Cła, giełdy i dolar – gospodarcza układanka Trumpa

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Niebezpiecznie jest zakładać, że wszystkie decyzje nowej administracji USA są nieskoordynowane i motywowane jedynie niechęcią do demokratów oraz poprzedniej administracji. Może chociaż w niektórych jej szaleństwach kryje się jakaś metoda?

Donald Trump nie pozwolił Amerykanom, rynkom finansowym i całemu światu nie zauważyć, że powrócił do Białego Domu. Co godzinę zmieniające się cła, antagonizowanie najbliższych sojuszników, rekordowa liczba dekretów wydanych w pierwszym miesiącu urzędowania oraz działania Elona Muska, który zwalniał i przywracał do pracy rzesze urzędników, odbiły się szerokim echem nie tylko w mediach, ale i na rynkach finansowych.

Od zaprzysiężenia Donalda Trumpa dolar, rynek akcji i długoterminowe stopy procentowe odnotowały istotne spadki. Inwestorzy początkowo obawiali się ceł, ograniczenia imigracji i cięć wydatków rządowych, ale te obawy szybko przerodziły się w strach przed recesją spowodowaną niepewnością dotyczącą otoczenia ekonomicznego i regulacyjnego.

Na pierwszy rzut oka administracja Trumpa przejęła gospodarkę amerykańską w doskonałym stanie. Wzrost gospodarczy przekraczał długoterminowy trend, rynek pracy był w pełnym zatrudnieniu, a inflacja wracała do normy. Administracja Joe Bidena zapłaciła wysoką cenę za utrzymanie takich parametrów do końca roku wyborczego. Deficyt na poziomie ponad 6 proc. PKB w 2023 i 2024 roku wynikający z kontynuacji programów z czasów pandemii, umorzenia długów studentów, zwiększania zakresu publicznej opieki zdrowotnej, a także rosnącego kosztu obsługi długu przez wyższe stopy procentowe, przyczynił się do wzrostu zadłużenia. Słabnący sektor prywatny także wymagał wsparcia – istotna część nowych miejsc pracy stworzonych w latach 2023 i 2024 pochodziła z inicjatyw rządowych, stanowych i publicznej służby zdrowia.

W jednej z ostatnich wypowiedzi publicznych Donald Trump powiedział: „To jest sztuczny wzrost, to są sztuczne miejsca pracy”. To prawdopodobnie nie jest tylko jego przemyślenie, ale głębsze przekonanie jego administracji, pochodzące zapewne od Scotta Bessenta. Ten były zarządzający funduszami inwestycyjnymi wydaje się być kluczową postacią w kształtowaniu polityki gospodarczej Donalda Trumpa. Choć najprawdopodobniej nie zgadza się on z wieloma decyzjami jego administracji, ogólny kierunek polityki jest zgodny z jego wizją. Sam Bessent zaznaczył w jednym z wywiadów, że następne pół roku to jeszcze nie jest „gospodarka Trumpa”, przygotowując opinię publiczną na trudniejsze czasy. W innym z kolei dodał, że ta polityka (czyli nadmierne wydatki i przerost zatrudnienia w sektorze publicznym) mogłaby być kontynuowana przez rok lub dwa przed jej naturalnym upadkiem.

Obiektywnie rzecz biorąc, sytuacja jest trudna – powolne osłabianie wskaźników makroekonomicznych było widoczne przez cały 2024 rok. Wchodzenie w recesję z 6-proc. deficytem i inflacją niższą niż rok czy dwa temu, ale uporczywie wyższą od celu banku centralnego, byłoby wyzwaniem. Z tego poziomu długu, po uwzględnieniu wpływu automatycznych stabilizatorów, nie ma miejsca na stymulację fiskalną, a z tej inflacji, na stymulację monetarną.

Donald Trump wie, jak wygrywać wybory i zdecydowanie troszczy się o to, jak jest postrzegany. Słaba gospodarka to prosta droga do porażki w obu kategoriach. Jeżeli recesja w ciągu następnych czterech lat jest nieunikniona, może woleć przejść ją teraz i dać republikanom szansę na wygraną za cztery lata, gdy gospodarka znów wejdzie na ścieżkę wzrostu pozostawiając po sobie lepsze wrażenie.

Jeśli taki jest cel, administracja Trumpa potrzebuje niskich stóp procentowych, niskiej inflacji i prowzrostowych reform strukturalnych, które będą fundamentem następnego cyklu. Departament Skarbu w ostatnich latach finansował wydatki rządowe krótkoterminowymi obligacjami. Przez to tylko w 2025 około 9 bln dol. musi być zrefinansowane wraz z dodatkowymi 2 bln dol. na sfinansowanie deficytu. Łącznie, w czasie tej kadencji 17 bln dol. istniejącego dziś długu musi być zrefinansowane – 60 proc. całości.

Emisja długoterminowych obligacji o niskim oprocentowaniu nie tylko poprawi strukturę długu, ale także stanowi najważniejszą część walki z deficytem, w którym w 2024 r. 61 proc. stanowiły odsetki. Działania DOGE i Elona Muska mają na celu przekonanie rynków, że to pierwsza administracja od czasów Billa Clintona, która dostrzega problem długu publicznego. Zakorzenienie tego przekonania może być szczególnie istotne, gdy w czasie spowolnienia deficyt zamiast spadać, wzrośnie.

Zwolnienia w sektorze publicznym, pogarszanie nastrojów przez otwarte komunikowanie nadchodzącego spowolnienia oraz zapowiedzi zwiększenia produkcji ropy i gazu zapewniają, że gdy gospodarka faktycznie zwolni, inflacja nie będzie przeszkadzać Fedowi w stymulacji monetarnej, która będzie jedyną możliwą przy wysokim deficycie. Wydalenie nielegalnych pracowników może z kolei otworzyć miejsca pracy i złagodzić wpływ spowolnienia gospodarczego lub poprawić postrzeganie sytuacji przez wyborców, jeśli deportacje pozostaną jedynie w sferze deklaracji.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni rynki zaczęły wyceniać taki scenariusz. Długoterminowe stopy procentowe najpierw zaczęły spadać po zapowiedziach cięć wydatków przez DOGE, a później w oczekiwaniu na słabszą koniunkturę gospodarczą i szybsze cięcia stóp przez Fed spadając o 0,5 pkt proc. w porównaniu do stanu sprzed inauguracji. Rynki surowcowe także zareagowały zgodnie z życzeniami administracji Trumpa – cena ropy spadła do 65 dolarów za baryłkę, czyli do najniższych poziomów od 2021 roku. Ceny akcji na amerykańskich giełdach również spadły, przy czym najbardziej cykliczne spółki odnotowały największe straty, co sugeruje, że inwestorzy zrewidowali w dół swoje oczekiwania dotyczące wzrostu. Jak Donald Trump wielokrotnie zaznaczał, już nie patrzy na ceny akcji tak, jak robił to podczas swojej pierwszej kadencji. Teraz skupia się na rentowności 10-letnich obligacji, a rynki zaczynają w to wierzyć.

Nie oznacza to jednak, że administracja Trumpa gra w wielowymiarowe szachy i każdy jej ruch jest skrupulatnie zaplanowanym krokiem na drodze do wcześniej obranego celu. Zamieszanie z cłami, jak sugerują przecieki z Białego Domu, jest sprzeczne z opinią zdecydowanej większości doradców – tylko prezydent i sekretarz handlu Howard Lutnick (który otrzymał stanowisko za zebranie największych środków na kampanię Donalda Trumpa), są orędownikami ceł, a mimo to one są wprowadzane.

Dla pozycjonowania na rynkach czy prognozowania kolejnych ruchów politycznych niebezpiecznie jest jednak zakładać, że wszystkie decyzje tej administracji są nieskoordynowane i motywowane jedynie niechęcią do demokratów oraz poprzedniej administracji. Może chociaż w niektórych jej szaleństwach kryje się jakaś metoda?

Autor: Grzegorz Parosa

Autor jest Partnerem w funduszu hedgingowym Redwood Grove Capital z siedzibą w Palo Alto w Kalifornii, doktorem nauk społecznych w dyscyplinie ekonomia i finanse, a także członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Netflix z dobrymi wynikami, ale prognozy rozczarowały inwestorów

Najnowsze wyniki Netflixa pokazują, że firma wchodzi w kolejny...

Inflacja bazowa w Polsce wyniosła 3 proc. Wynik zgodny z prognozami

Inflacja bazowa CPI w Polsce w czerwcu wyniosła 3...

Inflacja bazowa niższa niż w maju. NBP podał nowe dane

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła...

Właściciel 7-Eleven prowadzi rozmowy w sprawie inwestycji w Żabkę

Japoński koncern Seven & i Holdings, właściciel sieci sklepów...

Boom na AI trwa. Rekordowe prognozy ASML pokazują skalę inwestycji w chipy

Boom na sztuczną inteligencję jeszcze się nie kończy. Ostatnie...

Fundusze inwestycyjne z rekordowymi aktywami. Na koniec 2025 roku miały 488 mld zł

Wartość aktywów zgromadzonych przez polskie fundusze inwestycyjne wzrosła na...

TSMC z rekordowym zyskiem. Boom AI napędza wyniki producenta chipów

TSMC, największy na świecie kontraktowy producent półprzewodników, zanotował rekordowe...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie