Pierwszy kwartał w polskiej branży budowlanej tradycyjnie był okresem „wielkiego planowania” i ruszania z kopyta tuż po pierwszych roztopach. Tegoroczne dane serwisu Oferteo.pl pokazują jednak zjawisko, którego dawno nie widzieliśmy: zamiast wiosennego entuzjazmu, na placach budowy panuje lodowata ostrożność. Statystyki są nieubłagane – zainteresowanie budową domów w niemal każdej technologii spadło drastycznie.
Dane, które dają do myślenia: Wielki odwrót od budowy
Najnowsze zestawienie zapytań o usługi budowlane rok do roku (2024 vs 2025) pokazuje, że Polacy masowo wcisnęli przycisk „pauza”. Skala spadków w niektórych segmentach jest wręcz szokująca.
| Rodzaj usługi / technologia | Spadek rok do roku (%) |
| Domy modułowe | -92,16% |
| Domy żelbetowe | -73,33% |
| Domy z balu | -64,46% |
| Domy murowane | -15,29% |
| Domy z keramzytu | – 6,2% |
| Domy szkieletowe | -4,40% |
Największe spadki zanotowały technologie postrzegane jako „nowoczesne” lub „premium” (modułowe, bal). Co ciekawe, najmniejszy spadek odnotowały domy szkieletowe, co może sugerować, że inwestorzy, którzy mimo wszystko decydują się na budowę, szukają technologii najszybszych i relatywnie przewidywalnych kosztowo.
Tradycyjnie, początek roku był dla naszych użytkowników momentem intensywnego wysyłania zapytań i kontraktowania ekip na nadchodzący sezon. Tymczasem tegoroczne spadki – szczególnie w segmencie domów modułowych (-92%) czy żelbetowych (-73%) – pokazują, że inwestorzy niemal całkowicie wstrzymali oddech. – zauważa Marta Kaleta-Domaradzka z Oferteo.pl. – Przyczyną nie jest brak chęci do posiadania własnego domu, ale skrajna ostrożność finansowa. Polacy przestali wierzyć w szybkie okazje i obecnie każdy kosztorys analizują dwa razy. Widzimy jednak ciekawą anomalię: domy szkieletowe odnotowały jedynie symboliczny spadek (-4,4%). To wyraźny sygnał, że jeśli ktoś już decyduje się na budowę w tych niepewnych czasach, wybiera technologie przewidywalne, szybkie i relatywnie najtańsze w realizacji. Inwestorzy przenieśli się z placów budowy do 'poczekalni’ – obserwują oferty banków i czekają na stabilizację cen energii, która bezpośrednio przekłada się na koszty materiałów.
Finansowanie: światełko w tunelu, ale strach pozostaje
Paradoksalnie, sytuacja w bankach zaczyna wyglądać nieco lepiej niż rok temu. Po cyklu podwyżek stóp procentowych, początek 2026 roku przynosi pewną stabilizację.
- Zdolność kredytowa: banki powoli luzują kryteria, a marże hipoteczne spadły poniżej poziomu 2%, co jest wynikiem silnej konkurencji o klienta.
- Oprocentowanie: średnie stawki kredytów oscylują wokół 5,6–5,8%. To znacznie mniej niż w szczycie inflacyjnym, jednak dla wielu wciąż za dużo, by podjąć zobowiązanie na 30 lat.
- Wielkie czekanie: inwestorzy czekają na zapowiadane programy wsparcia rządowego oraz dalsze obniżki stóp NBP. Ta „strategiczna zwłoka” jest głównym powodem pustek na placach budowy.
Ile kosztuje budowa domu w 2026 roku?
Mimo spadku popytu, ceny materiałów budowlanych nie spadły drastycznie – raczej weszły w fazę płaskowyżu. Największym obciążeniem pozostaje koszt robocizny, który wciąż rośnie – ze względu na brak rąk do pracy.
Szacunkowe koszty budowy 1 m² (stan deweloperski, luty 2026):
- Technologia murowana: 4 500 – 6 500 zł / m²
- Technologia szkieletowa: 4 000 – 5 500 zł / m²
- Technologia modułowa: 5 000 – 7 000 zł / m² (cena za szybkość i gotowe prefabrykaty)
Rynek w trybie „przetrwania”
Obecna sytuacja to klasyczny obraz rynku w fazie wyczekiwania. Choć I kwartał zawsze zwiastował boom, w tym roku obserwujemy wielką ostrożność, którą można podsumować w trzech punktach:
- koniec spontanicznej budowy: inwestorzy dokładnie liczą każdy metr kwadratowy. Popularność zyskują mniejsze projekty (70-100 m²), które są łatwiejsze do sfinansowania z oszczędności lub mniejszego kredytu.
- psychologia strachu: mimo lepszej oferty banków, obawy o stabilność zatrudnienia i koszty życia skutecznie mrożą decyzje o rozpoczęciu prac.
- szansa dla cierpliwych: spadek liczby zleceń m.in. na Oferteo.pl, o 15-90% to moment, w którym firmy wykonawcze stają się bardziej skłonne do negocjacji cen i terminów. Dla osób z gotówką lub stabilnym finansowaniem, może to być najlepszy moment na start inwestycji odkładanych od lat.
Czy wiosna przyniesie odmrożenie?
Wiele zależy od decyzji RPP oraz tego, czy ceny energii pozwolą producentom materiałów na utrzymanie obecnych stawek. Na razie jednak inwestorzy wolą trzymać ręce w kieszeniach – i trudno im się dziwić.






