Warszawscy celnicy zatrzymani za korupcję

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch warszawskich celników. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzą w areszcie.

53-letni kierownik zmiany oraz jego 41-letni podwładny zostali zatrzymani przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego w warszawskim urzędzie celnym. W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie usłyszeli zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za ,,opłacalne” dla klienta odprawy celne. Sąd aresztował obu na dwa miesiące.

Do tej pory w tej sprawie agenci CBA zatrzymali łącznie 34 osoby, którym przedstawiono 210 zarzutów. Wśród zatrzymanych jest 8 funkcjonariuszy Służby Celnej, 3 pracowników agencji celnych, rzeczoznawca oraz klienci firm pośredniczących w opłacie podatku akcyzowego.

To już 171 zatrzymanych i blisko 920 zarzutów w związku z korupcją w polskiej piłce nożnej

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali kolejne dwie osoby w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w polskiej piłce nożnej. To już 171 osób zatrzymanych do tej sprawy.

45-letni Jacek P., prezes centrum odzieżowego z okolic Łodzi oraz 56-letni Grzegorz S., jego pracownik, zostali zatrzymani przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W Prokuraturze Apelacyjnej we Wrocławiu usłyszeli zarzuty dotyczące kupowania meczów I i II ligi oraz Pucharu Polski przez klub Pogoń Szczecin. Podejrzewamy, że łapówki za jeden mecz mogły sięgać nawet 100 tys. zł.

Wobec Jacka P. prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 20 tys. zł , a wobec jego podwładnego 10 tys. zł.

CBA oskarża zarząd Służby Więziennej

Dzisiaj Centralne Biuro Antykorupcyjne przekazało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej.

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi od końca listopada ubiegłego roku kontrolę w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej. Dotyczy ona wybranych zamówień publicznych, które były przygotowywane i realizowane w latach 2008-2010.

Już wstępne ustalenia kontroli wskazały na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstw – niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień, do których mogło dojść w ramach zakupu sprzętu medycznego. Zgromadzone dotychczas przez funkcjonariuszy CBA materiały został przekazane dzisiaj do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z wnioskiem o wszczęcie śledztwa w tej sprawie.

Dyrektor Generalny Służby Więziennej gen. Jacek Włodarski w porozumieniu z Ministrem Sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim podjął decyzję o odwołaniu Dyrektora Biura Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Centralne Biuro Antykorupcyjne nadal prowadzi kontrolę pozostałych wybranych przetargów w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej.

KRRiT rozstrzygnęła konkurs na członków rad nadzorczych

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji po przeprowadzeniu trzystopniowej procedury konkursowej powołała członków rad nadzorczych Radia Białystok, Radia Katowice, Radia Kraków i Radia Łódź.

Członkowie Rady Nadzorczej Radia Białystok:

Piotr Fiedorczyk jest doktorem prawa, pracownikiem naukowym na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku i radcą prawnym. W latach 1997-2003 sprawował funkcję wiceprzewodniczącego spółki Radio Białystok SA, a w latach 2004-2008 przewodniczącego Rady Programowej tej spółki.

Piotr Niczyporuk jest doktorem nauk prawnych, profesorem Uniwersytetu w Białymstoku, radcą prawnym i nauczycielem akademickim. Jest członkiem Komisji Praw Antycznych PAN. Jest autorem licznych monografii, publikacji, i artykułów.

Maria Niedźwiecka ukończyła Wydział Administracyjno-Ekonomiczny na Uniwersytecie w Białymstoku. Była organizatorką młodzieżowych imprez kulturalnych i działaczką ruchu studenckiego. Aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym regionu – przez 10 lat pełniła funkcję zastępcy dyrektora Teatru Dramatycznego im. A. Węgierki. Posiada długoletnie doświadczenie w zarządzaniu podmiotami gospodarczymi.

Marek Proniewski jest profesorem Uniwersytetu w Białymstoku, doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych. Jego dorobek naukowy obejmuje publikacje z zakresu ekonomii, polityki regionalnej, gospodarki przestrzennej,
rynków kapitałowych. Jako ekspert uczestniczy i kieruje wieloma projektami badawczymi oraz zajmuje się rozwojem społeczno-gospodarczym regionu. Zasiadał w radach nadzorczych spółek prawa handlowego.

Członkowie Rady Nadzorczej Radia Katowice:

Rafał Blicharz jest doktorem habilitowanym nauk prawnych. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego i Studium Prawa Angielskiego i Unii Europejskiej zorganizowane przez Uniwersytet Cambridge. Obecnie pracownik Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej w Katowicach oraz Uniwersytetu Śląskiego, gdzie prowadzi wykłady jako specjalista w zakresie prawa gospodarczego i prawa rynku kapitałowego. Jest współzałożycielem i doradcą prawnym Stowarzyszenia Edukacja dla Przyszłości. Autor licznych publikacji, zwłaszcza w zakresie prawa rynku kapitałowego.

Mirosław Czerwiński jest doktorem nauk ekonomicznych. Ukończył studia w zakresie ekonomiki handlu zagranicznego na Akademii Ekonomicznej w Katowicach oraz dziennikarstwo na Wydziale Politologii Uniwersytetu Śląskiego. Był uczestnikiem wielu międzynarodowych szkoleń i stypendiów naukowych, a także wykładowcą w Studium Menedżerskim i Międzynarodowej Szkole Nauk Politycznych przy Uniwersytecie Śląskim. Obecnie pełni obowiązki Kierownika Zespołu Dydaktycznego Nauk Ekonomicznych i Prodziekana na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

Bogdan Marcinkowski jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego, magistrem nauk politycznych i dziennikarstwa. Od ponad 20 lat współpracuje z katowickim radiem. Był organizatorem wielu imprez kulturalnych i muzycznych m.in. festiwali Rawa Blues, Odjazdy, Fama, Tratwa, a także koncertów. W latach 2004-2008 był wiceprzewodniczącym Rady Programowej Radia Katowice.

Wiesław Rola jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Pełnił funkcję prezesa zarządu i redaktora naczelnego „Gońca Górnośląskiego”, kierownika Regionalnej Agencji Producenckiej Oddziału TVP S.A. w Katowicach, a następnie prezesa zarządu i redaktora naczelnego Radia Katowice. Dwukrotnie zasiadał w Radzie Nadzorczej.

Członkowie Rady Nadzorczej Radia Kraków:

Krzysztof Gurba jest doktorem nauk humanistycznych, posiada także wykształcenie informatyczne. Ma doświadczenie dziennikarskie i redaktorskie. Działacz opozycji, założyciel i redaktor podziemnych czasopism. Obecnie zastępca dyrektora Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II, kierownik Katedry Dziennikarstwa i profesor Wyższej Szkoły Europejskiej im. Ks. J. Tischnera. Członek Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, prezes Instytutu Badań nad Cywilizacjami. Radny miasta Krakowa. W latach 1998 – 2002 i od 2008 r. członek Rady Programowej Oddziału TVP SA w Krakowie.

Iwona Karasek – Wojciechowicz jest doktorem nauk prawnych, zdała egzamin sędziowski obecnie jest radcą prawnym. Prowadzi działalność naukową na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Aktywnie uczestniczy w obsłudze spółek kapitałowych, jako doradca jednej z największych krakowskich firm prawniczych i ekspert Banku Światowego. Jest organizatorem programów edukacyjnych wspierających rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce oraz na Litwie i Ukrainie.

Stanisław Młyński ukończył historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był animatorem kultury krakowskiego środowiska akademickiego. Ma doświadczenie dziennikarza prasowego, radiowego oraz doświadczenie menedżerskie. Pracował w krakowskim i nowosądeckim oddziale „Gazety Wyborczej”. Był współtwórcą i prezesem komercyjnych rozgłośni radiowych „Echo” i „Galicja”. Były członek zarządów i rad nadzorczych spółek prawa handlowego. Był członkiem Rady Społecznej Akademii Muzycznej w Krakowie i radnym sejmiku województwa małopolskiego.

Włodzimierz Okrajek jest absolwentem Akademii Rolniczej w Krakowie. Ukończył studia podyplomowe w zakresie wiedzy o Unii Europejskiej i Studium Prawno-Samorządowe w Polskiej Akademii Nauk. Zawodowo związany z rolnictwem, jest znawcą problematyki rozwoju obszarów wiejskich, ma doświadczenie w zarządzaniu, samorządowiec. W latach 1994- 2006 członek, a następnie wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Spółki Radio Kraków SA.

Członkowie Rady Nadzorczej Radia Łódź:

Wiesław Gołębiewski posiada wykształcenie humanistyczne. Był między innymi posłem na Sejm RP i członkiem Komisji Kultury i Środków Przekazu, a także Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego. Posiada doświadczenie w zarządzaniu, podejmował m.in. działania, które doprowadziły do rozszerzenia zasięgu nadawania programu regionalnego oddziału TVP w Łodzi. Był wiceprzewodniczącym Rady Programowej tego oddziału.

Krzysztof Jędrzejczak ukończył Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego, a także studia podyplomowe w zakresie zarządzania spółkami. Praca dyplomowa dotyczyła zasad finansowania działalności regionalnych rozgłośni Polskiego Radia. W latach 2000-2005 był prezesem Zarządu Radia Łódź SA, a wcześniej członkiem Rady Nadzorczej tej rozgłośni.

Józef Kobos posiada wykształcenie medyczne. Doświadczenia we współpracy z mediami zdobywał redagując czasopisma branżowe oraz współpracując m.in. z redakcją „Gazety Lekarskiej”. Kandydat posiada doświadczenia związane z kierowaniem instytucjami służby zdrowia oraz doświadczenia wynikające z pracy w samorządzie zawodowym.

Andrzej Szablewski jest ekonomistą, profesorem Politechniki Łódzkiej i Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN. Posiada doświadczenia związane z pracą w organach administracji państwowej m.in. w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej oraz w pracy w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa i spółek handlowych. W pracy naukowo-dydaktycznej podejmuje zagadnienia związane z makroekonomią, i mikroekonomią finansów oraz polityką gospodarczą.

Wyniki MCI Management SA za 2010 r.

MCI osiągnęła po raz kolejny, znaczący wzrost skonsolidowanego rocznego zysku netto do poziomu 156,1 mln zł. Wartość skonsolidowanych aktywów wzrosła do 635 mln zł. MCI nadal utrzymuje wysoką stopę zwrotu ze swoich inwestycji – w okresie ostatnich 12 lat średnia roczna stopa zwrotu netto (IRR) z całego portfela zarządzanego przez MCI wyniosła ponad 24%.

„Zrealizowaliśmy skonsolidowany zysk netto za rok 2010 wyższy o ponad 251% od zysku netto w roku 2009 (44,4 mln zł), co jest efektem dynamicznego wzrostu wartości aktywów posiadanych przez MCI, spowodowanego poprawą sytuacji i wyników spółek portfelowych funduszy inwestycyjnych zarządzanych i posiadanych przez GK MCI, oraz istotnego wzrostu przychodów z zarządzania funduszami do poziomu 11,5 mln zł. W 2010 r., w porównaniu do roku 2009, osiągnęliśmy także istotny wzrost wartości skonsolidowanych aktywów netto (NAV) do poziomu 498,2 mln zł. To o 87,3% w stosunku do roku poprzedniego (266 mln zł).” – powiedział Tomasz Czechowicz, prezes zarządu MCI Management SA.

Wartość aktywów pod zarządzaniem (AUM) na koniec 2010 r. wyniosła 763,3 mln zł (wliczając pełny commitment inwestycyjny funduszy zarządzanych). Całkowita średnia stopa zwrotu netto z inwestycji zrealizowanych przez MCI, w okresie od początku funkcjonowania grupy do końca 2010 roku, liczona, jako suma pełnych i częściowych wyjść wyniosła ponad 24% rocznie, podwyższając wskaźnik o ponad cztery punkty procentowe w porównaniu do końca roku 2009, co umacnia i potwierdza pozycję MCI w grupie najlepszych funduszy private equity w Europie.

„Wierzę głęboko, że w roku ubiegłym udało nam się wzmocnić podstawy do dalszego rozwoju MCI, a podejmowane przez nas obecnie działania będą prowadzić do dalszego podniesienia efektywności całej Grupy Kapitałowej. Oczekujemy, że przełoży się to na dalszy wzrost wyników i zwiększenie wartości spółki.” – dodał Tomasz Czechowicz.

W ubiegłym roku fundusze MCI zainwestowały w sześć spółek. Trzech inwestycji dokonał Helix Ventures Partners, podpisując umowy z: mSejf (back-up danych on-line), eBroker (porównywarka finansowa) i Serwisem Prawa (portal dostarczający informacji i porad z zakresu prawa). Dwóch inwestycji dokonał MCI.BioVentures, angażując się w: MedCasco (nowatorskie ubezpieczenia zdrowotne) oraz Biotech Varsovia Pharma (producent suplementów diety). Natomiast MCI.TechVentures zainwestował wspólnie z Intel Capital w Mall.cz (lider sprzedaży detalicznej on-line w regionie CEE). Łączna kwota inwestycji (z uwzględnieniem follow-onów) wyniosła w 2010 r. ok. 74 mln zł.

W 2010 r. MCI utworzyło dwa nowe fundusze. Pierwszym był Internet Ventures, stworzony wspólnie z KFK i IIF. Jest to największy w Polsce technologiczny fundusz venture capital, dysponujący środkami inwestycyjnymi w wysokości 100 mln zł. Strategia funduszu zakłada inwestycje w projekty na wczesnych etapach rozwoju oraz na etapie wzrostu – spółki z potencjałem na sukces na rynku polskim, CEE, europejskim i światowym, z obszaru mediów elektronicznych oraz technologie i usługi internetowe oraz mobilne (B2C). Drugim utworzonym w 2010 r. funduszem był MCI.ImmoVentures – inwestujący w sektorze nieruchomości. Uruchomienie tego funduszu było elementem strategii MCI na rok 2010 i lata przyszłe. Zarząd widzi w tym obszarze duży potencjał rozwoju dla Grupy oraz szansę istotnego wzrostu wartości aktywów zarządzanych w tym segmencie naszej działalności, równolegle do już obecnie rozwijanych segmentów: venture capital oraz ekspansji i buy-outów.

W minionym roku MCI zrealizowało transakcje wyjścia o wartości 21,7 mln zł – było to wynikiem m.in. wyjścia z inwestycji One-2-One (na tej transakcji osiągnięto IRR w wysokości ok. 58%), częściowemu wyjściu z inwestycji w ABC Data (osiągnięty IRR ok. 48%), a także wyjść z inwestycji funduszu MCI.ImmoVentures oraz dywidendy ze spółki Invia.

W grudniu 2010 r. rozpoczęte zostały prace nad zmianami w strukturze. Nowa struktura ma umożliwić rozpoznanie wartości firmy i zespołów zarządzających poprzez oddzielenie działalności zarządzania funduszami od działalności inwestycyjnej MCI Management SA. W wielu raportach analitycznych wskazywano, że w wycenie giełdowej akcji MCI nie zostało uwzględnione dziesięcioletnie know-how MCI jako firmy zarządzającej.

Wyniki z zarządzania, jakie osiąga MCI wyróżniają spółkę na tle Polski i Europy, jednak inwestorzy giełdowi patrzą na nią wyłącznie przez pryzmat majątku rozlokowanego w poszczególnych funduszach. Mając na uwadze dobro Akcjonariuszy zarząd postanowił wykazać, że na pełną wartość akcji MCI składa się nie tylko majątek, ale także doświadczenie i satysfakcjonujące stopy zwrotu z prowadzonych inwestycji.
Rok 2010 był też rokiem wzmacniania potencjału zespołów zarządzających i całego MCI. Do partnerów i osób zarządzających dołączyli m.in. Jacek Murawski, były prezes Wirtualnej Polski, Michał Chyczewski – były wiceminister skarbu i dyrektor banku BGK SA, oraz Piotr Pajewski – wieloletni szef warszawskiego biura BMP – niemieckiej grupy private equity, przez wiele lat będącej jednym z najbardziej aktywnych graczy na rynku venture capital w Polsce. Warto również wspomnieć o współpracy z krakowskim Internet Investment Fund zarządzanym przez Rafała Stycznia, będącym obok MCI jednym z najbardziej doświadczonych funduszy typu VC w Polsce.

Wysoka dynamika rynku faktoringu

Obroty firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów (PZF) wzrosły w 2010 r. o prawie 30%, do wartości 55,9 mld zł. Oznacza to powrót do długoterminowego trendu wzrostowego, który został przerwany w 2009 r. z powodu kryzysu finansowego i spowolnienia polskiej gospodarki. Na przestrzeni lat 2000-2010 obroty PZF wzrosły o 49,8 mld zł z poziomu 6 mld zł, co oznacza ponad 8-krotne zwiększenie ich wartości.

Rozwój w branży faktoringowej w 2010 r. jest odzwierciedleniem ożywienia w gospodarce oraz większej liczby transakcji pomiędzy przedsiębiorstwami w Polsce. W trudnych warunkach rynkowych w 2009 r. wielu przedsiębiorców doświadczyło trudności związanych z opóźnieniami w płatnościach oraz wymagalnością wierzytelności. Dziś kondycja finansowa polskich firm jest o wiele lepsza, ale ryzyko wystąpienia zatorów płatniczych czy upadłości jest nadal stosunkowo wysokie. Dlatego przedsiębiorcy chętniej sięgają dziś po faktoring, który pozwala zachować płynność finansową i zabezpieczyć się przed brakiem zapłaty ze strony kontrahenta.

„Pomyślna sytuacja gospodarcza oraz rosnąca świadomość korzyści wynikających ze stosowania faktoringu wśród przedsiębiorców sprzyjają popularyzacji tej usługi finansowej w Polsce” – mówi Mirosław Jakowiecki, Przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów. „Wierzymy, że przewaga faktoringu nad innymi formami finansowania działalności przedsiębiorstw, takie jak możliwość zarządzania należnościami oraz wysoka dostępność, przyczynią się do dalszych wzrostów. Spodziewamy się, że 2011 rok przyniesie rozwój polskiej branży faktoringowej rzędu 20-30%”.

Poza wartością faktur sfinansowanych przez członków PZF, w 2010 r. wzrosła również ich liczba, która przekroczyła 3,18 mln. Wystawiło je ponad 3,2 tys. firm 77 tysiącom swoich partnerów biznesowych.

W 2010 r. udział faktoringu pełnego, kiedy faktor przejmuje od swojego klienta ryzyko braku zapłaty od jego kontrahenta, wyniósł w portfelu firm PZF 48% obrotów. Udział faktoringu eksportowego, gdy faktor wykupuje wierzytelności eksportera, wyniósł 23% obrotów firm PZF. Oba rodzaje usług cieszą się zainteresowaniem w podobnym stopniu, co w poprzednich latach.

W zeszłym roku nastąpiły zmiany w pozycjach rynkowych największych firm faktoringowych należących do PZF. Liderem rynku po czterech kwartałach 2010 r. został Raiffeisen Bank Polska, który przystąpił do Związku w listopadzie ubiegłego roku, a którego udział w obrotach firm PZF wyniósł 24%. Drugą pozycję piastuje dziś dotychczasowy lider spośród firm PZF, ING Commercial Finance, z 19,7% udziałem w rynku. Podium zamyka firma Coface Poland Factoring, której obroty wyniosły 13,7% firm PZF.

Rok 2010 przyniósł przełom w działaniach Polskiego Związku Faktorów. Do Związku przystąpiło trzech nowych członków: Bank Millenium, PKO BP Faktoring, a także Raiffeisen Bank Polska – aktualny lider rynku. Tym samym PZF zrzesza już firmy faktoringowe generujące ok. 85% obrotów na polskim rynku. Przystępowanie kolejnych członków sprzyja popularyzacji standardów raportowania stosowanych przez Związek, a tym samym zwiększeniu przejrzystości w branży. Ułatwia również inicjowanie działań edukacyjnych, takich jak zorganizowany przez PZF we wrześniu 2010 r. pierwszy w Polsce Międzynarodowy Kongres Faktoringu, co pozwala spodziewać się dalszego rozwoju wiedzy przedsiębiorców na temat faktoringu i wzrostu popytu na tę usługę.

źródło: Polski Związek Faktorów

Ponad 130 mln zł kary dla Polkomtela

Jak donosi UOKiK, Polkomtel operator sieci Plus uniemożliwił skuteczne przeprowadzenie kontroli. Spółka nie wydała twardego dysku, opóźniała rozpoczęcie działań kontrolerów, a także przekazała tylko wybrane przez siebie fragmenty dokumentów. Za brak współdziałania podczas kontroli na przedsiębiorcę nałożono karę finansową w wysokości ponad 130 mln zł.

Kontrola z przeszukaniem to jedna z najskuteczniejszych metod zdobywania dowodów w sprawach dotyczących niedozwolonych porozumień podmiotów gospodarczych. Dzięki niej udało się na przestrzeni ostatnich lat znaleźć dowody na istnienie, a w konsekwencji rozbić wiele szkodliwych karteli funkcjonujących na różnych rynkach. Ich uczestnicy często przez wiele lat czerpali nieuzasadnione korzyści ze wspólnego ustalania cen czy podziału rynku kosztem konkurentów i konsumentów.

Kontrole prowadzone są przez UOKiK jedynie w uzasadnionych przypadkach, kiedy istnieje prawdopodobieństwo, że na danym rynku może istnieć niedozwolone porozumienie, a brak jest na to powszechnie dostępnych dowodów, np. oficjalnych dokumentów. Od 2009 roku odbyło się 11 kontroli z przeszukaniem.

Przedsiębiorcy są zobligowani do współpracy w toku kontroli prowadzonych przez Prezesa UOKiK. Za brak takiego współdziałania Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę sięgającą nawet równowartości 50 milionów euro. Ustalenie tak surowej sankcji ma zagwarantować, że utrudnianie kontroli – a przez to uniemożliwienie uzyskania dowodów zakazanego porozumienia – nie będzie dla przedsiębiorcy bardziej opłacalne niż współpraca z organem antymonopolowym. Celem Urzędu nie jest bowiem karanie, a skuteczna ochrona rynku i jego uczestników.

Decyzja dotycząca braku współdziałania przez Polkomtel odnosi się do kontroli przeprowadzonej przez UOKiK w grudniu 2009 roku, która odbyła się jednocześnie w siedzibach pięciu spółek: PTC, Polkomtel, P4, Info TV FM oraz NFI Magna Polonia. Działania UOKiK odbywały się za zgodą sądu, w ramach postępowania wyjaśniającego prowadzonego w celu ustalenia, czy mogło dojść do zawarcia ograniczającego konkurencję porozumienia dotyczącego usługi telewizji mobilnej.

W trakcie prowadzonych czynności dwaj przedsiębiorcy – Polkomtel oraz Polska Telefonia Cyfrowa – utrudniali przeprowadzenie kontroli, w związku z czym Prezes UOKiK wszczęła postępowania w sprawie nałożenia na spółki kar pieniężnych.

W przypadku Polkomtela – operatora sieci Plus – stwierdzono kilka naruszeń. Przede wszystkim spółka nie wydała kontrolującym twardego dysku będącego własnością Urzędu, na którym kontrolujący zapisali kopie skrzynek poczty elektronicznej pracowników zajmujących się projektem telewizji mobilnej. Zgodnie z prawem, kontrolowany podmiot ma obowiązek udostępnienia i wykonania kopii m.in. nośników informacji, na których mogą znajdować się dowody wskazujące na zawarcie porozumienia. Pomimo ciążących na niej obowiązków, spółka dotychczas nie przekazała twardego dysku.

Kolejny zarzut dotyczy niewykonania żądania dotyczącego przekazania kontrolującym określonych dokumentów dotyczących udziału Polkomtela w projekcie telewizji mobilnej – spółka przedstawiła kontrolującym jedynie wybrane fragmenty tych dokumentów.

Uwzględniając wagę oraz liczbę stwierdzonych naruszeń, Prezes Urzędu nałożyła na spółkę Polkomtel karę w wysokości 130 689 900 zł, co stanowi równowartość 33 milionów euro. Nałożona karastanowi więc 66 proc. maksymalnego jej wymiaru przewidzianego przepisami prawa.

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W przypadku drugiego z przedsiębiorców, który utrudniał kontrolę Urzędu – Polskiej Telefonii Cyfrowej – nałożona została sankcja w wysokości 123 milionów zł. PTC odwołała się od decyzji do SOKiK. Nadal natomiast trwa postępowanie, które ma ustalić czy doszło do zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję dotyczącego usługi telewizji mobilnej.

Również Komisja Europejska traktuje utrudnianie przez przedsiębiorców kontroli jako poważne naruszenie prawa. Przykładowo KE podwyższyła, za brak współdziałania w trakcie kontroli, karę dla Sony Corporation o 30 procent. Sprawa dotyczyła ustalania cen profesjonalnych kaset wideo, a uczestnicy zmowy musieli zapłacić łącznie prawie 75 milionów euro. W innej sprawie Komisja nałożyła na E.ON Energie karę w wysokości 38 mln euro za złamanie przez przedsiębiorcę pieczęci zabezpieczającej wstęp do jednego z pomieszczeń kontrolowanego przedsiębiorcy. Prawidłowość tej ostatniej decyzji potwierdził Sąd w wyroku z dnia 15 grudnia 2010 r.

Zmiany w składzie zarządu UNIQA

16 marca 2011 roku Monika Śliwowska, wiceprezes zarządu UNIQA ds. techniki ubezpieczeniowej złożyła rezygnację z pełnionej funkcji. Decyzja została przyjęta przez Radę Nadzorczą spółek Grupy UNIQA w Polsce.

Monika Śliwowska ustępuje z pełnionej funkcji z powodów osobistych i zamierza podjąć się nowych zadań poza Grupą UNIQA.

Policja zabezpiecza pirackie oprogramowanie warte 1,4 mln zł

Policjanci z Tarnowskich Gór w jednej z firm działających w tym mieście ujawnili i zabezpieczyli nielegalne oprogramowanie komputerowe. Uczestniczący w czynnościach biegli sądowi oszacowali jego wartość na 1 400 000 złotych. Sprawcom może grozić kara 5 lat pozbawienia wolności.

Policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach uzyskali informację o używaniu przez jedną z tamtejszych firm nielegalnego oprogramowania komputerowego. Dzięki niemu podmiot gospodarczy mógł prowadzić swoją działalność. Stróże prawa wspomagani przez biegłych sądowych z dziedziny informatyki przeszukali pomieszczenia wykorzystywane przez pracowników spółki.

Śledczy ujawnili i zabezpieczyli 4 jednostki centralne komputerów, 28 twardych dysków oraz płyty CD. Biegli wstępnie oszacowali wartość nielegalnego oprogramowania na 1 400 000 złotych.

Polska zajmuje piąte miejsce w Europie pod względem ilości zarejestrowanych domen – mamy ich juz ponad 2 mln.

Przekroczenie pierwszego miliona zarejestrowanych domen internetowych zajęło Polsce 17 lat. Natomiast czas wzrostu tej liczby o kolejny milion wyniósł zaledwie dwa lata. Świadczy to o dynamicznym rozwoju Internetu w Polsce. Według wyników badań GUS w 2010 r. 65,5 proc. przedsiębiorstw miało swoją stronę internetową (w 2007 r. tylko 53,2 proc.), a 63,4 proc. gospodarstw domowych posiadało dostęp do Internetu (w 2007 r. 41 proc.). Dwa miliony domen Polska osiągnęła jako piąty kraj w Europie, wyprzedzając między innymi Francję, Hiszpanię i Belgię.

W ostatnich miesiącach 2010 spadła liczba odnowień. W czwartym kwartale 2010 liczba odnowionych nazw domeny .PL wyniosła 57,65%. Pod koniec trzeciego kwartału było ich o 0,44%. więcej. Liczba transferów w czwartym kwartale wyniosła 27.568. Ponad 65% transferów dokonywanych jest w ciągu pierwszego roku obsługi nazwy domeny przez danego Rejestratora.

Na osiągnięcie ponad 2 milionów zarejestrowanych nazw domen .pl w tak krótkim czasie wpływ miał rozwój Programu Partnerskiego NASK, który daje szansę zaistnienia nowym podmiotom na rynku domen internetowych – mówi Michał Chrzanowski, dyrektor NASK i dodaje – W 2010 roku podpisało z nami umowę aż 37 nowych podmiotów z różnych części świata. W sumie współpracujemy już z 148 Partnerami.

W nowym roku liczba domen dalej będzie wzrastać w podobnym szybkim tempie, wciąż prawie połowa małych i średnich firm nie ma swojej strony internetowej, a to sektor biznesowy rejestruje najwięcej adresów. Ponadto sukcesy startupów i rozwój e-commerce zachęcają kolejnych przedsiębiorców do inwestowania w Internet.

Jacek Nowicki Wiceprezesem RSY S.A.

Nowy Wiceprezes będzie odpowiedzialny za finanse i strategię spółki. Posiada duże doświadczenie, jest postacią znaną w branży. Jego przyjście do spółki związane jest z widocznym ożywieniem rynku i nowymi dużymi kontraktami jakie negocjuje spółka.

W przeszłości Jacek Nowicki był już związany z iławską grupą kapitałową IZNS pełniąc w niej funkcję Prezesa Zarządu. Powołanie Jacka Nowickiego na Wiceprezesa będzie znaczącym wzmocnieniem zarządu spółki. Posiada on wieloletnie doświadczenie biznesowe. Swoją karierę rozpoczynał w agendach rządowych. W 1994 roku podjął pracę w Departamencie Rynków Kapitałowych w Centrali Wielkopolskiego Banku Kredytowego S.A. na stanowisku specjalisty. Później, w latach 1997-1999 pracował w Pfeifer & Langen Polska Sp. z o. o. Na stanowisku Dyrektora do spraw Finansowych. Następnie, w okresie od 1999 do 2007 roku zasiadał w Zarządzie spółki Polmo Gniezno Sp z o. o. w której pełnił funkcję członka Zarządu – Dyrektora Finansowego, a od 2000 roku – funkcję Prezesa Zarządu. Od maja 2008 roku związany był z grupą IZNS, w której był Prezesem.

“Jacek Nowicki posiada bogate doświadczenie menedżerskie. Pełnił funkcje zarządcze w kilku spółkach, pracował także w IZNS dzięki czemu doskonale zna spółkę. Cieszymy się, że tak doświadczony menedżer ponownie będzie pracował w Iławie. Główne zadania jakie stoją przed Jackiem Nowickim to odświeżenie strategii spółki i zajęcie się finansowym aspektem działalności RSY. ” – mówi Mariusz Staszak, Przewodniczący Rady Nadzorczej RSY S.A.

RSY S.A. należy do grupy spółek portfelowych IZNS Iława. Od grudnia notowana jest na alternatywnym rynku warszawskiej giełdy, czyli NewConnect. Działalność operacyjna firmy skupia się na remontowaniu silników wysokoprężnych, wykorzystywanych w różnych pojazdach i maszynach użytkowych. Spółka dynamicznie się rozwija, stale pozyskując nowe zlecenia zarówno z Polski jak i z zagranicy. Wzmocnienie zarządu w postaci nowopowołanego Wiceprezesa pozytywnie wpłynie na realizację strategii rozwoju spółki.

Nowy Wiceprezes jako główny cel na najbliższe miesiące stawia sobie optymalizację kosztową i poprawę rentowności – “Wspólnie z Prezesem pracujemy nad nową krótko- i długoterminową strategią rozwoju firmy. Opracowujemy plan, który pozwoli na wzrost generowanych przychodów i marż, dzięki czemu zwiększymy wartość spółki dla akcjonariuszy.” – mówi Jacek Nowicki, Wiceprezes RSY S.A.

