Siły rosyjskie przeprowadziły w piątek atak rakietowy i dronowy na dwa ukraińskie porty w obwodzie odeskim, uszkadzając trzy statki należące do tureckich armatorów i raniąc co najmniej jedną osobę – poinformowali ukraińscy urzędnicy oraz źródła zaznajomione ze sprawą.
Uderzenia były wymierzone w porty Czarnomorsk i Odessa. Prom Cenk T, należący do tureckich właścicieli, stanął w płomieniach po trafieniu podczas postoju w porcie Czarnomorsk. Jak przekazała turecka firma żeglugowa Cenk Shipping, statek – przewożący świeże owoce, warzywa oraz inne artykuły spożywcze na trasie z tureckiego Karasu do Odessy – został trafiony około godziny 16.00 czasu lokalnego. Rzecznik ukraińskiej marynarki wojennej potwierdził w rozmowie z agencją Reuters, że w wyniku ataków uszkodzone zostały łącznie trzy statki należące do tureckich armatorów, nie ujawniając jednak szczegółów dotyczących pozostałych jednostek.
🇺🇦🇷🇺🇹🇷
Pojawiło się wideo przedstawiające moment rosyjskiego ataku na turecki statek przebywający w ukraińskim porcie w Czarnomorsku. pic.twitter.com/ThZtpeXWdK— WarNewsPL (@WarNewsPL1) December 12, 2025
„Rosja przeprowadziła atak rakietowy na cywilną infrastrukturę portową w obwodzie odeskim” – oświadczył ukraiński minister ds. odbudowy Ołeksij Kuleba. Dodał, że w porcie w Odessie ranny został pracownik prywatnej firmy, a jeden z dźwigów kontenerowych uległ uszkodzeniu. Tureckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło trafienie statku należącego do tureckiego armatora, zaznaczając jednocześnie, że żaden obywatel Turcji nie odniósł obrażeń.
Atak nastąpił zaledwie kilka godzin po spotkaniu prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Turkmenistanie. Podczas rozmów Erdogan apelował do Putina o zgodę na „ograniczone zawieszenie broni”, obejmujące wstrzymanie ataków na porty i infrastrukturę energetyczną. Czas przeprowadzenia uderzenia wywołał w Ankarze nowe apele o zaprzestanie ataków na infrastrukturę portową Ukrainy.
Piątkowy atak wpisuje się w narastające napięcia na Morzu Czarnym. Wcześniej, 2 grudnia, Władimir Putin groził, że „odetnie Ukrainę od morza” w odpowiedzi na ukraińskie ataki dronów morskich na rosyjskie tankowce. W dniach 28–29 listopada ukraińskie drony uderzyły w dwa objęte sankcjami rosyjskie tankowce – Kairos i Virat – gdy jednostki te kierowały się po załadunek ropy na rynki zagraniczne.
„Najbardziej radykalnym rozwiązaniem byłoby odcięcie Ukrainy od morza, co w zasadzie uniemożliwiłoby piractwo” – mówił Putin w telewizyjnym wystąpieniu, zapowiadając możliwość nasilenia ataków na ukraińskie obiekty portowe i statki.
Trzy główne porty czarnomorskie w obwodzie odeskim stanowią kluczowe zaplecze gospodarcze Ukrainy, jednego z największych światowych eksporterów surowców i produktów rolnych. Według danych ukraińskiego resortu infrastruktury od lutego 2022 roku rosyjskie ataki doprowadziły do uszkodzenia lub zniszczenia blisko 400 elementów infrastruktury portowej oraz ponad 30 statków.
Ukraińskie siły powietrzne potwierdziły, że w piątkowym ataku użyto zarówno rakiet, jak i dronów. Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił, że uderzenie to jest kolejnym dowodem na to, iż Rosja prowadzi „wojnę wymierzoną w niszczenie normalnego życia na Ukrainie”.





