasad bezpieczeństwa nad wodą.

Jak buduje się dziś zaangażowanie w społeczności wędkarskiej, szczególnie w czasach, gdy ludzie mają coraz mniej czasu na pasje?

Skoro ludzie mają mniej czasu na wędkowanie, to proponujemy im różne ułatwienia, aby nie tracili czasu na niepotrzebne czynności. Takimi ułatwieniami są m.in. możliwość łatwego pozyskiwania informacji o łowiskach w mediach PZW oraz szybkie i wygodne, zdalne uzyskiwanie zezwoleń w formie cyfrowej, o czym już wspominałam. Po drugie, ułatwiania dostępu do rzek i jezior poprzez zapewnienie dróg dojazdowych i parkingów, budowę pomostów i slipów. Kolejnym ułatwieniem jest tworzenie na sztucznych zbiornikach (takich jak stawy, małe zbiorniki zaporowe) obficie zarybianych łowisk specjalnych, a więc zapewniających szybki sukces wędkarski i wyposażonych w przyjazną wędkarzom infrastrukturę (stanowiska wędkarskie, zadaszenia, miejsca pod ognisko i grill, wypożyczalnie sprzętu, kwatery noclegowe). Przekazywane w mediach informacje o obfitych połowach ryb w takich łowiskach roznoszą się w mediach lotem błyskawicy i ściągają na nie wędkarzy nawet z bardzo dużych odległości. Niezłym magnesem ściągających wędkarzy nad wodę są również zawody wędkarskie, zwłaszcza na rybnych łowiskach.

Jakie działania komunikacyjne i marketingowe sprawdzają się w kontakcie z tak zróżnicowaną grupą, od młodych wędkarzy po doświadczonych pasjonatów?

Dobrze sprawdzają się te działania adresowane do młodych pasjonatów wędkarstwa, które są przychylnie traktowane przez ich rodziców. Należą do nich organizowane przez koła i okręgi PZW wydarzenia związane z tradycyjnymi świętami rodzinnymi, takimi jak Dzień Dziecka i Dzień Ojca, jak również wszelkie wędkarskie pikniki oraz towarzyskie zawody i konkursy wędkarskie, w których chętnie uczestniczą całe rodziny. Podobną rolę pełnią bezpośrednie spotkania instruktorów i zawodników PZW na targach wędkarskich, masowo odwiedzanych przez wędkarzy kilku pokoleń. Dobre rezultaty daje współpraca z młodzieżą w dziedzinie rozwijania umiejętności wędkarskich i edukacji przyrodniczej. W ramach programów edukacyjnych PZW organizuje każdego roku ok. 1400 kursów i szkoleń wędkarskich, które pomagają młodym wędkarzom zdobywać wiedzę na temat technik wędkowania, zasad etyki wędkarskiej, bezpieczeństwa nad wodą, zrównoważonego rybołówstwa, biologii ryb, ekologii wód i ochrony środowiska. Uczestniczy w nich rocznie ok. 40 tys. młodych adeptów wędkarstwa. PZW organizuje również kolonie i obozy wędkarskie dla młodzieży, podczas których młodzi wędkarze spędzają czas na łonie natury, uczą się wędkarskich technik, poznają różne gatunki ryb i zdobywają doświadczenie pod okiem kwalifikowanych instruktorów. Młodzież wspólnie z dorosłymi aktywnie uczestniczy również w akcjach sprzątania brzegów rzek i jezior przygotowywanych w kołach PZW. Bo,jak wiadomo, dobry przykład jest zaraźliwy.

Czy social media stały się ważnym kanałem komunikacji Polskiego Związku Wędkarskiego, czy raczej wciąż dominuje kontakt bezpośredni?

Trudno powiedzieć, który kanał komunikacji dominuje, ponieważ różne kanały wzajemnie na siebie oddziałują. Szeroki udział wędkarzy w wymienionych wcześniej akcjach i wydarzeniach organizowanych przez PZW nie byłby możliwy bez ich uprzednich zapowiedzi i nagłaśniania w social mediach. Z kolei te wydarzenia są relacjonowane i komentowane w mediach społecznościowych, co dopinguje organizatorów do ponownego ich organizowania, a wędkarzy zachęca do brania w nich udziału. Na przykład sprawnie zorganizowane zawody dla młodzieży, w których łowi się sporo ryb a sponsorzy zapewniają atrakcyjne nagrody i upominki, są dobrą wizytówka gospodarza łowiska, ich organizatorzy nie narzekają na frekwencję, a sponsorzy cieszą się z licznych odsłon i komentarzy w social mediach. Co prowadzi do wniosku, że optymalnym rozwiązaniem komunikacji PZW z wędkarzami jest dywersyfikacja kanałów informacyjnych.

