Wyrok WSA w Warszawie: blokada rachunku bankowego nie upoważnia do automatycznego wykreślenia z VAT

Sam fakt wystąpienia przez organ skarbowy z żądaniem blokady rachunku nie upoważnia innego organu do automatycznego wykreślania przedsiębiorcy z rejestru VAT. Dlatego przed pozbawieniem go statusu czynnego podatnika VAT organ powinien z należytą starannością wykazać istnienie ku temu przesłanek – orzekł 6 lutego 2024 r. WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 1790/23).

Podejrzenie wykorzystywania rachunku bankowego do wyłudzeń skarbowych

Zgodnie z art. 96 ust. 9 pkt 5 ustawy o podatku od towarów i usług naczelnik urzędu skarbowego wykreśla z urzędu podatnika z rejestru VAT bez konieczności zawiadamiania go o tym, jeśli posiadane informacje wskazują na prowadzenie przez niego działań z zamiarem wykorzystania działalności banków lub spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi.

Skutki wykreślenia z VAT są dla przedsiębiorcy znacznie bardziej dotkliwe niż blokada rachunku bankowego. Praktycznie wyłączają go to z obrotu gospodarczego. Taka firma traci możliwość odliczania VAT z faktur zakupowych, a co gorsza tracą ją także jej kontrahenci. Faktury wystawione przez pozbawionego rejestracji podatnika traktowane są jak tzw. „puste faktury”.

W obliczu takich konsekwencji niedopuszczalna jest praktyka organów podatkowych, która dotknęła jednego z naszych klientów, a która polega na podejmowaniu decyzji o wykreśleniu z VAT wyłącznie na podstawie na treści postanowienia naczelnika urzędu celno-skarbowego o założeniu/przedłużeniu blokady kont firmowych. Co zdumiewające w przypadku naszego klienta organ nie wykazał by firma wykorzystywała działalność banków do wyłudzeń skarbowych, nie wykazał również, aby blokada konta była konieczna dla przeciwdziałania wyłudzeniom tego rodzaju, jak i jakie są przesłanki do wykreślenia przedsiębiorcy z rejestru podatników VAT.

Blokada rachunków firmowych i wykreślenie z rejestru VAT

Spółka działała na rynku od 2007 roku. Wykonywała wyspecjalizowane kontrakty w branży instalacji elektrycznych opiewające na wysokie kwoty. Oprócz własnych pracowników, korzystała również z usług podwykonawców. Przez te wszystkie lata żaden organ nie zakwestionował rzetelnie prowadzonej działalności. Firma nie miała też problemów z rozliczeniami podatkowymi. Te pojawiły się wraz z ustanowieniem blokad rachunków bankowych na okres do 3 miesięcy.

Podejrzenie udziału w karuzeli VAT

Naczelnik urzędu celno skarbowego (dalej również NUCS) ustanowił blokady kont spółki po analizie plików JPK_V7M oraz przepływów na tych rachunkach, które łączyły ją z jedną z firm, wobec której inny organ – naczelnik UCS – powziął wątpliwości co do rzetelności dokonywanych przez nią dostaw. NUS stwierdził, że transakcje pomiędzy tymi przedsiębiorcami służyły wyłącznie do sztucznego wydłużenia łańcucha dostaw. Ów łańcuch kończył się na przedsiębiorcach, którzy zostali wykreśleni z rejestru VAT. Były to podmioty, z którymi nie ma kontaktu albo działały z zamiarem wykorzystania działalności banków do celów związanych z wyłudzeniami skarbowymi. Wszystko to w oczach organu przesądziło o tym, że spółka była świadomym uczestnikiem karuzeli VAT-owskiej, a to wskazuje, że również mogła wykorzystywać działalność banków do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi.

Blokada rachunku nie upoważnia z automatu do wykreślenia firmy z VAT

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przychylił się do argumentacji podniesionej w skardze przez pełnomocnika spółki, że naczelnik urzędu skarbowego wykreślił przedsiębiorcę z rejestru VAT, pomimo że nie podjął niezbędnych kroków w celu ustalenia, czy została spełniona przesłanka wykreślenia z art. 96 ust. 9 pkt 5 ustawy o VAT – a więc czy przedsiębiorca prowadził działania z zamiarem wykorzystania działalności banków do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi. WSA przywołał uchwałę składu 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 23 października 2023 r. (sygn. akt I FPS 3/23). NSA orzekł w niej, że przesłanki wykreślenia przedsiębiorcy z rejestru VAT na podstawie art. 96 ust. 9 pkt 5 ustawy o VAT nie są tożsame z przesłankami do ustanowenia blokady rachunku z art. 119zv § 1 Ordynacji podatkowej. Do „zajęcia” konta wystarczy bowiem posiadanie informacji wskazujących na możliwość wykorzystywania działalności banków lub SKOK-ów do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi, a dla wykreślenia podatnika konieczne jest posiadanie informacji już wskazujących na prowadzenie przez niego działań z takim zamiarem. Mając na względzie różnice tych przesłanek, samo wystąpienie przez organ z żądaniem blokady konta nie upoważnia więc do automatycznego wykreślania podatnika z rejestru VAT. Organ chcąc dokonać wykreślenia powinien uzyskać materiał dowodowy, który posłużył do blokady rachunku, celem zbadania wystąpienia przesłanki uprawniającej do wykreślenia, a nie wyłącznie opierać się na treści postanowienia o „zajęciu” konta. A tego dopuścił się w przedmiotowej sprawie NUS, opierając się przy wykreślaniu przedsiębiorcy co prawda na ustaleniach własnych i na treści postanowienia naczelnika urzędu celno-skarbowego, ale bez pozyskania od tego organu materiału dowodowego, który stanowił podstawę do przedłużenia blokady. NUS nie posiadał więc wystarczającego materiału dowodowego do wykreślenia podatnika z rejestru, ani też nie zweryfikował ustaleń poczynionych przez naczelnika UCS.

Podsumowanie

To bardzo ważny wyrok sądu nie tylko dla naszego klienta, ale i dla setek podobnych mu przedsiębiorców. Wykreślenia przedsiębiorców z VAT i blokady rachunków bankowych, to instrumenty często nadużywane przez administrację skarbową. A takie działania potrafią zrujnować rzetelnie działające firmy, które miały nieszczęście wykonać transakcję z niewłaściwym kontrahentem. Praktyczną konsekwencją zastosowania takiego narzędzia przez skarbówkę jest całkowite zamrożenie biznesu przedsiębiorcy, a często także jego niewypłacalność, czy też problemy z płatnością zobowiązań podatkowych, na co wskazywała spółka w tej sprawie.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Luiza Pawela-Wargocka objęła nowo utworzone stanowisko Chief Data & AI Officer (CDAO) w Grupie Agora

Grupa Agora utworzyła w swojej strukturze nową, strategiczną funkcję – Chief Data & AI Officer (CDAO), którą od 1 kwietnia br. pełni Luiza Pawela-Wargocka, kierująca wcześniej działem Big Data. 

Luiza Pawela-Wargocka jako Chief Data & AI Officer będzie odpowiedzialna za rozwój i wdrażanie strategii danych oraz sztucznej inteligencji, a także będzie dbała o zgodność przechowywanych i przetwarzanych danych z przepisami dotyczącymi ochrony i jakości danych.

– Sztuczna inteligencja ma coraz więcej zastosowań w różnych obszarach, również w branży mediowej, w której efektywne tworzenie i zarządzanie treściami jest niezbędne do podtrzymywania pozycji marek i tworzenia przewagi konkurencyjnej – mówi Tomasz Grabowski, członek zarządu Agory odpowiedzialny za obszar technologii. – Rozwiązania AI już teraz wspierają nasze zespoły w codziennej pracy, ale potrzebny jest ktoś, kto będzie na bieżąco monitorował rynek, dbał o współpracę z zewnętrznymi podmiotami oraz troszczył się o promocję w firmie nowych, innowacyjnych rozwiązań. Cieszymy się, że ekspertką w tym obszarze będzie w Grupie Agora właśnie Luiza Pawela-Wargocka jako Chief Data & AI Officer.

Jej głównym zadaniem będzie współpraca z zespołami w całej Grupie Agora w celu identyfikacji kluczowych obszarów, w których dane i sztuczna inteligencja mogą przyczynić się do poprawy efektywności i wyników. Będzie promowała innowacyjne rozwiązania oparte na analizie danych i sztucznej inteligencji, szczególnie zwracając uwagę na aspekty synergii oraz współpracy pomiędzy spółkami Grupy.

Luiza Pawela-Wargocka od ponad 20 lat związana jest z zaawansowaną analityką danych i hurtowniami danych. W Agorze od 2014 r. odpowiada za rozwój technologii i usług Big Data, w tym system gromadzenia danych behawioralnych użytkowników serwisów internetowych, system tagowania i kategoryzacji treści (NLP), system profilowania użytkowników oraz system rekomendacji treści. Pracę zawodową rozpoczynała jako pracowniczka naukowa w Katedrze Zastosowań Matematyki Instytutu Ekonomii KUL.

Globalny rynek hipoteki odwróconej urośnie dwukrotnie w ciągu dziesięciu lat

Z najnowszego raportu opublikowanego przez firmę doradczą Ernst & Young (EY) oraz European Pensions and Property Asset Group (EPPARG) wynika, że w ciągu najbliższej dekady globalny rynek hipoteki odwróconej urośnie dwukrotnie, a wartość środków uwalnianych dzięki tej usłudze wzrośnie do 50 miliardów dolarów rocznie.[1] Eksperci EY i EPPARG prognozują, że główną dźwignią do dynamicznego rozwoju rynku będą nie tylko zmiany demograficzne, ale również wysoka inflacja i pogarszająca się sytuacja finansowa osób starszych.[2]

EY i EPPARG już po raz drugi publikują raport „Global Equity Release Roundtable”, który analizuje dane z 13 krajów z całego świata obejmujących zasięgiem Europę, Amerykę Północną i Australię. W niektórych z państw produkty typu equity release funkcjonują od ponad 30 lat i mają ugruntowaną pozycję, w innych dopiero raczkują. Z najnowszego raportu EY i EPPARG wynika, że rokrocznie dzięki hipotece odwróconej seniorzy na całym świecie uwalniają środki pieniężne o wartości 17 miliardów dolarów, a liczba ta wzrośnie do roku 2033 do 50 miliardów dolarów.

Wielkość poszczególnych rynków oraz prognozy rozwoju

Do najbardziej rozwiniętych rynków hipoteki odwróconej na świecie należą Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Australia. Do krajów, które przodują pod względem wyników oraz liczby dostawców usług warto dopisać również Kanadę, Norwegię, Szwecję, Holandię i Niemcy. Już dziś, według szacunków EY i EPPARG, seniorzy w USA uwalniają corocznie 7 miliardów dolarów kapitału z tytułu hipoteki odwróconej. Seniorzy w Wielkiej Brytanii uwalniają ponad 4 miliardy dolarów rocznie, a w Australii 3 miliardy dolarów. Prognozy na najbliższe dziesięć lat są obiecujące. Wolumeny środków uwolnionych dzięki hipotece odwróconej wzrosną w USA do ponad 12 mld dolarów, w Wielkiej Brytanii do ponad 7 mld, a w Australii do 5-6 mld dolarów rocznie. Eksperci prognozują, że polscy seniorzy będą za dziesięć lat uwalniać środki o wartości 5 mld dolarów rocznie (dziś jest to 0,1 mld dol.).

– Pamiętajmy, że polski rynek, na tle innych krajów, jest wciąż młody. Zagraniczne rynki rozwinęły się m.in. dzięki profesjonalizacji usług, wysokim standardom obsługi oraz dostępie do długofalowego i bezpiecznego finansowania. Wszystkie te czynniki możemy obserwować już w Polsce, zatem prognozy dotyczące rozwoju rodzimego rynku są bardzo optymistyczne, pokazują jego ogromny potencjał. Dla ziszczenia się tej prognozy konieczne jest jednak spełnienie szeregu warunków, między innymi udostępnienie hipoteki odwróconej w modelu kredytowym – mówi Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM oraz Członek Zarządu EPPARG.

Tabela

Wartość środków uwalnianych dzięki hipotece odwróconej (rocznie w wybranych krajach). Porównanie wolumentów dziś oraz za dziesięć lat (w 2033 roku) w miliardach dolarów. Dane w oparciu o najnowszy raport „Global Equity Release Roundtable 2023” przygotowany przez EY oraz EPPARG.

  USA UK Australia Francja Holandia Włochy Niemcy Polska
Wolumen dziś 7 4 3 0,1 1 0,1 1 0,1
Wolumen

za 10 lat

>12 >7 5-6 >8 >5 >8 >8 >5

Dane: Raport EY i EPPARG, https://epparg.org/news/global-equity-release-market-forecast-to-hit-usd-50-billion-by-2033/

W ujęciu globalnym usługa jest zróżnicowana

W każdym z trzynastu analizowanych krajów etap rozwoju usługi jest inny, podobnie jak liczba oferowanych rozwiązań. W większości przypadków podmiotami, które oferują hipotekę odwróconą w różnych modelach są banki, firmy ubezpieczeniowe, czy sekurytyzacyjne. Najczęściej spotykanym rozwiązaniem jest odwrócony kredyt hipoteczny (obecny m.in. w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Szwecji, Norwegii, Irlandii czy Kanadzie). W pozostałych krajach oferowana jest renta dożywotnia (np. w Polsce i  Niemczech), czyli hipoteka odwrócona w modelu sprzedażowym. Są też kraje (np. Hiszpania i Francja), w których z powodzeniem funkcjonują oba modele hipoteki odwróconej (kredytowy i sprzedażowy).

Najniższy wiek, w którym senior może skorzystać z hipoteki odwróconej to 55 lat (m.in. w Kanadzie, czy Wielkiej Brytanii). W większości krajów granicą wiekową jest 60 lat, choć w Niemczech oraz Hiszpanii dopiero 65 lat. Ciekawe porównanie, które znalazło się w raporcie EY i EPPARG, dotyczy form kontaktu z seniorami, celem obsługi oraz sfinalizowania umowy. W większości krajów (w tym także w Polsce) firmy stawiają na kontakt osobisty, aczkolwiek są kraje, gdzie większość formalności załatwianych jest zdalnie (np. w Kanadzie czy Holandii).

– Największą barierą do rozwoju usługi, według ekspertów EY i EPPARG, jest wciąż niska świadomość dotycząca usługi jaką jest hipoteka odwrócona. W Polsce świadomość i wiedza emerytów plasuje się na dość wysokim poziomie, co potwierdzają nasze cykliczne badania opinii, jednak jest to świadomość wspomagana. Spontanicznie zdecydowana większość seniorów nie bierze pod uwagę hipoteki odwróconej jako rozwiązania, dzięki któremu można poprawić swoją sytuację. W naszym kraju największą barierą pozostają również dedykowane tej branży regulacje prawne, na które czekamy od ponad dziesięciu lat – podsumowuje Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Komentarze ekspertów zagranicznych do raportu „Global Equity Release Roundtable 2023”

Steve Kyle, Sekretarz Generalny EPPARG

Najnowszy raport utwierdza nas w przekonaniu, że uwolnienie kapitału z nieruchomości umożliwia starszym właścicielom mieszkań i domów wykorzystanie własnej nieruchomości jako aktywa, które można spieniężyć, by mieć godną emeryturę. Budowanie świadomości tej usługi na arenie międzynarodowej jest bardzo ważne przede wszystkim ze względu na korzyści społeczne i gospodarcze, które przynosi.

Ben Grainger, Partner w EY

Rosnący rynek hipoteki odwróconej może zmienić jakość życia tysięcy ludzi na emeryturze. To jest niezmiernie pozytywne, że jesteśmy świadkami takiej dynamiki zmian na tym rynku. Odblokowanie potencjału tego rynku na całym świecie będzie wymagało głębszej współpracy transgranicznej, osiągniętej poprzez dzielenie się modelami i źródłami finansowania oraz najlepszymi praktykami ochrony klientów.

Steve Irwin, prezes NRMLA w USA

Nieruchomości to największe aktywa będące w posiadaniu seniorów na całym świecie, a pamiętajmy, że liczba osób starszych wciąż rośnie. Uwolnienie kapitału zamrożonego w nieruchomościach jest kluczem do bezpiecznej emerytury. Wraz ze wzrostem globalnych rynków konieczna jest też właściwa ochrona konsumentów i edukacja, które powinny być nieozdownym elementem każdej oferty produktowej.

David Burrowes, członek zarządu EPPARG

Aby uruchomić kapitał zamrożony w nieruchomościach potrzebna jest większa świadomość klientów dotycząca usługi i całego rynku. Warto budować zaufanie konsumentów poprzez wysoką jakość usług, odpowiednie standardy ale również innowacje wspierające ten rynek.

[1] Raport „Global Equity Release Roundtable 2023”, wyd. Ernst & Young oraz European Pensions and Property Asset Group (EPPARG). Szczegóły: https://epparg.org/news/global-equity-release-market-forecast-to-hit-usd-50-billion-by-2033/

[2] Tamże.

Restauracje Sfinksa z 47,48 mln zł sprzedaży w I kw. 2024 r.

Zarządzane przez Sfinks Polska restauracje SPHINX, Chłopskie Jadło i The Burgers, osiągnęły w I kwartale 2024 r. przychody w wysokości 47,48 mln zł, co oznacza wzrost o 7,4% r/r. Na koniec marca br. sieć, której przychody gastronomiczne spółka raportuje, liczyła 75 lokali. W przypadku porównywalnej sieci restauracji wzrost sprzedaży był wyższy i wyniósł 9,5% r/r.

Przychody porównywalnej (L4L) sieci restauracji Sfinksa, z wyłączeniem sieci Piwiarnia, działających na koniec stycznia, lutego i marca tego roku oraz w analogicznych okresach roku ubiegłego, wyniosły w I kwartale 2024 r. 44,76 mln zł wobec 40,89 mln zł.

 

– W I kwartale tego roku średniomiesięczna liczebność naszej sieci była jeszcze nieco mniejsza niż w tym samym kwartale przed rokiem, a zatem wzrost obrotów lokali tym bardziej potwierdza pozytywny trend jeśli chodzi o wielkość sprzedaży. Szczególnie cieszą wyniki L4L, gdyż nasza sieć będzie się rozwijać i w kolejnych kwartałach planujemy nowe otwarcia, co będzie miało jeszcze większy wpływ na wzrost sprzedaży w sieci ogółem. Na początku roku uruchomiliśmy dwie restauracje franczyzowe w Toruniu i Gdańsku. W II kwartale 2024 r. nowych restauracji znów przybędzie, m.in. w Gliwicach, Rzeszowie, Jarocinie, Poznaniu. Jeżeli nie będzie jakichś niespodziewanych zdarzeń w otoczeniu rynkowym, to w tym roku powinniśmy łącznie uruchomić 20-30 nowych restauracji pod różnymi markami – zapowiada Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Raportowana przez Sfinks Polska sprzedaż gastronomiczna obejmuje przychody ze sprzedaży netto osiągane przez lokale własne i franczyzowe, działające w ramach sieci zarządzanych przez spółkę, które są objęte bieżącym monitoringiem sprzedaży systemów informatycznych Sfinksa. Nie obejmuje ona sprzedaży realizowanej przez sieć Piwiarnia. Jednocześnie spółka zwraca uwagę, że sprzedaż gastronomiczna nie jest tożsama z przychodami ze sprzedaży osiąganymi przez Sfinks Polska. Na te składają się przychody ze sprzedaży gastronomicznej wypracowywanej przez restauracje własne oraz przychody z opłat franczyzowych naliczane od sprzedaży gastronomicznej realizowanej przez restauracje franczyzowe. W tym drugim przypadku przychody ze sprzedaży gastronomicznej stanowią przychód franczyzobiorców.

Polskie firmy ubezpieczyły w ubiegłym roku obroty handlowe o wartości ponad 911 mld zł

W 2023 roku ubezpieczyciele objęli ochroną transakcje handlowe na kwotę 911 mld złotych. To o 10 proc. więcej niż w roku poprzednim. Ta kwota to niemal 29,3 proc. wartości całej polskiej gospodarki w 2023 r[1]. i jest o 38 proc. większa niż budżet państwa[2]. Polskie przedsiębiorstwa doceniają tę formę zabezpieczenia obrotów w niełatwej sytuacji ekonomicznej.

Ubezpieczyciele należności wypłacili odszkodowania na sumę 384,5 mln zł, co oznacza wzrost o 75 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Wyższe wypłaty z ubezpieczeń należności wynikają z pogarszającej się sytuacji płatniczej przedsiębiorstw w porównaniu do lat 2020 – 2022, kiedy funkcjonowały one w środowisku wysokiej podaży pieniądza.

Polskie przedsiębiorstwa oraz zagraniczni odbiorcy polskich towarów i usług działają obecnie w środowisku wysokich stóp procentowych. Dodatkowo wzrost wartości szkód jest pochodną wzrostu wartości ubezpieczonych obrotów:

Więcej ubezpieczonych obrotów wynika nie tylko z aktywności gospodarczej przedsiębiorstw, inflacji, ale także z rosnącej roli kredytu kupieckiego w gospodarce w warunkach podwyższania kosztów krótkoterminowych kredytów bankowych – mówi Rafał Mańkowski, dyrektor ds. ubezpieczeń majątkowych w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.

Podmioty gospodarcze coraz lepiej też zarządzają ryzykiem płatności. Rośnie zainteresowanie ubezpieczeniem należności, a firmy, które już z tej formy zabezpieczenia korzystają – rozszerzają swoją działalność.

Zakłady ubezpieczeń dostarczają informacje gospodarcze, pomagają w zarządzaniu limitami kredytu kupieckiego dla poszczególnych odbiorców towarów i usług. Uczestniczą też w windykacji wypłat odszkodowań w razie braku płatności za fakturę. Dzięki temu firmy mogą zachować rentowność i rozwijać się, mimo słabszego popytu wewnętrznego oraz nienajlepszej koniunktury wśród głównych partnerów handlowych Polski – dodaje Rafał Mańkowski.

Dane o ubezpieczeniach należności w 2023 roku

Dane w mln zł 2023
Ekspozycja krajowa (31 grudnia) 172 544
Ekspozycja eksportowa (31 grudnia) 113 591
Ekspozycja łączna (31 grudnia) 286 135
Ubezpieczone obroty krajowe 701 443
Ubezpieczone obroty eksportowe 209 866
Ubezpieczone obroty łączne 911 309
Odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto 384,5

[1] Szacunki PIU na podstawie: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rachunki-narodowe/kwartalne-rachunki-narodowe/informacja-glownego-urzedu-statystycznego-w-sprawie-zaktualizowanego-szacunku-pkb-wedlug-kwartalow-za-lata-2022-2023,8,12.html

[2] Szacunki PIU na podstawie: https://stat.gov.pl/podstawowe-dane/

Amerykański rynek pracy nie zatrząsł rynkiem

Jeszcze na początku tygodnia dane z rynku pracy oceniano jako najważniejszy odczyt tygodnia. W międzyczasie poznaliśmy jednak sporo danych cząstkowych, które trochę dały nam wskazówkę, co się może wydarzyć w piątek i tak się stało. Konferencja prezesa NBP bez niespodzianek. Zarówno złoto, jak i złoty zyskiwały w piątek.

Dane z USA bez większego wpływu na kursy

Patrząc na dane opublikowane, aż trudno uwierzyć, że po ich odczycie mieliśmy tylko krótki ruch, który od razu został skorygowany. Bezrobocie wbrew oczekiwaniom spadło z 3,9% na 3,8%. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym zmieniło się o 303 tysiące miejsc, podczas gdy oczekiwano 200 tysięcy. Z kolei zatrudnienie w sektorze prywatnym rosło o 232 tysiące, podczas gdy oczekiwano 160 tysięcy. Warto w tym miejscu przypomnieć jedną kwestię. Oczekiwania z USA publikowane są wiele dni przed danymi. W poprzednich dniach tego tygodnia widzieliśmy jednak dużo danych blisko rynku pracy, które pokazywały lepszą kondycję rynku. To z kolei spowodowało, że inwestorzy większość tego uwzględnili już w cenach. Z tego właśnie powodu po pierwotnym entuzjazmie mieliśmy niemal od razu powrót do poziomów, z których rozpoczął się ruch.

Konferencja prezesa NBP

Na piątkowej konferencji prasowej prezes Adam Glapiński potwierdzał, że inflacja co prawda jest w celu, ale stopy procentowe znajdują się na dobrym poziomie i nie ma potrzeb ich obniżania. Pojawiała się prognoza, że w przypadku pełnego wyłączenia tarcz, inflacja do końca roku wzrosłaby do 7,5% a wraz z nimi 3,9%. Zwrócono również uwagę, że ze względu na tarcze możemy mieć powtórkę z procedury nadmiernego deficytu. To tłumaczy, dlaczego obecna władza chce szybko wyłączać niektóre wydatki, które podobnie jak deficyt otrzymała po poprzedniej ekipie. Nie było tutaj zatem większych niespodzianek. Nie obyło się oczywiście bez odniesień do przygody z wnioskiem do Trybunału Stanu. To również nie spowodowało zmian na rynkach. Inwestorzy uważają bowiem, że ten temat teraz chwilowo utknie i na poważnie wypłynie przy kolejnych wyborach.

Szaleństwo na złocie trwa

29 marca to ważna data w notowaniach złota, to ostatni dzień, kiedy ten surowiec nie ustanowił rekordu wszech czasów. Tak codziennie w zeszłym tygodniu mieliśmy kolejne rekordy cenowe wszech czasów na złocie. W takich sytuacjach otwarte jest pytanie, ile to jeszcze będzie trwać. Należy jednak wziąć pod uwagę, że złoto i inwestowanie w nie staje się coraz bardziej „medialne”. W rezultacie zdrowy rozsądek nie jest elementem, który towarzyszy wszystkim inwestorom. Nie brakuje komentarzy, że obecne wzrosty mogą trwać jeszcze z drobnymi przerwami bardzo długo. Z drugiej strony wiele osób wskazuje również na to, że mamy do czynienia ze spekulacyjną bańką, a nowi wchodzący inwestorzy tylko pozwalają zrealizować zyski tym, którzy kupili wcześniej. Najbliższe tygodnie pokażą, kto miał rację.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Zmiany w Shell Polska: Katarzyna Warzywoda i Monika Kielak-Łokietek na nowych stanowiskach kierowniczych

Katarzyna Warzywoda, która do tej pory pełniła funkcję dyrektorki ds. rozwiązań flotowych na Europę Środkową i Południową w Shell, w kwietniu br. objęła stanowisko dyrektorki działu stacji paliw i rozwoju sieci detalicznej w Shell Polska. W nowej roli będzie odpowiedzialna za rozwój polskiego biznesu Mobility (sieci stacji paliw) i rozszerzenie portfolio firmy o elektromobilność i paliwa alternatywne. Monika Kielak-Łokietek, dotychczasowa dyrektorka biznesu mobilności, prezeska zarządu Shell Mobility i członkini zarządu Shell Polska, od kwietnia 2024 r. zajmuje stanowisko dyrektorki ds. portfela sieci. Monika pozostaje w zarządzie Shell Polska, a w maju br. przekaże Katarzynie Warzywodzie funkcje prezeski Shell Mobility.

Katarzyna Warzywoda jest związana z Shell od ponad 20 lat. Przez ostatnie trzy lata, jako dyrektorka ds. rozwiązań flotowych na Europę Środkową i Południową w Shell, była  odpowiedzialna za rozwój segmentu flotowego w tym regionie. Jednym z kamieni milowych było wdrożenie karty hybrydowej Shell Card EV w krajach Europy Środkowej i Południowej, co stanowiło znaczący krok we wsparciu klientów B2B w dekarbonizacji ich flot. Katarzyna Warzywoda jest absolwentką kierunku stosunki międzynarodowe Szkoły Głównej Handlowej, gdzie uzyskała tytuł magistra.

Przyszedł czas na kolejne wyzwania. W nowej roli będę mogła wykorzystać moje doświadczenia w obszarze rozwiązań flotowych i przełożyć je na rozwój polskiego biznesu mobilności. Będziemy dążyć do skutecznego rozszerzenia portfolio firmy o elektromobilność i paliwa alternatywne, tak aby przybliżyć się do osiągnięcia celu przedsiębiorstwa energetycznego o zerowej emisji netto do 2050 r. Swoją przygodę zawodową w Shell rozpoczęłam właśnie w dziale mobilności więc to ekscytujący powrót do korzeni. Serdecznie dziękuję Monice za prowadzenie tak profesjonalnego zespołu, który każdego dnia przyczynia się do wzmocnienia marki Shell na rynku polskim i europejskim – mówi Katarzyna Warzywoda, nowa dyrektorka biznesu mobilności w Shell Polska, członkini zarządu w Shell Polska.

Monika Kielak-Łokietek w okresie swojej ponad 25-letniej kariery w Shell bierze czynny udział w rozwoju biznesów firmy w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej. W swojej ostatniej roli przez blisko trzy lata profesjonalnie i z pasją prowadziła biznes Mobility kierując zespołem ponad 4 tysięcy osób w trudnym czasie biznesowym, wynikającym z sytuacji ekonomicznej i politycznej. W tych latach wraz z zespołem znacząco powiększyła sieć stacji paliw, wdrożyła koncept elektromobilności, w tym pierwsze własne ładowarki Shell Recharge oraz stacje LNG. Monika wprowadziła na rynek polski ulepszoną formułę paliw premium Shell V-Power oraz nową markę i koncept kawiarniano-gastronomiczny Shell Café, dzięki któremu Shell uzyskał dwucyfrowy wzrost biznesu pozapaliwowego. Na swoim nowym stanowisku Monika będzie odpowiedzialna za restrukturyzację portfolio sieci Shell.

Minione trzy lata w branży paliwowo-energetycznej to czas wielu zawirowań, kryzysów i wyzwań osadzonych na niezwykle dynamicznej scenie ekonomiczno-politycznej. To był dla mnie wielki zaszczyt i jednocześnie ogromna satysfakcja prowadzić biznes w tak trudnym czasie. Wspólnie z zespołem, nie tylko dźwignęliśmy największe wyzwania, ale też rozbudowaliśmy Shell o nowe stacje oraz wzmocniliśmy markę Shell na rynku polskim. Shell Recharge i Shell LNG stały się wyznacznikiem naszego udziału w transformacji energetycznej. Shell Café przyciąga klientów wyjątkową ofertą, która dodaje energii w podróży kierowcom, a paliwa premium Shell V-Power – samochodom. Z przyjemnością przekazuję prowadzenie biznesu Mobility w ręce doświadczonej liderki Katarzyny Warzywody i jestem przekonana o kolejnych sukcesach działu pod jej pieczą – mówi Monika Kielak-Łokietek, dyrektorka ds. portfela sieci, członkini zarządu w Shell Polska.

Monika Kielak-Łokietek jest absolwentką wydziału handlu zagranicznego SGH, a także wydziału zarządzania i marketingu Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskała tytuł magistra. Monika ukończyła również studia podyplomowe z zakresu wyceny nieruchomości na Politechnice Warszawskiej.

Dolar umocnił się jedynie na chwilę

Dolar po ostatnim raporcie NFP zdołał umocnić się jedynie na moment. Kurs EUR/USD po chwilowym spadku poniżej poziom 1,08 wrócił do wzrostów i zakończył się blisko poziomu otwarcia. Amerykańskie akcje zyskały ostatecznie, choć pierwsza reakcja była negatywna. Rentowności amerykańskich obligacji wzrosły. Aktualnie rynek daje niewiele ponad 45 proc. szans na podwyżkę stóp procentowych w czerwcu przez Fed.

Rynek pracy w USA nie zamierza jak na razie zwalniać. Tak wynika z piątkowych danych, które pokonały rynkowy konsensu i pokazały solidne liczby. 303 tys. nowych miejsc pracy to rezultat powyżej najbardziej skrajnie optymistycznej prognozy spośród tych przedstawianych przez analityków ankietowanych przez agencję Bloomberg. Za ten mocny wzrost odpowiada po części kreacja wakatów rządowych, których przybyło aż 71 tys. Na siłę rynku pracy wskazuje również spadek stopy bezrobocia, która z poziomu 3,9 proc. obniżyła się do 3,8 proc. Jeśli zerkniemy na większe szczegóły zauważymy także wzrost wskaźnika aktywności zawodowej z 62,5 proc. do 62,7 proc. Presja płacowa w ujęciu miesięcznym wzrosła do 0,3 proc. a w relacji rok do roku mamy oczekiwany spadek do 4,1 proc. To niewiele więcej niż w okresie przed pandemicznym, kiedy to w 2019 roku dynamika ta średniorocznie wyniosła 3,3 proc.

Rynek po piątkowych danych zredukował swoją wycenę prawdopodobieństwa obniżki stóp w czerwcu z 60 proc. do 45 proc. Dolar zyskał a potem całość tego wzrostu oddał – to pokazuje, że NFP jest istotny, ale nie kluczowy w tym momencie. Pamiętajmy, że Powell podczas swojej ostatniej konferencji podkreślił, że do obniżek może dojść nawet jeśli rynek pracy nie wpadnie w recesję. Być może rynek miał to z tyłu głowy i dlatego tak zareagował. Złoto „wystrzeliło” do 2330 USD ( a dziś kosztowało nawet powyżej 2350 USD) wyznaczając nowe rekordy, co jest reakcją niestandardową, bo z reguły kiedy dolar zyskuje wycena metalu spada. Tym razem mamy spadek korelacji ujemnej. Rentowności obligacji amerykańskich wzrosły, co jest zrozumiałą reakcją, ponieważ rynek oczekuje wyższych stóp przez dłuższy czas. Indeksy w pierwszej reakcji obniżyły się, jednak bardzo szybko wróciły do odwrotnej tendencji, co można tłumaczyć, że dobre dane to dobre dane dla rynku akcyjnego, i tyle. Skala wzrostów ich jest jednak na razie na tyle mała, że nie potrafiła zredukować w pełni zniżek z czwartku, które zostały wywołane przez „jastrzębie” komentarze płynące z Fed. 8

Łukasz Zembik, Oanda TMS Brokers

Prof. Grzegorz Mazurek Rektorem Akademii Leona Koźmińskiego przez kolejne cztery lata

Prof. dr hab. Grzegorz Mazurek, obecny Rektor Akademii Leona Koźmińskiego, uzyskał reelekcję i będzie pełnił tę funkcję przez kolejne cztery lata. Był jedynym kandydatem w wyborach na kadencję rozpoczynającą się 1 września 2024 roku. Prof. Mazurek będzie kontynuował misję tworzenia najlepszej, silnie umiędzynarodowionej europejskiej uczelni biznesowej oraz realizacji pionierskich w polskim środowisku edukacyjnym projektów zmieniających oblicze nauki i edukacji.

Wybór Rektora Akademii Leona Koźmińskiego przebiegł zgodnie z zapisami Statutu Uczelni, nadanego przez założyciela. Prof. Grzegorz Mazurek spełnił wszystkie kryteria określone dla kandydata na Rektora. kandydaturę pozytywnie zaopiniował Senat uczelni. Tym samym 25 marca 2024 r. prof. Mazurek w głosowaniu Rady Powierniczej Akademii Leona Koźmińskiego został jednomyślnie wybrany na Rektora Akademii Leona Koźmińskiego na kadencję 2024-2028.

Prof. Grzegorz Mazurek jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. W trakcie studiów uzyskał stypendium, które umożliwiło mu wyjazd na dwa lata do University of Tilburg, jednej z najlepszych europejskich szkół biznesu. Prof. Mazurek pracował tam m.in. jako asystent i uzyskał trzeci już tytuł magistra. Po powrocie do Polski, w 2005 roku obronił pracę doktorską i uzyskał stopień naukowy doktora w Szkole Głównej Handlowej.

Z Akademią Leona Koźmińskiego związany od września 2005 roku – najpierw jako starszy asystent w Katedrze Marketingu, następnie adiunkt, profesor nadzwyczajny, a od maja 2020 roku profesor tytularny. W latach 2012 – 2020 pełnił funkcję Prorektora ds. współpracy z zagranicą odpowiadając za strategię umiędzynarodowienia, akredytacje międzynarodowe oraz marketing uczelni. W 2017 roku ukończył program rozwojowy w IESE Business School w Barcelonie. We wrześniu 2020 roku objął funkcję Rektora Akademii Leona Koźmińskiego na swoją pierwszą czteroletnią kadencję.

Poza uczelnią piastuje szereg innych funkcji, bezpośrednio związanych z działalnością Akademii. Jest m.in. członkiem Rady do spraw Planu dla Pracy i Rozwoju, Komisji ds. Współpracy Międzynarodowej KRASP, EFMD Advisory Board dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej, Zarządu Stowarzyszenia Edukacji Menedżerskiej Forum, Zespołu oceniającego projekty o zasięgu międzynarodowym w Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA) oraz prezydentem International Advisory Board francuskiej uczelni biznesowej ISC Paris.

W pracy badawczej specjalizuje się w tematyce transformacji cyfrowej organizacji, e-handlu oraz marketingu cyfrowego. W Akademii Leona Koźmińskiego koordynuje szereg programów studiów związanych z szeroko rozumianą cyfryzacją. Prowadzi zajęcia na wszystkich poziomach kształcenia.

Obecnie jako Rektor-elekt prof. Mazurek formułuje swój zespół prorektorski, który – zgodnie z procedurą – w czerwcu przedstawi do opinii Senatowi i Radzie Powierniczej.

Maciej Kowalski na czele Grupy Ignitis w Polsce

Grupa Ignitis realizuje w Polsce ambitną strategię rozwoju. Od lutego br. funkcję prezesa zarządu spółki Ignitis Renewables, inwestującej w zielone moce wytwórcze, pełni Maciej Kowalski. W kwietniu menedżer stanął również na czele spółki Ignitis Polska, zajmującej się obrotem energii.

– Naszym celem jest budowa w pełni ekologicznego i bezpiecznego ekosystemu energetycznego dla obecnych i przyszłych pokoleń. Polska przechodzi obecnie transformację w kierunku zielonej energii, w której aktywnie bierzemy udział. Wierzę, że przywództwo Macieja Kowalskiego pozwoli dodatkowo wzmocnić pozycję Grupy Ignitis jako partnera pierwszego wyboru w polskim sektorze odnawialnej energii – deklaruje Vidmantas Salietis, członek zarządu ds. komercyjnych w Grupie Ignitis.

Grupa Ignitis jest w Polsce reprezentowana przez dwie spółki. Ignitis Polska istnieje od 2017 roku; początkowo swoją działalność koncentrowała na hurtowym rynku energii, a od 2020 roku obecna jest również na rynku detalicznym, w segmencie biznesowym. Z kolei spółka Ignitis Renewables rozpoczęła działalność w Polsce w 2019 roku. Obecnie zarządza dwiema farmami wiatrowymi – Pomerania o mocy 94 MW oraz Silesia I o mocy 50 MW. Na etapie zaawansowanego rozwoju jest projekt Silesia II o mocy 137 MW. Spółka rozwija także portfel elektrowni słonecznych o mocy 30 MW.

– Cieszę się z zaangażowania w realizację celów Grupy Ignitis. Przejęcie odpowiedzialności za działalność całej Grupy w Polsce jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Wspólnie z całym zespołem będziemy wzmacniać pozycję Grupy jako wiarygodnego partnera na polskim rynku energii – podkreśla Maciej Kowalski, prezes Ignitis Polska i Ignitis Renewables.

Maciej Kowalski ma szerokie doświadczenie w sektorze energii. Przed dołączeniem do Grupy Ignitis pracował przez ponad siedem lat w Grupie Enefit, oferującej szereg rozwiązań energetycznych. Jego doświadczenie obejmuje również pracę w takich firmach, jak RWE, Iberdrola, Polenergia oraz PKP Energetyka.

Grupa Ignitis jest jednym z największych koncernów multienergetycznych w regionie Morza Bałtyckiego. Poza Polską jest obecna w Litwie, Łotwie, Estonii i Finlandii, inwestuje też w start-upy energetyczne w Wielkiej Brytanii, Francji, Szwecji, Norwegii i Izraelu. W 2023 roku Grupa przeznaczyła na zielone inwestycje rekordową kwotę prawie 1 mld euro, realizując szeroko zakrojone projekty w segmencie zielonych mocy wytwórczych, głównie farm wiatrowych. Kapitalizacja Grupy notowanej na giełdach w Wilnie i Londynie wynosi około 7 mld zł.

Polacy kochają dyskonty, centra handlowe i osiedlowe sklepiki – preferencje zakupowe Polaków

Ponad 60% polskich konsumentów robi większe zakupy spożywcze (powyżej 100 zł) w dyskontach. Podobny odsetek wybiera też centra handlowe ze względu na ich ofertę rozrywkową, a blisko 40% Polaków decyduje się na wizytę w parkach handlowych ceniąc sobie dobrą znajomość przestrzeni, co gwarantuje sprawne i szybkie zakupy. Najnowszy raport Cushman & Wakefield „UX retail w Polsce. Polacy o budowie doświadczeń w obiektach handlowych” wskazuje, że Polacy mają jasno sprecyzowane oczekiwania w stosunku do każdego formatu handlowego, a każdy z nich może odpowiadać na inne potrzeby zakupowe (i nie tylko).

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Cushman & Wakefield, spośród wszystkich rodzajów sklepów polscy konsumenci najczęściej odwiedzają te małe, lokalne, blisko swojego miejsca zamieszkania – 66% badanych chodzi tam raz lub kilka razy w tygodniu. To częściej niż zakupy online, które przynajmniej raz w tygodniu robi tylko 36% Polaków, zaś połowa – raz lub kilka razy w miesiącu. Z kolei parki i centra handlowe osiągają pod tym względem podobne wyniki (odpowiednio 32% i 33% Polaków chodzi do nich przynajmniej raz w tygodniu).

Powodem, dla którego tak chętnie i często odwiedzamy małe, osiedlowe sklepy, jest przede wszystkim wygoda. Niewielkie, bieżące zakupy najłatwiej jest zrobić blisko swojego domu lub mieszkania, na przykład po powrocie z pracy lub przy okazji odbierania paczki z naszym zamówieniem internetowym. Z kolei preferowanym miejscem większych zakupów spożywczych są zdecydowanie dyskonty – na duże zakupy powyżej 100 złotych wybiera je 62% respondentów. Pod względem rozrywki natomiast przodują centra handlowe, które w tym aspekcie wygrywają wśród blisko 60% badanych. Widzimy zatem, że każda kategoria obiektu handlowego jest atrakcyjna dla konsumentów z innych powodów, a to powinno być kluczowe dla właścicieli, zarządców i najemców w procesie tworzenia oferty, która trafi w potrzeby potencjalnych klientów”, mówi Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research, Cushman & Wakefield.

Dlaczego wybieramy ten, a nie inny obiekt handlowy?

Wśród cech, które zdaniem badanych decydują o atrakcyjności obiektu handlowego, przoduje duży wybór dostępnych sklepów. Odpowiedni portfel najemców jest ważny dla blisko 70% respondentów. Niewiele niższy wynik uzyskał łatwy dojazd i dobra infrastruktura oraz bezpłatny parking przy obiekcie (oba po 63%). Ponad połowa, bo 56% konsumentów ceni sobie położenie blisko domu (nie dalej niż kwadrans drogi autem od miejsca zamieszkania). Wysoko uplasowała się również oferta gastronomiczna (prawie 40%), a 1 na 5 osób wskazała ofertę rozrywkową, co pokazuje, że duża część respondentów odwiedza obiekty handlowe nie tylko ze względu na możliwość zrobienia w nich zakupów.

O ile dla właściciela istniejącego już obiektu wyzwaniem może być dopasowanie zastanej infrastruktury do nowych potrzeb, to inaczej jest z doborem najemców i stworzeniem optymalnej oferty. Z tego powodu wiele centrów handlowych decyduje się obecnie na rekomercjalizację, repozycjonowanie, a w razie potrzeby i na przebudowę, tak aby lepiej wpasować się w oczekiwania swoich gości. Polski sektor handlowy możemy zaliczyć już do grona rynków dojrzałych, a to oznacza, że coraz większa liczba budynków wymaga ponownego przemyślenia ich koncepcji czy odświeżenia wystroju, aby zwiększyć szansę na przyciągnięcie większego grona klientów, zwłaszcza tych najmłodszych”, komentuje Michał Masztakowski, Head of Retail Agency Poland, Cushman & Wakefield.

Centra handlowe czy centra rozrywki?

Centra handlowe są bez wątpienia tą kategorią obiektów, które posiadają najbardziej zróżnicowaną ofertę. Z drugiej strony – ich liczba jest ograniczona (obecnie na rynku funkcjonuje 440 centrów) i najczęściej są one zlokalizowane w ścisłym centrum dużych miast lub na obrzeżach aglomeracji, a to przekłada się na czasochłonny dojazd dla części ich klientów. Mimo to połowa osób gotowa jest poświęcić na podróż do centrum handlowego ponad 15 minut. Co zatem decyduje o ich atrakcyjności? Na pierwszym miejscu znajdują się bardziej korzystne promocje i niższe ceny. Dalej – szersza oferta i większa dostępność produktów oraz unikalność oferty.

Na uwagę w zakresie unikalności centrów zasługuje też aspekt rozrywkowy – dobre kino, przemyślana oferta gastronomiczna i, w mniejszym stopniu, wydarzenia w obiekcie. Wagę szerokiej oferty handlowej i rozrywkowej potwierdzają wyniki odwiedzalności. Jak wynika z danych Cushman & Wakefield, średnioroczna dynamika wzrostu liczby klientów w 2023 roku w stosunku do 2022 była najwyższa w grupie największych centrów handlowych, o powierzchni najmu przekraczającej 60 000 mkw. i najszerszej ofercie handlowo-usługowej”, Paulina Bauer, Head of Retail Asset Services, Cushman & Wakefield.

Parki handlowe to gwarancja wygodnych zakupów

Jak wynika z badania Cushman & Wakefield, park handlowy jest przede wszystkim tym miejscem, które powinno umożliwiać sprawne zakupy w dobrych cenach – niskie ceny produktów i promocje są bowiem kluczowe dla około 2/3 Polaków, którzy je odwiedzają. Co ciekawe, blisko 40% doceniłoby możliwość otrzymania zniżki dla stałych klientów. Badanie wykazało też, że w przypadku tego formatu handlowego istotną zaletą są również duże parkingi, na które zwróciła uwagę blisko 1/3 badanych. Z kolei dla prawie 40% konsumentów zachętą do wizyty w pobliskim parku handlowym jest dobra znajomość przestrzeni, umożliwiająca sprawne i szybkie zakupy. Warto także ograniczyć zmiany w tym zakresie – tym bardziej, że nie lubi ich niemal 60% konsumentów.

Przemyślany, intuicyjny układ przestrzenny powinien być wskazówką zwłaszcza dla tych deweloperów lub właścicieli, którzy przygotowują się do budowy nowych parków handlowych, a warto podkreślić, że jest to najszybciej rosnący format retailowy na polskim rynku. Jak wynika z danych Cushman & Wakefield, na koniec 1 kwartału 2024 roku w budowie pozostawało 40 obiektów handlowych, z czego aż 25 nieruchomości stanowiły właśnie parki. W porównaniu z centrami handlowymi ich przewagą może więc być mniejsza zmienność rozmieszczenia lokali przy jednoczesnej podobnej dostępności miejsc parkingowych oraz niskich, konkurencyjnych cenach”, podsumowuje Ewa Derlatka-Chilewicz.

Program partnerski rozwiązań SaaS: klucz do sukcesu małych firm w marketingu afiliacyjnym

Firmy oferujące oprogramowanie jako usługę (SaaS) stoją przed wyjątkową szansą na rozwój dzięki uruchomieniu własnych programów partnerskich. W tym artykule przyjrzymy się bliżej korzyściom płynącym z zastosowania przez nie marketingu afiliacyjnego, szczególnie pod kątem małych przedsiębiorstw.

Dane mówią same za siebie – już 80% firm już korzysta w swojej strategii marketingowej z programów partnerskich, co potwierdza efektywność tego kanału rozwoju biznesu. Implementacja programu marketingu afiliacyjnego może więc znacząco przyczynić się do wzrostu firm działających w modelu SaaS, co zostanie dokładniej omówione w dalszej części tego artykułu.

Zastanawiasz się, czy marketing afiliacyjny jest odpowiedni właśnie dla Twojej firmy? Jakie korzyści może przynieść uruchomienie własnego programu partnerskiego? W dalszej części tekstu odpowiemy na te pytania, zachęcając do odkrywania możliwości, jakie marketing afiliacyjny otwiera w branży SaaS. Dla firm SaaS poszukujących skutecznego sposobu na zarządzanie wydatkami marketingowymi, Admitad oferuje rozwiązanie dostosowane do ich potrzeb.

Czym jest marketing afiliacyjny?

Marketing afiliacyjny to strategia marketingowa oparta na wynikach, która umożliwia firmom współpracę z osobami fizycznymi lub innymi przedsiębiorstwami, zwanymi afiliantami, w celu promowania swoich produktów lub usług. Afilianci otrzymują wynagrodzenie w formie prowizji za każdą sprzedaż, wygenerowane leady lub inne, ustalone wcześniej wyniki działań promocyjnych.

Marketing afiliacyjny jest efektywnym kosztowo sposobem wykorzystania  umiejętności marketingowych i sieci kontaktów innych osób w celu zwiększenia przychodów i rozbudowy bazy klientów. Dzięki współpracy z afiliantami, którzy promują produkty i zwiększają ruch na stronie marki, firmy mogą zwiększać sprzedaż oraz świadomość swojej marki. Ten model marketingu, oparty na wynikach, jest szczególnie atrakcyjny dla małych firm, ponieważ ponoszą one wydatki marketingowe, czyli prowizje, dopiero po zrealizowaniu sprzedaży. Afilianci z kolei korzystają na uczestnictwie w programach partnerskich, czerpiąc korzyści finansowe z każdej wygenerowanej sprzedaży produktów lub usług, które cenią. 

Marketing partnerski dla SaaS: jak to działa?

Wydawcy afiliacyjni, którzy chcą działać w programach firm SaaS, po rejestracji otrzymają unikalny link, który mogą umieszczać na swoich stronach internetowych, landing pages oraz platformach mediów społecznościowych.

Co więcej, partnerzy afiliacyjni często zyskują dostęp do samego narzędzia SaaS, co umożliwia im tworzenie szczegółowych samouczków, recenzji wideo i efektywne promowanie produktu na swoich kanałach. Ten bezpośredni dostęp ma znaczenie przy podkreślaniu unikalnych cech i funkcji narzędzia SaaS.

Kiedy użytkownik kliknie na unikalny link afilianta i dokona zakupu, afiliant otrzymuje prowizję za pozyskanie nowego klienta. W odróżnieniu od tradycyjnych programów polecających, które zwykle oferują jednorazowe prowizje, programy partnerskie SaaS często proponują powtarzające się prowizje, uzależnione od odnowień subskrypcji przez klientów.

Afilianci w programach SaaS mogą wykorzystywać różnorodne strategie, aby zwiększyć swoje dochody i rozwijać działalność. Na przykład, bloger może wykorzystać techniki SEO i content marketingowe, aby tworzyć popularne treści przydatne dla potencjalnych klientów SaaS, zwiększając szanse na generowanie prowizji.

Korzyści z marketingu afiliacyjnego dla firm SaaS

Dla firm oferujących oprogramowanie jako usługę (SaaS), marketing afiliacyjny stał się niezwykle skutecznym narzędziem marketingowym. Jego mechanizm działania jest jednocześnie prosty i efektywny: reklamodawca wypłaca swoim afiliantom procent od sprzedaży tylko wtedy, gdy ta sprzedaż rzeczywiście następuje dzięki ich działaniom. Brak sprzedaży to również brak zbędnych kosztów. Taka strategia, oparta na wynikach, minimalizuje wydatki marketingowe, ograniczając je wyłącznie do sytuacji, w której sprzedaż faktycznie ma miejsce dzięki działaniom afilianta.

Dla firm SaaS monitorowanie efektywności programu marketingu afiliacyjnego jest stosunkowo proste. Linki afiliacyjne umieszczone na stronach docelowych partnerów zwiększa widoczność marki w internecie. Każde kliknięcie w link i wynikająca z niego sprzedaż są rejestrowane za pomocą plików cookie, co umożliwia precyzyjne śledzenie konwersji. Ponadto firma może śledzić zachowania użytkowników rejestrujących się na darmowy okres próbny i nagrodzić partnerów, gdy ich polecony klient zdecyduje się na płatny plan. Firmy SaaS mogą również zaoferować cykliczne prowizje za klientów, którzy decydują się na subskrypcję miesięczną lub okresową. 

Bez względu na to, jaki model programu partnerskiego wybierze firma, może w jego efekcie spodziewać się wzrostu sprzedaży. Sieć afiliantów jest często tańszym i skuteczniejszym rozwiązaniem niż inwestycja w drogie narzędzia marketingowe lub budowa specjalistycznych zespołów sprzedażowych. 

Osiem kluczowych przyczyn, dla których firmy wybierają marketing afiliacyjny

Oto osiem powodów, dla których firma oferująca rozwiązania SaaS powinna rozważyć wykorzystanie marketingu partnerskiego:

    1. Wzmocnienie działań promocyjnych: Marketing afiliacyjny rozszerza strategię promocji firmy o wykorzystanie linków partnerskich.  Pozwalają one zwiększyć widoczność online przez umieszczenie informacji o produktach i promocjach przedsiębiorstwa na stronach internetowych partnerów. 
    2. Mierzalne ROI: Wartość działań afiliacyjnych jest łatwa do zmierzenia, ponieważ wydawcy otrzymują wynagrodzenie tylko za konkretne, wymierne rezultaty, takie jak generowanie leadów czy sprzedaż.
    3. Społeczny dowód słuszności (social proof): Pozytywne recenzje i rekomendacje partnerów zwiększają zaufanie i wiarygodność marki w oczach potencjalnych klientów.
    4. Możliwość śledzenia sprzedaży: Programy afiliacyjne oferują zaawansowane narzędzia do śledzenia zachowań użytkowników linków afiliacyjnych, co pozwala na dokładne monitorowanie efektywności kampanii.
    5. Nowatorskie strategie marketingowe: Współpraca z afiliantami działającymi w różnych modelach biznesowych i posiadającymi zróżnicowane pomysły marketingowe i sprzedażowe  pozwala na skuteczniejsze promowanie produktów i usług na wielu platformach i w różnych formatach.
    6. Płatności uzależnione od wyników: Wypłacanie prowizji tylko za wcześniej ustalone działania minimalizuje ryzyko i maksymalizuje efektywność wydatków marketingowych. W branży elektronicznej prowizja afiliacyjna wynosi z reguły od 5 do 15 proc., w związku z czym ROAS może wynieść 10 do 1, a nawet więcej.
    7. Skalowalność biznesu: Marketing afiliacyjny umożliwia rozszerzenie zasięgu działań promocyjnych bez konieczności zaangażowania nowych zasobów wewnętrznych. W skalowaniu pomaga różnorodność partnerów uczestniczących w programie, atrakcyjne prowizje w porównaniu z konkurencją i łatwość dołączania nowych wydawców do programu.
    8. Zwiększenie ruchu na stronie:  Partnerzy afiliacyjni, zamieszczając linki partnerskie, kierują ruch do strony reklamodawcy, co może poprawić jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach i zwiększyć ruch organiczny.

Podsumowanie

Marketing afiliacyjny stanowi potężne narzędzie dla firm działających w modelu SaaS, które może znacząco zwiększyć adopcję ich rozwiązań przez klientów oraz poprawić widoczność. Dla rozwijających się przedsiębiorstw, które dążą do intensyfikacji swoich działań marketingowych przy jednoczesnym minimalizowaniu kosztów, afiliacja to jedno z najbardziej efektywnych rozwiązań dostępnych na rynku.

Admitad może wesprzeć firmy SaaS w poszukiwaniu nowych klientów na całym świecie, oferując potencjalny wzrost liczby zamówień online o 20-30%. Zapoznaj się z naszymi najnowszymi planami abonamentowymi, aby odkryć, jak możemy przyczynić się do rozwoju Twojego biznesu.

DL Invest Group podsumowuje udany pierwszy kwartał 2024 roku

38 umów najmu o łącznej wartości rocznego czynszu blisko 12 mln zł, uzyskanie pozwolenia na budowę III i IV etapu inwestycji magazynowej DL Invest Park Psary o łącznej powierzchni wynajmowalnej ponad 122 000 mkw. oraz rozpoczęcie budowy kolejnej hali magazynowej w podwarszawskim projekcie DL Invest Park Teresin dla najemcy, który podpisał umowę najmu dotyczącą 13 000 mkw. to wybrane sukcesy firmy DL Invest Group, jednej z najszybciej rozwijających się polskich grup inwestorskich i deweloperskich.  

Pierwszy kwartał 2024 roku to jeden z najbardziej udanych i najbardziej pracowitych kwartałów w historii DL Invest Group. Obok podpisania nowych umów najmu, uzyskania pozwoleń na budowę kolejnych projektów oraz rozpoczęcia realizacji kolejnej hali magazynowej w Teresinie w ciągu ostatnich trzech miesięcy przekazaliśmy wynajęte wcześniej powierzchnie między innymi: Lux Med, Sphinx, TPA czy Just in Time Logistic, a do naszych katowickich projektów mixed-use DL Piano i DL Atrium wprowadziliśmy nowe przedszkola” – mówi Aneta Kulik, Dyrektor ds. Komercjalizacji w DL Invest Group. „Dynamicznie rozwija się także nasz autorski projekt DL Space, który zakłada wprowadzenie elastycznych form wynajmu wcześniej przygotowanych wysokiej jakości powierzchni biurowych, dla osób i firm potrzebujących mniejszych przestrzeni lub umów zawartych na krótsze terminy. W ramach tej formuły wynajęliśmy już ponad 5 000 mkw. w naszych obiektach mixed-use w Katowicach i Częstochowie.Tylko w ostatnim kwartale podpisanych zostało przeszło 20 umów najmu z nowymi podmiotami na elastyczny najem” – dodaje Edyta Leszczyńska odpowiedzialna za sukces projektu.

6 miliardów złotych to planowana wartość portfolio nieruchomości

Zróżnicowane portfolio nieruchomości DL Invest Group obejmuje trzy podstawowe segmenty: centra logistyczne, obiekty mixed-use oraz parki handlowe. Przeanalizowane wielowątkowo, starannie wybrane lokalizacje oraz projekty przygotowane w szczegółach pod względem architektonicznym, funkcjonalnym oraz wykonawczym przy zachowaniu najwyższych wymogów dotyczących jakości stanowią podstawę sukcesu DL Invest Group. Obecna wartość portfolio firmy obejmującego nieruchomości istniejące oraz nieruchomości, które wkrótce zostaną dostarczone na rynek to około 3 miliardów złotych. Prognozy rozwoju publikowane przez firmę zakładają dalszą rozbudowę portfolio aktywów do osiągnięcia wartości około 6 miliardów złotych do końca 2027 roku.

Potwierdzeniem wysokiej jakości zarządzania w kontekście pracy nad rozwojem firmy jest między innymi wdrożony przez nas standard środowiskowy ISO 14001. W minionym kwartale nasza firma z powodzeniem przeszła sprawdzający audyt zewnętrzny, który umożliwił uzyskanie wspomnianego certyfikatu, co jest potwierdzeniem działania w zgodzie z ideą zrównoważonego rozwoju i z poszanowaniem dla środowiska naturalnego” – Wirginia Leszczyńska, Prezes DL Invest Group.

Działania zgodnie z ideą zrównoważonego rozwoju

Wszystkie realizowane przez DL Invest Group inwestycje są certyfikowane w międzynarodowym, ekologicznym systemie BREEAM. Dotyczyć to będzie również nowych projektów, których realizacja trwa (w podwarszawskim Teresinie) i których realizacja wkrótce się rozpocznie (III i IV etap inwestycji magazynowej w śląskich Psarach) oraz nowych projektów.

DL Invest Group kontynuuje także rozwój swoich programów realizowanych zgodnie z długofalową strategią ESG wdrożoną przez firmę. Uruchomione wcześniej w ramach działań firmy projekty DL Green i DL Energy obejmują między innymi: efektywne wykorzystanie energii oraz pozyskiwanie energii z odnawialnych źródeł. Docelowo budynki wchodzące w skład portfolio DL Invest Group mają być samowystarczalne energetycznie. Dzięki działaniom podejmowanym w ramach DL Energy firma ma wytwarzać tyle energii z odnawialnych źródeł ile zużywają posiadane przez nią nieruchomości, co zostanie zapewnione dzięki inwestycjom w obszarze fotowoltaiki.

Przewagi konkurencyjne DL Invest Group

DL Invest Group posiada rozbudowany i doświadczony przeszło dwustuosobowy zespół wykwalifikowanych specjalistów. Wewnątrz DL Invest Group posiadamy własnego generalnego wykonawcę, biuro projektowe oraz wewnętrzne działy zarządzania aktywami i leasingu, których jednym z głównych celów jest dostosowywanie projektów do potrzeb naszych najemców. Dzięki rozbudowanej strukturze oraz dużemu bankowi ziemi jesteśmy w stanie dostarczyć wymagane projekty o czasie i we wskazanych przez najemców lokalizacjach i specyfikacjach. W ramach większości z nich istnieje również możliwość dalszej ekspansji dla najemców, którzy potrzebują dodatkowych powierzchni. Z takich możliwości skorzystali między innymi nasi najemcy w ramach inwestycji magazynowych w śląskich Psarach, czy też w podwarszawskim Teresinie” – podkreśla Wirginia Leszczyńska.

Prezes UODO zgłasza uwagi do projektu ustawy o kryptowalutach

Ustawa o kryptoaktywach zadziała lepiej, jeśli będą do niej wpisane zasady przetwarzania danych osobowych uczestników tego rynku. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski zgłosił uwagi do projektu, nad którym pracuje rząd.

Projektowana ustawa ma wdrażać postanowienia rozporządzenia 2023/1114 z dnia 31 maja 2023 r. w sprawie rynków kryptoaktywów, wprowadzać przepisy dotyczące ochrony klientów i inwestorów oraz integralności rynku kryptoaktywów oraz zapewnić stosowanie rozporządzenia 2023/1113 Dzięki tym przepisom nadzór nad rynkiem kryptoaktywów ma być bardziej skuteczny, a ochrona klientów i inwestorów – lepsza. Urząd Ochrony Danych Oosobowych przeanalizował wersję projektu ustawy o kryptowalutach z 22 lutego br. i wskazał na kwestie wymagające doprecyzowania w zakresie ochrony danych osobowych uczestników tego rynku.

Co prawda rozporządzenie unijne o kryptoaktywach odwołuje się wprost do postanowień RODO (rozporządzenia 2016/679). Prezes UODO wskazuje jednak, że warto byłoby rozważyć wprowadzenie w przepisach krajowych wymogów kształtujących choćby kierunkowy mechanizm zarządzania ochroną danych osobowych. Pozwoliłoby to na uniknięcie wątpliwości interpretacyjnych w ocenie ról i obowiązków w zakresie przetwarzania danych osobowych poszczególnych podmiotów. Chodzi np. o obowiązek przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych zgodnie z art. 35 RODO lub wdrożenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych na podstawie art. 25 RODO, w szczególności biorąc pod uwagę dużą skalę przetwarzanych danych z użyciem nowych technologii takich jak technologia rozproszonego rejestru.

PUODO wskazuje też na konieczność doprecyzowania:

  • art. 3 projektu, gdzie ustawodawca dopuszcza możliwość sporządzania dokumentów dotyczących obrotu kryptoaktywami w postaci elektronicznej i stwierdza, że szczegóły zostaną określone rozporządzeniu. Te przepisy wykonawcze powinny uwzględniać także ochronę danych osobowych – zauważa PUODO.
  • art. 9 projektu, gdzie mowa o zakresie informacji stanowiących tajemnicę zawodową. Powinna się tam znaleźć osobna kategoria „dane osobowe”. Takie zredagowanie przepisu zapewniłoby poufność szerszemu zakresowi danych przetwarzanych przez podmioty zobowiązane do zachowania tajemnicy.
  • art. 23 projektu, gdzie mowa o zasadach współpracy i wymiany informacji z organami nadzoru nad rynkiem kryproaktywów z państw innych niż państwa członkowskie Unii Europejskiej”. Tu PUODO zwraca uwagę na niejednoznaczność celu, jaki chciał osiągnąć projektodawca i proponuje rozważenie przepisów rozdziału V RODO.

Polacy są winni fiskusowi przeszło 115 mld zł. Najwięcej do oddania mają podatnicy z woj. mazowieckiego oraz śląskiego

Według danych udostępnionych przez resort finansów, na koniec 2023 roku zaległości podatkowe przekroczyły 115 mld złotych. To o 2% mniej niż rok wcześniej. Ponad 81% z ww. kwoty stanowi VAT, a na następne pozycje w tym zestawieniu zajmują akcyza i PIT. Z kolei biorąc pod uwagę podział na województwa, blisko 50 mld złotych do uregulowania dotyczy podatników z woj. mazowieckiego. W przypadku woj. śląskiego to ponad 13 mld złotych, a wielkopolskiego – 11 mld złotych.

Miliardy do uregulowania

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że należności pozostałe do zapłaty z tytułu podatków, według stanu na dzień 31 grudnia 2023 roku, wyniosły 115,079 mld zł. To o 2% mniej niż rok wcześniej, kiedy była to kwota 117,396 mld zł. Jak stwierdza dr Rafał Parvi, ekonomista z Uniwersytetu WSB Merito Opole, wpływ na ww. sytuację miał m.in. mniejszy wzrost gospodarczy. On przełożył się również na wysokość podatków przedsiębiorców. Część firm, w obliczu problemów finansowych, zakończyła działalność. Spore straty odnotowała np. branża meblarska. Jednocześnie spadła konsumpcja, głównie ze względu na rosnące koszty życia, do czego przyczyniły się wysokie stopy procentowe.

– Sama kwota niezapłaconych zaległości podatkowych za wszystkie lata może robić duże wrażenie. Jednak porównanie jej z wpływami z podatków za 2023 rok, które wyniosły 506,9 mld zł, daje obraz dość skutecznych działań egzekucyjnych ze strony organów podatkowych – stwierdza Jakub Warnieło, szef zespołu postepowań podatkowych MDDP.

Należności od części podatników raczej nie zostaną już odzyskane przez Skarb Państwa, co podkreśla Jerzy Martini, doradca podatkowy z Kancelarii MartiniTAX. W opinii eksperta, stosunkowo niewielka różnica w danych rdr. wskazuje na to, że kwoty te nie są efektywnie odzyskiwane. Można założyć, że przyrost nowych zaległości nie jest duży. Natomiast dr Parvi przekonuje, że część firm walczy o przetrwanie i nie ma środków na to, aby na bieżąco płacić podatki. To nie jest kwestia kiepskiej ściągalności, tylko sytuacji gospodarczej.

– Zdecydowana część niezapłaconych należności dotyczy zapewne podmiotów, które nie mają żadnego majątku lub nie istnieją. Przykładowo, były zakładane na tzw. słupa. Wobec tego wyegzekwowanie od nich zaległości wydaje się raczej niemożliwe. Nie przypuszczam też, żeby duża część tych zaległości została spłacona. Organy egzekucyjne często mają w takich przypadkach związane ręce. Nie ma bowiem majątku spółki, z którego dałoby się egzekwować zaległość. Zauważamy jednak, że fiskus coraz częściej puka do drzwi członków zarządów spółek, które nie są w stanie zapłacić zaległości podatkowych i to od nich oczekuje zapłaty tych należności. Zgodnie bowiem z przepisami – odpowiadają oni solidarnie, razem ze spółką, całym swoim majątkiem – przekonuje Jakub Warnieło.

VAT i podatkowa reszta

Według stanu z końca ubiegłego roku, 81,4% z ww. należności stanowi VAT – 93,696 mld zł. Rok wcześniej było to odpowiednio 80,4% i 94,336 mld zł. Zdaniem Jerzego Martiniego, te wyniki to przede wszystkim konsekwencja oszustw karuzelowych. Skala tego stopniowo się zmieniała i od kilku lat jest na niskim poziomie. Jednak zaległości te nie zostały uregulowane do tej pory. Większość z nich ma charakter wirtualny i dotyczy podatników, którym wydano decyzje, ale kwoty zaległości nie zostały wyegzekwowane. I raczej już nie zostaną odzyskane.

– Dochody podatkowe budżetu państwa w 2023 roku wyniosły 506,9 mld zł. Największą część z tego stanowi VAT – 244,3 mld zł. Wpływy z niego były wyższe o ok. 13,9 mld zł, tj. o 6% w stosunku do roku 2022, lecz mniejsze od założeń budżetowych. Uszczelnianie systemu prawa podatkowego w dużej mierze objęło regulacje dotyczące tego podatku. Politycy głosili dość populistyczne hasła o walkach z mafiami vatowskimi, które ze zwalczaniem prawdziwej przestępczości często miały niewiele wspólnego. Spory dotyczące rozliczeń VAT-u uderzały rykoszetem w uczciwe podmioty, którym kwestionowano prawo do odliczenia VAT-u naliczonego – mówi dr Jacek Matarewicz, partner w Kancelarii Tomczykowski Tomczykowska, ekspert BCC.

Na kolejnych miejscach w ww. zestawieniu widzimy akcyzę – 9,795 mld zł (rok wcześniej – 10,624 mld zł), PIT – 7,394 mld zł (7,448 mld zł), a także CIT – 4,149 mld zł (4,922 mld zł). Jak podkreśla Jerzy Martini, również ten podatek był przedmiotem licznych wyłudzeń w przeszłości i nadal stanowi łakomy kąsek dla oszustów podatkowych. Wprowadzanie do obrotu wyrobów bez opłacenia podatku akcyzowego daje nieuczciwym podmiotom ogromną przewagę konkurencyjną. Stąd też tego rodzaju oszustwa są nadal atrakcyjne dla wszelkiej maści mafii.

