Francja zabiega o przesunięcie terminu podpisania umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur, proponując, aby planowaną na 20 grudnia ceremonię przenieść na początek 2026 roku. Jak podają źródła zaznajomione z negocjacjami, rząd w Paryżu naciska na zmianę harmonogramu, co komplikuje przygotowania do podpisania porozumienia w Brazylii z udziałem Ursuli von der Leyen oraz przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy.
Najbliższe dni mają kluczowe znaczenie dla dalszych losów umowy. Parlament Europejski planuje na 16 grudnia głosowanie nad środkami ochronnymi dla rolników, natomiast państwa członkowskie będą oceniać całość porozumienia w dniach 16–19 grudnia. Francja od lat prowadzi grupę państw wyrażających obawy wobec umowy, zwracając uwagę na konieczność wprowadzenia silniejszych zabezpieczeń rynkowych oraz obowiązku przestrzegania unijnych standardów produkcji przez partnerów z Mercosur. Zastrzeżenia zgłaszają również Polska, Irlandia, Austria, Węgry i Holandia, natomiast Belgia zapowiedziała wstrzymanie się od głosu.
Pomimo wyrażanych obaw koalicja sceptyków nie dysponuje obecnie wystarczającą liczbą głosów, by zablokować cały pakiet. Do odrzucenia umowy wymagane jest minimum cztery państwa reprezentujące 35 procent populacji UE. W centrum uwagi znalazły się Włochy, które nie przedstawiły jeszcze oficjalnego stanowiska. Rzym, jako drugi największy eksporter unijny na rynki Mercosur, może jednak uznać korzystny dostęp do rynku południowoamerykańskiego za argument przemawiający za poparciem paktu.
Porozumienie między UE a Mercosur miałoby doprowadzić do utworzenia jednej z największych stref wolnego handlu na świecie, obejmującej 722 miliony konsumentów i generującej około 22 biliony dolarów PKB. Do finalizacji umowy silnie zachęcają Niemcy i Hiszpania, postrzegając ją jako element strategii dywersyfikacji handlu w warunkach pogarszających się relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Po stronie Mercosur determinację do zawarcia paktu wyraża prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva, choć narasta napięcie związane z możliwym przesunięciem europejskiego harmonogramu.
Nawet jeśli państwa UE zatwierdzą porozumienie jeszcze w grudniu, ostateczne wejście umowy w życie będzie wymagało ratyfikacji przez Parlament Europejski w 2026 roku. Proces ten może okazać się długotrwały i ujawnić głębokie różnice zdań dotyczące polityki handlowej, ochrony środowiska oraz standardów produkcji.






