Daniel Trzaskowski prezesem zarządu Carefleet

Daniel Trzaskowski od 4 maja br. przejmuje stery zarządu Carefleet S.A. Zastąpił na tym stanowisku Frederica Lustiga, dotychczasowego prezesa zarządu flotowej spółki.

– Carefleet jest dziś firmą w doskonałej kondycji, o ugruntowanej pozycji, cieszącą się zaufaniem i lojalnością swoich klientów. Jestem przekonany, że w przyszłości może stać się także ambasadorem nowych trendów w zakresie mobilności – polscy właściciele flot samochodowych na takie rozwiązania czekają i na nie zasługują. Liczę, że będę mieć w tym swój udział i wspólnie z zespołem Carefleet i Grupy EFL jeszcze mocniej zaznaczymy naszą pozycję na rynku. W szczególności będę dążyć do tego, aby nasze usługi flotowe były jeszcze bardziej elastyczne i dopasowane do dynamicznie zmieniających się potrzeb przedsiębiorców – powiedział Daniel Trzaskowski, nowy prezes Carefleet.

– Jesteśmy przekonani, że nowy prezes Carefleet z innowacyjnym i świeżym spojrzeniem obejmując stery w jednej z najdynamiczniej rozwijających się firm flotowych w Polsce, nie tylko wzmocni pozycję spółki na rynku car fleet managementu, ale też odważnie wkroczy w nowy rozdział w swojej historii – powiedział Radosław Woźniak, prezes EFL.

Carefleet należy do Grupy EFL i jest częścią międzynarodowej Grupy Credit Agricole. W skład Grupy EFL poza EFL oferującym usługi leasingowe wchodzą też spółka faktoringowa Eurofactor oraz specjalizująca się w wynajmie pojazdów ciężkich spółka TRUCK CARE.

Ponad 20-letnie doświadczenie w branży CFM

Daniel Trzaskowski karierę w branży motoryzacyjnej rozpoczął w 2001 roku na stanowisku doradcy serwisowego w Opel Nivette. Początkowo odpowiadał za obsługę klientów indywidualnych, a z czasem przeszedł do Centrum Obsługi Firm, gdzie opiekował się dużymi klientami flotowymi.

W latach 2003-2008 rozwijał Dział Techniczny w Nivette Fleet Management (NFM), kierując jego pracami i zarządzając flotą 1500 pojazdów. W latach 2008 – 2010 stworzył od podstaw Centrum Techniczne i prowadził Departament Car Fleet Management w ramach Bankowego Funduszu Leasingowego (obecnie PKO Leasing S.A.).

Od 2010 roku był zawodowo związany z Volkswagen Financial Services, gdzie jako Dyrektor Biznesu Flotowego odpowiadał za sprzedaż flotową, Centrum Techniczne oraz remarketing. W latach 2021 – 2022 pełnił również funkcję Chief Digital Officera, gdzie odpowiadał między innymi za otwarcie oraz rozwój Volkswagen Financial Services STORE.

Dotychczasowe doświadczenie zaowocowało w latach 2014-2019 powołaniem Trzaskowskiego do Zarządu Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. W 2019 roku zdobył tytuł „Osobowości Flotowej” w ogólnopolskim plebiscycie organizowanym przez magazyn Fleet.

Daniel Trzaskowski jest również wykładowcą i członkiem rady programowej Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej. Prowadzi szkolenia i prelekcje na temat zmieniającej się mobilności i trendów związanych m.in. z rynkiem flotowym, polityką flotową oraz kalkulacją kosztów TCO (total cost of ownership).

W 2019 zdobył tytuł doktora nauk inżynieryjno-technicznych na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej.

Carefleet S.A. jest jedną z wiodących polskich firm z branży Car Fleet Management. Od ponad 20 lat jest częścią Grupy Crédit Agricole, jednej z największych grup bankowych w Europie. Firma specjalizuje się w outsourcingowych modelach finansowania i zarządzania firmowymi flotami pojazdów. Flagowym produktem Carefleet jest wynajem długoterminowy – rozwiązanie, które łączy atrakcyjne finansowanie służbowych samochodów z ich kompleksową obsługą techniczną i administracyjną. Obecnie Spółka zarządza flotą niemal 17 000 samochodów i znajduje się w pierwszej piątce największych firm CFM należących do Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. Firmę wyróżniono między innymi: Diamentami Forbesa, godłem Fleet Derby i Gazele Biznesu.

Coraz więcej firm ma problemy ze spłatą zobowiązań

Małe i średnie firmy są najbardziej zagrożone niewypłacalnością. Niszczący jest dla nich wyścig związany ze wzrostem cen i wynagrodzeń. Są zbyt małe, aby inflację producencką przerzucać na swych odbiorców. W 2023 r. będą przejmowane przez większych graczy

Podwyżki cen producentów wyhamowały, ale inflacja producencka (PPI) jest nadal bardzo wysoka, przewyższała inflację konsumencką (CPI). PPI obrazująca zmiany cen w przemyśle, definiowana jako kwoty pieniędzy, które otrzymuje producent za produkty, pomniejszone o należne podatki oraz o ewentualne rabaty i opusty, wyniosła w styczniu 18,5 proc. W grudniu roczna dynamika wzrostu cen producentów przekraczała 20 proc., a w szczytowym momencie w czerwcu i sierpniu 2022 r. była na poziomie 25,5 proc.

Powodów kłopotów MŚP jest co najmniej kilka, a nadeszła pora ich kumulacji. MŚP mają mniejsze zasoby finansowe do inwestowania we własny rozwój, który pozwala zwiększyć odporność na wzrost kosztów. Przy trudnościach z ochroną własnych marż firmy szukają oszczędności poprzez wprowadzenie innowacji, a to kosztuje. Wydatki na sferę IT i robotyzację umożliwiają obniżenie kosztów zatrudnienia, ale przekraczają możliwości małych przedsiębiorstw.

Jednocześnie są to przedsiębiorstwa mało odporne na szoki związane z opóźnianiem płatności przez większych i silniejszych kontrahentów lub ich niewypłacalnością.

– Upadłość tylko jednego odbiorcy może powodować efekt domina, zaczynający się od utraty płynności odbiorcy, a kończący kłopotami wielu jego odbiorców – mówi w rozmowie z MarketNews24 Sławomir Bąk, członek zarządu ds. oceny ryzyka w Allianz Trade. – Przyroda nie znosi jednak próżni, w części wypełnią ją duzi gracze przejmując rynki po firmach, które sobie nie poradziły, tam pojawią się też nowi gracze, którzy dopiero powstają.

Allianz Trade w 2019 r, przygotowało pięcioletnią prognozę niewypłacalności firm w Polsce. Przyjęto w niej wzrost niewypłacalności o prawie 200%. Ta prognoza nie uwzględniała czasów pandemii i problemów post pandemicznych.

– 2023 r. będzie pierwszym rokiem odsiewu i poprawienia jakości firm, które działają na rynku, właśnie w sferze małych i średnich przedsiębiorstw. – komentuje S. Bąk z Allianz Trade.

Restauracje Sfinksa w kwietniu ze wzrostem obrotów

Grupa Sfinks Polska odnotowała w kwietniu 2023 r. wzrost sprzedaży gastronomicznej o 15% w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, tj. do 14,68 mln zł. Takie obroty wypracowały 73 restauracje pod szyldami SPHINX, Chłopskie Jadło, Lepione Pieczone by Chłopskie Jadło oraz The Burgers. Narastająco od początku roku przychody restauracji wyniosły 58,9 mln zł, co oznacza wzrost o 20,5% wobec danych sprzed roku.

Sprzedaż gastronomiczna porównywalnej sieci lokali (L2L) w kwietniu także wzrosła – o 20,3% r/r do 14,51 mln zł. Narastająco wzrost był jeszcze wyższy i wyniósł 25,8% r/r, dzięki czemu obroty porównywalnej sieci w okresie od stycznia do końca kwietnia uplasowały się na poziomie 58,30 mln zł. Mimo iż w kwietniu 2023 r. na przychody pracowało 10 restauracji mniej niż rok wcześniej, co stawi zmniejszenie sieci o 12%, sprzedaż wzrosła o 15%.

– Kolejny miesiąc to dalszy wzrost przychodów naszej sieci, co oznacza utrzymanie pozytywnego trendu notowanego od początku roku. Mimo iż korzystamy z możliwości kontynuacji restrukturyzacji sieci, co wiąże się z zamykaniem części restauracji własnych, w to miejsce planujemy uruchomienie nowych restauracji franczyzowych zgodnie ze strategicznym założeniem rozwoju naszych sieci w dominującym modelu franczyzowym. Jedocześnie wyniki restauracji porównywalnych pokazują naszą skuteczność w zwiększaniu sprzedaży, która w ujęciu narastającym utrzymuje się cały czas powyżej inflacji. Kontynuujemy działania mające na celu zachęcenie gości do częstszych wizyt w naszych restauracjach. W drugiej połowie kwietnia sieć SPHINX wprowadziła nowe menu główne, a także dodatkowe menu wiosenne. Wprowadziliśmy też ofertę promocyjną na wieczory, w ramach której nasi goście mogą otrzymać nawet do 50% zniżki na wszelkie napoje. Efektu najnowszych propozycji spodziewamy się w kolejnych miesiącach – komentuje Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Raportowana przez Sfinks Polska sprzedaż gastronomiczna obejmuje przychody ze sprzedaży netto osiągane przez lokale własne i franczyzowe, działające w ramach sieci zarządzanych przez spółkę, które są objęte bieżącym monitoringiem sprzedaży w ramach systemów informatycznych Sfinksa. Nie obejmuje ona sprzedaży realizowanej przez sieć Piwiarnia. Jednocześnie spółka zwraca uwagę, że sprzedaż gastronomiczna nie jest tożsama z przychodami ze sprzedaży osiąganymi przez Sfinks Polska. Na te składają się przychody ze sprzedaży gastronomicznej wypracowywanej przez restauracje własne oraz przychody z opłat franczyzowych naliczane od sprzedaży gastronomicznej realizowanej przez restauracje franczyzowe. W tym drugim przypadku przychody ze sprzedaży gastronomicznej stanowią przychód franczyzobiorców.

Cyberprzestępcy podszywają się pod ChatGPT

  • Check Point Research (CPR) odnotował gwałtowny wzrost złośliwego oprogramowania rozpowszechnianego za pośrednictwem stron internetowych ChatGPT
  • Od początku 2023 r. 1 na 25 nowych domen związanych z ChatGPT była albo złośliwa, albo potencjalnie złośliwa

Nawet 1 na 25 nowych domen powiązanych z ChatGPT może być zainfekowana – ostrzegają analitycy Check Point Research. W ostatnich miesiącach zaobserwowali oni gwałtowny wzrost dystrybucji złośliwego oprogramowania za pośrednictwem fałszywych stron internetowych OpenAI. Użytkownikom, którzy dali się oszukać grozi utrata danych oraz ryzyko kolejnych ataków hakerskich.

Od końca 2022 roku wiele mówi się o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w działaniach cyberprzestępczych – tworzeniu skutecznego phishingu czy złośliwego oprogramowania. Dziś rosnąca popularność marki ChatGPT wykorzystywana jest podczas prób wyłudzania danych oraz infekowania urządzeń malwarem. Eksperci bezpieczeństwa cybernetycznego z Check Point Research ostrzegają, że ​​fałszywe strony internetowe podszywające się pod ChatGPT stanowią wysokie ryzyko dla użytkowników

Od początku 2023 r. do końca kwietnia na zarejestrowano 13 296 nowych domen powiązanych z hasłami ChatGPT lub OpenAI. 1 na 25 z nich okazuje się złośliwa lub potencjalnie złośliwa. Strony te mają na celu przede wszystkim pozyskanie od użytkowników poufnych informacji, takich jak hasła, numery kart kredytowych i inne dane osobowe.

Aby przyciągnąć użytkowników na fałszywe strony oszuści mogą wysyłać wiadomości e-mail lub linki na platformach społecznościowych, które wydają się pochodzić od bezpośrednio od OpenAI. Po ich włączeniu użytkownik przekierowywany jest jednak na złośliwą stronę internetową, gdzie może zostać poproszony o wpisanie swoich poufnych informacji.

– Wiele z wykrytych przez nas stron wydaje się bardzo wiarygodna. Użytkownicy powinni być świadomi, że fałszywe strony internetowe podszywające się pod renomowane organizacje są coraz powszechniejsze i bardziej wyrafinowane Zawsze warto sprawdzać adres URL strony internetowej, zwłaszcza gdy otrzymujemy wiadomość e-mail lub link z podejrzanego źródła – zauważa Wojciech Głażewski, country manager firmy Check Point Software Technologies.

Oto kilka przykładów złośliwych stron internetowych, które zidentyfikowali specjaliści Check Pointa:

  • chat-gpt-pc.online
  • chat-gpt-online-pc.com
  • chatgpt4beta.com
  • chatgptdetectors.com
  • chat-gpt-ai-pc.info
  • chat-gpt-for-windows.com

W przypadku otrzymania podejrzanego e-maila lub wiadomości na platformie społecznościowej, warto zachować rozwagę i nie klikać załączników lub linków. W razie wątpliwości można skontaktować się z firmowym działem bezpieczeństwa, aby potwierdzić, czy wiadomość jest autentyczna. Jeśli nie, to należy bezzwłocznie usunąć wiadomość, zmniejszając ryzyko jej przypadkowego otwarcia. Ponadto, warto korzystać z oprogramowania zabezpieczającego, które pomoże zidentyfikować fałszywe strony internetowe oraz uchroni użytkowników przed instalacją złośliwych programów.

screen

Christopher Smith objął stanowisko Head of Portfolio Management CEE w Peakside Capital Advisors

Christopher Smith awansował na stanowisko Head of Portfolio Management CEE w Peakside Capital Advisors. Jego obowiązki będą obejmować zarządzanie inwestycjami i portfelem nieruchomości. To kolejny awans wewnętrzny w Peakside, który rozbudowuje swoje struktury w związku z dynamicznym rozwojem w Polsce.

Christopher Smith, jako Head of Portfolio Management CEE, będzie odpowiedzialny m.in. za nadzór nad regionalnym portfelem nieruchomości zarządzanych przez Peakside, aby skutecznie realizować długoterminowe cele inwestycyjne klientów i maksymalizować wartość aktywów. Będzie również kontynuował dotychczasowe zadania w zakresie zarządzania inwestycjami, a także nadzorował działalność Peakside w regionie SEE, głównie w Słowenii.

„Chris, w nowej roli, będzie odpowiedzialny za strategiczne decyzje dotyczące naszego portfolio. Jestem przekonany, że znacząco przyczyni się do jego dalszego rozwoju. Intensywnie koncentrujemy się na budowaniu i umacnianiu naszej pozycji biznesowej na polskim rynku. Doświadczenie i wiedza Chrisa są dla nas bardzo ważne” – powiedział Roman Skowronski, Managing Director of Peakside Capital Advisors w Polsce.

Christopher Smith dołączył do Peakside jako analityk inwestycyjny, następnie w miarę zdobywania doświadczenia obejmował kolejne stanowiska w drodze wewnętrznych awansów, aż do osiągnięcia obecnego stanowiska Head of Portfolio Management CEE. Posiada 11-letnie doświadczenie zdobyte w Fortress Investment Group i Peakside Capital Advisors w zakresie zarządzania inwestycjami, aktywami i portfelami. Ukończył Uniwersytet St. Andrews z tytułem magistra w zakresie zarządzania biznesem i stosunków międzynarodowych.

Niższa aktywność firm pożyczkowych przy jednoczesnych wzrostach BNPL

Z analizy Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego wynika, że podczas gdy dla branży pożyczkowej luty był trzecim miesiącem z rzędu o wyraźnie niższej aktywności instytucji pożyczkowych, a wartość udzielonego finansowania spadła później 1 mld złotych, rynek płatności odroczonych zanotował wyraźne odbicie.

W lutym wartość udzielonych tradycyjnych pożyczek pozabankowych spadła do poziomu 978 mln zł względem 1,07 mld zł w styczniu i względem 1,39 mld zł w, rekordowym dla branży, listopadzie 2022 roku. Spadła również liczba udzielonych pożyczek, która wyniosła w lutym 285 tys., a więc o 6,9 proc. mniej niż w styczniu. Końcówka poprzedniego roku i początek 2023 roku przyniosły zatem wyraźne hamowanie na rynku pożyczek pozabankowych, chociaż dane za marzec prezentują już dodatnie dynamiki wzrostu.

Rynek pożyczkowy w marcu

Według danych CRIF w marcu 2023 r. instytucje pożyczkowe udzieliły 326 tys. pożyczek o łącznej wartości 1,16 mld złotych, co w porównaniu do lutego oznacza wzrost o 14,4 proc. w ujęciu liczbowym i wzrost o 19,3 proc. w ujęciu wartościowym. Wzrosty rok do roku to kolejno 10,5 proc. w przypadku wartości udzielonego finansowania oraz 14,4 proc. w przypadku liczby udzielonych pożyczek. Odnotowane wzrosty to jednak nie tyle nagła poprawa sytuacji w branży, ile w dużej mierze efekt różnicy w liczbie dni roboczych, których w marcu było 23 w stosunku do 20 dni w lutym.

Średnia kwota pojedynczej pożyczki udzielonej w marcu wyniosła 3554 zł w stosunku do 3409 zł w poprzednim miesiącu (+4,3% m/m) i wobec 3680 zł w marcu 2022 r. (-3,4% r/r).

W kolejnych miesiącach branżę pożyczkową czekają kolejne zmiany, gdyż od 18 maja zaczną obowiązywać nowe zasady weryfikacji zdolności kredytowej, co z pewnością przełoży się  na aktywność sektora. Już w danych za marzec można zauważyć, że kolejne trzy podmioty zawiesiły swoją działalność. Liczba aktywnych instytucji pożyczkowych, uczestniczących w systemie wymiany informacji firmy CRIF, wyniosła w poprzednim miesiącu 36, z czego 5 to podmioty specjalizujące się w usłudze BNPL. Dla porównania, liczba aktywnych podmiotów jeszcze w marcu zeszłego roku wynosiła 43. Warto także zaznaczyć, że zmiany regulacyjne obejmą nie tylko segment tradycyjnych pożyczek konsumenckich, ale również usługi BNPL.

Dane sektora BNPL za luty

Po słabym grudniu i styczniu, kiedy rynek płatności odroczonych odnotowywał wyraźne spadki sprzedaży w stosunku do wcześniejszych okresów, luty przyniósł odbicie. Firmy oferujące usługi typu buy now, pay later  udzieliły w lutym br. finansowania o wartości 261,4 mln złotych, czyli o 16,3 proc. więcej niż w pierwszym miesiącu nowego roku oraz o 184,1 proc. więcej niż przed rokiem. Wzrosła też liczba transakcji, których łącznie w lutym odnotowano około 750 tys., co oznacza wzrost o 7,5 proc. w porównaniu do stycznia 2023 r. i o 261,9 proc. w relacji do analogicznego okresu w ubiegłym roku.

Jak komentuje Piotra Badura, wiceprezes CRIF, rosnąca liczba klientów korzystających z usług BNPL świadczy o wzroście popularności i zaufania do tego typu usług finansowych wśród polskich konsumentów: „Liczbę klientów korzystających z usług BNPL w lutym br. szacuje się na około 370 tysięcy. W relacji miesiąc do miesiąca wzrost nie jest bardzo znaczący, gdyż wynosi 6,7 proc., ale już w ujęciu rocznym wzrost wynosi aż 186 procent, co niewątpliwie należy uznać za sukces dostawców płatności odroczonych nad Wisłą. Polacy polubili tę formę finansowania zakupów, uznając ją za szybką i wygodną. Wzorem przykładów z krajów zachodnich możemy spodziewać się dalszego rozwoju tego segmentu rynku”.

Deweloperzy nadal zyskują na wiosennym ożywieniu rynku

Deweloperzy działający na siedmiu największych rynkach w Polsce kolejny miesiąc z rzędu zanotowali wzrost aktywności kupujących. W kwietniu 2023 roku sprzedali około 5 tys. mieszkań, czyli najwięcej od piętnastu miesięcy. Nie nadążają jednak za popytem, a oferta dostępna w metropoliach nadal się kurczy i w kwietniu spadła poniżej 44 tys. – wynika z najnowszych danych Otodom Analytics.

Na 7 głównych rynkach monitorowanych przez Otodom Analytics (Katowice, Kraków, Łódź, Poznań, Trójmiasto, Warszawa, Wrocław) kwiecień okazał się dla deweloperów najlepszym miesiącem od stycznia 2022 roku. Odbudowujący się popyt w największych miastach przyczynił się do sprzedaży około 5 tys. lokali. Był to wynik o prawie 10% wyższy niż w marcu i blisko 50% wyższy niż analogicznym okresie ubiegłego roku. Ożywienie na rynku potwierdza także kolejny miesiąc z wysoką liczbą nowych rezerwacji. Potencjalni kupujący zarezerwowali w kwietniu ponad 2,9 tys. mieszkań, czyli ponad dwa razy więcej niż np. latem ubiegłego roku.

Warszawa i Gdańsk z największą sprzedażą

Najwyższą sprzedażą w kwietniu mogą się pochwalić deweloperzy z Warszawy. Sprzedali blisko 1,7 tys. mieszkań i tym samym odpowiadali za jedną trzecią transakcji odnotowanych na siedmiu głównych rynkach. W ujęciu rocznym króluje jednak Gdańsk z ponad 90% wzrostem rok do roku. Jest to efekt niskiej bazy i słabej sprzedaży wiosną ubiegłego roku. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę wyniki gdańskich deweloperów z lat 2019 – 2022 widać, że ich obecna sprzedaż plasuje się powyżej średniej.

– Za wiosennym ożywieniem stoi kilka czynników, które przełożyły się na dobre wyniki sprzedażowe. Po pierwsze, już od ponad pół roku mamy do czynienia ze stabilizacją stóp procentowych. Ponad to, poluzowanie rekomendacji KNF dotyczące zasad badania zdolności kredytowej rozgrzało rynek kredytów hipotecznych, co bezpośrednio wpłynęło na poziom sprzedaży. Nie bez znaczenia jest też nadchodzący program Bezpieczny Kredyt 2%. Ma on wprawdzie zacząć działać w wakacje, ale część potencjalnych kredytobiorców już dziś rezerwuje mieszkania. Co więcej, osoby nieuprawnione do skorzystania z programu też ruszyły na zakupy, w obawie o coraz mniejszy wybór – komentuje Marcin Krasoń, ekspert rynku mieszkaniowego Otodom Analytics.

