Administracja prezydenta Donalda Trumpa ogłosiła we wtorek możliwość nałożenia sankcji na kluczowe europejskie korporacje, takie jak Accenture, Siemens czy Spotify. Działania te mają być reakcją na – według Waszyngtonu – dyskryminujące podatki cyfrowe oraz regulacje UE, które w ocenie USA szkodzą interesom amerykańskich firm technologicznych.
Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych (USTR) ogłosiło, że jest gotowe użyć „wszystkich dostępnych instrumentów” do przeciwdziałania unijnym regulacjom. To oznacza zaostrzenie już trwającego sporu transatlantyckiego na temat zasad funkcjonowania rynku technologicznego. W oficjalnym komunikacie zaznaczono, że nowe restrykcje lub opłaty mogą obejmować także inne europejskie firmy, takie jak SAP, DHL, Capgemini, Publicis, Amadeus oraz Mistral.
Spór o regulacje cyfrowe
Napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską rosną wobec unijnych regulacji dotyczących sektora cyfrowego, szczególnie ustawy o usługach cyfrowych (DSA) oraz ustawy o rynkach cyfrowych (DMA). Te przepisy nakładają surowe wymogi dotyczące moderacji treści i mają na celu ograniczenie pozycji dominujących największych światowych platform technologicznych, takich jak Meta, Apple, Google czy Amazon.
Na początku miesiąca Komisja Europejska nałożyła na platformę X, należącą do Elona Muska, karę w wysokości 140 mln dolarów za naruszenie wymogów przejrzystości określonych w DSA. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką prezydenta Trumpa, który ostrzegł, że „Europa powinna zachować ostrożność”. Równolegle Bruksela rozpoczęła postępowania wobec Google’a, Microsoftu, Amazona i Mety, dotyczące m.in. praktyk w zakresie sztucznej inteligencji oraz usług chmurowych.
Ryzyko dla relacji handlowych
Eskalacja konfliktu może zagrozić umowie handlowej z sierpnia 2025 roku, w której ustalono 15-procentowy limit ceł na większość eksportu z UE do USA. Dla Europy był to sukces, ponieważ umożliwił uniknięcie ustępstw w ważnych sprawach regulacji cyfrowych, które UE uważa za część swojej suwerenności technologicznej.
Administracja USA wskazuje, że polityka cyfrowa Unii wciąż jest jednym z głównych punktów spornych. Nie wyklucza też działań odwetowych, takich jak podniesienie ceł, jeśli Bruksela nadal będzie egzekwować przepisy, które Waszyngton uważa za dyskryminujące. Z kolei przedstawiciele UE podkreślają ograniczoną gotowość do zmian i swoje prawo do samodzielnego kształtowania zasad rynku cyfrowego. Komisja Europejska konsekwentnie realizuje politykę egzekwowania prawa, nakładając w ostatnich latach wielomiliardowe kary na amerykańskie firmy technologiczne za naruszenia przepisów antymonopolowych, podatkowych i ochrony danych.