– Trudno zgadnąć, dlaczego mamy zaległości w tak specyficznym podatku, jak akcyza. Z jednej strony, po VAT jest to druga danina, z której wpływy budżetowe są największe. Zatem zaległości w jego płaceniu w takim samym procencie, jak przy innych podatkach, dają wyższe kwoty. Z drugiej strony, akcyzę płacą najwięksi i najsolidniejsi podatnicy, tj.  producenci paliw, energii, alkoholu i papierosów. W dodatku jest to podatek płacony na tzw. bramie, czyli przez producenta, gdy sprzedaje towar. I choć ostatecznym płatnikiem jest finalnie konsument, bo akcyza jest podatkiem cenotwórczym, czyli wpływającym na cenę detaliczną, to fiskus podatek ten pobiera nie na końcu, jak w przypadku VAT-u, tylko na początku wprowadzania towaru do obrotu – analizuje dr hab. Robert Gwiazdowski z Uczelni Łazarskiego.

Kolejne pozycje w tym zestawieniu to GRY (podatek od gier) – 40,163 mln zł (rok wcześniej – 39,637 mln zł) i PSD (podatek od sprzedaży detalicznej) – 2,408 mln zł (25,132 mln zł). Następnie widzimy podatki zniesione – 1,458 mln zł (1,462 mln zł), FIN (podatek od niektórych instytucji finansowych) – 303 tys. zł (0 zł) oraz kopaliny – 4 tys. zł (poprzednio 0 zł).

– Te daniny nigdy nie odgrywały kluczowej roli we wpływach podatkowych. Powodów jest wiele, a wśród nich – mniejsza skala działalności w tych obszarach i nieefektywny model kalkulacji podatku, tj. podstawy opodatkowania etc. – dodaje dr Matarewicz.

Zróżnicowane prognozy

Według stanu na koniec ubiegłego roku, 43,4% należności pozostałych do zapłaty z tytułu podatków przypadło na woj. mazowieckie – 49,948 mld zł. Rok wcześniej było to odpowiednio 43% oraz 50,507 mld zł. W ww. zestawieniu na kolejnych pozycjach widzimy takie województwa, jak śląskie – 13,145 mld zł (rok wcześniej – 13,560 mld zł), wielkopolskie – 11,065 mld zł (11,479 mld zł), dolnośląskie – 6,981 mld zł (6,900 mld zł) oraz łódzkie – 6,272 mld zł (6,409 mld zł). Na końcu rankingu mamy świętokrzyskie – 1,209 mld zł (rok wcześniej – 1,242 mld zł), opolskie – 1,365 mld zł (1,407 mld zł) oraz warmińsko-mazurskie – 1,382 mld zł (1,734 mld zł).

– Jest to ściśle związane z tym, że w województwie mazowieckim, a konkretnie w Warszawie, swoją siedzibę ma największa liczba podatników. Co więcej, niektóre warszawskie urzędy skarbowe pełnią rolę wyspecjalizowanych urzędów skarbowych dla podmiotów gospodarczych z całej Polski, jak również dla spółek zagranicznych. To również powoduje, że większość zaległości jest przypisanych do tego województwa – podkreśla Jakub Warnieło.

Dr Parvi prognozuje, że kwota należności pozostałych do zapłaty z tytułu podatków będzie w najbliższym czasie bez większych zmian. Natomiast w połowie roku prawdopodobnie zacznie się już zwiększać. Przekonamy się, jak np. na to wpłyną podwyżki wynagrodzeń. Wprawdzie to nie są wielkie kwoty, ale mimo wszystko stanowią kolejne obciążenia dla przedsiębiorców. Nie wiemy też, co w kolejnych miesiącach wydarzy się ze stopami procentowymi oraz poziomem inflacji. Jeśli ta ostatnia zmniejszy się, to wówczas będzie możliwe obniżenie stóp procentowych. To byłaby ulga dla wielu firm, co pozwoliłoby np. przeznaczyć środki na spłatę podatku.

– W związku z pogorszeniem się koniunktury gospodarczej, można spodziewać się słabszych wyników przedsiębiorstw. To zaś grozi wzrostem zaległości podatkowych. Trudniejsze czasy powodują, że więcej osób może oszczędzać na podatkach, a więc np. wejść do szarej strefy. Jest więc spore prawdopodobieństwo, że w tym roku zaległości podatkowych będzie więcej – analizuje Jerzy Martini.

Z kolei Jakub Warnieło nie przewiduje, żeby kwota niespłacanych zaległości podatkowych rosła w najbliższym czasie. Po pierwsze, w ostatnich latach wprowadzono szereg rozwiązań polegających na uszczelnianiu systemu. To spowodowało, że coraz mniej jest tzw. znikających podatników, a więc takich, którzy deklarują podatek, a następnie go nie płacą i nie ma z nimi żadnego kontaktu. Po drugie, w ostatnich latach coraz częściej kontrolowane są duże podmioty, co daje większe prawdopodobieństwo ściągalności. Po trzecie, coraz częściej dochodzi do nowelizacji przepisów dotyczących prowadzenia egzekucji wobec podatników. A wszystkie te zmiany łączy wspólny mianownik – zwiększenie skuteczności egzekucji.

Retail parki – siła napędowa polskiego rynku nieruchomości handlowych

Pandemia, konflikt w Ukrainie oraz inflacja i wysokie stopy procentowe, które przyniosły ostatnie lata przemodelowały rynek nieruchomości na świecie. Efektem globalnego spowolnienia był również ubiegłoroczny, blisko trzykrotny spadek wartości wolumenu transakcji w sektorze nieruchomości w Polsce w porównaniu z rokiem poprzednim.

Trudniejsze otoczenie gospodarcze wywarło wpływ na rozwój rynku komercyjnego w naszym kraju, nie wyhamowały jednak wszystkie sektory. W nowych warunkach dobrze radzi sobie rynek powierzchni logistyczno-przemysłowy oraz handlowych, których potencjał w ostatnich latach szybko wzrastał.

Największy progres, zarówno pod względem nowej podaży, jak i udziału w transakcjach inwestycyjnych w ostatnim roku odnotował sektor handlowy. W 2022 roku zasoby nowoczesnych powierzchni handlowych w Polsce zwiększyły się o około 350 tys. mkw. W ubiegłym roku nowa podaż wyniosła ponad 450 tys. mkw., w tym około 70 proc. powierzchni dostarczyły nowe retail parki i centra convenience. Prognozy mówią, że w tym roku przyrost nowej powierzchni utrzyma się na podobnym poziomie, jak w roku ubiegłym.

To właśnie projekty realizowane w mniejszym formacie od kilku lat przynoszą sektorowi największy wzrost. Na terenie kraju mamy ponad 600 parków handlowych o powierzchni minimum 2 tys. mkw. Na tego typu obiekty handlowe przypada 3,6 mln mkw. powierzchni. W budowie pozostaje około 400 tys. mkw. powierzchni handlowych. Aż 80 proc. nowej przestrzeni do handlu dostarczą wkrótce retail parki i mniejsze centra zakupowe, które budowane są we wszystkich rejonach kraju, w tym w znaczącej części w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców.

Pojawiają się jednak głosy, iż nasycenie parkami handlowymi zbliża się do poziomu, który skłania do analizy fundamentów dalszego rozwoju takich projektów. W mojej ocenie, na mapie handlowej Polski wciąż są miejsca, gdzie brakuje nowoczesnej powierzchni handlowej. Deweloperzy aktywni w tym sektorze mają ambitne plany. Zamierzają rozbudowywać swoje portfolia. Najemcy również deklarują chęć rozwoju swoich sieci. Na polski rynek weszło tylko w minionym roku prawie 30 nowych marek. Klienci natomiast powrócili do tradycyjnych zakupów i wypełniają tłumnie obiekty handlowe, co sprawia, że centra zakupowe znajdują się ogólnie w dobrej sytuacji operacyjnej.

Bezpieczna opcja inwestycyjna

Bardzo dobra kondycja retail parków, z których większość w momencie otwarcia może pochwalić się kompletem najemców, jak również ogólnie rynku powierzchni handlowych w Polsce, na którym jest tylko 3 proc. pustostanów, zachęca inwestorów do aktywności. Zaufanie do retail parków znacząco wzrosło podczas pandemii, kiedy w przeciwieństwie do dużych centrów handlowych, świetnie prosperowały.

Ugruntowany już status parków handlowych i lokalnych obiektów zakupowych jako jednych z najbezpieczniejszych aktywów na rynku nieruchomości potwierdza m.in. struktura transakcji inwestycyjnych w Polsce w 2023 roku. Sektor nieruchomości handlowych okazał się atrakcyjniejszy dla inwestorów od biurowego. Pod względem wartości transakcji uplasował się na drugiej pozycji, po magazynach. Z transakcjami o wartości ponad 440 miliony euro aktywa handlowe wygenerowały około 30 proc. całkowitej wartości akwizycji zarejestrowanych w Polsce.

W centrum zainteresowania inwestorów były przede wszystkim parki handlowe i centra typu convenience, które zapracowały na 60 proc. wolumenu transakcyjnego w sektorze handlowym. Większość sfinalizowanych transakcji mieściła się w przedziale od 20 do 30 mln euro.

Już w 2022 roku mogliśmy obserwować wyraźny wzrost udziału aktywów handlowych w inwestycjach. Sektor handlowy, z dominacją retail parków, wygenerował około 26 proc. całkowitego wolumenu inwestycyjnego.

Nowi inwestorzy i marki

W minionym roku utrzymywał się też popyt na regionalne galerie handlowe, nie przewiduję jednak w najbliższych kwartałach powrotu transakcji, których przedmiotem byłyby duże centra handlowe. Aktywa dostępne w sektorze umożliwiają także atrakcyjne zakupy oportunistyczne, niosące możliwość wzrostu rentowności inwestycji m.in. poprzez wyburzenia i zmianę funkcji.

Rynek inwestycyjny oczekuje na zapowiadane obniżki stóp procentowych w Europie i USA, a tym samym spadek kosztów finansowania inwestycji. Powrót do inwestowania w Polsce największych międzynarodowych podmiotów pozwoliłby zwiększyć wolumen transakcyjny w drugiej połowie roku.

Optymizm niesie też napływ na polski rynek nowych graczy, zainteresowanych produktami handlowymi, wśród których można wymienić m.in. firmę Lords LB Asset Management, BHM, Leoff, czy Frey.

Uważam, że w perspektywie średniookresowej rynek parków handlowych ma zdrowe fundamenty do dalszego wzrostu. Wysoki koszt realizacji projektów nie idzie w prawdzie w parze ze wzrostem wysokości czynszów, zaś poziom yieldów tworzy presje na marże deweloperskie, niemniej popyt na parki handlowe po stronie inwestorów pozostaje wciąż wysoki.

Piotr Szymoński, Director w Walter Herz

Te banki najlepiej współpracują z deweloperami

Elastyczne podejście do klienta, krótki czas rozpatrywania wniosków kredytowych, wsparcie doradców i zgodność wstępnych deklaracji z faktycznymi procedurami – to najbardziej doceniają firmy z branży deweloperskiej w relacjach z bankami. 5 kwietnia Polski Związek Firm Deweloperskich ogłosił wyniki XVII edycji Rankingu Banków. Znamy już instytucje kredytowe, z którymi najlepiej się współpracuje przy finansowaniu deweloperskich inwestycji mieszkaniowych. Na podium znalazły się PKO Bank Polski, Alior Bank oraz VeloBank. Wyróżnienie otrzymał również mBank. Dla firm to sygnał, że do tych banków powinny się udać po kredyt w pierwszej kolejności.

Ranking Banków od lat jest przydatnym narzędziem dla instytucji kredytowych chcących skutecznie współpracować z deweloperami i udoskonalać swoją ofertę stając się bardziej konkurencyjnymi. Jest też dobrym źródłem informacji o bankach dla firm deweloperskich. Szybkie procedowanie przez banki wniosków kredytowych, a także nieuciążliwa kontrola zakończenia poszczególnych etapów przedsięwzięcia deweloperskiego na potrzeby wypłat środków z mieszkaniowego rachunku powierniczego, nie pozostają bez wpływu na klientów deweloperów. Sprawne finansowanie inwestycji deweloperskiej oznacza dla nich jedno: krócej będą czekać na mieszkanie.

– Dobra współpraca inwestorów i instytucji kredytujących jest jednym z ważniejszych czynników decydujących o powodzeniu przedsięwzięcia deweloperskiego. Deweloperzy dobrze oceniają otwartość banków dla branży. Cieszy, że obie strony chcą nie tylko dostarczać produkty i usługi, ale też budować trwałe relacje oparte na wzajemnym zaufaniu, a przy okazji tworzyć nową wartość dla polskiego rynku nieruchomości – mówi Grzegorz Kiełpsz, prezes zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Zwycięzca jest tylko jeden

W tym roku na czele rankingu po raz kolejny znalazł się PKO Bank Polski. Otrzymał najwyższą liczbę punktów we wszystkich kategoriach, czyli szybkości podejmowania decyzji dotyczącej wniosków kredytowych, dostępności doradców, zgodności wstępnych deklaracji banku z faktycznymi procedurami, współpracy w czasie realizacji inwestycji, warunków podpisanej umowy kredytowej, a także kontroli zakończenia etapu przedsięwzięcia deweloperskiego.

O ile w poprzedniej edycji aż 50 proc. respondentów wskazywało, że na podjęcie decyzji przez bank musiało czekać powyżej trzech miesięcy, w 2023 roku odpowiadało tak już tylko 20 proc. Standardowo na rozpatrzenie wniosku kredytowego w ubiegłym roku trzeba było czekać do dwóch miesięcy. Blisko 20 proc. ankietowanych wskazało, że czas oczekiwania na decyzję kredytową się skrócił. PKO Bank Polski w tej kategorii zdobył bardzo dobry wynik – ponad 9 punktów (na 20 możliwych).

Wyprzedził też inne banki, jeśli chodzi o dostępność doradców klienta i brak zatorów komunikacyjnych. Na 20 możliwych punktów zdobył w tej kategorii aż 14. Podobnie wyglądała punktacja PKO BP w przypadku zgodności wstępnych deklaracji banku z faktycznymi procedurami. Na 20 możliwych miał niemal 14 punktów.

– Po raz kolejny triumfujemy w Rankingu Banków PZFD. To dla nas zaszczytne wyróżnienie, które dodatkowo potwierdza zaufanie, jakim obdarzają nas nasi klienci z branży deweloperskiej. Jest to dla nas nie tylko powód do dumy, lecz również motywacja do dalszego rozwoju i utrzymywania jak najwyższych standardów. Dla naszych deweloperskich partnerów jesteśmy stabilnym wsparciem w biznesie, gotowym elastycznie reagować na zmieniające się otoczenie oraz indywidualne potrzeby. Stawiamy na atrakcyjne warunki finansowania, zapewniając kompleksową obsługę i wsparcie na każdym etapie współpracy – komentuje Maciej Cieślukowski, członek Rady Nadzorczej delegowany do czasowego wykonywania czynności wiceprezesa zarządu PKO Banku Polskiego

Konkurenci doganiają

Choć respondenci dobrze ocenili ofertę i poziom obsługi w PKO BP, po piętach depcze mu Alior Bank. Oba banki utrzymywały najwyższe, zbliżone do siebie, punktacje we wszystkich kategoriach. Widać to było zwłaszcza w przypadku warunków podpisanej umowy kredytowej. PKO BP zdobył 12 punktów (na 20 możliwych), a Alior niemal 11. Podobnie jeśli chodzi o współpracę w czasie realizacji inwestycji: PKO BP uzyskał ponad 11 punktów (na 20 możliwych), a Alior ponad 10. Wśród respondentów aż 46 proc. deklarowało, że bank elastycznie podchodzi do przyjętych warunków i jest gotów do ich renegocjacji. Widać, że branża bardzo docenia taką elastyczność.

– Alior Bank od lat wspiera inwestycje deweloperskie. Ogromnie się cieszymy, że członkowie Polskiego Związku Firm Deweloperskich po raz kolejny docenili współpracę z nami. Wyróżnienie potwierdza najwyższą jakość obsługi, jaką świadczymy na rzecz wymagających klientów z branży deweloperskiej, która stanowi istotny sektor w strukturze finansowania Alior Banku – mówi Aneta Krzemińska, dyrektor Departamentu Finansowania Specjalistycznego w Alior Banku.

Trzecie miejsce zajął VeloBank. Respondenci docenili jego aktywne wsparcie dla branży deweloperskiej. Wyniki w poszczególnych kategoriach pokazują bardzo wyrównany poziom. Kto wie, czym jeszcze zaskoczy deweloperów.

– Nieustannie przykładamy dużą wagę do doskonalenia oferty korporacyjnej. Aktualnie pracujemy nad optymalizacją procesu kredytowego, aby finansowanie inwestycji deweloperskich było jeszcze bardziej przyjazne, a czas rozpatrywania wniosków możliwie najkrótszy – podkreśla Konrad Grajeta, dyrektor zarządzający Obszarem Bankowości Korporacyjnej w VeloBanku.

Coraz częściej wybieramy cyfrową bankowość. To rozwiązanie ma jedną, poważną wadę

Usługi finansowe świadczone online stają się niemal tak samo popularne jak stacjonarne. Według opublikowanego przez firmę Kearney raportu European Retail Banking Radar w 2023 roku 45 proc. klientów na terenie Europy dokonało zakupu produktów bankowych za pośrednictwem internetu. To o 12 punktów procentowych więcej niż trzy lata wcześniej. Tak szybko rosnący poziom cyfryzacji, pomimo swoich zalet, ma jednak pewną istotną wadę – spadek jakości relacji między bankami a konsumentami. Brak kontaktu z drugim człowiekiem sprawił, że klienci nie odczuwają dużego przywiązania do dostawców usług finansowych. Eksperci firmy Progress podpowiadają w jaki sposób banki mogą wzmocnić tę relację.

Pomimo postępującej cyfryzacji wielu klientów nadal poszukuje kontaktu z drugim człowiekiem w kontekście usług finansowych. Według opublikowanego przez firmę Accenture raportu Reignite human connections to discover hidden value klienci są szczególnie zainteresowani bezpośrednim kontaktem z konsultantem w przypadku planów otwarcia nowego konta, chęci uzyskania rady na temat zakupu określonego produktu bankowego oraz w sytuacji napotkania złożonego problemu. Jednak częste rozmowy pracowników z klientami nie są opłacalnym rozwiązaniem dla większości podmiotów finansowych. Dlatego poszukują one równowagi pomiędzy rzeczywistymi możliwościami banku, a potrzebami konsumentów, aby pozostali oni usatysfakcjonowani i tym samym lojalni.

Zrozumieć konsumenta

Kluczem do zapewnienia najwyższej jakości obsługi klienta jest zrozumienie jego potrzeb i oczekiwań. Banki muszą być świadome, że ich konsumenci tworzą niezwykle zróżnicowaną grupę. W związku z tym oferowane im usługi muszą być dostosowywane do ich sytuacji oraz możliwości. Dlatego instytucje finansowe powinny dołożyć starań, aby zidentyfikować najważniejsze dla siebie segmenty rynku, a następnie tworzyć dostosowane do ich potrzeb treści.

– Skuteczną strategią może okazać się wydzielenie na stronie banku osobnych sekcji informacyjnych, z których każda jest kierowana do innego typu konsumenta. Mogą to być oddzielne podstrony dla firm oraz dla klientów indywidualnych. Dzięki temu użytkownik od razu uzyska dostęp do interesujących go treści. Przejrzystość informacji ma kluczowe znaczenie dla procesu decyzyjnego klienta – może przesądzić o tym, czy otworzy on konto w danym banku i pozostanie w nim na dłużej, a także o tym, czy zdecyduje się on na skorzystanie z danej usługi – zauważa Niklas Enge, dyrektor regionalny na kraje nordyckie i Polskę w firmie Progress.

Personalizacja poprzez platformy digital experience

Oprócz dostosowania treści na stronie banku pod konkretne grupy klienckie warto rozważyć również głębszą formę personalizacji, uwzględniającą potrzeby indywidualnych użytkowników. W tym celu, konieczne jest zebranie odpowiednich danych, co można osiągnąć za pośrednictwem platform doświadczeń cyfrowych (DXP) analizujących zachowanie klientów podczas korzystania z internetowej usługi. Oprogramowanie to zostało stworzone z myślą o kompleksowej obsłudze użytkowników – pomaga w zapewnieniu im jak najbardziej komfortowego korzystania ze stron internetowych oraz innych kanałów cyfrowej komunikacji. Używające takich rozwiązań banki zyskują pełen wgląd w działania, jakie klienci podejmują na ich witrynach oraz w aplikacjach mobilnych. Następnie, bazując na zdobytej wiedzy, mogą zaproponować użytkownikom odpowiednią dla nich usługę.

Inną zaletą platform DXP jest to, że pomagają one bankom w identyfikowaniu klientów doświadczających problemów w zarządzaniu finansami. Może być to użytkownik zbliżający się do swojego limitu debetowego lub osoba o niskiej ocenie punktowej BIK. Bank, po otrzymaniu odpowiedniej informacji, jest w stanie zaproponować takim konsumentom spersonalizowane porady lub oferty, umacniając w ten sposób relację z nimi.

Chatboty w obsłudze klienta

Innym, wartym rozważenia rozwiązaniem z perspektywy banków, jest implementacja rozwiązań bazujących na mechanizmach sztucznej inteligencji. Zaawansowane chatboty mogą wspierać klientów w poszukiwaniu odpowiedzi na ich zapytania, a także w finalizacji mniej skomplikowanych procesów, takich jak otwarcie konta. Ich wykorzystanie przez podmioty finansowe w znacznym stopniu odciąży konsultantów, umożliwiając im pełne skoncentrowanie się na bardziej złożonych kwestiach zgłaszanych przez konsumentów.

Ponadto, tego typu narzędzia okażą się przydatne także w kontekście personalizowania treści. Jeżeli dany użytkownik często pyta chatbota o oprocentowanie jego konta depozytowego, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dąży on do uzyskania jak największego zwrotu z oszczędności. W odpowiedzi bank powinien zaproponować takiemu klientowi podjęcie działań mających na celu maksymalizację jego zysku.

Klient w centrum zainteresowania

Kluczem do wzmocnienia relacji z konsumentami przez banki jest umieszczenie klienta w centrum zainteresowania. Banki mogą tego dokonać przy użyciu najnowszych rozwiązań technicznych, w postaci m.in. sztucznej inteligencji. Przydatne okażą się także platformy DXP umożliwiające dogłębną personalizację ofert – w obliczu tak zróżnicowanej grupy konsumenckiej, jaka jest charakterystyczna dla banków, uniwersalne podejście nie jest efektywną taktyką.

W kwestiach bardziej pragmatycznych, jak wsparcie klienta w konkretnych problemach i realizowanych przez niego procesach, oprócz wdrażania chatbotów warto rozważyć przygotowanie atrakcyjnych wizualnie instrukcji. Mogą mieć one postać filmu instruktażowego na YouTube lub animowanych GIF-ów. Najważniejsze jest jednak to, aby prezentowane za ich pomocą komunikaty były dla klienta jak najmniej skomplikowane.

Zarząd Mexa rekomenduje wypłatę dywidendy ponad dwukrotnie wyższą niż w roku ubiegłym

Zarząd Mex Polska, gastronomicznej spółki notowanej na głównym parkiecie GPW, zarekomendował przeznaczenie na dywidendę 2 070 tys. zł. Oznacza to niemal cały zysk netto podmiotu dominującego za 2023 rok (2 216 tys. zł). Dywidenda na jedną akcję ma wynieść 0,27 zł. Propozycja wypłaty związana jest z bardzo dobrą kondycją finansową Spółki, a duży wpływ na osiągane wyniki mają w szczególności dochody pochodzące z segmentu bistro oraz otwarcia nowych lokali na terenie całego kraju.