Deweloperzy nie nadążają za popytem

Dane Otodom Analytics wskazują, że kwiecień był ósmym z ostatnich dziewięciu miesięcy, w którym deweloperzy sprzedali więcej mieszkań, niż wprowadzili na rynek. Na siedmiu największych rynkach w Polsce oferta powiększyła się o 3 tys. nowych lokali. To co prawda więcej o 3,5% niż w marcu i najwięcej od listopada ubiegłego roku, jednak nadal niewiele w stosunku do poziomu sprzedaży.

deweloperzy

Poszukujący mieszkania mają więc do dyspozycji coraz mniejszą pulę lokali. Pod koniec kwietnia mogli wybierać spośród 43,7 tys. ofert dostępnych na siedmiu głównych rynkach. To niewiele więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (wzrost o 1,3%) i mniej niż w marcu i lutym tego roku. Kwiecień był już trzecim miesiącem z rzędu, w którym odnotowano spadek oferty o 3-4%.

– Kurcząca się oferta, czyli sytuacja w której popyt przewyższa podaż, prowadzi zwykle do wzrostu cen. Nie widać za bardzo na rynku przesłanek do tego, by mogły one spadać. Deweloperom nie brakuje pozwoleń na budowę, niewykluczone więc, że gdy wyższy popyt się utrwali, pojawi się więcej nowych inwestycji. – tłumaczy Marcin Krasoń.

Czas wyprzedaży oferty się skraca

Istotnym wskaźnikiem obrazującym sytuację na danym rynku jest zestawienie wielkości oferty z bieżącą sprzedażą. To tak zwane tempo wyprzedaży, mówi o tym, jak szybko wyprzedałaby się cała oferta przy utrzymaniu obecnego tempa sprzedaży, ale bez nowych wprowadzeń. Biorąc pod uwagę sprzedaż za ostatnie 3 miesiące, najgorzej wygląda to dziś w Krakowie i Warszawie (wskaźnik wynosi mniej niż 2,5 kwartału). W nieco lepszej sytuacji są kupujący z Wrocławia i Trójmiasta, w których czas wyprzedaży oferty oscyluje wokół 3 kwartałów. Dla porównania warto dodać, że na przełomie lata i jesieni 2022 r. na wszystkich badanych rynkach było to 5-8 kwartałów.

– Rynek w równowadze to co do zasady taki, na którym czas wyprzedaży wynosi 4-5 kwartałów. Widać wyraźnie, że w kilku dużych miastach popyt znacząco przewyższa podaż i jeśli stan ten utrzyma się jeszcze kilka miesięcy, to możemy tam obserwować szybsze wzrosty cen. ¬– ocenia Marcin Krasoń.

Ekspert Otodom podkreśla, że ożywienie na rynku, choć może napawać optymizmem, jest póki co dość chybotliwe i należy zachować ostrożność. Dobra wiosna niekoniecznie oznacza dla deweloperów obfite plony latem i jesienią.

Klienci coraz częściej pytają o inwestycje z ekorozwiązaniami

Czy klienci biur deweloperskich coraz częściej pytają o inwestycje wykorzystujące zielone technologie? Czy cieszą się one większym zainteresowaniem niż te, które nie posiadają takich rozwiązań? O to portal RynekPierwotny.pl zapytał przedstawicieli największych firm deweloperskich.

Anna Skotnicka-Ryś, Członek Zarządu, Dyrektor Działu Handlowego firmy Profbud

Trend związany z wprowadzaniem ekologicznych rozwiązań do inwestycji jest widoczny na rynku nieruchomości już od kilku lat. Z każdym nadchodzącym rokiem nabiera on jednak coraz większego znaczenia. Klienci stają się bowiem coraz bardziej świadomi, posiadają dużą wiedzę wynikającą z analizy rynku i w coraz większym stopniu pytają o oferowane EKO udogodnienia, które niekiedy mają wpływ na finalny wybór oferty i konkretnego dewelopera. Zakup mieszkania to inwestycja na lata, a zielone technologie wpływają pozytywnie nie tylko na środowisko. W dłuższej perspektywie pozwalają także obniżyć koszty codziennego życia mieszkańcom np. poprzez zmniejszenie zużycia prądu i wody, a nawet całkowicie go ograniczyć, tak jak w miasteczku GAIA PARK.

Karolina Bronszewska, Dyrektor Marketingu i Innowacji RONSON Development

Nasi klienci pytają o rozwiązania ekologiczne, choć co ciekawe – nie tylko w kontekście ochrony środowiska, ale też możliwych oszczędności, jakie wiążą się z ich zastosowaniem w nieruchomości. To w gruncie rzeczy bardzo ważny aspekt, szczególnie w okresie wysokiej inflacji.

Tomasz Kaleta, dyrektor Departamentu Sprzedaży, Develia S.A.

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z wpływu, jaki mają decyzje konsumenckie na środowisko naturalne. Starają się żyć bardziej ekologicznie i wybierać produkty oraz usługi, które są przyjazne dla ekosystemu. Inwestycje mieszkaniowe nie są tu wyjątkiem.

Zielone rozwiązania w projektach mieszkaniowych mogą przynieść korzyści finansowe. Wysoka jakość izolacji termicznej, systemy odzyskiwania ciepła czy panele słoneczne pozwalają na zmniejszenie kosztów energii elektrycznej i ogrzewania. To z kolei przekłada się na niższe rachunki za energię, a co za tym idzie – oszczędności dla mieszkańców.

Potwierdzają to nasze doświadczenia sprzedażowe. O ile nasi klienci „od zawsze” przywiązywali dużą wagę do odpowiedniego zagospodarowania powierzchni zewnętrznych osiedla, nasadzeń roślinności i zadrzewienia, obecnie coraz częściej pytają o efektywność energetyczną budynków i potencjalne koszty eksploatacji. Dzięki użyciu m.in. energooszczędnych materiałów budowlanych, instalacji fotowoltaicznych czy oferowaniu miejsc do ładowania pojazdów elektrycznych jesteśmy w stanie odpowiadać na ich potrzeby. Dla wybranych inwestycji występujemy o ekocertyfikat BREEAM – jest on dla kupujących gwarancją, że projekt został zrealizowany z troską nie tylko o środowisko naturalne, ale także o ich przyszłe wydatki.

Małgorzata Wiśniewska, Dyrektor Sprzedaży w Cordia Polska

Wraz z rosnącą świadomością ekologiczną Polaków zmieniają się też oczekiwania kupujących mieszkania. Już od dłuższego czasu obserwujemy w naszych biurach sprzedaży trend zwiększonego zainteresowania zielonymi rozwiązaniami na osiedlach. Szczególnie atrakcyjne są dla klientów miejsca parkingowe z opcją ładowania samochodów elektrycznych – kupują je z myślą o przyszłości nawet te osoby, które jeszcze takimi autami nie dysponują. Klienci zwracają też baczną uwagę na te rozwiązania, które pozwalają na zmniejszenie późniejszych kosztów użytkowania mieszkania: jak panele fotowoltaiczne i zbiorniki retencyjne. Bardzo istotna z perspektywy kupujących jest też zieleń na osiedlu. Tutaj liczą się zarówno zachowanie istniejącej roślinności, jak nowe nasadzenia i zagospodarowanie terenu.

Monika Przybysz, Project Manager i koordynatorka działań związanych ze zrównoważonym rozwojem i certyfikacją w ACCIONA

Z pewnością aspekty środowiskowe, jak i sama certyfikacja są istotne dla klientów instytucjonalnych. Z każdym rokiem zwiększa się również świadomość korzyści płynących z rozwiązań proekologicznych wśród klientów indywidualnych. Dla przyszłych właścicieli lokali mieszkaniowych istotną bowiem kwestią są koszty utrzymania nieruchomości, składające się na późniejszą wysokość czynszu. To na pewno jeden z tych aspektów, który jest dogłębniej analizowany niż w przeszłości. Podczas rozmów z naszymi klientami zawsze staramy się wyjaśnić i przedstawić, jakie rozwiązania stosujemy oraz jakie niosą one za sobą zalety. Jest to jeden z czynników, który ma duży wpływ na decyzje o zakupie nieruchomości.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development

Z całą pewnością na przestrzeni lat zmieniła się świadomość klientów w zakresie rozwiązań proekologicznych. Wynika to z jednej strony z coraz bardziej widocznych zmian klimatycznych, a z drugiej strony z aspektu pragmatycznego czyli oszczędności po stronie zużycia mediów.

Obecność rozwiązań EKO w projektach jest jednym z ważniejszych kryteriów, choć nie mogę powiedzieć, że decydującym o wyborze mieszkania. Zauważamy, że klienci interesują się tym tematem, więc dopytują o rozwiązania dające możliwość racjonalnego zarządzania zużyciem mediów. Doceniają także ograniczenie wpływu inwestycji na środowisko.

Tak przygotowane projekty cieszą się w naszej opinii coraz większym zainteresowaniem. Widzimy to po naszych inwestycjach, z których obecnie każda charakteryzuje się swoim własnym zestawem rozwiązań proekologicznych.

Tomasz Kosakowski, Dyrektor ds. Sprzedaży Invest Komfort

Określenie inwestycji mianem „premium” wymaga spełnienia wielu bardzo konkretnych warunków. Apartamenty z górnej półki przede wszystkim muszą charakteryzować się najwyższym standardem wykonania i wykończenia, a także możliwie najdłuższym okresem bezremontowym. Dlatego – z założenia – do ich realizacji stosuje się tylko wysokojakościowe materiały i funkcjonalne rozwiązania. Nasi klienci to inwestorzy bardzo świadomi zarówno swoich potrzeb, jak i grupa wrażliwa na zachodzące zmiany społeczne. Świadomość ekologiczna to jeden z istotnych elementów ich stylu życia. I jest to trend stale rosnący. Dlatego już na poziomie wstępnej selekcji ofert przyszli nabywcy mieszkań z naszego segmentu starannie sprawdzają ekspertyzę dewelopera, również w zakresie zastosowania przyjaznych środowisku materiałów i technologii. Patrzą perspektywicznie. Apartament premium ma urzeczywistniać określone funkcje inwestycyjne i z każdym rokiem nabierać wartości, a gwarantem przyszłych zysków jest konsekwentne stosowanie rozwiązań z zakresu zielonej polityki, które przekładają się nie tylko na trwałość i jakość, ale również na optymalizację kosztów eksploatacyjnych. Niezwykle ważnym aspektem jest również położenie inwestycji względem terenów zielonych. Te cieszą się największym zainteresowaniem, ponieważ znacząco wpływają na podniesienie poziomu well-being użytkowników. Co więcej – kupujący dokładnie analizują kwestie formowania i intensywności zieleni na terenie kompleksów, w których mają zamieszkać. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że inwestycje Invest Komfort nie tylko od lat wpisują się w rosnące potrzeby klientów, ale również pomagają nam w wykreowaniu i implementacji coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań.

Angelika Kliś, członek zarządu ATAL S.A.

Choć zainteresowanie klientów aspektami ekologicznymi inwestycji jest coraz większe, to jednak negatywne zjawiska globalne, takie jak wojna, inflacja czy kryzys energetyczny, sprawiły, że na jakiś czas zeszły one na dalszy plan. Z praktycznego punktu widzenia nabywcy mieszkań większy nacisk kładą aktualnie na rozwiązania dające oszczędności i związane z elektromobilnością.

W realiach wysokich stóp procentowych i wobec trudności z pozyskaniem finansowania na zakup własnego M, decydującym kryterium wyboru wciąż jest dostępność cenowa. Mimo to jestem przekonana, że na rynku mieszkaniowym rosnąć będzie świadomość klientów w zakresie ekotrendów. Sprzyjać temu będą nowe przepisy i regulacje dotyczące tej sfery oraz wchodzenie na rynek klientów z tzw. pokolenia Z.

Jakub Tamborowski, regionalny kierownik sprzedaży Echo Investment

Zauważamy, że klienci coraz częściej dopytują przed zakupem o kwestie związane z technologiami, które pozwalają obniżać rachunki za eksploatację. Chodzi np. o fotowoltaikę zasilającą części wspólne czy systemy retencji deszczówki i wykorzystywania jej do podlewania zieleni. Interesują ich także zagadnienia związane z zielonymi strefami do spędzania czasu wolnego na terenie osiedli.

Piotr Łopatka, członek zarządu spółki Proxin

Tak, klienci pytają o rozwiązania eko. Część z nich przesiadła się na rowery jakiś czas temu, bądź myślą o tym. Podobnie jest z autami elektrycznymi, dlatego zapewniamy odpowiednie zaplecze. Postawy nabywców mocno się zmieniły na plus. Pytają nas o rozwiązania ekologiczne nie tylko w kontekście energooszczędności, ale po prostu troski o środowisko, które otacza lokalne społeczności.

Tomasz Pietrzyński, członek zarządu firmy More Place

Niewątpliwie tak. Widzimy, że trendy mocno się zmieniają i jednocześnie działają na wyobraźnię nabywców, zarówno, jeśli mówimy o zakupach dóbr szybkozbywalnych, jak i innych. Coraz więcej firm zmierza ku temu, by spełniać wymogi ESG, a ekologia jest tu jednym z filarów. Firmy posiadające know how, świadomość i strategię w tym kontekście są lepszym partnerem zarówno w komunikacji B2B, jak i B2C. Dokładamy wszelkich starań, by spełniać oczekiwania klientów w tym zakresie. Wybierając dom z Osiedla Przy Jeziorach, każdy nabywca ma zagwarantowaną nie tylko nieruchomość w atrakcyjnej lokalizacji na terenie Poznania, ale też komfort w wersji premium i rozwiązania eko.

Justyna Wiśniewska, reprezentująca Scandic Park

Tak, ponieważ powoli stają się standardem. Klienci oczekują rozwiązań eko w kontekście budownictwa, ponieważ w wielu innych dziedzinach życia, na co dzień już się przyzwyczaili do tego trendu. Ponadto przekłada się to bezpośrednio na domowy budżet, co w dzisiejszej rzeczywistości ma jeszcze większe znaczenie.

Patrycja Pilarczyk z biura sprzedaży inwestycji Nowa Murowana

Jest to czynnik ważny przy wyborze nieruchomości, bo klienci są bardzo świadomi, ale nie jedyny i nie kluczowy. Decydują też takie kwestie, jak lokalizacja, renoma firmy deweloperskiej. Zakup mieszkania na pewno nie jest zakupem kompulsywnym, więc każdy klient analizuje dodatkowe kwestie. Z roku na rok wymagania klientów i innych partnerów biznesowych, w tym inwestorów będą tak zmierzać w kierunku ekologii, że takie rozwiązania staną się niemalże standardem. Z pewnością chcemy być z tymi trendami na bieżąco i w tym kierunku działać.

Marcin Ostojski, KDM Deweloper

Czynimy wszystko, by być nowoczesnym i ekologicznym deweloperem – dla środowiska, lokalnej społeczności, a także dla naszych klientów. Dla każdej z tych grup interesariuszy ma to znaczenie i będzie zyskiwać na znaczeniu. Rzecz jasna nie każdy klient w naszym biurze pyta o rozwiązania sprzyjające ekologii, nie każdy pyta o to w pierwszej kolejności, ale z roku na rok, czy nawet z miesiąca na miesiąc widzimy zmianę in plus. Firma, która jest odpowiedzialna za swoje działania to zdecydowanie lepszy partner biznesowy i można jej zaufać. Taka idea nam towarzyszy w planowaniu i pracy każdego dnia.

Mateusz Glema z poznańskiego biura sprzedaży Grupy Inwest

Tak, podejście klientów z pewnością się zmieniło i dziś zdarzają nam się pytania dotyczące rozwiązań eko na inwestycjach, a najczęściej nt. stojaków na rowery, rowerowni, czy stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Widzimy zmiany w postawie nabywców mieszkań, ich stylu życia i w przyszłości nasza oferta mieszkaniowa będzie bardziej dopasowana w tym kierunku. Z drugiej strony miejmy świadomość, że ekologia to nie jest ani pierwsze, ani jedyne kryterium nabywców, przy wyborze mieszkania. Mimo wielu zmian, nowych pokoleń, które wchodzą na rynek, nadal decydują o wyborze: cena nieruchomości, lokalizacja, standard wykonania, renoma firmy deweloperskiej. A już na pewno pierwszą, najważniejszą kwestią jest sprawdzenie zdolności kredytowej. W tym świetle, nie można stwierdzić, że inwestycje z rozwiązaniami i technologiami EKO cieszą się większą popularnością. To jeszcze nie ten moment na rynku, choć pewnie niedługo on nastąpi.

Maciej Bartczak, współwłaściciel KM Building

Rozwiązania proekologiczne, energooszczędne nabrały w ostatnich kilku latach dużego znaczenia. Klienci są świadomi potrzeby takich działań, takich produktów i pytają jakie rozwiązanie w tym kierunku oferujemy. To już nie trend, a znak naszych czasów. Dla nas to oczywiste, aby w procesie realizacji inwestycji dbać o aktualne wymagania i potrzeby klientów, ale też środowiska.

Autor: RynekPierwotny.pl

Octavian Preda wiceprezesem ALDI w Polsce

Octavian Preda stanowisko V-ce CEO ALDI w Polsce objął 1 maja 2023. Preda będzie wspierał Prezesa Zarządu Wojciecha Łubieńskiego oraz Dyrektorów Obszarów w rozwoju i dalszej ekspansji sieci ALDI na polskim rynku, zgodnie ze strategią i w duchu #TrueDiscount.

Octavian Preda z ALDI związany jest od 2020 roku i do września 2022 roku kierował Spółką Regionalną w Niemczech. W październiku 2022 dołączył do zespołu ALDI we Francji, gdzie również pełnił rolę V-ce CEO. Wcześniej związany był także z branżą retail, a przez ponad 11 lat rozwijał swoją karierę zawodową między innymi w sieci sklepów LIDL w Rumunii, gdzie pełnił role liderskie w sprzedaży oraz szeroko zakrojonych operacjach.

To ważny moment dla ALDI, ponieważ Octavian Preda wnosi bogactwo wiedzy i doświadczenia do naszego zespołu i wielką  pasję do branży detalicznej. Preda będzie aktywnie wspierał mnie, jak i cały Zarząd ALDI Polska w kształtowaniu przyszłości ALDI. Jestem przekonany, że dzięki dołączeniu do zespołu lidera z tak dużym doświadczeniem zdobytym w strukturach międzynarodowych, sieć sklepów ALDI na polskim rynku będzie prężnie się rozwijać, a co więcej, dzięki temu zapewnimy jeszcze lepszą obsługę naszych klientówmówi Wojciech Łubieński, Prezes Zarządu ALDI w Polsce. Imponujące doświadczenie i referencje Octaviana sprawiły, że jest on doskonałym wyborem na stanowisko V-ce CEO i wielkim  atutem ALDI – podsumowuje Wojciech Łubieński.

Bardzo mnie cieszy możliwość wspólnej pracy oraz realizacji szeroko zakrojonych działań w Polsce związanych z rozwojem. Wierzę w powodzenie założonych planów i wzmocnienie pozycji ALDI w Polsce Wraz z silnym i doświadczonym zespołem będziemy mogli wspólnie dążyć do realizacji wszystkich celów i budowania pozytywnych doświadczeń naszych klientów – komentuje Octavian Preda, Vice-CEO ALDI w Polsce.

Rajmund Rusiecki nowym CEO w Leadenhall Insurance

  • Rajmund Rusiecki objął 8 maja br. funkcję Prezesa Zarządu w Leadenhall Insurance SA.
  • Celem spółki pod jego kierownictwem jest podwojenie przypisu składki w okresie dwóch lat oraz budowa w Polsce centrum kompetencyjnego do obsługi jej zagranicznych operacji.
  • Dotychczasowy prezes Maciej Bud-Gusaim pozostanie w zarządzie spółki do końca 2023 r. i będzie odpowiadał za finalizację procesu organizacji Efinity Insurance Group, w skład której wchodzą Leadenhall Insurance oraz Efinity.
  • Jako Group CEO menadżer skoncentruje się na ekspansji międzynarodowej oraz realizacji strategii długoterminowej.

Rajmund Rusiecki dołączył do Leadenhall Insurance w kwietniu ub.r. na stanowisku wiceprezesa zarządu. Do jego kluczowych zadań w nowej roli CEO spółki należy dynamiczny rozwój biznesu w Polsce. Firma działa jako coverholder rynku Lloyd’s, oferując specjalistyczne ubezpieczenia, takie jak utrata dochodu, OC zawodowe, D&O oraz cyber. Leadenhall jest również obecny na rynku ubezpieczeń na życie, gdzie współpracuje z jednym z największych reasekuratorów na świecie, RGA. W ciągu dwóch lat spółka planuje podwoić przypis składki w Polsce i równocześnie aktywnie wejść na inne rynki – zarówno w Europie, Azji, jak i w Stanach Zjednoczonych, na których jest  już obecna przez Efinity, dostarczając systemy informatyczne dla kluczowych dystrybutorów.

Bardzo dziękuję zarządowi Grupy Efinity za zaufanie. Przede mną realizacja ambitnego celu, ale po ponad roku obecności w firmie znam jej możliwości i wiem, że jesteśmy w stanie go osiągnąć. Podwojenie przypisu składki w ciągu dwóch lat wymaga od nas intensywnej pracy nad poszerzeniem bazy aktywnych agentów i brokerów, którzy sprzedają nasze produkty. Obecnie współpracujemy z 5 tys. doradców, a cel na przyszły rok to ok. 10 tys. Rozwój opieramy na bliskiej współpracy z pośrednikami i dlatego dostarczamy im kompleksowe rozwiązania w zakresie produktów specjalistycznych, ale też zaawansowane narzędzia, które istotnie upraszczają proces kontaktu z klientem oraz zawarcia umowy ubezpieczenia – komentuje Rajmund Rusiecki, CEO w Leadenhall Insurance.

Firmę czekają również nowe wyzwania operacyjne – wraz ze wzrostem liczby klientów kilkukrotnie zwiększy się też liczba roszczeń.

– Już dzisiaj jesteśmy gotowi na likwidację większej liczby szkód, nie tylko w naszym kraju. Zlokalizowana w Polsce centrala ma stać się centrum kompetencyjnym również dla zagranicznych operacji w oddziałach spółki – zarówno w obszarze obsługi szkód, jak i underwritingu – dodaje Rajmund Rusiecki.

