Jak inteligentna automatyzacja procesów wspiera biznes w nowych realiach?

dr Adam Bujak, wiceprezydent i globalny lider inteligentnej automatyzacji procesów w Capgemini
dr Adam Bujak, wiceprezydent i globalny lider inteligentnej automatyzacji procesów w Capgemini

wiatowy kryzys zdrowotny odcisnął swoje piętno na każdej sferze życia – także na biznesie. Usprawnienie operacji biznesowych przy wsparciu inteligentnych technologii stało się ważniejsze, niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ firmy wykorzystujące nowoczesne rozwiązania są znacznie bardziej odporne na wstrząsy. Co to oznacza? Jakie inteligentne rozwiązania wspierają biznes w nowej rzeczywistości?

– Cyfrowe wsparcie procesów biznesowych może pomóc firmom stać się mniej wrażliwymi na dynamiczną sytuację gospodarczą, a także jest dla nich nieocenionym wsparciem w nowej rzeczywistości. Przedsiębiorstwa zdają się doskonale o tym wiedzieć, bo szacuje się, że wartość globalnego rynku automatyzacji procesów (Intelligent Automation) do 2026 osiągnie wartość 6,81 mld USD – twierdzi dr Adam Bujak, wiceprezydent i globalny lider inteligentnej automatyzacji procesów w Capgemini.

W 2019 r. wartość rynku automatyzacji procesów zrobotyzowanych została wyceniona na 1,40 mld USD, zaś aktualnie wartość ta jest nawet o 70 proc. większa. Wszelkie prognozy oceniają, że segment ten będzie wykazywał roczną stopę wzrostu na poziomie ok. 40 proc. do 2027 r. Wiele czynników decyduje o tak szybko rosnącej popularności automatyzacji procesów biurowych, aczkolwiek globalny kryzys wywołany pandemią dla wielu przedsiębiorstw dał wyraźny znak, że swoje plany inwestycyjne w zakresie automatyzacji powinny realizować jak najszybciej.

Firma w obliczu kryzysu

Według dr Adama Bujaka, eksperta ds. inteligentnej automatyzacji, transformacji procesów biznesowych i zarządzania strategicznego, przedsiębiorstwa w związku z istniejącym wciąż kryzysem globalnym podejmują kroki na trzech etapach:

Pierwszym z nich jest wprowadzenie większej elastyczności pracy zdalnej oraz podjęcie działań w kierunku umożliwienia współpracy wirtualnej. Przedsiębiorcy na tym etapie stymulują poziom zaangażowania kadry i przywracają obsługę krytycznych funkcji biznesowych. Na tym etapie wdrażane są nowe narzędzia umożliwiające pracę zdalną oraz zintensyfikowanie wykorzystania możliwości usprawniających pracę na odległość. Jest to faza ograniczenia zakłóceń, którą skutecznie wprowadziła większość firm na świecie.

Drugim z etapów jest stabilizacja i powrót do codzienności biznesowej – na tym etapie konieczne jest dokładne zweryfikowanie, czy wdrożone narzędzia do pracy zdalnej są w stanie zapewnić satysfakcjonujące rozwiązania z punktu widzenia klientów. Firmy zmuszone są do obiektywnej oceny swoich możliwości oraz zaimplementowanych rozwiązań, by móc określić swoje słabe strony i opracować plan dalszej transformacji.

Faza trzecia to przekroczenie poziomu sprzed kryzysu w kontekście satysfakcji klientów oraz efektywności procesów biznesowych. Na tym etapie organizacje wdrażają najwydajniejszą kombinację pracowników wirtualnych z zasobami ludzkimi, stosując dostępne technologie robotyzacji procesów oraz sztucznej inteligencji.

Inteligentna automatyzacja wspiera biznes

Innowacyjne rozwiązania charakteryzują się tym, że wykorzystując mocne strony organizacji, zwiększają jeszcze bardziej jej wydajność, optymalizują szereg procesów i przejmują te działania, którymi mogą odciążyć pracowników. Warto tutaj podkreślić, że ich celem nie jest zastąpienie człowieka, a współpraca na linii pracownik – wirtualny asystent. Dzięki temu tworzą się wzajemnie napędzające się siły robocze – wirtualna i ludzka, co skutkuje hiperproduktywnością.

– W Capgemini nazywamy takie zjawisko pomnożonymi zasobami siły roboczej (digitally augmented workforce). Wzajemna współpraca ludzi i zautomatyzowanych rozwiązań błyskawicznie generuje dla klientów wartość dodaną. Dzięki wykorzystaniu inteligentnej automatyzacji procesów i zaawansowanych działań analitycznych powstaje zintegrowana inteligencja procesowa na najwyższym z dostępnych poziomów – mówi dr Adam Bujak, Capgemini.

Maszyny od wieków zwiększają produktywność i efektywność pracy człowieka. Dziś za pomocą cyfrowego przyspieszenia uzyskuje się znacznie lepsze efekty, przy okazji redefiniując wartość dodaną ludzkiej pracy. Poprzez odciążanie i przejęcie części powtarzalnych obowiązków przez wirtualnych pracowników, pozycja kadr ludzkich zostaje podniesiona z naciskiem na bardziej zaawansowane i kreatywne procesy, wymagające zaawansowanego poziomu intelektu. Zwiększenie zakresu wydajności przy jednoczesnej optymalizacji kosztów to idealna sytuacja dla biznesu w tak dynamicznie zmieniających się czasach, w których obecnie się znaleźliśmy.

Kryzys jako cenna lekcja

Firmy, które przejdą przez trzyetapowy proces transformacji, zdefiniowany powyżej przez dr Adama Bujaka, staną się skuteczniejsze, bardziej elastyczne i skoncentrowane na wartości dodanej dla klienta. W tym przypadku kryzys może być dla biznesu najcenniejszą lekcją, która podniesie możliwości, zoptymalizuje finanse i zapewni firmie stabilność w trudnych czasach.

Przedsiębiorstwa coraz chętniej sięgają po inteligentne rozwiązania, mając na uwadze przyszłe skalowanie biznesu, zwiększoną elastyczność i przyspieszenie procesów. Pracownicy nie muszą wykonywać już żmudnych, powtarzalnych i monotonnych zadań, ponieważ można je bez przeszkód zautomatyzować, natomiast kadra zajmuje się skuteczniej klientem, zwiększając konkurencyjność swojej organizacji. Taki porządek rzeczy pozwala każdej organizacji na efektywne funkcjonowanie nie tylko w nowej rzeczywistości wywołanej pandemią, ale otwiera się ją na przyszłość, adresując zmienne potrzeby rynku i nowe trendy w obszarze moderowania zasobami ludzkimi.