Cieszę się, że obecna sytuacja finansowa Mex Polska daje możliwość wypłaty dywidendy naszym Akcjonariuszom. Przez wiele lat konsekwentnie rozwijamy nasz biznes, oparty w dużej mierze na dochodowym segmencie bistro. Osiągane zyski pozwalają nam kontynuować dzielenie się ww. zyskiem i sukcesami Spółki z naszymi Akcjonariuszami, równocześnie doceniając ich zaufanie i wsparcie. – mówi Dariusz Kowalik,  Członek Zarządu i Dyrektor Finansowy w Mex Polska.

Mex Polska SA wraz ze spółkami powiązanymi organizacyjnie i kapitałowo tworzą grupę kapitałową, która zarządza obecnie 48 lokalami gastronomicznymi. W portfolio Grupy znajduje się 5 popularnych konceptów: Pijalnia Wódki i Piwa, The Mexican, PanKejk, Prosty Temat oraz Chicas&Gorillas.

Na odpowiednią dynamikę sprzedaży wpływa przemyślana i zdywersyfikowana oferta naszych lokali własnych. Pozytywny wpływ ma również częściowe działanie Grupy w modelu franczyzowym. Liczymy na dalsze wzrosty by w dalszym ciągu pomyślnie skalować nasz biznes, poprzez równoległy rozwój kilku niezależnych i dochodowych konceptów gastronomicznych zlokalizowanych na terenie całego kraju. – mówi Paweł Kowalewski, Prezes Zarządu Mex Polska S.A.

W najbliższym czasie Mex Polska planuje uruchomienie 6 kolejnych nowych lokali.

Rekordowy początek roku Develii – w I kwartale 2024 r. sprzedała 1038 lokali

Develia sprzedała 1038 mieszkań w I kwartale br. na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych, co oznacza wzrost o 95% w stosunku do I kwartału 2023 r. Spółka przekazała 598 mieszkań.

Develia na koniec marca br. miała również zawarte 417 umowy rezerwacyjne, których znaczna część zostanie przekształcona w umowy deweloperskie w najbliższym okresie – na koniec 2023 r. było ich 572.

W I kwartale br. deweloper sprzedał 1038 mieszkań w porównaniu do 533 w I kwartale 2023 r., co oznacza wzrost o 95%.

– Mamy za sobą bardzo dobry początek roku – w I kwartale osiągnęliśmy rekordowe kwartalne wyniki sprzedaży. Istotny wpływ na ten rezultat miała wysoka liczba rezerwacji, związana z zakończeniem programu „Bezpieczny Kredyt 2%”, z jaką zamknęliśmy ubiegły rok. Wiele z tych umów rezerwacyjnych przekształciło się w umowy deweloperskie w pierwszym kwartale 2024 r. – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii. – Pomimo zakończenia programu wsparcia kredytobiorców popyt nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. Choć w skali całego kraju podaż mieszkań w ostatnich miesiącach wzrosła, to na największych rynkach, takich jak Warszawa czy Kraków, nadal liczba mieszkań dostępnych na rynku jest niewystarczająca, by odpowiedzieć na aktualne zapotrzebowanie nabywców. Wyniki kwartalne oraz aktualna sytuacja rynkowa, dają nam komfort w kontekście realizacji celu sprzedaży mieszkań na poziomie 2900-3100 mieszkań – dodaje Andrzej Oślizło.

W okresie styczeń – marzec 2023 r. najwięcej mieszkań znalazło nabywców w projektach Aleje Praskie i Bemowo Vita w Warszawie, City Vibe w Krakowie i Przemyska Vita w Gdańsku. W I kwartale br. Develia sprzedała też 30 lokale w projektach Lizbońska na Saskiej Kępie oraz Ursynów #22 w Warszawie, realizowanych we współpracy joint venture z deweloperem Grupo Lar.

Stopy procentowe bez zmian, ale czy na pewno do końca roku?

Zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe w Polsce pozostały bez zmian i wszystko wskazuje na to, że stopy w tym roku pozostaną na takim samym poziomie do końca tego roku. Co ciekawe ma to miejsce w momencie, kiedy inflacja spada wyraźnie poniżej celu, a realna stopa procentowa jest największa od lat. Czy faktycznie kredytobiorcy nie mają szansy na niższe oprocentowanie w tym roku?

Główna stopa procentowa pozostała bez zmian na poziomie 5,75%. W zasadzie nikt nie oczekiwał, że może dojść do takiej zmiany, nawet przy spadku inflacji do poziomu 1,9%, wyraźnie poniżej 2,5% celu oraz do najniższego poziomu od początku 2019 roku. Oczywiście warto pamiętać, że ostatni niski odczyt to efekt bardzo wysokiej bazy z zeszłego roku, a efekt ten będzie się zmniejszał w kolejnych miesiącach. Co więcej, od 1 kwietnia powróciła 5% stawka VAT na żywność, a od połowy roku najprawdopodobniej czekają nas podwyżki cen energii, co wpłynie najmocniej na odbicie inflacji. Z drugiej strony rezygnacja z wszelkiego rodzaju tarcz inflacyjnych przybliży nas szybciej do celu inflacyjnego, gdyż “baza” cenowa w tym roku pozwoli na spadek cen do celu w roku przyszłym, co jest potwierdzone przez marcowe projekcje NBP. Co więcej, uwzględniając kontynuację tarcz, inflacja nie znalazłaby się w celu do końca 2026 roku. Wobec tego nieco wyższa inflacja teraz może nas przybliżyć do cięcia stóp procentowych w przyszłym roku. Czy jest jednak szansa na to, że obniżki ujrzymy w tym roku?

Pojawia się spekulacja, że w przypadku utrzymania inflacji w celu do połowy tego roku, RPP mogłaby zdecydować się na cięcie stóp procentowych w czerwcu. Taki ruch miałby być również uzasadniony cięciem stóp procentowych ze strony EBC czy Fed. W tym momencie cięcia ze strony tych banków nie są jednak takie pewne. Wydaje się, że najwcześniejszym możliwym terminem cięcia stóp procentowych będzie przełom III i IV kwartału. Jeśli inflacja nie wzrośnie mocno, ceny paliw pozostaną stabilne, to otworzy się droga do obniżek. Do tego momentu powinniśmy również obserwować wciąż mocnego złotego, który pozwoli na to, żeby dalej ograniczać inflację importową, również tej związanej z ostatnimi wysokimi cenami ropy naftowej.

Po dzisiejszej decyzji złoty pozostaje stabilny i za dolara płacimy nieco powyżej 3,95 zł, za euro poniżej 4,30 zł, za funta blisko 5,00 zł, natomiast za franka płacimy jedynie 4,36 zł, co jest związane z rosnącymi szansami na cięcie stóp procentowych ze strony Szwajcarskiego Banku Narodowego w czerwcu.

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Obniżki stóp procentowych coraz bardziej odległe

Stopy procentowe w Polsce pozostały – zgodnie z oczekiwaniami rynku – na niezmienionych poziomach.

Komunikat po posiedzeniu RPP również nie zaskoczył. Delikatnie inaczej rozłożone akcenty.
W kwestiach dotyczących inflacji, jej determinantów oraz „proinflacyjnej” drugiej połowy roku (zniesienie osłon) komunikat jest właściwie bliźniaczo podobny do tego marcowego.

Obniżki stóp procentowych w tym roku wydają się być coraz bardziej odległe. Jutro o 15:00 konferencja Prezesa NBP i być może wtedy dowiemy się czegoś więcej.

Szymon Gil, Makler Michael / Ström Dom Maklerski

Lokum Deweloper prezentuje wyniki sprzedaży za I kwartał 2024 r.

Działająca głównie we Wrocławiu Grupa Lokum Deweloper w I kwartale br. odnotowała znaczny spadek sprzedaży, zawierając 70 umów przedwstępnych i deweloperskich (-55% r/r, -53% kw./kw.). Do końca marca klientom przekazano 138 lokali.

Lokum Deweloper, oferujący mieszkania o podwyższonym standardzie, w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2024 r. objął umowami przedwstępnymi lub deweloperskimi 60 lokali we Wrocławiu oraz 10 w Krakowie. Ostatniego dnia marca Grupa miała podpisanych 15 umów rezerwacyjnych, o 79% mniej niż w tym samym czasie rok wcześniej.

W I kwartale br. Lokum Deweloper przekazał klientom łącznie 138 lokali (+30% r/r): 116 na rynku wrocławskim oraz 22 w Krakowie.

W pierwszym kwartale tego roku zanotowaliśmy duży spadek sprzedaży w wysokości 55% r/r oraz 53% kw/kw. Wynik ten jest zgodny z naszymi przewidywaniami. Z uwagi na przedłużające się oczekiwania na uzyskanie nowych pozwoleń na budowę nasza oferta jest dziś skromna, a szybkie jej poszerzenie nie wydaje się prawdopodobne. Mamy nadzieję na uruchomienie nowego projektu dopiero pod koniec roku. Niestety skutkuje to tym, że w jeszcze większym stopniu musimy koncentrować naszą uwagę na dostosowaniu cen i tempa sprzedaży do wielkości aktualnie posiadanej oferty. Problem ten dotyka wielu deweloperów, szczególnie średniej i mniejszej wielkości. Zapewne, gdyby urzędy pracowałyby sprawniej, ceny mieszkań byłyby niższe, gdyż w mniejszym stopniu stałe koszty działalności miałyby na nie wpływ. W tym roku oczekujemy sprzedaży ok. 350 lokali, czyli o połowę mniej, niż w zeszłym roku, przy niewiele niższym zatrudnieniu i dużych kosztach stałych spółki związanych z przygotowaniem nowych inwestycji mówi Bartosz Kuźniar, prezes Lokum Deweloper.

Z końcem I kwartału Grupa miała w ofercie 372 lokale, z czego 223 gotowe do odbioru. W budowie były w tym czasie 584 lokale we Wrocławiu.

EY: Rośnie rola GenAI, ale firmy preferują stopniowe wdrożenie

Najnowsze badanie EY – Reimagining Industry Futures Study 2024 – potwierdza rosnącą rolę generatywnej sztucznej inteligencji w biznesie. W tę technologię inwestuje już 43% ankietowanych przedsiębiorstw na całym świecie, w tym w Polsce, zaś w ciągu roku planuje to zrobić kolejne 30%. Jednocześnie ponad jedna trzecia respondentów (38%) opowiada się za wyważonym i stopniowym podejściem do adopcji GenAI, aby wypracować odpowiednie sposoby działania m.in. w kwestii etycznego zarządzania danymi. Z badania EY wynika, że 73% firm chce lepiej zrozumieć koncepcję i przypadki użycia tego rozwiązania, a 69% musi dowiedzieć się więcej o zagrożeniach z nim związanych.

Inwestowanie w nowoczesne technologie jest już nie tylko odpowiedzią na konieczność większej cyfryzacji przedsiębiorstw w celu budowania ich konkurencyjności. Ponad połowa ankietowanych (56%) uważa, że nowe rozwiązania mogą odegrać istotną rolę w przyspieszeniu zrównoważonego rozwoju. Aż 81% firm wymienia ESG jako ważny czynnik przy inwestowaniu w technologie, co stanowi wzrost o 5 p.p. w porównaniu z raportem z 2023 roku. Jednocześnie trzech na czterech respondentów (75%) uważa, że potrzebuje lepszego zrozumienia, w jaki sposób różne nowoczesne rozwiązania mogą być łączone w celu tworzenia wartości i skuteczniejszego wykorzystania ich potencjału.

Inwestycje w nowe technologie

Obecnie największy odsetek firm inwestuje w analitykę i AI oraz robotykę z automatyką (63%). Jako trzecie rozwiązanie wskazano generatywną sztuczną inteligencję (43%), a tuż za nią uplasowało się przetwarzanie brzegowe (42%). Co ciekawe, GenAI w zeszłorocznej edycji badania w ogóle nie pojawiła się na liście najpopularniejszych technologii, więc jej debiut na podium jest tym bardziej godny odnotowania. Rozwój tego rozwiązania może jeszcze bardziej przyśpieszyć, gdyż niemal co trzecie ankietowane przedsiębiorstwo (30%) planuje zainwestować w ten obszar w ciągu najbliższych trzech lat.

Respondenci zamierzają również rozwijać sieci 5G (28% wskazań) oraz Internet Rzeczy (25%). Z kolei wśród technologii, które są odbierane jako nieistotne dla biznesu lub z którymi firmy nie wiążą swoich planów, znalazły się rzeczywistość rozszerzona/wirtualna (AR/VR) oraz blockchain – odpowiednio 40% i 39% odpowiedzi. Wraz z komputerami kwantowymi należą one do rozwiązań, w które obecnie inwestuje się najrzadziej – robi to jedynie co piąta organizacja (19%). Jako powód można wskazać dość wysoki próg wejścia związany z dużymi nakładami finansowymi oraz koniecznością posiadania wyspecjalizowanej kadry, która rozwinie daną technologię zgodnie z potrzebami przedsiębiorstwa.

– Jednym z najważniejszych trendów wyłaniających się z tegorocznego badania jest duża dynamika inwestycji w GenAI. Firmy upatrują w niej ogromną szansę na swoją transformację technologiczną. Wszystkie analizowane rozwiązania wiążą się z szeregiem strategicznych i praktycznych wyzwań dotyczących ich implementacji. Do głównych zaliczymy bezpieczeństwo i zarządzanie danymi. Bez właściwie wypracowanych mechanizmów działania i zapewnienia wysokiego poziomu cyberbepieczeństwa nawet największe inwestycje w nowoczesne technologie nie przyniosą spodziewanych efektów. Równie ważne jest skalowanie ich wykorzystania. Na razie większość firm znajduje się jedynie w fazie weryfikacji koncepcji lub pilotażu – komentuje Radosław Frańczak, Partner EY Polska, Lider obszaru Technology Consulting.

EY Rośnie rola GenAI, ale firmy preferują stopniowe wdrożenie

GenAI poprawi zarządzanie danymi

Generatywna sztuczna inteligencja szybko zyskuje na znaczeniu, co potwierdza jej status potencjalnie przełomowej technologii dla biznesu. Jednocześnie firmy podchodzą rozważnie do jej stosowania – najwięcej respondentów (38%) preferuje stopniową implementację. Wynika to z istnienia dużej luki w wiedzy, która utrudnia wykorzystanie pełnego potencjału GenAI. Przedsiębiorstwa chcą przede wszystkim lepiej zrozumieć przypadki wykorzystania tej technologii (73%) oraz poznać ryzyka z niej płynące (69%).

Respondenci zapytani o główny priorytet związany z rozwojem GenAI w ich organizacji, najczęściej wskazywali lepsze zarządzanie danymi w celu zwalczania zagrożeń związanych m.in. z dokładnością i etyką danych (46%). Jest to szczególnie istotne dla sektora usług finansowych, w którym odsetek odpowiedzi sięgnął 52%. Na drugim miejscu znalazło się wykorzystanie GenAI w ramach szerszej strategii technologicznej i łączenie różnych rozwiązań w celu zwiększenia wartości (41%). Jako trzecie zadanie pojawiło się budowanie lepszego zrozumienia tej technologii (40%).

– Przedstawiciele firm unikają hurraoptymizmu i są świadomi tego, że wdrożenie generatywne sztucznej inteligencji to długi proces. Im lepiej będzie zaplanowany i przeprowadzony, tym szansa na szybkie pojawienie się pierwszych pozytywnych efektów jest większa. Oprócz zwiększania wydajności i produktywności w organizacji, GenAI jest również katalizatorem transformacji. Wykorzystując jej możliwości, takie jak szybkie uczenie się, firmy mogą zwiększać poprawiać doświadczenia klientów oraz personalizować swoje produkty i usługi. Równie ważne będą zmiany wewnątrz organizacji, np. automatyzacja złożonych i kreatywnych zadań oraz odkrywanie nowych wzorców w dużej ilości danych – stwierdza Mateusz Mazur, Partner EY, lider zespołów Cloud Enablement oraz IT Advisory.

5G z potencjałem wzrostu

Z badania EY wynika, że w sieć 5G w perspektywie najbliższych trzech lat planuje zainwestować ponad połowa ankietowanych firm (52% wobec 57% rok wcześniej). Jednocześnie co piąty respondent (20%) stwierdził, że ta technologia nie dotyczy jego biznesu lub nie wiąże z nią swoich planów inwestycyjnych. Równocześnie przedsiębiorstwa są otwarte na różne modele pozyskania rozwiązań Internetu Rzeczy w oparciu o sieć 5G. Najbardziej popularny jest zakup łączności i aplikacji 5G za pośrednictwem pośrednika, takiego jak operator wirtualnej sieci komórkowej (MVNO). Z drugiej strony szeroki wachlarz opcji wdrażania IoT opartego na 5G może być źródłem frustracji, gdyż ponad połowa firm (53%) ma trudności z ustaleniem, który model jest dla nich najlepszy.

Integracja sieci 5G z istniejącą technologią i procesami pozostaje największym wewnętrznym wyzwaniem dla przedsiębiorstw. Słabe zrozumienie relacji 5G z innymi rozwiązaniami, takimi jak chmura obliczeniowa, ponownie znalazło się na drugim miejscu, a na trzecie wskoczyła natomiast ograniczona świadomość ekosystemu dostawców 5G (rok temu miejsce piąte), odzwierciedlając szersze wyzwania w tym obszarze.

– Sieć 5G to ogromna szansa na zwiększenie efektywności przy nieustannie rosnącej ilości pozyskiwanych danych. Jednocześnie rozwój tej technologii pociąga za sobą konieczność kontroli zagrożeń cybernetycznych i ochrony danych. Ważnym wyzwaniem jest także integracja 5G z rozwiązaniami AI i innymi nowoczesnymi technologiami, aby uzyskać efekt synergii i zwiększyć wartość płynącą z cyfrowej transformacji i pozyskiwanych danych. W tym wypadku ważną rolę do odegrania mają dostawcy technologii, aby nie tylko sprzedać swoje rozwiązania, ale przede wszystkim wypełnić lukę w wiedzy i wdrażać wartości wynikające z połączenia różnych rozwiązań – zauważa Tadeusz Kurdziel, manager w obszarze Technology Consulting, EY Polska.

O badaniu
Badanie Reimagining Industry Futures Study 2024 zostało przeprowadzone online w listopadzie 2023 r. wśród 1405 przedsiębiorców na całym świecie, w tym w Polsce.

Złoto z kolejnym historycznym rekordem 2300 USD. W PLN również rośnie. Czy zalśni jeszcze mocniej?

Temat rosnących cen złota zdecydowanie zdominował ostatnie dni. W okolicach północy testowane były kolejne rekordy, tym razem na poziomie okrągłych 2300 USD, które zostały już symbolicznie przekroczone. Z kolei w polskim złotym ceny także systematycznie się wspinają, a u dealerów za najbardziej popularną, 1-uncjową monetę, trzeba obecnie zapłacić ponad 9300 zł. Co może w najbliższym czasie mieć wpływ na jego kolejne zachowania? Komentuje Tomasz Gessner, główny analityk firmy Tavex.

Warto wiedzieć, że wzrosty na złocie obserwujemy już od połowy lutego, natomiast w ostatnich dniach codziennie bije rekord wyceny. Choć złoto ma przed sobą w dłuższym horyzoncie bardzo dobre perspektywy, w krótkim terminie pewnym ostrzeżeniem może być właśnie spory rozgłos związany z jego notowaniami. Jak bowiem wiadomo, pieniądz lubi ciszę. Kto zatem przegapił ostatni ruch, będzie prawdopodobnie czekał teraz na jakąś korektę, na którą zrobiło się już obecnie nieco przestrzeni.

Wpływ na zachowanie tego aktywa ma m.in. amerykański bank centralny (Fed), który zasugerował rozpoczęcie cięcia stóp procentowych jeszcze w tym roku, a niższe koszty kredytu najczęściej są sprzyjające notowaniom metali szlachetnych. Co więcej, poza perspektywą ciecia stóp w USA dodatkowym wsparciem dla notowań złota są napięcia geopolityczne na świecie oraz nadal duże zakupy złota dokonywane przez banki centralne.

W kontekście najbliższych wydarzeń, które mają spore szanse dostarczyć jeszcze większej zmienności na złocie, już jutro inwestorzy poznają miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, który jest zdecydowanie najważniejszą publikacją tego tygodnia. W centrum zainteresowania będzie jak zawsze stopa bezrobocia oraz zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczych – wskazuje Tomasz Gessner, główny analityk firmy Tavex.

Jeśli dane okazałyby się rozczarowujące, a więc jednocześnie zwiększyłyby presję na przyspieszenie obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, złoto miałoby prawo jeszcze bardziej zdynamizować dotychczasowe wzrosty. Odwrotna sytuacja miałaby oczywiście miejsce w przypadku danych lepszych od prognoz, które mogłyby się wówczas okazać impulsem inicjującym korektę cen kruszcu. Rynkowy konsensus zakłada, że stopa bezrobocia w USA pozostała w marcu bez zmian, a więc na poziomie 3,9%.

Brak sprawozdania i niezamknięcie ksiąg a skuteczność zgłoszenia do estońskiego CIT

Jednym z wymogów przejścia na ryczałt od dochodów spółek w trakcie roku podatkowego jest zamknięcie ksiąg rachunkowych i sporządzenie sprawozdania finansowego. Fiskus twierdził, że obowiązków tych spółka musi dokonać przed upływem terminu na złożenie zawiadomienia o wyborze estońskiego CIT. Jak się okazało – błędnie.

Zawiadomienie o wyborze formy opodatkowania

Zgodnie z art. 28j ust. 1 pkt 7 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, z opodatkowania ryczałtem od dochodów spółek (tzw. estoński CIT) może skorzystać podatnik, który w tym celu złoży zawiadomienie o wyborze tej formy opodatkowania, według ustalonego wzoru, do właściwego naczelnika urzędu skarbowego w terminie do końca pierwszego miesiąca pierwszego roku podatkowego, w którym ma być opodatkowany ryczałtem. Dodatkowo, na mocy ust. 5, podatnik może wybrać opodatkowanie ryczałtem również przed upływem przyjętego przez niego roku podatkowego, jeżeli na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem zamknie księgi rachunkowe oraz sporządzi sprawozdanie finansowe zgodnie z przepisami o rachunkowości.

Sprawozdanie finansowe i zamknięcie ksiąg

Na tle tej ostatniej regulacji dochodziło do sporów pomiędzy przedsiębiorcami a fiskusem. Organy podatkowe stały na stanowisku, że jeśli spółka nie zamknie ksiąg rachunkowych i nie złoży sprawozdania finansowego w ustawowym terminie na złożenie zawiadomienia o wyborze opodatkowania ryczałtem od dochodów spółek (formularz ZAW-RD), wówczas nie dokona skutecznej rejestracji do estońskiego CIT.

Tak było m.in. w przypadku spółki z o.o., która złożyła 30 czerwca 2022 r. zawiadomienie ZAW-RD, w którym wskazała przejście na estoński CIT od 1 lipca 2022 r. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził, że spółka może dokonać wyboru opodatkowania ryczałtem w trakcie trwającego roku podatkowego. Jednak by tego skutecznie dokonać należy rozliczyć CIT za okres od początku roku do dnia poprzedzającego dzień przyjęcia nowej formy opodatkowania, i na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem zamknąć księgi rachunkowe oraz sporządzić sprawozdanie finansowe zgodnie z przepisami o rachunkowości. Dyrektor KIS powiadomił więc przedsiębiorcę, że nie udało mu się skutecznie wnieść zawiadomienia o wyborze estońskiego CIT, bo do tego konieczne było spełnienie ww. przesłanek z art. 28j ust. 5 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (interpretacja indywidualna z dnia 15 marca 2023 r., sygn. 0114-KDIP2-2.4010.40.2023.1.AS).

Co gorsza, z punktu widzenia podatników, z takim stanowiskiem organu podatkowego zgodził się sąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że spółka pozostaje w błędnym przekonaniu, że zamknięcia ksiąg i sporządzenia sprawozdania można dokonać w późniejszym terminie, po złożeniu zawiadomienia ZAW-RD, do czego miałyby uprawniać przepisy ustawy o rachunkowości. Zdaniem sądu, treść przepisu art. 28j ust. 5 ustawy o CIT jest na tyle jasna, że nie rodzi żadnych wątpliwości co do konieczności dopełnienia tych dwóch obowiązków w terminie na złożenie zawiadomienia ZAW-RD (wyrok z 29 sierpnia 2023 r., sygn. akt III SA/Wa 1335/23).

Interpretacja ministra finansów

Na początku roku głos w sporze przedsiębiorców z fiskusem zabrał minister finansów. W wydanej 25 stycznia 2024 r. interpretacji ogólnej zwrócił uwagę, że w art. 28j ust. 5 zawarte jest wyraźne odesłanie, że warunkiem skutecznego przejścia na estoński CIT jest zamknięcie ksiąg i sporządzenie sprawozdania na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem „zgodnie z przepisami o rachunkowości”. Dlatego też to ustawa o rachunkowości określa terminy na zamknięcie ksiąg i sporządzenie sprawozdania finansowego, a ustawa o CIT w tym przypadku określa tylko termin na złożenie zawiadomienia o wyborze opodatkowania ryczałtem.

Stosownie do przepisów ustawy o rachunkowości, zamknięcie ksiąg i sporządzenie sprawozdania finansowego powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od dnia bilansowego. W przypadku podatników, którzy wybrali opodatkowanie ryczałtem przed upływem przyjętego prze siebie roku podatkowego, dzień bilansowy przypada na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem. Dlatego ów termin upływa z końcem trzeciego miesiąca pierwszego roku opodatkowania ryczałtem. Tak samo ustawa określa termin na sporządzenie sprawozdania finansowego za okres sprawozdawczy rozpoczynający się pierwszego dnia roku podatkowego poprzedzającego pierwszy rok opodatkowania ryczałtem, a kończący się ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem.

Minister finansów potwierdził więc, że spółka dokona skutecznego zgłoszenia do estońskiego CIT jeśli złoży zawiadomienie ZAW-RD i zamknie księgi rachunkowe oraz sporządzi sprawozdanie finansowe w ustawowych terminach. W przepisach nie ma bowiem wymogu, aby zamknięcie ksiąg i sporządzenie sprawozdania musiało nastąpić przed upływem terminu na złożenie zawiadomienia o wyborze opodatkowania ryczałtem od dochodów spółek.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Media społecznościowe w kampanii samorządowej: Trzaskowski królem Instagrama i Twittera, Korwin-Mikke mistrzem kontrowersji

W dzisiejszych czasach media społecznościowe odgrywają znaczącą rolę w komunikacji politycznej, umożliwiając politykom bezpośrednią interakcję z wyborcami. W najnowszym raporcie firmy doradczej PRCN sprawdzono, którzy z kandydatów na prezydentów miast wojewódzkich najlepiej radzą sobie na Instagramie oraz na platformie X (dawniej Twitter). Raport pokazuje, jak politycy wykorzystują platformy społecznościowe do promowania swoich idei, budowania wizerunku oraz angażowania się w dialog z obywatelami. Na jego podstawie wskazano top influencerów spośród kandydatów na prezydentów miast.

TOP Influencerzy wśród kandydatów na prezydentów miastInfluencerzy kandydatów na prezydentów miast

Na podstawie przeprowadzonych analiz można wskazać TOP Samorządowców w obydwu mediach internetowych.

Niewątpliwym faworytem pod względem aktywności medialnej wśród samorządowców jest Rafał Trzaskowski – aktualny prezydent Warszawy, jak i kandydat ubiegający się o reelekcję. Konto Rafała Trzaskowskiego na Instagramie gromadzi ponad 429 tysięcy obserwujących, na platformie X jest ich już niemal 850 tysięcy. Prezydent Warszawy wzbudza ogromne zainteresowanie użytkowników, nie tylko z miasta stołecznego, lecz także z całej Polski. Jego różnorodne aktywności, wpisy, publikowane posty wzbudzają emocje, są bardzo często szeroko komentowane, „lajkowane” i udostępniane. Medialna działalność Trzaskowskiego wykracza poza ramy samorządowe, czyniąc go także jednym z najpopularniejszych polityków na szczeblu państwowym.

Na wyróżnienie zarówno samorządowe, jak i krajowe zasługują również profile Janusza Korwin-Mikke i Aleksandry Dulkiewicz. Janusz Korwin-Mikke posiada 152 tysiące obserwujących na Instagramie i niemal 322 tysiące na X. Działania Janusza Korwin-Mikke w mediach społecznościowych wzbudzają ogromne emocje i kontrowersje wśród odbiorców.

Prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz – swoją systematyczną aktywnością w mediach społecznościowych wypracowała ponad 74 tys. obserwujących na platformie X oraz ponad 85 tysięcy obserwujących na Instagramie.

Mimo mniejszej ilości obserwujących od wyżej wymienionych polityków – wytrwałe, aktywne i systematyczne profile społecznościowe prowadzi prezydent Wrocławia – Jacek Sutryk. Kandydat na bieżąco publikuje aktualne i planowane działania związane z rozwojem Wrocławia.

Grupa Pracuj z rekordowymi wynikami w 2023 roku. Przychody wzrosły o 19%, a zysk netto o 14%

  • Skonsolidowane przychody Grupy Pracuj wzrosły w 2023 roku o 19% i sięgnęły 724,4 mln zł. Wzrost ten wynikał z konsolidacji niemieckiej grupy softgarden (przejętej w połowie 2022 roku), a także wyższych cen projektów rekrutacyjnych w serwisie Pracuj.pl, silnego odbicia na rynku ukraińskim oraz systematycznie rosnącej liczby klientów korzystających z usług oferowanych w modelu SaaS w Polsce i w Niemczech.
  • Skorygowana EBITDA[1] Grupy Pracuj w minionym roku wyniosła 330,4 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 8% r/r. Skonsolidowany zysk netto wzrósł z kolei o ponad 14%, do 187,7 mln zł, pomimo negatywnego wpływu aktualizacji wartości godziwej udziałów w spółce Beamery Inc.
  • W samym czwartym kwartale 2023 roku przychody Grupy Pracuj wyniosły 173,5 mln zł (+12% r/r), skorygowana EBITDA sięgnęła 69,8 mln zł (+18% r/r), a zysk netto wyniósł 27,6 mln zł (+130% r/r).

– W 2023 roku Grupa Pracuj kontynuowała rozwój, osiągając bardzo dobre wyniki operacyjne i finansowe w wymagającym, zmiennym otoczeniu rynkowym. Serwis Pracuj.pl oferuje pracodawcom i kandydatom w Polsce nowe funkcjonalności, zapewniając bezkonkurencyjny na rynku poziom obsługi. To przekłada się na możliwość osiągania przez nas atrakcyjnego poziomu średniej ceny projektów rekrutacyjnych, co z nawiązką kompensuje mniejszą liczbę projektów zrealizowanych w 2023 roku. Liczba klientów aktywnie korzystających z rozwiązań Pracuj.pl wzrosła z kolei do rekordowego poziomu ponad 59 tysięcy, co jest dobrym prognostykiem na kolejne kwartały. Zgodnie z naszą strategią, rośnie udział przychodów z usług oferowanych w modelu Software as a Service, generowanych przez niemiecki softgarden i polskiego eRecruitera. W tym obszarze zanotowaliśmy 25% wzrost miesięcznych powtarzalnych przychodów (MRR), pomimo wymagającej sytuacji rynkowej. Z satysfakcją obserwujemy także, jak radzi sobie nasz ukraiński zespół, rozwijający serwis Robota.ua, który działając w obliczu nieustających wyzwań osiągnął kilkudziesięcioprocentowy wzrost przychodów i wypracował zysk – skomentował Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj.

– Stale inwestujemy w innowacje. Udoskonalamy funkcjonalności i interfejs użytkownika, dopasowując się do trendów w branży rekrutacyjnej i zarządzania talentami. Wprowadziliśmy szereg nowych narzędzi i algorytmów, które usprawniają procesy rekrutacyjne, automatyzują zadania i pomagają naszym klientom w budowaniu silniejszych i bardziej zróżnicowanych zespołów – dodał Przemysław Gacek.

Pracuj.pl umacnia wiodącą pozycję w Polsce

Łączne przychody Grupy Pracuj osiągnięte w 2023 roku na polskim rynku wyniosły 508,1 mln zł (wobec 508,6 mln zł w 2022 roku), natomiast zysk z działalności operacyjnej segmentu Polska wzrósł o 7,1% do 268,5 mln zł.

Liczba projektów rekrutacyjnych w serwisie Pracuj.pl w 2023 roku sięgnęła 491 tys. i była o 10,8% niższa niż w 2022 roku, kiedy to obserwowano popandemiczne ożywienie na rynku rekrutacyjnym. Średnia cena projektów rekrutacyjnych sprzedanych w minionym roku wzrosła z kolei o 9,6% do 898 zł, co z nawiązką skompensowało umiarkowany spadek wolumenu. Jednocześnie, do rekordowego poziomu ponad 59 tys. wzrosła liczba aktywnych klientów serwisu Pracuj.pl.

– W 2023 roku swoją premierę miała nowa odsłona Pracuj.pl – Pracuj 3.0. Rozwój serwisu oparty jest na danych oraz wykorzystaniu rozwiązań AI, co jest wartością dodaną zarówno dla użytkowników, jak i pracodawców. Algorytmy wspierają lepsze dopasowanie ofert pracy do umiejętności kandydatów. Dziś ponad połowa aplikacji kandydatów, składana w odpowiedzi na oferty w serwisie Pracuj.pl, jest wysyłana dzięki systemowi rekomendacji sztucznej inteligencji – wskazał Rafał Nachyna, dyrektor operacyjny Grupy Pracuj. – W minionym roku w serwisie Pracuj.pl została również odświeżona i przebudowana oferta produktowa. Zaoferowaliśmy klientom nowe, innowacyjne dodatki oraz rozbudowane pakiety dla wszystkich kanałów sprzedaży, które pozwalają nam między innymi osiągać wyższe średnie ceny projektów rekrutacyjnych – dodał Rafał Nachyna.

eRecruiter zdobywa nowych klientów i wchodzi w obszar post-hire

Systematycznie rośnie również liczba pracodawców korzystających z systemu eRecruiter wspierającego rekrutację, oferowanego przez Grupę Pracuj w modelu SaaS. Na koniec 2023 roku sięgnęła ona 1 970 firm, czyli o 8,5% więcej niż rok wcześniej.

– eRecruiter w 2023 roku podążał za trendami HR Tech SaaS i między innymi udostępnił klientom platformę HR Workflows, która umożliwia integrację wszystkich procesów HR w jednym miejscu, przez co wspiera ich automatyzację. Rozpoczęliśmy również sprzedaż modułu preboarding, poszerzając tym samym stopniowo obszar działania eRecruitera o usługi i moduły z zakresu post-hire – wskazał dyrektor operacyjny Grupy Pracuj.

softgarden rośnie w Niemczech

Rozwiązania onboardingowe zostały w minionym roku wdrożone także w niemieckim systemie softgarden, przejętym przez Grupę Pracuj w połowie 2022 roku. Na koniec 2023 roku z usług softgarden oferowanych w modelu SaaS aktywnie korzystało 1 630 firm, co oznacza przyrost o 13% w ciągu ostatniego roku.

Przychody Grupy Pracuj z rynku niemieckiego w 2023 roku wyniosły 174,6 mln zł, a zysk z działalności operacyjnej przekroczył 6 mln zł. W 2022 roku było to odpowiednio: 74 mln zł i 2,5 mln zł, przy czym dane te dotyczą jedynie drugiej połowy roku (Grupa Pracuj konsoliduje wyniki softgarden począwszy od trzeciego kwartału 2022 roku). Niemcy są obecnie drugim największym rynkiem działalności Grupy Pracuj pod względem osiąganych przychodów.

Robota.ua zostaje największym serwisem rekrutacyjnym w Ukrainie

Przychody Grupy Pracuj z rynku ukraińskiego w 2023 roku wyniosły 41,7 mln zł i były o 60,8% wyższe niż rok wcześniej. Zysk z działalności operacyjnej segmentu Ukraina sięgnął natomiast 7,2 mln zł (wobec 7,0 mln zł straty w 2022 roku).

– Pomimo działalności w bardzo trudnych warunkach, zespół Robota.ua umocnił pozycję rynkową serwisu, który w minionym roku został największym serwisem rekrutacyjnym w Ukrainie pod względem liczby publikowanych ogłoszeń o pracę. W 2023 roku segment ukraiński poprawił przychody o ponad 60% i wygenerował solidny zysk na poziomie operacyjnym – stwierdził Rafał Nachyna.

Łączna liczba ofert pracy opublikowanych w ukraińskim serwisie Robota.ua w 2023 roku wyniosła 984 tys. (+77,2% r/r), z czego 497 tys. stanowiły płatne projekty rekrutacyjne (+69% r/r).

Na ścieżce do osiągnięcia strategicznych celów

Wypracowana przez Grupę Pracuj skorygowana EBITDA w 2023 roku wyniosła 330,4 mln zł, co oznacza wzrost o 8,2% w porównaniu z 2022 rokiem. Marża skorygowana EBITDA wyniosła tym samym 45,6%, co jest zgodne z długoterminowym celem Grupy Pracuj zakładającym utrzymanie marży EBITDA na poziomie powyżej 40%.

Skonsolidowany zysk netto wzrósł z kolei w 2023 roku o 14,1%, do 187,7 mln zł. Negatywny wpływ na raportowany wynik miała aktualizacja wartości godziwej należących do Grupy Pracuj udziałów w spółce Beamery Inc. w kwocie 23,9 mln zł. Było to zdarzenie o charakterze jednorazowym i niegotówkowym.

– Bardzo dobre rezultaty 2023 roku są potwierdzeniem skuteczności naszej strategii rozwoju opartej o organiczny wzrost sprzedaży w serwisach rekrutacyjnych przy rosnącym udziale przychodów z usług świadczonych w modelu SaaS. W tym roku spodziewamy się stabilnego, jednocyfrowego wzrostu liczby projektów rekrutacyjnych publikowanych w naszych serwisach oraz dalszego, konsekwentnego wzrostu liczby klientów korzystających z systemów oferowanych w modelu subskrypcyjnym. Sądzimy, że powinno się to przełożyć na dwucyfrowe tempo wzrostu powtarzalnych przychodów w obszarze HR Tech SaaS – zapowiedział Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj.

***

Wybrane skonsolidowane wyniki finansowe Grupy Pracuj

(mln zł) 4 kw. 2023 4 kw. 2022 Zmiana
r/r
2023 2022 Zmiana
r/r
Przychody z umów z klientami 173,5 155,3 11,7% 724,4 608,5 19,0%
Skorygowana EBITDA 69,8 59,0 18,2% 330,4 305,3 8,2%
Marża skorygowana EBITDA 40,2% 38,0% 2,2 pp 45,6% 50,2% (4,6 pp)
Zysk netto 27,6 12,0 130,0% 187,7 164,6 14,1%

 

[1] Skorygowana EBITDA oznacza zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację, skorygowany o rozpoznane, jak również odwrócone, a uprzednio rozpoznane odpisy z tytułu trwałej utraty wartości aktywów oraz o wykazane w skonsolidowanym sprawozdaniu z całkowitych dochodów koszty programów płatności w formie akcji, koszty oferty publicznej oraz koszty związane z akwizycjami.

Rynek mieszkaniowy wciąż gorący. Polacy wnioskują o coraz wyższe kwoty kredytów

O 68,7% r/r wzrosła wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe w marcu 2024 r. – informuje BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe. Wartość Indeksu oznacza, że w marcu 2024 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 68,7% w porównaniu do marca 2023 r.

W marcu 2024 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 29,66 tys. potencjalnych kredytobiorców w porównaniu do 22,22 tys. rok wcześniej, co przekłada się na wzrost r/r o 33,5%. W porównaniu do lutego 2024 r. liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy wzrosła o 11,3%.

Średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła w marcu 2024 r. 430 tys. zł i była wyższa o 15,3% niż w marcu 2023 r., a w porównaniu do lutego 2024 r. nieznacznie wzrosła o 0,6%.

Potencjalni kredytobiorcy złożyli w marcu 2024 r. wnioski kredytowe na wartość ponad 68% wyższą niż rok wcześniej.

– Popyt na kredyty mieszkaniowe, co było do przewidzenia, wyhamował po zakończeniu przyjmowania wniosków w ramach Programu Bezpieczny Kredyt 2%. Obecnie jest on niższy niż w II półroczu 2023 roku, ale jednak pozostaje on wyraźnie wyższy (o 30-40%) niż w I półroczu ubiegłego roku. Pomimo obaw nie spadł on więc do poziomu sprzed uruchomienia Programu.

Istotnym czynnikiem wpływającym na wartość bieżącego odczytu Indeksu Popytu jest większa liczba wnioskodawców, która wzrosła z 22,22 tysięcy w marcu zeszłego roku do 29,66 tysięcy w marcu tego roku. Ten ponad 33% wzrost liczby wnioskujących to w dużym stopniu efekt niskiej zeszłorocznej bazy, „zamrożenia” popytu na kredyty mieszkaniowe w marcu ub.r., w następstwie wysokiego poziomu stóp procentowych oraz wysokiej inflacji.

Drugim ważnym aspektem determinującym poziom Indeksu jest wzrost średniej kwoty wnioskowanego kredytu do 430 tys. zł – to kwota o ponad 15% wyższa niż w marcu 2023 r. Jest ona jednak niższa o 1,2% niż w grudniu ub. roku, co jest również efektem braku Programu wsparcia kredytobiorców. Beneficjenci Programu Bezpieczny Kredyt 2% wnioskowali i zaciągali kredyty na wyższą średnią kwotę w porównaniu z kredytobiorcami „rynkowymi”. Jednak realny wzrost wynagrodzeń przy stabilnym poziomie stóp procentowych pomyślnie wpływa na wzrost zdolności kredytowej, a w konsekwencji pozwoli na zwiększenie średniej wartości wnioskowanego kredytu w kolejnych miesiącach tego roku – wyjaśnia prof. Waldemar Rogowski, Główny Analityk Grupy BIK i dodaje:

– Marcowe dane są lepsze od zakładanych prognoz, co wynika z mniejszego niż przewidywano negatywnego wpływu zakończenia Programu wsparcia kredytobiorców na liczbę osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy. Analizy z początku roku wskazywały, że liczba wnioskodawców zmniejszy się o połowę, jednak spadek wynosi około 30%. Popyt na kredyty mieszkaniowe nie powrócił więc do niskiego poziomu sprzed uruchomienia Programu BK2%.

wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe w marcu 2024

IDC: sztuczna inteligencja będzie wszędzie. Łączne wydatki na technologie w 2024 r. będą rosły na całym świecie siedmiokrotnie szybciej niż PKB

To już pewne. Globalne wydatki na technologie cyfrowe na koniec bieżącego roku aż 7-krotnie przewyższą tempo wzrostu gospodarczego. Natomiast, biorąc pod uwagę jedynie organizacje z Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, w ciągu najbliższych dwóch lat blisko 75 proc. z nich będzie korzystało ze sztucznej inteligencji. Jak wskazuje międzynarodowa firma doradcza IDC, rozpoczyna się nowy rozdział „AI Everywhere”, w którym sztuczna inteligencja wdziera się do każdej dziedziny działalności przedsiębiorstw.

Czy AI to tylko modne hasło czy faktyczna zmiana, która dzieje się tu i teraz? Firma IDC zapytała menedżerów w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce o ich podejście do sztucznej inteligencji i inwestycji w technologie. Główny wniosek? Boom wokół GenAI, który obserwowaliśmy szczególnie w trakcie ostatniego roku, wpłynął na zmianę spojrzenia przedsiębiorstw na możliwości oferowane przez narzędzia wykorzystujące tę technologię. I ma to już przełożenie na konkretne decyzje.

150 mld dolarów na GenAI

W 2023 r. na rozwiązania GenAI wydano łącznie 19,4 mld dolarów. To sporo, ale niewiele w porównaniu z tym, co czeka nas w kolejnych latach. Według prognoz IDC, w perspektywie 3 najbliższych lat inwestycje osiągną globalnie wartość 150 mld dolarów. Aż 30 proc. inwestycji w AI do 2027 roku będą stanowiły wydatki na jej generatywną odmianę.

Widzimy ogromną zmianę. Mimo niestabilnej sytuacji geopolitycznej, inwestycje w technologie cyfrowe będą rosły w 2024 r. aż siedem razy szybciej niż cała gospodarka. Kluczową rolę będzie odgrywała oczywiście sztuczna inteligencja, która będzie wdrażana w niemal każdym obszarze działalności przedsiębiorstw. Jeśli w samym tylko regionie EMEA budżet na AI wzrośnie w przyszłym roku o 40 proc., oznacza to dodatkowe 30 mld dolarów wydatków na technologie. To najlepiej pokazuje skalę i tempo zmian – zauważa Ewa Zborowska, Research Director z IDC Polska.

Produkty trafią na rynek 2 razy szybciej

Oczywiście, firmy nie zwiększają inwestycji w technologie tylko dlatego, że na AI jest moda, ale dlatego, że jej wdrożenie ma nieść za sobą konkretne korzyści dla biznesu: obniżenie kosztów, zwiększenie efektywności i zdobycie nowych źródeł przychodów – twierdzą analitycy IDC. – Innymi słowy, dzięki technologii AI pojawią się nowe możliwości, których dzisiaj nie ma – dodaje ekspertka.

IDC szacuje, że do 2026 r. już 70 proc. dużych firm w regionie EMEA zacznie wykorzystywać sztuczną inteligencję do podejmowania decyzji biznesowych w czasie rzeczywistym. Połowa organizacji w regionie będzie korzystać z GenAI jako wsparcia w projektowaniu nowych produktów i usług, co dwukrotnie skróci czas ich wprowadzania na rynek.

Przedsiębiorstwa uczestniczą w technologicznym wyścigu nie tylko dlatego, że pierwszeństwo daje im rynkową przewagę. Te firmy, które tego nie zrobią mogą w perspektywie 5 lat zacząć tracić swoje udziały rynkowe – tłumaczy Ewa Zborowska z IDC Polska.

AI Everywhere – ze sztucznej inteligencji korzysta już prawie każdy

Jednak częścią tej technologicznej rewolucji są nie tylko firmy, ale także konsumenci i pracownicy – przekonują eksperci IDC.

Rozpoczynamy nowy rozdział. Żyjemy obecnie w erze AI Everywhere – świecie, w którym sztuczna inteligencja jest nie tylko łatwo dostępna, ale przede wszystkim staje się integralną częścią strategii oraz działań biznesowych. Przekłada się to również na życie społeczeństwa. W regionie EMEA do 2026 r. 75 proc. organizacji rozważy wykorzystanie AI lub już z tej technologii korzysta. Ma to wpływ na zwykłych obywateli. Dużą popularnością wśród użytkowników cieszą się przede wszystkim generatywne formy AI. Z GenAI za 2 lata będzie korzystało aż 85 proc. mieszkańców Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki – wyjaśnia Ewa Zborowska, Research Director w IDC Polska.

Dwukrotnie więcej, o połowę szybciej

Eksperci IDC podkreślają, że do 2025 r. już 45 proc. dużych firm w regionie EMEA będzie wykorzystywać GenAI do przyspieszenia automatyzacji procesów. Dzięki temu podwoi się efektywność pracowników biurowych, a to oznacza uwolnienie ich czasu, który będą mogli spożytkować na realizację innych ważnych dla firm projektów. W praktyce oznacza to, że pracownicy będą mogli wykorzystywać swój potencjał tam, gdzie będzie on najbardziej potrzebny, znacząco zmniejszając swoje zaangażowanie w realizację monotonnych i nudnych czynności, które można zautomatyzować.

Może to dotyczyć m.in. przetwarzania danych – sortowania i kategoryzacji dokumentów oraz automatycznego generowania raportów i analiz czy też odpowiadania na standardowe zapytania klientów – dodaje Ewa Zborowska, Research Director, IDC Polska.

Musimy się nauczyć AI

Jest jednak też i druga strona medalu. IDC zwraca uwagę na wiele wyzwań, jakie stoją przed firmami (i nie tylko) w związku z wdrożeniem sztucznej inteligencji. Do najważniejszych zaliczają te związane z integracją nowych technologii z tymi już istniejącymi, koszty wdrożenia AI oraz brak specjalistów.

Sztuczna inteligencja wymaga znacznych inwestycji nie tylko finansowych, ale także w ludzi, którzy potrafią te systemy projektować, wdrażać i utrzymywać. To oznacza, że firmy muszą być gotowe nie tylko na początkowe inwestycje, ale także na ciągłe szkolenie swoich zespołów – zauważa Ewa Zborowska z IDC.

Oczywiście szybkie i masowe przyjęcie sztucznej inteligencji niesie za sobą wyzwania dla pracowników. Aby złagodzić negatywny wpływ tego procesu i przyspieszyć proces adaptacji technologii, pracownicy będą musieli zostać przekwalifikowani do pracy z GenAI.

Rozwój parków handlowych w Polsce: nowe trendy i perspektywy

Na przestrzeni ostatnich lat parki handlowe rozwijały się głównie w rozmiarach zazwyczaj nie przekraczających 5 000 mkw. Funkcjonowały jako dopełnienie już istniejącej oferty handlowej lub powstawały w mniejszych miastach, często będąc pierwszym obiektem handlowym o nowoczesnym charakterze. Aktualnie widzimy trend rozszerzania tych metraży – w procesie budowy lub rozbudowy znajdują się 32 duże parki handlowe (GLA powyżej 5 000 mkw.). 6 z nich przekracza 20 000 mkw. GLA i łącznie odpowiada za ponad 50% nowej powierzchni w tym segmencie. Największym parkiem handlowym na etapie budowy jest Sun Park Mysiadło, który pod koniec 2024 roku zaoferuje 55 000 mkw. GLA.

Duże parki handlowe często zastępują centra handlowe o znaczeniu regionalnym, zapewniając najemcom niższe koszty operacyjne i umożliwiając ekspansję na terenach dotychczas niedostępnych. Ze względu na swoją atrakcyjność i zdolność do przyciągania klientów, duże parki handlowe zaczęły skupiać uwagę operatorów tradycyjnie kojarzonych z centrami handlowymi, którzy chętniej otwierają tam swoje sklepy, widząc potencjał dla rozwoju. Często są to marki z ekonomicznego sektora odzieżowego, punkty gastronomiczne czy usługi takie, jak np. sale zabaw, przedszkola lub siłownie.

Mimo spowolnienia, parki handlowe dalej poszukiwane

Mimo ogólnego spowolnienia na rynku inwestycyjnym, parki handlowe nadal cieszą się dużym zainteresowaniem, pozostając jednym z preferowanych typów aktywów wśród inwestorów. Te obiekty są postrzegane jako względnie stabilne i bezpieczne pod względem inwestycyjnym, przy czym ich koszt jest relatywnie niski, z typowymi wartościami transakcji wahającymi się między 5 a 15 milionami euro.

W 2023 roku, parki handlowe i mniejsze obiekty typu „convenience” reprezentowały 56% łącznego wolumenu inwestycji w sektorze handlowym, stanowiąc także około połowy wszystkich zrealizowanych transakcji. Pierwszy kwartał 2024 roku przyniósł już kilka takich transakcji, z udziałem Avison Young w roli pośrednika sprzedającego 2 z nich. I spodziewamy się kilku kolejnych przejęć dużych parków handlowych w najbliższych miesiącach.

Polska, z uwagi na swój rozmiar, dynamiczny rozwój ekonomiczny i dużą liczbę miast, wyróżnia się na tle innych krajów, gdzie ceny parków handlowych są znacznie wyższe. Z tego względu, nasz kraj co roku przyciąga nowych inwestorów szukających atrakcyjnych ofert. W 2023 roku na polskim rynku zadebiutował francuski inwestor FREY, nabywając Park Handlowy Matarnia w Gdańsku, co było jedną z trzech największych transakcji w 2023 roku. Z kolei 2 parki handlowe typu „convenience” na Śląsku zainteresowały austriackiego inwestora typu „family office”, którego wprowadził na rynek zespół Avison Young.

Ze względu na dostępność gruntów inwestycyjnych, a także na fakt, że segment parków handlowych nie jest jeszcze nasycony, oczekujemy kolejnych projektów deweloperskich tego typu formatów handlowych. Aktualnie w budowie jest ok. 50 obiektów tego typu. Warto zwrócić uwagę, że wolumen inwestycyjny zależy w głównej mierze od deweloperów dostarczających na rynek nowy produkt: w 2023 roku to właśnie nowe projekty (istniejące do 2 lat na rynku) stanowiły 40% sprzedanych parków handlowych.

Brak portfeli, więcej indywidualnych kupujących

Polski rynek parków handlowych jest ciągle rozdrobniony, co potwierdza również niska liczba transakcji portfelowych. W 2023 roku na rynku handlowym sprzedano 3 mniejsze portfele parków handlowych, z czego Avison Young doradzał przy 2 z nich.

Na lokalnym rynku nie ma zbyt wielu ofert portfeli parków handlowych czy sklepów operatorów spożywczych, co wyraźnie odróżnia Polskę od rynków zachodnich. Główni lokalni inwestorzy, nabywając parki handlowe, nie planują ich szybkiej odsprzedaży, celując w długoterminowe zyski z wynajmu. Tym samym, rynek portfeli parków handlowych pozostaje stosunkowo mało aktywny.

Kto kupuje?

W Polsce, ponad 20 podmiotów inwestycyjnych poszukuje parków handlowych, co świadczy o znacznej konkurencji na rynku, mimo jego ochłodzenia. Jeśli chodzi o pochodzenie inwestorów, wyraźnie widoczny  jest wzrost zainteresowania graczy z Europy Środkowo-Wschodniej, krajów bałtyckich, a także lokalnych. Często są to inwestorzy indywidualni lub małe „family offices”. Inwestorzy indywidualni wciąż chętnie kupują również pojedyncze sklepy spożywcze, przebijając często oferty funduszy inwestycyjnych.

Największym wyzwaniem jest aktualnie znalezienie obiektu w odpowiedniej cenie, oferującego przy tym wysoką jakość. Preferowane są nowe obiekty w dużych miastach z długoterminową umową z sieciowym operatorem spożywczym. Na rynku nie brakuje ani chętnych do kupna, ani ofert sprzedaży.

Autor: Artur Czuba, Associate Director, Investment

Złoto rośnie, a jak złoty po decyzji RPP?

Dzisiaj mamy posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Oczekiwanie zmian stóp ociera się o fantastykę, ale jutrzejsza konferencja zapowiada się ciekawie. Dane z USA osłabiły dolara. Hossa na złocie trwa.

Decyzja RPP

Byłoby bardzo dziwne, gdyby na dzisiejszym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej padła inna decyzja niż brak zmian stóp procentowych. Z jednej strony mamy w ostatnich tygodniach rosnące stawki rynkowe długoterminowe, pokazujące jeszcze większe wydłużenie horyzontu, w którym obniżki mogą się pojawić. Do tego warto zaznaczyć, że stawki te odpowiadają obecnemu poziomowi stóp. Z drugiej mamy deklarację prezesa NBP o braku zmian do końca roku. Z trzeciej jeszcze presja, jaką na decyzję wywarł wniosek do Trybunału Stanu, który z pewnością zmniejsza chęć do podejmowania działań, z których można być rozliczonym. Nie brakuje też rynkowych sygnałów, że w najbliższych miesiącach może dojść do odbicia w górę wskaźnika inflacji, co może powodować, że jednak obniżki teraz byłyby przedwczesne. Ponownie jednak dochodzimy do zdrowej sytuacji, gdzie od samej decyzji ważniejsza jest konferencja prasowa.

Dane z USA

Wczorajsze dane zza oceanu zaczęły się korzystnie dla dolara. Raport ADP na temat zatrudnienia wskazał wynik o 36 tysięcy miejsc pracy wyższy od oczekiwań (to 25%). Niemal dwie godziny później pojawił się jednak Raport ISM dla usług. Rynki oczekiwały 52,7 pkt, a odczyt wyniósł zaledwie 51,4 pkt. W normalnych warunkach te dane z pewnością powodowałyby osłabienie dolara, ale miałyby sporą szansę mniej więcej wyrównać się z danymi z rynku pracy. Obecnie jednak dolar był w kilkutygodniowym trendzie wzrostowym względem euro. W rezultacie wielu inwestorów od jakiegoś czasu szukało sygnału do realizacji zysków. Wielu analityków wskazywało na duży potencjał związany z piątkowymi danymi z rynku pracy. Jak się jednak okazało, dobry moment pojawił się już wczoraj i byliśmy świadkami silnej przeceny dolara względem euro. Taniał on również względem złotego. Sam ruch po decyzji spowodował spadek kursu dolara o 2 grosze.

Hossa na złocie

W sumie nie wiadomo co tak mocno wyciąga ceny złota do góry. Z jednej strony analitycy wskazują na nadchodzące obniżki stóp procentowych i słabsze stopy zwrotu z takich aktywów. Z drugiej strony, przecież właśnie te obniżki się od nas oddalają. Pojawia się jednak jeszcze jedna kwestia. Potencjalnego zaognienia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Patrząc na ostatnie działania Izraela, scenariusz ten jest bardzo prawdopodobny. Tego typu wydarzenia powodują, że ludzie uciekają do bezpiecznych przystani, a za taką uchodzi złoto. Szczególnie kiedy rośnie w tak szalonym tempie, jak ostatnio.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

  • 14:00 – Rumunia – decyzja RNB w sprawie stóp procentowych,
  • 14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
  • 14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Mieszkania coraz mniejsze, ale z większą liczbą pokoi. Polacy chcą więcej przestrzeni, ale ograniczają ich finanse

Nowe mieszkania drożeją, więc zdarza się, że kupujący z bólem serca rezygnują z jednego pokoju. Problem w tym, że i pokoje są coraz mniejsze. Eksperci portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl sprawdzili, jak w ostatnich latach zmieniał się ich metraż.

Deweloperzy analizują preferencje kupujących mieszkania, by odpowiednio dostosować swoją ofertę. Nie jest to łatwe, bo na zachowania kupujących mają wpływ nie tylko odczuwane przez nich potrzeby, ale też możliwości finansowe, w tym dostępność kredytów mieszkaniowych oraz ceny mieszkań – mówi Marek Wielgo, ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl.

Np. w 2022 r. na skutek gwałtownego wzrostu oprocentowania kredytów, we wszystkich największych miastach wzrósł popyt na kawalerki, a zmniejszył się na mieszkania trzypokojowe. A jak było w 2023 r.? Dostępność kredytów wyraźnie się poprawiła, a rządowy program „Bezpieczny Kredyt 2%” uruchomił wręcz lawinę popytu na nowe mieszkania. Problem w tym, że deweloperzy nie od razu zareagowali odpowiednią podażą. Wskutek potężnej nierównowagi między popytem i podażą w większości metropolii miały miejsce dwucyfrowe podwyżki średniej ceny metra kwadratowego.Kompaktyzacja mieszkań - ceny

Logika podpowiada, że w tej sytuacji większe wzięcie powinny mieć mniejsze lokale. Tymczasem stało się coś odwrotnego. W łącznej puli sprzedanych mieszkań, w siedmiu największych miastach, zmalał udział kawalerek i mieszkań dwupokojowych, a wzrósł mieszkań trzypokojowych.Kompaktyzacja mieszkań -udział-pokoje

Wygląda na to, że dzięki „Bezpiecznemu Kredytowi 2%” więcej rodzin mogło sobie pozwolić na dodatkowy pokój – komentuje Marek Wielgo. Zwraca też jednak uwagę, że zmiana preferencji dotyczy nie tylko liczby pokoi, ale także ich powierzchni. W ofercie firm deweloperskich można przecież znaleźć dwupokojowe mieszkania o powierzchni blisko 70 m kw. oraz takie, które mają niespełna 30 m kw. Niestety, trzeba się liczyć z tym, że tych najmniejszych będzie coraz więcej. Już od kilku lat niektórzy deweloperzy ograniczają bowiem ich metraż z uwagi na bardzo wysokie ceny. Pojawił się nawet termin „mieszkania kompaktowe”. W skali całego rynku nie są to jednak spektakularne zmiany. Przeciętna powierzchnia mieszkań oferowanych przez firmy deweloperskie była w 2023 r. o 2 m kw. mniejsza niż w roku 2017.Kompaktyzacja mieszkań -powierzchnia lokali

Ponadto, polityka deweloperów w tym zakresie jest różna w poszczególnych miastach. Np. w Katowicach przeciętny metraż w ofercie rynkowej niewiele się zmienił w ostatnich siedmiu latach. Natomiast w Gdańsku i Wrocławiu widać, że niektórzy deweloperzy starają się upchać jak największą liczbę pokoi na jak najmniejszej powierzchni. Przede wszystkim zmniejszył się tam metraż kawalerek oraz mieszkań czteropokojowych i większych, np. w Gdańsku – z 90 do 84 m kw. W Łodzi wyraźnie mniejsze są natomiast mieszkania czteropokojowe, ale średnia powierzchnia kawalarek zwiększyła się od 2017 r. z 28 do 35 m kw.Kompaktyzacja mieszkań - metraż pokoi

Ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl podkreśla, że deweloperzy nie mogą zejść z metrażem mieszkań poniżej 25 m kw. Na budowanie mniejszych lokali nie zezwala bowiem rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Prawo nie ingeruje natomiast w to, jaką powierzchnię mają mieć poszczególne typy lokali. Tę kwestię pozostawiono rynkowi.

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl

Sygnaliści lepiej chronieni

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o ochronie sygnalistów, przedłożony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Obecnie projektem zajmie się Sejm.

Trwające od dłuższego czasu prace nad ustawą mającą implementować unijne przepisy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa, budziły kontrowersje. Zmieniony projekt ustawy był konsultowany z partnerami społecznymi w dniu 2 kwietnia br. Kolejne konsultacje odbędą się na etapie procedowania projektu w Sejmie.

„Rząd planuje objęcie ochroną tzw. sygnalistó Chodzi o osoby, które pracują w sektorze prywatnym lub publicznym i zgłaszają naruszenia prawa, w kontekście związanym z pracą. Instytucją odpowiedzialną za udzielanie wsparcia sygnalistom będzie Rzecznik Praw Obywatelskich. Nowe rozwiązania dostosowują polskie prawo do przepisów Unii Europejskiej” – czytamy w komunikacie Rady Ministrów.

Pozbawienie wynagrodzenia, awansu, premii czy mobbing – to niektóre tylko działania, przed którymi sygnalistów ma chronić ustawa. Projekt zakłada, że osoba, która doświadczyła niepożądanych działań może wystąpić o zadośćuczynienie lub odszkodowanie.

W trybie autopoprawki Rząd zmienił w ostatnich dniach marca 2024 r. kilka przepisów w stosunku do wersji projektu z dnia 26 lutego 2024 r. Przede wszystkim obniżono wysokość odszkodowania przysługującego sygnaliście, wobec którego dopuszczono się działań odwetowych z dwunastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim roku do jednokrotności takiego wynagrodzenia.

– Należy pozytywnie ocenić tę poprawkę. Tak wysokie minimalne odszkodowanie, które było przewidziane w projekcie tej ustawy w poprzedniej wersji było rozwiązaniem niespotykanym dotychczas w polskim systemie prawnym. Sankcja ta, która mogła spotkać przedsiębiorców była oderwana od realnej szkody, jaką mógłby ponieść sygnalista.mówi Artur Rycak, ekspert prawa pracy BCC, Przewodniczący Komisji Pracy BCC.

Z katalogu naruszeń prawa podlegającego zgłoszeniom usunięto także handel ludźmi. Ponadto doprecyzowano, że pod pojęciem  „wolności i praw człowieka i obywatela” chodzi     o „konstytucyjne wolności i prawa człowieka i obywatela – występujące w stosunkach jednostki z organami władzy publicznej i niezwiązane z dziedzinami zgłoszeń wskazanymi w projekcie. Doprecyzowano także co rozumie się pod pojęciem „zadośćuczynienia”, które przysługujące osobie, która poniosła szkodę z powodu świadomego zgłoszenia lub ujawnienia publicznego nieprawdziwych informacji przez sygnalistę. Przyjęto, że jest to zadośćuczynienie „za naruszenie dóbr osobistych”. Projekt nadal znacznie odbiega na korzyść potencjalnych sygnalistów w stosunku do dyrektywy 2019/1937 z dnia 23 października 2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii. Przede wszystkim dlatego, że znacznie rozszerza katalog dziedzin, które mogą być przedmiotem zgłoszeń. – podsumowuje ekspert BCC.

Instytucja sygnalisty jest w polskim prawie wciąż nowa. Sygnalista to każda osoba fizyczna, która zgłasza lub ujawnia publicznie informację o naruszeniu prawa uzyskaną w kontekście związanym z pracą. Może to być zarówno pracownik, którego zgłoszenie dotyczy, osoba świadczącą pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej, były  pracownik, a także wolontariusz, wspólnik czy współpracownik i podwykonawca.

Złoto śrubuje kolejne rekordy

W marcu cena złota kwotowana w dolarze amerykańskim kilkukrotnie wyznaczała swój nowy rekord, czyli tzw. All Time High. A jak pokazuje początek kwietnia, królewski kruszec wcale nie zamierza zwalniać tempa. Wedle stanu na czwartek 4 kwietnia, godzinę 9, uncja złota jest wyceniana już na niemal 2 300 dolarów!

Przyczyn historycznych rekordów wycen złota upatrywać należy w kulminacji dotychczasowych wydarzeń – pandemia i dodruk pieniądza na bezprecedensową skalę, a następnie wojna w Ukrainie, przyczyniły się do globalnego wzrostu inflacji i zacieśniania polityki pieniężnej przez banki centralne.

Aktualnie, przy wciąż pozostającym na wysokim poziomie ryzyku geopolitycznym, banki centralne zaopatrują się w złoto. Jednocześnie stopniowo odpuszczająca inflacja pozwala na odchodzenie od restrykcyjnej polityki. Stopy procentowe obniżył już Narodowy Bank Węgier, Narodowy Bank Czeski, a także – co było dużym zaskoczeniem – Szwajcarski Bank Narodowy, który taką operację wykonał po raz pierwszy od dziewięciu lat.

Tym, co obecnie w największym stopniu wpływa na cenę złota, jest jednak decyzja amerykańskiego banku centralnego. FED najprawdopodobniej rozpocznie cykl obniżek stóp procentowych od czerwca i dokona trzech takich cięć w 2024 roku. Prawdopodobieństwo obniżenia stóp w czerwcu jest aktualnie – zgodnie z FedWatch Tool – szacowane przez analityków na ponad 60 procent.

Jeśli rzeczywiście stopy procentowe w USA pójdą w dół, będzie to w praktyce oznaczać, że aktywa, których wartość uzależniona jest od oprocentowania, jak chociażby amerykańskie obligacje skarbowe, staną się mniej atrakcyjne względem złota. Obligacje te są w posiadaniu wielu wierzycieli, a jednym z największych jest Japonia, która przez dekady utrzymywała ujemne stropy procentowe.

W marcu jednak, po raz pierwszy od 17 lat, Bank Japonii podniósł stopy procentowe, sygnalizując tym samym początek cyklu podwyżek. W dłuższej perspektywie może to oznaczać wzrost atrakcyjności japońskich obligacji skarbowych, kosztem tych amerykańskich. A to może spowodować powrót kapitału do Kraju Kwitnącej Wiśni, co na dłuższą metę uderzy w dolara i wesprze złoto.

Poza globalną kondycją gospodarczą nie bez znaczenia pozostaje sytuacja geopolityczna, w szczególności przemodelowanie światowego ładu po 24 lutego 2022 roku i wszystkie idące za tym konsekwencje. Dlatego też królewski kruszec wciąż lśni na fali popytu na bezpieczeństwo ze strony banków centralnych, jak i inwestorów indywidualnych.

Michał Tekliński, ekspert rynku złota, Goldsaver.pl

Dyrektywa budynkowa wywołała nie lada poruszenie. Kiedy emocje nieco opadły, czas na analizę

W połowie marca Parlament Europejski przyjął plany, które mają na celu zmniejszenie zużycia energii i emisji gazów cieplarnianych w sektorze budownictwa. W praktyce oznacza to szereg zobowiązań, które państwa członkowskie muszą spełnić, aby do 2050 roku wszystkie budynki stały się neutralne dla klimatu. Pierwsze wymogi mają wejść w życie już w 2025 roku, co oznacza, że musimy zacząć aktywnie działać. Jakie postanowienia dyrektywy są najistotniejsze dla obywateli oraz czy istnieją jakieś wykluczenia? Na te i inne pytania odpowiada ekspert Euros Energy.

Czas na konkrety – kiedy i kogo obowiązywać będą postanowienia dyrektywy?

Zgodnie z informacjami podanymi w dyrektywie, aż dwie trzecie energii zużywanej do ogrzewania i chłodzenia budynków pochodzi z paliw kopalnych. Warto także przypomnieć, że budynki odpowiadają za 36% całkowitej emisji gazów cieplarnianych do atmosfery – jak podaje Parlament Europejski. Patrząc na dane, można śmiało stwierdzić, że dekarbonizacja sektora budowlanego nie będzie możliwa, jeśli nie zaczniemy odchodzić od kotłów zasilanych kopalinami.

Pierwsze postanowienia dyrektywy budynkowej mają zacząć obowiązywać już w 2025 roku i dotyczą zaprzestania stosowania zachęt finansowych dla indywidualnych instalacji kotłów zasilanych paliwami kopalnymi. Dofinansowania będą zaś nadal osiągalne dla instalacji hybrydowych, czyli takich, w których system ogrzewania działa dzięki znacznemu udziałowi energii ze źródeł odnawialnych, np. kocioł gazowy połączony z pompą ciepła. Warto wytłumaczyć, że instalacja hybrydowa powinna opierać swoją pracę przede wszystkim na OZE, zaś spalanie gazu powinno być rozwiązaniem szczytowym, pracującym w przypadku silnych mrozów. Instalacje hybrydowe powinny być wspierane tam, gdzie nie ma warunków dla pełnego odejścia od spalania paliw kopalnych mówi dr Kamil Kwiatkowski, Dyrektor ds. Projektów Badawczych, Euros Energy.

