Na nietrzymanie moczu cierpi co najmniej 2,5 mln Polaków. Brakuje dostępu do nowoczesnych terapii, które na świecie są standardem

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Na nietrzymanie moczu cierpi co najmniej 2,5 mln Polaków. Brakuje dostępu do nowoczesnych terapii, które na świecie są standardem 2

Nietrzymanie moczu to wstydliwy problem, dlatego trudno o dokładne dane obrazującego jego skalę. Specjaliści szacują, że to schorzenie dotyka od 2,5 do nawet 5 mln Polaków, częściej kobiet niż mężczyzn. Pacjenci z nietrzymaniem moczu apelują do Ministerstwa Zdrowia o lepszy dostęp do sprawdzonych w Europie metod terapeutycznych i nowych leków. 

– Nietrzymanie moczu to bardzo interdyscyplinarny problem, z którym mierzą się lekarze różnych specjalizacji. Społeczne i ekonomiczne koszty tego problemu są trudne do oszacowania. Z pewnością są wysokie, ponieważ mówimy o dużej części społeczeństwa. Ponadto system ochrony zdrowia w Polsce nie proponuje systemowych rozwiązań, a tylko stara się gasić pożary. Brak refundacji w leczeniu farmakologicznym i zabiegowym powoduje, że część osób zostaje pozostawiona sama sobie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Tomasz Michałek, pełnomocnik zarządu Stowarzyszenia UroConti do spraw współpracy międzynarodowej. – Z naszych wyliczeń wynika, że koszt absencji wynikających ze zwolnień chorobowych związanych z nietrzymaniem moczu wynosi ponad 1,3 mld zł według konserwatywnych wyliczeń.

Według Światowej Organizacji Zdrowia i Międzynarodowego Towarzystwa Kontynencji (ICS) nietrzymanie moczu to przypadłość obejmująca mimowolny wyciek moczu z pęcherza moczowego. Przyczyn tego schorzenia jest bardzo wiele, w zależności od tego, czy osoba cierpiąca na NTM jest mężczyzną, kobietą, osobą starszą czy dzieckiem.

Częstotliwość występowania nietrzymania moczu (NTM) jest trudna do określenia ze względu na brak jednoznacznych danych. Szacuje się, że na tę przypadłość cierpi od 4 do 8 proc. społeczeństwa. Od kilku lat ten odsetek sukcesywnie wzrasta. W 2018 roku na całym świecie problem nietrzymania moczu dotknie około 420 mln osób – 300 mln kobiet i 120 mln mężczyzn (dane przyjęte podczas 6. Międzynarodowych Konsultacji nad Inkontynencją). W Polsce na NTM cierpi łącznie około 2,5 mln pacjentów.

Wśród kobiet NTM występuje częściej niż inne choroby przewlekłe, nawet takie jak nadciśnienie tętnicze, depresja czy cukrzyca. Według WHO ta przypadłość może dotyczyć nawet co trzeciej kobiety.

Pacjent, u którego pojawią się problemy z nietrzymaniem moczu, powinien się zgłosić do lekarza rodzinnego w POZ, a następnie zasięgnąć konsultacji specjalisty – urologa, neurologa a w przypadku kobiet również ginekologa. Lekarz powinien przeprowadzić bardzo szczegółowy wywiad i zlecić badania diagnostyczne, by znaleźć źródło problemu. Do podstawowych badań zaliczają się: USG, cystoskopia, posiew moczu oraz badanie urodynamiczne, które pozwalają wykluczyć schorzenia wpływające na funkcje pęcherza.

– Pacjent, który podejrzewa u siebie nietrzymanie moczu, powinien się zgłosić do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Tu zaczynają się schody. Niestety, część lekarzy nie jest w pełni przygotowana na to, aby konfrontować się z tym wyzwaniem. Bardzo ważne jest, aby pacjent, szukając pomocy, nie poddawał się od razu, jeśli usłyszy, że jest zbyt stary albo zbyt stara i tak już musi być, to absolutnie nie powinien w to wierzyć. Nietrzymanie moczu można i należy leczyć, nie można tego schorzenia pozostawić samego sobie. Trzeba starać się szukać rozwiązań, które oferuje współczesna medycyna, które oferuje słabo działający, ale jednak działający, system ochrony zdrowia. Takim przykładem jest odpowiedni dobór środków chłonnych, które są w Polsce refundowane. Zanim zaczniemy leczyć NTM, powinniśmy wspólnie z lekarzem POZ zadbać o higienę. To podstawa – podkreśla Tomasz Michałek.

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w ubiegłym roku koszt świadczeń związanych z wykonaniem badań urodynamicznych wyniósł 12,1 mln zł (spadek o 8 proc. w ujęciu rocznym).

– Może to wydawać się dużo, ale odnotowaliśmy trend spadkowy, ponieważ w 2015 roku było to ponad milion złotych więcej. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się usunąć niepotrzebny, jak twierdzą eksperci medyczni, wymóg badania urodynamicznego przy refundacji leków na zespół pęcherza nadreaktywnego. Usunięcie tego wymogu spowodowało, że koszty wreszcie zaczęły spadać, a badanie oferowane jest tylko tym pacjentom, którym jest to naprawdę potrzebne – wyjaśnia Tomasz Michałek.