Hiszpania – zagrożone perspektywy?

Deficyt kapitałowy banków hiszpańskich na poziomie 2% PKB tego kraju skłonił jedną z agencji ratingowych do obniżenia oceny wiarygodności dla tego kraju. Ponieważ polski eksport na rynek hiszpański rósł w ubiegłym bardzo dynamicznie (+25% w okresie I-X za MG), a hiszpańscy inwestorzy byli z kolei bardzo aktywni w naszym kraju – Euler Hermes przedstawia analizę tej coraz bardziej istotnej dla polskich przedsiębiorstw gospodarki.

Eksperci Euler Hermes zwracają uwagę na:

  • odbudowę wymiany handlowej w ub. roku,
  • wysoki poziom hiszpańskich inwestycji w Polsce,
  • umiarkowanie, ale jednak pozytywne perspektywy dla gospodarki hiszpańskiej,
  • zmiany na „mapie” zagrożonych branż hiszpańskiej gospodarki.

WYMIANA GOSPODARCZA Z POLSKĄ

Kryzys objawił się w Hiszpanii wcześniej niż w innych krajach europejskich, dlatego już w 2008 roku spadł polski eksport do tego kraju. W roku 2009 nastąpił jeszcze wyraźniejszy spadek obrotów (o 18%: z 5,9 mld euro do 4,8 mld euro – dane za GUS), przy czym większy był spadek polskiego importu, niż eksportu co zaowocowało dodatnim saldem po polskiej stronie. W ubiegłym – 2010 r. wymiana handlowa (dane za I-X) już nie spadał, wręcz odwrotnie – rosła w tym samym tempie (+ 18%, przy czym polski eksport zwiększył się aż o 25%). Mocną pozycją w polskim eksporcie są komponenty samochodowe, a także elektronika oraz produkty spożywcze (dane za Min. Gospodarki). Z Hiszpanii importujemy pw. pojazdy, samoloty (wojskowe), maszyny i urządzenia mechaniczne, sprzęt elektryczny oraz produkty spożywcze.

Pomimo kryzysu na rodzimym rynku nie ustała hiszpańska aktywność inwestycyjna w Polsce (za MSZ: po III kwartałach 231 mln euro wg. źródeł hiszpańskich). W okresie 2009-2010 Polska była jednym z najczęściej wybieranych kierunków hiszpańskich inwestycji bezpośrednich. Hiszpanie kontynuują inwestycje infrastrukturalne a także finansowe (m.in. przejęcie BZ WBK).

Jak mówi Tomasz Starus, dyrektor Oceny Ryzyka w Euler Hermes: Zmiany w gospodarce hiszpańskiej w 2010 r (pw. poprawa w budownictwie – zniknięcie ze statystyk upadłości dużych firm budowlanych i deweloperskich) wprost przełożyły się na ponowne zwiększenie hiszpańskich inwestycji w tych obszarach (budownictwo i nieruchomości) w ubiegłym roku w Polsce.

Oprócz sektora bankowego i nieruchomości przedsiębiorcy z Hiszpanii inwestują w Polsce także w energetykę i branżę spożywczą. Rekompensując sobie duże spadki zamówień na rodzimym rynku budowlanym, hiszpańskie firmy skutecznie walczą o zlecenia przy budowie polskich dróg czy m.in. obiektów związanych z Euro 2012. Spodziewane są także intensywne starania firm hiszpańskich o kontrakty związane z infrastruktura kolejową.
Uwaga eksporterzy: w 2011 spadek liczby upadłości, lecz przy niestabilnym jeszcze trendzie

W 2011 r. gospodarka Hiszpanii będzie powoli odbijać. Popyt wewnętrzny automatycznie spowolni w odpowiedzi na budżetowe środki oszczędności zapowiedziane przez rząd. Jeśli chodzi o przedsiębiorstwa, wzrost stóp rentowności i poprawa możliwości w zakresie finansowania działalności przemawia za tym, że ich sytuacja będzie się stopniowo normalizować. W roku 2010 wiele sektorów faktycznie wciąż miało pewne kłopoty – dotyczyło to w szczególności sektora budowlanego, który zapłacił wysoką cenę za wcześniejsze ekscesy na ryku nieruchomości. Niemniej kilka czynników (liczba rozpoczętych inwestycji budowlanych i nowych zezwoleń na budowę) wskazuje na poprawę sytuacji, choć odbicie w zakresie inwestycji będzie powolne.

Choć niektóre sektory, jak wspomniany budowlany, mają spore trudności z wyjściem z recesji, inne – choćby sektor usługowy – wydają się iść żwawo naprzód. Ogólna sytuacja gospodarcza w Hiszpanii pozwala przypuszczać, że liczba upadłości w tym kraju będzie się w dalszym ciągu zmniejszać, spadając w 2011 r. o 7%.

Gospodarka Hiszpanii powoli dochodzi do siebie po poważnym załamaniu: spadek aktywności o 3,7% w 2009 r. wyraźnie świadczy o tym, że kryzys stanowił kres dekady dynamicznego wzrostu hiszpańskiej gospodarki, który w latach 1998-2008 wynosił średnio 3,5%. Jeśli chodzi o rok 2010, tempo wzrostu było nadal ujemne (-0,1%), mimo iż w pierwszych dwóch kwartałach dało się zauważyć pocieszające oznaki poprawy aktywności. Poprawa koniunktury będzie następować powoli (+0,5% w 2011 i +1,1% w 2012), co wynika z faktu, że czynniki napędzające wzrost są nadal bardzo słabe, zważywszy na skalę szoku, jakiego doznała hiszpańska gospodarka. W 2011 r. popyt wewnętrzny będzie nadal pod wpływem recesji, pozostając na poziomie bliskim 93% wartości z 2007 r., czyli sprzed kryzysu.

Główną siłą napędową gospodarki będzie handel zagraniczny, z dynamiką wzrostu na poziomie 0,9%. Nieco poprawi się także sytuacja w zakresie inwestycji (22% PKB), lecz hamować je będą nadal niezbyt optymistyczne prognozy. Rząd będzie podejmować dalsze starania mające na celu redukcję wydatków publicznych, lecz ze względu na sytuację na panującą na światowych rynkach i kondycję partnerów Hiszpanii ze strefy euro przyniesie to znikome rezultaty.

W tym okolicznościach popyt wewnętrzny uzależniony będzie głównie od konsumpcji gospodarstw domowych, która – choć na plusie – w 2010 r. skurczy się ze względu na spadek realnych płac. W 2012 r. sytuacja gospodarcza kraju ulegnie wyraźnej poprawie dzięki silnemu wzrostowi popytu wewnętrznego, wynikającemu ze wzrostu inwestycji (+0,7%) i wzmożonej konsumpcji gospodarstw domowych.

W styczniu i lutym do użytku oddano o 21,4% mniej mieszkań niż w analogicznym okresie ub. roku

Według wstępnych danych, w okresie styczeń-luty 2011 r. oddano do użytkowania 17 812 mieszkań, tj. o 21,4% mniej niż w 2010 r.

W ciągu dwóch miesięcy br. rozpoczęto budowę 13 678 mieszkań, tj. o 23,9% więcej niż w analogicznym okresie ub. roku. Liczba wydanych pozwoleń zmniejszyła się natomiast w porównaniu z okresem styczeń-luty ub. roku do 19 842 mieszkań, tj. o 8,5%.

Największy udział (64,7%) w przyroście nowych zasobów mieszkaniowych mieli inwestorzy indywidualni, którzy w okresie styczeń-luty 2011 r. wybudowali 11 527 mieszkań (o 1,3% mniej niż przed rokiem). W tej grupie inwestorów odnotowano spadek zainteresowania uzyskiwaniem pozwoleń, wzrosła natomiast liczba rozpoczynanych inwestycji. Uzyskali oni pozwolenia na budowę 11 103 mieszkań, tj. 6,8% mniej w stosunku do ub. ro-ku. Rozpoczęto budowę 6 541 mieszkań, tj. o 38,8% więcej w stosunku do dwóch miesięcy 2010 r.

Deweloperzy w okresie styczeń-luty 2011 r. oddali do użytkowania 5 391 mieszkań, tj. o 36,3% mniej niż w ub. roku, co stanowiło 30,3% ogólnej liczby mieszkań przekazanych do użytkowania. W ciągu dwóch miesięcy br. w tej grupie inwestorów rozpoczęto budowę 6 444 mieszkań, tj. o 22,0% więcej niż w 2010 r. Spadła natomiast liczba mieszkań, na któ-rych budowę uzyskano pozwolenia – do 8 282, tj. o 7,7%.

Spółdzielnie mieszkaniowe w okresie dwóch miesięcy 2011 r. oddały do użytkowania 375 mieszkań, tj. o 72,0% mniej niż przed rokiem. Spadła również liczba rozpoczętych mieszkań do 232 i wydanych pozwoleń do 238, tj. odpowiednio o 50,5% i o 36,2% mniej niż w analogicznym okresie ub. roku.

Pozostali inwestorzy (budownictwo komunalne, zakładowe i społeczne czynszowe) oddali do użytkowania w ciągu dwóch miesięcy 2011 r. łącznie 519 mieszkań, tj. o 55,6% mniej niż w ub. roku. W okresie tym w budownictwie komunalnym oddano do użytkowania 414 (o 38,8% mniej) mieszkań, zakładowym – 87 (wobec 19) i społecznym czynszowym – 18 (wobec 474 mieszkań w ub. roku). Spadła również o 50,6%, tj. do 219 liczba mieszkań, na budowę których uzyskano pozwolenia oraz liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto – o19,4%, tj. do 461.

W okresie styczeń-luty br. wzrost liczby mieszkań oddanych do użytkowania odno-towano w czterech województwach (podkarpackim – o 45,2%, lubelskim – o 41,1%, war-mińsko-mazurskim – o 30,1% i lubuskim – o 2,7%). W województwie mazowieckim oddano 3 076 mieszkań, tj. 39,1% mniej niż przed rokiem. Spośród pozostałych województw największy spadek liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w województwie pomorskim – o 49,3%, opolskim – o 42,3%, dolnośląskim – o 42,1%, a najmniejszy – o 0,9% w województwie zachodniopomorskim.

Źródło: GUS

Mirosław Szkałuba ponownie wybrany do Zarządu PGNiG SA

Rada Nadzorcza PGNiG SA podczas posiedzenia w dniu 8 marca 2011 r. powołała Pana Mirosława Szkałubę, wybranego przez pracowników PGNiG SA, na stanowisko Wiceprezesa Zarządu Spółki.

Pan Mirosław Szkałuba jest absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Wydziału Wiertniczo-Naftowego (1984), posiada dyplom magistra inżyniera górnictwa naftowego. W 1998 roku ukończył Studium Podyplomowe z zakresu Inwestycji Kapitałowych i Projektów Rozwojowych Firm w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W 2004 roku zdał egzamin państwowy dla kandydatów na członków rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa.

Z PGNiG SA związany jest od 1994 roku. Do 2005 roku pracował na stanowisku specjalisty ds. projektowania, nadzorowania oraz rozliczania prac poszukiwawczych w Departamencie Poszukiwania Złóż w Centrali Spółki. Natomiast w Oddziale w Sanoku pełnił funkcję zastępcy kierownika działu Nadzoru Prac Wiertniczych. W latach od 2005 do 2008 był członkiem Rady Nadzorczej PGNiG SA z wyboru pracowników. Od marca 2008 roku do marca 2011 roku był członkiem Zarządu PGNiG SA z wyboru pracowników.

W lutym 2011 roku przychody Komputronik były o ponad 28% wyższe od analogicznego okresu z ubiegłego roku

Po pierwszych dwóch miesiącach bieżącego roku i ostatniego kwartału roku obrachunkowego 2010/2011 przychody przekroczyły 135 mln zł i były wyższe o blisko 28% od przychodów uzyskanych w analogicznym okresie roku ubiegłego. Największą dynamiką wzrostu przychodów odznaczała się sprzedaż do klientów biznesowych oraz sprzedaż w kanale internetowym.

– Jak widać, nasze zapowiedzi sprzed kilku miesięcy zostały w pełni potwierdzone przez uzyskane wyniki. Cieszę się tym bardziej, że trend wzrostowy utrzymuje się także od początku tego roku. Na dobre wyniki wpłynął nie tylko popyt, ale również podjęte przez nas działania, jak na przykład konsolidacja salonów w ramach Grupy Komputronik. W jej efekcie dotychczasowe salony Karen ujednoliciły w 100% procesy zgodne z tymi, które funkcjonują w ramach salonów własnych. Dzięki temu zwiększyły przychody i poprawiły efektywność działania. Pozytywnie na wzrost obrotów oddziałuje także systematyczny wzrost liczby partnerów handlowych oraz rosnąca sieć sklepów franczyzowych – komentuje Wojciech Buczkowski, Prezes Zarządu Komputronik SA.

Prezes Komputronik SA dodaje, że dzięki „odchudzeniu” Grupy Komputronik o spółkę Karen SA (obecnie CCE SA), przy jednoczesnym zachowaniu jej cennych aktywów w postaci salonów, firma będzie notować w kolejnych okresach rozliczeniowych dalszy spadek kosztów operacyjnych. Na uwagę zwraca także wzrost rentowności brutto na sprzedaży do 11,8%, co oznacza 0,5% lepszy rezultat porównując rok do roku.

Bardzo dobre wyniki finansowe Aviva Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie SA

W 2010 roku Aviva wypłaciła klientom ponad 56 tys. świadczeń z indywidualnych i grupowych ubezpieczeń na życie na łączną kwotę blisko 205 mln zł. Rekordowe świadczenie po śmierci osoby ubezpieczonej wyniosło 2,7 mln zł z kilku polis. Najwyższe świadczenie z umowy dodatkowej to ponad 500 tys. zł z tytułu kalectwa wskutek nieszczęśliwego wypadku. Wypłaty pomagają ubezpieczonym i ich najbliższym w razie śmierci, wypadku, choroby lub niezdolności do pracy. Wymiernym efektem naszych starań nad doskonaleniem obsługi klientów jest fakt, że 80 proc. wypłat z ubezpieczeń na życie realizujemy w ciągu 6 dni od zgłoszenia – podkreśla Maciej Jankowski, prezes grupy Aviva w Polsce.

Potwierdzeniem najwyższych standardów w zakresie relacji z klientami była nagroda od Rzecznika Ubezpieczonych „za zasługi dla konsumentów ubezpieczeniowych” dla Avivy w kategorii ubezpieczeń na życie. Nagroda została przyznana po raz pierwszy z okazji 15-lecia działalności Rzecznika. Jest tym cenniejsza, że przyznała ją instytucja reprezentująca interesy klientów – podkreśla Maciej Jankowski.

W minionym roku Aviva umocniła pozycję na rynku ubezpieczeń na życie, zwiększając składkę brutto o 14 proc. do poziomu ponad 1,9 mld zł. Wzrost był znacznie wyższy niż przeciętna dynamika rynku, która po trzech kwartałach 2010 roku wyniosła 4,1 proc. Zwiększyliśmy składkę z indywidualnych i grupowych ubezpieczeń na życie oraz ubezpieczeń wypadkowych i zdrowotnych, nie oferując polisolokat. Wiele innych firm poszło w nasze ślady i wycofało się z oferowania polisolokat, co przywraca czytelność udziałów w rynku – mówi Maciej Jankowski. Wyższe były wpływy z ubezpieczeń ze składką regularną, a w IV kwartale 2010 roku wzrosło również zainteresowanie polisami inwestycyjnymi. Aviva rozszerzyła też ofertę ubezpieczeń zdrowotnych o Pakiet Medyczny Bądź Zdrów, umożliwiający dostęp do lekarzy specjalistów i diagnostyki w sieci prywatnych przychodni.

Bardzo dobre wyniki finansowe potwierdzają silną pozycję rynkową i kapitałową, co szczególnie istotne, gdy branża przygotowuje się do wejścia w życie wymogów kapitałowych Solvency II. Innym miernikiem pozycji Avivy na rynku jest pierwsze miejsce pod względem wartości środków klientów zgromadzonych w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych.

Liberty Direct rośnie w siłę – 133,6 mln zł składki i 53% wzrost w 2010 roku

Liberty Direct – ubezpieczyciel oferujący polisy przez internet i telefon – opublikował wyniki za 2010 rok. Towarzystwo zebrało składkę przypisaną brutto w wysokości 133,6 mln zł, z czego 37,8 mln zł w IV kwartale. Firma osiągnęła tym samym wynik o 46,2 mln zł lepszy niż w 2009 roku, co oznacza 53% wzrost. Ubezpieczyciel zawdzięcza go rozwojowi alternatywnych kanałów sprzedaży, rozszerzaniu oferty produktowej oraz koncentracji na podwyższaniu poziomu satysfakcji klientów. Liberty Direct objęło ochroną już blisko 200 tys. pojazdów.

„W ubezpieczeniach majątkowych miniony rok był dla ubezpieczycieli trudny. Przyczyniła się do tego sroga zima, powodzie oraz stały wzrost poziomów odszkodowań. Mimo niesprzyjającej sytuacji, osiągnęliśmy dużo wyższy poziom składki niż w zeszłym roku rozwijając się zgodnie z przyjętym planem. Równocześnie utrzymaliśmy restrykcyjną politykę kosztową” – podsumowuje Michał Kwieciński, Dyrektor Generalny Liberty Direct. „Bardzo dobry wynik zawdzięczamy inwestycji w rozwój kanałów partnerskich opartych o platformę direct takich jak sieć komisów samochodowych, bancassurance oraz internetowy marketing afiliacyjny. W kanałach tych wykorzystujemy zalety platformy dajrektowej – przede wszystkim niskie koszty operacyjne i możliwość stosowania zaawansowanej taryfikacji, co stanowi istotną przewagę konkurencyjną w obecnej sytuacji rynkowej. Pozwala nam to na oferowanie szerokim grupom Klientów ubezpieczeń w korzystniejszej cenie niż towarzystwa tradycyjne” – podkreśla Kwieciński.

„W celu systematycznego doskonalenia procesów obsługi Klienta wprowadziliśmy w ubiegłym roku tzw. e-konto ‘Twoje sprawy’, dzięki któremu Klienci mogą kompleksowo zarządzać posiadanymi ubezpieczeniami on-line a także monitorować przebieg likwidacji szkód. Rozwinęliśmy również stałą ofertę produktową obejmującą OC, AC, Assistance oraz NNW o ubezpieczenie szyb oraz ubezpieczenia mieszkaniowe. Koniec roku upłynął pod znakiem działań promocyjnych opartych na wynikach rankingu dziennika „Rzeczpospolita1”, zgodnie z którym Liberty Direct oferuje najlepsze cenowo OC na rynku, a także organizacji programu partnerskiego „Poleć sprawdzone ubezpieczenie”. Obydwie inicjatywy przyczyniły się do znaczącego wzrostu sprzedaży” – podsumowuje Rafał Karski, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu Liberty Direct. „W 2010 roku byliśmy również aktywni reklamowo organizując cztery kampanie produktowe i wizerunkowe obejmujące telewizję. Prowadziliśmy ponadto akcje społeczne mające na celu podnoszenie poziomu bezpieczeństwa na drodze – program „Taksówka z fotelikiem” oraz „Bezpieczny Mały Pasażer” na Facebooku” – dodaje Karski.

Bardzo dobre wyniki w 2010 roku osiągnęła również Grupa Liberty Mutual, do której należy Liberty Direct. Wypracowała ona zysk netto w wysokości 1,678 miliarda USD, co oznacza wzrost o 64% (655 milionów USD) w porównaniu do roku 2009. Przychody Liberty Mutual w tym samym okresie wyniosły 33,193 miliardy USD, co oznacza wzrost o 6,8% (2,099 miliardy USD) w porównaniu do roku 2009. Jednocześnie instytucja zebrała 29,191 miliardów USD składki przypisanej netto.

Obecnie rynek ubezpieczeń direct jest wart ok. 800-850 mln zł, z czego główną grupę – 90% stanowią ubezpieczenia komunikacyjne OC i AC. Pozostałe 10% przypada na NNW, assistance, ubezpieczenia turystyczne oraz mieszkaniowe. Szacuje się, że na koniec 2011 roku rynek ubezpieczeń direct może być wart ponad 1 mld zł.

Jaki będzie w e-handlu 2011 rok?

Przedstawiciele polskiego rynku e-commerce zacierają ręce – mimo zawirowań gospodarczych sektor handlu elektronicznego nie odczuł w 2010 roku pogorszenia koniunktury. Co więcej, rok 2010 był widocznie lepszy od 2009, a kolejny, 2011, zakłada dalsze zwiększanie udziału zakupów on-line w wydatkach Polaków – wynika z raportu „E-commerce w Polsce w oczach internautów 2010” autorstwa Gemius S.A. Jakie są zatem postawy i motywacje polskich internautów kupujących w internecie? Gdzie powinni być obecni sprzedający, aby spotkać się z kupującymi?

Raport Gemius S.A. potwierdza wzrost odsetka kupujących online w 2010 roku do 74 proc. internautów. Wzrost zaufania do elektronicznej formy zakupów w porównaniu z latami poprzednimi to najprawdopodobniej wynik wieloletnich doświadczeń Polaków z zakupami w internecie, a także często wygoda, duży wybór i możliwość dokonania zakupu korzystniejszego cenowo niż offline.

Rośnie też świadomość internautów odnośnie zakupów grupowych, tzw. group shopping, jednak na naszym rynku popularność dotychczasowych kanałów sprzedaży jest nadal dużo większa.

Sklep internetowy czy aukcje online?

Internauci deklarują, że zakupów w internecie dokonują zarówno w e-sklepach, ale też na aukcjach internetowych. Choć liczba sklepów online w ostatnim okresie gwałtownie się powiększyła i zbliża się do 10 tys. podmiotów, aukcje internetowe są nadal bardziej popularne wśród polskich internautów. Zakup tym kanałem deklaruje aż 80 proc. kupujących w sieci (59,2 proc. internautów). W sklepach internetowych zakupów dokonuje dla porównania 68 proc. tej grupy (50,3 proc. internautów). Rośnie liczba osób kupujących zarówno na aukcjach, jak i sklepach.

Porównywarki, pasaże i serwisy opinii

Jak pokazują wyniki badania, porównywarki cen ofert e-sklepów oraz serwisy konsumenckie gromadzące opinie, sugestie i rekomendacje internautów mają duży wpływ na wzrost odsetka kupujących online w ostatnim roku. Z najpopularniejszych narzędzi wspierających sprzedaż w sieci – porównywarek cen – korzysta 60 proc. kupujących online. Równie dobrym sposobem na wyszukiwanie informacji o produkcie są według internautów wspomniane serwisy z opiniami innych użytkowników. Korzysta z nich 56 proc. kupujących w sieci. Nieco mniejszym zainteresowaniem cieszą się pasaże handlowe i katalogi, z których korzysta 18 proc. kupujących w sieci. Najwyższą świadomość wspomaganą wśród porównywarek według raportu Gemius S.A. mają Ceneo.pl, Skapiec.pl oraz Nokaut.pl.

Zakupy grupowe

Najnowszy rodzaj zakupów online w polskim internecie – zakupy grupowe – choć jest najrzadziej wykorzystywanym sposobem dokonywania transakcji, znany jest już wśród 33 proc. internautów. Z serwisów, w których zainteresowani tym samym produktem negocjują ceny z dostawcą i w wyniku tego kupują taniej, korzysta aż 16 proc. kupujących online.

Najbardziej znane w polskim internecie serwisy zakupów grupowych to Groupon.pl, Okazik.pl oraz Gruper.pl.

Coraz więcej internautów dostrzega korzyści wynikające z zakupów grupowych. Jednak, jak wynika z naszego raportu, wciąż 60 proc. kupujących w sieci nie rozpoznaje żadnego z serwisów typu group shopping. Wyniki gemiusReport wskazują zatem, jak dużo pracy jest jeszcze przed właścicielami serwisów grupowych w kwestii budowania świadomości konkretnych marek serwisów i edukowania klientów mówi Krzysztof Łopuszyński, lider zespołu ds. badań e-marketingowych w firmie Gemius S.A.

Kobiety cenią rekomendacje zakupowe

Wykorzystanie różnych narzędzi wspomagania decyzji zakupowych różni się względem wieku, statusu materialnego internauty, a także płci. Kobiety częściej słuchają opinii innych internautów, mężczyźni wybierają porównywarki cen. A czy same sklepy internetowe wiedzą, jak przekonać internautę do dokonania transakcji zakupu?

Według gemiusReport, zdecydowana większość kupujących w sklepach zetknęła się z rekomendacjami zakupowymi, a świadomie korzysta z nich nieco ponad ¼ klientów. W 71 proc. są to proste podpowiedzi. Niewielka jeszcze część sklepów korzysta z zaawansowanych, spersonalizowanych rekomendacji zakupowych, czyli podpowiedzi skierowanych do konkretnego użytkownika opierających się na historii wcześniej dokonywanych zakupów. Kontakt z taką formą rekomendacji potwierdziło jedynie 17 proc. ankietowanych.

Jaki będzie w e-handlu 2011 rok?

Sytuacja e-commerce w Polsce jest stabilna, a polscy internauci planują w 2011 więcej kupować w sieci. Elementami, które mogłyby trend przyspieszyć, byłoby z pewnością przykładanie przez sklepy i innych sprzedających większej wagi do deklarowanych potrzeb kupujących online. Mimo znacznej poprawy szeroko pojętej obsługi klienta w handlu elektronicznym, internauci objęci badaniem nadal twierdzą, że opisy sprzedawanych produktów nie są wystarczające, że wystawiane do sprzedaży produkty są często niedostępne, czy że kupujący nie są informowani o całkowitych kosztach dostawy. W trakcie transakcji na aukcjach pojawiają się nadal, aczkolwiek w mniejszym niż w 2010 stopniu, wątpliwości odnośnie wiarygodności osoby sprzedającej produkt, trudność w kontakcie ze sprzedającym, czy obawa o bezpieczeństwo transakcji. Sprzedający na aukcjach powinni też lepiej informować o stopniu zużycia przedmiotu sprzedaży i rzeczywistych kosztach transportu.

Wyzwaniem pozostaje dotarcie do grupy niekupującej w sieci – tylko 1/3 z nich zadeklarowała, że w przyszłości zamierza spróbować tej formy handlu. Wzrosła w tej grupie liczba osób niezdecydowanych.

Ponad połowa internautów korzysta z telewizji internetowej

Aż 95 proc. internautów zetknęło się z serwisami wideo – wynika z raportu „Audio i wideo w sieci, styczeń 2011” zrealizowanego przez Gemius S.A. przy współpracy partnerskiej z Grupą Onet.pl. Coraz większą popularność zdobywa także telewizja internetowa. Korzystanie z niej zadeklarowało aż 53 proc. respondentów.

Celem badania było dostarczenie wiedzy o zachowaniach i opiniach internautów dotyczących serwisów/usług audio i wideo w internecie. W badaniu uwzględniono takie serwisy/usługi audio i wideo online jak: telewizja internetowa (np. tvn24.pl, onet.tv, tvp.pl, ipla.pl lub inne), telewizja p2p (telewizja oglądana przy użyciu aplikacji takich jak Sopcast, TVU Player, TV Ants lub innych), serwisy wideo (np. youtube.com, wrzuta.pl lub inne), Video on Demand (np. iplex.pl, vod.onet.pl lub inne).

Materiały wideo – tradycyjne czy w sieci?

Choć wciąż niezwyciężonym medium dostarczającym materiały filmowe pozostaje telewizja tradycyjna, serwisy internetowe przyciągają sporą liczbę sympatyków. Większość użytkowników korzysta z serwisów wideo, jednak – jak wynika z gemiusReport – aż 53 proc. badanych używa także telewizji internetowej. Znacznie mniejszy odsetek miał styczność z VOD, czyli „wideo na żądanie”. 2/3 badanych nie korzystało z Video on Demand. Najmniejszą popularnością cieszy się telewizja peer-to-peer.

Dlaczego tak wielu internautów wybiera serwisy wideo i audio? Respondenci jako główne powody korzystania z VOD wskazują: darmowy dostęp, wysoką jakość obrazu i dźwięku oraz różnorodność dostępnych programów, filmów i seriali. Co więcej, serwisy wideo w porównaniu z telewizją internetową są dla oglądających łatwiej dostępne. Przyciągają także nieintruzywnymi reklamami i większą atrakcyjnością. Z kolei telewizja internetowa wzbudza większe zaufanie respondentów.

Kogo przyciągają serwisy audio i wideo?

Internetowym widzem niemal w podobnym stopniu można nazwać kobietę i mężczyznę. Respondenci obu płci deklarują korzystanie z serwisów oferujących treści multimedialne online – mężczyźni nieco częściej wolą oglądać serwisy wideo, a kobiety VOD.

gemiusReport wskazuje także przybliżony wiek oglądających audio i wideo w sieci. Najmniejszą styczność z ”wideo na żądanie” miały osoby powyżej 34 roku życia. 72 proc. badanych z tej grupy wiekowej nigdy nie miała styczności z VOD. Najmłodsi badani (grupa wiekowa 15-19 lat) dużo częściej deklarowali korzystanie z kanałów audio/wideo niż starsi respondenci, z wyjątkiem telewizji internetowej, której w podobnym stopniu używają osoby w różnym wieku.

Które programy wybieramy?

Najczęściej oglądane treści w serwisach wideo dotyczą muzyki (74 proc.) i rozrywki/humoru (72 proc.). Ich popularność jednak istotnie spadła w porównaniu ze styczniem 2010 r. W ciągu ostatniego roku znacznie wzrosła natomiast popularność treści edukacyjnych (35 proc.), treści dotyczących stylu życia (31 proc.) oraz materiałów o polityce. Po te ostatnie sięga 23 proc. internautów.

Podobny odsetek internautów wybiera materiały erotyczne. Ich oglądalność w serwisach wideo zmalała jednak z 30 proc do 24 proc. w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku. Najmniejszym zainteresowaniem wśród widzów telewizji internetowej cieszą się programy religijne, dla dzieci i o życiu gwiazd.

Jaka przyszłość czeka serwisy audio i wideo?

Większość internautów nie jest gotowa płacić za interesujące ich materiały i brak reklam w internetowych środkach przekazu treści audio i wideo. Największą zgodę na opłaty wyrazili użytkownicy VOD (37 proc.), najmniejszą – osoby korzystające z serwisów wideo (13 proc.).

– Jakie trendy przewidujemy? Z gemiusReport wynika, że zarówno użytkownicy serwisów wideo, telewizji internetowej, jak i wypożyczalni wideo online zapowiadają zwiększenie intensywności wykorzystania tych kanałów w przyszłości. Takie deklaracje internautów w odniesieniu do telewizji internetowej i Video on Demand pozwalają przypuszczać, że korzystanie z tych mediów będzie rosnąć wraz z czasem – mówi Aleksander Szafaryn, Brand Manager badania gemiusStream w Gemius SA.

Raport Gemius i Onet.pl w formacie .pdf można pobrać ze strony gemius.pl.

„Jestem szefową” – konkurs dla uczennic

Trwa II edycja konkursu „Jestem szefową”, wspólnej inicjatywy Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania i Ministra Edukacji Narodowej.

Do udziału w konkursie organizatorzy zapraszają uczennice I i II klas szkół ponadgimnazjalnych. Celem konkursu jest budowanie pozytywnego wizerunku kobiet – liderek wśród młodzieży i zachęcanie uczennic do podejmowania ról przywódczych.