Rajmund Rusiecki ma wieloletnie doświadczenie menedżerskie na stanowiskach kierowniczych w towarzystwach ubezpieczeń. Przez blisko 10 lat związany był z Grupą Generali, w której od 2014 roku pełnił funkcję członka Zarządu Generali Życie TU SA, a od 2018 roku również członka zarządu Concordia oraz od 2020 roku członka Zarządu Generali TU SA. Odpowiadał za sprzedaż ubezpieczeń na życie, majątkowych oraz rolnych. W przeszłości pełnił także funkcję dyrektora Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń Grupowych w Amplico Life S.A. (MetLife). Karierę w branży rozpoczął w 1995 roku w Grupie PZU, w której przeszedł drogę od agenta ubezpieczeniowego do Dyrektora Departamentu Sprzedaży Korporacyjnej. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, Akademii Finansów w Warszawie oraz studiów podyplomowych warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.

Efinity Insurance Group: zmiany personalne i zewnętrzne finansowanie

Zmiana na stanowisku CEO w Leadenhall Insurance jest jednym z elementów reorganizacji w strukturach holdingowych Efinity Insurance Group.

– Z dużą satysfakcją przekazuję Rajmundowi Rusieckiemu kierownictwo w Leadenhall Insurance. Jestem pewien, że jego bogate doświadczenie na rynku ubezpieczeniowym i szerokie kompetencje menadżerskie będą podstawą realizacji celów, które postawiliśmy przed spółką. Co ważne, cała nasza Grupa znajduje się w bardzo ważnym momencie – chcemy dynamicznie rosnąć w Polsce i za granicą. Aby w pełni wykorzystać nasz potencjał prowadzimy rozmowy z funduszami, szukając optymalnej strategii długoterminowego finansowania rozwoju. Przypomnę, że w związku z działaniami w tych obszarach na stanowisku CFO do zarządu Grupy dołączył w marcu Marcin Prusaczyk – mówi Maciej Bud-Gusaim, dotychczasowy prezes Leadenhall Insurance, który pozostanie członkiem zarządu spółki do końca 2023 r. Po tym czasie będzie jak do tej pory kierował strukturami holdingowymi na stanowisku CEO Grupy.

Efinity Insurance Group od ponad 20 lat rozwija się na rynku insurtech. Oferuje rozwiązania w obszarze dystrybucji produktów ubezpieczeniowych. Kompetencje ubezpieczeniowe skupia w Leadenhall Insurance. Za rozwój technologii odpowiada natomiast Efinity, dostawca autorskiego systemu transakcyjnego do sprzedaży polis. Korzysta z niego już 50 000 użytkowników na świecie. Spółki Grupy są obecne m.in. w Hong Kongu i Wielkiej Brytanii.

Euro nadal z przewagą nad dolarem

Dane z rynku pracy niewiele zmieniły w perspektywach polityki monetarnej w USA. Kiepskie dane z Niemiec. Złoty od kilku tygodni pozostaje mocny i mało wrażliwy na to, co się dzieje na szerokim rynku.

Mocne publikacje

W piątek poznaliśmy pakiet danych z amerykańskiego rynku pracy. I trzeba przyznać, było to pozytywne zaskoczenie i pokaz siły tej części gospodarki. Po raz kolejny wzrosła ilość miejsc pracy poza rolnictwem, a dodatkowo spadła stopa bezrobocia i to 0,2% względem oczekiwań analityków. Początkowo USD dostał wiatru w żagle, szczególnie widoczny był zjazd na głównej parze walutowej świata poniżej 1,10. Szybko jednak inwestorzy doszli do wniosku, że tak naprawdę dane niewiele zmieniają w kwestii prowadzonej polityki pieniężnej. Fed zakończył cykl podwyżek stóp procentowych, a już inwestorzy rozglądają się za pierwszym terminem ich obniżek. Publikacja z rynku pracy nie zmieniła też ilości oczekiwanych obniżek stóp do końca roku, która wynosi trzy ruchy po 25 pkt bazowych i ma się rozpocząć we wrześniu.

Wracamy do fundamentów

Szybko więc EUR/USD odbił w górę i znów znalazł się powyżej granicy 1,10. Tutaj też nie tylko kwestie po stronie dolara są decydujące, ale również swoje mocne argumenty ma wspólna waluta. EBC podniósł w poprzednim tygodniu stopę procentową o 25 pkt bazowych i dalej preferuje jastrzębie nastawienie, czyli walkę z inflacją poprzez zwiększenie kosztu pieniądza. Oczywiście chęci to jedno, a bardzo szybko może nadejść weryfikacja po stronie pogarszających się danych makro. Na razie o recesji w strefie euro nie mówi się zbyt wiele, ale sygnały z największej gospodarki, czyli Niemiec sygnalizują pogorszenie sytuacji. Dzisiaj odczyt produkcji przemysłowej za marzec okazał dużo gorszy od prognoz i wyniósł -3,4% w relacji m/m. To kolejne rozczarowanie po ilości nowych zamówień i sprzedaży detalicznej. Jeśli z innych gospodarek zobaczymy podobne sygnały hamowania wzrostu gospodarczego, to szybko może się okazać, że EBC zrewiduje swoje plany i szybciej skończy z zacieśnieniem monetarnym, a to dla euro może oznaczać kłopoty.

Trzyma się mocno

Krajowa waluta ustabilizowała swoje notowania i tak naprawdę nie obserwujemy większych zmian. Mimo to nadal można mówić o dużej odporności na to, co się dzieje na szerokim rynku. Po piątkowych danych z rynku pracy i mocniejszym USD (jak się okazało przez krótki moment) złoty nie zareagował osłabieniem, co zwyczajowo się dzieje. Zbliża się wielkimi krokami posiedzenie RPP, to już 10 maja, ale mało kto spodziewa się zmian w polityce monetarnej. To również nie czas na podjęcie decyzji o ich obniżkach, które są spodziewane owszem na ten rok, ale wydaje się, że będą dopiero wtedy, kiedy choćby EBC zakończy swój cykl zacieśniania. EUR/PLN pozostaje blisko wsparcia na poziomie 4,57, USD/PLN znajduje się poniżej 4,14.

Krzysztof Pawlak, dealer walutowy InternetowyKantor.pl

Biofarmaceutyczny Biotts stawia na rozwój w USA i zainwestuje kolejne 30 mln PLN

  • Biotts – biofarmaceutyczna spółka z Wrocławia – stworzyła przełomowy, opatentowany system transdermalny, umożliwiający przenoszenie przez skórę molekuł (np. cząsteczek leków), niezależnie od ich wielkości czy formy.
  • Devrim Aran, doświadczony menedżer z 30-letnim doświadczeniem w branży farmaceutycznej i biotechnologicznej (Novartis, Roche) dołączył Biotts w roli szefa jej amerykańskiego oddziału.
  • Wrocławska spółka dostała też zgodę od Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF) na wytwarzanie i import produktu leczniczego. Spółka spełniła tym samym restrykcyjne wymagania międzynarodowego standardu, potwierdzając jakość wyników uzyskiwanych w jej laboratoriach.

Wrocławska spółka Biotts to innowacyjna firma biofarmaceutyczna, tworzącą preparaty i receptury leków oraz autorskie nośniki, zwiększające biodostępność substancji czynnych. Opracowywanie leków farmaceutycznych w zakresie diabetologii, onkologii i bólu oznacza, że przełomowa technologia wrocławskiej spółki umożliwia podawanie preparatów farmaceutycznych przez skórę – ułatwiając w ten sposób walkę z wieloma powszechnymi i poważnymi chorobami, np. cukrzycą.

Lada moment wrocławska spółka zaistnieje szerzej także na amerykańskim rynku, opierając się na wsparciu doświadczonych amerykańskich menedżerów – m.in. Devrima Arana. Celem właśnie utworzonego oddziału Biotts US, poza nawiązywaniem partnerstw biznesowych, będzie wsparcie prac badawczych w Polsce i koordynacja procesu rejestracji leków spółki w FDA (ang. Food and Drug Administration – Agencja Żywności i Leków).

– Już dziś pracujemy nad tym, aby Biotts stał się międzynarodowym partnerem technologicznym dla globalnych koncernów farmaceutycznych. Jesteśmy w trakcie przekształcania naszego bostońskiego biura komercjalizacji technologii w oddział Biotts US. Współtworzymy go z doświadczonymi specjalistami z amerykańskiej branży biofarmaceutycznej – opowiada o amerykańskich planach Biotts Konrad Krajewski, członek zarządu spółki.

DEVRIM ARAN NA CZELE BIOTTS US

Na czele amerykańskiej spółki stanie doświadczony ekspert – Devrim Aran posiadający bogate doświadczenie w zarządzaniu firmami farmaceutycznymi/biotechnologicznymi. Prowadził on m.in. R&D, prace regulacyjne i globalną strategię biznesową w zakresie małych molekuł w złożonych chorobach przewlekłych dla Innox Corp w roli globalnego CEO.  Wcześniej Devrim Aran był dyrektorem generalnym Arkhe Pharmaceuticals Corp, gdzie kierował pracami badawczo-rozwojowymi, produkcją i globalną strategią biznesową w zakresie leków biologicznych, biopodobnych, nowych produktów inhalacyjnych i iniekcyjnych leków generycznych. Devrim Aran był także m.in. szefem działu komercjalizacji dla produktów onkologicznych w Novartis oraz dyrektorem działu rozwiązań biznesowych w Abraxis Oncology/APP, gdzie odpowiadał za politykę cenową, kontraktowanie, refundację, zarządzanie kontami i komercjalizację dla leku Abraxane. Dzięki strategiom cenowym i kontraktowaniu udało mu się osiągnąć sprzedaż netto w wysokości 135 mln USD w ciągu 9 miesięcy od wprowadzenia leku na rynek. Lider amerykańskiego Biotts był też szefem marketingu w Roche Laboratories. Teraz Devrim Aran, jako General Manager Biotts Inc zarejestrowanej w Delaware, będzie odpowiedzialny m.in. za komercjalizację technologii oraz kandydatów na leki na rynku amerykańskim, rejestrację leków Biotts w ramach tzw. szybkiej ścieżki rejestracji FDA 505(b)(2).

– Biotts to spółka nie tylko niezwykle innowacyjna oraz ambitna, ale również wielkimi krokami zbliżająca się do komercjalizacji swoich technologii i kandydatów na leki. Wierzę, że przy moim aktywnym zaangażowaniu, jak i przy wsparciu naukowców, lekarzy i osóby zarządzających firmami biotechnologicznymi czy farmaceutycznymi ze Stanów Zjednoczonych Biotts zyska zaufanie FDA oraz pacjentów, lekarzy, farmaceutów, grup działających na rzecz pacjentów, inwestorów i przyszłych akcjonariuszy. Projekty, wiedza i dotychczasowe osiągnięcia spółki wskazują, że jest ona predestynowana do tego, by stać się firmą wycenianą na setki milionów dolarów – podkreśla Devrim Aran.

NEGOCJACJE Z GLOBALNYMI PARTNERAMI

Devrim Aran to kolejny zagraniczny menedżer w strukturach Biotts –  wcześniej do zespołu Biotts dołączył inny gracz z big pharmy – Jan Hendriks. To fachowiec z bogatym doświadczeniem we wprowadzaniu innowacyjnych aktywnych składników farmaceutycznych na rynek, dotychczas związany m.in. z Ashland. Hendriks przez ostatnie lata pracował w Noramco, firmie farmaceutycznej, należącej do globalnego koncernu Johnson & Johnson. Jan objął stanowisko CBO (Chief Business Officer), odpowiedzialnego za rozwój biznesu Biotts, umowy partnerinogowe i sprzedaż licencji technologii.

Przyspieszamy tempo komercjalizacji w Biotts. W tym roku już rozpoczęliśmy negocjacje biznesowe z dwoma podmiotami, zakładamy finalizację pierwszej umowy jeszcze w tym roku. Stajemy się widoczni i rozpoznawalni wśród partnerów ze Stanów Zjednoczonych jak i Europy czy Azji. Największy potencjał komercyjny dostrzegamy w transporcie biofarmaceutyków, czyli różnego typu białek oraz peptydów stosowanych w leczeniu chorób przewlekłych  – zaznacza Jan Hendriks, CBO w Biotts.

GIF ZEZWALA NA WYTWARZANIE LEKÓW

Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) wydał Biotts zezwolenie na wytwarzanie i import produktu leczniczego. Spółka spełniła tym samym restrykcyjne wymagania i zrealizowała obowiązujący, międzynarodowy standard, potwierdzający jakość uzyskiwanych w laboratoriach Biotts wyników. Badania kliniczne produktu Biotts ruszają w pierwszym kwartale 2023. 

– Do połowy 2025 r., planujemy zainwestować prawie 30 mln PLN na przeprowadzenie badań klinicznych oraz przedklinicznych dla naszych kandydatów na leki.  Wiemy, że nasz system transdermalny jest najatrakcyjniejszą metodą wśród nowych, nieinwazyjnych sposobów podawania leków. Co ważne dotychczas wysiłki badawcze, mające na celu transport większych cząsteczek przez skórę, były bezskuteczne. Nasza technologia to zmieniła. Dzięki opatentowanej technologii naszej spółki także większe cząsteczki (nie mniejsze niż 25 000 Da) mogą być dostarczane przezskórniemówi Paweł Biernat, prezes spółki, dodając, że właściwości opracowanej w laboratoriach Biotts technologii pozwalają rozszerzać grupę leków transdermalnych w prawie nieograniczony sposób. – Do opracowanej przez nas struktury transportującej można wprowadzić leki, które do tej pory były podawane tylko w sposób doustny. Przykładem są substancje lecznicze wybrane do jednego z projektów Biotts, stosowane w leczeniu cukrzycy typu II i podawane do tej pory tylko w postaci tabletek lub iniekcji (glimepiryd, dapagliflozyna, repaglinid, semaglutyd) – tłumacy Biernat.

RYNEK PEŁEN WZROSTÓW

Wg raportu Grand View Research wielkość rynku systemów transdermalnego dostarczania leków w Stanach Zjednoczonych została wyceniona na 30,31 mld USD w 2022 r. i oczekuje się, że w latach 2023-2030 wzrośnie on w tempie złożonej rocznej stopy wzrostu (CAGR) wynoszącej 11,4%. Coraz częstsze występowanie chorób przewlekłych oraz zapotrzebowanie na bezbolesne podawanie leków napędza rozwój rynek systemów transdermalnych dostarczających leki. Cukrzyca to jedna z głównych chorób przewlekłych dotykających obywateli USA (według raportu Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC – The Centers for Disease Control and Prevention) ponad 130 milionów dorosłych w USA żyje z cukrzycą lub stanem przedcukrzycowym).

Rynek biurowy w regionach utrzymuje tempo

Według raportu firmy doradczej Newmark Polska „Office Occupier – Rynek biurowy w regionach” pierwsze trzy miesiące 2023 roku upłynęły pod znakiem wciąż dużego popytu ze strony najemców, rosnącej dostępności biur i dalszego spowolnienia aktywności deweloperskiej. Rynki nadal dostosowują się do nowej rzeczywistości powstałej w wyniku upowszechnienia się modelu pracy hybrydowej oraz wzrostu znaczenia elastyczności w zakresie zarówno aranżacji, jak i funkcjonalności biura.

Na koniec pierwszego kwartału 2023 roku całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na ośmiu największych rynkach regionalnych poza Warszawą (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Lublin, Szczecin) wyniosły prawie 6,5 mln mkw. W tym czasie zostały one uzupełnione nową podażą na poziomie ponad 68 000 mkw., co pozwoliło miastom regionalnym jeszcze bardziej zwiększyć dystans dzielący je od stolicy, która oferuje łącznie 6,26 mln mkw. biur. W pierwszych trzech miesiącach 2023 roku deweloperzy ukończyli cztery biurowce, w tym dwa w Krakowie (Ocean Office Park B i Fabryczna Office Park B5) oraz po jednym w Trójmieście (Officer) i we Wrocławiu (Centrum Południe 3).

Pierwszy kwartał 2023 roku przyniósł spadek wolumenu powierzchni biurowej będącej w budowie. W trakcie realizacji znajdują się projekty o łącznej powierzchni ok. 530 000 mkw. – to o ponad 8% mniej niż w czwartym kwartale 2022 roku.

– Spadek ten, pomimo utrzymującej się stosunkowo wysokiej aktywności najemców, wynika między innymi ze znaczącego udziału umów przedłużanych i renegocjowanych w ogólnym wolumenie transakcji oraz dużej ilości powierzchni biurowej dostępnej do wynajęcia od zaraz w budynkach ukończonych w ostatnich 5 latach (prawie 420 000 mkw., co stanowi prawie 41% wszystkich pustostanów w regionach) – mówi Anna Szymańska, Dyrektor Działu Powierzchni Biurowych w Newmark Polska.

W pierwszym kwartale 2023 roku najemcy na głównych rynkach regionalnych wynajęli prawie 175 000 mkw., co jest wynikiem porównywalnym z ostatnim kwartałem 2022 roku (o 0,2% więcej), ale o ponad 13% lepszym niż pierwszym kwartale 2022 roku. Pod względem aktywności najemców miniony kwartał ustępował tylko pierwszym kwartałom roku 2020 i 2017, w których wynajęto odpowiednio 213 700 mkw. i 178 500 mkw. W okresie od stycznia do marca 2023 roku w miastach regionalnych odnotowano tylko jedną transakcję o powierzchni ponad 10 000 mkw., a wszystkie pozostałe umowy dotyczyły biur o powierzchni nieprzekraczającej 5001 mkw. Największy udział w popycie miały firmy z sektora IT i produkcyjnego. Przypadło na nie odpowiednio 25% i 13% całkowitego wolumenu transakcji najmu. Na trzecim miejscu znalazła się branża logistyczna z 7-procentowym udziałem.

Pod względem rodzaju transakcji zawartych w pierwszym kwartale 2023 roku odnotowano zbliżony udział nowych umów (45,7%) oraz renegocjacji i odnowień kontraktów (43,8%). Natomiast pozostałe 10,5% stanowiły ekspansje (6,5%), transakcje na potrzeby własne (2,8%) oraz przednajmy (1,1%). W analizowanym kwartale po raz kolejny wzrósł udział renegocjacji i odnowień umów (z 40% z IV kw. 2022 r.) przy jednoczesnym znacznym spadku odsetka umów przednajmu (z 7,6% w IV kw. 2022 r.).

Na koniec pierwszego kwartału 2023 roku wskaźnik pustostanów na głównych regionalnych rynkach biurowych wyniósł 15,9%, co stanowi wzrost o 0,6 p.p. w porównaniu z czwartym kwartałem 2022 roku i 0,4 p.p. w porównaniu z pierwszym kwartałem ubiegłego roku. Stopy pustostanów wzrosły na pięciu rynkach (w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie i Lublinie), natomiast nieznacznie spadły w dwóch miastach (w Łodzi i Trójmieście), a w Katowicach pustostany utrzymały się na dotychczasowym poziomie. Łącznie na ośmiu głównych rynkach regionalnych najemcy mają do dyspozycji rekordowe ponad 1 mln mkw. wolnej powierzchni biurowej.

– Duża dostępność powierzchni biurowej w budynkach zarówno istniejących, jak i będących w budowie powoduje, że czynsze pozostają na dotychczasowym poziomie i w najbliższych kwartałach nie spodziewamy się zmiany tego trendu. Niemniej właściciele budynków oferujących nowoczesne rozwiązania technologiczne i z zakresu ESG mogą być mniej skłonni do negocjacji stawek czynszowych – podsumowuje Agnieszka Giermakowska, Dyrektor Działu Badań Rynkowych i Doradztwa, Lider ds. ESG, Newmark Polska.

System podatkowy powinien być maksymalnie prosty

W przypadku systemu podatkowego zazwyczaj trzeba zdecydować o dwóch sprawach. Po pierwsze, jaki powinien być efektywny, przeciętny poziom opodatkowania w kraju? I po drugie w jaki sposób zbierać te pieniądze, a w szczególności na ile powinien to być system progresywny – czyli taki, który wyżej opodatkowuje lepiej zarabiających, a niżej – albo nawet w ogóle – mniej zarabiających. System liniowy, neutralny bardziej zachęca do zarabiania pieniędzy – czyli do rozwoju, tworzenia firm. Z kolei system bardziej progresywny, czyli właśnie zwiększający, zapewnia większą równość w społeczeństwie. Obie wartości są cenne i dlatego najlepszy jest kompromis. Z kolei system poboru powinien być maksymalnie automatyczny, pozbawiony uznaniowości – a jednocześnie nie zniechęcający do pracy, do aktywności. Ponadto system podatkowy powinien być prosty – wprowadzać jak najmniej podatków, właściwie wystarczą dwa podatki, czyli podatek od konsumpcji (VAT) bądź obrotowy i podatek od dochodu, który również mógłby być jednolitym podatkiem, sięgającym po składki na ubezpieczenia społeczne.

– Nie ma żadnego powodu, dla którego musi istnieć drugi system ZUS, który równolegle ściąga opłaty, płatności i tak dalej. Można sobie bardzo łatwo wyobrazić dwa podatki, jeden liniowy i drugi VAT – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Witold Orłowski, ekonomista, Rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula. – Nie da się ukryć, że VAT z jedną stawką nie tworzy luk, czyli możliwości sprzedawania odmian towarowych. Jednak powszechne na świecie jest używanie dwóch czy trzech stawek VAT. Milton Friedman powiedział ciekawą rzecz – jeśliby się wprowadziło ujemny podatek dla tych, którzy zarabiają poniżej jakiejś wysokości, to nie tylko, że nie zapłacą podatku, ale państwo im wypłaci równowartość brakującego podatku. Wtedy można by było zlikwidować system zabezpieczenia społecznego – w sensie zabezpieczenia przed nędzą – dlatego, że w automatyczny sposób system podatkowy rozwiązywałby te problemy. Niestety, póki co trudno sobie wyobrazić nawet taki prosty system – bez ulg i bez zwolnień. Bo wszyscy kochają ulgi i mają nadzieję je dostać. Urzędnicy też je bardzo lubią, choć to tworzy komplikacje i powoduje, że cały system staje się koszmarkiem – analizuje Orłowski.

