- W 2021 roku w Polsce przeprowadzono rekordową liczbę ponad 800 badań klinicznych
- Ponad 70 proc. innowacji farmaceutycznych na świecie pochodzi ze źródeł zewnętrznych
W reakcji na pojawienie się w ciągu ostatnich 22 miesięcy wielu nowych i stale ewoluujących zagrożeń, branża zdrowotna wdrożyła innowacyjne sposoby pracy, optymalizując procedury i upowszechniając cyfryzację badań klinicznych. Z przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte raportu Nurturing growth. Measuring the return from pharmaceutical innovation 2021 wynika, że firmy biofarmaceutyczne wyciągnęły wnioski z doświadczeń zdobytych dzięki projektom dotyczącym walki z pandemią COVID-19, a procesy badawcze i rozwojowe związane z nowymi lekami stały się krótsze i bardziej rentowne.
Nurturing growth. Measuring the return from pharmaceutical innovation 2021 to dwunasty coroczny raport Deloitte Center for Health Solutions, badający wyniki branży biofarmaceutycznej i jej zdolność do generowania zwrotów z inwestycji w innowacyjne nowe produkty. Zebrane dane pokazują, że duże firmy biotechnologiczne coraz powszechniej bazują na zewnętrznych innowacjach, dzięki czemu są w stanie efektywnie minimalizować ryzyko potencjalnych niepowodzeń, szybciej budują portfel produktów i zapewniają sobie większe korzyści ze sprzedaży. Między rokiem 2017 a 2021 odsetek innowacji pochodzących z zewnętrznych źródeł wzrósł ponad dwukrotnie – z 33 proc. do 71 proc. Co więcej, udział wartościowy projektów na późnych etapach, realizowanych wspólnie z podmiotem zewnętrznym, zwiększył się z 32 proc. w 2020 r. do 46 proc. w roku ubiegłym.
Źródłem zewnętrznych innowacji często są nieduże spółki, działające w oparciu o inwestycje funduszy venture capital. Ich finansowanie może też pochodzić ze środków publicznych zaangażowanych w ciekawy pomysł naukowy, którego autorzy nie mają możliwości pokrycia kosztów dalszych kapitałochłonnych faz badania. Z tej szansy próbują korzystać polskie młode spółki biotechnologiczne. Przykładowo, duży międzynarodowy gracz biotechnologiczny Galapagos już współfinansuje projekty polskich spółek giełdowych OncoArendi Therapeutics oraz Ryvu Therapeutics – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.
Jak wynika z raportu, dzięki uproszczeniu procedur i cyfryzacji procesów wprowadzonych w czasie walki z koronawirusem, w 2021 r. po raz pierwszy od 7 lat skróceniu uległ proces rozwoju nowych terapii.
Potencjał, jaki niesie ze sobą cyfryzacja procesów badań klinicznych przełożył się także na uruchomienie inwestycji w technologie informatyczne w tym zakresie. Dodatkowo, koszty związane z wprowadzeniem na rynek nowych produktów sukcesywnie spadały w ciągu ostatnich trzech lat, a w tym samym czasie wzrastały przewidywane wartości sprzedaży. W efekcie można się spodziewać, że poprawi się rentowność firm sektora biofarmaceutycznego – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.
Globalny wzrost liczby projektów i prognozowanej sprzedaży, którą firmy mogą wygenerować, znajduje też odzwierciedlenie na polskim rynku. Rok 2021 był w Polsce rekordowy pod względem liczby badań klinicznych – przeprowadzono ich ponad 800, w porównaniu do ok. 600 rok wcześniej.
Obszary rozwojowe wprowadzania innowacji farmaceutycznych
Jak wskazują eksperci Deloitte, w zakresie sposobu projektowania badań nad lekami stopniowo rośnie udział podejścia adaptacyjnego w stosunku do tradycyjnego – opartego na sekwencyjnych, niemodyfikowalnych fazach. Adaptacyjne badania kliniczne zakładają możliwość dopasowania określonych aspektów procesu, co opiera się zazwyczaj na analizie tymczasowych danych uczestników, uzyskanych w trakcie badania i w rezultacie znacznie skraca czas rozwoju leku.
Ciekawą i perspektywiczną inicjatywą jest Accumulus Synergy. To wspólne przedsięwzięcie 10 dużych firm biotechnologicznych, zakładające stworzenie jeszcze w tym roku platformy informatycznej, która ma między innymi usprawnić jednoczesną rejestrację leków w wielu krajach i zapewnić sprawną globalną wymianę danych.
