Wyniki zarówno Microsoftu, jak i Meta Platforms pokazały przede wszystkim trzy rzeczy. Po pierwsze ‘rewolucja AI’ jest realna i obie spółki widzą oczywisty, pozytywny wpływ na wyniki finansowe. Wynika on nie tylko z nowych produktów, ale i możliwości, które oferuje sztuczna inteligencja. Po drugie, bardzo solidne wyniki finansowe (po świetnych raportach od Alphabet i Tesli) budują bardzo optymistyczny obraz kondycji biznesu największych firm technologicznych.
Tego nie można powiedzieć o wszystkich spółkach z Wall Street, gdzie sezon wyników w dużej mierze rozczarowuje, Po trzecie, reakcja rynku sugeruje, że wyceny amerykańskich firm dotarły przynajmniej do rejonów, w których nawet bardzo mocne raporty finansowe i wyraźnie pobite oczekiwania nie wystarczają już, by obudzić popyt. Spółkom może być coraz ciężej przeskakiwać poprzeczkę, nie tylko tą oficjalną zbudowaną przez uśrednione oczekiwania analityków; także przez tą mniej widoczną na oka, która klaruje się w umysłach milionów inwestorów.
Microsoft zachwycił dynamiką wzrostu chmurowego biznesu Azure. Meta Platforms przedstawiła mocny wzrost aktywnych użytkowników, w których aplikacjach liczba wzrosła do blisko 3.3 miliarda ludzi. Grupa ta stanowi ‘fundament’, który firma Zuckerberga będzie stopniowo monetyzować; przepuszczając go przez różne narzędzia AI, poprawiające rentowność z usług i reklam. Co więcej, obie spółki podniosły roczne CAPEXy. Pokazuje to jedno: nie zamierzają zamrażać inwestycji w AI. Pytanie, czy to wystarczy by hossa na Nasdaq trwała wiecznie? Chwilowo rynek mógł ‘przejeść się’ walorami technologicznych gigantów.
Autor: Eryk Szmyd, analityk XTB