Niewielkie zmiany cen na początku nowego tygodnia

Po silnym wczorajszym odreagowaniu ostatnich spadków dziś ok. godz. 9:40 cena kontraktów na S&P 500 notowała niewielką zmianę (+0,07 proc.). Na giełdach Azji i Oceanii przeważały dziś zwyżki głównych indeksów. Jednym z wyjątków był japoński Nikkei 225, który stracił dziś 0,71 proc. W minionym tygodniu Nikkei osiągnął najwyższy poziom od stycznia 2022.

Na giełdach europejskich ok. godz. 10:00 dominowały niewielkie zwyżki (DAX +0,08 proc., CAC 40 +0,22 proc.).

Na warszawskiej giełdzie WIG-20 rósł ok. godz. 10:05 o 0,51 proc. Wśród składników tego indeksu swe nowe cykliczne maksima ustanowiły dziś kursy akcji PZU i Orange Polska. Wśród indeksów sektorowych GPW swe najwyższe od roku poziomy osiągnęły dziś WIG-Media i WIG-Odzież. Wśród składników mWIG-u swój nowy historyczny rekord osiągnął dziś kurs akcji spółki XTB. Jeśli chodzi o komponenty sWIG-80 to drugą z rzędu sesje bardzo silnie (+17 proc. ok. godz. 10:10) rósł kurs akcji Kogeneracji, która w zeszłym tygodnia podała bardzo dobre wyniki za I kw. br. Swe nowe cykliczne maksimum osiągnęła dziś cena akcji spółki Enter Air.

Na rynku obligacji skarbowych w USA dziś rano lekko rosła rentowność 2-latek i spadła rentowność 10-latek. Skala inwersji krzywej rentowności na tym odcinku przebywa w okolicach 0,5 pkt. proc. Rentowność 10-latek polskiego rządu, która w czwartek osiągnęła najniższy poziom od początku lutego, lekko rosła dziś rano znajdując się powyżej poziomu 5,8 proc.

Ceny kontraktów na ropę naftową kontynuowały rozpoczętą w trakcie czwartkowej sesji zwyżkę (WTI +1,36 proc., Brent +1,22 proc. ok. godz. 9:45). Rosły dziś rano również ceny metali szlachetnych (złoto +0,2 proc., srebro +0,02 proc., platyna +0,87 proc., pallad +1,86 proc.). Drożała również miedź (+1,3 proc. ok. godz. 9:45).

Kolejną próbę zwyżki podejmował kurs EUR/USD (+0,28 proc. ok. godz. 9:50). Kurs USD/JPY wykazywał niewielkie zmiany (+0,06 proc.).

Kurs USD/PLN zbliżał się do swoich ponad rocznych minimów z okresu minionych 2 tygodni (-0,23 proc. ok. godz. 9:50). Kurs EUR/PLN znajdujący się w okolicach swego 11 minimum był stabilny (+0,02 proc.).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara spadał w sobotę oraz niedzielę i kontynuował tę zniżkę dziś rano (-2,3 proc. ok. godz. 2,29 proc.) osiągając najniższy poziom od wtorku.

Autor Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Branża meblarska – udział w PKB rośnie, rentowność spada

  • Polska branża meblarska jest drugim na świecie eksporterem w tej kategorii, odpowiada za 2,3 proc naszego PKB.
  • Jej pozycja na tle europejskiej konkurencji jest coraz lepsza. Udział krajowego meblarstwa w PKB rośnie, a wszystkich firm z tej branży w całej Unii Europejskiej spada.
  • Wg GUS w 2022 roku meble podrożały średnio o 12,8 proc., co nie pozwoliło na wyrównanie poziomu wzrostu kosztów, w efekcie spada rentowność.
  • Meblarstwo obciążają też długi – do oddania jest obecnie ponad 101 mln zł, w tym 55 mln zł wobec banków, kredytowanie z ich strony jest coraz trudniej osiągalne.
  • W najgorszej sytuacji są jednoosobowe firmy meblarskie – ich średni dług to 28 tys. zł. Takim podmiotom najtrudniej zachować płynność.

Krajowa branża meblarska jest 6. największym producentem na świecie i drugim światowym eksporterem. Produkcja mebli odpowiada w Polsce za 2,3 proc. PKB (wg danych GUS), a zatrudnienie ma w niej około 400 tys. osób (wliczając dostawców). Na podstawie danych Eurostat, Głównego Urzędu Statystycznego oraz szacunków B+R Studio udział produkcji sprzedanej mebli w Polsce w tworzeniu produktu krajowego brutto w 2022 roku wzrósł o 0,16 punktu procentowego w stosunku do 2021 roku. Natomiast w Unii Europejskiej udział produkcji sprzedanej mebli w PKB w roku 2022 spadł nieznacznie spadł w porównaniu do 2021 roku i wyniósł 0,75 proc. Tym samym polska branża meblarska umacnia swoją pozycję na tle europejskiej konkurencji.

Wg Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli (OIGPM) w 2022 roku sprzedaż na zagranicznych rynkach wyniosła prawie 4,7 mln ton mebli. Około 90 proc. krajowej produkcji mebli jest kierowana na eksport.

Branża o drewno konkuruje z… elektrociepłowniami

Branża boryka się jednak w ostatnich latach ze spadkiem przychodowości. Powodów jest wiele m.in. rosnące oczekiwania płacowe polskich pracowników, drożejący gaz, energia czy surowce, których brakuje. Fabryki płyt meblowych przerabiające drewno konkurują o ten sam surowiec m.in. z elektrociepłowniami spalającymi go w piecach, gdzie traktowany jest jako biomasa. To pozwala go klasyfikować jako paliwo pochodzące ze źródeł odnawialnych, a zatem jest poszukiwany i atrakcyjny dla elektrociepłowni. W efekcie ceny drewna rosną, zwiększając koszty i zmniejszając opłacalność produkcji zakładów meblowych. Surowca brakuje, także ze względu na zmiany ustawowe i wycofanie certyfikatów FSC, więc jego ceny są wysokie.

Zmniejsza się rentowność branży

Wg GUS w 2022 roku meble podrożały średnio o 12,8 proc., co nie pozwoliło na wyrównanie poziomu wzrostu kosztów, w efekcie spada rentowność. Według raportu B+R Studio, szacowane przychody polskiej branży meblarskiej w 2022 roku wprawdzie wzrosły o 11 proc., ale to znacznie poniżej poziomu inflacji. Wg ekspertów OIGPM ograniczony dostęp do drewna spowoduje spadek produkcji sprzedanej o 8 proc. w skali roku. Liczba wytworzonych mebli zmniejszy się nawet o jedną czwartą.

Niedostępność kredytów – banki przestają pożyczać pieniądze branży meblarskiej

Wg Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli poważnym problemem jest też dostęp do kredytów. Produkcja, której zyskowność spada, a koszty rosną, staje się „niewidzialna” dla sektora bankowego. Wg danych KRD długi branży to już 101 mln zł i od września wzrosły o 15 mln zł. Aż 55 mln zł zaległości branży meblarskiej stanowią nieuregulowane zobowiązania wobec banków (a także firm leasingowych i podmiotów zarządzania wierzytelnościami). Pół roku temu w KRD figurowało niecałe 3 tys. niepłacących firm, a dziś jest ich o ponad 100 więcej. W bankach na hasło „branża meblarska” zapala się czerwone światło. Dlatego coraz więcej firm z branży meblarskiej korzysta z innych narzędzi finansowania, takich jak np. faktoring. Wg danych CRIF Polska obroty faktoringu dla branży meblarskiej były w 2022 roku o 33 proc. wyższe niż dwa lata wcześniej. Wzrosły z 3 mld zł do 4 mld zł.

Od kilku miesięcy rejestrujemy duży wzrost zainteresowania finansowaniem faktoringowym ze stromy branży meblarskiej. Z pewnością problemy jakie ma ten biznes, czynią go nieatrakcyjnym dla sektora bankowego. W przypadku faktoringu ocena standingu odbywa się w inny sposób. Producenci mebli, którzy mają stabilnych odbiorców swoich produktów i długoterminowe kontrakty, kwalifikują się do udzielenia finansowania faktoringowego. Oceniamy przedsiębiorców indywidualnie, nie szufladkujemy ich. W tej branży jest przecież wiele podmiotów, które pomimo regresu branży radzą sobie relatywnie dobrze. Potrzebują jedynie przyspieszenia obiegu pieniądza i większej płynności – mówi Mateusz Skowronek z eFaktor, firmy faktoringowej obsługującej MŚP.

28 tys. zł długu ma średnio indywidualny producent mebli – mali cierpią najbardziej

Znacznie ponad połowę ze 101,1 mln zł długu firm meblarskich (dane BIK) mają do spłacenia jednoosobowe działalności gospodarcze. Aż 2120 takich podmiotów ma długi. W sumie 58,4 mln zł czyli średnio 28 tys. zł na firmę. Rośnie zadłużenie wobec banków, leasingodawców, administracji państwowej. Najmniejszym firmom, czyli jednoosobowym działalnościom gospodarczym najtrudniej jest zabezpieczać środki czy negocjować szybszy obieg pieniądza. Są na końcu „biznesowego układu pokarmowego”.

Problemy wynikają też po części z niekorzystnego modelu rozliczeń w branży – dłużnicy są jednocześnie wierzycielami, bo sami mają problem z odzyskaniem należności od kontrahentów. „Ja nie płacę, bo mi nie płacą”. Powstaje efekt kuli śnieżnej. Faktury z terminami na 30 czy 60 dni blokują możliwość płynnych rozliczeń i spłaty zobowiązań. Przedsiębiorcy nie mają możliwości zastąpienia tych przychodów, bo wg danych spadki zamówień sięgały w ubiegłym roku 20 proc. Jeśli branża produkuje na 80 proc. istnieje duże ryzyko utraty płynności finansowej, którą trzeba ratować innymi metodami. My oceniamy branżę jako stabilną i rozwojową, planujemy wdrożenie dedykowanych narzędzi finansowania. Wsparcie jej w przyspieszeniu obiegu pieniądza wszystkim przyniesie korzyści – kontynuuje Mateusz Skowronek z eFaktor.

Ważny dla branży będzie wzrost udzielanych kredytów hipotecznych. Więcej oddawanych mieszkań, to także więcej przestrzeni do wykończenia i wyposażenia. Wg Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, miniony rok udało się branży zamknąć przychodami rzędu 65 mld zł. Jednak wyraźnie mniejszy popyt na meble, może spowodować, że ten rok będzie znacznie gorszy.

Ekonomiści przewidują obniżkę stóp procentowych jeszcze w IV kwartale 2023 r.

–„ Obserwator Finansowy” – portal informacyjny działający w ramach NBP – opublikował wyniki ankiety przeprowadzonej wśród kilkudziesięciu ekonomistów z 12 niezależnych ośrodków. Zawarte w niej pytania dotyczyły głównie wysokości stóp procentowych i inflacji. Badania wykazały, że 40% badanych uważa, iż istnieje bardzo wysokie lub wysokie prawdopodobieństwo pierwszej obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) w IV kwartale 2023 roku. Co więcej, 70% ankietowanych ekonomistów przewiduje, że w tym okresie inflacja spadnie poniżej 10%.

Te prognozy potwierdza również Ireneusz Dąbrowski ( Profesor Szkoły Głównej Handlowej oraz członek RPP), który w programie Polsat News stwierdził, że inflacja spada szybciej i „jest duże prawdopodobieństwo, że już po wakacjach będzie ona jednocyfrowa […]. Rada będzie bardzo poważnie rozpatrywała obniżenie stóp procentowych”. W podobnym tonie wypowiadali się inni członkowie RPP – Gabiela Masłowska oraz Henryk Wnorowski.

W ankiecie brali udział reprezentanci 12 ośrodków ekonomicznych: Polski Instytut Ekonomiczny, PKO Bank Polski, Bank Pocztowy, Zakład Finansów Przedsiębiorstwa na SGH, Katedra UNESCO Uniwersytetu Szczecińskiego, Dział Analiz Makroekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu, Krajowa Izba Gospodarcza, Instytut Studiów Podatkowych, DMK/AceMarketU.

Żródła:
www.obserwatorfinansowy.pl
RPP obniży stopy procentowe? Oto dlaczego szanse na to rosną – Money.pl

Zonda zmienia nazwę na zondacrypto

Założona w Polsce w 2014 roku, Zonda przez lata wypracowała reputację jednej z największych giełd kryptowalut w Europie Środkowo-Wschodniej. Teraz startup założony w Polsce, licencjonowany w Estonii, Włoszech i Litwie, ogłasza zmianę nazwy na zondacrypto. Ten ruch sygnalizuje chęć skupienia na wykorzystaniu potencjału blockchaina i kryptowalut w regulowanym środowisku. Krok w kierunku stworzenia w pełni funkcjonalnego ekosystemu krypto stawia Zondę w czołówce globalnej branży.

W dniu 8 maja Zonda, jedna z największych giełd kryptowalut w Europie Środkowo-Wschodniej, ogłosiła zmianę swojej nazwy na zondacrypto. Nowa marka sygnalizuje chęć skupienia na wykorzystaniu potencjału blockchaina i kryptowalut poprzez dążenie do zaoferowania szerszego ekosystemu przeznaczonego zarówno dla nowych, jak i doświadczonych użytkowników – wszystko w zgodzie z ostatnimi postępami regulacyjnymi w branży. To kolejny krok w kierunku zdobycia wiodącej pozycji w całej Unii, a następnie na świecie.

Wydarzenia, które miały miejsce w ostatnim czasie, przyczyniły się do szybszego i mądrzejszego rozwoju regulacji kryptowalutowych na całym świecie. Apelowaliśmy o to od dawna, więc bardzo nas cieszą m.in. działania podjęte przez organy regulacyjne Unii Europejskiej. Głosowanie nad projektem MiCA jest najlepszym dowodem na to, że Unia staje się świetnym miejscem do rozwoju innowacji kryptowalutowych, jednocześnie zapewniając inwestorom zarówno poczucie bezpieczeństwa, jak i pewność działania w zgodzie z przepisami. To przełom dla całej branży – i  zarazem świetny moment, aby jako marka wkroczyć na nowy poziom – mówi Przemysław Kral, CEO zondacrypto.

Rebranding to nie tylko zmiana nazwy. To również początek nowej ery – giełda uruchomi bowiem swoją pierwszą kryptowalutę: zondacrypto Token (ZND). Użytkownicy, którzy zainwestują w ten innowacyjny token użytkowy, odnotują korzyści takie jak: niższe opłaty, staking, ekskluzywny dostęp do nowych projektów i możliwość partycypacji w procesach decyzyjnych. Inne zmiany to m.in. nowa struktura opłat, która obowiązuje od kilku tygodni oraz nadchodząca aktualizacja aplikacji mobilnej.

Obecna sytuacja w branży kryptowalutowej jest zarówno szansą, jak i wyzwaniem. Zasadniczo obserwujemy teraz samooczyszczanie branży i eliminację firm, które nie prowadzą swojej działalności w sposób w pełni zgodny z prawem. Z drugiej strony obserwujemy rosnącą świadomość w zakresie kryptowalut i ich potencjału. Fakt, że wartość bitcoina ostatnio osiągnęła poziomy niewidziane od czerwca ubiegłego roku jest tego najlepszym dowodem. To bezprecedensowa okazja dla marek takich jak zondacrypto, których misją jest zapewnienie bezpiecznego i regulowanego środowiska do tradingu zarówno dla branżowych nowicjuszy, jak i weteranów. W tym momencie świat jest zainteresowany kryptowalutami, ale nie ma jeszcze przekonania, że to całkowicie bezpieczna technologia. I to właśnie staramy się naprawić – zapewniając inwestorom poczucie bezpieczeństwa – komentuje Stanisław Havryliuk, COO zondacrypto.

Decyzja o zmianie marki na zondacrypto została podjęta, aby dostosować się do zmieniającego się krajobrazu cyfrowych finansów i lepiej zaspokoić potrzeby użytkowników dzięki połączeniu możliwości technologii Web2 i Web3. Giełda będzie kontynuować misję Zondy, która za cel stawiała sobie budowanie mostów między starym światem finansów i nowym światem blockchaina, oferując bezpieczną, regulowaną i zgodną z przepisami zdecentralizowaną platformę finansową, edukującą użytkowników w temacie kryptowalut.

Rebrandingowi towarzyszy kampania billboardowa w Warszawie i Katowicach. To kolejny dowód potwierdzający, że kryptowaluty to nie tylko cyfrowe linie kodu – to aktywa, które realnie przekładają się na nasze życie.

Marka zondacrypto dąży do przyszłości, w której inwestorzy otrzymają jeszcze więcej możliwości dzięki połączeniu najlepszych aspektów technologii Web 2.0 i Web 3.0. Zmiana marki na zondacrypto to dopiero początek tej transformacyjnej podróży, która rozpoczęła się 8 lat temu w Katowicach.

Czujnik magnetyczny a indukcyjny. Kryteria wyboru sensorów zbliżeniowych

Czujniki stanowią obecnie nieodłączny element automatyki przemysłowej. Głównym zadaniem sensorów jest zbieranie informacji o otoczeniu i przekazywanie ich do systemów kontrolujących procesy produkcyjne. Dzięki zastosowaniu czujników możliwe jest automatyczne sterowanie procesami przemysłowymi, co pozwala na zwiększenie wydajności produkcji, zmniejszenie związanych z nią kosztów oraz poprawę jakości wyrobów. Czujniki magnetyczne czy indukcyjne – które z sensorów sprawdzą się najlepiej w Twoim przedsiębiorstwie? Zapraszamy do lektury.

Czujniki indukcyjne – zasada działania, zastosowanie, funkcjonalności

Czujnik indukcyjny to popularny typ detektora, wykorzystywany w przemyśle do wykrywania obiektów metalowych. Narzędzia te charakteryzują się wysoką niezawodnością, trwałością oraz dużą szybkością reakcji – bogactwo funkcjonalności sprawia więc, że sensory tego rodzaju wykorzystywane są podczas obsługi procesów produkcyjnych wymagających precyzyjnej i niezawodnej detekcji ruchu, położenia oraz obecności elementów metalowych.

W jakich branżach wykorzystywane są czujniki indukcyjne? Sensory te doskonale sprawdzą się w różnych gałęziach przemysłu, m.in. w branży motoryzacyjnej, maszynowej, spożywczej oraz budownictwie. Nic jednak dziwnego – indukcyjne czujniki do pozycjonowania usprawniają całą masę procesów produkcyjnych, np. monitorowanie ruchomych części maszyn.

Czujnik magnetyczny a indukcyjny – kluczowe różnice

Czujniki magnetyczne wykorzystują pole magnetyczne do wykrywania ruchu lub położenia obiektu. Działają one na zasadzie indukcji elektromagnetycznej, w której zmiana pola magnetycznego generuje prąd elektryczny. Czujnik magnetyczny może wykryć przez element wykonany ze stali kwasoodpornej położenie magnesu przymocowanego do części mechanicznej.

Jakie branże decydują się na wdrożenie nowoczesnych czujników magnetycznych? Zastosowanie tego rodzaju sensorów jest naprawdę szerokie – urządzenia sprawdzą się m.in. w przemyśle motoryzacyjnym, energetycznym czy spawalniczym, skutecznie usprawniając prace wykonywane w obecności żużla spawalniczego.

Choć oba sensory bazują na podobnych zasadach działania, czujniki magnetyczne stosowane są zwykle w aplikacjach, w których konieczne jest wykrycie obiektu o właściwościach magnetycznych z dużych odległości nawet do 100 mm.  Czujniki indukcyjne używane są z kolei do wykrywania metalowych elementów w maszynach i urządzeniach przemysłowych.

Postaw na sprawdzone rozwiązania za zakresu Przemysłu 4.0, wybierając innowacyjne produkty marki ifm electronic

Firma ifm electronic to doświadczony producent nowoczesnych technologii do automatyzacji i robotyzacji procesów produkcyjnych. W asortymencie marki znajdują się m.in. systemy do maszyn mobilnych, zaawansowane oprogramowania do parametryzacji oraz sensory do pozycjonowania, np. czujniki magnetyczne. Odwiedź stronę internetową dostawcy, aby poznać więcej szczegółów.

Polska na 22. miejscu w rankingu posiadanych rezerw złota

W kwietniu br. Narodowy Bank Polski zwiększył zasoby złota o około 15 ton, czyli około 4 mld PLN. Obecnie nasz kraj posiada 243,5 tony tego kruszcu. Czy to dużo, czy mało na tle innych krajów na świecie? Co ciekawe, według najnowszego raportu Światowej Rady Złota popyt banków centralnych w I kwartale 2023 roku przekracza kolejne granice – jest on najlepszym pierwszym kwartałem w historii. Komentarz eksperta – Aleksandra Pawlaka, prezesa firmy Tavex.

Złoto lśni w 2023 roku

Jak wskazuje najnowszy raport Światowej Rady Złota – od początku 2023 roku banki centralne w błyskawicznym tempie nabywały złoto. W I kwartale br. popyt na kruszec osiągnął 228 ton. Chociaż jest to wynik niższy niż w poprzednich dwóch kwartałach, jest on jednak najlepszym pierwszym kwartałem w historii.

Zainteresowanie złotem nie dziwi, w 2023 roku kruszec już dwukrotnie osiągnął psychologiczną granicę 2000 USD za uncję. Jest to m.in. efekt tego, że w obliczu globalnej niepewności gospodarczej, przerw Fed-u w podwyżkach stóp procentowych oraz dalszych problemów w amerykańskim sektorze bankowym inwestorzy szukają bezpiecznej przystani.

Zainteresowanie złotem widać również wśród oszczędzających Polaków. Według badań firmy Tavex za 2022 rok, respondenci zapytani o to, w co warto inwestować, na drugim miejscu wskazywali złoto (28%). Co istotne, kruszec jest jeszcze mocniej doceniany przez młodych. Zapytani – analogicznie – w co warto inwestować, najliczniej odpowiadali, że w złoto inwestycyjne (36% w grupie 18-24 lata i aż 41% w grupie 25-34 lata).

„Polskie” złoto

Dane Światowej Rady Złota wskazują na rekordowy popyt na złoto banków centralnych. Nie możemy więc również pominąć danych z naszego kraju.

Według najnowszych informacji Narodowego Banku Polskiego w kwietniu br. zwiększył on swoje rezerwy złota o prawie 15 ton. Zakup ten wart jest, w przeliczeniu na każdego mieszkańca naszego kraju, nieco ponad 100 PLN na osobę, czyli po ok. 0,4 grama.

W związku z nowym nabyciem kruszcu, w skarbcu NBP znajdują się obecnie 243,5 tony kruszcu, czyli więcej o 4 mld PLN. Daje nam to w dalszym ciągu dopiero 22. miejsce w rankingu banków centralnych na świecie. Znajdujemy się daleko za czołówką. Miejsce na podium zajmują Stany Zjednoczone (8,133.46 ton), Niemcy (3,354.89), Włochy (2,451.84).

Warto jednak podkreślić, że 243,5 tony dają nam trzecie miejsce w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, za Federacją Rosyjską oraz Turcją. Oba te kraje znacznie wyprzedzają nas w ilości posiadanego kruszcu. Co ciekawe, patrząc również na inne regiony świata wzmacniamy przewagę nad Belgią i praktycznie zrównujemy się z Tajlandią.

Odpowiednio zarządzane rezerwy gwarantują wymienialność pieniędzy oraz umożliwiają interwencje na rynku walutowym, gdy waluta jest zbyt mocna lub przesadnie słaba. Nic więc dziwnego, że banki centralne kupują złoto, aby chronić się przed zagrożeniami. NBP ulokował niecałe 9% swoich aktywów rezerwowych właśnie w złocie.

Seniorzy będą więcej kupować online i mobile

Jak korzystają z Internetu, co kupują w sieci oraz z jakich aplikacji mobilnych korzystają osoby w wieku 60 plus dowiemy się z najnowszego raportu badawczego „Seniorzy w świecie cyfrowym”, przygotowanego przez Fundację Kobiety e-biznesu, która działa na rzecz wykluczenia cyfrowego oraz rozwoju e-commerce. Internet służy seniorom przede wszystkim do obsługi konta bankowego (65%), ale już ponad połowa (51%) robi zakupy on-line. Seniorzy coraz odważniej korzystają z aplikacji mobilnych (85%) oraz dokonują płatności bezgotówkowych.

Fundacja Kobiety e-biznesu po raz kolejny zrealizowała badanie wśród osób powyżej 60 roku życia, aby poznać potrzeby, potencjał oraz dowiedzieć się więcej na temat doświadczeń dojrzałego pokolenia w trakcie korzystania z internetu i aplikacji mobilnych oraz dokonywania zakupów online. Wyniki tegorocznego badania potwierdzają, że coraz więcej Seniorów korzysta z internetu codziennie. Widać wyraźny trend rosnący w porównaniu do danych z ubiegłego roku, kiedy to korzystanie z internetu każdego dnia deklarowało 86% seniorów.

W jakim celu seniorzy korzystają z Internetu?

Seniorzy najczęściej wykorzystują internet, aby mieć dostęp do konta bankowego (65%), do wiadomości i informacji (63%) oraz do poczty e-mail (62%). Ponad połowa korzysta także z mediów społecznościowych (54%) oraz robi zakupy online (51%). Szczególnie w przypadku mediów społecznościowych, poczty e-mail oraz konta bankowego online można zaobserwować trend rosnący na przestrzeni ostatniego roku.

Najpopularniejszym urządzaniem przy korzystaniu z internetu pozostaje komputer (53%), ale w porównaniu do ubiegłorocznej fali badania rośnie popularność smartfonów – obecnie 2 na 5 osób w wieku 60+ najczęściej wybiera to urządzenie (42%).czynniki zakupowe - Seniorzy raport_online i mobile2

Współcześni seniorzy to często osoby zaznajomione już z nowymi technologiami, umiejące sprawnie korzystać z internetu, posiadające smartfona i świadome możliwości, jakie daje e-commerce. Wyniki badania „Seniorzy w świecie cyfrowym”, którego Fundacja Polska Bezgotówkowa jest Partnerem, potwierdzają, że zakupy online i płatności bezgotówkowe dzięki temu, że są wygodne i bezpieczne, nie mają ograniczeń wiekowych! – komentuje Joanna Erdman, Prezes Zarządu Fundacji Polska Bezgotówkowa.

Znakomita większość (85%) osób w wieku 60+ korzysta z aplikacji mobilnych na telefonie często lub czasami. Spośród nich najczęściej są to aplikacje bankowe (73%), aplikacje zakupowe (63%) i komunikatory/media społecznościowe (53%).

Pewne obawy wobec bankowości internetowej zauważalne w grupie Silver Generation udało się już w dużej mierze przełamać. Rosnące zaufanie względem tych usług może być spowodowane silnym akcentem, jaki marki i instytucje publiczne postawiły na działania edukacyjne dla seniorów w tym zakresie. Widać też, że osoby w wieku 60+ w pełni korzystają z innych dobrodziejstw online’u. Znacznie częściej traktują internet jako źródło kontaktów ze światem – poprzez pocztę elektroniczną i social media. Wciąż wysoki pozostaje również odsetek tych seniorów, którzy w sieci szukają wiarygodnych informacji. W tym aspekcie jeszcze większego znaczenia nabiera budowanie świadomości na temat cyberbezpieczeństwa, umiejętności odróżniania rzetelnych danych od fake newsów – mówi Adrianna Kubik, Business Director & Board Member, They.pl.formy platnosci Seniorzy Raport

Jak seniorzy kupują on-line?

jak czesto kupuja seniorzy w internecie raportSeniorzy kupujący przez internet w większości (71%) robią to przynajmniej raz w miesiącu. Częstotliwość ta zwiększyła się w stosunku do ubiegłego roku. Ponad połowa planuje w przyszłości dokonywać zakupów online jeszcze częściej. Większość osób starszych (82%) dokonuje zakupów przez internet samodzielnie, bez pomocy osób trzecich.

Zdecydowanie najlepiej znanym wśród seniorów serwisem e-commerce, w którym można zrobić zakupy online jest Allegro – znakomita większość kojarzy ten portal (90%). Na kolejnym miejscach plasują się olx.pl (63%), lidl.pl (57%), rossmann.pl (53%), empik.pl (51%) i biedronka.pl (51%).

Cieszy fakt, iż coraz więcej seniorów korzysta z aplikacji mobilnych oraz że mniej obawiają się korzystania z konta bankowego i transakcji online. To ważny element zachowania w świecie cyfrowym, do którego w tej grupie społecznej dłużej budowaliśmy zaufanie. Skłonność do korzystania z aplikacji mobilnych otwiera kolejne możliwości tworzenia nowych odpowiadających na potrzeby seniorów tematycznych aplikacji a może i superapps – mówi Anna Heimberger, Prezeska Fundacji Kobiety e-biznesu.

To, że seniorzy coraz częściej korzystają z zakupów online i płatności bezgotówkowych jest efektem wzrostu zaufania i kompetencji w tym obszarze. Łatwość dokonania zakupu, bezpieczeństwo transakcji oraz oszczędności kosztowe – to zalety, jakie szczególnie doceniają starsi użytkownicy e-commerce. – dodaje Joanna Erdman, Prezes Zarządu Fundacji Polska Bezgotówkowa.

Odzież, farmaceutyki i kosmetyki. Co kupują seniorzy w internecie?

Wg raportu Fundacji Kobiety e-biznesu około połowa seniorów wykorzystuje internet do zakupów odzieży, dodatków i akcesoriów (50%). Do e-koszyka seniora trafiają także produkty farmaceutyczne (40%), kosmetyki i perfumy (39%), książki, bilety, płyty (37%) oraz obuwie (35%).

Największy odsetek przeznacza miesięcznie na zakupy online kwotę 100 zł – 300 zł (50%).

Najczęściej wybierane formy płatności to szybkie płatności online (32%) oraz BLIK (23%) – popularność tego drugiego jeszcze wzrosła w ciągu ostatniego roku. Znakomita większość seniorów nie miała problemów z płatnościami online w ciągu ostatniego półrocza.

Raport „Seniorzy w świecie cyfrowym” to cenna inicjatywa skoncentrowana na grupie docelowej, która coraz sprawniej korzysta z możliwości e-commerce. W porównaniu do ubiegłego roku, przedstawiciele pokolenia Silver częściej korzystają z płatności internetowych takich jak szybki przelew, BLIK, czy płatność kartą online. Udział płatności przy odbiorze systematycznie maleje i wynosi już jedynie 13%. Jest to zbieżne z trendami, które obserwujemy dla ogółu populacji. W świetle tych danych widać wyraźnie, że osoby w wieku 60+ stanowią grupę docelową, do której warto prowadzić działania z zakresu e-commerce – mówi Magdalena Grablewska, Head of Marketing w Przelewy24.

Formy dostawy. Z jakich firm kurierskich najczęściej korzystają seniorzy?

Paczkomat (56%) i firmy kurierskie (38%) to najchętniej wybierane formy dostawy wśród seniorów. Spośród przewoźników kurierskich najbardziej rozpoznawalne marki to InPost (86%), DPD (85%), DHL (81%) i Poczta Polska (77%).

Bezpieczni na e-zakupach

Niemal 3 na 4 osoby w wieku 60+ kupujące online nie doświadczyły żadnych problemów z zakupami przez internet w ciągu ostatniego półrocza. Znakomita większość jest zadowolona z robienia zakupów online (95%) lub poleciłaby zakupy przez internet swoim znajomym (92%).

W kontekście kupowania przez internet i korzystania z aplikacji mobilnych seniorzy cenią sobie wysoko bezpieczeństwo przy płatności (97%), darmową dostawę (94%), łatwość w wyszukaniu produktu (94%), szybki zwrot pieniędzy (91%) oraz możliwość darmowego zwrotu (91%). Najbardziej preferowany przez seniorów sposób kontaktu ze sklepem internetowym to kontakt mailowy (38%).

Jak widać z badania seniorzy coraz chętniej o odważnej korzystają z możliwości kupowania online i widać, że będą kupować coraz więcej przez internet. Codzienne korzystanie przez seniorów z internetu stało się faktem, a używanie aplikacji bankowych i aplikacji zakupowych nie stanowi już niemal żadnego wyzwania. Transformacja cyfrowa nadal trwa, ale zniknęła większość dotychczasowych obaw związanych z w szczególności z płatnościami online – podsumowuje Dorota Bachman, współzałożycielka i członkini zarządu Fundacji Kobiety e-biznesu.

Otwarci na wiedzę

Największy odsetek osób w wieku ponad 60 lat chciałby się dowiedzieć więcej o tym, jakie aplikacje mobilne zainstalować (33%). Co czwarta osoba chciałaby wiedzieć jak korzystać z konta pacjenta i ZUS (25%), a niemal co piąta jak umówić wizytę w Internecie (18%).

Seniorzy w świecie cyfrowym – O raporcie

Raport przygotowany został we współpracy z Fundacja Polska Bezgotówkowa, They.pl, Przelewy24. Aby przygotować opracowanie, przeanalizowano 802 ankiety online wypełnione przez internautów w wieku 60 lat i więcej lat w marcu 2023 roku. Z czego 718 respondentów kupiło dowolny produkt lub usługę przez internet w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Struktura próby została skorygowana odpowiednimi wagami tak, by odpowiadała strukturze społeczno-demograficznej osób 60+ w Polsce.

Raport dostępny do pobrania tutaj https://www.kobietyebiznesu.pl/seniorzy-beda-wiecej-kupowac-online-i-mobile/

Samochody elektryczne – jeszcze nie ma wojny cenowej

Głębokie obniżki cen samochodów elektrycznych ożywiają obawy przed wojną cenową na rynku motoryzacyjnym. Jednak ceny nowych samochodów w USA w opinii Allianz Trade nie wykazują oznak spadku. Tesla, największy na świecie producent pojazdów elektrycznych (BEV), ogłosił kolejną rundę znacznych obniżek cen w Europie i Ameryce Północnej. W ubiegłym roku rosnące ceny samochodów nowych i używanych (odpowiednio +7% i +11%) odegrały główną rolę w kształtowaniu głównych wskaźników inflacji, przyczyniając się do rekordowych zysków odnotowanych przez dominujących producentów samochodów. Ruch Tesli, choć znaczący na poziomie mikro, raczej nie będzie miał znaczącego wpływu na poziomie makro. Z około 30 000 samochodów zarejestrowanych we Francji w 2022 roku, udział firmy w rynku rośnie, ale pozostaje poniżej 2%. Od stycznia 2023 r. dwie rundy obniżek cen obniżyły rachunki za podstawowe wersje Modelu 3 i Modelu Y odpowiednio o -10% i -21%. Biorąc pod uwagę udział firmy w rynku, strukturę sprzedaży i ogłoszone obniżki cen oraz utrzymując wszystko inne bez zmian, stwierdzamy, że ogłoszone obniżki cen obniżyłyby całkowity wskaźnik cen nowych samochodów we Francji o zaledwie -0,3%. Ogółem Francja odnotowała wzrost o +7,3% r/r w marcu 2023 r. Stosując ten sam proces w Stanach Zjednoczonych, okazuje się, że niższe ceny Tesli miałyby wpływ deflacyjny -0,5 punktu procentowego, ale ogólnie ceny nowych samochodów nadal wzrosły o +6,6% (Wykres 1).

Wykres 1: Wskaźnik cen konsumpcyjnych – nowe samochody (styczeń 2019 r.=100)

Wskaźnik cen konsumpcyjnych – nowe samochody
[CPI France – new cars = Wskaźnik cen konsumpcyjnych we Francji – nowe samochody; CPI US – new cars = Wskaźnik cen konsumpcyjnych w USA – nowe samochody]
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research
Inne firmy nie widzą powodu, by konkurować cenami, gdy popyt nadal się ożywia: przewidujemy, że rejestracje samochodów w Europie i Ameryce Północnej wzrosną odpowiednio o +4% i +7% w 2023 roku. Wpływ w skali makro byłby bardziej namacalny, gdyby konkurenci poszli za przykładem Tesli. Stosując te same obniżki cen ogłoszone przez Teslę nie tylko do samochodów tej firmy, ale do wszystkich pojazdów elektrycznych sprzedawanych we Francji i USA przez jej konkurentów, wyliczamy odpowiednio -2,2% i -0,9% negatywnego wpływu na ceny nowych samochodów – różnica odzwierciedla znacznie większą penetrację pojazdów BEV we Francji (13%) w porównaniu z USA (6%). Ten scenariusz Allianz Trade uważa za mało prawdopodobny. Ponieważ rejestracje samochodów stale rosną od sierpnia 2022 r. zarówno w Europie, jak i Ameryce Północnej (Wykres 2), a poziomy portfela zamówień pozostają powyżej trendu, większość producentów samochodów może sobie pozwolić na niewielką erozję udziału w rynku, wiedząc, że nadal będą cieszyć się rosnącymi dostawami. Spodziewamy się, że liczba rejestracji samochodów w Europie i Ameryce Północnej wzrośnie o +4% i +7% w 2023 r., nadal odpowiednio o -27% i -14% poniżej poziomów sprzed pandemii. Zamiast wojny cenowej spodziewamy się stopniowego przywracania równowagi podaży, która odradza się, i popytu, który ma słabnąć w dalszej części roku na europejskich i północnoamerykańskich rynkach motoryzacyjnych, co przywróci ceny samochodów do równowagi. Wreszcie, ceny nakładów, choć spowalniają dzięki spadkowi cen surowców, są mile widzianym, ale niewystarczającym powodem, aby pozwolić na umiarkowanie cen.

Wykres 2: Rejestracje nowych samochodów osobowych (zmiana % r/r)

Rejestracje nowych samochodów osobowych
[New passenger vehicle sales – US = Sprzedaż nowych samochodów osobowych – USA; New passenger vehicle sales – Europe = Sprzedaż nowych samochodów osobowych – Europa; Jan = styczeń; Feb = luty; Apr = kwiecień; May = maj; Jun = czerwiec; Jul = lipiec; Aug = sierpień; Sep = wrzesień; Oct = październik; Nov = listopad; Dec = grudzień]
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research
Głębokie obniżki cen to ryzykowna gra dla producentów samochodów. Innym powodem, dla którego obniżki cen w całej branży są mało prawdopodobne, jest znaczenie wartości rezydualnej pojazdów dla klientów prywatnych: jakikolwiek spadek ceny danego nowego modelu ma negatywny wpływ na wartość odsprzedaży tych samych modeli, które są już na drogach, i do pewnego stopnia na wartość podobnych modeli. Wcześniejsze przykłady głębokich obniżek cen pojazdów spotkały się z negatywnymi reakcjami obecnych klientów, których samochody natychmiast straciły na wartości, co skłoniło ich do zastanowienia się dwa razy przed zakupem tej samej marki. Kwestia ta jest jeszcze bardziej krytyczna w przypadku wyspecjalizowanych firm zajmujących się flotami samochodowymi, ponieważ wartość rezydualna ich floty stanowi większość ich aktywów – pod tym względem obniżki cen nowych samochodów odbijają się na ich bilansach. Dotyczy to również większości producentów samochodów działających w Europie i Ameryce Północnej, którzy oferują usługi leasingowe za pośrednictwem swojego działu usług finansowych, ale w znacznie mniejszym stopniu Tesli, której struktura sprzedaży opiera się bardziej na zakupach gotówkowych i tradycyjnym finansowaniu kredytowym.

To kwestia czasu, kiedy ceny pojazdów z napędem elektrycznym spadną wraz ze wzrostem penetracji rynku. Znalezienie odpowiedniego tempa, aby zachować wartość samochodu, ale zapewnić, że pojazdy z napędem elektrycznym staną się bardziej przystępne cenowo, w opinii Allianz Trade będzie głównym wyzwaniem dla producentów samochodów w nadchodzących latach. Patrząc na Chiny, gdzie BEV stanowią ponad 20% rynku, obserwujemy, że ceny spadają w znacznie szybszym tempie wraz z wprowadzaniem nowych modeli. Wraz z konkurencją, to właśnie firmy przesuwające się w dół krzywej uczenia się (bardziej efektywne w projektowaniu i produkcji pojazdów BEV dzięki zgromadzonemu doświadczeniu), osiągające korzyści skali (mające niższe koszty jednostkowe wraz ze wzrostem wolumenu) i wprowadzające innowacyjne technologie (w szczególności nowe chemikalia do akumulatorów) zapewnią w przyszłości parytet cenowy między pojazdami napędzanymi silnikiem spalinowym a pojazdami elektrycznymi.

EKIPA Holding S.A. zawiązuje nową spółkę celową ESSA w branży FMCG

Notowana na NewConnect EKIPA Holding S.A. zawiązała nową spółkę – ESSA Co Sp. z o.o., która ma umocnić pozycję grupy w obszarze FMCG wycenianym na ponad 200 mld zł według NielsenIQ. EKIPA Holding wraz z EKIPA Management objęła 90% udziałów nowej firmy, a 10% objął Dariusz Drewnicki, doświadczony manager, członek zarządów globalnych i lokalnych korporacji.

Celem założenia ESSA jest wykorzystanie globalnych trendów i olbrzymiego potencjału brandów wspieranych przez influencerów. ESSA będzie wprowadzała na rynek marki
i produkty w różnych kategoriach FMCG z podmiotami z branży influencerskiej, także spoza grupy kapitałowej Spółki. Do współpracy zaproszono DD, który w swojej karierze budował
i zarządzał portfolio globalnych i lokalnych brandów wielu kategorii FMCG, w korporacjach takich jak Mars, Coca-Cola, Gillette oraz Grupa Neuca. W ESSA odpowiadać będzie  za strategiczny rozwój przedsiębiorstwa. Na Prezesa Zarządu ESSA powołano Krzysztofa Misiałkiewicza, który do dnia 9 stycznia 2023 r. pełnił funkcję Prezesa EKIPA Holding S.A.

Powołanie nowej spółki wpisuje się w naszą strategię umacniania pozycji   w sektorze FMCG. Po sukcesie lodów Ekipa oraz  innych produktów mamy głębokie przekonanie o słuszności naszej strategii i niezbędne doświadczenie, które zamierzamy wykorzystać w dalszym rozwoju. Cieszę się, że udało nam się pozyskać do współpracy osobę, która ma tak duże doświadczenie. Tak jak wspominałem jest to kolejny krok ku budowie silnych i profesjonalnych struktur naszej grupy. Plany są ambitne i dalekosiężne i  nie wykluczam, że w przyszłości zaprosimy do spółki innych partnerów, którzy będą mogli w istotny sposób przyczynić się do jej rozwoju – podsumował Łukasz Wojtyca Prezes EKIPA Holding S.A.

ESSA planuje budować marki, które będą dostępne w szerokiej dystrybucji.

Prezes ESSA Co Sp. z o.o., Krzysztof Misiałkiewicz, wyraził swoje podekscytowanie zbliżającym się debiutem:

“Nie możemy się doczekać, aż konsumenci będą mogli ujrzeć owoce naszych kilkumiesięcznych prac. Dokładamy wszelkich starań, aby oferowane przez nas produkty zostały dobrze przyjęte przez konsumentów i trwale towarzyszyły im w codziennym życiu.

Pracujemy ciężko, aby, premiera nowych produktów ESSA jeszcze latem tego roku przyciągnęła uwagę i zyskała uznanie szerokiego grona klientów.  ESSA Co Sp. z o.o. ma ambicję aby szybko zaistnieć w wielu kategoriach FMCG i stać się istotnym graczem w tej konkurencyjnej branży” – komentuje Krzysztof Misiałkiewicz

Wyniki Apple lepsze od oczekiwań

Apple zdał egzamin w tym sezonie wyników, przekraczając szacowane zyski i przychody, kończąc tym samym solidny sezon zarobkowy big tech.

Ten wynik był potrzebny, aby podeprzeć 27-procentowy zysk Apple w tym roku. Inwestorzy są przyzwyczajeni do tego, że są nagradzani, a Tim Cook & Co. zapewniają, że spełniają oczekiwania inwestorów nawet w tym trudnym otoczeniu makro. Apple zapowiedziało również dodatkowy skup akcji o wartości 90 mld dolarów, który zostanie dobrze przyjęty przez Wall Street.

Apple osiągnęło przychód w wysokości 94,84 mld dolarów, co oznacza spadek o 3 proc. w ujęciu rocznym, co było lepszym wynikiem niż rynek początkowo się obawiał. Kluczowe znaczenie ma tu jednak solidny wzrost przychodów z iPhone’ów, które wyniosły 51,33 mld dolarów i były wyższe od szacowanych 48,97 mld dolarów.

Kluczowym czynnikiem dla dalszego wzrostu Apple są Chiny, a przychody wykazały oznaki ożywienia, ponieważ druga największa gospodarka świata otworzyła się z powrotem – to ogromny impuls.

Z pewnością Apple nie obejdzie się bez problemów i choć mogą pojawiać się pewne znaki zapytania na temat popytu na cały rok, ekosystem Apple jest solidny. Z 975 milionami płatnych subskrypcji na wszystkich swoich platformach, lojalność konsumentów, nowe produkty i usługi powinny nadal napędzać popyt.

Josh Gilbert, analityk rynkowy eToro

GfK: wiosna przyniosła lekką poprawę nastrojów konsumenckich

Ostatnie miesiące to seria regularnych, choć nieznacznych wahań w nastrojach polskich nabywców. Główny wskaźnik barometru wciąż utrzymuje się jednak na dwucyfrowym minusie. Najnowsze badanie przeprowadzone przez GfK wskazuje ponadto, że w przyszłość wciąż patrzymy z dużą ostrożnością i nie spodziewamy się znaczącej poprawy stanu naszych finansów.

Barometr Nastrojów Konsumenckich GfK, czyli syntetyczny wskaźnik ilustrujący aktualne nastroje Polaków w zakresie postaw konsumenckich, wyniósł w kwietniu 2023 r. -13,2 i wzrósł o 3,9 jednostki w stosunku do poprzedniego miesiąca. Nastroje wciąż utrzymują się zatem na bardzo niskim poziomie – wciąż jednym z najniższych w całej historii badania.

W kwietniu poziom nastrojów konsumenckich w Unii Europejskiej również lekko drgnął w górę: średnia unijna wynosi -18,9 wobec -20,6 w marcu 2023 r.Nastroje konsumenckie GfK

Według badań GfK w kwietniu 2023 r. Polacy określali swoją aktualną sytuację finansową jako lepszą, niż w marcu 2023 r. Wynik wciąż utrzymuje się jednak mocno pod kreską (wskaźnik -16,4 wobec -24,8 z marca 2023 r.). W przyszłość konsumenci spoglądali również nieco mniej krytycznie, niż jeszcze miesiąc temu (średni wskaźnik wyniósł -15,4 wobec -19,2 sprzed miesiąca). 43 proc. spodziewa się, że kolejne miesiące przyniosą wzrost bezrobocia, jednak wynik ten jest niższy o 3 p.p., niż w marcu 2023 r. Obawy związane z rynkiem pracy sukcesywnie spadają, dając w efekcie spadek o około 10 p.p. od stycznia 2023 r. Jednocześnie już prawie 60 proc. Polaków jest zdania, że ceny towarów i usług wciąż będą rosnąć, przy czym już niemal co drugi ankietowany (45,7 proc.) uważa, iż inflacja – wbrew zapowiedziom Rady Polityki Pieniężnej – utrzyma dwucyfrową dynamikę.

Kwietniowa poprawa wskaźnika nastrojów konsumenckich to sygnał wysyłany przez polskich nabywców, którzy mówią: jest źle, ale nie tak źle jak się spodziewaliśmy i jak zapowiadano. Pomimo utrzymującej się już wiele miesięcy rekordowo wysokiej inflacji, w handlu nie widać twardych oznak załamania. Biznes, zwłaszcza w sektorze FMCG, ma się przyzwoicie – choć warto podkreślić, że ilościowo kupujemy wyraźnie mniej produktów niż przed rokiem. O ile w najbliższym czasie w gospodarce nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, nie powinniśmy oczekiwać gwałtownej zmiany wyników. Przed nami prawdopodobnie kolejne wymagające miesiące, w których polscy nabywcy utrzymają pragmatyczną strategię oszczędzania i każdą wydaną złotówkę będą oglądali bardzo dokładnie –  mówi Barbara Lewicka, senior director w GfK.

W kwietniu 2023 r. ujemne nastroje konsumenckie dotyczyły wszystkich grup wiekowych analizowanych przez GfK. Najwyższy poziom zadowolenia – podobnie, jak w poprzednim miesiącu – wskazywały osoby w wieku 23-29 lat. Pomimo tego, że wynik w kwietniu wyniósł -3,2, w poprzednim miesiącu był on dodatni. Na drugim biegunie znalazły się osoby w wieku 40-49 z wynikiem -23,4. Młodzi Polacy spodziewają się jednocześnie, że w najbliższym roku spadnie się jakość ich życia, na co wskazuje drastyczny spadek wartości wskaźnika o 16,5 p.p. (-8,5 w kwietniu 2023 wobec 8,1 w marcu 2023).

W porównaniu z poprzednim miesiącem, ponownie zmniejszyła się dysproporcja w nastrojach ze względu na poziom wykształcenia. Najlepsze nastroje GfK odnotowało wśród osób z wykształceniem podstawowym (-7,3), zaś najgorsze u osób z wykształceniem wyższym (-15,1).

W kwietniu 2023 r. kluczowe składowe Barometru Nastrojów Konsumenckich kształtowały się następująco:Barometr Nastrojów Konsumenckich

Informacje o badaniu

Badanie zrealizowano w dniach 7-13 kwietnia 2023 r. w ramach wielotematycznego badania omnibusowego e-Bus metodą CAWI (wspomaganych komputerowo wywiadów z respondentami z wykorzystaniem ankiety umieszczonej w internecie) na kwotowej, reprezentatywnej przedmiotowo, ogólnopolskiej próbie n=1000 osób. Struktura respondentów została dobrana z zachowaniem rozkładu wybranych parametrów społeczno-demograficznych odzwierciedlającego rozkład tych cech w populacji generalnej.

Barometr może przyjmować wartości od –100 do +100 i jest to saldo pomiędzy opiniami pozytywnymi a negatywnymi. Dodatnia wartość barometru wskazuje na to, iż w danej fali badania liczba konsumentów nastawionych optymistycznie przeważa nad liczbą konsumentów nastawionymi pesymistycznie. Wartość ujemna barometru oznacza odwrócenie tej proporcji.

Barometr jest zagregowanym wskaźnikiem sporządzanym na zlecenie Komisji Europejskiej, wyliczanym od 1985 roku. Obecnie indeks obejmuje 27 krajów. Dane dla Polski pochodzą z badania GfK współfinansowanego przez Komisję Europejską.

Historyczny rekord ceny złota, srebro najdroższe od roku

Złoto odpoczywało dziś rano po wspięciu się wczoraj do najwyższego poziomu w historii (-0,07 proc. ok. godz. 9:15). Cena tego metalu szlachetnego osiągnęła wczoraj poziom 2085,4 USD minimalnie przekraczając poziomu swoich szczytów z sierpnia 2020 (2078 USD) i marca 2020 (2078,8 USD). Później te zyski zostały nieco zredukowane i utrzymywała się niepewność, czy ten poziom oporu zostanie przełamany. Natomiast swe nowe roczne maksimum osiągnęła dziś rano cena srebra na COMEX-ie (+0,4 proc.).

Zainteresowanie metalami szlachetnymi bywa przypisywane poszukiwaniu „bezpiecznej przystani” w czasach ujawniania się raz po raz kłopotów w amerykańskim systemie bankowym (w tym tygodniu upadek First Republic Bank (pod względem wielkości aktywów drugie największe wydarzenie tego typu).

Wczoraj swe najniższe od lata 2021 poziomy osiągnęły ceny notowanych w Wielkiej Brytanii i Holandii kontraktów na gaz ziemny. Notowane na NYMEX-ie ceny kontraktów na gaz ziemny zbliżały się do swego osiągniętego w kwietniu najniższego poziomu od 2020 roku (-1,38 proc. ok. godz. 9:10). Notowania kontraktów na ropę naftową próbowały dziś rano kontynuować podjętą wczoraj próbę obrony marcowych minimów (WTI +1,41 proc., Brent +1,46 proc. ok. godz. 9:10).

Po wczorajszych spadkach lekko rosły dziś ceny kontraktów na główne indeksy rynku akcji w USA (S&P 500 +0,47 proc. ok. godz. 9:35).

W Japonii rynek akcji był nadal zamknięty – po środowym Święcie Konstytucji i czwartkowym Dniu Zieleni, dziś Japończycy odchodzili Dzień Dzieci. Na pozostałych rynkach akcji Azji i Oceanii brak było dziś rano jakiejś dominującej tendencji.

W Europie główne indeksy odrabiały na początku piątkowej sesji wczorajsze straty (DAX +0,68 proc., CAC 40 +0,73 proc. ok. godz. 9:40).

Na GPW WIG-20 również próbował odreagować wczorajszy spadek (+0,52 proc. ok. godz. 9:40). Wśród składników WIG-u 20 najwyżej od ponad roku był kurs akcji Orange Polska. Jeśli chodzi o składniki mWIG-u 40 to najwyżej w historii była cena akcji XTB. Po informacji o tym, że według wstępnych danych Kogeneracja miała w I kw. 214 mln zysku netto kurs akcji tej spółki rósł o 12,5 proc. osiągając najwyższy poziom od roku. Wśród innych składników sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji spółek Astarta, Toya i Wawel.

Rentowności 2- i 10-letnich obligacji skarbowych rządu Stanów Zjednoczonych balansują tuż nad poziomami swoich marcowych i kwietniowych minimów.

Po wczorajszych emocjach związanych z decyzją ECB o kolejnej podwyżce wysokości podstawowych stóp procentowych lekko wobec amerykańskiego dolara umacniało się euro (+0,17 proc. ok. godz. (9:15) pozostając powyżej poziomu 1,10 USD. Niewiele zmieniał się ok. godz. 9:20 kurs USD/JPY (-0,07 proc.).

Mikre były również zmiany kursów głównych walut względem polskiego złotego (EUR/PLN +0,17 proc., USD/PLN -0,16 proc.).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara znajdował się tuż powyżej poziomu 29000 USD. ok. godz. 9:20 rosnąca o 0,91 proc.

Autor Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Oszczędności niemieckich gospodarstw domowych – rok 2022 był gorszy niż kryzys finansowy z 2008 roku

Po trzech latach wyjątkowo silnego wzrostu (+7,7% średnio rocznie) aktywa finansowe niemieckich gospodarstw domowych spadły o -4,8% do 7462 mld EUR w 2022 r. Dobre wyniki giełdowe na koniec roku nie mogły zrekompensować spadku straty z pierwszych trzech kwartałów. W ujęciu realnym spadły one aż o -13,5% w 2022 r. Dla porównania, nawet na początku światowego kryzysu finansowego w 2008 r. straty aktywów wyniosły zaledwie -4,5%. Co więcej, w opinii Allianz Trade nadmierne oszczędności istnieją teraz tylko na papierze; gwałtowny wzrost inflacji zniweczył wszystkie zyski z pandemii. Podczas gdy wartości nominalne są o 10,2% wyższe niż na koniec 2019 r., aktywa finansowe straciły na wartości realnie 2,1%.

Akcje: Cena zwrotu na stopie procentowej. Podczas gdy aktywa ulokowane w akcjach wyraźnie odczuły skutki zawirowań na rynku kapitałowym, dłużne papiery wartościowe oraz należności emerytalne i ubezpieczeniowe szczególnie ucierpiały z powodu rosnących stóp procentowych. Straty na papierach wartościowych wyniosły 277,6 mld EUR, a na produktach ubezpieczeniowych i emerytalnych 410,4 mld EUR. W ujęciu rocznym stan aktywów spadł odpowiednio o -7,8% i -12,4%. Z kolei depozyty bankowe wykazały solidny wzrost (+3,6%, Wykres 1). Ta klasa aktywów jest nadal zdecydowanie najpopularniejsza w Niemczech (42,6% wszystkich aktywów finansowych), podczas gdy 30,3% przypada na aktywa ubezpieczeniowe i emerytalne, a 26,7% na papiery wartościowe (Wykres 2).

Wykres 1: Wzrost według klas aktywów w procentach, 2022 r. w stosunku do 2021 r.

Wzrost według klas aktywów
[Bank deposits = Depozyty bankowe; Securities = Papiery wartościowe; Insurance & pensions = Ubezpieczenia i emerytury; Others = Inne; Gross financial assets = Aktywa finansowe brutto]
Źródła: Deutsche Bundesbank, Allianz Research
Wykres 2: Klasy aktywów jako odsetek aktywów finansowych ogółem, 2012 i 2022 r.

Klasy aktywów jako odsetek aktywów finansowych
[Others = Inne; Insurance & pensions = Ubezpieczenia i emerytury; Securities = Papiery wartościowe; Bank deposits = Depozyty bankowe]
Źródła: Deutsche Bundesbank, Allianz Research
Przepływy: świeża miłość w produktach rynków kapitałowych wytrzymuje pierwszą próbę. Napływ nowych oszczędności wyniósł w 2022 r. 297,8 mld EUR, czyli o prawie 22% mniej niż rok wcześniej, ale wciąż o ponad jedną piątą powyżej wieloletniej średniej (2012-2022, Wykres 3). Z tego historyczne 36,6% trafiło do papierów wartościowych, co stawia je na równi z ulubionymi depozytami bankowymi wszechczasów (36,5%) – dopiero na przełomie wieków, w okresie rozkwitu „Neue Markt”, mieliśmy większy udział. W sumie niemieccy oszczędzający kupili w zeszłym roku akcje i fundusze inwestycyjne za kwotę 109,0 mld EUR – o około 19% mniej niż w 2021 r., ale wciąż ponad dwukrotnie więcej niż średnia długoterminowa. Pomimo wszystkich kryzysów i niepewności minionego roku, niemieckie gospodarstwa domowe pozostały wierne wciąż świeżej miłości do produktów rynku kapitałowego. Co więcej, odnowili też starą miłość: nabyli papiery dłużne w wyjątkowych kwotach (26,4 mld EUR), które stały się bardziej atrakcyjne na tle podwyżek stóp procentowych; 70% z nich zostało zakupionych w drugiej połowie roku. Ostatni raz ta kategoria zanotowała większy napływ w 2006 r. (42,4 mld EUR). Od tego czasu oszczędzający sprzedali dłużne papiery wartościowe o wartości 133,3 mld EUR. Wpływy pieniężne do produktów ubezpieczeniowych i emerytalnych spadły o -10% w ciągu 2021 r. do 89,9 mld EUR, ale nadal były nieco powyżej długoterminowej średniej (87,0 mld EUR).

Wykres 3: Przepływy według klas aktywów w mld EUR, 2008-2022 r.

Przepływy według klas aktywów
[Others = Inne; Insurance & pensions = Ubezpieczenia i emerytury; Securities = Papiery wartościowe; Bank deposits = Depozyty bankowe]
Źródła: Deutsche Bundesbank, Allianz Research
Lenistwo kosztuje. Wzrost depozytów bankowych do 3183 mld EUR był ponownie w dużej mierze spowodowany silnym, choć spadającym, napływem netto nowych oszczędności, podczas gdy dochody odsetkowe[1] wyniosły zaledwie 2,7 mld EUR, czyli marne 32 EUR na mieszkańca. Niemniej jednak udział depozytów bankowych w portfelu aktywów wzrósł nawet o niecałe 3 punkty procentowe w ciągu ostatniej dekady.

Co najmniej od lipca ubiegłego roku na horyzoncie dla oszczędzających, którzy stawiają na bezpieczeństwo, w opinii Allianz Trade znów pojawiło się światło: w przypadku nowych transakcji średnie oprocentowanie depozytów terminowych wzrosło do 1,56% do końca 2022 r. (wobec 0,08% do końca 2021 r.) ), a nawet wspięło się do 1,98% do lutego tego roku, według najnowszych dostępnych danych. Jednak wydaje się, że niemieckie gospodarstwa domowe nie tylko przywiązują wielką wagę do bezpieczeństwa, jeśli chodzi o inwestowanie pieniędzy; wydaje się też, że wcale nie szybko przechodzą na bardziej atrakcyjne oferty. Do końca 2022 r. nadal utrzymywały one ponad dwie trzecie swoich depozytów bankowych na nieoprocentowanych depozytach jednodniowych; od zmiany stóp procentowych w lipcu ubiegłego roku przesunęli średnio tylko około 1% swoich depozytów jednodniowych miesięcznie na bardziej atrakcyjne depozyty z ustalonym terminem zapadalności. Ta zmiana wygenerowała dochód odsetkowy w wysokości 176 mln EUR (od sierpnia do lutego). W ten sposób straciły aż 2,6 mld EUR dodatkowego dochodu z odsetek (w przypadku zmniejszenia udziału depozytów nieoprocentowanych z 2/3 do 50%).

Historycznie niski zwrot z aktywów. W 2022 r. słaba sytuacja na aktywach finansowych gospodarstw domowych oraz kurczące się dochody z inwestycji przełożyły się na historycznie słaby wynik w zakresie osiąganej rentowności aktywów. Nominalna ukryta stopa zwrotu – odnosząca się do łącznej sumy zysków (i strat) z wartości i dochodów z inwestycji w odniesieniu do portfela aktywów – spadła do -7,8%, a zatem była nawet znacznie niższa od odnotowanej w 2008 r. (-4,0%). Podczas gdy przynajmniej klasa aktywów ubezpieczeniowych i emerytalnych osiągnęła dodatni zwrot w 2008 r., połączenie negatywnych zmian na rynku akcji i rosnących stóp procentowych doprowadziło do tego historycznie słabego wyniku w 2022 r.

Zaostrzone warunki finansowania spowalniają wzrost zadłużenia. Odwrócenie stóp procentowych miało również wpływ na wzrost zadłużenia gospodarstw domowych. Podczas gdy średnie ważone oprocentowanie wszystkich niespłaconych kredytów[2] niemieckich gospodarstw domowych nawet nieznacznie spadło w porównaniu z poprzednim rokiem – w miarę dojrzewania starych kredytów o wysokim oprocentowaniu – w tym samym okresie gwałtownie wzrosło z 1,38% do 3,63%, jeśli chodzi o nowe transakcje[3]. Ze względu na zaostrzone warunki finansowania wzrost zadłużenia wyhamował w stosunku do 2021 r., tj. do +4,5% (2021: +5,2%). Nadal jednak pozostawał znacznie powyżej długoterminowej średniej (+3,0%). Zadłużenie per capita wzrosło do 25 890 EUR, podczas gdy relacja długu do PKB spadła do 55,7% z powodu silniejszego nominalnego wzrostu wyniku gospodarczego. Wreszcie, aktywa finansowe netto spadły w ciągu ostatniego roku o historyczne -8,1% (-6,4% w 2008 r.); w przeliczeniu na mieszkańca niemieccy oszczędzający posiadali 63 760 EUR (netto).

[1] Na depozytach o uzgodnionym terminie zapadalności, depozytach zwrotnych na żądanie i depozytach jednodniowych; obliczenia własne na podstawie danych EBC.

[2] Kredyty na zakup domów, kredyty na konsumpcję i pozostałe kredyty; obliczenia własne na podstawie danych EBC.

[3] Kredyty na zakup domów i inne kredyty.

Niemiecka gospodarka ma problemy

W przypadku gospodarki Niemiec ciężko mówić już o zadyszce, gospodarka naszych sąsiadów ma problemy, a rosnące stopy procentowe może wygrają z inflacją, ale nie poprawią sytuacji przemysłu za Odrą.

EBC również podnosi

Podobnie jak Amerykanie EBC również podniósł stopy procentowe. Poszły one w górę o 0,25% pomimo tego, że inflacja konsumencka wyraźnie spada. Powodem jest długotrwały horyzont dochodzenia do celu inflacyjnego. Banki centralne zorientowały się, że może to powodować spiralę inflacyjną, w związku z czym są gotowe na działania, których jeszcze niedawno było skłonne unikać. Rynki zareagowały bardziej na komunikat po tej decyzji niż na samą decyzję. W komunikacie nie padło w sumie nic nowego, ale najważniejszym elementem jest właśnie ten brak nowości. Większość banków łagodzi bowiem swoje stanowiska, a EBC utrzymuje gotowość do dalszych podwyżek. Patrząc jednak na porównanie do USA, strefa euro ma niższe stopy i wyższą inflację, co uzasadnia takie podejście.

Dane ze Szwajcarii

Dzisiaj od rana nadeszły dwa ważne odczyty z kraju franka szwajcarskiego. Inflacja spadła do 2,6% wobec oczekiwanych 2,8%, za to stopa bezrobocia pozostała na poziomie 2%. Są to wyniki absolutnie nieosiągalne dla większości gospodarek, w tym naszej. Co ciekawe, tuż po tych danych rozpoczęła się gwałtowna przecena franka. Od początku dnia stracił on na wartości 4 grosze. Jest to z pewnością strata, którą z radością powitali kredytobiorcy. Jest to tym lepsza wiadomość, że wchodzimy w terminy spłat rat kredytów frankowych. Dlaczego frank tanieje, skoro dane są przecież dobre? Rynek reaguje na oddalające się perspektywy kolejnych podwyżek stóp procentowych. Skoro inwestorzy mniej zarobią, trzymając franki, rozpoczęli oni wyprzedaż tej waluty.

Niemieckich problemów ciąg dalszy

Dane od naszego zachodniego sąsiada nie napawają optymizmem. Tamtejszy przemysł po chwilowym odbiciu po pandemii łapie prawdziwą zadyszkę. Dane są bardzo niemiłym zaskoczeniem. Oczekiwano, że w marcu zamówienia w przemyśle skurczą się o 2,1%, skurczyły się o 10,7%. Pokazuje to coś, co niby wiedzieliśmy po odczytach PMI dla przemysłu. Perspektywy są słabe i zanosi się na to, że kraj zbliża się do kryzysu gospodarczego. Wyłączenie relatywnie tanich źródeł energii atomowej z powodów politycznej ugody tylko pogłębia problemy tamtej gospodarki. Biorąc pod uwagę, że to nasz główny partner gospodarczy nie jest to wesoła perspektywa dla Polski.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Polacy nie zamierzają rezygnować z jedzenia mięsa, choć są otwarci na roślinne zamienniki

Preferencje zakupowe rodaków nie pozostawiają wątpliwości. Dla 84% Polaków mięso odgrywa mniej lub bardziej kluczową rolę w diecie, a jeszcze więcej osób, bo 90%, spożywa je przynajmniej od czasu do czasu. Niektórzy eksperci komentujący wyniki sondażu uważają, że rosnąca świadomość ekologiczna i coraz większa dostępność roślinnych produktów nie wpływają na spadek zainteresowania mięsnymi wyrobami. I dodają, że większy wpływ na wybory shopperów ma obecnie przymus ekonomiczny. Znawcy tematu są natomiast nieomal jednomyślni co do tego, że konsumenci w miarę możliwości stawiają na jakość produktów. I ten trend będzie się umacniał.

Podział na grupy

Jak wykazało badanie pt. „Rynek mięsny i roślinne alternatywy według polskiego smart shoppera”, przeprowadzone przez Kantar Polska i Grupę BLIX, stosunek Polaków do spożywania mięsa jest dość zróżnicowany. W sondażu wzięło udział blisko 1,8 tys. konsumentów. Na podstawie ich preferencji zakupowych, badacze wyłonili sześć grup shopperów.

– Najwięcej mamy osób określonych mianem „niezaangażowanych mięsożerców”. Stanowią one 28%, czyli prawie jedną trzecią badanych. Kupują mięso, nie rezygnując z jego roślinnych zamienników – wskazuje Marcin Lenkiewicz z Grupy BLIX.

Na drugim miejscu w zestawieniu plasują się „strażniczki zrównoważonej diety” – 21%. Nie faworyzują mięsa w roli podstawy pełnowartościowego posiłku. W pierwszej trójce są również „amatorzy” – 18%. Oni stawiają na jakość mięsa, nie dbając o to, by znajdowało się w codziennym menu. Na czwartej pozycji są „mięsożercy z krwi i kości”, jak ich określono na potrzebę badania. To osoby, dla których mięso jest absolutnym filarem diety – 17%.

– Pierwsze cztery grupy w sumie stanowią 84% konsumentów. Łączy je wszystkie to, że mięso odgrywa dla nich mniej lub bardziej kluczową rolę w diecie. Natomiast zupełnie eliminuje je piąta frakcja – „call me wege!” – 10%. Stanowią ją wegetarianie, weganie i osoby świadomie rezygnujące z produktów mięsnych. Najmniejszy udział wśród shopperów mają świadomi i oszczędni konsumenci, określani mianem „jedną nogą vege” – 6%. Choć widzą oni sens w poszukiwaniu przez ludzkość zamienników mięsa, traktują je jako stały element swojej diety. To oznacza, że łącznie aż 90% Polaków spożywa wyroby mięsne przynajmniej od czasu do czasu – wyjaśnia Marcin Lenkiewicz.

Wybór czy przymus?

Eksperci komentujący dane nie są jednomyślni w ocenie wyników badania. – Fakt, że duża grupa ludzi spożywa mięso, ale jednocześnie jest zainteresowana jego alternatywami, to efekt rosnącej świadomości konsumenckiej. Znaczenie ma również coraz większa dostępność roślinnych produktów – mówi Kamila Sondej z firmy badawczej Kantar Polska.

Z kolei Wiesław Różański, Prezes Zarządu Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, uważa, że mięso i jego roślinne alternatywy to tak odległe od siebie kategorie, jak zwykła kofeinowa kawa i kawa zbożowa. Oba produkty mają w nazwie to samo słowo. Jednak ich bezpośrednie porównanie nie pokazuje obu rynków.

– Obecny obraz shopperów i ich wyborów zakupowych nie jest miarodajny. To, co trafia do koszyków, jest determinowane wysoką inflacją, a świadome wybory konsumentów zastąpił przymus ekonomiczny – komentuje Jerzy Rey, Przewodniczący Rady Związku Polskie Mięso.

Emocje studzi ekspert z Grupy BLIX, który nie ma wątpliwości co do tego, że Polacy to w zdecydowanej większości mięsożercy. Choć są otwarci na roślinne alternatywy mięsa, to nadal do koszyków wkładają przede wszystkim wieprzowinę i drób oraz produkty z nich wytworzone. – Grupa spożywająca mięso jest największa w naszym społeczeństwie przede wszystkim ze względu na historyczne uwarunkowania. Polska jest krajem o silnej tradycji w tym względzie, a wiele z typowych dań narodowych, takich jak bigos, schabowy czy kiełbasa, zawiera mięso. Polacy są też jednymi z największych producentów tego rodzaju żywności w Europie, co również wpływa na wysoką konsumpcję w kraju – zauważa Lenkiewicz.

Polak to mięsożerca

Opinie ekspertów co do struktury spożycia w głównej mierze warunkują ich prognozy dotyczące ewentualnych zmian w wyborach konsumenckich rodaków w zakresie mięsa i jego zamienników. Panuje przekonanie, że nawet w dłuższej perspektywie Polacy nie odwrócą się od mięsa.

– Roślinne produkty, bo nie chcemy nazywać ich zamiennikami, nie wpływają na spadek spożycia mięsa. Trend ograniczania jego zakupu, który jest obecnie obserwowany, to po części wynik inflacji. Ponadto świadomi konsumenci zwracają uwagę na jakość produktów, w tym mięsa. Oczywiście lepiej jest jeść je rzadziej, ale sięgać po najlepsze gatunkowo produkty – przekonuje Wiesław Różański.

Z kolei Marcin Lenkiewicz podkreśla, że w Polsce weganizm i wegetarianizm rozwijają się nieco wolniej niż w niektórych krajach Europy Zachodniej. Natomiast w Polsce mocno rośnie zainteresowanie zdrowym stylem życia oraz zrównoważoną produkcją żywności. Te trendy pomagają promować weganizm i wegetarianizm w Polsce.

– Właśnie gwałtownie cofamy się o dekady w świadomej konsumpcji, gdyż tylko niewielką cześć naszego społeczeństwa pierwszej połowy 2023 roku stać na wybory, których nie ogranicza drożyzna w sklepach. Obserwujemy wymuszone niedostatkiem kupowanie najtańszych wyrobów mięsa lub garmażeryjnych kaszanek i flaków, podrobionych pasztetowych i innych jak najmniej kosztownych elementów. Smak np. prawdziwej szynki już powoli odchodzi w zapomnienie – alarmuje Jerzy Rey.

Wyzwaniem zmienne gusta

Eksperci w większości rysują jednak optymistyczny obraz zarówno dla branży mięsnej, jak i dla wytwórców roślinnych produktów. Nie oznacza to jednak, że oba sektory mogą być całkowicie spokojne. Nie rezygnując z mięsa, Polacy zmieniają swoje gusta, poszukując żywności o wysokiej jakości. Jednak obecne możliwości finansowe rodaków mogą mocno wpływać na to, co wkładają do sklepowych koszyków.

– Popyt na mięso w Polsce wciąż pozostaje na stosunkowo wysokim poziomie. To czyni inwestowanie w rozwój jego sprzedaży równie opłacalnym, szczególnie w kontekście rosnącej liczby konsumentów poszukujących wysokiej jakości mięsa pochodzącego z lokalnych źródeł – podkreśla Marcin Lenkiewicz.

Natomiast Kamila Sondej zauważa, że wzrost liczby osób zainteresowanych dietą vege, a także trendów żywieniowych związanych z redukcją mięsa, daje szansę na rozwój nowych alternatyw mięsnych. Producenci zdecydowanie mają dla kogo wytwarzać nowego typu produkty.

– Inwestowanie w oba obszary, zarówno w rozwój sprzedaży mięsa, jak i roślinnych zamienników, pozwala na osiągnięcie szerszej grupy odbiorców, którzy mają zróżnicowane preferencje żywieniowe. Konsumenci, o ile tylko inflacja ustąpi, a ceny się ustabilizują, mogą liczyć na to, że świadomi ich wyborów przedsiębiorcy branży spożywczej nadal będą stawiać na jakość i zróżnicowanie produktów, zarówno w segmencie mięsa, jak i jego roślinnych alternatyw – podsumowuje Marcin Lenkiewicz.

Kwiecień 2023 r. w TIM SA

Kwiecień 2023 r. w TIM SA: szeroka baza klientów powodem ostrożnego optymizmu.

Ze wstępnych szacunków wynika, że przychody TIM SA ze sprzedaży netto towarów i usług związanych bezpośrednio ze sprzedażą towarów wyniosły w kwietniu 2023 r. 101,4 mln zł (-12,3% rdr.).

Sprzedaż online realizowana samodzielnie przez klientów przyniosła w kwietniu 2023 r. niemal 70,2 mln zł (-12,2 mln zł), zaś od początku bieżącego roku – 317 mln zł (-11,2% rdr.). Suma szacowanych całkowitych przychodów ze sprzedaży za okres styczeń-kwiecień 2023 r. wyniosła 467 mln zł (-8,3% rdr.).

– Za nami miesiąc z najmniejszą liczbą dni roboczych w 2023 roku, mniejszą także o jeden od liczby dni roboczych w kwietniu 2022 roku. Jednakże przede wszystkim tegoroczny kwiecień, podobnie jak i marzec, obarczony jest wysoką bazą z roku ubiegłego, będącą głównie efektem pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę i przerwanych łańcuchów dostaw – zauważa Krzysztof Folta, prezes Zarządu TIM SA.

Sprzedaż na dzień roboczy, a więc wskaźnik umożliwiający najbardziej miarodajne porównywanie poszczególnych miesięcy, wyniosła w kwietniu 2023 r. 5,34 mln zł (-7,6% rdr.). W przypadku produktów wysoko rentownych, spadek przychodów z ich sprzedaży rok do roku wyniósł w kwietniu 2023 r. tylko 2%, zaś ich udział w ogóle przychodów wzrósł z 61% w kwietniu 2022 r. do 65% w kwietniu 2023 r.

– Co bardzo ważne, w kwietniu 2023 roku obsłużyliśmy 19,5 tysiąca klientów, tj. o 12% więcej niż w analogicznym okresie 2022 roku. Wzrosła także – o 5,4% rok do roku – liczba klientów lojalnych, to jest dokonujących zakupów na kwotę co najmniej 1500 złotych netto w przynajmniej sześciu z dwunastu ostatnich miesięcy. Tak szeroka baza klientów daje nam powody do ostrożnego optymizmu, jednakże sytuacja w branży budowlanej nie pozostaje bez wpływu także na naszą działalność – dodaje Krzysztof Folta.

Jak zaplanować oryginalne szkolenie w Warszawie?

Każda osoba, która prowadzi własną działalność, powinna zdawać sobie sprawę z tego, że szkolenia dla pracowników mogą wywrzeć bardzo pozytywny wpływ na efektywność firmy. Podniesienie kompetencji, wzrost wyników, zwiększona sprzedaż – to tylko niektóre z korzyści wynikających z regularnych szkoleń.

Każde przedsiębiorstwo, które chce zająć silną pozycję na rynku, powinno posiadać tak zwany budżet szkoleniowy. Warto jednak pamiętać o tym, że wyłącznie odpowiednio zaplanowane, kreatywne szkolenie, przyniesie oczekiwane efekty. Na co zwrócić uwagę, planując event tego typu?

Jak wybrać miejsce na szkolenie?

Nie ma co ukrywać – to od miejsca, w którym odbędzie się szkolenie, w dużej mierze zależy jego sukces. Ostatnimi czasy przedsiębiorcy coraz częściej wybierają kreatywne sale szkoleniowe w Warszawie, rezygnując z tradycyjnych sal konferencyjnych.

Ważne jest, aby miejsce na szkolenie odpowiadało potrzebom i oczekiwaniom uczestników. Kreatywna, przestronna i ciekawie wyposażona przestrzeń stanowi nieocenione wsparcie w przebiegu szkolenia. Dzięki temu każdy uczestnik wydarzenia może popuścić wodze fantazji, rozbudzić kreatywność i wzbić się na szczyty swoich możliwości.

Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, by miejsce wybrane na szkolenie wyposażone było w przydatne, nowoczesne urządzenia, takie jak projektory, komputery, flipcharty czy też projektory. Dzięki temu można mieć pewność, że szkolenie przebiegnie w oczekiwany sposób.

Jak określić cel szkolenia?

Jeszcze przed przystąpieniem do wyboru miejsca na szkolenie warto określić cel całego wydarzenia. W końcu nie chodzi o organizację zwykłego spotkania towarzyskiego. Aby określić potrzeby szkoleniowe pracowników, warto przeprowadzić skrupulatne badania. Przydatne mogą okazać się:

  • wewnętrzne ankiety firmowe,
  • bezpośrednie konsultacje z pracownikami,
  • rozmowy z liderami poszczególnych działów.

W określeniu celu szkolenia pomóc mogą także oceny efektywności pracowników, audyty personalne i testy kompetencji. Dzięki takim działaniom można wskazać ewentualne braki i luki, czyli obszary, które warto doskonalić w najbliższej przyszłości. Pozwala to na dopasowanie szkolenia do potrzeb poszczególnych pracowników.

Kto przeprowadzi szkolenie?

Wiedząc już, jakich obszarów ma dotyczyć szkolenie, warto zająć się poszukiwaniami firmy szkoleniowej bądź też specjalisty, który je poprowadzi. Trzeba podkreślić, że szkolenia mogą służyć zdobyciu kompetencji:

  • miękkich – takich jak umiejętności interpersonalne zespołu pracowniczego,
  • twardych – na przykład obsługi programów komputerowych niezbędnych do wykonywania pracy.

Osoba wybrana do przeprowadzenia szkolenia powinna móc wykazać się doświadczeniem w wybranej dziedzinie oraz szeroką wiedzą merytoryczną. Zadaniem trenera jest nie tylko odpowiednie pokierowanie dyskusją, ale także rozwiązanie ewentualnych wątpliwości uczestników i odpowiadanie na ich pytania.

Oczywiście, nie wszystkie firmy muszą poszukiwać zewnętrznego organizatora szkolenia. W sytuacji gdy dana firma zatrudnia na etacie eksperta lub długoletniego pracownika z ogromnym doświadczeniem – można rozważyć powierzenie mu roli prowadzącego szkolenie. Warto jednak pamiętać o tym, że skorzystanie z usług zewnętrznej firmy szkoleniowej to szansa na uzyskanie świeżego spojrzenia na sytuację firmy od osoby, która nie ma z nią do czynienia na co dzień.

Przygotowanie planu szkolenia

Firmowe szkolenia mogą trwać zarówno jeden dzień, jak i przeciągnąć się na kilka dni – w zależności od potrzeb i ustaleń z firmy szkoleniową. W sytuacji, kiedy zakres szkolenia jest dość rozbudowany, lepiej rozłożyć go na kilka dni. Krótsze jednostki szkoleniowe sprawiają, że uczestnicy szkolenia o wiele lepiej przyswajają wiedzę. Zbyt duża ilość nowych informacji w ciągu jednego dnia może zwyczajnie ich przetłoczyć i przeładować.

Trzeba pamiętać o tym, że w celu zapewnienia maksymalnej efektywności poszkoleniowej pracownik powinien jak najszybciej wykorzystać w praktyce zdobyte umiejętności. Dlatego szkolenia nie powinny odbywać się przed dłuższym czasem nieobecności pracownika w firmie – na przykład przed weekendem bądź też świętami państwowymi. W takiej sytuacji spada możliwość wykorzystania o tych informacji, co znacznie obniża efektywność szkolenia.

O czym jeszcze pamiętać, organizując firmowe szkolenie?

W sytuacji, kiedy plan szkolenia jest już stworzony, firma szkoleniowa zatrudniona, a sala szkoleniowa czeka tylko na wykorzystanie, pora zastanowić się, co jeszcze można zrobić, aby szkolenie przebiegło w odpowiedni sposób.

Jeśli szkolenie potrwa nieco dłużej, warto skupić się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb jego uczestników. W ramach długiego szkolenia warto zaplanować przerwy, które umożliwią odpoczynek i relaks. W zależności od budżetu, jakim się dysponuje, można rozważyć także wynajęcie cateringu.

Zdarzają się firmy, które łączą przyjemne z pożytecznym, organizując szkolenie z różnego rodzaju atrakcjami. Wyjazd szkoleniowy zorganizowany w górach czy nad morzem i połączony z wyjazdem integracyjnym to doskonały pomysł!

Stopy procentowe znów na pierwszym planie

Amerykanie i Czesi nie zawiedli oczekiwań. Stopy w USA wzrosły o 0,25% i wygląda na to, że są na maksimum tego cyklu. Czeskie stopy procentowe swoje maksimum już osiągnęły. Dzisiaj czekamy na EBC.

Stopy procentowe w USA w górę

Zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe wzrosły na wczorajszym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku o symboliczne 0,25%. Tym samym przedział dla stóp procentowych ustanawiany przez FED zaczyna się już od 5% i jest najwyższy od 2007 roku. Wyżej jest za to inflacja bazowa. Analitycy zwracają uwagę, że z komunikatu Rezerwy Federalnej zniknęło odwołanie do kolejnych podwyżek. Może to sugerować, że osiągnęliśmy koniec cyklu podwyżek i teraz przechodzimy w tryb oczekiwania. Patrząc na oczekiwania inwestorów, jeszcze w tym roku powinniśmy oglądać obniżki stóp. To właśnie koniec cyklu oraz oczekiwania obniżek powodują, że po decyzji dolar tracił na wartości względem euro.

Czesi nie zmienili stóp

W czasie, kiedy czekaliśmy na decyzje FED, odbyło się również posiedzenie Czeskiego Narodowego Banku. Tamtejszy bank, podobnie jak w Polsce, podniósł już stopy procentowe do docelowych poziomów i liczy, że problem sam się rozwiąże. W Czechach inflacja spada podobnie jak w Polsce. Dzisiejszy poziom 15% jest co prawda nieznacznie większy, ale też stopy procentowe są wyższe o 0,25%. Po samej decyzji korona czeska się nieznacznie umacnia, ale jest to raczej przygotowanie do decyzji EBC niż realny wpływ oczekiwanego braku zmiany stóp.

Indeksy PMI jednak nie takie złe

We wtorek mieliśmy serię odczytów indeksów PMI dla przemysłu. Zaczęło się bardzo słabo dla Polski. Wartość 46,6 pkt to nie tylko wyraźnie poniżej 47,9 pkt, których oczekiwali analitycy, to również najsłabszy wynik od grudnia 2022 roku. Z drugiej strony Węgrzy pokazali 61,9 pkt. Jest to wynik typowy dla szczytu pozytywnej koniunktury, kiedy to wszyscy patrzą na gospodarkę przez różowe okulary. Dlaczego uzyskali to Węgrzy? Dobre pytanie, część analityków wskazuje, że może to wynikać z faktu, że ostatnio było tam tak źle, że liczą na powrót do normy. Pozostałe odczyty nie wyglądały początkowo różowo, aczkolwiek lepsze od oczekiwań odczyty z Niemiec i Francji spowodowały, że dla całej strefy euro wynik przekroczył oczekiwania. To, że przekroczył to dobrze, ale to, że wynosi 45,8 pkt (czyli wyraźnie poniżej granicy 50 pkt) to druga strona tego medalu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych najważniejszą decyzją powinna być decyzja Europejskiego Banku Centralnego dotycząca stóp procentowych o 14:15.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Aktywność inwestorów na rynkach Grupy GPW – kwiecień 2023 r.

  • Spadek wartości obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń[1] na Głównym Rynku o 23,3% rdr do 17,6 mld zł
  • Wzrost wolumenu obrotu kontraktami terminowymi na indeksy o 12,5% rdr do poziomu 571,6 tys. szt.
  • Wzrost wartości obrotu ETF-ami o 65,5% rdr do 90,5 mln zł
  • Spadek łącznego wolumenu obrotu energią elektryczną o 9,2% do 11,2 TWh
  • Wzrost łącznego wolumenu obrotu gazem ziemnym o 12,7% rdr do 8,6 TWh

W kwietniu 2023 r. łączna wartość obrotu akcjami na Głównym Rynku GPW wyniosła 18,0 mld zł, czyli o 22,3% mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń spadła o 23,3% rdr do poziomu 17,6 mld zł. Średnia dzienna wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń wyniosła 975,2 mln zł, o 19,0% mniej niż rok wcześniej. Wartość indeksu WIG na koniec kwietnia wyniosła 62 948,50 pkt. i była o 9,0% wyższa niż przed rokiem.

Na rynku NewConnect w kwietniu odnotowano spadek łącznej wartości obrotu akcjami o 35,2% rdr do poziomu 161,7 mln zł. Wartość obrotów akcjami w ramach arkusza zleceń na rynku NewConnect spadła o 33,0% rdr i wyniosła 160,1 mln zł.

Na rynku GlobalConnect wartość obrotów akcjami w kwietniu wyniosła 667,2 tys. zł.

Łączny wolumen obrotu instrumentami pochodnymi w kwietniu wyniósł 822,2 tys. szt., czyli o 8,8% mniej niż rok wcześniej. Wolumen obrotu kontraktami na indeksy wzrósł o 12,5% rdr do poziomu 571,6 tys. szt., wolumen obrotu kontraktami na waluty spadł o 38,5% rdr do 147,7 tys. szt., a wolumen obrotu kontraktami na akcje spadł o 37,6% rdr do 80,5 tys. szt.

W kwietniu odnotowano spadek wartości obrotu produktami strukturyzowanymi o 46,7% rdr do poziomu 140,5 mln zł oraz wzrost obrotów ETF-ami o 65,5% rdr do 90,5 mln zł.

Wartość notowanych na rynku Catalyst emisji obligacji nieskarbowych wyniosła na koniec kwietnia 100,6 mld zł, wobec 97,5 mld zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wartość obrotu obligacjami na rynku Catalyst w ramach arkusza zleceń spadła o 5,7% rdr do poziomu 829,5 mln zł.

Łączna wartość obrotu obligacjami na TBSP wyniosła 28,8 mld zł wobec 33,8 mld zł rok wcześniej, co oznacza spadek o 14,8% rdr.

Łączny wolumen obrotu energią elektryczną na rynkach spot i terminowym wyniósł w kwietniu br. 11,2 TWh, co oznacza spadek o 9,2% rdr. Wolumen obrotu energią elektryczną na rynku spot wzrósł o 58,6% rdr do poziomu 4,7 TWh. Na rynku forward wolumen spadł o 30,8% rdr do poziomu 6,4 TWh.

Łączny wolumen obrotu gazem ziemnym wzrósł o 12,7% rdr do 8,6 TWh. Na rynku spot wolumen obrotu spadł o 17,7% do poziomu 1,7 TWh. Na rynku terminowym odnotowano wzrost o 23,7% rdr do poziomu 6,9 TWh.

Wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia, z wyłączeniem praw ze świadectw związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”)[2], na rynku spot wyniósł 2,1 TWh, co oznacza spadek o 38,9% rdr.

Wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”) spadł o 9,0% rdr do poziomu 8,3 ktoe[3].

Obrót Gwarancjami Pochodzenia dla energii elektrycznej wytworzonej w OZE wzrósł o 10,0% rdr, do wolumenu 3,7 TWh.