W tegorocznej kapitule konkursu zasiądą m.in.: poseł na Sejm RP Adam Szejnfeld, Hanna Gronkiewicz-Waltz – prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, Ewa Synowiec – dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej, Ligia Krajewska – szefowa Gabinetu Politycznego Ministra Edukacji Narodowej, Jadwiga Czartoryska – prezeska Fundacji Orange, Katarzyna Frank-Niemczycka – prezeska Fundacji Gwiazdy dla Dzieci, Małgorzata Wadzińska – z Procter & Gamble Polska.

Uczestniczki konkursu mają za zadanie przygotować pracę na temat „Jestem szefową”, którą ocenia jury złożone z kobiet-liderek oraz mężczyzn działających na rzecz równego traktowania. Pisząc pracę, uczennice mają wyobrazić sobie siebie w roli szefowej w dowolnym obszarze życia społeczno-politycznego lub gospodarczego, opisać, jakie mają cele, co chcą zmienić, jak widzą siebie – kobietę w roli szefowej. Na finalistki konkursu czekają m.in. atrakcyjne nagrody rzeczowe, spotkanie z kobietami pełniącymi najwyższe funkcje kierownicze w świecie biznesu, mediów i polityki oraz wizyta w Sejmie RP.

Prace należy nadsyłać do 20 kwietnia, uroczyste ogłoszenie wyników do nastąpi końca czerwca.

Łączne przychody klubów z czołowej dwudziestki przekroczyły 4 miliardy euro

Real Madryt i Barcelona drugi rok z rzędu znalazły się na czele stawki. Sześć czołowych drużyn z rankingu najlepiej zarabiających nie zmieniło pozycji. Manchester City najbardziej poprawił swoją pozycję w rankingu, awansując aż o dziewięć miejsc i zyskując jedenasty wynik, najlepszy w historii klubu. Rekordowe przychody świadczą o imponującej odporności na wpływ niekorzystnej sytuacji w gospodarce światowej. Kluby zarobiły aż 4,3 miliarda euro, czyli o 8 procent więcej niż w ubiegłym roku. To główne wnioski 14. edycji raportu Football Money League sporządzonego przez firmę doradczą Deloitte.

Szósty rok z rzędu listę otwiera Real Madryt, największy pod względem dochodów klub piłkarski na świecie. Realowi brakuje zaledwie dwóch lat by dorównać Manchesterowi United, który aż przez osiem lat, od pierwszej edycji Football Money League z sezonu 1996/97 do roku 2003/04, nie schodził z pierwszego miejsca. FC Barcelona utrzymuje pozycję wicelidera, wyprzedzając Manchester United, co już drugi rok z rzędu daje hiszpańskim klubom dwie najwyższe pozycje w rankingu.

„W sezonie 2009/10 trzy najlepiej zarabiające kluby z czołowej dwudziestki odnotowały wzrost przychodów, co świadczy o trwałej odporności największych klubów piłkarskich na skutki światowego kryzysu. Okazało się, że największe kluby są dobrze przygotowane, by stawić czoła problemom gospodarczym, dzięki dużemu wsparciu lojalnych kibiców, umiejętności przyciągania partnerów biznesowych i ogromnej grupie fanów przed telewizorami. Mimo mało spektakularnych, jak na standardy klubu, wyników na boisku, w sezonie 2009/10 Real uzyskał o 41 milionów euro więcej przychodów niż Barcelona. Jednak należy się spodziewać, że w kolejnej edycji Football Money League przychody FC Barcelona przekroczą 400 milionów euro. Obok Realu, Barcelona stanie się więc drugim klubem sportowym, któremu uda się przekroczyć ten próg wpływów. Klub zawarł pierwszą wieloletnią umowę sponsoringową o umieszczanie logo sponsora na koszulkach drużyny na rekordową kwotę 165 milionów euro w całym okresie obowiązywania kontraktu. Oczekuje się, że w ciągu najbliższych kilku lat walka o najwyższe miejsce w rankingu będzie się rozgrywać między dwoma hiszpańskimi superklubami.” – mówi Dan Jones, Partner, Sports Business Group w Deloitte UK.

Podczas gdy Hiszpanom udało się zająć dwa czołowe miejsca, najwięcej, bo aż siedem klubów w rankingu pochodzi z Wysp Brytyjskich. Manchester United, Arsenal oraz Chelsea utrzymały odpowiednio trzecią, piątą i szóstą pozycję. Liverpool spadł o jedno miejsce i znalazł się na ósmej pozycji.

W tegorocznym rankingu najbardziej awansował Manchester City, przesuwając się aż o dziewięć pozycji – z dwudziestego na jedenaste. Po zakupie cennych zawodników, klub znalazł się na piątej pozycji w Premier League, co stanowi najlepszy wynik drużyny od początku istnienia ligi. Osiągnął również rekordowe przychody w wysokości 125 milionów funtów (153 mln euro), odnotowując aż 44 procentowy wzrost (o 38 milionów funtów). To najwyższy wzrost, zarówno procentowy, jak i wartościowy, wsród wszystkich klubów w tegorocznym rankingu. Tymczasem Tottenham Hotspur uplasował się tuż za Manchesterem City. W sezonie 2010/11 klub po raz pierwszy zakwalifikował się do Ligi Mistrzów UEFA i będzie walczył z Liverpoolem o czwarte miejsce wśród najlepiej zarabiających klubów angielskich i o dziesiątą pozycję w całym rankingu Football Money League. Po pięcioletniej nieobecności w sezonie 2009/10 Aston Villa ponownie znalazła się w czołowej dwudziestce dzięki występom na Wembley w obu krajowych turniejach.

W tym roku wszystkie kluby z rankingu pochodzą z „wielkiej piątki” lig europejskich, z tego siedem klubów z Anglii, po cztery z Niemiec i Włoch, trzy z Hiszpanii, a dwa z Francji.

„Konsekwentne sukcesy na boisku i uczestnictwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów UEFA okazały się kluczowe, by zachować najwyższe pozycje w rankingu. Czternaście klubów z czołowej dwudziestki uczestniczyło w sezonie 2009/10 w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a sześć klubów brało udział w rozgrywkach Ligi Europejskiej od fazy grupowej”- komentuje Alan Switzer, Dyrektor, Sports Business Group w Deloitte UK. „Awans do rozgrywek Ligi Mistrzów, sukcesy na boisku w rozgrywkach Premier League oraz porażka Juventusu w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów w sezonie 2010/11 dają Anglikom duże szanse, by zastąpić włoski klub na dziesiątym miejscu w kolejnym rankingu.”

„Mimo niekorzystnej sytuacji ekonomicznej może się okazać, że przychody analizowane w przyszłorocznym raporcie obejmującym bieżący sezon będą jeszcze wyższe. Kontrakty z dużymi zagranicznymi stacjami telewizyjnymi, opiewające na wyższe niż dotychczas kwoty i umowy sponsoringowe umocnią pozycję angielskich klubów.” dodaje Paul Rawnsley, Dyrektor, Sports Business Group w Deloitte UK.

Poza wyjątkowymi sytuacjami, takimi jak inwestycje w stadiony lub przejęcia klubów, regulacje FFP (Finansowego Fair Play) nakładają na kluby piłkarskie obowiązek bilansowania ksiąg rachunkowych, tak by wydatki nie przekraczały istotnie kwoty przychodów. W związku z tym, silna reprezentacja klubów angielskich w Football Money League daje nadzieję na dobrą pozycję brytyjskiego futbolu w przyszłości. Chociaż hiszpańskie giganty mogą zyskać dobrych zawodników, to jednak kluby angielskie nadal będą konkurować o najlepszych graczy i oferować atrakcyjne wynagrodzenia w porównaniu z europejskimi rywalami.

Wielkość, zamożność i wartość klubów piłkarskich można mierzyć różnymi sposobami. W przypadku Football Money League stosuje się kryterium wielkości przychodów jako informacji najłatwiej dostępnej i porównywalnej w odniesieniu do oceny wyników finansowych.

Polskie małe i średnie firmy nieświadome potencjału Internetu

Prawie połowa małych i średnich przedsiębiorstw pozostających bez strony internetowej jest przekonana, że strona www nie przyniosłaby im żadnych korzyści. Co więcej, ośmiu na dziesięciu przedsiębiorców nie obawia się, że brak strony internetowej może wiązać się z utratą potencjalnych klientów. To alarmujące wyniki badania TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie firmy 1&1. Przeciwnego zdania są przedstawiciele firm obecnych w Internecie. Tylko 6% uważa, że sieć nie przyniosła im żadnych korzyści, a 85% twierdzi wręcz, że wszystkie małe i średnie firmy powinny posiadać własną stronę internetową.

Jak pokazują wyniki badania, ponad 81% przedsiębiorców posiadających stronę internetową uważa, że to standard w dzisiejszym świecie biznesu. Większość z nich (70%) twierdzi, że posiadając stronę internetową łatwiej dotrzeć im do nowych klientów i utrzymać kontakt z dotychczasowymi (45%).

Wśród korzyści jakie przyniósł Internet firmy najczęściej wymieniają zwiększenie widoczności marki (78%), dostęp do nowych klientów (71%) oraz wzrost znajomości firmy i jej oferty (67%). Przedsiębiorcy posiadający stronę internetową planują jej rozbudowę (38%) oraz zwiększenie aktywności reklamowej w Internecie (29%). Tylko 6% przedsiębiorców obecnych w Internecie uznała, że sieć nie przyniosła im żadnych korzyści.

Bardziej sceptyczni, jeśli chodzi o korzyści płynące z obecności w Internecie, są przedsiębiorcy nie mający strony internetowej. Jedynie 25% z nich uważa, że posiadanie www przyczyniłoby się do rozwoju ich biznesu. Dla niecałej połowy (46%) posiadanie strony internetowej wiąże się z dostępem do nowych klientów, darmową reklamą (44%) i zwiększeniem widoczności firmy w sieci (43%).

Na razie jednak duży procent przedsiębiorców pozostających bez strony internetowej nie widzi korzyści z jej posiadania (45%). 25% nie wie, ile kosztuje i ile czasu zajmuje stworzenie strony internetowej. Ośmiu z dziesięciu przedsiębiorców nie obawia się, że brak strony internetowej może wiązać się z utratą potencjalnych klientów. Ciekawe jest, że zapytani, co skłoniłoby ich do przygotowania strony internetowej, przedsiębiorcy w większości odpowiadali: niskie koszty (34%), pomoc ze strony kogoś, kto dałby jasne wskazówki (19%) oraz przyjazne dla użytkownika narzędzie do samodzielnego stworzenia strony internetowej.

„Przedstawione wyniki badań są alarmujące. Wciąż duża liczba małych i średnich firm w Polsce pozostaje poza siecią. Z drugiej jednak strony nadal nie jest za późno, aby wziąć udział w cyfrowej rewolucji i skorzystać z potencjału, jaki niesie ze sobą obecność w Internecie. Wyniki badania pokazują, że przy odpowiednich warunkach firmy nieposiadające własnej strony www zdecydowałyby się na jej założenie. Bardzo ważne jest więc, aby dostawcy rozwiązań hostingowych dostarczali swoim użytkownikom przyjazny zestaw narzędzi do budowy stron internetowych. Mówiąc przyjazny mam na myśli prosty w konfiguracji, intuicyjny i na tyle bogaty, aby spełniał oczekiwania wszystkich przedsiębiorców” – mówi Oliver Mauss, dyrektor generalny firmy 1&1 International.

Polkomtel SA i Bank Zachodni WBK uruchamiają wspólny projekt bankowości mobilnej

Polkomtel, operator sieci Plus, oraz Bank Zachodni WBK rozpoczynają współpracę w oparciu o strategiczne porozumienie dotyczące wspólnego rozwijania i dystrybuowania produktów finansowych wspieranych przez technologię mobilną. Celem porozumienia jest wprowadzanie na rynek unikalnych produktów i usług, łączących sferę finansową z możliwościami jakie daje nowoczesna telekomunikacja.

Podpisane porozumienie rozpoczyna współpracę dwóch ważnych podmiotów rynku finansowego i telekomunikacyjnego. Celem inicjatywy jest wspólne poszukiwanie optymalnych rozwiązań, dzięki którym pojęcie „banku w komórce” nabierze dla klientów sieci Plus i Banku Zachodniego WBK nowego znaczenia.

„Bank Zachodni WBK od wielu lat jest liderem innowacji i nowych technologii w polskim sektorze bankowym. Jesteśmy pierwszym bankiem w Polsce, który udostępnił swoim klientom usługi bankowości elektronicznej, karty płatnicze z mikroprocesorem czy płatności zbliżeniowe PayPass. Od ponad roku mamy w naszej ofercie mobilny serwis usług bankowości elektronicznej, a współpraca z operatorem sieci Plus umożliwi nam zapewnienie naszym klientom nowej jakości zarządzania usługami bankowymi. Od wielu lat wyznaczamy trendy na rynku bankowym w Polsce, a dynamiczna sytuacja na rynku usług finansowych dopinguje nas do ciągłego poszukiwania nowych, unikalnych rozwiązań.” – powiedział Mateusz Morawiecki, Prezes Zarządu BZ WBK.

W ramach współpracy Banku Zachodniego WBK oraz Polkomtela, klientom sieci Plus zaoferowane zostanie specjalnie dedykowane konto osobiste wzbogacone o mobilne rozwiązania finansowe, dostępne za pomocą telefonii komórkowej takie, jak eBanking – usługi bankowości elektronicznej, mBanking – bankowość mobilna oraz smsBanking – dokonywanie transakcji za pomocą sms.

„Spodziewamy się, że w początkowym okresie wspólną ofertą zainteresowani będą głównie klienci nastawieni na nowinki technologiczne, traktujący swój telefon komórkowy jak centrum zarządzania czasem, którzy zyskają w ten sposób możliwość zarządzania także swoimi finansami. Jesteśmy przekonani, że łącząc najlepsze z obu światów, finansów i telekomunikacji, stworzymy ofertę, która przekona szerokie grono klientów.” – powiedział I Wiceprezes Polkomtel S.A. Krzysztof Kilian.

Prace wdrożeniowe w obszarze rozwoju produktów oraz ich komercjalizacji w sieci sprzedaży operatora będą prowadzone przez Polkomtel w ramach dedykowanej spółki zależnej Polkomtel Business Development. Spółka ta będzie koncentrowała się na wprowadzaniu produktów finansowych i ubezpieczeniowych wzbogaconych technologią mobilną do oferty operatora.

Inwestycyjny portret Polaków

Aktywni, nie bojący się ryzyka wytrawni inwestorzy, którzy stawiają na nowości? Czy może ostrożni, słabo wyedukowani finansowo i raczej stroniący od produktów inwestycyjnych? Jaki jest inwestycyjny portret Polaków? Jak podchodzą do inwestowania i gdzie najchętniej lokują swoje pieniądze? – Odpowiadają eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego.

Oszczędzanie zamiast inwestowania
Według ekspertów Związku Firm Doradztwa Finansowego większość Polaków niezbyt chętnie inwestuje. – Polacy niestety głównie oszczędzają, zamiast inwestować. 400 z 880 miliardów złotych, które posiadamy, trzymamy na lokatach. Aż 1/10 naszych oszczędności to gotówka – mówi Maciej Kossowski, Prezes Zarządu Wealth Solutions i ekspert Związku Firm Doradztwa Finansowego.

Lokata zdaje się być ulubionym produktem finansowym, na którym Polacy lokują środki. – Jeśli nie angażują wszystkich swoich oszczędności we wkład własny w nieruchomość, to preferują produkty oszczędnościowe z gwarantowaną stopą zwrotu – mówi Janusz Żak, Dyrektor ds. produktów ubezpieczeniowych w spółce Doradcy24 i ekspert Związku Firm Doradztwa Finansowego. – Co ciekawe, lokata bankowa jest ulubionym produktem oszczędnościowym klientów niezależnie od celu i horyzontu czasowego inwestycji, za co w dużej mierze odpowiada słaba znajomość zasad działania rynku kapitałowego – zwraca uwagę ekspert Doradcy24 i ZFDF. – Ta sytuacja stawia przed doradcami finansowymi, a także bankami, agentami ubezpieczeniowymi i mediami, ważne zadanie edukacji klientów, a w konsekwencji wprowadzenie większej dywersyfikacji oszczędności Polaków, tak aby w zróżnicowanych portfelach mogli oni zarabiać więcej niż na lokatach.

Im prościej, tym chętniej
Jeśli Polacy już decydują się na zainwestowanie swojego kapitału w inne produkty niż lokaty, to zazwyczaj są to najprostsze z nich. Eksperci ZFDF wskazują, że dużą część oszczędności Polaków stanowią akcje i obligacje przymusowe kupione dla nich przez OFE. – Wniosek jest taki, że jesteśmy monotematyczni przy inwestowaniu i zbyt mały jest udział inwestycji alternatywnych w naszych portfelach – zauważa Maciej Kossowski, Wealth Solutions i ZFDF. Zaznacza przy tym, że inwestycje alternatywne to jednak nie złoto, towary rolne czy ropa. – Mówiąc o alternatywnych sposobach inwestowania mam na myśli inwestycje w fizyczne obiekty, nie instrumenty finansowe kwotowane na giełdach. Dostępność w obrocie giełdowym (czy na wszelkiego rodzaju platformach transakcyjnych) jest oczywiście zaletą, bo zapewnia płynność, ale jest też zachętą do spekulacji. Jeśli natomiast mówimy o inwestycji w butelki wina, dzieła sztuki, czy znaczki, to taka spekulacja jest niemożliwa.

– Ciekawą zmianą, jaką obserwujemy na rynku finansowym w ostatnich miesiącach jest rosnące zainteresowanie emeryturami – podkreśla Janusz Żak (Doradcy24 i Związek Firm Doradztwa Finansowego). – Debata publiczna na temat zmian w systemie emerytalnym uświadomiła wielu naszym klientom, jak ważne jest długofalowe budowanie kapitału. Fakt że Polacy interesują się implementowanymi zmianami widać choćby w odpowiedziach klientów na pytania o OFE – podkreśla ekspert Doradcy24 i ZFDF. – W 2009 roku i w pierwszej połowie 2010 roku większość naszych klientów nie potrafiła odpowiedzieć, w jakim OFE uczestniczą. Dziś właściwie każdy klient wie, gdzie ZUS przesyła jego składki i interesuje się wynikami swojego funduszu oraz możliwościami transferu do lepszego – dodaje Janusz Żak, (Doradcy24 i ZFDF).

Lubimy odrobinę ryzyka?
Niektórzy eksperci widzą także inne zmiany zachodzące w podejściu Polaków do inwestowania, którzy stają się coraz bardziej aktywni i odważni na tej płaszczyźnie i stawiają na bardziej zaawansowane produkty. – Wraz z postępującą poprawą nastrojów na globalnych rynkach finansowych i dobrymi prognozami dla wzrostu gospodarczego na świecie, już od dłuższego czasu obserwujemy zwiększone zainteresowanie naszych klientów inwestycjami bardziej agresywnymi, z reguły tymi opartymi na rynku akcji, co oczywiście związane jest z faktem silnych zwyżek na giełdach. Sytuacja ta dotyczy jednostek funduszy inwestycyjnych, ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych oraz struktur. Nie oznacza to jednak, że całkowicie zanikł popyt klientów na inwestycje bezpieczne, a tylko to, że udział tego typu rozwiązań w całościowym portfelu uległ pewnemu zmniejszeniu – mówi Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus, ZFDF. – W najbliższym czasie spodziewamy się pewnego przesunięcia – choć jak na razie nie zakładamy, żeby było ono bardzo znaczące – w kierunku inwestycji i rozwiązań produktowych bardziej bezpiecznych, co związane jest przede wszystkim z rozpoczętym w styczniu br. procesem podwyżek stóp procentowych w naszym kraju, ale po części też z ogromnymi wzrostami cen akcji, które to nastąpiły od marca 2009, czyli od dna bessy w kryzysie finansowym.

Ile przeznaczamy na inwestycje?
– Jeśli chodzi o kwoty, które Polacy najczęściej przeznaczają na inwestycje, to realnie można je szacować jedynie dla inwestycji regularnych i jest to mniej więcej od 200 do 400-500 złotych miesięcznie. W przypadku inwestycji jednorazowych wielkość kwoty jest bardzo zróżnicowana i uzależniona od podejścia konkretnego klienta – mówi Marek Nienałtowski, ekspert DK Notus, ZFDF.

– Wśród klientów spółki Doradcy24 przeważają reprezentanci kształtującej się dopiero klasy średniej i średniej wyższej. Przeciętnie klient jednorazowo inwestuje kwoty nie przekraczające 50 tys. zł i oszczędza nie więcej niż 500 zł miesięcznie. Jednak już takie kwoty pozwalają na efektywną dywersyfikację inwestowanych środków – Janusz Żak, Doradcy24 i ZFDF.

Zdaniem ekspertów Związku Firm Doradztwa Finansowego wielu Polaków jest nadal niechętnych inwestowaniu. Jeśli posiadają nadwyżkę środków, to zazwyczaj lokują ją w bezpiecznych produktach, głównie na lokatach. Choć niektórzy eksperci zauważają, że coraz więcej osób stawia na bardziej agresywne inwestycje, to zachowanie polskich inwestorów nadal można określić jako zachowawcze. Branża obserwuje jednak pozytywne zmiany – zainteresowanie produktami inwestycyjnymi stale rośnie. Niestety wielu Polaków ma spore braki w wiedzy finansowej, przez co nie zarabiają oni na inwestycjach tyle, ile by mogli.

Wyniki finansowe Banku BPH za 2010 rok

Grupa Banku BPH zakończyła drugą połowę 2010 roku zyskiem netto w wysokości 89 mln zł. Skonsolidowany zysk przed opodatkowaniem w 4. kwartale wyniósł 82,2 mln zł, a zysk netto 52,3 mln zł. Oznacza to wzrost wyników finansowych odpowiednio o 57% i 42% kw./kw.

U podstaw dobrego wyniku 4. kwartału leżały lepsze zarządzanie ryzykiem kredytowym, jak i dalsza poprawa struktury finansowania oraz redukcja kosztów. Jest to kolejny kwartał poprawy zyskowności – Bank powrócił do zyskowności w 3. kwartale 2010 roku, kwartał wcześniej niż planowano.

– Nasza strategia przynosi rezultaty, zrobiliśmy znaczące postępy w przebudowie biznesu. W trudnym okresie przemian udało nam się powrócić do zyskowności począwszy od 3. kwartału i nieustannie ciężko pracujemy, aby przygotować Bank do przyszłego wzrostu – powiedział Richard Gaskin, p.o. Prezesa Zarządu Banku BPH.

Mimo pomyślnych dwóch ostatnich kwartałów, cały 2010 rok zakończył się skonsolidowaną stratą netto w wysokości 135 mln zł. Zadecydowały o tym ujemne wyniki finansowe z 1. półrocza, na których zaważyły wysokie koszty: odpisów na utratę wartości portfela kredytowego i restrukturyzacji. Wdrażając Strategię z maja 2010 roku, Bank zrobił postępy w przebudowie biznesu, fuzji operacyjnej oraz budowie nowej kultury korporacyjnej wspierającej wzrost. Bank koncentrował się na podniesieniu wydajności i rozwoju produktów z segmentów o wysokim potencjale takich jak: pożyczki gotówkowe, karty kredytowe, rachunki osobiste, depozyty, MSP i średniej wielkości Klienci korporacyjni. Umożliwi to Bankowi silny, długoterminowy wzrost. Intencją Banku jest dostarczanie najlepszych usług dla Klientów wraz z przejrzystymi produktami wysokiej jakości. Przykładem takiego podejścia jest rachunek osobisty „Kapitalne konto”, który został wprowadzony z początkiem lutego 2011 roku.

Fuzja operacyjna, centralizacja procesów oraz integracja systemów są w zaawansowanej fazie realizacji. Wraz z projektami IT w Banku skonsolidowano łącznie 1 155 procesów.

Bank buduje bardziej otwartą kulturę korporacyjną, koncentrując się na compliance, uczciwości, zaangażowaniu i profesjonalnym rozwoju talentów. Jednym z istotnych elementów ułatwiających wewnętrzną komunikację i współpracę było wprowadzenie otwartych przestrzeni biurowych w siedzibie Centrali Banku. Bank jest również oddany idei różnorodności w miejscu pracy oraz promocji kobiet.

– Obecnie naszym podstawowym celem jest wzrost: wykorzystanie naszych silnych stron, inwestowanie w obszary, w których mamy przewagę konkurencyjną i koncentracja na ich rozwoju. W 2011 roku skupiamy się na poprawie zysków poprzez rozwój segmentów o dużym potencjale wzrostu i budowanie dobrej jakości portfela. Będziemy rozwijać bankowość korporacyjną, jak i biznes detaliczny. Nasza oferta stała się już bardziej atrakcyjna i będziemy kontynuować pracę nad jej ulepszeniem – dodał Richard Gaskin.

Priorytetami Banku na 2011 rok są również wzmocnienie marki Banku BPH, podniesienie atrakcyjności produktów, segmentacja, a także rozszerzenie sieci dystrybucji. Bank planuje otwarcie 20 nowych oddziałów w lokalizacjach o dużym potencjale wzrostu i według koncepcji zorientowanej na Klienta. Będą one znacząco różnić się od dotychczasowych.

Bardzo dobre wyniki ATM S.A.: 402 mln zł przychodów i 21 mln zł zysku netto w 2010 roku

ATM S.A. opublikowała skonsolidowany raport za IV kwartał 2010 roku. Zarówno działalność telekomunikacyjna świadczona pod markami ATMAN i Telehouse.Poland, jak działalność w obszarze integracji systemów teleinformatycznych może zaliczyć miniony okres do bardzo udanych. Narastająco w całym roku ATM S.A. osiągnęła 402 mln zł skonsolidowanych przychodów i wypracowała 21 mln zł zysku netto. W związku z bardzo dobrymi wynikami Zarząd będzie rekomendował przeznaczenie części zysku za zeszły rok na wypłatę dywidendy.

Wypracowane przez ATM wyniki w IV kwartale 2010 roku były bardzo dobre, wykazując znaczne wzrosty w stosunku do roku poprzedniego. Spółka wypracowała ponad 155 mln zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży i 10,36 mln zł zysku operacyjnego, co pozwoliło na podwojenie wyniku z analogicznego okresu 2009 roku.

Dobry wynik IV kwartału dopisał się do pomyślnych wyników poprzednich kwartałów roku. W efekcie grupa kapitałowa ATM osiągnęła w 2010 r. rekordowe przychody ze sprzedaży w wysokości 402 mln zł. Dzięki temu zostały także zanotowane rekordowe zyski z działalności operacyjnej w wysokości ponad 33 mln zł, prawie dwukrotnie większe niż w roku 2009. O 117% wzrósł także roczny zysk netto w stosunku do roku poprzedniego, osiągając wartość ponad 21 mln zł. Bardzo dobre wyniki roku 2010 cieszą tym bardziej, że koniunktura w teleinformatyce w minionym roku nie była imponująca, a dopiero rok 2011 zapowiada się pod tym względem bardzo obiecująco.

„Szczególnie dobre wyniki 2010 roku pozwalają nam na zaproponowanie Walnemu Zgromadzeniu Spółki przeznaczenie części zysku za zeszły rok na wypłatę dywidendy. Zgodnie z polityką dywidendy powinno to być 0,23 zł na jedną akcję, co daje łączną wartość dywidendy w wysokości 8 358 969,12 zł” – powiedział Tadeusz Czichon, wiceprezes zarządu ATM S.A. „Jednakże w przypadku pogorszenia się sytuacji na rynkach finansowych i utrudnieniach w pozyskaniu finansowania inwestycji możliwa jest zmiana tej decyzji i rekomendacja przeznaczenia całego zysku za rok 2010 na kapitał rezerwowy Spółki” – dodał Tadeusz Czichon.

W całym 2010 roku ATM S.A. osiągnęła z działalności telekomunikacyjnej ponad 116 milionów przychodów i wypracowała 15,87 miliona zysku operacyjnego (w 2009 roku: 90,37 mln zł przychodów i 13,98 mln zł zysku operacyjnego), co pozwala zaliczyć należącego do ATM operatora telekomunikacyjnego do grona największych podmiotów w Polsce świadczących usługi telekomunikacyjne dla biznesu.

W minionym roku na szczególną uwagę zasługuje wzrost o 37% liczby klientów w centrach danych ATM co przełożyło się na 36% wzrost przychodów z usług kolokacji i hostingu. Było to możliwe dzięki skutecznie prowadzonej polityce inwestycyjnej w budowę i wyposażenie centrów danych oraz zgodnej z założonym harmonogramem sprzedaży usług w obiekcie Telehouse.Poland. W IV kwartale 2010 roku rozpoczęta została budowa nowej serwerowni F3 w kampusie ATMAN-Grochowska. Obiekt ten będzie jedną z najbardziej nowoczesnych serwerowni o powierzchni ponad 2200 m2 brutto, która sukcesywnie będzie wyposażana dla nowych klientów. W planach na 2011 rok jest także oddawanie do użytku klientów kolejnych modułów centrum danych Telehouse.Poland.

Przeprowadzenie planowanych na ten rok inwestycji powiększy zasoby ATM S.A. w serwerowniach do 8100 m2 brutto, co stanowi wzrost o ponad 150% w stosunku do powierzchni aktualnie wykorzystanej. To także spowoduje, że ATM stanie się niekwestionowanym liderem polskiego rynku usług kolokacji i hostingu, a także jednym z największych podmiotów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Rok 2010 był okresem przełomowym w działalności związanej ze świadczeniem usług integracji systemów teleinformatycznych. Po raz pierwszy w historii ATM ten segment operacyjny przynosił stabilne, wysokie przychody i zyski przez wszystkie kwartały roku, generując nie tylko 78% wszystkich przychodów ze sprzedaży, ale przede wszystkim 57% skonsolidowanego zysku operacyjnego (ponad 19 mln zł). Niewątpliwie istotny wpływ na tak dobre wyniki miała realizacja największego kontraktu realizowanego przez ATM Systemy Informatyczne (OST 112), ale jednocześnie pozostałe spółki z grupy ATM doskonale sobie radziły na rynku także w ramach realizacji mniejszych kontraktów.

Czwarty kwartał roku pod tym względem nie odbiegał od pozostałej części roku. W stosunku do czwartego kwartału roku 2009 przychody zostały podwojone, a zysk z działalności operacyjnej wzrósł o 88%. W całym roku działalność integratorska przyniosła rekordowe 312 mln zł przychodów ze sprzedaży poprawiając wynik poprzedniego roku o 63%, a zysk operacyjny został prawie potrojony. Za ponad 83% przychodów z działalności integratorskiej były odpowiedzialne dwie największe spółki, tj. ATM SI i KLK. Na uznanie zasługują także spółki inONE i Sputnik Software, które wypracowały łącznie ponad 3 mln zł zysku.

Największym kontraktem integratorskim realizowanym w 2010 roku była budowa Ogólnopolskiej Sieci Teleinformatycznej na potrzeby obsługi numeru alarmowego 112 (OST 112). Projekt ten, realizowany w części integratorskiej przez ATM SI, jest rozłożony na lata 2010-2011 i przebiega zgodnie z założeniami oraz przyjętym harmonogramem.

Netia przegrała z fiskusem – prawie 60 mln zł z tytułu zaległych podatków i odsetek nie wróci na konto spółki

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę Netii na decyzję Izby Skarbowej dotyczącej zaległości podatkowych. Oznacza to, że wpłacone przez Netię 60 mln zł zaległego podatku plus odsetki nie wrócą na konto spółki. Dyrektor Izby Skarbowej zdecydował, że spółka zalega z płatnościami podatkowymi (CIT za rok 2003).

Dobry moment na kupno akcji przed wejściem rynku w trend wzrostowy

Chwilowe spadki mogą być okazją do kupna akcji przed wejściem rynku w średniookresowy trend wzrostowy – uważają analitycy Domu Inwestycyjnego BRE Banku w comiesięcznym przeglądzie strategii inwestycyjnej. Najlepsze perspektywy wzrostu mają banki oraz spółki chemiczne.

WIG i WIG20 zgodnie z oczekiwaniami zamknęły luty na poziomach zbliżonych do końca poprzedniego miesiąca. Indeksy GPW pozostają w trendzie bocznym, który trwa od października 2010. Częściowo przyczyną są planowane zmiany w OFE, ale głównym powodem jest słabe zachowanie indeksów większości rynków wschodzących, w tym tych największych, Chin oraz Brazylii. Dynamiczne wzrosty dotyczą jedynie rynku rosyjskiego, którego wartość opiera się na cenach surowców a szczególnie ropy naftowej. Większość rynków wschodzących weszła w fazę podwyżek stop procentowych, co zapoczątkowało również korektę na rynku akcji. Lepiej zachowują się indeksy krajów rozwiniętych, co można tłumaczyć dobrymi danymi makro w tych krajach, przy nadal niskiej presji inflacyjnej.

– W marcu oczekujemy dla GPW podobnego scenariusza do obserwowanego w lutym. Każde zejście indeksu, powinno być wykorzystywane do kupna akcji, przed wejściem rynku w przewidywany, średnioterminowy trend wzrostowy – mówi Michał Marczak szef zespołu analiz Domu Inwestycyjnego BRE Banku. – Dotychczas opublikowane wyniki spółek za czwarty kwartał były zbliżone do naszych oczekiwań. Na plus zaliczyć można przede wszystkim banki oraz spółki chemiczne. To sektory, których przeważanie rekomendujemy w całym 2011 roku – dodaje.

Konflikt w krajach Afryki Północnej wpływa obecnie na wzrost cen ropy naftowej, która osiągnęła poziom 100 dolarów za baryłkę. Powoduje to presję na marże i koszty zużyć własnych w rafineriach, co może prowadzić do słabych wyników w Orlenie i Lotosie w pierwszym kwartale. W energetyce słabsze od konsensusu prognozy zarządu CEZ oraz brak wzrostów cen energii w Europie nie budują dobrego sentymentu do spółek w regionie. Na tym tle pozytywnie powinien wyróżniać się Tauron, szczególnie biorąc pod uwagę przecenę spółki z początku roku. Pozytywne zaskoczyły spółki z sektora budowlanego, Budimex i Polimex-Mostostal. Rozczarowaniem były wyniki Erbudu, Mostostalu Zabrze i PolAquy. W większości dobre wyniki raportują spółki przemysłowe oraz handlowe.

W sektorze mediów najatrakcyjniejszą spółką według DI BRE pozostaje Agora. Po spadkach odnotowanych w ostatnich tygodniach potencjał wzrostowy pojawił się również dla TVN i Cinema City. Podobny potencjał mają integratorzy IT, Sygnity i Asseco Poland. Z dystrybutorów IT najciekawszymi inwestycjami są w tej chwili AB i Action. Po bardzo dobrych wynikach analitycy DI BRE podtrzymują pozytywne nastawienie do akcji Impexmetalu. Zauważają także, że wyczerpuje się powoli potencjał spadkowy spółek z branży budowlanej. Pozytywne perspektywy mają także deweloperzy mieszkaniowi i komercyjni.

W raporcie miesięcznym DI BRE podwyższył rekomendację dla spółek: Centrum Klima (Kupuj), Cinema City (Akumuluj), Elektrobudowa (Akumuluj), Enea (Trzymaj), Pekao (Trzymaj), Vistula (Trzymaj), obniżono zalecenia inwestycyjne dla spółek: Ciech (Akumuluj), Getin (Trzymaj), Millennium (Redukuj), Polimex Mostostal (Akumuluj), Ulma CP (Trzymaj) oraz zawieszono rekomendację dla Mondi.

Podwyżka stóp w kwietniu, wzrasta atrakcyjność polskich obligacji

Rada Polityki Pieniężnej może podnieść stopy już w kwietniu, w ślad za EBC. Popyt inwestycyjny wciąż jest słabszy od oczekiwań, co spowalnia rozbudowę mocy produkcyjnych przedsiębiorstw. Wzrasta atrakcyjność polskich obligacji – to główne wnioski płynące z miesięcznego przeglądu makroekonomicznego opracowanego przez głównego ekonomistę BRE Banku, Ernesta Pytlarczyka i jego zespół.

Eksperci BRE Banku podkreślają, że bieżąca projekcja inflacji jest wsparciem dla gołębiego skrzydła w Radzie Polityki Pieniężnej i ograniczy skalę zacieśnienia monetarnego w najbliższych miesiącach. RPP może podążyć za Europejskim Bankiem Centralnym i podnieść stopy w kwietniu, jednak będzie to zapewne jedyna podwyżka w pierwszym półroczu 2011.

– W polskiej gospodarce mamy do czynienia z systematyczną poprawą koniunktury. Ten pozytywny, cykliczny obraz nie przekłada się jednak jeszcze na znaczący wzrost popytu inwestycyjnego. Obserwowane od połowy 2010 roku ożywienie ma rozczarowująco łagodny przebieg – mówi Ernest Pytlarczyk. – Może się okazać, że na ożywienie w inwestycjach przeznaczanych na rozbudowę mocy produkcyjnych będziemy musieli jeszcze poczekać. Taki profil ożywienia inwestycyjnego, połączony z faktem, że przedsiębiorstwa finansują się głównie z własnych pieniędzy oznacza mało dynamiczny wzrost wolumenów kredytów dla przedsiębiorstw – dodaje.

To ponadprzeciętne znaczenie środków własnych dla inwestycji wyróżnia Polskę. Badania koniunktury GUS wskazują, że obecnie ponad 90 proc. inwestycji jest finansowanych przez przedsiębiorstwa samodzielnie. Znaczenie kredytu bankowego w finansowaniu inwestycji rośnie w późniejszych fazach cyklu, w okresach znaczącej poprawy koniunktury. – Przyspieszenie ekspansji bankowego kredytu może przesunąć się na drugą połowę 2011, kiedy powinniśmy obserwować zarówno dalsze zmniejszenie ryzyka dla globalnego ożywienia, zmniejszenie ryzyka zmiany parametrów polityki pieniężnej, jak i wykrystalizowanie się sytuacji politycznej w Polsce po jesiennych wyborach parlamentarnych – komentuje Ernest Pytlarczyk.

W comiesięcznym przeglądzie makroekonomicznym ekonomiści BRE Banku zwracają uwagę, że w ostatnich dniach obserwowaliśmy napływ kapitału zagranicznego na polski rynek obligacji. W sytuacji zahamowania wzrostów rentowności na rynkach bazowych i rozszerzaniu spreadów kredytowych na peryferiach strefy euro, polskie papiery mogą cieszyć się rosnącym zainteresowaniem inwestorów. Obniżenie rentowności polskich obligacji w krótkim okresie będzie ograniczone ze względu na niezaprzeczalne trwanie fazy zacieśnienia monetarnego i już prawie pewną podwyżkę stóp w kwietniu. Czynnikiem ryzyka jest utrzymująca się nieaktywność OFE na rynku obligacji, a więc mniejsza płynność rynku.

ORLEN zakontraktował sprzedaż paliw za ponad 33 miliardy złotych

Grupa ORLEN sfinalizowała zasadniczą część procesu kontraktacyjnego na sprzedaż hurtową paliw na rok 2011. Produkty Koncernu trafią drogą lądową i morską na rynki Europy zachodniej, środkowej i wschodniej. Wartość podpisanych umów przekracza 33 mld złotych, z czego ponad 16 mld złotych to kontrakty Spółki dominującej.

Największymi odbiorcami paliw Koncernu pozostają najważniejsi operatorzy rynków europejskich, którzy zakupią ponad 50% paliw z ogólnej puli zakontraktowanych umów. BP, Lukoil, Statoil oraz Neste zakontraktowały dotychczas łącznie zakupy na ponad 15,6 mld zł. Umowy terminowe ze spółkami Grupy ORLEN podpisali również najwięksi hurtowi odbiorcy operujący na poszczególnych rynkach. W podpisanych umowach widoczne jest wyraźne potwierdzenie obecnych tendencji rynkowych, bowiem największą pulę sprzedanych paliw (ok. 60 %) stanowi olej napędowy.

– Nasze nowoczesne aktywa produkcyjne zlokalizowane w różnych krajach Europy środkowo-wschodniej, jak również ujednolicone standardy jakości produktów oraz relacje handlowe na najwyższym poziomie pozwalają PKN ORLEN na prowadzenie regionalnej polityki sprzedaży. Podpisane ostatnio kontrakty potwierdzają, że z punktu widzenia największych graczy na rynku europejskim, którzy oczekują wiarygodnego partnera zapewniającego optymalne rozwiązania finansowe i logistyczne, jesteśmy pożądanym kontrahentem – powiedział Jacek Krawiec, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

Pula paliw PKN ORLEN na bazie sfinalizowanych kontraktów trafia zarówno na rynki macierzyste Grupy (polski, litewski, niemiecki i czeski), jak również na Ukrainę oraz do Estonii, Łotwy, Mołdawii i Słowacji, a drogą eksportu morskiego także do krajów Europy Zachodniej.

Zawarte do tej pory umowy stanowią zasadniczą część kontraktów terminowych. Z uwagi na specyfikę niektórych rynków proces kontraktacji jest kontynuowany.

Ewolucja wyobrażeń o skałach łupkowych

Badacze z całego świata spotkają się pod koniec marca w Centrum Nauki Kopernik na konferencji poświęconej tematyce gazu łupkowego, organizowanej przez ORLEN Upstream, Energy and Geoscience Institute – University of Utah oraz Schlumberger Innovation Center, SLC, USA. Uczestnicy dyskusji zaprezentują aspekty naukowo-techniczne tego zagadnienia, kluczowe dla prognozowania dywersyfikacji źródeł energii w Polsce.

Od wielu miesięcy gaz łupkowy jest jednym z głównych tematów dyskusji dotyczącej potencjalnych zasobów gazu ziemnego w Polsce. Pojawiają się liczne hipotezy dotyczące wielkości polskich złóż niekonwencjonalnych, jak i spekulacje o przewidywanych terminach wydobycia. Tymczasem niewiele uwagi poświęca się aspektom naukowo-technicznym, których dokładne poznanie jest kluczowe dla jakiegokolwiek prognozowania przyszłości tego typu projektów wydobywczych w Polsce. 28 i 29 marca w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie o naturze skał łupkowych dyskutować będą badacze z całego świata.

Jeśli występowanie gazu łupkowego w Polsce zostanie potwierdzone, a jego wydobycie okaże się ekonomicznie opłacalne, „shale gas” odegra ogromną rolę na europejskim rynku energii. Decydujące znaczenie w tej kwestii będzie miało właściwe rozpoznanie budowy występujących w Polsce skał łupkowych. Celem konferencji Ewolucja wyobrażeń o skałach łupkowych jest dyskusja na temat dotychczasowych badań struktury złóż niekonwencjonalnych. W ciągu dwóch dni światowi specjaliści w dziedzinie geologii, geofizyki i inżynierii naftowej przedstawią wypracowany w oparciu o najnowszą wiedzę i osiągnięcia badawcze obraz formacji skał łupkowych będący niezbędnym punktem wyjścia dla procesów poszukiwania, rozpoznawania, wiercenia, zagospodarowania i wydobycia węglowodorów niekonwencjonalnych. Organizatorami konferencji są ORLEN Upstream, spółka z Grupy Kapitałowej PKN ORLEN, Energy and Geoscience Institute – University of Utah oraz Schlumberger Innovation Center, SLC, USA.

Wiesław Prugar, Prezes Zarządu ORLEN Upstream
Wiesław Prugar, Prezes Zarządu ORLEN Upstream

– Nasz dotychczasowy obraz skał łupkowych w miarę postępu nauki ulega przeobrażeniom. Ewolucja postrzegania wiąże się między innymi z lepszym rozumieniem specyfiki i charakterystyki skał łupkowych i zmierza w kierunku umocnienia przekonania o ogromnym potencjale w zakresie zasobów gazu ziemnego. Udało nam się zaprosić wybitnych specjalistów z doświadczeniem w tej branży – mówi Wiesław Prugar, Prezes Zarządu ORLEN Upstream.

Tegoroczne wydarzenie będzie pierwszym z cyklu dyskusji obejmujących kwestie poszukiwań i eksploatacji złóż gazu łupkowego. Kolejne edycje konferencji będą zmierzały tematycznie w kierunku zagadnień środowiskowych, najnowszych technik wydobycia i produkcji gazu w Polsce i Europie, a także korzyści płynących z eksploatacji gazu łupkowego.

KGHM Polska Miedź S.A. – najlepszą inwestycją z WIG 20

Drugi rok z rzędu KGHM Polska Miedź S.A. otrzymał prestiżową nagrodę Gazety Giełdy „Parkiet”. Polską Miedź nagrodzono statuetką Byka i Niedźwiedzia w kategorii Najlepsza inwestycja w spółkę z WIG 20.

Na to wyróżnienie miał wpływ wzrost cen miedzi oraz inwestycje, które spółka dokonała w 2010 roku. Inwestorzy docenili m.in. zakup złoża miedzi i złota w Kanadzie. W ubiegłym roku cena akcji KGHM wzrosła aż o 63 proc. Po raz kolejny potwierdziło się, że KGHM jest jedną z najlepszych firm na krajowym rynku kapitałowym.

Uroczyste wręczenie nagród nastąpiło podczas uroczystej gali w Sali Notowań WGPW w obecności Ministra Skarbu.
Odbierając statuetkę Wojciech Kędzia, wiceprezes KGHM ds. produkcji mówił: – Siła Polskiej Miedzi tkwi w dwóch filarach, czyli sprawności działania i kondycji w jakiej znajduje się KGHM. Dobra kondycja to efekt realizowania celów zawartych w naszej strategii.

Gazeta Giełdy „Parkiet” już drugi rok z rzędu nagrodziła KGHM statuetką Byka i Niedźwiedzia. Przypomnijmy, że w roku 2009 wartość akcji KGHM na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wzrosła o 277 proc.

Grupa Polnord wyniki za 2010 rok

W 2010 r. Grupa Polnord osiągnęła 51,6 mln zł zysku netto, natomiast przychody ze sprzedaży wyniosły 180,3 mln zł. Zysk brutto ze sprzedaży w wys. 35,9 mln zł został wypracowany na wydanych klientom w 2010 r. 525 lokalach wybudowanych w dziewięciu projektach zlokalizowanych w Warszawie, Trójmieście, Łodzi i Olsztynie (w 2009r Grupa Polnord przekazała 478 mieszkań). Istotny wpływ na wyniki wypracowane w 2010 r. miała działalność Grupy Polnord w segmencie komercyjnym.

W ostatnim kwartale 2010 r. Polnord przekazał 122 mieszkania (w analogicznym okresie roku 2009 – 117 mieszkań), wypracowując zysk brutto ze sprzedaży w wys. 12,1 mln zł, co oznacza ponad dwukrotny wzrost w porównaniu do wyników IV kw. 2009 r.

W IV kw. 2010 r. sprzedaż brutto grupy Polnord wyniosła 243 mieszkania (174 w IV kw. 2009), natomiast sprzedaż netto 233 mieszkania (113 w IV kw. 2009).

W całym 2010 r. Grupa Polnord podpisała 891 nowych umów sprzedaży mieszkań, co oznacza nie tylko przekroczenie planu na 2010r zakładającego zawarcie 800 nowych umów, ale również istotny wzrost w porównaniu do roku 2009 (569 nowych umów).

