Upadek SKOK Wołomin nie wpłynął na rozwój bankowości spółdzielczej

0

Upadek Banku Spółdzielczego z Wołomina nie miał istotnego wpływu na ograniczenie i spadek zaufania do bankowości spółdzielczej. Nie przytaczając historii tego banku, bankowość spółdzielcza w tym wypadku obroniła się podejmując szereg działań wyjaśniająco-informujących, jeżeli chodzi o gwarant bezpieczeństwa dla depozytów ludności. Na przestrzeni 25 lat był jeden taki przypadek. Nie powinno się to zdarzyć, lecz jest to kwestią zarządu tego banku, który podzielił taki los.

– Bankowość spółdzielcza jest zdrowym sektorem, który realizuje zrównoważony rozwój– powiedział serwisowi eNewsroom.pl Zdzisław Kupczyk, prezes zarządu Banku BPS – Nie ma tam gigantycznego pościgu za wynikami i ważną rzeczą jest, aby działalność była prowadzona w sposób nie deprecjonujący ulokowanego kapitału. Jest to celem nadrzędnym. Istotną kwestią jest aby w ramach działalności biznesowej mieć na uwadze ochronę depozytów ludności i zgromadzonego tam kapitału.

Ma to swoje następstwa w postaci powołania Systemu Ochrony Instytucjonalnej, który jest instytucją zabezpieczającą banki przed zdarzeniami „niechcianymi”, wywołującymi w sposób nagły perturbacje na rynku bankowości spółdzielczej i rynku finansowym. Pokładamy duże nadzieje z realizacją funkcji tego systemu. Sytuacja bankowości spółdzielczej na tle podobnego sektora za granicą jest skromniejsza. Banki na zachodzie Europy budowały swoją siłę i potencjał przynajmniej przez jeden wiek.

W Polsce rozpoczęto budowanie sektora po 1989 roku, z uwzględnieniem nowych uwarunkowań gospodarczych i społecznych.Organizacyjnie i technologicznie powoli doganiamy zachodnią cywilizację ekonomiczną i finansową, lecz musimy wziąć pod uwagę dystans czasowy i zmiany gospodarcze dokonujące się stale. W Polsce wiele obszarów buduje swoją tożsamość gospodarczo-ekonomiczną, podczas gdy na zachodzie są one ustabilizowane. Ta dysproporcja jest uzasadniona. Ambitne plany i założenia przyjęte przez bankowość spółdzielczą wskazują na to, że rozwój powinien przebiegać spokojnie, z odpowiednią dozą dynamiki, budując w sposób właściwy oczekiwany potencjał – ocenia Kupczyk.

Czytaj również:  Nie zbudujemy dobrobytu w oparciu o coraz to nowsze programy socjalne