To nie jest tani populizm – państwo utrzymywać mają przedsiębiorcy

0

W piątek 18 stycznia 2019 r. Prezes Głównego Urzędu Statystycznego opublikował w Monitorze Polskim „Komunikat w sprawie przeciętnej średniorocznej ceny detalicznej 1000 kg węgla kamiennego w 2018 r.” (M.P. 2019, poz. 49). Analizując dostępne na stronie GUS dane sprzed sześciu ostatnich lat, można zaobserwować znaczący wzrost od 2016 r. cen surowca, który ma wpływ na całą gospodarkę i sytuację przedsiębiorstw w Polsce. Rosną nakłady państwa na programy socjalne oraz administrację skarbową. Dla przedsiębiorców również rosną… koszty prowadzenia działalności.

Jak wynika z publikacji Prezesa GUS, przeciętna średnioroczna cena detaliczna 1 tony węgla kamiennego w 2018 r. wyniosła 887,30 zł. To rekordowo wysoka cena tego surowca energetycznego, który, zgodnie z komunikatem Państwowego Instytutu Geologicznego: „(…) wykorzystywany jest głównie do produkcji energii elektrycznej i ciepła w energetyce zawodowej, a także jako opał w gospodarstwach domowych i lokalnych kotłowniach”. Węgiel kamienny stanowi konieczny surowiec, dzięki któremu pozyskuje się paliwa oraz produkty niezbędne w różnych gałęziach przemysłu.

Podczas gdy w mediach głośno jest o każdej podwyżce cen paliw, to już podwyżki cen węgla kamiennego aż tak wielkiego poruszenia nie wywołują. A przecież powinno być odwrotnie, bo o ile można byłoby doszukać się branży produkcji, w której cena benzyny nie wywiera bezpośredniego wpływu na jednostkową cenę produktu, o tyle już trudno o to w przypadku węgla. Jego cena ma bowiem wpływ na cenę energii elektrycznej.

Wyprowadzka przemysłu za granicę

809,51 zł – tyle zgodnie z komunikatem Prezesa GUS wynosiła średnia cena tony węgla kamiennego w 2013 r. W kolejnych latach malała: 802,37 zł w roku 2014, 789,33 zł w roku 2015 i 780,38 zł w roku 2016. Wówczas nastąpiło odwrócenie tendencji. W 2017 r. 1000 kg węgla kosztowało już średnio 823,59 zł, a w minionym roku cena podskoczyła aż do kwoty 887,30 zł. Oznacza to wzrost od 2016 r. o ponad 13,7%.

Pomimo wzrostu na przestrzeni minionej dekady znaczenia odnawialnych źródeł energii, węgiel kamienny wciąż stanowi podstawowy surowiec produkcji energii elektrycznej w Polsce. W październiku 2018 r., podczas konferencji prasowej, analitycy Instytutu Jagiellońskiego podali szacunki, według których zużycie energii elektrycznej może kosztować gospodarkę 49,2 mld zł w 2019 r. i 55,6 mld zł w 2020 r., a to względem 2016 r. wzrost odpowiednio o 15,7 mld zł i 22 mld zł. Zgodnie z zamieszczonym na stronie Instytutu podsumowaniem konferencji sprzedawcy energii muszą w jakiś sposób niwelować znaczny wzrost cen, ale „(…) powinni próbować realizować politykę cenową w sposób, który nie spowoduje „wyprowadzki” przemysłu poza nasze granice lub wręcz upadku niektórych gałęzi gospodarki”.

Z miłości do przedsiębiorców

Tymczasem na dwa dni przed publikacją komunikatu Prezesa GUS w sprawie średniej ceny węgla Sejm przyjął projekt ustawy budżetowej na 2019 r., który przewiduje utrzymanie programów „Rodzina 500 plus” oraz „Dobry start”, a także wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej. Od 1 stycznia 2019 r. wzrosły o 655 zł wynagrodzenia pracowników Krajowej Administracji Skarbowej. Powołana do życia niespełna dwa lata temu Krajowa Administracja Skarbowa wymaga już zdaniem Ministerstwa Finansów modernizacji. To „ulepszenie” KAS ma w latach 2019 – 2022 kosztować budżet państwa 1,9 mld zł.

Czytaj również:  PARP wybrała do realizacji projekty, które otrzymają dofinansowanie w wysokości ponad 47 mln zł

30 kwietnia 2018 r. weszła w życie Konstytucja Biznesu, która, jak zapowiadało Ministerstwo Finansów, miała stać na straży przestrzegania przez organy administracji zasad swobody prowadzenia biznesu, domniemania uczciwości przedsiębiorcy, rozstrzygania na jego korzyść niejasnych przepisów czy zasady proporcjonalności, w myśl której organ nie może nakładać na przedsiębiorcę nieuzasadnionych obciążeń. Jak podsumował resort finansów: „Pakiet Konstytucji Biznesu zawiera też rozwiązania, które eliminują z polskiego prawa zapisy uprzykrzające życie przedsiębiorcom lub niepotrzebnie gmatwające prawo” (www.mf.gov.pl).

2 stycznia 2019 r. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynika, że złożoność przepisów podatkowych lub brak jednolitych interpretacji stanowi największą barierę do prowadzenia firmy aż dla 94,9% ankietowanych przedsiębiorców. 90% pytanych wskazało na wysokość podatków i opłat. W samej tylko cenie węgla odnaleźć można, chociażby 23% VAT czy podatek akcyzowy (zwolnienia przedmiotowe od podatku akcyzowego wymienione są w art. 31a ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym, Dz.U. 2009 nr 3, poz. 11, ze zm.).

Przedsiębiorcy mają utrzymywać państwo

W obliczu wzrostu cen dóbr mających najważniejsze znaczenie dla krajowej gospodarki rząd postanowił zabezpieczyć ściągalność środków od tych, których te podwyżki dotkną. W tym aspekcie roztropnym należy uznać przeznaczenie aż 1,9 mld zł na modernizację służb administracji skarbowej. Wydatki państwa finansowane są bowiem z jego budżetu, a zgodnie z uchwalonym przez Sejm 16 stycznia 2019 r. projektem ustawy budżetowej dochody wyniosą 387 734 520 zł, z czego aż 359 731 300 zł stanowić mają podatki. Inwestycja w poborcę, inwestycją w rozwój państwa…

Jak bumerang wracają zalecenia dla urzędników skarbowych, jakie na początku 2015 r. wyciekły ze spotkania przedstawicieli Ministerstwa Finansów i izb skarbowych: „Celem na 2015 r. jest wzrost dochodów budżetowych, wzrost kontroli okresów bieżących i wzrost kontroli pozytywnych. Należy obecnie zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych – nie ma kontroli w celach prewencyjnych, kontrola ma przynosić wpływy budżetowe”.

W słynnych słowach Margaret Thatcher wyjaśniła, że rząd nikomu nic nie daje, bo nie ma swoich pieniędzy. Jeśli mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze Tobie. Rozpoczęcie roku informacją o rosnących cenach najważniejszego surowca energetycznego, mającego wpływ na całą gospodarkę, a więc i działalność wszystkich przedsiębiorców to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pod nim kryje się bowiem m.in.: utrzymanie wyższych stawek VAT, cen paliw, podatek solidarnościowy, a nawet podatek dla tych, którzy od tych podatków chcą uciec – czyli exit tax. Do tego dochodzą wstrzymywane latami zwroty VAT, będące niejednokrotnie jedną z głównych, jeśli nie główną przyczyną upadłości firm.

„(…) organ podatkowy, podnosząc fakt zaprzestania działalności gospodarczej przez Skarżącą, zapomniał o tym, że wstrzymał zwroty VAT Skarżącej opiewające na wysokie kwoty, co mogłoby być kluczowym czynnikiem finansowym uniemożliwiającym prowadzenie dalszej działalności gospodarczej” (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 09.11.2017 r., sygn. I SA/Wr 203/17).

No, ale przedsiębiorcy nie powinni narzekać, otrzymali przecież Konstytucję Biznesu i rzecznika swych praw.

Autor: Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.