Kurs funta spada po rezygnacji Theresy May

0

Polski złoty cały czas pozostaje względnie stabilny. Z kolei wyraźnej wyprzedaży doświadcza funt brytyjski, któremu cały czas ciążą obawy związane z Brexitem.

Zeszłotygodniowa deklaracja Theresy May o rezygnacji ze stanowiska premier Wielkiej Brytanii stanowiła dla rynku walutowego ekwiwalent trzęsienia ziemi. Konsekwencją tej decyzji jest wewnętrzna rywalizacja o przewodnictwo w Partii Konserwatywnej i związany z tym ponowny wzrost niepewności w kontekście Brexitu. Dlatego funt brytyjski doświadczył wyraźnej wyprzedaży, będąc najgorzej radzącą sobie główną walutą w zeszłym tygodniu.

W przypadku zachowania reszty walut ciężko mówić o ogólnym trendzie. Dolar amerykański osłabił się względem większości walut, aczkolwiek deprecjacja waluty USA nie była zbyt dramatyczna. Wybory do europarlamentu ostatecznie nie zaszkodziły euro. Wynik wyborczy partii populistycznych był niższy od oczekiwań, za to wyraźnie wzrosła liczba mandatów proeuropejskich liberałów z ALDE oraz Zielonych.

Kalendarz ekonomiczny w nadchodzącym tygodniu nie obfituje w istotne publikacje makroekonomiczne, czy też decyzje najważniejszych banków centralnych. Oczekujemy zatem, że rynek walutowy będzie reagował głównie na zmiany sentymentu w kontekście Brexitu oraz na rozwój wydarzeń w kwestii konfliktu handlowego na linii USA-Chiny.

PLN

Zmienność na polskim złotym cały czas pozostaje niska. W ubiegłym tygodniu polska waluta odnotowała jedynie nieznaczne umocnienie w relacji do głównych walut. Na złotego cały czas największy wpływ mają czynniki zewnętrzne, jednak w minionym tygodniu otrzymaliśmy tak dużo danych z polskiej gospodarki, że nie można o nich nie wspomnieć.

Całkiem niezłe dane z rynku pracy i bardzo dobre – szczególnie w kontekście sytuacji w strefie euro – odczyty o produkcji przemysłowej w Polsce to nic przy zaskoczeniu dynamiką sprzedaży detalicznej. W kwietniu odnotowała ona dwucyfrowy wzrost, w ujęciu realnym wzrastając najszybciej od 2011 roku. Jeszcze mocniej zaskoczyły inwestycje firm w pierwszym kwartale roku, które po trzyletnim marazmie ostatecznie mocno odbiły. Wszystkie wspomniane odczyty wskazują na bardzo dobrą sytuację w polskiej gospodarce.

Ten tydzień rozpoczęliśmy od poniedziałkowego odczytu stopy bezrobocia w kwietniu, który pokazał naturalny i dość wyraźny spadek wskaźnika do najniższego poziomu od blisko 30 lat. Następnie w czwartek opublikowane zostaną „minutki” z ostatniego posiedzenia RPP. Makroekonomiczny tydzień zakończy publikacja rewizji szacunku dynamiki PKB w I kwartale, która powie nam, w jakim stopniu poszczególne składowe wzrostu ciągnęły w górę gospodarkę Polski na początku roku. Tak jak w minionym tygodniu, na polską walutę nadal w największym stopniu wpływać powinny jednak czynniki zewnętrzne.

Czytaj również:  Wzrost pomocny wielu

GBP

Dane makroekonomiczne napływające z Wielkiej Brytanii w zeszłym tygodniu były całkiem dobre, co jednak nie miało dla rynków większego znaczenia w obliczu znacznie istotniejszej informacji o rezygnacji Theresy May ze stanowiska premier Wielkiej Brytanii. Dane o sprzedaży detalicznej w Zjednoczonym Królestwie utrzymały dobrą dynamikę, a inflacja bazowa niezmiennie utrzymuje się na poziomie niższym niż 2%. Pod względem publikacji ekonomicznych, najbliższy tydzień będzie dość spokojny. Rynek skupi uwagę na politycznym boju o stanowisko lidera Partii Konserwatywnej, jak i na konsekwencjach wyborów do Parlamentu Europejskiego, w których zarówno Laburzyści, jak i Torysi, poradzili sobie bardzo słabo. Coraz bardziej skłaniamy się w stronę poglądu, że impas w kwestii Brexitu nie zostanie rozstrzygnięty bez przeprowadzenia kolejnych wyborów parlamentarnych.

EUR

Zeszły tydzień przyniósł umiarkowanie dobre wieści dla wspólnej europejskiej waluty – poczynając od nieznacznej poprawy w danych o aktywności biznesowej PMI, a kończąc na wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wynik wyborczy eurosceptyków i populistów okazał się poniekąd słabszy od oczekiwanego. Za to wyraźny wzrost odnotowała grupa zdecydowanie proeuropejskich Liberałów oraz Zielonych. Tym samym z horyzontu znika ryzyko polityczne związane z wyborami. Zważywszy na to, jak i na fakt, że w kontekście Brexitu nie należy oczekiwać jakichkolwiek natychmiastowych rozstrzygnięć, oczekujemy, że euro powinno powrócić do środka korytarza wahań w parze z dolarem amerykańskim.

USD

W kontraście do informacji ze strefy euro, zeszłotygodniowe dane ze Stanów Zjednoczonych – mimo, że były to głównie publikacje drugorzędne – były stosunkowo słabe. Dotyczy to zwłaszcza wyników ankiet aktywności biznesowej PMI.

„Minutki” z ostatniego spotkania Rezerwy Federalnej potwierdzają, że Fed nie widzi w najbliższym czasie konieczności podwyżek stóp procentowych. Z kolei rynki finansowe spodziewają się, że w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy FOMC zdecyduje się obciąć stopy procentowe.  Jesteśmy zdania, że znajdujemy się jeszcze daleko od punktu, w którym Rezerwa Federalna zdecyduje się na poluzowanie polityki monetarnej. Stąd oczekujemy, że w najbliższym czasie stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych pozostaną na niezmienionym poziomie. Kalendarz ekonomiczny na ten tydzień nie obfituje w istotne publikacje – wyjątkiem są piątkowe dane o inflacji PCE w USA. Dane są istotne z uwagi na to, jak dużą uwagę do braku presji inflacyjnej do tej pory przywiązywali członkowie Fed.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury