Powrót do uranu

0

Intensyfikacja prac nad wzbogacaniem uranu, wybory na Słowenii, indeksy PMI oraz mocniejszy złoty.

Chamenei na kursie kolizyjnym

            Rośnie napięcie wokół Teheranu. Po tym, jak w zeszłym miesiącu Donald Trump zapowiedział wycofanie się z porozumienia atomowego, przyszłość tej umowy zawisła na włosku. Zwłaszcza że prezydent USA zapowiedział nie tylko powrót do sankcji, ale również “ukaranie” państw współpracujących z Iranem. Europa długo walczyła, by kompromis z 2015 roku funkcjonował bez Amerykanów, jednak wczorajsza decyzja Teheranu definitywnie go przekreśla. Rzecznik irańskiej organizacji ds. energii atomowej Behrouz Kamalvandi ogłosił w poniedziałek rozpoczęcie procesu zwiększania zdolności produkcji sześciofluorku uranu, który może być wykorzystywany także przy produkcji broni atomowej. Ta decyzja znów podgrzeje atmosferę na Bliskim Wschodzie, która i bez tego ostatnio jest bardzo gorąca. Wystarczy wspomnieć, że pod koniec ubiegłego tygodnia król Arabii Saudyjskiej Salman zagroził interwencją wojskową w Katarze, jeśli ten nie zrezygnuje z zakupu rosyjskiego systemu rakietowego. Półwysep Arabski znów ciężko pracuje na miano beczki prochu, co już teraz wpływa na ceny ropy, a przy dalszej eskalacji konfliktów może uderzyć także w rynek walutowy.

Słoweńcy poszli w ilość

            Cała Europa ostatnio żyła impasem politycznym we Włoszech, teraz kolejny kraj strefy euro może mieć problemy z powołaniem rządu. W Słowenii do parlamentu dostało się 9 ugrupowań, co jest swoistym rekordem. Co więcej wybory wygrała nacjonalistyczna partia SDS, która podobnie jak włoski R5G grała antyimigracyjną kartą. Takich podobieństw jest więcej, choćby fakt, że na drugim miejscu znalazła się antysystemowa lewicowa partia Marjana Szareca. W Lubljanie jednak w przeciwieństwie do Rzymu nie dojdzie do mariażu wody z ogniem. SDS prawdopodobnie nie będzie w stanie zebrać większości, więc obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz to powołanie koalicji centrolewicowej w skład której wejdzie aż pięć partii. Historia pokazuje, że takie rządy są wyjątkowo podatne na wszelkie wstrząsy, co może zakończyć się kolejnymi przedterminowymi wyborami. Słowenia jeszcze nie tak dawno, bo w 2013 roku stała na krawędzi potężnego kryzysu finansowego. System bankowy przeżywał potężne problemy, a rentowności długu przekraczały 7%. Teraz paniki jeszcze nie widać, ale warto bacznie się przyglądać, zwłaszcza że jest to kolejny kraj strefy euro, który ma problemy ze stworzeniem rządu.

Czytaj również:  Blockchainowy Founders Bank

W kalendarzu króluje PMI

            We wtorek nie brakuje odczytów makroekonomicznych. Z samego rana bank centralny Australii podjął decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Na Węgrzech finalny odczyt potwierdził delikatne zwolnienie miejscowego PKB. Większość rynku skupi jednak swoją uwagę na odczytach PMI dla usług w Europie, które są coraz niższe. Dzisiaj poznamy jeszcze odczyty dotyczące sprzedaży detalicznej w strefie euro oraz raport ISM ze Stanów.

Złoty pozostaje dzisiaj względnie stabilny, nieznacznie tylko tracąc na szerokim rynku. Prawdopodobnie jest to po prostu reakcja na wczorajsze wyraźne umocnienie naszej waluty. Dolar kosztuje obecnie 3,65 zł, euro po tym jak w dwa dni potaniało o blisko 5 groszy, teraz wyceniane jest na 4,27 zł. Za funta zapłacimy 4,87 zł, a szwajcarski frank kosztuje niecałe 3,70 zł.

Krzysztof Adamczak – dealer walutowy w Internetowykantor.pl