Pierwszym sposobem leczenia nietrzymania moczu (NTM) jest tzw. leczenie zachowawcze, niewymagające stosowania leków. Opiera się na fizjoterapii, między innymi ćwiczeniach mięśni Kegla, elektrostymulacji, biofeedback’u i treningu pęcherza.

– Innym środkiem pomocniczym są leki. Niestety, w Polsce stosowane są tylko dwa leki refundowane: tolterodyna i solifenacyna. Refundacja wynosi 30 proc. Na świecie stosuje się różne leki, my cały czas czekamy na refundację mirabegronu, który jest w tej chwili dostępny jedynie pełnopłatnie. Nasi pacjenci nie mogą sobie pozwolić na pełnopłatne kupowanie tego leku i korzystanie z takiej terapii – dodaje prezes stowarzyszenia Anna Sarbak.

Mirabegron stwarza możliwość dalszego leczenia tym pacjentom, u których dostępne i stosowane dotychczas leki nie przyniosły efektów albo musieli oni zrezygnować z farmakoterapii ze względu na zbyt dużą uciążliwość skutków ubocznych. Mimo pozytywnej rekomendacji AOTMiT, wydanej już w 2014 roku, mirabegron nie znalazł się na liście refundacyjnej i jest w Polsce pełnopłatny. Na całym świecie ta substancja uznawana jest za terapię przyszłości w leczeniu nadreaktywnego pęcherza. Zdaniem specjalistów mirabegron może być w przyszłości lekiem pierwszego rzutu ze względu na wysoką skuteczność i znikome działania niepożądane.

Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje obecnie siedem innych preparatów stosowanych w leczeniu NTM – jeden na bazie solifenacyny oraz sześć na bazie tolterodyny. Są one przeznaczone są dla osób chorych na zespół pęcherza nadreaktywnego (OAB). W ubiegłym roku wydano łącznie 394 551 opakowań leków stosowanych w przypadku leczenia NTM. Na ich refundację NFZ wydał 12,7 mln zł.

– Pacjenci potrzebują leków łatwo dostępnych, tanich i nowoczesnych. W chwili obecnej mamy możliwość wypisywania refundowanych leków, stosowanych w leczeniu nadreaktywności pęcherza moczowego. Są to leki nowoczesne, ale nie wszystkie z nich są refundowane. W związku z tym pewien obszar leczenia jest dla części pacjentów nadal niedostępny – podkreśla Ewa Barcz, ginekolog-położnik z Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka WUM.

Ostatnią, inwazyjną metodą leczenia nietrzymania moczu (NTM) jest leczenie operacyjne. W zasięgu pacjentów są refundowane operacje z użyciem taśm oraz zabieg założenia sztucznego zwieracza cewki moczowej. W ubiegłym roku NFZ wydał na refundację zabiegów operacyjnych stosowanych w terapii nietrzymania moczu nieco ponad 33 mln zł (spadek o 1,2 proc.). Liczba zabiegów wykonanych z użyciem taśm spadła w tym czasie do 3 232.

– Pacjenci, którym nie pomagają terapie pierwszego rzutu, powinni skorzystać z neuromodulacji. Szacujemy, że w Polsce takich operacji może być rocznie około stu. Są to przypadki, gdzie nic innego nie pomaga. Operacja polega na wszczepieniu elektrod i aparatu podobnego do rozrusznika w sercu, tzw. stymulatora. W tej chwili taka terapia jest w Polsce niemożliwa, takich operacji się nie przeprowadza. Postulowaliśmy, aby pojawiła się możliwość wykonywania takich operacji, ale Ministerstwo Zdrowia na razie jej nie widzi. Istnieje jeszcze możliwość wyjazdu na leczenie za granicę, co umożliwia dyrektywa transgraniczna, ale wymagane są tu zezwolenia konsultanta krajowego do spraw urologii – mówi Anna Sarbak.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich otwarte na AGH

Nowo otwarte Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich na Wydziale Fizyki...

MedTech Solutions wdroży Reffer AI w sieci 14 przychodni NZOZ Kraków-Południe

Notowana na rynku NewConnect MedTech Solutions S.A. podpisała umowę...

Fizjoterapia pod presją konkurencji. Inwestycje w sprzęt stają się elementem strategii

Polski rynek fizjoterapii stale się rozwija, jest coraz bardziej...
Wiadomości

Fizjoterapia pod presją konkurencji. Inwestycje w sprzęt stają się elementem strategii

Polski rynek fizjoterapii stale się rozwija, jest coraz bardziej...

Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich otwarte na AGH

Nowo otwarte Laboratorium Zaawansowanych Technik Rentgenowskich na Wydziale Fizyki...

MedTech Solutions wdroży Reffer AI w sieci 14 przychodni NZOZ Kraków-Południe

Notowana na rynku NewConnect MedTech Solutions S.A. podpisała umowę...

multiQure z wyceną na poziomie 104,6 mln USD. Polski projekt celuje w przełom w terapii Huntingtona

Dom Maklerski INC ocenia, że platforma RNAi opracowana przez...

AI Act i NIS2 wymuszą nowe podejście do zarządzania ryzykiem w szpitalach

Debata o ESG w ochronie zdrowia została zdominowana przez...

AI i chmura stają się fundamentem nowoczesnej ochrony zdrowia

Rynek sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia rośnie w tempie,...

Luka w przepisach może ujawniać adopcję dziecka. UODO interweniuje

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski wystąpił do...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie