Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych, sprowadzając stopę referencyjną NBP do poziomu 4,5 proc. To kolejna z rzędu decyzja o luzowaniu polityki monetarnej, która – zdaniem ekonomistów – nie była oczywista wobec wciąż niepewnego otoczenia gospodarczego.
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Konfederacji Lewiatan
– Otoczenie gospodarcze nie zmieniło się na tyle, żeby dokonać obniżki stóp procentowych kolejny miesiąc z rzędu. Tak przynajmniej się wydawało. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej dokonała skromnej, ale jednak redukcji stóp, o 25 punktów bazowych, do poziomu 4,5 proc. – komentuje Mariusz Zielonka.
Ekonomista wskazuje, że gospodarka wciąż utrzymuje względnie stabilne tempo wzrostu, wspierane głównie przez konsumpcję prywatną. – Nie widać też wielkich perturbacji w przemyśle. Jedyne sygnały spowolnienia pojawiają się na rynku pracy, ale nie są one na tyle silne, aby mogły przesądzić o potrzebie szybszej obniżki stóp w kierunku 4 proc. – dodaje.
Inflacja w centrum uwagi Rady
Kluczowym argumentem za decyzją RPP pozostaje inflacja, która we wrześniu 2025 r. wyniosła 2,9 proc. rok do roku. Choć wskaźnik ten mieści się już w paśmie celu inflacyjnego NBP, presja cenowa – jak zauważa Zielonka – nie zniknęła całkowicie.
– To sygnał, że presja cenowa słabnie, ale nadal pozostaje istotna. Inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, utrzymuje się w okolicach 3,1–3,2 proc. r/r, co pokazuje, że w gospodarce wciąż mamy do czynienia z umiarkowaną presją kosztową i popytową – ocenia ekspert.
Zielonka podkreśla, że ta presja będzie stopniowo wygasać w miarę spowolnienia wzrostu wynagrodzeń, które w ostatnich miesiącach traci na dynamice.
Perspektywy polityki pieniężnej
Ekonomiści wskazują, że decyzja Rady może być sygnałem ostrożnego kontynuowania cyklu obniżek w kolejnych miesiącach, jeśli inflacja utrzyma się w pobliżu celu, a tempo wzrostu gospodarczego nie ulegnie gwałtownemu przyspieszeniu.
Z punktu widzenia rynku finansowego, obniżka o 25 punktów bazowych jest sygnałem łagodzenia, ale jednocześnie potwierdza, że RPP nie zamierza działać pochopnie.
– To decyzja bardziej symboliczna niż fundamentalna, pokazująca, że Rada wciąż widzi przestrzeń do luzowania, ale nie chce ryzykować ponownego wzrostu inflacji – podsumowuje Mariusz Zielonka.






