Stany Zjednoczone ogłaszają nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Trump tnie ambicje globalne, stawia na hegemonię w Ameryce i dystans wobec Europy.
Prezydent USA Donald Trump przedstawił w piątek nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego, która sygnalizuje głęboką zmianę kierunku amerykańskiej polityki zagranicznej: od roli globalnego gwaranta bezpieczeństwa w stronę twardej, regionalnej dominacji w Zachodniej Półkuli. Dokument ostro krytykuje europejskich sojuszników, podważa dotychczasową linię NATO i stawia pod znakiem zapytania dotychczasowe zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Starego Kontynentu.
Licząca 33 strony strategia stwierdza, że Europa znajduje się na kursie ku „cywilizacyjnemu wymazaniu” w perspektywie dwóch dekad, wskazując jako główne przyczyny masową migrację oraz spadającą dzietność. Autorzy dokumentu nawołują Waszyngton do „kultywowania oporu wobec obecnej trajektorii Europy w obrębie państw europejskich”, faktycznie legitymizując wzrost znaczenia ruchów nacjonalistyczno-populistycznych na kontynencie i formułując bezprecedensową krytykę polityk Unii Europejskiej.
Koniec ekspansji NATO i szybkie zakończenie wojny w Ukrainie
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów strategii jest wezwanie do zatrzymania dalszego rozszerzania NATO. Dokument opowiada się za „zakończeniem postrzegania i zapobieganiem rzeczywistości NATO jako sojuszu nieustannie się rozszerzającego”, co oznacza odejście od praktyki otwartych drzwi dla nowych członków.
Strategia uderza także w podejście europejskich stolic do wojny w Ukrainie. Europejskich przywódców oskarża się o „nierealistyczne oczekiwania” co do warunków zakończenia konfliktu, a jako priorytet wskazuje się negocjowanie „szybkiego zakończenia działań wojennych”, które ma rzekomo „przywrócić strategiczną stabilność z Rosją”. De facto oznacza to nacisk na możliwy kompromis terytorialny, budzący poważne obawy w Kijowie i w szeregu stolic NATO.
Niemcy szybko odrzuciły narrację zawartą w dokumencie. Rzecznik rządu w Berlinie oświadczył, że kraj „nie potrzebuje rad z zewnątrz” w sprawie kształtowania własnej polityki europejskiej i migracyjnej.
Europa czuje się pomijana w rozmowach USA–Rosja
Nowa strategia pogłębiła napięcia po obu stronach Atlantyku. Europejscy przywódcy coraz wyraźniej obawiają się, że są marginalizowani w potencjalnych negocjacjach między Waszyngtonem a Moskwą.
W ujawnionym w tym tygodniu zapisie rozmowy telefonicznej kanclerz Niemiec Friedrich Merz oskarżył Stany Zjednoczone o „granie w gry” kosztem europejskiego bezpieczeństwa, podczas gdy prezydent Francji Emmanuel Macron ostrzegł, że USA mogą „zdradzić Ukrainę”, jeśli zdecydują się na porozumienie z Kremlem ponad głowami sojuszników i Kijowa.
Ameryka wraca do własnego podwórka
Strategia jednoznacznie deklaruje, że Zachodnia Półkula staje się absolutnym priorytetem polityki bezpieczeństwa USA. Dokument zapowiada egzekwowanie „Korelat Trumpa” do XIX-wiecznej Doktryny Monroe’a, podnosząc rolę Ameryki Północnej i Południowej ponad zobowiązania globalne.
W praktyce oznacza to zapowiedź „korekty naszej globalnej obecności wojskowej, aby sprostać pilnym zagrożeniom w naszej Półkuli”. Strategia wprost stwierdza, że „era, w której Stany Zjednoczone podtrzymują cały globalny porządek niczym Atlas, dobiegła końca”, odrzucając dotychczasową koncepcję amerykańskiej dominacji jako strażnika ładu światowego.
Bliski Wschód traci znaczenie, wobec Chin – gospodarcza rywalizacja
Nowy dokument znacząco deklasuje priorytet Bliskiego Wschodu w polityce USA. Jak stwierdzono, „historyczny powód, dla którego Ameryka koncentrowała się na Bliskim Wschodzie, będzie tracił na znaczeniu”, ponieważ Stany Zjednoczone zwiększają krajową produkcję energii i ograniczają uzależnienie od importu surowców.
W odniesieniu do Chin strategia przesuwa akcent z bezpośredniej konfrontacji militarnej na długofalową rywalizację gospodarczą i technologiczną. Waszyngton deklaruje utrzymanie obecnego status quo w sprawie Tajwanu, ale jednocześnie oczekuje od Japonii i Korei Południowej „znacznie większego wkładu” w regionalną architekturę bezpieczeństwa i własne zdolności obronne.
Koniec „ery masowej migracji”
Jednym z kluczowych haseł nowej strategii jest twarda polityka migracyjna. Dokument stwierdza, że „era masowej migracji musi się skończyć” i określa bezpieczeństwo granic jako „główny element bezpieczeństwa narodowego”.
W praktyce oznacza to wzmocnienie priorytetu kontroli przepływów migracyjnych – zarówno na granicy z Meksykiem, jak i w szerszym ujęciu polityk wizowych oraz współpracy z państwami źródłowymi migracji. W połączeniu z krytyką migracji do Europy jest to sygnał, że administracja Trumpa traktuje kwestie demograficzne i migracyjne jako centralny wymiar rywalizacji geopolitycznej.






