Ambasadorowie państw Unii Europejskiej nie osiągnęli porozumienia w sprawie 20. pakietu sankcji wobec Rosji podczas piątkowego spotkania. Największe kontrowersje budzi pomysł całkowitego zakazu świadczenia usług morskich dla tankowców przewożących rosyjską ropę.
Największy punkt zapalny: usługi dla tankowców
Proponowane embargo miałoby zaostrzyć dotychczasowe podejście i w praktyce zastąpić limit cenowy G7, który – w ocenie Brukseli – nie ograniczył skutecznie dochodów Kremla. Nowe przepisy zakazałyby unijnym firmom świadczenia usług ubezpieczeniowych, transportowych i finansowych dla jednostek przewożących rosyjski surowiec. Według założeń uderzyłoby to w znaczącą część rosyjskiego eksportu ropy, wciąż obsługiwaną przy udziale zachodnych podmiotów.
Sprzeciw wobec tak sformułowanych restrykcji zgłosiły Grecja i Malta, dysponujące największymi flotami handlowymi w Europie. Ateny i Valletta ostrzegają, że embargo mogłoby uderzyć w ich sektor żeglugowy i przełożyć się na wzrost kosztów energii w Europie. Malta domaga się też doprecyzowania rozwiązań technicznych, aby regulacje dało się wdrożyć bez nadmiernych kosztów dla europejskiej gospodarki morskiej.
Dodatkowy hamulec: Węgry i Słowacja
Negocjacje utrudniają również Węgry i Słowacja, które wskazują na ryzyko dla bezpieczeństwa dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń” oraz alternatywnymi trasami, m.in. przez Chorwację. Budapeszt sygnalizuje gotowość do blokowania pakietu i domaga się jednocześnie skreślenia wybranych nazwisk z unijnych list sankcyjnych.
Mimo impasu szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas ocenia, że kompromis może zostać wypracowany w weekend, a pakiet mógłby zostać formalnie przyjęty w poniedziałek.
Co jest w 20. pakiecie
Projekt, przedstawiony przez Ursulę von der Leyen, zakłada nie tylko ograniczenia w obszarze transportu morskiego, ale też uderzenie w tzw. „flotę cieni”. W planach jest objęcie sankcjami kolejnych 43 tankowców oraz nałożenie restrykcji na 20 rosyjskich banków regionalnych. Nowe ograniczenia eksportowe i importowe miałyby dotyczyć towarów o łącznej wartości blisko 1 mld euro, w tym m.in. metali, chemikaliów oraz usług z obszaru cyberbezpieczeństwa.
Nowy mechanizm i presja czasu
W pakiecie ma zostać po raz pierwszy wykorzystany unijny mechanizm przeciwdziałania obchodzeniu sankcji. Bruksela chce ograniczyć eksport obrabiarek i urządzeń radiowych do Kirgistanu, wskazując ryzyko ich dalszego reeksportu do Rosji. Komisarz Valdis Dombrovskis podkreśla, że UE jest zdeterminowana, by wprowadzić zakaz usług morskich nawet bez pełnej synchronizacji z państwami G7.
Rozmowy toczą się pod presją terminu – Bruksela chce domknąć pakiet przed 24 lutego, czyli rocznicą pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Ostateczne decyzje mają zapaść podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych UE zaplanowanego na 23 lutego w Brukseli.