Unia Europejska zobowiązała się również do zmniejszenia emisji netto gazów cieplarnianych w całej gospodarce Unii o co najmniej 55 % do roku 2030 w stosunku do poziomów z 1990 r.  Do tego samego roku strategia o nazwie „Fala renowacji” ma doprowadzić do znaczącej poprawy standardu energetycznego budynków i w konsekwencji to zmniejszenia zapotrzebowania na ciepło o chłód. Założenia mają obejmować regulacje i wsparcie finansowe, dzięki którym roczny wskaźnik renowacji zostanie co najmniej podwojony. Wstępnie w całej Unii Europejskiej procesowi podlegać ma 35 milionów budynków, co pozwoli na utworzenie nowych miejsc pracy i rozwój sektora budowlanego.

Całkowite wycofanie z użytkowania kotłów na paliwa kopalne nastąpić ma w 2040 roku, a zakaz dotyczyć będzie instalowania kotłów na paliwa kopalne, czyli kotłów gazowych, węglowych, ale także tych na olej opałowy i ekogroszek. Docelowo w planie Unii Europejskiej jest osiągnięcie neutralności klimatycznej w całej gospodarce do 2050 roku.

Oznacza to, że dostępne będą trzy główne sposoby ogrzewania: spalanie biomasy, pozyskiwanie ciepła ze słońca i ogrzewanie elektryczne. Ze względu na najwyższą efektywność energetyczną i zgodność ze strategią elektryfikacji, docelową technologią ogrzewania będzie technologia sprężarkowych pomp ciepła. Warto pamiętać, że spalanie biomasy jest technologią emisyjną i jako taka, będzie także podlegać zaostrzającym się normom emisji i pozyskiwania paliwa ze źródeł zrównoważonych.

Czy istnieją jakieś wyjątki?

Parlament Europejski wskazał kilka możliwości, do których nowe przepisy nie będą stosowane. Zwolnione z postanowień dyrektywy będą przede wszystkim budynki zabytkowe oraz rolnicze, ponadto państwa członkowskie mogą podjąć decyzję o niestosowaniu przepisów do budynków chronionych ze względu na ich szczególne walory architektoniczne lub historyczne oraz kościołów i miejsc kultu. Wykluczeniu podlegają jeszcze inne budynki opisane szerzej w dyrektywie.

Co ciekawe, wykluczeniu podlegać będą także budynki tymczasowe, które użytkowane będą do dwóch lat, a także budynki sezonowe, czyli takie, które zamieszkane są przez mniej niż cztery miesiące w roku. Dopuszczalne będzie także używanie takich budynków w ograniczonym zakresie, z zachowaniem poniżej 25% prognozowanego rocznego zużycia energii. Domy wolnostojące, których powierzchnia użytkowa jest mniejsza niż 50m2, także zostaną zwolnione z obowiązków dyrektywy. Jest to dobra wiadomość głównie dla posiadaczy np. sezonowych ogródków działkowych. Ponadto nowymi przepisami nie muszą martwić się obiekty przemysłowe czy warsztaty tłumaczy dr Kamil Kwiatkowski, Dyrektor ds. Projektów Badawczych, Euros Energy

Jakie mamy opcje, aby spełnić założenia dyrektywy?

Chociaż dyrektywa może budzić niepokój, warto podkreślić, że istnieją możliwości skorzystania ze wsparcia finansowego. Choć nie powstały jeszcze rozwiązania „szyte na miarę” nowych przepisów, to zadbanie o termomodernizację i zmianę źródła ciepła sprawi, że przyszłość i kolejne założenia dyrektywy wchodzące w życie nie będą już sprawiać snu z powiek obywatelom.

Kluczem do sukcesu i możliwością do spełnienia unijnych wymogów jest termomodernizacja. To dzięki uszczelnieniu budynków, wymianie grzejników i zapewnieniu efektywnego źródła ciepła zredukujemy jego straty oraz zaoszczędzimy energię potrzebną do ogrzania całego budynku. Wymiana kotła na bardziej ekologiczne rozwiązanie odegra w tym procesie najważniejszą rolę. Obserwując obecny kierunek, w którym podąża Unia Europejska, najbardziej wydajnymi i bezpiecznymi rozwiązaniami będą te oferowane przez OZE – podsumowuje dr Kamil Kwiatkowski, Dyrektor ds. Projektów Badawczych, Euros Energy.

Warto podkreślić, że zgodnie z dyrektywą, dotacje na samodzielne kotły na paliwa kopalne mają być wycofane od 1 stycznia 2025 roku, dlatego warto już teraz pomyśleć o innym, docelowym rozwiązaniu. Obecnie można skorzystać ze wsparcia finansowego na termomodernizację dzięki m.in. programowi Czyste Powietrze oraz Moje Ciepło. Pozyskane fundusze można przeznaczyć na instalację pomp ciepła, systemów centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej, fotowoltaiki oraz magazynów energii. Możliwością dla przedsiębiorców, wspólnot i spółdzielni będzie inicjatywa o nazwie DARMOmodernizacja, dzięki której bloki mieszkalne mają szansę stać się niezależne energetycznie i samowystarczalne, dzięki indywidualnemu źródłu ciepła opartemu o OZE.

Niepewność RPP nie pozwoli na obniżkę stóp

W ubiegłym tygodniu poznaliśmy wstępne dane na temat inflacji w Polsce w marcu. Ta ponownie pozytywnie zaskoczyła, schodząc już do poziomu 1,9%. Rynkowy konsensus zakładał, że inflacja spadnie z 2,8% do 2,2%. Choć bilans rocznej walki z rosnącymi cenami wygląda bardzo imponująco, a warto przypomnieć, że jeszcze w lutym ubiegłego roku inflacja wynosiła 18,4%, to na horyzoncie pojawiają się czynniki, które mogą sprawić, że najłatwiejsza część drogi w sprowadzaniu inflacji w stronę celu Narodowego Banku Polskiego jest już za nami. Komentuje Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.

Chodzi w największej mierze o zdjęcie tarczy antyinflacyjnej i powrót do 5% VAT-u na żywność w tym miesiącu oraz o przyszłe decyzje w zakresie regulacji dotyczących taryf energetycznych. Nie bez znaczenia jest również efekt spadającej bazy porównawczej z sytuacją sprzed roku, po przekroczeniu szczytu z lutego 2023 roku.

Te zagrożenia sprawiają, że pomimo widocznych obecnie sukcesów w walce z inflacją, a warto wspomnieć, że jest ona najniższa od pięciu lat, Rada Polityki Pieniężnej nie będzie skora do podjęcia decyzji o obniżeniu stóp procentowych na dzisiejszym posiedzeniu. Obecnie stopa referencyjna wynosi 5,75%, a rynkowy konsensus zakłada, że cena pieniądza pozostanie w tym roku bez zmian.

Hubert Hurkacz nowym ambasadorem oraz inwestorem Waterdrop

Waterdrop ogłasza rozpoczęcie współpracy z wybitnym polskim tenisistą Hubertem Hurkaczem. Polak, zajmujący obecnie dziesiąte miejsce w światowym rankingu ATP, dołączył do grona ambasadorów oraz inwestorów firmy. Austriacka marka, promująca prawidłowe nawyki dotyczące nawadniania się, znana jest z ekologicznych produktów takich jak butelki wielokrotnego użytku oraz rozpuszczalne kapsułki bez dodatku cukru i konserwantów. Firma poszerza swój globalny zasięg dzięki współpracy z czołowymi sportowcami.

Waterdrop ogłasza zamknięcie rundy inwestycyjnej, w wyniku której ambasadorem oraz inwestorem marki został Hubert Hurkacz. Sportowiec ten to najwyżej sklasyfikowany polski tenisista w historii rankingu ATP. Jego kariera obfituje w sukcesy, w tym wygrane w siedmiu turniejach ATP Tour. Do jego największych osiągnięć należą dwa tytuły Masters 1000: Miami Open w 2021 roku, Shanghai Masters w 2023 roku oraz półfinał Wimbledonu. Współpraca ta podkreśla zaangażowanie Waterdrop w świat tenisa. Dodatkowo firma jest oficjalnym partnerem turniejów ATP.

Bardzo cieszymy się, że możemy ogłosić partnerstwo z tak wybitnym sportowcem, jakim jest Hubert Hurkacz. To wzór do naśladowania zarówno na korcie, jak i poza nim. Dodatkowo możemy pochwalić się rozpoczęciem współpracy z innymi czołowymi zawodnikami ATP oraz WTA. Jest to dla nas ogromny zaszczyt i wyróżnienie, że tak znaczące postacie ze świata tenisa decydują się na wspieranie naszej misji. To potwierdzenie, że nasze zaangażowanie w promowanie zdrowego i zrównoważonego nawadniania się znajduje poparcie w autentycznych wartościach naszych partnerów, którzy podzielają nasze ideały – powiedział CEO Waterdrop, Martin Donald Murray

Idea nawadniania organizmu oraz świata bez plastiku

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Waterdrop niemal połowa Polaków zapomina o piciu wody. Z kolei według Plastic Pollution Coalition, co minutę na całym świecie kupuje się milion plastikowych butelek, a 91 proc. całego produkowanego plastiku nie podlega recyklingowi. Dlatego marka zwraca szczególną uwagę na promowanie zarówno prawidłowego nawadniania się, jak i konieczność wyeliminowania plastiku z codziennego użytku. Nowi ambasadorzy i inwestorzy marki, którymi są gwiazdy tenisa: Taylor Fritz, Elina Svitolina, Sebastian Korda, Andrey Rublev i Cameron Norrie, aktywnie wspierają tę misję, dążąc do zmniejszenia ilości odpadów plastikowych w branży tenisowej i promowania zdrowego stylu życia globalnie.

Javier van Engelen CFO InPost Group

InPost powołał na stanowisko CFO Grupy Javiera van Engelen. To doświadczony menedżer, ekspert w dziedzinie finansów, który pełnił funkcje CFO w wielu międzynarodowych firmach.

Javier van Engelen jest doświadczonym managerem w obszarze finansów. Pełnił wiele zarządczych ról w międzynarodowych firmach z branży produkcyjnej, FMCG, retail czy farmaceutycznej. Pracował w firmach giełdowych, właścicielskich, rodzinnych czy private equity. Ostatnio pełnił funkcje CFO i członka zarządu w Signify. Wcześniej był CFO w Jerónimo Martins oraz Grupo Telepizza. Posiada także doświadczenie w obszarze produkcyjnym oraz fuzjach i przejęciach, zdobyte na wcześniejszych etapach kariery w Procter & Gamble, a także później w rolach CFO w firmach AstraZeneca oraz Triumph International.

Powołanie Javiera na stanowisko CFO Grupy InPost to ważna decyzja  dla naszego międzynarodowego rozwoju. To doświadczony i wszechstronny fachowiec, piastujący wcześniej stanowiska managerskie w finansach w Polsce i za granicą. Ma duże doświadczenie w pracy z międzynarodowymi zespołami, w tym na rynku polskim jako CFO Jerónimo Martins. Ponadto Javier ma bogate doświadczenie w handlu detalicznym – zarówno w segmencie żywności, jak i mody, a także w przemyśle. Jego doświadczenie pozwoli mu odegrać ważną rolę w realizacji strategii InPost i umacnianiu naszej pozycji lidera na europejskim rynku rozwiązań logistycznych dla branży e-commerce – powiedział Rafał Brzoska, założyciel i prezes zarządu InPost.

To wyjątkowy czas, aby dołączyć do Grupy InPost. Po ogromnym sukcesie modelu biznesowego w Polsce, dalsza udana internacjonalizacja powinna sprawić, że Grupa InPost stanie się numerem jeden wśród europejskich dostawców usług logistycznych dla e-commerce. Cieszę się, że będę mógł przyczynić się do kolejnego sukcesu Grupy – dodał Javier van Engelen, CFO Grupy InPost.

Wynagrodzenia i stawki godzinowe w branży marketingowej 2023/24

Wzrost stawek godzinowych oraz wynagrodzeń w branży marketingowej nie nadążały za inflacją wynika z badania wynagrodzeń i stawek godzinowych w sektorze komunikacji marketingowej 2023/24 poziomów.

Badanie zlecone przez Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej SAR zostało przeprowadzone przez WTW Consulting. Wzięło w nim udział niemal sto podmiotów branży komunikacji marketingowej. Przeanalizowaliśmy 7315 indywidualnych danych płacowych.

Z zebranych danych wynika, że przeciętny wzrost stawek wynagrodzeń pracowników branży w roku 2023 wyniósł 8%.

“Deklarowane przez firmy stawki wynagrodzeń i wzrosty budżetów na wynagrodzenia, nie były w stanie nadążyć za galopującą inflacją. Z ubiegłorocznego badania wyciągnęliśmy podobne wnioski, ale wówczas inflacja wynosiła średnio 14,4%, a budżety wzrosły o 5% (2% mniej, niż w innych sektorach).

W 2023 roku pracodawcy podnieśli swoje budżety na wynagrodzenia o 9% czyli przeznaczyli na podwyżkę wynagrodzeń więcej niż w roku poprzednim, mimo iż poziom inflacji zaczął spadać.  Zmiana ta może świadczyć o chęci nadrobienia niedoborów we wzroście wynagrodzeń w poprzednim roku. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo wysiłku, rynek wciąż nie był w stanie nadążyć za poziomem inflacji” – wskazuje Krzysztof Gugała – WTW Consulting Sp. z o.o..

Zadaliśmy również pytanie o płacowe plany budżetowe na 2024 rok. Z danych zebranych wśród agencji członkowskich SAR wynika, że podmioty badanego sektora w ujęciu mediany deklarują, że w tym roku podniosą budżet na wynagrodzenia o 7% dla pracowników już zatrudnionych.

Z kolei deklarowane całkowite wzrosty budżetów na wynagrodzenia w 2024 roku, ale z uwzględnieniem planowanych do obsadzenia nowych stanowisk, wzrosną w ujęciu mediany o 10%.

„Deklarowany wzrost budżetów na wynagrodzenie w 2024 roku na poziomie 7% przewyższa prognozowany wskaźnik inflacji w wartości 4,6%. Może to wiązać się z faktem niepewności co do prognoz, i próbą zabezpieczenia się pracodawców na wypadek wzrostu wskaźnika inflacyjnego” – wyjaśnia Marcin Gaworski Prezes Zarządu SAR, CEO&Partner 180HEARTBEATS + JUNG V MATT.

Od trzech lat branża raportuje również lukę płacową – Gender Gap. Analiza luki płacowej nieskorygowanej (porównanie płac wszystkich kobiet i mężczyzn zatrudnionych w branży bez względu na stanowisko) wskazuje, że kobiety otrzymują średnio o 11% mniejsze wynagrodzenie na umowie o pracę oraz o 14% niższe na umowach B2B (dla porównania nieskorygowana luka płacowa dla sektora firm prywatnych w Polsce w roku 2023 osiągnęła według badań WTW Consulting wartość 21%).

Natomiast porównanie płac według standardu Equal Pay (obliczony wzorem: średnia płaca mężczyzn minus średnia płaca kobiet, podzielone przez średnią płacę mężczyzn na konkretnym analizowanym stanowisku) wynosi 1% na umowach o pracę i -4% na umowach B2B. To oznacza, że kobiety zatrudnione na umowach o pracę zarabiają o 1% mniej niż mężczyźni, a na umowach B2B na tych samych stanowiskach już średnio o 4% więcej.

“Raport potwierdza, że w sektorze komunikacji marketingowej w Polsce z roku na rok systematycznie poprawia się sytuacja płacowa kobiet. To efekt kilku czynników takich jak np. prowadzenie przez pracodawców konsekwentnej polityki dotyczącej wyrównywania wynagrodzeń niezależnie od płci, kultura inkluzywności i dążenie do eliminacji dyskryminacji m.in. ze względu na płeć oraz budowanie systemu wynagrodzeń w oparciu o obiektywne kryteria. Na pewno na ten stan rzeczy wpływa także konieczność przygotowania się przez organizacje do implementacji przepisów dyrektywy unijnej w sprawie równości płac. Niezależnie od tego, ponieważ dostosowanie się do tychże wymogów unijnych dotyczy całego rynku pracodawców, cieszy nas fakt, że sektor komunikacji marketingowej pod tym względem znacznie szybciej adaptuje się do zmieniających się przepisów i staje się dobrym przykładem dla pozostałych branż”   tłumaczy Lena Stryjewska, Członkini Zarządu SAR, Managing Director w 2012 Agency.

Badanie SAR praktyk biznesowych w sektorze komunikacji marketingowej – stawki cennikowe

Wzrost budżetów płac jest związany bezpośrednio ze wzrostem stawek cennikowych (godzinowych), których wzrost plasuje się średnio na poziomie 7% w 2024 roku.

Wyniki badania pokazują, że stawki godzinowe rosną tak, jak poziom budżetów na wynagrodzenia w naszych organizacjach. Całość wzrostu stawek zatem przeznaczona jest na wzrost wynagrodzeń.

Taki wzrost stawek względem wskaźnika inflacji oznacza, że albo agencje, obniżyły koszty swojej działalności poprzez ograniczenia kosztów operacyjnych, takich jak np. koszt powierzchni biurowej (efekt pracy zdalnej) czy zaplecza administracyjnego, albo skupiły się na podnoszeniu efektywności pracy związanej z wykorzystaniem nowych narzędzi usprawniających pracę (wykorzystania technologii AI).

Może to być również efektem oporu po stronie klientów na etapie negocjacji. Zeszłoroczne badanie stawek pokazało wzrost na poziomie 14% czyli dwukrotnie wyższym niż w tym roku. Być może teraz agencje zmieniły strategię negocjacji i choć poziom wzrostu wyjściowych stawek w negocjacjach jest niższy niż w zeszłym roku, agencje bardziej stanowczo bronią ich na dalszych etapach rozmów.

Na podstawie przeprowadzonej analizy widać, że branża komunikacji marketingowej mierzy się z wieloma wyzwaniami wynikającymi z wyjątkowo dynamicznych zmian na rynku. Mocno rozdrobniony rynek z relatywnie dużą liczbą mniejszych podmiotów, będących w stanie zaoferować niższe stawki cennikowe ze względu na niższe koszty działalności, a wraz z nią rosnące oczekiwania klientów względem optymalizacji budżetów prowadzą do ograniczonych możliwości negocjacyjnych agencji.

Pomimo rosnących kosztów działalności i presji płacowej ze strony pracowników, agencje nieznacznie podnoszą swoje cenniki godzinowe, ale nadal jest to zdecydowanie poniżej poziomu inflacji.

Konieczność wprowadzania praktyk ESG, często również wymagana przez klientów, nakłada na agencje dodatkowe obowiązki, angażujące czas i zasoby.

Szansą na podniesienie efektywności pracy, i dzięki temu na optymalizację kosztów pracy jest wykorzystanie nowych narzędzi usprawniających pracę (z zakresu AI) stosowanych już przez wiele film w naszym sektorze.

Badanie dotyczące praktyk biznesowych obejmowało również zagadnienia dotyczące kosztów przetargów, struktury zatrudnienia w branży czy też stopnia realizacji polityki ESG. W kolejnych odsłonach raportu udostępnimy dane dotyczące tych zagadnień.

Tab.1. Mediany wynagrodzenia gwarantowanego: miesięcznie [PLN] / UoP

RODZINA/STANOWISKO MEDIANA PLN (MIESIĘCZNIE)
CREATIVE  
SENIOR COPYWRITER   13 000
COPYWRITER   8 650
SENIOR ART DIRECTOR   12 450
ART DIRECTOR   8 710
GRAPHIC DESIGNER 7 000
SENIOR GRAPHIC DESIGNER 9 160
MOTION DESIGNER/ANIMATOR 2D 8 315
GRAPHIC DESIGNER 7 154
DTP OPERATOR 7 000
MOTION DESIGNER/ANIMATOR 2D 8 315
MEDIA    
MEDIA MANAGER (PLANNING/BUYING) 13 000
SENIOR MEDIA PLANNER/BUYER 9 700
MEDIA PLANNER/BUYER 7 400
SOCIAL MEDIA PLANNER/BUYER 7 200
SEM/SEO  
SEM SPECIALIST 7 828
SEO SPECIALIST 7 500
ONLINE ADVERTISING  
PROGRAMATIC SPECIALIST 8 000
PERFORMANCE SPECIALIST 8 000
PROGRAMATIC SPECIALIST 8 480
DIGITAL  
UX MANAGER   9 500
PROJECT MANAGEMENT  
PROJECT MANAGER 9 000
STRATEGY PLANNING  
STRATEGIC PLANNER 9 500
SENIOR STRATEGIC PLANNER 11 500
TRAFFIC  
TRAFFIC MANAGER 9 051
CLIENT SERVICE    
ACCOUNT DIRECTOR 15 000
ACCOUNT (TEAM) SUPERVISOR 12 250
ACCOUNT MANAGER 9 000
ACCOUNT EXECUTIVE 6 900
ACCOUNT ASSISTANT 4 800
SOCIAL MEDIA MANAGER 9 050

 

Tab.2. Mediany stawek cennikowych: [PLN, netto] / UoP

RODZINA/STANOWISKO MEDIANA STAWKI GODZINOWEJ PLN
CREATIVE    
CREATIVE DIRECTOR   430
CREATIVE GROUP HEAD 310
SENIOR COPYWRITER   290
COPYWRITER   227
JUNIOR COPYWRITER   178
SENIOR ART DIRECTOR   285
ART DIRECTOR   225
JUNIOR ART DIRECTOR   196
GRAPHIC DESIGNER 200
DTP OPERATOR 170
MOTION DESIGNER/ANIMATOR 2D 215
PROJECT MANAGEMENT  
PROJECT MANAGER 220
BRAND DESIGN    
DESIGNER 234
SENIOR STRATEGIC PLANNER BRAND DESIGN 340
SENIOR PROJECT MANAGER / ACCOUNT MANAGER / SENIOR BRAND CONSULTANT 300
DIGITAL  
UX DESIGNER 220
MEDIA    
SENIOR MEDIA PLANNER/BUYER 240
MEDIA PLANNER/BUYER 210
SOCIAL MEDIA PLANNER/BUYER 170
SOCIAL MEDIA TEAM MANAGER 320
CONTENT DESIGNER / COMMUNITY MANAGER 150
SEM/SEO  
SENIOR SEM SPECIALIST 209
SENIOR SEO SPECIALIST 201
PRODUCTION    
BROADCAST PRODUCER 240
PR SERVICES – EXTERNAL  
PR MANAGER 300
PR EXECUTIVE 201
STRATEGY PLANNING  
STRATEGIC DIRECTOR 430
STRATEGIC PLANNER 250
SENIOR STRATEGIC PLANNER 329
TRAFFIC  
TRAFFIC MANAGER 171
CLIENT SERVICE    
CLIENT SERVICE DIRECTOR 420
GROUP ACCOUNT DIRECTOR 370
ACCOUNT DIRECTOR 315
ACCOUNT (TEAM) SUPERVISOR 291
ACCOUNT MANAGER 230
ACCOUNT EXECUTIVE 185
SOCIAL MEDIA MANAGER 240