W związku z pandemią zarówno na świecie, jak i w Polsce, można zaobserwować wzrost udziału badań dotyczących infekcji. Zjawisko to utrzyma się przez jeszcze przez parę lat. Szukanie ratunku na zagrożenie covidowe spowodowało, że 3. faza badań trwała w tym przypadku prawie 4 razy krócej niż pozostałe badania związane z infekcjami. Doświadczenia zdobyte w branży dzięki projektom dotyczącym COVID-19 przekładają się obecnie na skracanie cyklu rozwoju wszystkich terapii infekcyjnych – mówi Paweł Kuśmierowski.
Duży nacisk na walkę z koronawirusem nie zmienił największego udziału badań onkologicznych na późnych etapach – wynosi on ok. 35 proc. i jest stabilny rok do roku. Liczba projektów w tym obszarze kontynuuje kilkuletni już wzrost, przy stale wzrastającej złożoności i czasie trwania poszczególnych procesów wprowadzania innowacji onkologicznych.
Eksperci w dalszej perspektywie spodziewają się rozwoju zaawansowanych technologii opartych o modyfikacje genotypów (jak CAR-T) i indywidualizacje terapii. Choć tego typu podejście jest już refundowane i oferowane w czterech ośrodkach w Polsce dla pacjentów w wieku do 25 lat z ostrą białaczką limfoblastyczną z komórek B, ze względu na wysokie koszty nie należy niestety spodziewać się jego większej dostępności w najbliższych kilku latach.
Utrzymanie tempa zmian po COVID-19
Wzrost, którego branża biofarmaceutyczna doświadczyła w minionym roku, powinien znaleźć odzwierciedlenie w większej produktywności przyszłych procesów badawczo-rozwojowych oraz bardziej sprawiedliwym i szybszym dostępie do nowoopracowanych terapii. Raport Deloitte wskazuje kilka postulatów, których spełnienie może przyczynić się do podtrzymania tempa zmian obserwowanego w ostatnich niemal dwóch latach.
Upowszechnienie możliwości wymiany danych klinicznych pozwoli prowadzić badania w oparciu o wcześniej wypracowaną wiedzę i ograniczyć powielanie wysiłków badawczych. Przydatne tu będzie wykorzystanie możliwości narzędzi chmurowych w różnych ekosystemach. Zbudowanie cyfrowej puli talentów oraz współpraca przy ich pozyskiwaniu ma na celu szersze wykorzystanie rozproszonej wiedzy naukowej. Niezbędne jest większe globalnie zorientowanie wysiłków branży na pacjentach i ich potrzebach oraz troska o takie istotne dla nich wartości jak humanizm, przejrzystość podejścia, równy dostęp do terapii i ich skuteczność.
Wreszcie branża nie powinna zapominać o konieczności integracji inicjatyw środowiskowych, społecznych i dotyczących ładu korporacyjnego (czynniki ESG) z procedurami badawczo-rozwojowymi. W tym celu konieczne jest wzięcie pod uwagę ich długofalowych konsekwencji oraz rozważenie trwałości środowiskowych śladów badań klinicznych i wykorzystywanych łańcuchów dostaw, a także spełnienie oczekiwań społecznych dotyczących równego dostępu do eksperymentalnych i zatwierdzonych terapii.
Kluczowym czynnikiem umożliwiającym opracowanie szczepionek była ścisła współpraca firm biofarmaceutycznych z organami regulacyjnymi, a także skala i zakres partnerstwa wypracowanego w całym ekosystemie zdrowia. Te doświadczenia pokazały kierunki zmian, które należy wprowadzić systemowo, aby być gotowym na niespodzianki typu COVID-19 w przyszłości – mówi Paweł Kuśmierowski.

eAgronom jako jeden z największych dostawców oprogramowania do zarządzania gospodarstwem w Europie ma realny wpływ na wprowadzenie trwałych zmian w rolnictwie, które wpłyną na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Dzięki zebranej rundzie finansowania spółka uruchomi platformę kredytów węglowych opartych na rolnictwie, kontynuując ekspansję na nowe rynki (w tym poza UE). Od dłuższego czasu eAgronom pracuje nad ulepszeniem swojej technologii śledzenia dwutlenku węgla, m.in. dzięki technologii blockchain i zaangażowani społeczności Web3 zorganizowanej w ramach Solid World DAO. Dzięki temu rozwiązanie oferowane przez spółkę pomoże rolnikom i innym projektom węglowym w finansowaniu sekwestracji CO2.







Ostrzeżenia dla kierowców – w formie wizualnych wskazań i ostrzegawczych dźwięków – pomagają w codziennym poruszaniu się po drogach. A co by było, gdyby takie dźwięki symulowały odgłos potencjalnego zagrożenia i pozwalały kierowcom lepiej ocenić, z której strony się zbliżają?1)




