Przewoźnicy obciążeni kosztami aktualizacji tachografów. „Mówimy nawet o tysiącach złotych kosztów”.
Przedstawiciele Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych alarmują o kolejnych kosztach, jakie ponosić będą firmy transportowe. Mowa o konieczności aktualizacji oprogramowania w tachografach cyfrowych. – Wielu przewoźników drogowych jest zirytowana tym, że ledwie kilka miesięcy temu zakończyła się akcja wyposażania pojazdów w zupełnie nowe urządzenia, które miały spełniać najnowsze i najwymyślniejsze standardy, a teraz, ze wzglądu na błędy w zabezpieczeniach, konieczna jest aktualizacja ich oprogramowania, która ma odbywać się na koszt firm transportowych. Aktualizacja usuwająca błędy i niedoróbki producentów powinna być bezpłatna, tymczasem my jesteśmy obciążani kolejnymi kosztami – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
„Oburzające praktyki”
Komisja Europejska opublikowała komunikat o konieczności aktualizacji oprogramowania w tachografach cyfrowych najnowszej generacji G2V2 do najnowszych wersji przed kalibracją. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie fakt, że koszty tej aktualizacji mają ponosić przewoźnicy.
Mowa o kwotach, które w skali jednego pojazdu może nie wydają się rekordowe, ale przy wysokim obciążeniu kosztami firm sektora TSL znacząca, a skala rośnie przy większej ilości aut. Przewoźnicy drogowi zwracają uwagę także na problem systemowy – dlaczego to firmy mają być obciążane kosztami?
– Jest to o tyle niezrozumiałe, że przecież dopiero co zakończył się proces wymiany tachografów i wszyscy przewoźnicy, a na pewno wszyscy w międzynarodowi przewoźnicy, wyposażyli swoje pojazdy w najnowsze urządzenia. Okazuje się jednak, że w pośpiechu przygotowywane i wdrożone urządzenia posiadają konieczne do usunięcia błędy w zabezpieczeniach danych. Przepisy wdrożone przez Komisję Europejska wyraźnie mówią o tym, że za usunięcie błędów w zabezpieczeniach odpowiadają producenci tachografów, ale niestety nie precyzują kto ma za takie naprawy płacić – zwraca uwagę Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
– Aktualna praktyka, jaką znamy chociażby z rynku telefonów komórkowych, jest taka, że aktualizacje w okresie wsparcia, jest bezpłatna, bo to przecież producent odpowiada za prawidłowe działanie dostarczanych urządzeń. Podobnie jest w branży automotive, gdzie krytyczne ze względów bezpieczeństwa aktualizacje oprogramowania pojazdów są finansowane w całości przez producentów zarówno w okresie gwarancji jak i po nim. W odniesieniu do transportu jest niestety tak, że producenci tachografów chcą naprawiać i doprowadzić do zgodności z przepisami swoje produkty, ale za pieniądze przewoźników. To oburzające – mówi prezes Matulewicz.
100 tysięcy pojazdów, każdy po kilkaset złotych
Aktualizacja oprogramowania jest obowiązkowa przed każdą kalibracja tachografu, którą wykonuje się co dwa lata albo w przypadku konieczności wykonania napraw lub na przykład zmiany rozmiaru opon w pojeździe i kosztuje około 300 zł netto.
Taka zmiana może objąć nawet… 100 tysięcy pojazdów w Polsce.
– Rozwiązanie tego problemu i zatrzymanie szaleństwa czerpania z branży transportu drogowego przez wszystkich wydaje się najprostsze w poziomu Komisji Europejskiej. O takie rozwiązania postulowała już także Międzynarodowa Unia Transportu – największa organizacja transportowców na świecie. Jednak jak do tej pory Komisja Europejska nie zajęła się tym tematem. Wydaje się, że do czasu uregulowania tego zagadnienia przez KE również nasz rząd na poziomie krajowym może zatrzymać ten proceder i opowiedzieć się po stronie przewoźników, ale póki co o takim rozwiązaniu tradycyjnie mówią tylko przewoźnicy – Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Dodatkowo należy doliczyć koszt wykonania samej aktualizacji, który może być wykonany przez posiadający odpowiednie uprawnienia warsztat i w zależności od marki oraz typu tachografu zajmuje od 0,5 do 2 godzin.