Wypracowane przez Grupę Polnord w 2010 r wyniki finansowe i sprzedażowe potwierdzają zasadność przyjętej strategii polegającej na poszerzeniu posiadanej oferty mieszkań i zwiększenia ich sprzedaży, a także rozpoczęcia nowych projektów w segmencie komercyjnym.

Grupa TVN najbardziej opiniotwórcza w 2010 r.

Po raz siódmy z rzędu kanały Grupy TVN zostały najbardziej opiniotwórczymi stacjami telewizyjnymi w Polsce – wynika z raportu Instytutu Monitorowania Mediów za 2010 r. Wśród portali internetowych zwycięzcą okazał się Onet.pl.

TVN24 to najbardziej opiniotwórcza stacja telewizyjna w Polsce w 2010 roku. Pierwszy 24-godzinny kanał informacyjny był cytowany przez inne media 4833 razy. Drugie miejsce zajęła telewizja TVN cytowana 2104 razy, a na pozycji szóstej uplasował się kanał TVN CNBC cytowany 418 razy.

Wśród portali internetowych niekwestionowanym liderem zestawienia pozostaje Onet.pl – inne media powoływały się na niego 1246 razy. Na drugiej pozycji uplasował się TVN24.pl odnotowując 933 odniesienia w innych mediach.

Dodatkowo, kanały TVN24 i TVN, jako jedyne spośród stacji telewizyjnych, znalazły się w ogólnym zestawieniu piętnastu najczęściej cytowanych mediów 2010 roku, zajmując odpowiednio 4. i 8. pozycję. W tym samym zestawieniu, Onet.pl, jako jedyny spośród portali internetowych, uplasował się na 13. pozycji.

Od 1 stycznia do 31 grudnia 2010 r. Instytut Monitorowania Mediów przeanalizował 76991 przekazów mediowych, monitorując blisko 900 tytułów prasowych, stacje telewizyjne i radiowe oraz polskie zasoby Internetu.

Przyszłość branży paliwowej według prezesów największych firm naftowych

Era pewnych zysków z przerobu ropy to przeszłość. Wprawdzie zapotrzebowanie na paliwa będzie dalej rosło, ale w zmieniających się warunkach sektor powinien minimalizować ryzyka opierając strategię rozwoju na tworzeniu biznesowych by-passów, czyli na inwestycjach w nowe, atrakcyjne obszary rozwoju – mówił podczas sesji plenarnej CERA Week w Houston Jacek Krawiec, Prezes Zarządu PKN ORLEN

Jacek Krawiec jest pierwszym przedstawicielem sektora paliwowo-energetycznego z naszego regionu (CEE), który został zaproszony jako prelegent do udziału w prestiżowej sesji plenarnej na międzynarodowej konferencji CERAWeek. W panelu dotyczącym sektora „downstream” pt. „Nawigując przez burzliwą przyszłość” brali udział również Stephen Pryor, Prezes Exxon Mobil Chemical Company oraz Khalid Al Buainain, Wiceprezes Saudi Aramco.

Uczestnicy debaty mówili zgodnie, że rozwój branży ukierunkuje się na przewagę petrochemikaliów w stosunku do paliw. Wszyscy trzej wskazali też na wzrastającą rolę gazu w energetyce. Prezes PKN ORLEN podkreślił, że choć świat jest obecnie skupiony na przechodzeniu przez ostatnią fazę głębokiego kryzysu, należy patrzeć na gospodarkę w dłuższej perspektywie kilkunastu lat.

Z tego punktu widzenia przyszłość branży energetycznej wygląda następująco:
1. popyt na energię wzrośnie dwukrotnie, bo rośnie liczba mieszkańców Ziemi
2. fundamenty branży ropy i gazu pozostaną stabilne
3. węglowodory pozostaną głównym źródłem energii
4. podaż ropy będzie droższa niż obecnie, ale surowca będzie pod dostatkiem
5. centra wzrostu popytu na paliwa pozostaną daleko od Europy.

„W wyobrażalnej przyszłości świat będzie potrzebował paliw opartych na ropie” – skonstatował Prezes Krawiec. Podkreślił jednak, że czasy stabilnie rosnących, pewnych zysków z przerobu ropy, szybko nie wrócą.

„Przyszłość sektora downstream jest dość chwiejna. Trzeba się przyzwyczaić do braku pewności. Najlepsza strategia na taki okres to stworzenie biznesowych by-passów, które umożliwią ominięcie tych obszarów działalności, które są najbardziej skażone niepewnością. Bardzo obiecującym kierunkiem, jaki umożliwiłby zminimalizowanie ryzyka, jest zmniejszenie ekspozycji w segmencie rafineryjnym na rzecz produkcji energii elektrycznej oraz upstreamu” – stwierdził Jacek Krawiec.

Podkreślił, że w przypadku PKN ORLEN jednym z takich obiecujących projektów mających na celu dywersyfikację działań jest wejście w wydobycie gazu łupkowego i projekt budowy elektrowni gazowej.

Zdaniem Prezesa PKN ORLEN kluczowym czynnikiem kształtującym reguły gry obowiązujące w przemyśle paliwowym staje się gaz ziemny, który zyskuje na popularności jako docelowe paliwo o relatywnie niskiej zawartości węgla, zwłaszcza dla wytwarzania energii elektrycznej.

– Do 2035 roku, 50% produkowanej energii będzie pochodzić z gazu ziemnego i ropy naftowej. Dzięki niskiej emisyjności dwutlenku węgla, gaz ziemny będzie zyskiwał na znaczeniu w krajach Unii Europejskiej – do 2020 roku zużycie tego surowca wzrośnie o 90 mld metrów sześciennych. Wobec rosnącego popytu na błękitne paliwo, atrakcyjna staje się eksploatacja niekonwencjonalnych złóż gazu ziemnego – powiedział Jacek Krawiec

Prezes PKN ORLEN skomentował też podczas wystąpienia niezwykle istotną kwestię, jaką jest wpływ transakcji finansowych na rynki surowcowe. Podkreślił, że choć tzw. „nowe czynniki fundamentalne”, jak określa się obecnie transakcje na rynkach finansowych, zwiększają niestabilność cen ropy, to jednak nie należy ich traktować tylko jako źródło niepewności i – w konsekwencji – szukać metod na ograniczenie wpływu instrumentów finansowych.

„Oczywiście obecność transakcji finansowych na rynkach surowcowych podwyższa niestabilność cen. Jednak niestabilna cena ropy mówi nam o czymś ważnym: że rośnie niepewność co do przyszłej równowagi podaży i popytu, w tym braku spójności między podażą i popytem w czasie. Dzięki obecności rynków finansowych na rynku ropy, każda zmiana oczekiwań co do popytu znajduje natychmiastowe odbicie na rynku i przekłada się na zmianę ceny. Można oczywiście twierdzić, że zmienność cen utrudnia nam podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Jednak jeśli spojrzeć głębiej na samą naturę decyzji inwestycyjnych wówczas widać, że źródłem problemu jest rosnąca niepewność, a nie finansowe transakcje” – powiedział Jacek Krawiec.

Fitch nadał dla obligacji Kolei Mazowieckich rating “BBB”

Fitch Ratings nadał długoterminowy rating w walucie zagranicznej “BBB” dla obligacji wyemitowanych przez Koleje Mazowieckie Finance AB w kwocie 100 mln euro z terminem wykupu 9 marca 2016r. Nadanie ratingu nastąpiło w wyniku przekształcenia oczekiwanego ratingu (9 listopada 2010r.) w rating ostateczny.

Koleje Mazowieckie Finance AB jest spółką celową należącą do Kolei Mazowieckich – KM sp. z o.o. (KM). KM posiada nadane ratingi “BBB”/“BBB+”/Negatywna. Płatności emitenta dla obligatariuszy są bezwarunkowo i nieodwołalnie poręczone przez KM. Limit poręczenia wynosi 150 mln euro i wystarczająco zabezpiecza przyszłe płatności. Obligacje są oprocentowane według stałej stopy procentowej o kuponie 6,75%, płatnym rocznie. Cena emisji wyniosła 99,486%. Wpływy z emisji zostaną wykorzystane do finansowania zakupów taboru oraz do spłaty istniejącego zadłużenia.

KM jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, której właścicielem jest województwo mazowieckie (“A-”/“A”/Negatywna). Ratingi KM są powiązane z ratingami województwa mazowieckiego, co odzwierciedla dominującą rolę województwa w działalności, finansowaniu i strategii spółki. Spółka świadczy usługi w zakresie publicznych przewozów kolejowych na liniach kolejowych o łącznej długości 1.144 km.

Słabe wyniki Fiat Auto Poland za 2010 rok – 81,7 mln zł straty netto

Spółka Fiat Auto Poland osiągnęła w 2010 roku 81,7 mln zł straty netto. Tyska fabryka Fiata należy do największych zakładów włoskiego koncernu. Codziennie z jej linii produkcyjnych zjeżdża ponad 2,3 tys. samochodów.

W zeszłym roku Fiat Auto Poland wyprodukował 534 tys. aut, o 12 proc. mniej niż w rekordowym 2009 roku, kiedy za bramy tyskiego zakładu wyjechało 606 tys. samochodów. Nieco bardziej – o 15 proc. – spadły przychody spółki ze sprzedaży i w 2010 roku wyniosły 16,4 mld zł. Wśród przyczyn strat spółka wymienia umocnienie złotego, które uderzyło w eksporterów.

ABC Data najlepszym dystrybutorem IT 2011 roku w Europie Środkowo-Wschodniej

ABC Data S.A. firma dystrybucyjna z branży IT – już trzeci rok z rzędu została uznana najlepszym dystrybutorem IT w Europie Środkowo-Wschodniej i otrzymała nagrodę EMEA Channel Academy w „uznaniu doskonałości w dystrybucji”.

Nagroda została przyznana podczas konferencji producentów i dystrybutorów IT z regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA), DistrEE XXL w Monte Carlo. To najbardziej prestiżowe wyróżnienie w branży dystrybucji IT, przyznawane przez największych światowych producentów IT, którzy oceniają działalność dystrybutorów na tle konkurencji we wskazanym regionie.

Wśród głównych kryteriów przyznania nagród są: wzrost sprzedaży, liczba klientów, warunki kredytowe, finansowanie, zarządzanie magazynem, logistyka, rozwijanie rynku i relacje z resellerami. Nagroda dla najlepszego dystrybutora przyznawana jest od 3 lat i co roku otrzymywała ją ABC Data.

Rekordowy wzrost (34 proc.) Veracomp SA w 2010 r.

Veracomp SA – największy dystrybutor rozwiązań IT, realizujący model dystrybucji z wartością dodaną (VAD) – przedstawił wyniki sprzedaży za 2010 r. Wzrost przychodów firmy w tym okresie wyniósł 34 proc., osiągając poziom 390 mln zł, co stanowi najlepszy wynik w niemal 20-letniej historii działalności dystrybutora na rynku IT.

Według danych przedstawianych przez firmy badawcze (IDC Poland, PMR), rynek IT w Polsce urósł w 2010 r. o ok. 5 proc. W tym samym czasie Veracomp rozwijał się kilkakrotnie szybciej (34 proc.), zamykając rok przychodami na poziomie 390 mln zł. W odniesieniu do roku 2009, nominalny wzrost obrotów krakowskiego dystrybutora wyniósł 100 mln zł. Warto zaznaczyć, że w kryzysowym 2009 roku, kiedy rynek IT skurczył się o kilkanaście procent, a spadki sprzedaży zanotowało większość dystrybutorów IT, przychody Veracompu zwiększyły się o 5 proc. (291 mln zł).

Komentując osiągnięte w 2010 r. wyniki sprzedaży, Adam Rudowski, Prezes Zarządu Veracomp SA powiedział: – „Mijający rok zaliczamy do bardzo udanych z kilku powodów – przede wszystkim osiągnęliśmy imponujący, 34-proc. wzrost przychodów. Ponadto rozbudowaliśmy ofertę produktową o dziewięć nowych marek, poszerzyliśmy portfel świadczonych usług, umocniliśmy naszą pozycję w Czechach i Rumunii, gdzie posiadamy własne spółki, a w eksporcie poza tymi krajami wzrośliśmy ponad dwukrotnie. W przypadku rozwiązań dedykowanych na rynki MSP i korporacyjne, biorąc pod uwagę liczbę i wielkość zamówień – nie odczuwaliśmy skutków spowolnienia gospodarczego ani kryzysu finansowego, charakterystycznych dla tych rynków w poprzednich latach.”

Główne obszary wzrostu Veracomp w 2010 r. to: systemy audiowizualne, bezpieczeństwo sieci, serwery i pamięci masowe, zarządzanie infrastrukturą IT, a także obrazowanie medyczne. Oferta produktowa Veracomp została w tym czasie rozbudowana o kilka nowych marek, m.in. Motorolę w dziedzinie transmisji bezprzewodowej, systemy audio ECLER czy 2×3 Interactive Board i PolyVision (dostawcy tablic interaktywnych). Natomiast wśród profesjonalnych usług, największy rozwój dotyczy doradztwa biznesowego i technicznego.

Uzyskany przez Veracomp bardzo dobry wynik sprzedaży w 2010 r. jest zasługą konsekwentnego od lat wcielania strategii rozwoju, która skupia się przede wszystkim na wspieraniu partnerów w zakresie rozwijania ich biznesu. Poprzez profesjonalne doradztwo techniczne i biznesowe, mają oni ciągły dostęp do wyspecjalizowanej wiedzy dotyczącej rozwiązań IT oraz rynku. Dystrybutor od wielu lat kładzie duży nacisk na rozwój wewnętrznych kompetencji, dzięki czemu jest wiarygodnym źródłem wiedzy merytorycznej, technicznej i biznesowej. Stale rozbudowywane portfolio oferowanych produktów sprawia natomiast, że partnerzy Veracomp mogą zapewnić klientom kompleksowe i sprawdzone rozwiązania, które przyczyniają się do podnoszenia efektywności prowadzonej działalności biznesowej end usera.

PTC w 2010 roku poprawiła swoją efektywność

Polska Telefonia Cyfrowa osiągnęła w 2010 roku kolejny najwyższy wynik EBITDA w swojej historii, potwierdzając tym samym swoją efektywność finansową na wysoce konkurencyjnym rynku telekomunikacyjnym w Polsce.

W 2010 roku działania PTC skoncentrowały się na optymalizacji kosztów działalności oraz stabilizacji podstawowych parametrów finansowych w warunkach odczuwalnego niekorzystnego otoczenia regulacyjnego i konkurencyjnego. Na wyniki operatorów w dużej mierze miały wpływ nadal odczuwalne skutki wcześniejszych obniżek stawek MTR oraz pełne nasycenie rynku i związana z tym bardzo duża konkurencja, która doprowadziła do deprecjacji stawek za podstawowe usługi telekomunikacyjne.

Miroslav Rakowski, Prezes PTC, komentując wyniki powiedział: „W obecnej sytuacji rynkowej PTC prezentuje się jako bardzo efektywny gracz, który czas dekoniunktury wykorzystał na swoje wzmocnienie. Dzięki zakończeniu sporu udziałowców Spółka w pełni wykorzysta synergię Grupy DT do zaoferowania klientom innowacyjnych rozwiązań telekomunikacyjnych. Dla klientów PTC oznacza to nową erę dostępu do Internetu oraz usług mobilnych”.

W 2010 roku EBITDA PTC wyniosła 2,758 miliarda złotych odnotowując wzrost o 3,6% w stosunku do 2009 roku. W czwartym kwartale 2010 roku EBITDA wyniosła 738 milionów i była o 9,5% wyższa niż w analogicznym kwartale ubiegłego roku. Dzięki realizacji założonej strategii marża EBITDA w całym 2010 roku wzrosła o 2,5 punktu procentowego osiągając wynik aż 37,5%. W samym czwartym kwartale marża EBITDA osiągnęła bardzo wysoki poziom 39,2%