W tym roku Związek obchodzi 75-lecie działalności. Co uważa Pani za największe osiągnięcie Związku przez te wszystkie lata?

Przez te 75 lat Polski Związek Wędkarski stał się jedną z dwóch największych polskich organizacji hobbystycznych i największym wędkarsko-rybackim użytkownikiem polskich wód śródlądowych w Polsce – gospodaruje na ok. 217 tys. ha (ok. 35%) wód, które zarybia, chroni i udostępnia wędkarzom. To moim zdaniem największe, historyczne osiągniecie PZW.

Co z tej historii jest dla Pani najcenniejsze i jaką rolę tradycja odgrywa w myśleniu o przyszłości PZW?

Najcenniejszy jest dla mnie fakt, że mimo zmian ustrojowych nasz Związek zawsze potrafił się do nich dostosować, zachowując przy tym stabilność prawną, niezależność finansową a przede wszystkim jedność organizacyjną. Z pewnością kluczową rolę zachowaniu tej jedności odegrała filozofia działania Związku, niezmienna od dziesięcioleci. Otóż Polski Związek Wędkarski stoi na straży tradycyjnych wartości właściwych dla naszego kręgu kulturowego: wspiera polskie tradycje rodzinne i jest zawsze otwarty dla wszystkich miłośników wędkarstwa i przyrody – niezależne od ich wieku, płci, narodowości, zasobności portfela, przekonań politycznych i religijnych. PZW to stowarzyszenie, w którym niezwykle silnym spoiwem łączącym ludzi jest wspólna pasja. I to właśnie pozwala mi patrzeć na przyszłość PZW z optymizmem.

Jest Pani pierwszą kobietą na stanowisku prezesa Polskiego Związku Wędkarskiego, jak odbiera Pani tę rolę w środowisku zdominowanym przez mężczyzn?

Od dawna pracuję na rzecz PZW w gremiach składających się niemal z samych mężczyzn – najpierw jako Prezes Koła PZW, później sekretarz ZO PZW Radom, następnie jako sekretarz ZG PZW, a obecnie pełnię funkcję prezesa ZG PZW. I jakoś nie czuję się przez mężczyzn zdominowana. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze mi się z nimi współpracuje. Jak już wcześniej mówiłam, PZW jest otwarty na wszystkich miłośników wędkarstwa, niezależnie od płci, więc kobiety zawsze były i są w naszym Związku mile widziane.

A to, że w PZW jest znacznie mniej kobiet niż mężczyzn, wynika chyba z wielowiekowej tradycji, która nakazywała, aby to mężczyźni chronili kobiety i sami podejmowali łowieckie ryzyko. Ale obecnie ta proporcja się zmienia. Wędkarek jest coraz więcej. Kobiety przestały być niewidoczne w Związku. Nasze mistrzynie świata w wędkarstwie sportowym stały się rozpoznawalne. Wyszły z cienia. Kobiety zostają sędziami wędkarskim i instruktorami szkolenia młodzieży, inne zasiadają w zarządach okręgów – są traktowane na równi z mężczyznami.

Co w Pani ocenie jest największym wyzwaniem dla lidera w organizacji, motywacja ludzi, finanse, a może komunikacja wewnętrzna?

Zdecydowanie finanse. Otóż dlatego, że PZW jako największy użytkownik rybacki śródlądowych w Polsce ma określone obowiązki wobec Skarbu Państwa wynikające z Ustawy o rybactwie śródlądowym oraz z przepisów podatkowych. Prowadzi gospodarkę na tych wodach: hoduje materiał zarybieniowy, zarybia, prowadzi wymagane prawem odłowy, wydaje zezwolenia na wędkowanie oraz chroni wody mimo mocnych ograniczeń prawnych. Ten system wymaga sporych nakładów finansowych. Podstawowym warunkiem jego skutecznego funkcjonowania jest więc profesjonalne zarządzania finansami, co stanowi największe wyzwanie dla mnie i całego Zarządu Głównego, zwłaszcza że każdy z 42 okręgów ma własną osobowość prawną i sam zarządza swoimi finansami. Ale motywacja działaczy i komunikacja wewnętrzna między nimi też jest bardzo ważna. Chodzi o to, aby wszyscy pamiętali, że PZW, mimo że obraca sporymi środkami finansowymi i zatrudnia wielu pracowników, jest stowarzyszeniem, anie spółką nastawioną na zysk. Nie da się nim zarządzać bez osobistego zaangażowania i pracy społecznej wielu jego członków. Jeśli więc trafi się ktoś, kto tego nie rozumie i jedyną motywacją jego działania stają się pieniądze, to komunikacja wewnętrzna zaczyna szwankować i pojawiają się problemy, które trzeba na bieżąco rozwiązywać.

Jak Pani zdaniem będzie wyglądać polskie wędkarstwo za 10 lat, bardziej ekologicznie, technologicznie, a może społecznie?

Wędkarstwo, jeśli chce być społecznie akceptowane, jest wprost skazane na coraz wyższy poziom kultury i poszanowania środowiska. Wędkarze jeszcze mocniej będą musieli zaangażować się w jego ochronę. Za 10 lat podejście „karta musi się zwrócić” zapewne trafi do lamusa. Zasoby ryb się kurczą – i w Polsce, i na świecie. Wystarczy spojrzeć na rosnące ceny mięsa ryb nie hodowlanych na rynku.  W rezultacie wędkarstwo stanie się bardziej ekskluzywnym sportem – znacznie droższym niż dotychczas, przede wszystkim w przypadku naturalnych łowisk z jeszcze obfitym rybostanem. Ten trend jest zauważalny na najlepszych wędkarskich łowiskach świata (Alaska, Kanada), więc z pewności dotrze i do nas. Może to spowodować spadek liczby wędkarzy, ale również wzrost poziom ich świadomości ekologicznej.

Zaawansowane technologie jeszcze mocniej wkroczą do wędkarstwa, zwłaszcza w dziedzinie elektroniki. Wszelkie elektroniczne systemy wykrywania ryb będą na znacznie wyższym poziomie niż obecne systemy Live – podglądnie ryb w naturze na żywo stanie się nieodłącznym elementem wędkarstwa. Systemy te będą jednak na wielu łowiskach coraz mocniej ograniczane albo wręcz zakazane, ponieważ są gospodarze łowisk, którzy widzą w nich zagrożenie dla rybostanu.

Jakie są trzy rzeczy, które chciałaby Pani zostawić po sobie jako prezes, coś, co stanie się trwałym śladem w historii organizacji?

Sporym problemem jest brak w polskim prawie definicji kłusownictwa. Chciałaby, aby wskutek naszych działań powstały obywatelskie projekty nowych ustaw, w których taka definicja się pojawi, co umożliwi skuteczniejszą penalizację tego rodzaju przestępstw. Kolejna rzeczą jest polepszenie ochrony naszych łowisk przed kłusownictwem. PZW lobbuje za utworzeniem Straży Użytkownika Rybackiego (SUR), którą będzie można zgodnie z prawem finansować z naszych związkowych pieniędzy, w tym również z funduszy Zarządu Głównego PZW. Bez załatwienia tej sprawy problem kłusownictwa będzie nadal rósł – proporcjonalnie do wzrostu cen ryb na rynku.  Związek podejmuje też starania o zmianę przepisów nakładających na użytkowników rybackich wód obowiązek pokrywania ogromnych kosztów utylizacji ryb śniętych w wyniku np. katastrof ekologicznych (takich jak ta na Odrze), niezawinionych przez tych użytkowników. Chciałabym, aby z mocy prawa tymi kosztami nie byli obciążani wędkarze, lecz truciciele wód – niezależnie od nakładanych na nich surowych kar albo Skarb Państwa – jeśli z jakichś powodów nie uda się wykryć winowajców. Tylko tyle i aż tyle.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...

Brexit – tracą wszyscy poza Polską (no i Irlandią) – 10 lat po Brexicie

Szacujemy wymierne straty we wzroście brytyjskiego PKB z tytułu...
Wiadomości

Cezary Mączka dyrektorem ds. HR i korporacyjnych w SPIE Central Europe

SPIE Central Europe, spółka zależna SPIE, niezależnego europejskiego dostawcy...

Agata Feltynowska dołącza do zespołu MPS w Brother Polska

Brother Polska wzmacnia kompetencje w obszarze Managed Print Services...

Kuba Fast nowym prezesem Revolut Bank UAB

Kuba Fast obejmuje stanowisko prezesa (CEO) spółki Revolut...

Maciej Górski prezesem OX2 w Polsce

8 lipca 2026 r. Maciej Górski objął stanowisko Prezesa...

GTC reorganizuje działalność w Polsce. Danny Bercovich i Łukasz Jarzyło z nowymi rolami

GTC wprowadza zmiany w strukturze zarządzania działalnością w Polsce....

Branża OZE łączy siły. Powstała Rada Dialogu Energetycznego

W dniu 1 lipca 2026 r. w siedzibie Polskiej...

Liwiusz Laska nowym prezesem ZUS. Zapowiada dialog z pracownikami i brak rewolucji

Premier Donald Tusk powołał 1 lipca dr. Liwiusza Laskę...

Jacek Kinecki nowym prezesem Currency One

Od 1 lipca 2026 roku stanowisko prezesa zarządu Currency...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie