Kolejnych 20 sklepów franczyzowych Carrefour otwartych

0

Na przełomie lipca i sierpnia br. sieć sklepów franczyzowych Carrefour powiększyła się o kolejnych 20 obiektów. Nowe sklepy powstały nie tylko w dużych miastach, jak Katowice, Łódź czy Warszawa, ale także w mniejszych: Bochni, Starym Sączu czy Kołacinie. Model franczyzowy Carrefour pozwala bowiem na elastyczne dostosowanie modelu prowadzonej działalności do lokalnych uwarunkowań i oczekiwań klientów.

Carrefour już od przeszło 3 lat skutecznie rozwija w Polsce swój koncept franczyzowy, w ramach którego w całym kraju działa już ponad 450 sklepów. Ostatnie 20 z nich zostało otwartych w wakacje w 8 województwach i objęło swoim zasięgiem nie tylko duże aglomeracje miejskie (Warszawę, Katowice, Łódź, Kraków, Kielce, Toruń), ale także małe i średnie miasta (Pruszcz Gdański, Bochnię, Stary Sącz, Czyżew), a nawet tereny wiejskie (Kołacin, woj. łódzkie). Pokazuje to, że oferta franczyzy Carrefour jest uniwersalna i pozwala każdemu przedsiębiorcy na odniesienie sukcesu w swoim regionie.

Oferta sklepów franczyzowych Carrefour została tak skonstruowana, aby bez względu na miejsce prowadzonej działalności przynosiła ich właścicielom wymierne efekty.mówi Marek Lipka, Dyrektor Franczyzy Carrefour Polska. Każda lokalizacja analizowana jest przez nas indywidualnie, a odpowiedni koncept franczyzowy dobierany do lokalnych warunków. Co ważne, zapewniamy naszym partnerom kompleksowe wsparcie na każdym etapie prowadzenia sklepu. Otwarcie 20 nowych placówek w wakacje to kolejny dowód na to, że nasz model franczyzy skutecznie odpowiada na potrzeby przedsiębiorców w całym kraju i prężnie rozwija się na rynku. dodaje Marek Lipka.

Carrefour to jedna z nielicznych firm w Polsce, która swoim franczyzobiorcom przekazuje kompleksową wiedzę na temat skutecznego prowadzenia biznesu. Współpraca obejmuje szereg elementów, od wyboru i dopasowania oferty produktów do potrzeb klientów, przez sprawną logistykę, działania marketingowe, aż po doradztwo przy rozwiązywaniu bieżących problemów. Franczyza Carrefour to nie tylko przekazanie partnerowi znanego logo, ale przede wszystkim partnerska współpraca, w której obie strony biorą odpowiedzialność za rozwój sklepu.

Carrefour od ponad 30 lat skutecznie rozwija swój koncept franczyzowy na świecie i jest ekspertem w tego rodzaju działalności biznesowej. W Polsce funkcjonują 3 podstawowe koncepty franczyzowe, pozwalające dopasować ofertę i format sklepu do każdej lokalizacji:

  • Carrefour Express convenience z pomarańczowym logo – sklepy samoobsługowe, przeznaczone do lokalizacji typowo miejskich, ich powierzchnia sprzedaży wynosi do 100 m2,
  • Carrefour Express mini market z zielonym logo – sklepy o powierzchni od 100 do 500 m2, dostosowane zarówno do potrzeb rynku miejskiego, jak i terenów wiejskich
  • Globi – małe sklepy (o powierzchni mniej niż 100 m²) skierowane do właścicieli małych obiektów w małych miejscowościach oraz na terenach wiejskich

Sklepy franczyzowe Carrefour Express convenience działają także na stacjach paliw LUKOIL.

Wycena obligacji w CHF

Ministerstwo Finansów informuje, że dokonano wyceny 7-letnich obligacji nominowanych we frankach szwajcarskich o wartości nominalnej 500 mln CHF i terminie zapadalności w dniu 17 września 2021 r.

Wysoki popyt pozwolił uzyskać rentowność na poziomie 1,035% – historycznie najniższym dla wszystkich polskich obligacji emitowanych na rynku franka szwajcarskiego.
Obligacje wyceniono na 50 punktów bazowych powyżej średniej stopy swapowej, a kupon płacony corocznie ustalono na 1,000%.

Obligacje zostały nabyte przez zdywersyfikowaną grupę inwestorów przede wszystkim ze Szwajcarii (97%).

W strukturze podmiotowej inwestorów największy udział miały fundusze inwestycyjne (34%), banki – departamenty skarbu (30%), firmy ubezpieczeniowe (22%), banki prywatne (9%) oraz fundusze emerytalne (5%).

Emisję przeprowadzono na podstawie programu emisji obligacji średnioterminowych na rynku europejskim (EMTN).

Kierownikami konsorcjum emitującego obligacje są banki: UBS i Deutsche Bank.

Ericsson ogłasza nawiązanie strategicznej współpracy z Guardtime

  • Ericsson i Guardtime podejmują współpracę, aby umożliwić wszystkim przedsiębiorstwom i władzom państwowym wzbogacenie wartości ich zasobów danych o niezawodność i znajomość historii danych, oraz zwiększyć ich bezpieczeństwo.
  • Zarządzanie w czasie rzeczywistym operacjami w chmurze i zasobami danych na stosownym poziomie jest możliwe dzięki maksymalnemu wykorzystaniu dostarczanej przez Guardtime infrastruktury KSI (Keyless Service Infrastructure), która po raz pierwszy zostanie zintegrowana z produktami firmy Ericsson

Wykorzystywanie dużych zbiorów danych do zapewniania wzrostu wydajności przedsiębiorstw i tworzenia nowych ofert usług jest priorytetem dla wszystkich przedsiębiorstw niezależnie od ich wielkości, włącznie z instytucjami i władzami. Wyzwania związane z wdrażaniem dotyczą m.in. tego, gdzie dane mogą być przechowywane, w jakim stopniu są bezpieczne, kto posiada dostęp do danych, kto może dokonywać zmiany danych lub kto może udowodnić historię danych w razie ich zakwestionowania lub narażenia na zagrożenie. Ma to wpływ na zgodność z wymogami, kontrolę, weryfikację i zarządzanie ryzykiem dla każdego rozwiązania wdrażanego przez spółkę. Zarządzanie tymi kwestiami jest warunkiem koniecznym skutecznego wdrożenia, który gwarantuje, że korzyści wezmą górę nad ryzykiem i potencjalnymi zagrożeniami.

Ericsson ogłasza nawiązanie strategicznej współpracy z Guardtime – czołową spółką w branży technologii bezpieczeństwa – w celu zintegrowania technologii KSI (Keyless Signature Infrastructure) z portfelem usług Ericsson dostępnych w chmurze, dzięki czemu gromadzone dane mają stanowić niezbite dowody możliwe do zatwierdzenia przez sąd, a wszelkie związane z tym funkcje mają być dostępne w miejscu instalacji. Nowe elementy będą możliwe do udowodnienia poprzez analizę sądową, a dla wszelkich danych będzie wskazywane pochodzenie historyczne. Ponadto wszystkie dane będzie można przenosić i samodzielnie weryfikować.

Oznacza to, że właściciele danych mogą korzystać z dużych zbiorów danych z niezawodnością możliwą do samodzielnego zweryfikowania – zarówno w odniesieniu do wykorzystywanych danych, jak i usług podmiotów zewnętrznych, które mogą być oferowane poza taką infrastrukturą. Klienci zewnętrzni korzystający z takiej infrastruktury mogą powierzać swoje najcenniejsze zasoby – dane – zewnętrznym operatorom telekomunikacyjnym i komórkowym przy zagwarantowanej zdolności do powierzania, weryfikowania, analizowania i późniejszego kontrolowania wcześniej rozproszonych działań przedsiębiorstwa zlecanych podmiotom zewnętrznym.

Jason Hoffman, wiceprezes i dyrektor ds. oprogramowania w chmurze w Ericsson, oświadczył: “Integracja technologii Guardtime z portfelem usług Ericsson w chmurze umożliwia integralne zatwierdzanie działań klienta w czasie rzeczywistym, co pozwala na wykrywanie zaawansowanych trwałych zagrożeń, zagrożeń ze strony użytkowników wewnętrznych i praktyk korupcyjnych oraz reagowanie na nie. Dzięki temu nawet najbardziej regulowane branże mogą czerpać korzyści z ekonomiki infrastruktury chmury przy jednoczesnym zachowywaniu zgodności z przepisami, ulepszonej ochrony przed zagrożeniami oraz możliwości wykonywania analizy sądowej na miejscu”.

Z kolei Matthew Johnson, dyrektor techniczny Guardtime, mówi: “Cieszymy się, że możemy współpracować z naszym strategicznym partnerem Ericsson i wspierać jego inicjatywy dotyczące chmury w odniesieniu do firmowych i branżowych aplikacji internetowych, które oferują nową wzorcową formę wyposażenia w chmurze. Współpraca ta rozwiązuje problemy związane z analizą sądową i zarządzaniem na całym świecie poprzez realizację funkcji integralności i przypisywania danych na dużą skalę.”

Rozwiązanie Ericsson w chmurze daje wszystkim przedsiębiorstwom możliwość zarządzania ogromem ich dużych zbiorów danych z dogłębnym rozeznaniem w czasie rzeczywistym, a także prędkością, różnorodnością i wielkością, przy jednoczesnym zagwarantowaniu wiarygodności danych oraz wszelkich wygenerowanych wyników (na odpowiednią skalę). Ericsson zapewni wyposażenie oraz raportowanie dla 4 kluczowych obszarów praktyk: automatyzacji systemów, analityki biznesowej, infrastruktury chmury i zabezpieczenia danych. Ericsson umożliwia klientom faktyczne zapobieganie utracie danych oraz ich ochronę w czasie rzeczywistym, przy jednoczesnym zawieraniu umów serwisowych gwarantujących integralność dostarczanych zasobów.

Aforti Holding zapowiada debiut na głównym parkiecie GPW w II kwartale 2015 r.

0

CEO Magazyn Polska

Świadcząca usługi finansowe i notowana na New Connect spółka Aforti Holding planuje debiut na głównym parkiecie GPW w II kwartale 2015 roku. Jak informuje Klaudiusz Sytek, prezes zarządu spółki, okres od kwietnia do czerwca był pierwszym kwartałem, w którym firma wykazała zysk (w wysokości 340 tys. zł netto). Strategia spółki zakłada, że w całym roku grupa wchodzących w skład holdingu podmiotów osiągnie rentowność zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto.

Narastająco jeszcze jesteśmy na stracie około 230 tys. zł, ponieważ I kwartał zamknęliśmy na minusie – mówi Klaudiusz Sytek, prezes Aforti Holding. – Na razie udało nam się zamknąć II kwartał z dość dobrymi wynikami. Rzecz jasna nie satysfakcjonują nas one, oczekujemy lepszych. Nie chcemy też popadać w euforię. Zależy nam na tym, aby powoli i stabilnie rozwijać swój biznes, zakończyć rok pozytywnymi wynikami i mieć odpowiednią kapitalizację, tak żeby na koniec roku złożyć dokumenty w Komisji Nadzoru Finansowego oraz na giełdzie i rozpocząć procedury przeniesienia na główny parkiet GPW.

Pod koniec I kwartału powstała spółka Aforti Wealth, której produkty mają być kierowane do bardziej zamożnych klientów. Na przełomie marca i kwietnia uruchomiła pierwszy, zatrudniający pięć osób, oddział w Warszawie. W maju podmiot wystąpił do Komisji Nadzoru Finansowego o zgodę na dystrybucję jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.

– Testujemy sprzedaż produktów finansowych dla klientów zamożnych. Chcemy, żeby Aforti Wealth sprzedawała fundusze inwestycyjne otwarte (FIO) i zamknięte (FIZ) oraz zajmowała się inwestycjami alternatywnymi – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Klaudiusz Sytek.

Na koniec czerwca firma sprzedała produkty inwestycyjne i oszczędnościowe o wartości 5 mln zł.

– Chcemy zobaczyć, jak będzie wyglądał rynek po II kwartale oraz kiedy uruchomimy drugi oddział. Mamy zamiar zbudować w centrali zespół product managerów, którzy będą wyszukiwać ciekawe inwestycje, które będą mogli potem zaoferować klientom – mówi prezes Aforti Holding.

Jak podkreśla prezes, oferta firmy pozostanie raczej konserwatywna w kwestii inwestycji alternatywnych. Zapewnia, że kluczowe będzie bezpieczeństwo inwestycji oraz gwarantowana stopa zwrotu.

Dzisiaj jest dużo produktów, jak złoto, whisky, wino, inwestycje ziemskie czy inwestycje w OZE, które nie mogą pochwalić się odpowiednią stopą zwrotu lub odpowiednią stabilnością stóp zwrotu dla klientów. My dzisiaj oferujemy dość dobre produkty inwestycyjne, jak FIO od renomowanych towarzystw funduszy inwestycyjnych. Jeżeli product managerowie znajdą inwestycję alternatywną, która będzie spełniała nasze kryteria związane z bezpieczeństwem i gwarantowanymi stopami zwrotu, to myślę, że wprowadzimy ją do oferty, choć nie jest ona w obecnej sytuacji konieczna – podkreśla Sytek.

Rośnie apetyt inwestorów na Polskę

Poprawiają się nastroje inwestorów na rynku nieruchomości komercyjnych, wynika z najnowszego raportu RICS, światowej organizacji czuwającej nad upowszechnianiem najwyższych profesjonalnych kwalifikacji i standardów na rynku nieruchomości. Jednym z przejawów coraz lepszego samopoczucia jest rosnące zainteresowanie inwestorów polskim rynkiem. Inaczej jest w przypadku najemców, których nastrój, pomimo ogólnego wzrostu popytu z ich strony, jest raczej negatywny.

Według najnowszego raportu RICS odnośnie nieruchomości komercyjnych w świecie oczekiwania odnośnie do wartości kapitału w Polsce pozostają pozytywne. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w rosnącym apetycie inwestorów odnośnie do wejścia na polski rynek. Nastroje inwestorów ulegają stałej poprawie i zgodnie z ich najnowszym odczytem pokazują najlepszy kwartalny wzrost w ciągu ostatnich trzech lat.

Wskaźnik Nastrojów Inwestorów RICS* opracowywany jest m.in. w oparciu o liczbę zapytań ze strony inwestorów, która rośnie. Dużym zainteresowaniem cieszył się przede wszystkim sektor powierzchni biurowych, w którym wzrost ilości dokonanych transakcji był szczególnie widoczny.  Oczekiwania odnośnie do kapitału pozostają umiarkowanie pozytywne zarówno w trzy jak i dwunastomiesięcznym horyzoncie czasowym, pokrywając się z oczekiwanym wyższym poziomem popytu na inwestycje do końca bieżącego i w 2015 roku. Kolejnym dowodem na poprawę w sektorze nieruchomości jest pierwszy odnotowany spadek w ujęciu kwartał do kwartału ilości aktywów wysokiego ryzyka dostarczonych na rynek od czasu pierwszych trzech miesięcy 2011 roku.

Wskaźnik Nastrojów Najemców RICS** w drugim kwartale odnotował natomiast dalszy niewielki spadek, potwierdzając trwającą od dwóch lat negatywną tendencję. Popyt najemców wprawdzie rośnie, ale zgodnie z wynikami badań nie towarzyszy temu zdecydowana zmiana w dłuższej perspektywie najmu. Rośnie również zakres stosowanych zachęt dla najemców choć z niepotwierdzonych informacji wynika, że nie dotyczą one budynków kategorii prime.

Mimo, że informacje z rynku w ostatnim kwartale nie były zbyt satysfakcjonujące, ogólny obraz pozostaje wciąż relatywnie trwały i zgodny ze wzrostem PKB, przewyższając długoterminową średnią dla bieżącego roku. Obawy dotyczące najnowszych wskaźników ekonomicznych oznaczają, że przed końcem 2014 roku nie jest wykluczona obniżka stóp procentowych, co potwierdzają niektóre komentarze przedstawicieli banku centralnego.

Komentarz Moniki A Dębskiej-Pastiaki, Członkini RICS, Partnera i Prezesa Knight Frank w Polsce:

„W ostatnim czasie mogliśmy zaobserwować w Polsce wzmożoną aktywność zarówno międzynarodowych, jak i lokalnych inwestorów, którzy zapewniają sobie produkty inwestycyjne we wszystkich segmentach rynku, w szczególności zaś handlowym i biurowym. W obu tych sektorach jest spora ilość zawieszonych transakcji, które powinny zostać sfinalizowane przed końcem roku. Przewiduje się, że wielkość inwestycji w 2014 roku znacznie przekroczy ogólną sprzedaż z zeszłego roku, która osiągnęła 3,12 miliardów euro”.

* Wskaźnik Nastrojów Najemców (OSI) RICS obliczany jest poprzez uwzględnienie nieważonej średniej odczytów trzech serii odnoszących się do rynku najemców, mierzonej w oparciu o bilans netto, zapotrzebowanie najemców, poziom zachęt i oczekiwania dotyczące czynszu.

** Wskaźnik Nastrojów Inwestorów (ISI) RICS obliczany jest poprzez uwzględnienie nieważonej średniej odczytów trzech serii odnoszących się do rynku inwestycji, mierzonej w oparciu o bilans netto, zapytania dotyczące inwestycji, oczekiwania wartości kapitału i podaż zajętych nieruchomości.

Rynek inwestorów i najemców w globalnej perspektywie

Według najnowszego globalnego raportu RICS odnośnie do nieruchomości komercyjnych pozytywne zmiany nastrojów na rynku najemców i inwestorów nieruchomości komercyjnych widoczne są przede wszystkim w Hiszpanii, Portugalii i Irlandii, najbardziej dotkniętych kryzysem 2008 roku.

Portugalia i Hiszpania odnotowały największy poziom oczekiwań w zakresie transakcji inwestycyjnych w Europie. W Hiszpanii popyt na powierzchnie biurowe rośnie szczególnie szybko.

Znaczący wzrost ekonomiczny, niezależnie od spowolnienia w drugim kwartale, jest solidnym wsparciem dla rynku nieruchomości w Niemczech, gdzie wzrost popytu ze strony najemców pozostaje trwały we wszystkich obszarach rynku, w szczególności w handlowym. We wszystkich sektorach po raz pierwszy od roku odnotowuje się spadek ilości powierzchni do wynajęcia. Respondenci w Niemczech przewidują przyspieszenie wzrostu czynszów, ze szczególnym zwiększeniem oczekiwań odnośnie do powierzchni biurowych.

Zupełnie inna sytuacja jest w Holandii, Włoszech i Francji, gdzie aktywność na rynku najemców i oczekiwań inwestycyjnych nie ulega zmianie. W przypadku dwóch ostatnich gospodarek wytłumaczeniem rozczarowujących wyników są w dużej mierze słabe wyniki ekonomiczne.

W ujęciu globalnym eksperci biorący udział w badaniu RICS, przeprowadzonym w drugiej połowie 2014 roku. nadal odnotowują najlepsze wyniki w Japonii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, podczas gdy nastroje na chińskim rynku nieruchomości komercyjnych są nieco mniej pozytywne, z dalszym lekkim spadkiem w czynszach i wartości kapitału.

Wyniki z USA wykazują z kolei na polepszenie w i tak już trwałym obrazie. Popyt ze strony najemców wzrasta, wspierany umocnieniem się rynku pracy, wywierając jednocześnie presję wzrostową na czynsze. Respondenci zwracają również uwagę na coraz mocniejsze podstawowe wyniki w Nowej Zelandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Wyniki na rynku rosyjskim potwierdzają, że widoczny w pierwszym kwartale 2014 roku spadek nastrojów został podtrzymany, znajdując swoje odzwierciedlenie również w przepływie kapitału. Pewien komfort dają relatywnie odporne dane ekonomiczne w obliczu gwałtownego wzrostu stóp procentowych.

Komentarz Simona Rubinsohna, głównego ekonomisty RICS:

„W coraz większej liczbie europejskich państw obserwujemy polepszenie nastrojów na rynkach nieruchomości. Inwestorzy byli szczególnie aktywni na rynkach, które najbardziej ucierpiały w wyniku globalnego kryzysu finansowego. Wyniki naszych badań wskazują również na pierwsze oznaki wzrostu popytu ze strony najemców, który jest kluczem do trwałego ożywienia na kontynencie. Szczególnie obiecujące są wyniki dla Hiszpanii, Portugalii i Irlandii, pokrywając się z pozytywnymi informacjami napływającymi z tych krajów w ostatnich kwartałach.

Mimo zwiększenia apetytu inwestorów na rynku we Francji, w części dedykowanej najemcom wzrost jest letargiczny. Jeszcze bardziej pesymistyczne są informacje z Włoch. W tym samym czasie rynek nieruchomości w Niemczech opiera się na wciąż solidnych fundamentach ekonomicznych i niskich stopach procentowych”.

 

Proaktywność kluczem do sukcesu

Dziś na brak czasu narzekają w zasadzie wszyscy. Doba jest za krótka zarówno dla etatowych pracowników, dyrektorów, właścicieli firm, jak i chociażby dla mam próbujących efektywnie połączyć pracę z życiem prywatnym. W rzeczywistości jednak prawie każdego dnia marnujemy mnóstwo chwil na rzeczy kompletnie nieistotne. Jak zatem przeciwdziałać stratom czasu?

Nowoczesne rozwiązania czy narzędzia telekomunikacyjne powstały głównie po to, by ułatwić nam życie. W praktyce jednak powszechnie dostępne telefony czy komputery oraz możliwość realizowania swoich obowiązków niemalże zawsze i wszędzie sprawiły, że dziś jesteśmy nieporównywalnie bardziej zabiegani, niż choćby dekadę temu.

Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy są straty czasu. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak wiele chwil w ciągu dnia po prostu marnujemy. Pierwszym krokiem do zmiany będzie zatem prawidłowa diagnoza i ustalenie, co stoi za naszą niską efektywnością.

Proaktywność kluczem do sukcesu

– Winą za straty czasu zdecydowanie najchętniej obarczamy czynniki zewnętrzne: kolejki, awarie, niepunktualność innych osób czy innego rodzaju przeszkody. Tego typu wydarzenia są oczywiście od nas całkowicie niezależne, mimo to w prawie każdym wypadku jesteśmy w stanie im przeciwdziałać – mówi Grzegorz Frątczak, ekspert zarządzania czasem.

Zamiast więc usprawiedliwiać swoje kolejne spóźnienie korkami należy pomyśleć co zrobić, by następnym razem uniknąć podobnych nieprzyjemności.

– Kluczem do sukcesu w tym wypadku będzie proaktywność – skoro wiemy, że rano na naszej trasie musimy liczyć się z utrudnieniami w ruchu, powinniśmy wyjść z domu nieco wcześniej lub zwyczajnie wybrać inną drogę – dodaje Frątczak.

Próba przewidzenia, co w danej sytuacji może pójść nie tak przyda się także w kontaktach z innymi ludźmi. Zakładając, że osoba, z którą się umówiliśmy może przybyć nieco po czasie, warto np. wziąć ze sobą laptopa i te kilka chwil poświęcić na pracę, a spotkania w ciągu dnia planować w taki sposób, by wydłużenie pierwszego z nich nie spowodowało automatycznie serii naszych spóźnień na kolejne.

Analizujemy i wyciągamy wnioski

Analizując powyższe sytuacje na ogół nie mamy problemów z określeniem, co spowodowało stratę czasu. Zupełnie inaczej jest w przypadku czynników wewnętrznych – tu często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, ile chwil w ciągu dnia zmarnowaliśmy.

– Brak jakiejkolwiek refleksji czy krytycznego spojrzenia sprawia, że stale powielamy nasze błędy. By tego uniknąć wystarczy odrobina samokontroli i proste narzędzie w postaci rejestratora czasu – podpowiada specjalista z CEO Solutions.

Przyglądając się swojej pracy i zapisując (choćby na zwykłej kartce papieru) poszczególne czynności szybko zyskamy obraz tego, na co tak naprawdę poświęciliśmy nasz cenny czas. Odrywanie się od wykonywanego działania co kwadrans w celu odnotowania kolejnego punktu na naszej liście jest co prawda żmudnym, nieco obciążającym działaniem, ale efekty podobnego eksperymentu szybko przełożyć się mogą na poprawę efektywności.

Warunki podnoszące produktywność

Nierzadko zdarza się też tak, że po prostu brakuje nam podstawowej wiedzy na temat projektowania swojego czasu. Pewne rzeczy robimy według powtarzanych od lat schematów, wypracowanych na bazie własnych lub zapożyczonych doświadczeń. A jak pokazuje praktyka, funkcjonalność prawie zawsze da się łatwo poprawić.

– W parze z brakiem wiedzy mogą także iść pewne cechy osobowościowe. Każdy z nas jest inny, nie da się więc stworzyć warunków, które zwiększą produktywność całego zespołu. Sami zatem powinniśmy określić, które z elementów środowiska zewnętrznego nas rozpraszają, a które wzmacniają naszą efektywność – wyjaśnia Grzegorz Frątczak.

Nie inaczej jest w przypadku indywidualnej motywacji do szybkiego i skutecznego działania. Poszukując najlepszych technik warto zatem eksperymentować – tylko w ten sposób jesteśmy w stanie znaleźć optymalny sposób wykonywania swoich obowiązków.

Wyłącz telefon, skup się na zadaniu

Za istotnymi stratami czasu stać mogą także nasze biurowe nawyki czy zdobyte w ciągu całego życia przekonania.

Rozwój internetu i technologii mobilnych sprawił, że dziś niemal przez 24 godziny na dobę pozostajemy online. Problem w tym, że mając nieograniczony dostęp do sieci często co kilka chwil przerywamy pracę tylko po to, by sprawdzić swoją elektroniczną skrzynkę pocztową.

– Równie popularnym błędem jest przeskakiwanie pomiędzy zadaniami. Skupiając się na danym działaniu powinniśmy zrealizować je od początku do końca i dopiero wtedy zająć się czymś innym. Mało kto zdaje sobie bowiem sprawę z tego, jak dużo czasu i energii tracimy na źle rozumianą wielozadaniowość, która w żaden sposób nie wspiera naszej produktywności – mówi na koniec specjalista zarządzania czasem.

Unibep zbuduje kompleks budynków wielorodzinnych w warszawskim Ursusie

0

Firma Unibep i jej spółka zależna Unidevelopment podpisały umowę inwestycyjną na realizację kompleksu budynków wielorodzinnych z usługami i infrastrukturą towarzyszącą w warszawskiej dzielnicy Ursus.        

Unibep podał, że 10 września podpisał umowę inwestycyjną obejmującą zastępstwo inwestycyjne przy realizacji inwestycji mieszkaniowo-handlowo-usługowej w Warszawie, w dzielnicy Ursus oraz warunki jej zrealizowania w systemie generalnego wykonawstwa.

Umowa zawarta została pomiędzy spółkami Unibep i Unidevelopment a spółkami Celtic Property Developments, Challange Eighteen,  1/95 Gaston Investments oraz  Lakia Enterprise Ltd z siedzibą w Nikozji na Cyprze.

Przedmiotem umowy jest wspólna realizacja inwestycji na części nieruchomości spółki z grupy kapitałowej spółki 1/95 Gaston Investments, należącej do Celtic Property o powierzchni 3,6 ha w Warszawie-Ursusie.

W dwóch etapach zostanie tam zbudowany kompleks domów wielorodzinnych z usługami wraz z infrastrukturą towarzyszącą o prognozowanej powierzchni ok. 20 000 mkw. Generalnym wykonawcą będzie Unibep, a spółka Unidevelopment będzie świadczyła usługi zastępstwa inwestorskiego nad przedsięwzięciem. Umowa obejmuje również prowadzenie działań marketingowych związanych ze sprzedażą budowanych lokali, a następnie na całkowitej sprzedaży powierzchni użytkowej przedsięwzięcia oraz zasady podziału zysku.

Umowa wchodzi w życie po spełnieniu warunków w niej zawartych do dnia 13 października 2014 roku oraz uzyskania zgody prezesa UOKiK na koncentrację.

S. Cacek (Sfinks Polska): Dzięki restrukturyzacji poprawiamy wyniki o kilkadziesiąt procent. Do końca roku nowa strategia

0

Spółka Sfinks Polska osiągnęła rentowność w pierwszej połowie roku, choć marże pozostają wciąż na niskim poziomie. Gastronomiczna spółka zapowiada dalsze zmiany w menu i optymalizuje sieć restauracji wraz z ich wyglądem i standardem. Priorytetem mają być lokalizacje w centrach handlowych dużych miast, gdzie Sfinks spodziewa się dynamicznego wzrostu konsumpcji. Do końca 2014 r. inwestorzy mają poznać nową strategię spółki na najbliższe 5 lat.

Przede wszystkim skupiliśmy się na poprawieniu karty i jakości w placówkach. Widzimy wyraźnie, jak to wpływa na rentowność sieci. Zapewne kontynuacja tego procesu będzie wpływała na poprawę wyników i rozwój sieci – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

W restauracjach Sfinks wprowadzono trzy uzupełniające warianty menu oraz karty związane z porą dnia, czyli menu lunchowe i śniadaniowe. Według spółki, te zmiany przełożyły się na wzrost marży EBITDA z 6 proc. w pierwszej połowie 2013 r. do 8,4 proc. rok później. W tym samym okresie marża netto poprawiła się z -2,6 proc. do 0,6 proc.

Sylwester Cacek spodziewa się, że druga połowa roku będzie równie udana dla spółki, która planuje w 2014 r. wydać na inwestycje blisko 13 mln zł. Obecnie trwają prace nad strategią Sfinksa na lata 2015-2020; ma ona zostać zaprezentowana inwestorom do końca roku. Według prezesa jest jeszcze za wcześnie, by określić optymalny model finansowania rozwoju.

Na razie będziemy dyskutowali nad strategią. Mamy już zrestrukturyzowane kredyty. Dzisiaj doszliśmy do momentu, w którym zrealizowaliśmy to, na co umawialiśmy się z bankami. Teraz pozostaje nam zastanowić się tylko, co robimy dalej, czy spokojnie pracujemy i spłacamy kredyty, czy znajdziemy metodę na rozwój bez dalszego zadłużenia spółki – mówi Sylwester Cacek.

Wdrażanie nowej strategii może zbiec się z korzystnymi trendami w otoczeniu. W 2015 r. wzrost PKB nie powinien być niższy niż 3 proc. w ujęciu rocznym, a wydatkom konsumentów sprzyja niska inflacja, przez co dynamika płac realnych od dłuższego czasu jest dodatnia. Zdaniem Cacka również zmiany demograficzne będą korzystnie oddziaływać na branżę gastronomiczną.

Na rynek wchodzą coraz młodsze pokolenia, które częściej korzystają z gastronomii. Ponadto płaca i PKB rosną, więc perspektywy rynku są dobre, dlatego to jest odpowiedni moment na opracowanie nowej strategii i zajmowanie pozycji – twierdzi prezes Sfinks Polska.

Spółka zarządza obecnie 110 restauracjami na terenie kraju, z czego 94 to restauracje Sphinx, 10 –  Chłopskie Jadło oraz 6 lokali pod szyldem WOOK. Spółka optymalizuje lokalizację restauracji, skupiając się na największych miastach oraz centrach handlowych. Zmiany dotyczą także samych lokali.

W tej chwili mamy tyle samo placówek co w tamtym roku, ale mamy około 700 krzesełek więcej, czyli wymieniamy punkty na inny standard, na większe, restauracyjne. Często rezygnujemy z tych małych punktów food courtowych. Otworzyliśmy w tym roku cztery nowe restauracje i mamy zawartą umowę na otwarcia nowych. Prawdopodobnie jeszcze zdążymy w tym roku otworzyć lokal w Warszawie, w Błękitnym Wieżowcu i w Krakowie na Starym Rynku, jest jeszcze parę ciekawych lokalizacji – uważa Cacek.

W II kwartale 2014 r. Sfinks Polska miał 0,18 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 0,61 mln zł straty rok wcześniej. Zysk operacyjny wyniósł 1,08 mln zł wobec 0,76 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży spadły w II kwartale br. do 41,23 mln zł z 45,82 mln zł rok wcześniej. W pierwszej połowie 2014 r. gastronomiczna spółka odnotowała 0,53 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 2,19 mln zł straty rok wcześniej.

GTC: Wskaźnik niewynajętej powierzchni biurowej w Warszawie może wzrosnąć nawet do 20 proc. Spółka zainteresowana inwestycjami w Budapeszcie

CEO Magazyn Polska

Jak wynika z ostatniego raportu badającej rynek nieruchomości firmy Knight Frank, w drugim kwartale br. współczynnik pustostanów biurowych w Warszawie wzrósł o 1,5 proc., osiągając nienotowany od dekady poziom 15 proc. Jak twierdzi Mariusz Kozłowski, członek zarządu Globe Trade Centre, wskaźnik niewynajętej powierzchni biurowej w stolicy w kolejnych miesiącach będzie się zwiększać i może osiągnąć nawet pułap 20 proc. Jego zdaniem z punktu widzenia inwestora ciekawszym rynkiem jest obecnie Budapeszt.

Myślę, że w tej powierzchni, którą analitycy szacują jako podaż, jest także część budynków, które dopiero będą rozpoczynane – przypuszcza Kozłowski. – Nie są to tylko inwestycje, które trwają lub zostały ukończone. Sądzę, że w ramach tej podaży będą jeszcze rozpoczynane budowy. Zatem z uwagi na trendy rynku, szczególnie jeśli chodzi o efektywne stawki czynszowe, podjęcie zupełnie nowej decyzji o kolejnym projekcie będzie dla inwestorów i deweloperów dość trudne.

Zdaniem rozmówcy Newserii na rynku warszawskim podaż jest duża. Największy wzrost wolumenu niewynajętej powierzchni w drugim kwartale br. według Knight Frank miał miejsce w centrum miasta, gdzie współczynnik pustostanów sięga już 16,3 proc. W okolicach ronda Ignacego Daszyńskiego, w sąsiedztwie stacji nowej linii metra, powstaje budynek Spire, obok swoje inwestycje prowadzą Skanska i Echo Investment.

To wszystko są ogromne projekty, na które trzeba będzie już niedługo znaleźć najemców – argumentuje Kozłowski. – Najpewniej będą to klienci ze starszych budynków, które opustoszeją i same będą musiały również szukać klientów poprzez obniżkę stawek najmu. Na rynku co najmniej przez dwa najbliższe lata będzie więc dominowała podaż, typowy rynek najemcy. Sytuacja ta wpłynie na stawki czynszu i poziom powierzchni niewynajętej. Zgodnie z prawem popytu i podaży może on wzrosnąć nawet do 20 proc.

Ekspozycja spółki na rynek warszawski, jak informuje rozmówca serwisu Newseria, jest jednak ograniczona. Spółka sprzedała bowiem większość budynków biurowych w Warszawie. Obecnie należy do niej tylko Okęcie Business Park, w którym nie ma żadnych powstających obiektów. Wynajmuje jedynie wolną powierzchnię w już istniejących realizacjach. Według dyrektora ds. zagranicznych centrów handlowych, członka zarządu Globe Trade Centre, interesujący dla spółki jest natomiast Budapeszt.

Rynek ten dosyć długo był na samym dnie, stawki czynszu spadły tam do bardzo niskich poziomów, ale obecnie stopniowo zmniejsza się ilość niewynajętej powierzchni – informuje Kozłowski. – Przyglądamy się tam nowym inwestycjom biurowym, wynajętym lub częściowo wynajętym, którym poprzez nasze możliwości zarządzania możemy dodać wartości. Patrzymy również na centra handlowe, które obecnie znajdują się co prawda w trudnej sytuacji, ale mają dobre lokalizacje i przy odpowiednim zarządzaniu mogą znacząco zwiększyć wartość. Nad Dunajem zawieranych jest sporo transakcji. Głównie jednak są to umowy zainicjowane przez banki, które finansowały deweloperów inwestujących w samym szczycie koniunktury i teraz zmuszone są do wyjścia z projektu.

W drugim kwartale br. spółka musiała zrobić odpisy z powodu spadku wartości centrum handlowego w Rumunii i Chorwacji. Jak tłumaczy Kozłowski, w Zagrzebiu nasycenie rynku powierzchnią handlową jest jedno z wyższych w Europie, w związku z tym konkurencja jest niezwykle silna.

Powoduje to presję na oczekiwane w przyszłości stawki czynszowe, co musieliśmy wziąć pod uwagę podczas wyceny tego obiektu w drugim kwartale br. – informuje Mariusz Kozłowski.

Jak podkreśla jednak dyrektor ds. zagranicznych centrów handlowych GTC, spółka nie zamierza obecnie pozbywać się ze swojego portfela należących do niej w regionie Europy Środkowej i Wschodniej nieruchomości.

W tej chwili jest to rynek o niedużej płynności, więc pozbywanie się obecnie nieruchomości na nim jest trudne – twierdzi Kozłowski. – Bardziej pracujemy nad tym, żeby zbilansowane były przepływy gotówkowe i trudniejsze obiekty nie przynosiły już strat. Czekamy na czasy, w których inwestorzy będą zainteresowani tymi rynkami. Obecnie jest raczej lepszy moment do kupowania niż sprzedaży. Niemniej jednak mamy aktywa, które są w pełni wynajęte, z długoterminową umową, na tyle dojrzałe, że moglibyśmy je sprzedać. Mam tu na myśli nasz budynek biurowy w Krakowie. Byłaby to decyzja oportunistyczna, ale mogłaby przynieść gotówkę na kolejne, nowe inwestycje.

Prezes PGE EJ 1: Udział w projekcie jądrowym jest w interesie KGHM, Enei i Tauronu

CEO Magazyn Polska

Trwają konsultacje nad rządową strategią w dziedzinie polityki energetycznej. Każdy ze scenariuszy zakłada rozwój energetyki jądrowej, co potwierdziło zaangażowanie w projekt jądrowy kolejnych spółek Skarbu Państwa. KGHM, Enea i Tauron podpisały umowę o nabyciu udziałów w spółce PGE EJ 1, ponieważ jest to w ich interesie – uważa prezes PGE EJ 1.

– Podpisanie umowy to bardzo ważny krok, który potwierdza zainteresowanie i jednocześnie zaangażowanie krajowych partnerów biznesowych w ten projekt. Jest to wyraźny sygnał, że również polscy partnerzy biznesowi widzą rolę energetyki jądrowej w krajowym miksie energetycznym. Co więcej, realizacja tego projektu wpisuje się w ich strategię – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Jacek Cichosz, prezes zarządu PGE EJ 1.

3 września w czasie Forum Ekonomicznego w Krynicy KGHM, Enea oraz Tauron podpisały umowę o nabyciu po 10 proc. udziałów w spółce celowej PGE, która jest odpowiedzialna za projekt jądrowy. Kapitał tych trzech dużych spółek Skarbu Państwa ma zostać wykorzystany do pokrycia kosztów fazy wstępnej projektu. Porozumienie przewiduje również, że udziałowcy podejmą decyzję o ewentualnym dalszym zaangażowaniu w 2017 r. po przeprowadzeniu kolejnych analiz.

W przypadku firmy Tauron czy Enea, spółek wytwarzających i sprzedających energię elektryczną, jest to część dywersyfikacji portfolio. W przypadku spółki KGHM jest to możliwość odbioru energii elektrycznej i zarządzania ryzykiem zmienności cen energii elektrycznej w przyszłości. Od strony projektowej pozyskujemy trzech bardzo silnych i doświadczonych partnerów z rynku krajowego do kolejnych etapów realizacji tego projektu – tłumaczy Cichosz.

Według prezesa PGE EJ 1 zaangażowanie kilku ważnych podmiotów pod kontrolą MSP potwierdzą wiarygodność dokumentów, które definiują kierunki polskiej polityki energetycznej. W styczniu 2014 r. rząd przyjął program energetyki jądrowej, a obecnie Ministerstwo Gospodarki pracuje nad projektem polityki energetycznej Polski do 2050 r.

Istotny jest fakt, że w przypadku polityki energetycznej Polski we wszystkich trzech scenariuszach rozwoju energetyka jądrowa ma swoje miejsce – podkreśla Jacek Cichosz.

Obecnie w Żarnowcu oraz we wsi Lubiatowo (lokalizacja o nazwie Choczewo) trwają prace badawcze, dzięki którym inwestor będzie mógł uzyskać decyzję środowiskową oraz lokalizacyjną. W przyszłym roku wnioski z badań i inwentaryzacji będą podsumowywane i trafią do tzw. raportu z oceną oddziaływania na środowisko – mówi prezes PGE EJ 1.

Równolegle trwają prace przygotowawcze do realizacji samych badań lokalizacyjnych, w szczególności uruchomienia monitoringów sejsmicznego i meteorologicznego. W lokalizacji Żarnowiec kilka miesięcy temu stanął maszt meteorologiczny. Prowadzimy prace przygotowawcze do postawienia analogicznego masztu w lokalizacji Choczewo – dodaje.

Kluczowym punktem projektu będzie ogłoszenie postępowania zintegrowanego. W ramach tego przetargu zostanie wyłonione konsorcjum, które będzie odpowiedzialne za wybór technologii, finansowania oraz proces budowy elektrowni jądrowej.

Pracujemy nad finalizacją całej koncepcji, szczegółami dotyczącymi kwestii zakresów, podejścia, samego trybu postępowania i uzyskania wszystkich wewnętrznych zgód korporacyjnych na uruchomienie tak dużego postępowania. Planujemy, że samo rozpoczęcie tego postępowania będzie miało miejsce na początku przyszłego roku – mówi Jacek Cichosz.

W środę niewielkie spadki na GPW, WIG30 na poziomie 2708,83 pkt

WIG30 stracił w środę 0,17 proc., WIG20 na 0,25-proc. minusie. Cały rynek minimalnie w górę.

WIG30 spadł w środę poniżej poziomu zamknięcia w końca ubiegłego tygodnia. 14 spółek w indeksie zyskało na wartości, a 16 straciło.

Inwestorzy najchętniej kupowali w środę akcje TVN-u, którego kurs poszybował o 3,52 proc. Sesja nie była natomiast udana dla posiadaczy akcji JSW, która straciła 2,57 proc. Akcje węglowej spółki w ciągu roku straciły na wartości 61 proc.

Obroty na spółkach WIG-u30 wyniosły 810 mln zł, a na całym rynku przekroczyły 940 mln zł. Indeks WIG zyskał 0,07 proc.

Konsorcjum Strabag oraz Heilit+ Woerner zbuduje obowodnicę Kościerzyny

0

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała z konsorcjum Strabag oraz Heilit+ Woerner umowę na budowę obwodnicy Kościerzyny. Koszt wybudowania tej 7,6 km trasy to 165 mln zł. Projekt nowej obwodnicy powinien powstać do maja 2015 r. Budowa potrwa kolejne 30 miesięcy.

Zgodnie z kontraktem powstanie droga z dwoma pasami w jedną stronę i jednym w drugą. Wykonawca musi uwzględnić rezerwę pod przyszłą rozbudowę obwodnicy tak, by miała po dwa pasy ruchu w każdą stronę.

Celem inwestycji jest – jak zaznaczono w komunikacie – odciążenie miasta i wyprowadzenie z niego tranzytowego ruchu pojazdów. Nowa trasa ma też udrożnić szlak komunikacyjny przez teren Kaszub i uczynić jej okolice atrakcyjnymi dla potencjalnych inwestorów i przedsiębiorców.

Przebieg trasy wyznaczony został na gruntach ornych, co zminimalizuje utrudnienia komunikacyjne w okolicach Kościerzyny – podkreślono dalej. Prace budowlane będą przebiegały na terenie morenowym w sąsiedztwie trzech jezior: Wierzysko, Dobrogoszcz, Bibrowskie oraz licznie występujących na nim oczek wodnych. Początkowy odcinek o długości 1120 metrów przetnie kompleks leśny Nadleśnictwa Kościerzyna. Trasa dwukrotnie będzie przecinała ciąg ekologiczny rzeki Bibrowa, a w końcowym odcinku o długości 1000 metrów będzie przebiegała wzdłuż tej rzeki. Obejmie także rejon korytarza ekologicznego rzeki Wierzyca.

Obwodnica Kościerzyny powstanie w ciągu drogi krajowej nr 20 łączącej Stargard Szczeciński i Gdynię. Kontrakt obejmuje budowę czterech węzłów drogowych, łączących trasę główną z innymi drogami: Węzeł Kościerzyna Zachód (połączenie z drogą powiatową Kościerzyna-Wdzydze), Węzeł Kościerzyna Południe (skrzyżowanie z DW nr 214), Węzeł Kościerzyna Wschód (skrzyżowanie z DW nr 221) oraz Węzeł Wierzyca (skrzyżowanie z DK nr 20). Początek projektowanego przez wykonawcę odcinka obwodnicy leży około 1 km od miasta Kościerzyna, koniec jej sięga miejscowości Kościerska Huta”

W ramach inwestycji przebudowane lub zbudowane zostaną też drogi lokalne i dojazdowe przylegające do nowej trasy. Powstanie też wiadukt biegnący nad linią kolejową mosty oraz urządzenia ochrony środowiska, w sumie 9 obiektów inżynieryjnych.

Organic Farma Zdrowia uruchamia sklep pod nowym szyldem

0

Spółka Organic Farma Zdrowia, do której należy sieć delikatesów pod tą samą nazwą, zamierza stworzyć sieć sklepów typu convenience pod marką Organic Zielone Oko. Pierwszy taki lokal został otwarty 10 września w Warszawie.

To sklep typu convenience – oferujący konsumentom produkty niedaleko miejsca zamieszkania. Lokal ma również część bistro oraz mini piekarnię.

Zakupy spożywcze realizowane są zazwyczaj codziennie, często w pośpiechu w drodze do lub z pracy lub bez możliwości czy chęci oddalania się od domu  dlatego staramy się wyjść naprzeciw potrzebom naszych klientów i stąd też realizacja koncepcji Organic Zielone Oko – mówi Sławomir Chłoń, prezes Organic Farma Zdrowia

Organic Farma Zdrowia S.A. zamierza tworzyć kolejne sklepy sieci pod nowym szyldem. Spółka, która prowadzi sieć delikatesów Organic Farma Zdrowia, przejęła w połowie roku sieć Tradycyjne Jadło. W II kwartale spółka miała 15,57 mln zł przychodów wobec 12,45 mln zł przed rokiem oraz zysk netto w wysokości 322 tys. zł wobec 80 tys. zł straty rok wcześniej.

Europejskie Forum Nowych Idei – trzy dni burzy mózgów dla lepszej Europy

„Europa bezpieczna i konkurencyjna – realistyczny cel czy nieosiągalne marzenie? Perspektywa biznesu” – to temat przewodni tegorocznego Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI), które odbędzie się w dniach 1-3 października w Sopocie. Ponad 1000 czołowych przedstawicieli świata biznesu, polityków, ludzi nauki i środowisk kulturalnych, z Polski i ze świata, analizować będzie największe wyzwania, z jakimi przyjdzie się zmierzyć Unii Europejskiej w najbliższych latach. Spotkanie organizowane jest przez Konfederację Lewiatan we współpracy z BUSINESSEUROPE, Miastem Sopot, instytucjami oraz partnerami biznesowymi.

EFNI na dobre zagościło już na mapie najciekawszych konferencji biznesowych w Europie. Tegoroczne Forum odbywać się będzie w momencie wyjątkowym. Zmiany układu sił w Parlamencie Europejskim, zaogniający się konflikt na wschodzie Europy, rozbieżności w istotnych dla przyszłości projektu europejskiego politykach państw członkowskich stawiają przed Unią nowe wyzwania. W 10. rocznicę obecności Polski w UE chcemy pokazać, że jeśli chodzi o kierunki rozwoju projektu europejskiego, liderzy polskiego biznesu mówią jednym głosem z liderami państwa i jednoznacznie opowiadają się za postępem integracji – mówi Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.Każda edycja EFNI przynosi nowe wnioski i pomysły na ożywienie procesu integracji, będące efektem wielogodzinnych debat liderów biznesu i ekspertów. Zebrane w formie Rekomendacji przekazywane są następnie władzom Unii Europejskiej, często wyprzedzając pomysły i projekty zgłaszane w Brukseli. Ponieważ tegoroczne EFNI zbiega się z początkiem kadencji nowego Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej organizatorzy Forum przygotują również listę postulatów europejskiego biznesu do nowych władz UE. Będą one dotyczyć zarówno kwestii gospodarczych, jak i przyszłości integracji europejskiej.

Program EFNI 2014

Program tegorocznego EFNI obejmuje kilkadziesiąt debat, sesji i dyskusji panelowych.
Będziemy dyskutować o przyszłości Europy i jej gospodarki, o tym jak sprawić, by nasz kontynent nie stracił swojego cywilizacyjnego dorobku i był w stanie zapewnić Europejczykom godne i bezpieczne życie – mówi Zbigniew Gajewski, zastępca dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan i dyrektor EFNI.

Główną oś programu Forum stanowić będą trzy sesje plenarne, współorganizowane z partnerami strategicznymi Forum. Pierwsza z nich nosi tytuł: „Władza pieniądza – współczesne zagrożenie dla wolności”. W świecie, w którym 85 osób jest właścicielami połowy ziemskiego bogactwa, powraca pytanie o punkt równowagi pomiędzy wolnością gospodarczą, a równością społeczną. Rosnąca przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi może stać się źródłem buntów dużych grup społecznych. Erozja klasy średniej w państwach demokratycznych, czy drastyczne nierówności w krajach zdominowanych przez oligarchów, każą zastanowić się nad skutecznością lekarstw na kryzys i rolą państwa w pokryzysowym świecie – tak zapowiada ją Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU S.A., partnera strategicznego EFNI.

Druga sesja plenarna dotyczyć będzie szeroko rozumianej konkurencyjności. Kiedy mówimy o Europie tracącej oddech w konfrontacji z dynamicznie zmieniającym się światem zewnętrznym zbyt łatwo ograniczamy dyskusję do konkurencyjności ekonomicznej. A ludzie w życiu kierują się nie tylko ceną. Biorą pod uwagę także zupełnie inne wartości, czego dowodzi choćby sukces polskiej akcji „jedz jabłka”. Człowiek jest wielowymiarowy i taki jest współczesny świat. Podczas sesji PKN ORLEN będziemy rozmawiali o tym, jak odnieść sukces cywilizacyjny w tworzącym się na naszych oczach nowym globalnym ładzie – mówi Jacek Krawiec, prezes zarządu PKN ORLEN S.A., partnera sesji pt. „Co stanowi o przewadze cywilizacyjnej w XXI wieku? Technologia? Kultura? Obronność? Konkurencyjność gospodarki? Surowce? Wizja? Emocje?”.

Podczas EFNI postawione zostanie również wiele pytań o rolę kultury w procesie integracji Europy. Naszym zdaniem dyskusja na ten temat jest obecnie bardziej aktualna niż pięć czy dziesięć lat temu. Żyjemy w niespokojnych czasach, w których rzeczywistość każdego dnia przypomina, iż nic nie jest dane nam na zawsze. I nie chodzi tu tylko o zagrożenie terroryzmem, nawet wojną, ale także o zatracanie łączących nas przez wieki więzi oraz destabilizację wartości, które do niedawna, mimo różnic pomiędzy poszczególnymi państwami i narodami, stanowiły trwałą podstawę, na której można było budować silną Europę – zapowiada Wojciech Szpil, prezes zarządu Totalizatora Sportowego, partnera strategicznego tegorocznej edycji EFNI. Podczas sesji „Kultura – fundament dla budowy Europy obywateli?” zastanowimy się wspólnie czy i w jakim stopniu ta dziedzina życia rzeczywiście może być podstawą do budowy Europy marzeń – dodaje.

Pozostałe dyskusje podczas Forum dotyczyć będą m.in. bezpieczeństwa politycznego, ekonomicznego, cyfrowego i energetycznego Europy, współczesnych zagrożeń dla wolności i demokracji, konieczności przebudowy modelu gospodarczego leżącego u podstaw europejskiego dobrobytu, a także zagrożeń wynikających ze wzrostu nierówności społecznych.

W tym roku w ramach Forum odbędzie się również szereg inicjatyw programowych współorganizowanych z międzynarodowymi partnerami EFNI, m.in.:
• Biznesowe Spotkanie Trójkąta Weimarskiego poświęcone sposobom na pobudzenie europejskiej gospodarki w czasach kryzysu,
• panel BUSINESSEUROPE dotyczący bezpieczeństwa energetycznego Europy,
• panel komitetu biznesowego OECD, podczas którego zaprezentowane zostaną projekty OECD w obszarach handlu, inwestycji i reformy regulacji,
• panel Grupy Pracodawców EKES analizujący szanse i zagrożenia wynikające z negocjowanego traktatu UE-USA (TTIP),
• debata organizowana przez LIBERTÉ! we współpracy z dwiema największymi w Europie sieciami liberalnych think tanków, poświęcona przyszłości europejskiego państwa dobrobytu,
• Forum Publicystów Europejskich, podczas którego środowisko dziennikarskie przedstawi swój pogląd, jak komunikować Unię Europejską, aby przybliżyć ją obywatelom.
W trakcie Forum po raz pierwszy ogłoszona zostanie również lista 100 Challengerów Grupy Wyszehradzkiej – najciekawszych młodych liderów z Europy Środkowej i Wschodniej.

W sumie organizatorzy Forum zaproponują uczestnikom ponad 66 godzin wydarzeń programowych. Jako nowości w agendzie pojawią się spotkania stanowiące dodatkową okazję do networkingu – wieczór integracyjny EFNI oraz Inspiracje dla Europy – spotkanie z przedsiębiorcami z Polski, którzy odnieśli biznesowy sukces na skalę europejską.

Wśród wydarzeń towarzyszących Europejskiemu Forum Nowych Idei zaplanowano: Konkordię – jedną z największych w Polsce konferencji organizacji pozarządowych na temat współpracy międzysektorowej, galę finałową konkursu Wizjonerzy 2014, podczas której zostaną przyznane nagrody menedżerom wyróżnionym za odważne decyzje biznesowe, konferencję Innowacyjna Europa – Przyszłość współpracy nauki i biznesu umożliwiającą wymianę doświadczeń związanych z przykładami współpracy centrów R&D ze środowiskami naukowymi oraz konferencję redaktorów czasopism idei i opinii z Europy Środkowej i Wschodniej, organizowana przez Res Publikę – Partnerstwo Wolnego Słowa – Kultura jako wymówka.

Mieszkańcy i turyści przebywający w czasie Forum w Sopocie będą mogli uczestniczyć w Zatokach Dialogu – kameralnych spotkaniach z panelistami EFNI, zaś młodzież organizatorzy zaproszą do udziału w projekcie Mistrzowie Kodowania.

Udział w Forum potwierdzili m.in.: Tim Bennett – dyrektor generalny Transatlantyckiej Rady Biznesu, Peter Chase – wiceprezes na Europę Amerykańskiej Izby Handlowej, Monica Frassoni – współprzewodnicząca Europejskiej Partii Zielonych, William Eggers – światowej sławy autorytet w dziedzinie partnerstwa publiczno-prywatnego, dyrektor globalny Public Sector Research w Deloitte, Sylvie Kauffmann – dyrektor wydawnicza francuskiego dziennika Le Monde, Bernard Kouchner – były minister spraw zagranicznych i europejskich Francji, Lukáš Macek – doradca czeskich polityków, dyrektor licencjackiego programu europejskiego w Sciences Po Paris w Dijon, Emma Marcegaglia – prezydent BUSINESSEUROPE, największej organizacji biznesowej w UE, Marie-José Nadeau – prezes Światowej Rady Energetycznej, Christine Ockrent – felietonistka i pisarka, jedna z najwybitniejszych dziennikarek francuskojęzycznych, Alan Riley – profesor prawa londyńskiej The City Law School, współzałożyciel i przewodniczący ogólnoeuropejskiego Competition Law Scholars Forum, a także Mikheil Saakashvili – były prezydent Gruzji.

Na liście panelistów i gości z Polski są m.in. Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, Maciej H. Grabowski, Danuta Hübner, Adam Jasser, Katarzyna Kacperczyk, Teresa Kamińska, Jacek Karnowski, Andrzej Klesyk, Lena Kolarska-Bobińska, Andrzej Koźmiński, Jacek Krawczyk, Jacek Krawiec, Jolanta Kurska, Andrzej Olechowski, Janusz Piechociński, Marek Prawda, Sławomir S. Sikora, Radosław Sikorski, Monika Smoleń, Wojciech Szpil, Rafał Trzaskowski, Lech Wałęsa, Paweł Wojciechowski.
Patronat honorowy nad Forum objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – Bronisław Komorowski, Przewodniczący Rady Europejskiej – Herman Van Rompuy oraz Parlament Europejski.

 

E. Bieńkowska komisarzem do spraw rynku wewnętrznego

Elżbieta Bieńkowska będzie komisarzem do spraw rynku wewnętrznego, przemysłu i przedsiębiorstw. Jean- Claude Juncker, nowy szef Komisji Europejskiej ogłosił dzisiaj jej nowy skład.

Poniżej komentarze dwóch ekspertek Konfederacji Lewiatan.

Komentarz dr Anny Kwiatkiewicz, dyrektorki biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli

W zakres kompetencji E. Bieńkowskiej wejdą niezmiernie istotne z punktu widzenia Polski i przedsiębiorców obszary: rynek wewnętrzny, przemysł, przedsiębiorczość i sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Rynek wewnętrzny oznacza dbanie o konkurencyjność i równy dostęp do rynków w poszczególnych krajach członkowskich, obszar przemysłu to z kolei konieczność stoczenia batalii o obniżenie cen energii i reindustrializację UE oraz pogodzenie celów klimatycznych i konieczności wspierania rozwoju firm. Sektor MŚP to znoszenie barier administracyjnych i dostępu do finansowania. Komisarz Bieńkowska będzie musiała zmierzyć się z koniecznością negocjowania swoich projektów, współpracować z innymi komisarzami, ale przede wszystkim powinna być otwarta na współpracę z przedsiębiorcami.

Nowy szef Komisji Europejskiej wziął pod uwagę sporo postulatów zgłaszanych przez biznes. Dotyczy to nie tylko wzmocnienia roli wiceprzewodniczących KE, ale również priorytetów i połączenia konkretnych obszarów, takich jak polityka energetyczno- klimatyczna.

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Przede wszystkim gratulujemy Elżbiecie Bieńkowskiej nowej pozycji – komisarza ds. rynku wewnętrznego, przemysłu i MŚP. To wielki jej sukces, jak i nas wszystkich. Szczególnie, że E. Bieńkowska obejmie jedno z najważniejszych stanowisk w KE z punktu widzenia wyzwań, które stoją przed europejską, w tym polską gospodarką – pobudzenia aktywności gospodarczej i wzmocnienia konkurencyjności unijnej gospodarki.

Po raz pierwszy UE będzie miała komisarza odpowiadającego za sprawy dotyczące mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, czyli ponad 90 proc. wszystkich przedsiębiorstw działających w krajach członkowskich UE, wytwarzających ponad 50 proc. europejskiego PKB wypracowanego przez firmy i zatrudniających ponad 60 proc. pracujących w sektorze przedsiębiorstw. Jest się czym zajmować nie tylko ze względu na potencjał gospodarczy tej części sektora przedsiębiorstw. Z badań Konfederacji Lewiatan „Sektor MŚP w Polsce’2014″ wynika bowiem, że ponad 1/3 MSP nie potrafi ocenić działań KE na rzecz rozwoju MSP i przedsiębiorczości, bo ich po prostu nie widzą. Tylko 8,3 proc. MŚP uważa, że KE wspiera ich rozwój, a prawie 20 proc. uważa, że Komisja Europejska utrudnia działanie i rozwój MŚP. Opinie te nie zależą od wielkości firmy – tak mikro, jak małe i średnie firmy nie dostrzegają u przedstawicieli KE działań wspierających ich szanse na rozwój. Natomiast wyraźnie negatywnie oceniają dotychczasowe działania KE mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa z sektora informacja i komunikacja oraz transport i gospodarka magazynowa. Kolejne regulacje unijne w silnym stopniu utrudniają działalność MŚP z tych sektorów. Firmy wskazują także na niepotrzebne bariery i obciążenia administracyjne, które z tymi regulacjami się wiążą. Dlatego zdecydowanie dobrym posunięciem nowego Szefa KE jest ustanowienie Komisarza ds. lepszego stanowienia prawa (Better regulation) i to w roli pierwszego zastępcy.

Aby rzeczywiście wesprzeć rozwój MSP w UE nowa komisarz będzie musiała współpracować z większością komisarzy – poczynając od komisarza odpowiedzialnego za lepsze stanowienie prawa, poprzez komisarza ds. finansowych, podatków i ceł, ds. konsumenckich, ds. ochrony środowiska….

Trzymamy za nową komisarz kciuki i deklarujemy gotowość współpracy i przekazywania wiedzy o tym co dzieje się w sektorze MŚP, jak firmy z tego sektora widzą bariery w działalności, jakich rozwiązań w jakich obszarach potrzebują. Konfederacja Lewiatan prowadzi badania sektora MSP co roku od 12 lat, wiemy zatem co nieco o tym co w tej części gospodarki się dzieje.

Konfederacja Lewiatan

W 2013 roku polskie firmy leasingowe zarobiły 2,9 mld zł

Zysk netto działających w Polsce przedsiębiorstw leasingowych  przekroczył w 2013 roku 2,9 mld zł – podał Główny Urząd Statystyczny. Z badanych przez GUS firm 100 osiągnęło zyski, a 22 straty.

W ciągu 2013 roku badane przez GUS przedsiębiorstwa leasingowe zawarły z leasingobiorcami 233 tys. nowych umów, oddając w leasing 439 tys. środków (przedmiotów) na kwotę 30,4 mld zł. Najwięcej umów zostało zawartych w polskich złotych – na kwotę 22,2  mld zł. Najwięcej podpisano nowych umów leasingu na okres od 2 do 5 lat – 78,4 proc. wartości nowych umów. Udział umów zawieranych na okres powyżej 5 lat – wyniósł 14,9 proc. Najniższy był udział umów krótkoterminowych (do 2 lat) i stanowił 6,7 proc. wartości nowych umów.

Główną pozycję w strukturze przedmiotowej nowych umów zajmował leasing środków transportu drogowego – 63,8 proc. wartości umów leasingowych. Wśród nich dominowały samochody osobowe, które stanowiły 49  proc. wartości wyleasingowanych środków transportu drogowego. Udział wartości wyleasingowanych samochodów ciężarowych i dostawczych ciężarowych wyniósł 15,5 proc.

Kolejnym segmentem leasingu były maszyny i urządzenia przemysłowe, które stanowiły 26,5 proc. wartości nowo zawartych umów. W tej grupie największy udział wystąpił w następujących pozycjach: maszyny rolnicze – 14,9 proc, sprzęt budowlany – 13,8 proc, maszyny do obróbki metali – 10,0 proc, maszyny do produkcji tworzyw sztucznych – 7,0 proc, maszyny dla przemysłu spożywczego – 6,9 proc, wózki widłowe – 4,7 proc.

Nieruchomości oddane w leasing stanowiły 4,8 proc. wartości nowych umów ogółem. Najczęściej transakcje te dotyczyły obiektów wykorzystywanych przez handel i usługi – 29,5 proc. oraz budynki przemysłowe – 16,3 proc.

W przedsiębiorstwach leasingowych wartość należności przeterminowanych na koniec 2013 r. wyniosła 8 144 mln zł, co stanowiło 20,7% ogólnej wartości należności leasingowych brutto.

Zakupione w 2013 r. przez przedsiębiorstwa leasingowe przedmioty leasingu w 90,5 proc. były finansowane środkami uzyskanymi z kredytu. W 9,8 proc. źródłem pokrycia zakupu środków (przedmiotów) oddanych w leasing były fundusze własne, a w 3,1 proc. emisje papierów dłużnych, w 2,2 proc. przedmioty leasingu były sfinansowane ze środków programu operacyjnego UE.

W ocenie 43 przedsiębiorstw leasingowych sytuacja rynkowa sprzyjała rozwojowi przedsiębiorstwa, 39 firm oceniło sytuację jako neutralną, a 6 stwierdziło, że warunki prowadzenia działalności leasingowej były złe, 35 firm nie dokonało oceny.

Sto dwadzieścia trzy przedsiębiorstwa leasingowe objęte badaniem  dysponowały majątkiem o łącznej wysokości 107,8 mld zł. Dominującą pozycję ich majątku, tj. 68,3 proc. stanowiły aktywa trwałe o wartości 73,6 mld zł. Udział należności długoterminowych w aktywach trwałych wyniósł 29,2 proc, inwestycji długoterminowych – 43,5 proc.

Badane przedsiębiorstwa leasingowe uzyskały w 2013 r. dodatni wynik finansowy, zarówno brutto, jak i netto. Wynik finansowy w ujęciu brutto wyniósł 3,3  mld zł.

Zyski brutto w kwocie 3,4 mld zł, osiągnęły 102 przedsiębiorstwa leasingowe. Straty brutto poniosło 21 przedsiębiorstw leasingowych (75 mln zł). Wynik finansowy netto przekraczał 2,9 mld zł, z tego zysk netto także przekraczał 2,9 mld zł, a strata netto sięgała 73 mln zł. Zyski netto osiągnęło 100 przedsiębiorstw leasingowych, straty netto poniosły 22 przedsiębiorstwa leasingowe, 1 przedsiębiorstwo uzyskało wynik zerowy.

Aplikacje mobilne zmieniają nasze życie

Jeszcze 10 lat temu telefony komórkowe służyły przede wszystkim do rozmów. Obecnie to kombajny multimedialne, umożliwiające robienie zdjęć, nagrywanie filmów, słuchanie muzyki czy korzystanie z Internetu i serwisów społecznościowych. Rynek został opanowany przez urządzenia mobilne, takie jak smartfony, phablety czy tablety, które w zależności od zapotrzebowania mogą zmienić się w narzędzie pracy lub rozrywki. Wszystko to dzięki rosnącej liczbie aplikacji, dzięki którym można nauczyć się języków, zamówić pizzę czy taksówkę, zdalnie sterować dronem, a nawet firmą.

We współczesnym społeczeństwie informacyjnym coraz trudniej obejść się bez Internetu, który stanowi kopalnię wiedzy i rozrywki. Sieć pozwala na bieżący kontakt ze znajomymi, zapewnia dostęp do aktualnych wiadomości oraz ułatwia wiele codziennych czynności, takich jak zakupy, wizyta u lekarza czy załatwienie sprawy w banku. Nic więc dziwnego, że ludzie dążą do zapewnienia sobie stałego i wygodnego dostępu do Internetu, niezależnie od czasu i miejsca, w którym się aktualnie znajdują. Mobilność nie jest już chwilową modą, ale stanowi jeden z głównych trendów technologicznych, które wyznaczają obecne kierunki rozwoju. Urządzenia, aplikacje i usługi mobilne mają ułatwiać i usprawniać codzienne życie.

Urządzenia mobilne stają się coraz bardziej popularne również na polskim rynku. Producenci tabletów przewidują, że w tym roku nastąpi co najmniej 5% wzrost sprzedaży produktów tego typu. W ofercie wielu sklepów są również dostępne phablety, czyli niewielkie tablety, które umożliwiają wykonywanie rozmów telefonicznych, oraz urządzenia hybrydowe, stanowiące połączenie funkcjonalności tabletu i laptopa. Z kolei jedna czwarta telefonów w Polsce to smartfony, jednak już w przyszłym roku mogą stanowić one nawet ponad 60% rynku. Oznacza to, że nasz kraj może stać się najbardziej rozwijającym się rynkiem dla tego typu urządzeń w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak wynika z raportu Generation Mobile 2013, ze smartfonów najczęściej korzystają osoby młode, zaś przeciętny użytkownik to zazwyczaj mężczyzna w wieku do 35 lat, o wykształceniu średnim, zamieszkujący miasto powyżej 20 tys. mieszkańców. Nowoczesne telefony komórkowe nadal wykorzystywane są do dzwonienia i wysyłania smsów, jednak stały się też przedmiotem codziennego użytku w pracy i w domu. Użytkownicy używają smartfonów do korzystania z serwisów społecznościowych i informacyjnych, grania, oglądania filmów video, czytania książek, a także dokonywania zakupów i płatności. Jednak najpopularniejszą czynnością jest robienie zdjęć i nagrywanie filmów.

W korzystaniu z urządzeń mobilnych pomagają płatne i darmowe aplikacje, których dla najbardziej powszechnych systemów Android i iOS jest już obecnie niemal 1 400 000 000. Najpopularniejsze z nich związane są z rozrywką, informacjami oraz mediami społecznościowymi. Dzięki iTunes, Spotify czy Deezer użytkownicy urządzeń mobilnych mają dostęp do bogatych bibliotek muzycznych. Na specjalnych platformach możliwe jest oglądanie najnowszych seriali i filmów. Fani mobilnych gier mają do dyspozycji tysiące tytułów, zarówno tych prostych, jak i olśniewających grafiką 3D. W ostatnich latach fenomenem stała się gra Angry Birds, która podbiła serca graczy na całym świecie i w tym roku uzyskała 2 miliardy pobrań. Osoby szukające w swoim urządzeniu mobilnym najświeższych wiadomości z całego świata mogą skorzystać z serwisów takich jak Flipboard oraz Yahoo News Digest. Informacyjne aplikacje mobilne przygotowały również polskie media, takie jak TVN24, Gazeta Wyborcza, Interia.pl a nawet Radio Maryja. Urządzenia mobilne wykorzystywane są również do komunikacji z innymi użytkownikami Internetu. Stąd do najpopularniejszych aplikacji należą mobilne wersje serwisów społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter czy LinkedIn.

Dostęp do Internetu, a także wyposażenie większości urządzeń mobilnych w system GPS sprawia, że stają się one przydatne podczas podróżowania. Smartfon lub tablet może zmienić się w wygodną mapę elektroniczną, nawigację samochodową lub wyszukiwarkę połączeń komunikacji miejskiej. Obecnie coraz popularniejsze staje się również zamawianie taksówki poprzez bezpłatne aplikacje. Rozwiązania proponowane m.in. przez EcoCar eliminują konieczność pośrednictwa centrali telefonicznej w kontakcie pomiędzy klientem a kierowcą, skracając czas oczekiwania na taksówkę. Korzystanie z aplikacji nie wymaga od klienta znajomości numeru telefonu firmy taksówkarskiej czy adresu pod którym się znajduje, gdyż jego pozycja jest identyfikowana przez nadajnik GPS w urządzeniu mobilnym.

Mobilne aplikacje wspomagają użytkownika również w innych płaszczyznach życia codziennego. Listonic umożliwia planowanie i dokonywanie zakupów spożywczych, zawiera też listę przepisów kulinarnych, z których można czerpać inspiracje. W przypadku braku czasu na przygotowanie posiłku, aplikacje takie jak FoodPanda czy PizzaPortal pozwalają na zamawianie jedzenia pod wskazany adres w kilkuset miastach w Polsce. Zakupy inne niż spożywcze można realizować za pomocą mobilnych wersji platform Ceneo, Nokaut czy Allegro. Dla łowców okazji dostępne są również aplikacje umożliwiające dostęp do aktualnych ofert i promocji w sklepach. Gdy po udanych zakupach przyjdzie czas na podliczenie wydatków, można pójść w ślady niemal 3 milionów osób w Polsce i skorzystać z oferty bankowości mobilnej, przygotowanej przez większość banków obecnych na rynku. Jeśli jednak stan konta spowoduje skok ciśnienia krwi, odpowiednia aplikacja wskaże metody radzenia sobie z nadciśnieniem tętniczym. W umówieniu się do specjalisty pomoże natomiast ZnanyLekarz.

Osoby, które wraz z urządzeniami mobilnymi chcą rozwijać swoje pasje, również znajdą odpowiednie dla siebie aplikacje. Dzięki wielu z nich można nauczyć się rysunku, gry na gitarze, keybordzie lub spróbować swoich sił jako DJ. Dla amatorów fotografii dostępne są setki programów do robienia i edycji zdjęć, jak na przykład popularny Instagram, Snapseed czy Pixlr-o-matic. Dzięki aplikacjom można również sterować specjalnie do tego przystosowanymi modelami latającymi i dronami. Dla aktywnych fizycznie przeznaczone są rozwiązania służące jako osobisty trener, które podpowiadają, jakie należy wykonywać ćwiczenia oraz analizują dokonania użytkownika.

Aplikacje mogą być również wykorzystywane do mierzenia własnego nastroju, zdolności intelektualnych, długości snu, ilości kalorii przyjętych w ciągu dnia lub stopnia aktywności fizycznej. Zjawisko tzw. self-trackingu w opinii jego zwolenników umożliwia optymalizację nawyków, uczy motywacji i dyscypliny, szczególnie jeśli celem jest poprawa kondycji fizycznej.

Ogromna ilość aplikacji mobilnych sprawia, że każdy użytkownik smartfona czy tabletu może znaleźć odpowiedni dla siebie program. Rynek urządzeń, aplikacji i usług mobilnych nieustannie się rozwija, dlatego można mieć pewność, że jeszcze nie raz zaskoczy użytkowników, dostarczając im niejednokrotnie praktycznych i pomysłowych udogodnień.

 

Autorem wypowiedzi jest Aneta Ogrodniczek, Prezes zarządu EcoCar.

E-wysyłka dokumentów do ponad 20 tys. urzędów – to może być proste

Wszystkie najpopularniejsze pisma, wnioski i formularze urzędowe można za pomocą jednego kliknięcia wysłać drogą elektroniczną do każdego z ponad 20 tysięcy urzędów. Aplikacja fillUp pozwala na e-dostarczenie do podmiotów publicznych ponad 1900 gotowych wzorów formularzy oraz dowolnego własnego dokumentu w postaci tekstowej (doc, txt, rtf), zdjęcia lub pdf-a. Choć już od jakiegoś czasu możemy korzystać z elektronicznej korespondencji z instytucjami publicznymi, dopiero fillUp udowadnia, że zdalne załatwianie spraw urzędowych przez przedsiębiorców i obywateli może być proste.

 Program fillUp – Przyjazne formularze to pierwsza aplikacja umożliwiająca proste wysłanie dowolnego pisma drogą elektroniczną do wszystkich instytucji funkcjonujących w ramach Elektronicznych Skrzynek Podawczych (ESP) systemu ePUAP. Obsługa wysyłki jest wygodna i intuicyjna, a użytkownik aplikacji może skorzystać z bazy dostępnych w programie ponad 1900 wzorów druków, w tym wszystkich najpopularniejszych pism, wniosków, umów i formularzy urzędowych.

Urząd 24/7

Jak to działa? W pierwszym kroku, z panelu aplikacji fillUp, logujemy się  do systemu ePUAP. Urząd lub inny podmiot publiczny, do którego chcemy wysłać pismo wybieramy za pomocą wyszukiwarki z dostępnej książki adresowej obejmującej ponad 20 tysięcy elektronicznych skrzynek podawczych. Następnie określamy rodzaj sprawy, tytuł oraz treść pisma. Po uzupełnieniu wszystkich pól wystarczy kliknąć „Podpisz i wyślij”. Jeśli chcemy wysłać oficjalny formularz lub druk urzędowy, można go odszukać i od razu wypełnić w programie. Za pomocą aplikacji wyślemy także pismo przygotowane samodzielnie, a do korespondencji załączymy – jeśli potrzeba – własny dokument z komputera w formie pliku word, pdf, a nawet skan.

Potwierdzeniem złożenia dokumentu jest Urzędowe Poświadczenie Przedłożenia (UPP), które otrzymujemy na poziomie aplikacji. Taka korespondencja jest równoznaczna ze złożeniem pisma osobiście w urzędzie lub przesłaniem go pocztą tradycyjną. Urząd na odpowiedź na e-pismo ma 14 dni, przy czym składając wniosek zaznaczamy, czy korespondencję w danej sprawie chcemy dalej prowadzić w formie elektronicznej, czy też oczekujemy odpowiedzi w postaci tradycyjnej przesyłki pocztowej.

Główną ideą przyświecającą powstaniu programu fillUp było upraszczanie komunikacji firm i osób prywatnych z urzędami, dlatego szybkie wprowadzenie obsługi elektronicznych skrzynek podawczych w aplikacji było dla nas priorytetem. Teraz, oferując ponad 1900 gotowych formularzy i umów, łatwe narzędzie do ich wypełniania oraz możliwość zdalnego wysłania dokumentów, mamy poczucie, że cały proces jest naprawdę przyjazny. Daje to nadzieję, że kolejne firmy i osoby prywatne będą przekonywać się do e-korespondencji z jednostkami publicznymi mówi Jacek Wawrowski, prezes zarządu firmy e-file specjalizującej się w aplikacjach z zakresu e-government, producenta aplikacji fillUp oraz programu e-pity, z których skorzystało już ponad 7 mln Polaków.

Profil zaufany. Teraz naprawdę warto go mieć

Aby wysłać e-pismo do urzędu należy posiadać profil zaufany na portalu ePUAP. Firmy i osoby, które już mają kwalifikowany e-podpis, mogą założyć profil zaufany on-line z poziomu aplikacji fillUp i nie muszą odwiedzać fizycznie żadnego urzędu. Kto jeszcze nie posiada profilu zaufanego ani kwalifikowanego e-podpisu, musi założyć go osobiście. Warto wiedzieć, że liczba miejsc, w których można to zrobić, wzrosła już do blisko tysiąca i są to urzędy, jednostki samorządu, placówki pocztowe czy banki.

fillUp to pierwsza aplikacja, która na taką skalę wykorzystuje zmiany, jakie w tym roku weszły w życie w zakresie funkcjonowania Elektronicznych Skrzynek Podawczych. Stworzony przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji standard ESP, obowiązujący wszystkie urzędy i jednostki publiczne, ma ujednolicić i usprawnić funkcjonowanie e-administracji, zarówno pod względem możliwości dostarczania korespondencji przez klientów, jak i późniejszej jej obsługi i udzielania odpowiedzi przez urzędników za pomocą środków elektronicznych.

Wysyłanie własnych dokumentów za pomocą programu fillUp jest darmowe. Osoby chcące skorzystać z gotowych formularzy mogą zapłacić za wybrany druk lub wykupić abonament dający dostęp do ponad 1900 aktualnych formularzy dla osób prywatnych i firm. Pismo do urzędu w wersji elektronicznej mogą dostarczyć zarówno przedsiębiorstwa, jaki i prywatni użytkownicy.

– Polacy szybko przekonują się do wygody elektronicznej korespondencji z urzędami, co widzimy choćby na przykładzie najsprawniej dotychczas wprowadzanych usług e-administracji czyli e-deklaracji. Dostępna w fillUpie od czerwca możliwość wysyłki ponad 80 e-deklaracji spotkała się z naprawdę dużym zainteresowaniem i dla wielu firm stanowiła główny powód skorzystania z naszej aplikacji. Wierzę, że moduł ESP, umożliwiający przesłanie wniosków, pism i podań do urzędu, będzie kolejnym istotnym atutem programu, zwłaszcza w przypadku firm oraz  biur rachunkowych – dodaje Jacek Wawrowski z e-file.

Aplikacja, która pomaga w zażywaniu leków bez obaw

Młodzi Politechnicy Mateusz Zauliczny i Marcin Michalak stworzyli aplikację, która pomaga w zażywaniu leków bez obaw. Dr Poket podpowiada użytkownikom m.in., które tabletki wchodzą w interakcje z alkoholem, po jakich nie można prowadzić auta, a które są bezpieczne dla kobiet ciężarnych i karmiących piersią.

Dr Poket jest w fazie rozwoju. W przygotowaniu jest m.in. baza odpowiedników zagranicznych leków dostępnych w Polsce. Chorwacki farmaceuta może nie wiedzieć np. jaką nazwę handlową ma popularny u nas panthenol. Pełna wersja aplikacji będzie gotowa w połowie przyszłego roku. Póki co wybrane moduły aplikacji są dostępne na Google Play, bezpłatnie.

Aplikacja pełni rolę elektronicznego asystenta brania leków.

– Załóżmy, że podczas wizyty lekarskiej pacjent zapomniał wspomnieć, że jest alergikiem. Lekarz wypisując receptę nie wie, że lek, który zażywa w domu koliduje z innymi pigułkami – wyjaśnia Marcin Michalak, absolwent inżynierii biomedycznej na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki.

– Opracowaliśmy cały system, który ma służyć bezpiecznemu przyjmowaniu leków.  Przecież nie zawsze ulotkę mamy pod ręką. Dr Poket ma być ułatwieniem szczególnie dla osób, które  przyjmują więcej leków – mówi Mateusz Zauliczny, doktorant na Wydziale Chemicznym PG. – Kiedy przyjdzie pora, aby  przyjąć lekarstwo, osoba korzystająca z naszego systemu otrzyma powiadomienie np. SMS-em. Nasza aplikacja różni się od zwykłego telefonicznego kalendarza tym, że jeśli nie będzie reakcji i przypomnienie nie zostanie odpowiednio odznaczone, wówczas powiadomienie dostanie opiekun chorego.

Dr Poket jest bardzo prosty w obsłudze, wystarczy przyłożyć smartfona do kodu kreskowego, który znajduje się na opakowaniu lub wpisać w wyszukiwarkę aplikacji nazwę leku. Dane wgrane w aplikację pochodzą z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Są więc wiarygodne.

Młodzi mają ambicję uczynić z doktora Poketa pełnoprawne narzędzie telemedycyny. Swoją ofertę adresują nie tylko do osób prywatnych, ale także do profesjonalnych placówek medycznych. Uważają, iż system może stanowić cenne uzupełnienie wiedzy lekarzy i farmaceutów. Poczynili już pierwsze kroki w kierunku komercjalizacji swojego rozwiązania. Niespełna 4 tygodnie temu założyli spółkę w Gdańskim Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER, gdzie otrzymali wsparcie na rozwój projektu.

Młodzi działają w sześcioosobowym zespole, w skład którego wchodzą również inni studenci Politechniki Gdańskiej – Sebastian Mul, Zuzanna Struczewska, Maciej Zasada oraz Maciej Jurewicz.

Twórcy aplikacji znają się od dziecka. Ze swoich pasji uczynili sukces. Marcin Michalak od ponad dziesięciu lat jest członkiem Sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia, na PG studiował inżynierię biomedyczną. Z kolei Mateusz Zauliczny jest absolwentem technologii chemicznej, obecnie pracuje nad doktoratem, jest laureatem prestiżowego „Diamentowego Grantu”.

Prace nad aplikacją rozpoczęły się w styczniu 2014.

– Do opracowania aplikacji zainspirowało nas życie. Najpierw powstał moduł wskazujący na interakcje lekarstw z alkoholem. Jesteśmy studentami, po prostu chcieliśmy wiedzieć jak to jest – żartują autorzy aplikacji.

Dobry czas dla polskich hoteli

Liczba gości zatrzymujących się w polskich hotelach z każdym rokiem jest coraz większa. Nic dziwnego, że nowe obiekty rosną jak grzyby po deszczu.

W Polsce najwięcej jest hoteli klasy średniej – trzygwiazdkowych. Dynamicznie rozwija się też rynek tych o standardzie ekonomicznym. „Wynika to głównie z kosztów, na jakie mogą sobie pozwolić goście” – wyjaśnia Miłosz Stanisławski. Stale rośnie też zapotrzebowanie na hotele luksusowe. Często zatrzymują się w nich obcokrajowcy, przede wszystkim Niemcy.

Duży wpływ na rozwój bazy hotelowej w Polsce miała organizacja Euro 2012 – mówi serwisowi infoWire.pl Marcin Gałązka. Liczba noclegów wzrosła o 50% w porównaniu ze stanem sprzed 9-10 lat. Jesteśmy pod tym względem liderem w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

Hotel to w tej chwili nie tylko pokój i łóżko – to również strefy wspólnego wypoczynku. Zarządzający tymi obiektami starają się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów i wprowadzają nowinki techniczne, takie jak: interaktywna telewizja, bardzo szybki internet czy mobilne aplikacje – dodają eksperci z Sound Garden Hotel.

Tauron Ciepło może kupić EC Będzin

Spółka Tauron Ciepło ma prawo pierwokupu Elektrociepłowni Będzin.

Spółka Elektrociepłownia Będzin przystąpiła do umowy o współpracy zawartej pomiędzy spółką Energetyczne Towarzystwo Finansowo-Leasingowe Energo-Utech, spółką Energoutech 2 oraz Tauron Ciepło. Umowa przyznaje spółce Tauron Ciepło prawo pierwokupu przedsiębiorstwa energetycznego bądź jego zorganizowanej części, należącego do EC Będzin w chwili zawarcia umowy.

Prawo pierwokupu obowiązuje nie dłużej niż 10 lat od dnia zawarcia umowy o współpracy.

Konferencja VAT w sprawie usług cyfrowych

Przygotowanie przedsiębiorców do zmian, które od 1 stycznia 2015 r. zaczną obowiązywać w państwach UE w zakresie miejsca świadczenia usług telekomunikacyjnych, nadawczych i elektronicznych na rzecz ostatecznych konsumentów (niepodatników) zlokalizowanych w UE, to temat konferencji VAT – Miejsce świadczenia usług / Mały punkt kompleksowej obsługi (Mini One Stop Shop, MOSS). Konferencja odbyła się 9 września 2014 r. w Warszawie we współpracy Ministerstwa Finansów z Komisją Europejską.

Konferencję otworzył sekretarz stanu w MF Janusz Cichoń, a szef wydziału VAT w Komisji Europejskiej Donato Raponi przedstawił nowe zagadnienie, jakim jest zmiana miejsca świadczenia trzech kategorii usług i funkcjonowanie opcjonalnego systemu MOSS (pol. małego punktu kompleksowej obsługi), stworzonego dla potrzeb rozliczania VAT od tych usług dla państw członkowskich, w których zlokalizowani są usługobiorcy.

W panelach dyskusyjnych uczestniczyli reprezentanci administracji podatkowych państw członkowskich UE z Austrii, Estonii i Włoch oraz przedstawiciele biznesu, księgowi oraz doradcy podatkowi. Dyskutowano o krajowych rozwiązaniach poszczególnych państw Unii w funkcjonowaniu systemu MOSS, takich jak prezentacja portali internetowych, szczegóły rejestracji, składania deklaracji czy dokonywania płatności w małym punkcie kompleksowej obsługi. Poruszono także kwestię definiowania – w kontekście wprowadzanych zmian – usług cyfrowych, stosowania domniemań w celu określenia miejsca konsumpcji tych usług czy ustalania ich rzeczywistych dostawców.

Wcześniejsze konferencje nt. zmian miejsca świadczenia trzech kategorii usług odbyły się w Londynie i Luksemburgu. Kolejna natomiast planowana jest w  Santa Monica (USA).

Wprowadzane zmiany stanowią końcowy etap implementacji dyrektywy Rady 2008/8/WE z dnia 12 lutego 2008 r. zmieniającej dyrektywę 2006/112/WE w odniesieniu do miejsca świadczenia usług. Został on zrealizowany w opublikowanej 3 września br. nowelizacji z dnia 25 lipca 2014 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy – Ordynacja podatkowa (Dz. U. poz. 1171).

Więcej informacji nt. MOSS znajduje się w wyjaśnieniach opracowanych przez Komisję Europejską:

Noty wyjaśniające dotyczące zmian VAT w UE w odniesieniu do miejsca świadczenia usług telekomunikacyjnych, nadawczych i elektronicznych, które wejdą w życie w 2015r.
Przewodnik dotyczący małego punktu kompleksowej obsługi w zakresie VAT  .

Apple dalej z ręką na pulsie

Wczorajsza konferencja Apple przyniosła zagorzałym fanom marki wiele powodów do ekscytacji. Do grona produktów giganta z Cupertino, oprócz dwóch nowych iPhone’ów, dołączył bowiem interaktywny zegarek, o nazwie Apple Watch. Czy ten produkt zaoferuje coś nowego i czy dogoni konkurentów, którzy zdążyli już przedstawić swoje propozycje?

Wydawać by się mogło, że Apple nie pozwoli na to, aby konkurencja szybciej wprowadziła taką nowość jak smartwatch. Bądź co bądź, gigant z doliny krzemowej słynie z innowacyjnych rozwiązań, takich jak smartphone czy tablet. W tym wypadku akurat decyzję o opóźnieniu premiery nowego urządzenia można uznać za słuszną. Apple obserwowało poczynania konkurencji, dzięki czemu było możliwe wyciągnięcie wniosków z błędów i niedopatrzeń Sony lub Samsunga. W efekcie zaprezentowano produkt, który może stać się niezbędnym gadżetem każdego fana nowych technologii.

Przede wszystkim na uwagę zasługuje wprowadzenie ładowania indukcyjnego, dzięki czemu nie będzie konieczne wpięcie kabla co wieczór, zwłaszcza że urządzenie posiadające tyle funkcji niestety nie będzie w stanie wytrzymać więcej niż jeden dzień intensywnego użytkowania. Bezprzewodowe ładowanie to skuteczny sposób na zmniejszenie tego dyskomfortu.

Kolejna rzecz, o której warto wspomnieć to interfejs. W przeciwieństwie do podobnych urządzeń, Apple Watch umożliwia nie tylko nawigowanie w 4 kierunkach. Wprowadzone zostało boczne pokrętło, z którego zrezygnowali konkurenci, a które sprytnie nawiązuje do wyglądu klasycznych zegarków poprzedniej generacji. Dzięki niemu jesteśmy w stanie powiększyć lub pomniejszyć widok, tak samo jak przesuwając dwoma palcami w odpowiedni sposób. Dodatkowo, wciśnięcie pokrętła przywoła z powrotem ekran startowy.

Apple Watch będzie oczywiście wyposażony w ekran dotykowy, co do tego nie ma żadnych niespodzianek. Innowacją jest natomiast rozróżnienie rodzajów dotyku, bowiem urządzenie jest w stanie rozpoznać delikatne dotknięcie od naciśnięcia ekranu. W zależności od tego mamy dostęp do innych funkcji, takich jak m.in. mierzenia pulsu.

Ta możliwość to jedna z nowych cech aplikacji Health, skierowana do osób prowadzących aktywny tryb życia. Dzięki niej osoby takie będą mogły na bieżąco analizować swoje postępy, ustanawiać cele i chwalić się swoimi osiągnięciami ze znajomymi.

Niestety możliwość odpisywania na wiadomości jest mocno ograniczona przez rozmiar samego ekranu, przez co wielbiciele wirtualnej komunikacji mogą poczuć się zawiedzeni – komentuje Bartłomiej Pałacki, Social Media Manager GRUPA 365NET – Jednakże pamiętajmy o tym, że to w dalszym ciągu zegarek, a wszystkie funkcje społecznościowe z pewnością zapewni jeden z nowych iPhone’ów, który można skonfigurować z Apple Watch – dodaje.

Na koniec, warto wspomnieć o być może mało znaczącym dodatku, takim jak szafirowe szkło, czyli materiale bardzo odpornym na wszelkiego rodzaju zarysowania. Być może jest to tylko dodatek, jednak świadczy to o tym, że Apple przygotowując swoje produkty, myśli przede wszystkim o funkcjonalności.

AppleWatch ma zostać wprowadzony do powszechnego użytku na początku 2015 roku i kosztować ma 349$.

Premier spełnił 55,5 procent obietnic

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej nie spełni wszystkich zapowiedzi, które padły w listopadzie 2011 roku w expose. Tym samym Tuskometr, czyli specjalny wskaźnik Money.pl pokazujący stopień realizacji rządowych zapowiedzi już nie pójdzie w górę. Ich sfinalizowanie – jeśli nastąpi – zapisane zostanie na konto nowej premier i jej gabinetu.

Donaldowi Tuskowi nie starczyło determinacji do tego, by dojść do porozumienia z Kościołem w kwestii zlikwidowania Funduszu Kościelnego, który ma być zastąpiony dobrowolnym odpisem podatkowym na rzecz kościołów i związków wyznaniowych. Nie lepiej wygląda sprawa z ograniczeniem przywilejów emerytalnych w górnictwie. Jak do jeża premier podchodził też do opodatkowania rolników, co wiąże się z zapowiedzianą likwidacją KRUS.

Część niezrealizowanych jeszcze obietnic z expose, prawdopodobnie zostanie zrealizowana. Tak stało się w ostatnich tygodniach np. z wprowadzeniem podatku węglowodorowego i usprawnieniem przepisów dotyczących zakładania działalności gospodarczej. Te zmiany oznaczają, że odczyt Tuskometru podniósł się o 3 punkty od poprzedniego badania i wynosi aktualnie 55,5 proc.

W Sejmie toczą się prace nad kilkoma jeszcze projektami – m.in. nad trzecią transzą deregulacji zawodów i nowelizacją Prawa budowlanego, która ułatwi budowę domów jednorodzinnych.

Tuskometr to zestawienie zapowiedzi i dokonań rządu Donalda Tuska. Cele przedstawione w expose na początku tej kadencji, czyli już prawie trzy lata temu, portal Money.pl pogrupował w pięciu kategoriach, najistotniejszych dla państwa (każda z nich warta jest 20 proc.). Najwięcej premier i jego podwładni zdziałali w dziedzinie prawa (14,5 proc.). Najgorzej wyglądają nadal postępy rządu w finansach publicznych, gdzie ekipa Tuska straciła 5 pkt. proc., kiedy w kwietniu 2013 roku okazało się, że rząd złamał jedną z obietnic. Nie wyszedł bowiem z procedury nadmiernego deficytu do końca 2012 r. i nie osiągnął także założonych poziomów długu publicznego w relacji do PKB oraz pułapu deficytu sektora finansów publicznych (odpowiednio do 52 proc. i 3 proc.).

Zobacz, co zrobił rząd przez 34 miesiące
Reforma Zapowiedzi z expose premiera Wykonanie: 55,5 proc.
Podatki 12 proc.
Zmiany w uldze prorodzinnej Ulga prorodzinna została odebrana rodzinom z jednym dzieckiem, których roczny dochód przekracza 112 tys. zł. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem o dochodach poniżej 112 tys. zł – ulga pozostanie bez zmian. Rodzice z dwójką dzieci, będą mogli – tak samo jak do tej pory – odliczyć od podatku po 1112,04 zł rocznie na każde dziecko. Natomiast ulga na trzecie dziecko w rodzinie będzie podwyższona o 50 proc. do 1668,06 zł. Czwarte i każde kolejne dziecko da prawo do skorzystania z ulgi wyższej o 100 proc. – czyli 2224,08 zł. 11 listopada 2012 r. prezydent podpisał nowelizację ustawy o PIT, która weszła w życie 1 stycznia 2013 r.
Likwidacja ulgi internetowej Ostatecznie likwidacja ulgi nie jest całkowita – podatnik, który dotychczas z niej nie korzystał – będzie miał taką możliwość przez dwa lata. Ci, którzy w zeznaniu podatkowym za 2012 r. zrobili to po raz pierwszy, mogli odliczyć jeszcze za 2013 r. 11 listopada 2012 r. prezydent podpisał nowelizację ustawy o PIT, która weszła w życie 1 stycznia 2013 r.
Ograniczenie przywileju podatkowego twórców Twórcy, których dochód przekroczy 85 528 zł stracili przywilej polegający na 50-proc. kosztów uzyskania przychodów, co zwiększa kwotę, którą otrzymują na rękę. 11 listopada 2012 r. prezydent podpisał nowelizację ustawy o PIT, która weszła w życie 1 stycznia 2013 r.
Opodatkowanie lokat antybelkowych Uszczelnione zostały zasady pobierania podatku od zysków kapitałowych. Weszło w życie 31 marca 2012 r. Przychody państwa z tego tytułu wynosić będą około 380 mln zł rocznie.
Likwidacja podatku rolnego Premier zapowiedział likwidację podatku rolnego oraz wprowadzenie w jego miejsce podatku dochodowego dla rolników. Rząd zakłada objęcie podatkiem dochodów z działalności rolniczej. Proponowane rozwiązania to m.in.: modyfikacja podatku rolnego wynikająca z wprowadzenia podatku dochodowego; zniesienie ceny żyta jako podstawy do ustalania stawki podatku rolnego i wprowadzenie stawki kwotowej, waloryzowanej każdego roku wskaźnikiem inflacji; ograniczenie zwolnień i ulg w związku z objęciem dochodów z działalności rolniczej podatkiem dochodowym. Trwają prace nad założeniami ustaw, które będą regulować wprowadzenie podatku rolnego. Wprowadzony zostanie limit przychodu, po przekroczeniu którego będzie funkcjonował podatek dochodowy.
Emerytury i ubezpieczenia społeczne 14 proc.
Zrównanie i podwyższenie wieku emerytalnego Kobiety i mężczyźni mają dłużej pracować – do 67. roku życia. Zmiany w systemie będą wchodzić w życie stopniowo – w przypadku mężczyzn podnoszenie wieku emerytalnego zakończy się w 2020 r., w przypadku kobiet – w 2040 r. 1 czerwca 2012 r. prezydent prezydent podpisał ustawę emerytalną. Nowe przepisy weszły wżycie 1 stycznia 2013 r.
Zmiany w emeryturach mundurowych Wiek emerytalny dla policjantów, żołnierzy, funkcjonariuszy: BOR, CBA, ABW, wywiadu i kontrwywiadu, straży więziennej, a także strażaków i pograniczników ma być wydłużony do 55 lat, a minimalny staż służby – do 25 lat. Aby dostać emeryturę będzie trzeba mieć zarówno wiek jak i staż służby. Zmiany będą dotyczyły tylko tych, którzy rozpoczną służbę po wejściu w życie ustawy. Prezydent podpisał 6 czerwca 2012 r. ustawę wprowadzającą wyższy wiek emerytalny dla służb mundurowych. Nowe przepisy obowiązują od 1 stycznia 2013 r.
Księża i sędziowie w powszechnym systemie emerytalnym W expose premier zapowiedział też, że duchowni zostaną objęci powszechnym systemem ubezpieczeń społecznych. Rząd planował także w połowie 2012 roku zmienić zasady przechodzenia w stan spoczynku sędziów i prokuratorów, ale na razie doszło to do skutku. Do konsultacji społecznych trafił projekt ustawy wprowadzający dobrowolny odpis podatkowy 0,5 proc. na rzecz kościołów i związków wyznaniowych, który ma zastąpić Fundusz Kościelny. Prawdopodobnie nowe rozwiązanie zacznie obowiązywać od 2015 r., co oznacza, że byłyby możliwe odpisy podatkowe za 2014 r. Projekt został skierowany do Rady Ministrów.
Zmiany w emeryturach górniczych Reforma ma dotyczyć zasad nabywania uprawnień do emerytur – przywileje będą przysługiwać wyłącznie górnikom pracującym bezpośrednio przy wydobyciu. Reforma zasad nabywania praw do górniczych emerytur w przygotowaniu.
Podwyższenie składki rentowej Podniesienie składki rentowej po stronie pracodawców o 2 punkty procentowe. Zmniejszy to deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 13 miliardów złotych rocznie i ograniczy narastanie długu publicznego. Zmiana stawki rentowej weszła w życie 1 lutego 2012 r.
Składka zdrowotna dla rolników Rolnicy, których gospodarstwa przekraczają 6 ha będą musieli płacić składki zdrowotne. To reakcja rządu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa o składkach na ubezpieczenie zdrowotne rolników weszła w życie 1 lutego 2012 r. W grudniu została podpisana nowelizacja przedłużająca jej obowiązywanie na 2013 r.
Waloryzacja kwotowa emerytur i rent Nowe zasady waloryzacji mają pomóc najuboższym emerytom i rencistom i zmniejszyć różnice w wysokości tych świadczeń. Waloryzacja rent i emerytur weszła w życie 1 marca 2012 r. Trybunału Konstytucyjny orzekł, że jest ona zgodna z konstytucją.
Prawo 14,5 proc.
Deregulacja zawodów W expose premier zapowiedział uwolnienie od wszelkich regulacji co najmniej połowę zawodów, które są objęte licencjami i limitami, a tych w Polsce jest obecnie 380. Ogółem zderegulowanych ma być około 230 zawodów, a otwarcie dostępu do wielu z nich ma wpłynąć ożywczo na rynek pracy. Ustawę regulującą wykonywanie 50 zawodów prezydent podpisał 9 lipca 2013 r. 10 sierpnia zaczęła obowiązywać ustawa uwalniająca zasadniczą część z 96 zawodów w ramach drugiej ustawy deregulacyjnej (m.in. architekt, urbanista, agent celny). Sejm pracuje nad trzecią transzą deregulacji dotyczącą 101 zawodów.
Krótsze rozprawy w sądach Premier zapowiedział, że zmiany w przepisach (m.in.. Kodeksie postępowania karnego i Kodeksie postępowania skarbowego) mają przyspieszyć procesy sądowe o jedną trzecią. Sądy będą mogły orzekać jednoosobowo (także drugiej instancji). Możliwe będzie wydanie wyroku bez rozprawy, jeżeli taki wniosek zgłosi oskarżony. Wnioskowanie o skazanie bez rozprawy rozszerzono na wszystkie występki. Dobrowolne poddanie się karze będzie obejmować wszystkie przestępstwa, również najcięższe. Trwa przygotowanie projektu zmian w Kodeksie karnym skarbowym. Nowelizacja Kodeksu postępowania karnego została podpisana przez prezydenta. Na początku stycznia prezydent podpisał ustawę nowelizującą przepisy dotyczące listy żelaznego. 18 kwietnia prezydent podpisał nowelizację Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. 26 lipca 2013 r. prezydent podpisał nowelizację Kodeksu karnego, na podstawie której przestępstwa takie jak gwałt będą ścigane z urzędu. Prezydent podpisał 10 kwietnia ubiegłego roku nowelizację Kpk ograniczającą możliwość składania zażaleń na umorzenie postępowań tylko do osób, których prawa zostały naruszone wskutek przestępstwa.
Deregulacja zawodu radcy prawnego i adwokata Projekt ma umożliwić szybsze uzyskiwanie uprawnień do wykonywania zawodu radcy prawnego i adwokata i skrócić terminy postępowań. Ustawę regulującą wykonywanie 50 zawodów w tym: adwokata, radcy prawnego, notariusza i komornika prezydent podpisał 9 lipca 2013 r.
Administracja 11 proc.
Ułatwienia dla przedsiębiorców Rozwiązania, o których mówił premier w expose, mają zmniejszyć obciążenia administracyjne i obowiązki informacyjne przy prowadzeniu działalności gospodarczej oraz zmniejszyć koszty jej wykonywania ponoszone przez przedsiębiorców. Zmiany w prawie mają też dotyczyć m.in. bardziej elastycznego czasu pracy i wydłużenia okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy – co ma pomóc pracodawcom. Rząd postanowił też ulżyć małym firmom wprowadzając ułatwienia związane z kasowym rozliczaniem VAT. Kolejny pomysł to Portfelowa Linia Gwarancyjna, która polega na udzielaniu firmom z sektora MSP poręczeń BGK na kredyty obrotowe. Gwarancje będą wynosiły do 60 proc. kredytu. Na pierwsze czytanie w Sejmie czeka projekt ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej. Ustawa, która zatwierdza m.in. zmianę rozliczania VAT tzw. metodą kasową już obowiązuje. Ustawa wprowadzającą szybsze nadawanie NIP firmie została podpisana przez prezydenta, podobnie jak nowelizacja prawa pracy – wprowadzającą bardziej elastyczny czas pracy. 27 lutego 2013 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa, która wprowadza Portfelową Linię Gwarancyjną. Natomiast 30 listopada 2013 r. zniesiony został obowiązek archiwizowania przez firmy Monitora Sądowego i Gospodarczego. Zatwierdzona. W sierpniu 2014 prezydent zatwierdził także zmiany w ustawie o KRS, które upraszczają zasady działania tzw. jednego okienka przy zakładaniu firmy.
Szybsze pozwolenie na budowę Donald Tusk deklarował też zmiany w Prawie budowlanym, które mają zaowocować skróceniem czasu wydawania pozwolenia na budowę do 60 dni w przypadku małych inwestycji i 100 dni – w przypadku dużych. 26 sierpnia do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji Prawa budowlanego. Zakłada on m.in. zniesienie pozwolenia na budowę w przypadku domów jednorodzinnych.
E-administracja Premier zapowiedział usprawnienie pracy administracji przez wykorzystanie najnowocześniejszych technik informatycznych. Każda instytucja publiczna ma mieć obowiązkowo m.in. elektroniczną skrzynkę podawczą. Pomóc w tym ma także projekt ustawy o otwarciu zasobów publicznych. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji przygotowuje projekt ustawy regulujący wykorzystanie zasobów publicznych. Na początku stycznia 2013 r. uruchomiony został system eWUŚ, usprawniający weryfikację ubezpieczenia zdrowotnego pacjentów podczas rejestracji u lekarza. Nowelizacja ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne 29 stycznia 2014 r. została podpisana przez prezydenta.
Finanse publiczne 4 proc.
Obniżenie długu publicznego i nadmiernego deficytu

 

Do końca 2012 roku premier chciał wyprowadzić Polskę z nadmiernego deficytu, tak by osiągnął on pułap 3 proc PKB. Dług publiczny w tym roku rząd chciał sprowadzić do poziomu 52 proc. PKB, a w 2015 r. – do 47 proc. Do końca kadencji deficyt sektora finansów publicznych miał spaść jeszcze bardziej i wynieść 1 proc. PKB. Według danych resortu finansów deficyt sektora finansów publicznych za 2012 r. wyniósł 3,9 proc., a dług publiczny – 52,7 proc. PKB. Ten wynik oznacza złamanie deklaracji złożonych w expose, za co odejmujemy 5 proc. Prezydent podpisał także pod koniec grudnia 2012 r. nowelizację ustawy o finansach publicznych, która ma ograniczyć wpływ wahań kursów walut na ewentualne uruchomienie procedur ostrożnościowych.
Zmiany w becikowym Rząd wprowadził kryterium dochodowe, które będzie warunkować wypłatę becikowego. Będzie przysługiwało tylko rodzinom, których dochód nie przekracza 85 tys. zł rocznie w przypadku rodziny trzyosobowej. Nowe regulacje już obowiązują.
Podwyżki dla mundurowych Premier obiecał w expose po 300 zł brutto podwyżki od 1 lipca dla wszystkich policjantów i żołnierzy. Rozporządzenia umożliwiające wypłatę podwyżek policjantom rząd przyjął 3 kwietnia 2012 r. Rozporządzenie zatwierdzające podwyżkę dla żołnierzy szefowie MON i MSW podpisali w drugiej połowie czerwca 2012 r.
Podatki od kopalin i surowców Mają zapewnić państwu udział w zyskach z eksploatacji miedzi, srebra i węglowodorów (w tym gazu łupkowego i ropy). Według resortu finansów podatek od wydobycia miedzi i srebra przyniesie budżetowi mniej więcej po 2,2 mld zł rocznie. Opodatkowane będą wszystkie typ złóż węglowodorów i każdy podmiot wydobywający. Ustawa o podatku od wydobycia niektórych kopalin, która weszła w życie 18 kwietnia 2012 r. 1 sierpnia prezydent podpisał nowelizację Prawa geologicznego i górniczego, a 25 sierpnia podpisał ustawę o podatku węglowodorowym.

 

 

Autor: Bartosz Wawryszuk, Money.pl

Nowy iPhone zrewolucjonizuje płatności

Najnowsza generacja urządzeń Apple będzie mogła zastąpić wysłużony skórzany portfel. Posiadacze iPhone’ów zyskają możliwość płacenia zbliżeniowo – równie prosto jak kartą, ale nieporównanie bardziej bezpiecznie.

– Apple od lat przyglądał się z boku rynkowi płatności, by teraz uderzyć z pełną siłą. Firma z Cupertino zastosowała podobną strategię wcześniej, kiedy przygotowywała odtwarzacz iPod. Gdy standard płatności zbliżeniowych okrzepł, Apple przystąpił do ataku, zawierając przymierze z organizacjami MasterCard, Visa i American Express – tłumaczy Michał Kisiel, analityk Bankier.pl.

Płatność iPhone’m będzie prosta. Użytkownik będzie musiał wgrać do niego swoją kartę płatniczą, a w sklepie wystarczy, że uruchomi aplikację mobilnego portfela, przyłoży palec do czytnika linii papilarnych w telefonie i zbliży urządzenie do terminala. W ten sposób płatności zbliżeniowe będą bezpieczniejsze, niż te dokonywane plastikową kartą.

Polska jest gotowa na płatności NFC

Polacy jeszcze poczekają na możliwość płacenia zbliżeniowego telefonem Apple. Firma jak zwykle zdecydowała się w pierwszej kolejności skoncentrować na rynku amerykańskim. Usługa Apple Pay, która będzie dostępna również dla posiadaczy zegarków Apple Watch, będzie zdobywać rynek w wolnym tempie – nie obsługują jej poprzednie generacje smartfonów z charakterystycznym jabłkiem.

– W Polsce sieć akceptacji płatności zbliżeniowych jest gotowa na taki produkt. Posiadacze telefonów z Androidem i Windows Phone mogą już zresztą korzystać z propozycji Orange i T-Mobile, dających zbliżone możliwości. Ponad połowa sklepów umożliwiających regulowanie zobowiązań kartami ma u nas odpowiednie terminale, w USA jest to zaledwie jedna piąta – komentuje Michał Kisiel. Na razie jednak posiadacze iPhone’ów w Polsce muszą uzbroić się w cierpliwość.

– Niestety, iPhone to drogi telefon. Nie każdego stać na wydatek ok. 2,5 tys. zł. Polak za jedną przeciętną pensję kupi jednego iPhone’a i ewentualnie opłaci rachunek telefoniczny. Przeciętny Hiszpan kupi 3 telefony, a Niemiec aż 5. Dla nas iPhone to wciąż luksus. Dla obywateli z bogatszych państw to zwykły markowy telefon – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

PGE rozpoczęła budowę farmy wiatrowej Lotnisko w powiecie lęborskim

PGE Energia Odnawialna z grupy PGE zainaugurowała budowę farmy wiatrowej Lotnisko na Pomorzu. Będzie ona miała moc 90 MW.

Wykonawcą inwestycji jest Alstom. Kontrakt z wykonawcą obejmuje dostawę, montaż i uruchomienie 30 siłowni typu Alstom ECO110 o mocy 3 MW każda. Turbiny wyposażone są w wirnik o średnicy 110 m, stalową wieżę o wysokości 90 m. Oddanie farmy wiatrowej do eksploatacji planowane jest w IV kwartale 2015 r. – podała spółka w komunikacie.

Farma wiatrowa Lotnisko jest największą  inwestycją w OZE, realizowaną  w ramach przyjętej w maju 2014 r. strategii GK PGE, zakładającej pozyskanie łącznie co najmniej 234 MW nowych mocy w elektrowniach wiatrowych w latach 2014–2016. PGE ma już ponad 300 MW mocy zainstalowanych w energetyce wiatrowej.

GK PGE jest w trakcie realizacji programu inwestycyjnego, który w istotny sposób ograniczy wpływ przedsiębiorstwa na środowisko. Oprócz inwestycji w OZE, w latach 2014–2020 na modernizację istniejących aktywów wytwórczych spółka planuje wydać 16,3 mld zł i do 2016 r. obniżyć emisję dwutlenku siarki o ok. 60 proc., tlenków azotu o 40 proc., a pyłu – o ponad połowę.

UOKiK zgodził się na cztery koncentracje

0

UOKiK wydał cztery zgody na koncentracje. Transakcje dotyczą rynków wytwarzania energii cieplnej, usług hotelarskich, sprzedaży sprzętu RTV i AGD oraz mrożonek – poinformował urząd.

Pierwsza z decyzji dotyczy przejęcia  przez Enea Wytwarzanie kontroli nad Miejskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej w Białymstoku. Przejmujący przedsiębiorca  zajmuje się produkcją energii elektrycznej i ciepła w postaci  gorącej wody i pary wodnej. Jest właścicielem m.in. Elektrociepłowni Białystok. Przedmiotem działalności MPEC jest wytwarzanie ciepła w Ciepłowni Zachód w Białymstoku, jego przesyłanie, a także dystrybucja i sprzedaż.

Kolejna zgoda dotyczy spółki Skanska Central Europe Holding. Należy ona do grupy kapitałowej zajmującej się działalnością budowlaną i deweloperską. Koncentracja ma polegać na przejęciu kontroli nad SPS Investment. Jest ona właścicielem spółki Hotel Atrium, do której z kolei należy hotel Westin Warsaw.

Z kolei spółka Terg może przejąć część mienia Invest-Media. Terg stoi na czele grupy kapitałowej, która zajmuje się detaliczną sprzedażą artykułów RTV i AGD, głównie w miastach do 100 tys. mieszkańców. Współtworzy sieć handlową Media Expert. Koncentracja ma polegać na przejęciu sześciu elektromarketów, znajdujących się w Dębicy, Hrubieszowie, Nowym Dworze Mazowieckim, Oświęcimiu, Sochaczewie i Bielsku Podlaskim. Invest-Media należy do grupy Domex znajdującej się w stanie upadłości.

Ostatnia z decyzji to zgoda na utworzenie wspólnego przedsiębiorcy przez producentów gotowych dań mrożonych. Pierwszą z nich jest japońska spółka Ajinomoto Frozen Foods, drugą Jawo z siedzibą w Częstochowie. Nowo utworzony podmiot ma nosić nazwę Ajinomoto Jawo.

Zgodnie z przepisami transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce.

Decyzje wyrażające zgodę na dokonanie koncentracji wygasają, jeżeli połączenie nie zostanie dokonane w terminie 2 lat od ich wydania.

PGNiG: Spadły dostawy gazu ziemnego z kierunku wschodniego

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo informuje, że zaobserwowano zmniejszenie dostaw gazu ziemnego w ramach obowiązującego kontraktu Jamalskiego na połączeniach międzysystemowych w Drozdowiczach (Ukraina), Kondratkach (Białoruś) i Wysokoje (Białoruś), w stosunku do zamówień składanych przez spółkę.

8 września dostawy gazu z kierunku wschodniego zostały zredukowane o ok. 20 proc, natomiast 9 września o ok. 24 proc. w stosunku do zamówienia złożonego do OOO Gazprom Export. Trwa wyjaśnianie przyczyn zmniejszenia dostaw gazu z kierunku  wschodniego, w szczególności czy mają one charakter techniczny czy handlowy.

Brakujące wolumeny zostały skompensowane poprzez dostawy gazu na innych punktach wejścia do polskiego systemu przesyłowego.

PGNiG zapewnia, że dostawy gazu ziemnego do odbiorców spółki przebiegają bez zakłóceń i nie ma obecnie konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów gazu, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone.

Howden Broking Group kupiła polskiego brokera

0

Howden Broking Group kupiła 51 proc. akcji spółki Donoria, polskiego brokera ubezpieczeniowego. Nowy właściciel deklaruje, że polska firma zachowa niezależność i będzie realizowała swoją strategię rozwoju. Nazwa spółki pozostaje bez zmian.

Przedstawiciele inwestora wprowadzą swoich ludzi do rady nadzorczej spółki Donoria, jednak zarząd będzie pracował w polskim składzie – poinformowano w komunikacie. Spółki nie podają kwoty transakcji.

Howden Broking Group deklaruje, że pozostawi zarządowi Donoria dużą swobodę działania, ograniczając się do najważniejszych decyzji. To – jak podkreślono – wyraz uznania inwestora dla dotychczasowych zarządzających polską spółką. Równolegle wprowadzany pakiet menedżerski ma zmotywować kadrę zarządzającą polskim brokerem.

Sojusz z Howden Broking Group, inwestorem strategicznym, pozwoli nam rozwijać się w nowych obszarach. Razem możemy tworzyć specjalistyczne rozwiązania w zakresie nowoczesnych produktów ubezpieczeniowych i obsługiwać klientów Donorii prowadzących działalność międzynarodową. Umożliwi to nam także pomoc we współdzieleniu ryzyka z dużymi partnerami na rynkach międzynarodowych – mówi Dariusz Zajączkowski, prezes zarządu Donoria S.A.

Donoria S.A. jest jednym z największych brokerów w Polsce. Działa od 12 lat, ma ponad 500 klientów, których łączna składka płacona do ubezpieczycieli wynosi 180 mln zł. Zespół liczy 85 osób w 12 oddziałach w Polsce. Donoria obsługuje firmy z przemysłu ciężkiego, FMCG, TSL, IT i sektora finansowego. Specjalizuje się we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań, m.in. dla branży IT, zabezpieczające przed wyciekiem danych i wykorzystaniem praw autorskich do kodów źródłowych.

– Ma bardzo mocną pozycję na dynamicznie rozwijającym się polskim rynku, obsługując klientów obecnych w Europie, gdzie Howden ma silną pozycję – ocenia polską spółkę Adrian Colosso, CEO Howden Broking Group. – Donoria jest brokerem, który stanowi dla nas wyjątkową platformę do rozwoju obecności w Europie Środkowo-Wschodniej.

Howden Broking Group w rankingu brokerów brytyjskich zajmuje 11. miejsce z przychodem 190 mln funtów. Zarząd HBG deklaruje, że będzie wspierał polską spółkę w konsolidacji polskiego rynku brokerskiego.

Getin Holding przejmuje VB Leasing Rumunia

0

W dniu 9 września 2014 roku Getin Holding S.A. sfinalizował umowę nabycia 100% akcji VB Leasing Polska oraz VB Leasing Rumunia od VB Leasing International Holding. Celem transakcji jest dalsze wzmocnienie pozycji Holdingu w obszarze leasingu oraz kontynuacja ekspansji na rynku rumuńskim. VB Leasing Polska wzmocni należącą do Grupy Idea Banku spółkę Idea Leasing, natomiast VB Leasing Rumunia zostanie włączony w skład grupy kapitałowej Romanian International Bank.

„Włączenie w struktury Grupy prężnie działającej na terenie Rumunii spółki leasingowej niewątpliwie wzmocni pozycję Holdingu na tym perspektywicznym rynki i umożliwi nam budowę fundamentów silnej grupy kapitałowej skupionej wokół Romanian International Bank” – powiedział Piotr Kaczmarek, Prezes Zarządu Getin Holding. „Dysponując sprawdzonym modelem biznesowym, chcemy wykorzystać synergię między bankiem i spółką leasingowa w celu uzyskania optymalnej dochodowości prowadzonego tam biznesu” – dodaje.

W pierwszym półroczu br. należący do Getin Holding Romanian International Bank (RIB) wypracował zysk netto na poziomie 2,8 mln PLN. W tym czasie zakończył się pierwszy etap dostosowywania Banku do docelowego modelu biznesowego. Bank rozpoczął również sprzedaż kredytów gotówkowych i SME. Obecnie RIB dysponuje siecią 34 oddziałów w głównych miastach kraju.

VB Leasing Rumunia należy do grona 6 największych firm leasingowych w kraju. Na koniec czerwca br. kapitały własne grupy VB Leasing Rumunia osiągnęły wartość blisko 105 mln PLN, a wypracowany w pierwszym półroczu 2014 roku zysk netto wyniósł ponad  10,1 mln PLN. Spółka dysponuje siecią 7 oddziałów na terenie Rumunii.

„Korzystając z doświadczeń Grupy chcemy skupić się na kompleksowej obsłudze klientów detalicznych oraz małych i średnich firm. Nasz biznes w Rumunii chcemy budować w oparciu o innowacyjne produkty, wysoką jakość świadczonych usług i silne relacje z naszymi Klientami”– powiedział Rafał Juszczak, Wiceprezes Zarządu Getin Holding odpowiedzialny za rynek rumuński.

Emisja obligacji w CHF

Ministerstwo Finansów informuje, że banki UBS i Deutsche Bank otrzymały mandat na zorganizowanie emisji obligacji nominowanej we frankach szwajcarskich. Transakcja zostanie przeprowadzona w najbliższym czasie w zależności od warunków rynkowych.

Rośnie optymizm w budownictwie. Sprzedaż PSB od stycznia do sierpnia wyższa o 14,5 proc.

Rośnie wskaźnik optymizmu w budownictwie – podały Polskie Składy Budowlane. Wzrosła też sprzedaż spółki PSB w okresie styczeń – sierpień.

Wskaźnik optymizmu związanego ze wzrostem liczby pozwoleń na budowę mieszkań ogółem wydanych w okresie styczeń – lipiec, w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego wzrósł w sierpniu o 15,8 proc.

W kategorii mieszkań w budownictwie indywidualnym wskaźnik optymizmu spadł jednak o 0,7 proc. Równolegle w zakresie mieszkań ogółem, których budowę rozpoczęto, dynamika wzrosła o 18,9 proc. W kategorii mieszkań w budownictwie indywidualnym – o 4,3 proc.

Sprzedaż spółki PSB po ośmiu miesiącach roku była wyższa o 14,5 proc. od osiągniętej w analogicznym okresie roku poprzedniego. Przychody ze sprzedaży materiałów budowlanych centrali do sieci grupy PSB w sierpniu 2014 r. były jednak o 2 proc. niższe niż przed rokiem oraz o 5 proc. niższe niż w lipcu.

W sierpniu w porównaniu do poprzedniego miesiąca o 0,6 proc. wzrosły ceny narzędzi i sprzętu budowlanego, izolacji termicznych (0,5 proc.) i wodochronnych (0,2 proc.). Spadły ceny silikatów (-1,1 proc.), pokryć i folii dachowych, rynien (-1 proc.), chemii budowlanej (-0,8 proc.), gazobetonów (-0,7 proc.), suchej zabudowy (-0,6 proc.) i mat. ściennych ceramicznych (-0,2 proc.). W pozostałych grupach ceny nie zmieniły się.

Poważnie, o 5,9 proc., wzrosły ceny farb, lakierów, tapet. Spadły natomiast o 0,7 proc. ceny instalacji i techniki grzewczej, kanalizacji, odwodnieni i wentylacji. Ceny cementu, wapna były niższe o 0,6 proc. Nie zmieniły się ceny płytek ceramicznych, wyposażenia łazienek i kuchni, wyrobów stalowych, kostki brukowej oraz bram, ogrodzeń.

Oponeo.pl miało w sierpniu sprzedaż na poziomie 15,1 mln zł. To o 24 proc. więcej niż przed rokiem

0

Oponeo.pl osiągnęło w sierpniu 2014 r. przychody w wysokości 15,1 mln zł. Od początku roku wyniosły one 173,42 mln zł, o 28 proc. więcej niż w pierwszych ośmiu miesiącach 2013 r.

Oponeo.pl podało, że wstępna wielkość przychodów ze sprzedaży netto osiągniętych przez spółkę w sierpniu 2014 roku wynosi 15,099 mln zł, co oznacza wzrost o 24 proc. w stosunku do wielkości przychodów osiągniętych w sierpniu 2013 roku (12,22 mln zł).

Narastająco przychody za okres od 1 stycznia do 31 sierpnia 2014 roku ukształtowały się na poziomie 173,417 mln zł, co stanowi 28-proc. wzrost wobec przychodów odnotowanych w analogicznym okresie roku ubiegłego w wysokości 135,962 mln zł.

Główną przyczyną uzyskania większych przychodów ze sprzedaży w sierpniu 2014 roku w stosunku do analogicznego okresu 2013 roku był wzrost liczby zamówień wynikający z systematycznego rozwoju firmy oraz wzmacniania marki w Polsce i na rynkach zagranicznych – podała spółka w komunikacie.

Firmy inwestują w narzędzia wspierające rozwój zawodowy i kompetencje przywódcze kobiet

Aż 44 proc. firm na świecie w ostatnich czterech latach zdecydowało się na wprowadzenie wewnętrznych polityk i praktyk wspomagających rozwój zawodowy kobiet. Jak jednak wynika z badania „Putting All Our Minds to Work: An Assessment” przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte oraz organizację Business and Industry Advisory Committee (BIAC), jednocześnie w prawie jednej czwartej firm w tym samym czasie, kobiety zajmujące stanowiska kierownicze, zrezygnowały z pracy. Jak się okazuje awansowi kobiet sprzyjają przede wszystkim wewnętrzne regulacje, a także rosnąca świadomość ich zalet menedżerskich i przywódczych w kierownictwie firmy.

Cykliczne badanie Deloitte i BIAC zostało przeprowadzone w dwudziestu krajach na świecie (m.in. w USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Japonii, Nowej Zelandii, Belgii, Czechach czy Chinach), wśród firm reprezentujących szeroki wachlarz branż, w tym sektor motoryzacyjny, technologiczny, energetyczny, produktów konsumenckich, bankowość, sprzedaż i nieruchomości. Ponad 27 proc. respondentów pracowało w organizacjach, zatrudniających powyżej 10 tys. ludzi, a jedna czwarta w firmach z zatrudnieniem w wysokości od tysiąca do 10 tys. osób. Reszta ankietowanych reprezentowała przedsiębiorstwa zatrudniające poniżej tysiąca pracowników.

Aż 44 proc. firm zdecydowało się na wprowadzenie w ostatnich czterech latach wewnętrznych regulacji i praktyk, które mają przyczyniać się do rozwoju zawodowego kobiet. W 47 proc. przypadków dotyczyło to szczebla menedżerskiego.  „Wśród najczęściej wymienianych narzędzi znalazły się plany rozwoju zawodowego, elastyczność w miejscu pracy, pomoc socjalna w postaci m.in. urlopu rodzicielskiego czy wreszcie współpraca z mentorem. Mimo tego oczywistego postępu wciąż niepokoi fakt, że ponad połowa firm nie ma żadnych planów, jak zachęcić kobiety do rozwoju ich kompetencji przywódczych” – mówi Iwona Georgijew, Partner w Deloitte, Liderka Klubu SheXO.

Na preferencję formy wsparcia kobiet ma wpływ położenie geograficzne. I tak na przykład przedstawiciele niemieckich firm deklarowali, że wspierają swoje menedżerki głównie poprzez elastyczny i niepełny czas pracy na stanowiskach zarządzających. Z kolei w USA największy wpływ na rozwój kobiet mają mentorzy i programy dla liderów, a w Azji uschematyzowane plany rozwoju zawodowego. I choć w ostatnich czterech latach aż 66 proc. ankietowanych firm zwiększyło liczbę kobiet na stanowiskach kierowniczych, to jednak w tym samym czasie duży odsetek kobiet zdecydował się odejść z zatrudniających ich organizacji (22 proc. firm). „Były to odejścia dobrowolne, często na skutek otrzymania atrakcyjniejszej propozycji pracy czy innych wyborów życiowych. Nasze badanie dobitnie pokazało, że firmy nie potrafią temu przeciwdziałać. Być może w wielu z nich, mimo uregulowań, istnieją wciąż psychologiczne uprzedzenia wobec kobiet, które w pewnym momencie wspinania się po szczeblach drabiny zawodowej natrafiają na opór i dochodzą do wniosku, że dalszy rozwój nie jest możliwy” – wyjaśnia Iwona Georgijew.

Największymi katalizatorami zmian wewnątrz firm i zwolennikami awansu kobiet są najczęściej prezes, menedżerowie wyższego stopnia oraz zarząd. Co ciekawe, podobne wnioski można wysnuć z pierwszego na polskim rynku badania pt. Liderzy na dziś , które wyraźnie pokazało rosnącą rolę kobiet w biznesie. Badani menedżerowie, niezależnie od szczebla, jaki zajmują w hierarchii firmy, oceniają wyżej kompetencje przywódcze kobiet-członków zarządów niż mężczyzn. Umiejętności kobiet w pięciostopniowej skali otrzymały noty pomiędzy 3,6 a 4, a mężczyźni pomiędzy 3 a 3,9. Panie wybijają się szczególnie w obszarze umiejętności związanych z budowaniem efektywnych relacji i firmy opartej na wartościach, rozwijaniem talentów oraz przewodzeniem zmianom. Co ważne, to właśnie te umiejętności będą zdaniem ekspertów, którzy współtworzyli Model Kompetencji Przywódczych, odgrywać kluczową rolę w nowoczesnym biznesie.

Na pytanie, jakie narzędzia wpływają najbardziej na umożliwienie kobietom ich rozwoju zawodowego najwięcej zwolenników w badaniu Deloitte i BIAC znalazła odpowiedź, że są to programy aktywizujące (19 proc.), samoregulacja w biznesie (12 proc.) oraz ład korporacyjny (11 proc.).

Z kolei najważniejszymi grupami ludzi lub czynnikami, które mogą spowodować zwiększenie liczby kobiet na stanowiskach zarządzających są same kobiety, które w danej firmie działają na rzecz tej aktywizacji (17 proc.), a także dobrowolne wewnątrzfirmowe regulacje (16 proc.). Dzieje się tak zarówno w krajach, w których istnieją parytety określające liczbę kobiet na danym stanowisku, jak i tych, które takich odgórnych regulacji nie mają. W tych ostatnich ankietowani wskazywali także kluczową w tym obszarze rolę rządu i stanowionego przez niego prawa, kobiet występujących w mediach, środowisk akademickich, a także organizacji pozarządowych. „Nasze badanie pokazało, że najlepiej sprawdza się samoregulacja wewnątrz biznesu, a także wewnętrzne praktyki firm, w tym wspierane przez zarząd plany rozwoju zawodowego, elastyczność w miejscu pracy czy pomoc socjalna dla rodziców i to one jest największym motorem zmian. Są one jednak skuteczne, pod warunkiem, że wychodzą poza sferę deklaracji” – mówi Iwona Georgijew.

Oczekiwania klientów warsztatów samochodowych

Odpowiednio przeszkoleni pracownicy, wysoki standard obsługi oraz znajomość technik sprzedaży, budowanie zaufania i lojalności klientów czy współpraca z dużą marką są kluczem do sukcesu warsztatu niezależnego. To potwierdzają zarówno wyniki badań przeprowadzone w sierpniu na zlecenie firmy Castrol, jak również przedstawiciele stacji nieautoryzowanych oraz firm z branży motoryzacyjnej.

W sierpniu 2014 roku Instytut Badawczy ARC, na zlecenie firmy Castrol, zadał te same pytania dotyczące wizyty w serwisie, obsługi i ponownego skorzystania z usług warsztatu właścicielom stacji nieautoryzowanych oraz ich klientom.* Czy oczekiwania użytkowników pokrywają się z działaniami podejmowanymi przez serwisy? Wyniki badań komentują eksperci i praktycy – przedstawiciele warsztatów nieautoryzowanych oraz dostawcy części i olejów.

Standard porównywalny z obsługą w stacjach autoryzowanych

W ofercie warsztatu najważniejsze dla klientów są kwestie związane bezpośrednio z jakością i warunkami naprawy. Jednak obok elementów takich, jak konsultowanie dodatkowych wydatków dotyczących naprawy (na co wskazało 94 proc. badanych), przejrzystość kosztów (92 proc.) czy gwarancja na naprawy (91 proc.) zaczynają pojawiać się też inne aspekty. Blisko 2/3 kierowców oczekuje bowiem, że w serwisie będzie czysto, prawie 60 proc. chce doglądać napraw, niemal połowa spodziewa się, że warsztat zapewni toalety dla klientów, a co czwarty chciałby czekać na odbiór auta w wygodnej poczekalni. Wydaje się, że serwisy wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom – w 3/4 stacji znajdują się toalety dla oczekujących, prawie tyle samo oferuje miejsce do siedzenia dla klientów, a ponad połowa zapewnia widoczne z poczekalni stanowiska warsztatowe. Klienci coraz częściej oczekują więc od warsztatu nieautoryzowanego standardu podobnego do ASO. Także same warsztaty niezależne chcą konkurować ze stacjami autoryzowanymi. „Naszym celem jest wykonywanie coraz większej liczby przeglądów i napraw eksploatacyjnych samochodów znajdujących się w okresie gwarancji” – podkreśla Marcin Tkaczyk, właściciel serwisu AC Automax. „Warto też zwrócić uwagę na kompleksowość wykonania naprawy” – mówi Krzysztof Oleksowicz, założyciel i członek zarządu firmy Inter Cars. „Dziś klient chce ‘multi-serwisu’, któremu może powierzyć realizację każdej usługi serwisowej” – wyjaśnia.

Kompetentny i uprzejmy personel

Kwestia, która najbardziej przeszkadza klientom podczas korzystania z usług warsztatu, to nieuprzejmość personelu – taką odpowiedź wybrało aż 91% respondentów. Klienci nie lubią też opóźnień w usłudze (86 proc.) i konieczności płacenia za nieuzgodnione naprawy (84 proc.). Wśród cech personelu respondenci cenią przede wszystkim rzetelność (97 proc.) i doświadczenie (96 proc.), a także umiejętność doradzenia klientowi (93 proc.) oraz znajomość nowoczesnych technologii (91 proc.). W tym kontekście dbałość o wysoki poziom wiedzy pracowników przez 2/3 serwisów nie wydaje się wystarczająca. „Dostęp do know-how i rozwijanie kompetencji personelu to przyszłość dla wolnych warsztatów” – twierdzi Krzysztof Oleksowicz. „Liczba odbytych szkoleń, a co za tym idzie odpowiedni standard obsługi w warsztacie, przekłada się bezpośrednio na obrót stacji serwisowej” – dodaje Paweł Hańczewski, dyrektor handlowy działu części samochodowe w firmie Bosch. „To potwierdzają audyty prowadzone przez Boscha, z których jasno wynika, że rozwijają się warsztaty inwestujące w szkolenia” – uzupełnia. Zastanawiające wydaje się, że tylko 37 proc. właścicieli serwisów ocenia dostęp do szkoleń oferowanych przez dostawców części lub olejów jako atrakcyjny. Przeszkodą może być mała liczba pracowników w warsztacie, kiedy wysłanie jednej osoby na całodzienne szkolenie powoduje przestoje w pracy. Udział w szkoleniu oznacza także koszt dla firmy, czasem bardzo wysoki. Niestety, niewiele warsztatów chętnie korzysta ze wsparcia środków unijnych – tylko 19 proc. ocenia dostęp do nich jako atrakcyjny dla rozwoju serwisu.

Szeroki wachlarz szkoleń

Nie wystarczy stawiać wyłącznie na wiedzę techniczną. Dziś właściciele warsztatów powinni rozwijać różne aspekty z zakresu zarządzania warsztatem. „Dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej moi pracownicy odbyli cykl szkoleń z obsługi klienta w warsztacie czy z technik sprzedaży. Ich efekty bardzo szybko dostrzegli klienci, co bezpośrednio przełożyło się na nasz biznes” – mówi Rafał Kornatko, współwłaściciel warsztatu Morela Serwis Samochodowy. „Od około półtora roku prowadzimy, obok szkoleń technicznych, także zajęcia z umiejętności sprzedaży, komunikacji z klientem czy radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Z naszych obserwacji wynika, że popyt na tzw. miękkie szkolenia bywa czasem większy niż na kursy techniczne” – objaśnia Sławomir Radoń, dyrektor generalny Castrol w Polsce. Coraz istotniejsze stają się zagadnienia związane na przykład z wymogami dotyczącymi ochrony środowiska, które muszą być spełnione przez stacje napraw. „Potrzebne są także szkolenia z finansów” – podkreśla Krzysztof Oleksowicz. „Właściciel warsztatu musi wiedzieć, czy bardziej opłacalna jest wymiana sprzęgła czy opon. Działalność gospodarczą prowadzi się przecież po to, aby zarabiać” – tłumaczy. Tym bardziej, że jak prognozuje Paweł Hańczewski z Boscha, udział serwisów niezależnych w rynku będzie się zwiększał, konkurencja będzie coraz silniejsza, a dla rozwoju warsztatu niezbędna będzie jego rentowność.

Zaufanie do warsztatu i lojalność klientów

Aż 82 proc. badanych wróci do tego samego serwisu, bo ufa, że tam dobrze mu naprawią samochód. Niska cena jako powód korzystania z tego samego warsztatu plasuje się dopiero na 3. miejscu – wskazało na nią 63 proc. badanych. Tuż za nią badani wymienili terminowość, która jest istotna dla 62 proc. kierowców. Dla 2/3 respondentów liczy się natomiast bliskość miejsca zamieszkania. „Rzetelność w wykonaniu naprawy i dobre relacje z klientem to recepta na budowanie zaufania do warsztatu” – radzi Marcin Tkaczyk z firmy AC Automax. „W naszym serwisie klient może przyglądać się strefie napraw z poczekalni, dzięki czemu ma do nas zaufanie i pewność, że usługa jest należycie wykonana” – dodaje. Biorąc pod uwagę fakt, że dla ponad 1/3 respondentów możliwość doglądania napraw to czynnik decydujący o ponownym korzystaniu z usług warsztatu, jest to z pewnością dobry kierunek. „Dla klienta trzeba mieć zawsze czas. Ważna jest też prawdomówność” – uzupełnia Rafał Kornatko z warsztatu Morela Serwis Samochodowy.

W ponad 2/3 warsztatów lojalność klientów jest premiowana rabatami, jednak wydaje się, że na tym polu właściciele serwisów wciąż mogą sporo zyskać, chociażby poprzez rozwój programów lojalnościowych, co obecnie realizuje zaledwie 1/4 niezależnego sektora napraw. „Przywiązanie do naszego warsztatu budują upusty przy kolejnej naprawie, samochód zastępczy gratis, doradztwo i tworzenie historii napraw konkretnego auta. Klienci bardzo to doceniają” – mówi Rafał Kornatko. Z badania wynika też, że ponad połowa klientów chciałaby, aby warsztat wysyłał przypomnienia o zbliżającym się terminie najbliższej wizyty, corocznego przeglądu, wymiany opon, podczas gdy robi tak zaledwie co dziesiąty warsztat.

Współpraca z marką premium wspiera rozwój

Możliwość współpracy z dużymi markami, jak producenci olejów lub części, jest w oczach 40 proc. właścicieli warsztatów rozwiązaniem mającym największy wpływ na dalszy rozwój serwisu. Równocześnie prawie tyle samo, bo 37 proc. badanych, ocenia ją jako nieatrakcyjną. „Jestem przekonany, że warsztaty niechętne współpracy z dużą marką nigdy jej nie doświadczyły albo sądzą, że koszty takiej kooperacji są zbyt wysokie” – ocenia Sławomir Radoń z firmy Castrol. „Trzeba też mieć na uwadze to, że oprócz warsztatów, które konkurują z ASO, są także małe, wyspecjalizowane stacje serwisowe. One również wymagają wsparcia, ale nie tak kompleksowego. Dlatego tworzymy oferty dopasowane do potrzeb różnych warsztatów, z których każdy, niezależnie od wielkości, może czerpać konkretne korzyści” – dodaje.

Rozwojowi punktów serwisowych sprzyja także zrzeszanie się warsztatów niezależnych w sieci. „Dzięki przynależności do sieci Auto Crew otrzymujemy od firmy Bosch wsparcie m.in. w zakresie rozwoju, wyglądu firmy, promocji. Natomiast regularne audyty przynoszą efekt w postaci poprawy jakości, a co za tym idzie podnoszą przychody warsztatu” – mówi Marcin Tkaczyk z serwisu Automax. Należy jednak pamiętać, że samo przystąpienie warsztatu do tej czy innej sieci lub związanie się z dużą marką nie wystarcza. „Z jednej strony producent daje wsparcie, jednak sam warsztat musi być gotowy i na tyle dojrzały, aby umiejętnie z niego korzystać i realizować przyjętą strategię” – podsumowuje Paweł Hańczewski.

Kierowcy i właściciele warsztatów są zgodni w kwestii hierarchii marek olejów lub smarów, z którymi współpraca przyniosłaby korzyści dla serwisu lub poprawę jego wizerunku. Za najbardziej prestiżową obie grupy respondentów uznały współpracę z firmą Castrol – takiej odpowiedzi udzieliła blisko połowa klientów i 44 proc. właścicieli warsztatów.

 

Płatności zbliżeniowe w całej Europie do 2020 r.

0
  • Do 2018 roku 2/3 telefonów ma być wyposażonych w technologię NFC
  • Polska europejskim liderem płatności zbliżeniowych                                                                          

Firma MasterCard ogłosiła, że ustanowi standard płatności zbliżeniowych na terenie całej Europy do 2020 roku. Dzięki temu konsumenci będą mogli dokonywać płatności kartami zbliżeniowymi MasterCard® i Maestro® oraz urządzeniami z technologią NFC we wszystkich punktach handlowych i usługowych w Europie, wyposażonych w  terminale POS.

„Europejczycy mogą płacić za pomocą kart zbliżeniowych oraz urządzeń z technologią NFC już w 36 krajach Starego Kontynentu. Ich entuzjastyczne podejście do tej bezpiecznej i prostej metody płatności jest oczywiste ” – mówi Javier Perez, President MasterCard Europe. – „Liczba telefonów komórkowych z technologią NFC ma wzrosnąć czterokrotnie w ciągu najbliższych pięciu lat, jak wynika z badań IHS Technology. MasterCard chce, aby w każdym miejscu w Europie konsumenci mieli dostęp do prostych i bezpiecznych płatności mobilnych oraz zbliżeniowych.

Firma MasterCard przedstawiła kalendarz wprowadzania nowego standardu, uwzględniający standardowy cykl życia terminali:

  • Funkcjonujące terminale POS można wymienić pod koniec ich cyklu życia, jednak nie później niż 1 stycznia 2020 r.;
  • Nowe terminale POS wprowadzane do użytku po 1 stycznia 2016 r. muszą być zgodne z nowym standardem.

Szybkość, z jaką nowa technologia została przyjęta przez konsumentów, prezentuje badanie dotyczące płatności zbliżeniowych*, przeprowadzone przez firmę badawczą PRIME Research w okresie od 1 listopada 2013 r. do 30 kwietnia 2014 r. Potwierdziło ono, że klienci chętnie korzystają z wygody, jaką stwarzają płatności zbliżeniowe, i oczekują od właścicieli sklepów i punktów usługowych dostosowania się do nowej technologii.

Zgodnie z badaniem PRIME Research w czołówce krajów europejskich, których konsumenci z entuzjazmem przyjęli płatności zbliżeniowe i korzystają z nich regularnie, znajdują się: Polska, Wielka Brytania, Rosja, Włochy, Węgry i Francja. W Polsce już co trzecia transakcja dokonywana kartami Maestro® i MasterCard® realizowana jest zbliżeniowo. Konsumenci oczekują też, że karty zbliżeniowe będą akceptowane w coraz większej liczbie punktów handlowych.

Klienci korzystający z płatności zbliżeniowych informują nas w mediach społecznościowych, że uwielbiają dokonywać transakcji zbliżeniowych i oczekują, że ta metoda płatności upowszechni się. Dzisiejsze ogłoszenie MasterCard to bardzo pożądany krok  i kamień milowy dla rozwoju płatności zbliżeniowych” – powiedział Chris Kangas, Head of Contactless Payments Europe w MasterCard.

Wzrośnie przepustowość gdańskiego lotniska im. Lecha Wałęsy. Rozbudowa na finiszu

Przepustowość gdańskiego lotniska wzrośnie do 7 mln podróżnych rocznie. Po ponad czterech latach od rozpoczęcia rozbudowy inwestycja dobiega końca. Rozbudowana część przylotowa obsłuży pierwszych pasażerów w połowie przyszłego roku.

Inwestycja kosztuje 87 mln zł. Nowa część terminalu wydłuży istniejący budynek o 60 metrów, zwiększając jego powierzchnię o 30 proc. To pozwoli na wzrost przepustowości gdańskiego lotniska z obecnych 5 do 7 mln pasażerów rocznie. To duży zapas, bo w 2013 r. na lotnisku im. Lecha Wałęsy obsłużono 2,8 mln podróżnych.

Jeżeli chodzi o terminal i rękawy pasażerskie, które będą do niego zainstalowane, to już będzie koniec inwestycji ‒ zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Tomasz Kloskowski, prezes zarządu Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Do połowy przyszłego roku gdańskie lotnisko chce też zakończyć prace przy instalowaniu systemu precyzyjnego lądowania ILS kategorii drugiej.

Przystosowujemy lotnisko do kolejnej kategorii lądowania ‒ mówi Tomasz Kloskowski. Obrazowo rzecz ujmując, montujemy tysiące lampek w drodze startowej po to, żeby w okresach mgielnych można było lepiej lądować, czyli żeby te warunki mgielne jak najmniej nam przeszkadzały.

Nowy terminal będzie połączony z przystankiem budowanej na estakadzie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Kloskowski podkreśla, że będzie to jedno z najdogodniejszych połączeń kolejowo-lotniczych w kraju.

Przystanek kolei będzie z jednej strony umożliwiał pasażerom przejście takim rękawem do terminalu, a tam również rękawem możemy dojść do samolotu, czyli połączymy kolej i samolot suchym przejściem ‒ podkreśla Kloskowski.

Dodaje, że PKM to jednak nie tylko kolej na lotnisko. Na trasie nowej linii znajdzie się wiele przystanków w gęsto zamieszkanych dzielnicach Gdańska i Gdyni, więc kolej musi uwzględnić interesy nie tylko pasażerów, lecz także mieszkańców dojeżdżających do pracy lub szkoły.

Z. Stopa (LW Bogdanka): W 2015 r. ceny węgla nieznacznie wzrosną. Ryzyko to wysokie zapasy na krajowym rynku

CEO Magazyn Polska

Węgiel energetyczny zacznie drożeć w przyszłym roku. Wzrosty nie będą jednak duże, ponieważ jego zapasy na polskim rynku sięgają 8 mln ton. Mimo wciąż złej koniunktury w branży LW Bogdanka zwiększa wydobycie, gdyż – w przeciwieństwie do konkurencji – nie ma problemu ze sprzedażą węgla. Zapasy tego surowca w lubelskiej spółce stanowią ekwiwalent jedynie dwóch dni produkcji.

Patrząc na rynek energii, bo jest on ściśle powiązany z rynkiem węgla, widać tam już pierwsze oznaki wzrostu cen i wzrostu zużycia energii. Powinno się to w następnym okresie przełożyć na lekkie wzrosty cen węgla. Oczekujemy, że 2015 będzie tym rokiem, gdzie być może już nastąpią pierwsze niewielkie zwyżki cen. Zakładamy też, że w 2015 roku może być [jeszcze] stagnacja na tym rynku, ponieważ jest pewna bezwładność – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Zbigniew Stopa, prezes zarządu Lubelski Węgiel Bogdanka SA.

Pierwsza połowa 2014 r. charakteryzowała się dalszymi spadkami cen na rynku węgla energetycznego. Średnia cena tego surowca wyniosła w II kwartale 2014 r. 250,06 zł/t, z kolei w pierwszym półroczu – 254,54 zł/t – wynika z opracowania spółki na podstawie danych ARP. Średnia cena węgla sprzedawanego do energetyki zawodowej w pierwszej połowie 2014 r. wyniosła 222,57 zł/t. W przypadku miałów energetycznych w czerwcu br. były one tańsze o 17 proc. w porównaniu z końcem 2012 r.

Możliwość wzrostu cen transakcyjnych węgla energetycznego na rynku krajowym ograniczają jego zapasy, blisko 8 mln ton. W II kwartale 2014 r.  zwiększyły się one w ujęciu rocznym o 3,2 proc. W czerwcu br. Zbigniew Stopa wskazywał na ryzyko sprzedaży po cenach dumpingowych 5 mln ton zapasów węgla przez Kompanię Węglową, co zdestabilizowałoby rynek i obniżyło wyniki konkurencji. Ze względu na bieżącą wielkość zapasów tego surowca Bogdanka nie musi się obawiać ewentualnej przeceny ich wartości.

W tej chwili można powiedzieć, że spółka ma zapasy na minimalnym poziomie, nawet mniej niż minimalnym. Jest to dosłownie dwudniowa produkcja – twierdzi prezes LW Bogdanki.

Górnicza spółka pod koniec sierpnia dokonała niewielkiej korekty prognozowanej produkcji w całym 2014 r. W związku z gorszą jakością eksploatowanych obecnie złóż wydobycie węgla ma sięgnąć 9,3-9,6 mln ton zamiast prognozowanych wcześniej 9,3-10 mln ton – informował prezes zarządu. Począwszy od III kwartału, w wynikach spółki widoczne będzie także uruchomienie Zakładu Przeróbki Mechanicznej Węgla. Obecnie jest on w fazie rozruchu.

W naszych planach zakładamy, że kwartały trzeci i czwarty będą tymi, które będą znacznie odbiegały z produkcją i sprzedażą in plus, czyli będą miały wyższe wolumeny – wskazuje Stopa.

Na polskim rynku ubywa niezależnych aptek. Przegrywają konkurencję z sieciówkami

Z polskiego rynku znikają niezależne apteki. W zeszłym roku stanowiły one 40 proc. wszystkich placówek, jednak w ciągu kolejnych pięciu lat ich liczba spadnie o ok. 30 proc. – prognozują analitycy Euler Hermes.

Zastępują je apteki należące do sieci franczyzowych, grup zakupowych i hurtowni. Ogólna liczba aptek (blisko 14 tysięcy) nie powinna znacząco się zmienić.

Przewaga dużych grup zakupowych czy hurtowników tworzących własne sieci aptek polega na tym, że mają niższe ceny. Otrzymują też wsparcie marketingowe i promocyjne, oczywiście na tyle, na ile to jest możliwe na regulowanym rynku aptecznym. Tym wygrywają z niezależnymi aptekami, ponieważ marże detaliczne, w przypadku wielu leków regulowane ustawowo, są bardzo niskie – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Grzegorz Błachnio, ekspert Euler Hermes, międzynarodowej firmy zajmującej się ubezpieczaniem należności handlowych.

Sytuacja finansowa aptek prowadzonych przez sieci hurtowe jest znacznie lepsza niż niezależnych placówek. W roku ubiegłym stanowiły ok. 25 proc. ogółu aptek, ale obrót przez nie generowany przekraczał 40 proc. ogólnego obrotu na rynku.

W tym lub przyszłym roku udział ten wzrośnie do 50 proc. – prognozuje ekspert Euler Hermes.

Na rynku aptecznym pojawia się coraz więcej placówek wyspecjalizowanych, które łączą swój model działalności np. z drogeriami.

Są one nastawione na sprzedaż nie tylko farmaceutyków, i nie jest to nawet ich główne źródło przychodów, lecz także suplementów diety, odżywek sportowych, artykuły drogeryjnych. Takie apteki zazwyczaj należą właśnie do różnego rodzaju sieci, czy niezależnych, czy afiliowanych przy hurtowniach farmaceutycznych – wyjaśnia Błachnio.

Dla klientów aptek te zmiany nie będą zbyt dotkliwe. Nawet jeśli niezależna apteka zakończy swoją działalność, zastąpi ją inna, np. sieciowa. Łączna liczba aptek w Polsce (blisko 14 tysięcy) nie powinna spadać.

Polski oddział BESI zmieni nazwę

0

Po zmianach właścicielskich polski oddział Espirito Santo Investment Bank (BESI) czeka zmiana nazwy. Rok 2014 jest dla banku najlepszy od początku sześcioletniej obecności na polskim rynku – ocenia spółka w komunikacie.

W I połowie 2014 roku BESI zorganizował na polskim rynku program emisji obligacji korporacyjnych o łącznej wartości około 400 mln zł.

 Działalność w Polsce zaczynaliśmy w trudnym dla sektora finansowego momencie kryzysu gospodarczego, jednak dzięki wiedzy, doświadczeniu i ciężkiej pracy zespołu, zbudowaliśmy pozycję niezależnego gracza bankowości inwestycyjnej – tłumaczy Christian Minzolini, szef polskiego oddziału Espirito Santo Investment Bank.

Od 4 sierpnia warszawski odział BESI należy do Novo Banco (Nowego Banku), który powstał z podziału aktywów Grupy BES na mocy decyzji Narodowego Banku Portugalii oraz rezolucji Komisji Europejskiej. Właścicielem Novo Banco jest Portugalski Fundusz Gwarancyjny (PGF), który zapewnia Novo Banco kapitał w wysokości 4,9 mld euro. Spółka podkreśla w komunikacie, że nie zmienia się przez to ani strategia ani zespół pracowników.

– Jedyną zmianą, jaka może nas czekać w niedalekiej przyszłości to zmiana nazwy banku – podkreśla Christian Minzolini.