Kapitalizacja 374 spółek krajowych notowanych na Głównym Rynku w kwietniu 2023 r. wyniosła 621,5 mld zł (135,4 mld EUR).

Łączna kapitalizacja 417 spółek krajowych i zagranicznych notowanych na Głównym Rynku sięgnęła 1 277,8 mld zł (278,5 mld EUR).

Na Głównym Rynku GPW w kwietniu 2023 r. zadebiutowały akcje spółek: COLUMBUS ENERGY (przejście
z NewConnect) oraz DB ENERGY (przejście z NewConnect; pozyskanie kapitału w IPO – wartość nowej emisji: 10,8 mln zł).

Na rynku NewConnect zadebiutowały akcje spółek: PROSTA GIEŁDA S.A. (wartość oferty: 3,2 mln zł), YETIFORCE S.A. (wartość oferty: 8,9 mln zł) oraz ROBS GROUP LOGISTICS S.A. (wartość oferty:
3,0 mln zł)

Na rynku Catalyst w kwietniu 2023 r. zadebiutowały obligacje komunalne Gminy Białe Błota (wartość emisji: 22 mln zł).

W kwietniu br. na GPW odbyło się 18 sesji giełdowych w porównaniu do 19 sesji rok wcześniej.

W załączeniu dane o obrotach na rynkach prowadzonych przez Grupę GPW.

[1] transakcje sesyjne, bez transakcji pakietowych

[2] świadectwa pochodzenia związane z efektywnością energetyczną (tzw. białe certyfikaty) są wystawiane, notowane i rozliczane w innych jednostkach metrycznych niż pozostałe świadectwa na TGE (toe – tona oleju ekwiwalentnego; energetyczny równoważnik jednej metrycznej tony ropy naftowej o wartości opałowej równej 10.000 kcal/kg)

[3] ktoe = 1000 toe, Mtoe = 1000 000 toe

Zapnijcie pasy – nadchodzi słaby sezon, wszędzie

PERSPEKTYWY: Majowe powiedzenie „sprzedaj akcje i jedź na wakacje” to jedno z najbardziej znanych frazesów w finansach. Ta sezonowość wyników jest silna i poparta danymi, a na świecie jest nawet większa niż w USA. Żaden z 15 analizowanych indeksów nie poradził sobie w kolejnym półroczu lepiej niż w poprzednim. Wynika to z kalendarza wytycznych spółek na I kwartał i repozycjonowania inwestorów na IV kwartał. Fundamenty pozostają ważniejsze – szczyt cyklu stóp procentowych jest bliski, a wzrost gospodarczy wciąż pozostaje odporny. Jednak pozytywne perspektywy rynkowe wyraźnie tracą wsparcie techniczne na najbliższe kilka miesięcy. Skupiamy się na „nowej defensywie” – dużych technologiach i tradycyjnych defensywach, takich jak opieka zdrowotna, które mogą przetrwać spowolnienie wzrostu gospodarczego i wzrost zmienności akcji, ale przy tym, mogą skorzystać z niższej inflacji i perspektyw rentowności obligacji.

GLOBALNIE: Przeanalizowaliśmy miesięczne zwroty cen dla 15 największych indeksów giełdowych na świecie, sięgające średnio ponad 50 lat wstecz. Średnia miesięczna stopa zwrotu z cen od listopada do kwietnia wynosi 1,2 proc., bez miesięcy ujemnych. Dla porównania, w okresie od maja do października, zwrot wynosił zaledwie 0,1 proc., a w tym czasie odnotowano trzy miesiące strat. Ta różnica sezonowości jest widoczna na wszystkich 15 rynkach, przy czym na żadnym z nich nie odnotowano silniejszych zwrotów w miesiącach letnich. Największa skłonność do sezonowości cen występuje w aktywach o wyższej wartości beta i na rynkach takich jak brytyjski FTSE 250 (o małej kapitalizacji) i włoski FTSE MIB, podczas gdy typowa amerykańska sezonowość jest poniżej globalnej średniej dla S&P 500, NASDAQ i Wilshire small caps.

SEZONOWOŚĆ: Ten odporny czynnik sezonowości ma trzy aspekty. Po pierwsze – zazwyczaj pozytywne prognozy spółki na cały rok w I kwartale, po  drugie – w IV kwartale inwestorzy zazwyczaj dokonują repozycjonowania na przyszły rok, przed znanym styczniowym efektem cenowym, po trzecie – miesiące letnie cierpią z powodu braku tych pozytywnych czynników, wraz z typowym niższym wolumenem inwestycji. Ta sezonowość jest widoczna nawet na rynkach akcji na półkuli południowej, takich jak Australia. Prawdopodobnie odzwierciedla to wzrost znaczenia inwestorów międzynarodowych i wzrost korelacji na globalnych rynkach akcji.

Ben Laidler, eToro

Przesłanki uznania spółki za spółkę holdingową w świetle ustawy o CIT

Główną korzyścią ze spółki holdingowej, która powstała w ramach Polskiego Ładu, jest przede wszystkim zwolnienie z podatku przychodów z tytułu zbycia udziałów lub akcji spółki zależnej. Przepisy w zakresie skorzystania z preferencji reżimu holdingowego są na tyle skomplikowane, że wymagały aktualizacji w ramach zmian Polski Ład 2.0. Z uwagi na główną korzyść warto jest rozważyć taką strukturę zwłaszcza w kontekście planowanych restrukturyzacji czy zmian struktury właścicielskiej w grupach kapitałowych.

Warunki uznania spółki za spółkę holdingową

Warunki uznania spółki za spółkę holdingową zostały określone w art. 24m ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT. Zgodnie z tym przepisem za spółkę holdingową uznaje się spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, prostą spółkę akcyjną albo spółkę akcyjną będącą polskim rezydentem podatkowym spełniającą następujące warunki:

  1. a) posiada bezpośrednio na podstawie tytułu własności co najmniej 10% udziałów (akcji) w kapitale spółki zależnej,
  2. b) nie jest spółką tworzącą podatkową grupę kapitałową,
  3. c) nie korzysta ze zwolnień podatkowych (wymóg ten dotyczy spółki, a nie jej wspólnika),
  4. d) prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą,
  5. e) udziałów (akcji) w tej spółce nie posiada, pośrednio lub bezpośrednio, udziałowiec (akcjonariusz) mający siedzibę lub zarząd lub zarejestrowany lub położony na określonym w ustawie terytorium (np. kraje stosujące szkodliwą konkurencję podatkową).

Powyższe warunki powinny być spełnione nieprzerwanie przez okres co najmniej 2 lat.

W interpretacji indywidualnej nr 0111-KDIB1-1.4010.23.2022.2.JD z 28.04.2022 r. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wskazał, że „warunek musi być spełniony już na dzień uzyskania dochodu z tytułu odpłatnego zbycia udziałów (akcji) spółki zależnej, a nie dopiero po zbyciu udziałów tej spółki, (…) późniejsze posiadanie udziałów/akcji w ilości powyżej 10% nie skutkuje automatycznie możliwością skorzystania z ww. zwolnienia.”

Orany podatkowe potwierdzają także, że możliwość korzystania ze zwolnienia dywidendowego nie ma wpływu na możliwość skorzystania ze zwolnienia holdingowego (por. interpretacja indywidualna nr 0111-KDIB1-3.4010.162.2022.1.IZ z 12.05.2022 r.).

Warunki uznania za spółkę zależną

Zgodnie z art. 24m ust. 1 pkt 3 ustawy o CIT przez spółkę zależną rozumie się spółkę będącą spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, albo spółką akcyjną oraz polskim rezydentem spełniającą łącznie następujące warunki:

  1. a) co najmniej 10% udziałów (akcji) w kapitale tej spółki posiada bezpośrednio na podstawie tytułu własności spółka holdingowa,
  2. b) nie posiada tytułów uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym lub w instytucji wspólnego inwestowania oraz innych praw majątkowych związanych z prawem do otrzymania świadczenia jako założyciel (fundator) lub beneficjent fundacji, trustu lub innego podmiotu albo stosunku prawnego o charakterze powierniczym lub praw o podobnym charakterze,
  3. c) nie jest spółką tworzącą podatkową grupę kapitałową.

Równoczesne posiadanie przez Wnioskodawcę udziałów (akcji) w spółkach, które nie spełniają definicji spółki zależnej nie będzie miało wpływu na możliwość skorzystania z reżimu holdingowego (por. interpretacje indywidualne nr 0111-KDIB1-2.4010.184.2022.1.DP z 17.06.2022 r.).

Ponadto spółka zależna nie może być spółką nieruchomościową, żeby zastosować reżim holdingowy.

Warunki zastosowania Reżimu Holdingowego

W celu skorzystania z preferencji dla reżimu holdingowego konieczne jest spełnienie określonych warunków. Zgodnie z art. 24n ust. 1 ustawy o CIT zwalnia się od podatku dochodowego przychody z dywidend, o których mowa w art. 7b ust. 1 pkt 1 lit. a, uzyskane przez spółkę holdingową od krajowej spółki zależnej lub zagranicznej spółki zależnej.

Zwolnienie to ma zastosowanie jeżeli podmiotem otrzymującym dywidendę jest spółka holdingowa, wypłacającym dywidendę jest krajowa spółka zależna lub zagraniczna spółka zależna, a warunki są spełnione nieprzerwanie przez okres co najmniej 2 lat.

Stosownie do art. 24o ust. 1 ustawy o CIT zwalnia się od podatku dochodowego dochody osiągnięte przez spółkę holdingową z tytułu odpłatnego zbycia udziałów (akcji) krajowej spółki zależnej lub zagranicznej spółki zależnej na rzecz podmiotu niepowiązanego, pod warunkiem złożenia przez spółkę holdingową właściwemu dla niej naczelnikowi urzędu skarbowego, na co najmniej 5 dni przez dniem zbycia, oświadczenia o zamiarze skorzystania ze zwolnienia.

W kontekście powyższego, istotne jest ustalenie momentu, od którego możliwe jest zastosowanie Reżimu Holdingowego, tj. od którego momentu należy liczyć 2 letni okres spełnienia warunków, o których mowa powyżej. Czas przez jaki spółka holdingowa ma posiadać udziały w kapitale spółki zależnej ma obejmować okres nie krótszy niż dwa lata.

Autor: Radca prawny Robert Nogacki, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Na rynku biurowym będzie coraz trudniej o wolną powierzchnię

W 1 kw. 2023 r. deweloperzy koncentrowali się na rynkach regionalnych. O nową powierzchnię biurową wzbogacił się Kraków, Wrocław oraz Trójmiasto. W Warszawie nie przybyło nowych nieruchomości biurowych. Bieżące zainteresowanie ze strony najemców utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Popyt odnotowany w 1 kw. 2023 r. rozłożył się proporcjonalnie na rynek warszawski i miasta regionalne. Najemcy przywiązują wagę do kwestii ESG oraz komfortu pracy z biura dla swoich pracowników. Wyzwaniem stojącym przed sektorem biurowym są rosnące opłaty eksploatacyjne. Firma AXI IMMO prezentuje dane podsumowujące 1 kw. 2023 r. na rynku powierzchni biurowych.

Wysoka aktywność deweloperów w miastach regionalnych

Całkowita podaż nowoczesnej powierzchni biurowej w Polsce wyniosła niemal 12,73 mln mkw. na koniec 1 kw. 2023 r. W ujęciu jednostkowym Warszawa jest niekwestionowanym liderem na tle innych miast w zakresie zasobności przestrzeni biurowej. Niemniej jednak rynki regionalne sukcesywnie się rozwijają i w 2022 r. sumaryczna podaż w miastach regionalnych po raz pierwszy w historii rozwoju rynku przekroczyła podaż w stolicy. Wśród miast regionalnych największymi zasobami dysponują: Kraków (1,75 mln mkw. powierzchni biurowej), Wrocław (1,31 mln mkw.) oraz Trójmiasto (1,02 mln mkw.).

W 1 kw. 2023 r. deweloperzy dostarczyli na polski rynek biurowy ponad 68 tys. mkw. nowej powierzchni biurowej. Rynek krakowski wzbogacił się o dwa nowe budynki: Ocean Office Park B (28 600 mkw.) oraz Fabryczna Office Park B5 (14 000 mkw.). We Wrocławiu oddano do użytku Centrum Południe 3 (20 850 mkw.), natomiast w Gdyni ukończono budowę obiektu Officer (4 700 mkw.). Na rynku stołecznym od stycznia do marca 2023 r. nie oddano do użytku żadnej nowej nieruchomości biurowej, co stanowi potwierdzenie zapowiadanej luki podażowej.

Duże zainteresowanie najemców i stabilny wskaźnik powierzchni niewynajętych

W 1 kw. 2023 r. odnotowano popyt na powierzchne biurowe na poziomie ok. 330 tys. mkw. Suma podpisanych transakcji najmu rozłożyła się proporcjonalnie na rynek warszawski (48% popytu) oraz rynki regionalne (52%). Choć wolumen transakcji najmu był zdecydowanie niższy niż w analogicznym kwartale poprzedniego roku (spadek o 22%), bieżąca aktywność najemców utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie.

„Popyt na powierzchnie biurowe w Warszawie jest wysoki. Duży odsetek zapytań pochodzi od firm ukraińskich, które przeniosły swoją działalność na teren Polski. Pomimo ograniczonej dostępności atrakcyjnych powierzchni biurowych w Warszawie, w dalszym ciągu cieszą się popularnością krótsze umowy najmu – klienci pytają nawet o umowy roczne. Dla najemców poszukujących nowego biura niezmiennie ważna jest jego lokalizacja, zarówno w kontekście ogólnej dostępności komunikacyjnej, np. w zakresie bliskości metra, jak i czasu dojazdu pracowników do miejsca pracy,” komentuje Bartosz Oleksak, Starszy Negocjator w Dziale Powierzchni Biurowych, AXI IMMO.

Poziom powierzchni niewynajętych w Warszawie utrzymuje się na stabilnym poziomie 11,6% (bez zmian w relacji do poprzedniego kwartału), co przekłada się na ok. 725 tys. mkw. dostępnych na wynajem. Większą dostępnością powierzchni biurowych cechują się lokalizacje poza centrum (12,7%), podczas gdy wskaźnik powierzchni niewynajętej w strefach centralnych wynosi obecnie 10,2%. Na koniec 1 kw. 2023 r. średni wskaźnik pustostanów dla miast regionalnych był wyższy niż w stolicy i wyniósł 15,9%.

„Poza firmami z Ukrainy, dużą aktywność w poszukiwaniu powierzchni biurowej wykazują również kancelarie prawne, firmy księgowo-podatkowe oraz firmy z branży IT. To one rozwijają się obecnie najbardziej dynamicznie. Z uwagi na charakter działalności, większość tych klientów jest zainteresowana biurem zlokalizowanym w centrum miasta,” dodaje Jakub Potocki, Starszy Negocjator w Dziale Powierzchni Biurowych, AXI IMMO.

ESG i komfort pracy

Wraz z ustabilizowaniem się sytuacji pandemicznej, wielu pracodawców zaczęło zachęcać swoich pracowników do powrotu do biur, najczęściej wdrażając model pracy hybrydowej.

„Wprowadzenie modelu pracy hybrydowej oddziałuje na popyt biurowy dwojako. Z jednej strony firmy rozważają optymalizację powierzchni biurowej poprzez jej zmniejszenie, co miałoby ograniczyć koszty najmu i przynieść oszczędności. Z drugiej natomiast mniejsza liczba pracowników obecnych w biurze w tym samym czasie pozwala na ograniczenie indywidualnych miejsc pracy i wykorzystanie uwolnionej przestrzeni do wykreowania przestrzeni do pracy wspólnej czy przestrzeni do relaksu, co często podnosi komfort i efektywność pracy,” mówi Jakub Potocki.

„Świadomość tematyki ESG wśród najemców jest coraz większa. Firmy przywiązują wagę do jakości zajmowanej powierzchni biurowej, która oddziałuje na komfort pracy i stanowi jedną z zachęt dla pracowników do powrotu do biura. Niemal wszyscy klienci pytają obecnie chociażby o wydajność systemu wymiany powietrza w biurze, ponieważ ma to realne przełożenie na komfort pracy,” uzupełnia Bartosz Oleksak.

Opłaty eksploatacyjne zdecydowanie w górę

Ostatni rok przyniósł zdecydowany wzrost kosztu najmu biura, w znacznej mierze za sprawą wzrostu opłat eksploatacyjnych. Szacuje się, że na koniec 1 kw. 2023 r. stawki za tzw. service charge  w Warszawie zwiększyły się o ok. 20% r/r.

Dane za Stowarzyszenie PINK i AXI IMMO

Grupa VRG z najwyższą miesięczną sprzedażą w bieżącym roku

Początek drugiego kwartału pod wpływem osłabienia popytu konsumpcyjnego na rynku.

Sprzedaż VRG S.A. osiągnęła w kwietniu 2023 wartość 108,2 mln zł, o 0,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Narastająco w czterech pierwszych miesiącach sprzedaż VRG wyniosła 375,2 mln zł (o 6,4 proc. więcej r/r).

Segment jubilerski VRG zanotował w kwietniu 7-procentowy wzrost, osiągając przychody o wartości 50,5 mln zł. Segment odzieżowy Grupy osiągnął sprzedaż równą 57,6 mln zł, o 6,4 proc. mniej niż w roku ubiegłym. Kanały online odpowiadały za 10,7 proc. sprzedaży (w porównaniu z 14,6 proc. rok wcześniej).

 – W kwietniu obserwowaliśmy ochłodzenie nastrojów konsumenckich. Pomimo negatywnego wpływu czynników rynkowych, Grupa zdołała osiągnąć wynik zbliżony do bardzo dobrego kwietnia 2022 oraz zanotowała najwyższą miesięczna sprzedaż w bieżącym roku. Dobrze oceniamy zachowanie segmentu jubilerskiego, który w kolejnym miesiącu utrzymuje pozytywną dynamikę wzrostu – mówi Janusz Płocica, prezes zarządu Grupy VRG

Marża Grupy w kwietniu 2023 r. wyniosła 56,2 proc. w porównaniu do 56,8 proc. w analogicznym okresie rok wcześniej.

– Kolejny miesiąc notujemy lepsze wyniki sprzedażowe w kanale offline niż online, pomimo zmniejszenia o ok. 10 proc. wejść do sklepów sieci stacjonarnej. Wskazuje to na zachodzące zmiany i ewolucję w zachowaniu konsumentów. W kwietniu jak i w całym drugim kwartale nasza sprzedaż jest tak jak w roku ubiegłym napędzana zakupami okolicznościowymi, związanymi przede wszystkim z uroczystościami rodzinnymi i biznesowymi – dodaje Janusz Płocica.

2 rodzaje leasingu samochodu osobowego, które powinien znać początkujący przedsiębiorca

Chcesz kupić samochód na firmę, aby móc nim dojeżdżać na spotkania z klientami? Zależy Ci na tym, żeby auto dobrze wyglądało i robiło wrażenie na innych? Nowy model może sporo kosztować. Aby nie wydawać za dużo pieniędzy na raz, wybierz inną formę finansowania, czyli leasing. Na rynku są dostępne dwa jego rodzaje: operacyjny i finansowy. Dowiedz się, na który się zdecydować.

Wzięcie samochodu w leasing to często wybierany sposób finansowania samochodu dla firmy. W ramach umowy można użytkować auto w dowolny sposób. Do Twoich obowiązków należy jedynie opłacenie ustalonej raty za auto. Dzięki tej usłudze nie  musisz mieć dużej kwoty na start, aby móc cieszyć się nowym i sprawnym środkiem transportu.

Jednak warto pamiętać, że leasing samochodów to nieco większe obciążenie firmowego budżetu. Dlatego trzeba uważnie wybierać rodzaj finansowania. 

Leasing finansowy samochodu – co to jest?

Finansowy leasing to forma finansowania samochodu dla osób, które mają pewność, że chcą przejąć auto na własność. Po zakończeniu umowy automatycznie staje się Twoje i nie trzeba go wykupować. 

Umowa przypomina nieco zakup kredytowany. Podczas trwania leasingu finansowego płaci się raty, które są podzielone na dwie części:

  • kapitałową – spłacasz wartość samochodu;
  • odsetkową – jest to wynagrodzenie dla firmy leasingowej za udostępnienie auta. Tylko ta część jest zaliczana do kosztu uzyskania przychodu Twojej firmy i z tego można się rozliczyć.

Po podpisaniu umowy auto formalnie należy do firmy leasingowej, ale traktujesz je tak jakby było Twoje. Zatem, jeśli zdecydujesz się na leasing finansowy, masz obowiązek:

  • zapłacić podatek VAT „z góry” – jeśli pojazd będzie używany wyłącznie w celach służbowych, można odliczyć 100% jego wartości (jeśli firma jest płatnikiem VAT),
  • wprowadzić auto do ewidencji środków trwałych i dokonywać odpisów amortyzacyjnych. 

Co ważne, samodzielnie wybierasz, jak długo ma trwać leasing finansowy samochodu osobowego. Np. w Carefleet, czyli firmie, która zajmuje się outsourcingowymi modelami finansowania floty, można zawrzeć umowę na 12–60 miesięcy. 

Leasing operacyjny – na czym polega?

Leasing operacyjny to usługa dla osób, które nie są pewne, czy zachowają samochód po zakończeniu umowy. Gdy umowa się skończy, leasingobiorca ma dwie możliwości: 

  • wykup samochodu na własność za symboliczną kwotę – zazwyczaj to 1% wartości auta, a więc niewiele za prawie nowy samochód. Można jednak zdecydować się na leasing z wysokim wykupem. Po zawarciu takiej umowy raty leasingowe są nieco niższe, ale po jej zakończeniu trzeba zapłacić większą kwotę, aby wykupić samochód z leasingu;
  • oddanie pojazdu leasingodawcy – w tej sytuacji trzeba zadbać, aby auto było w doskonałym stanie. Inaczej firma leasingowa może obciążyć Cię kosztami za zniszczenie samochodu.

W związku z powyższym po zawarciu umowy na leasing operacyjny auto nadal pozostaje własnością firmy leasingowej. To sprawia, że:

  • nie wpiszesz auta do ewidencji środków trwałych. Nie musisz także dokonywać odpisów amortyzacyjnych;
  • cała rata leasingowa może zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodu firmy.

Leasing operacyjny samochodu może trwać od 2 do 4 lat. Podczas jego trwania płaci się raty, których wysokość zależy od stopnia eksploatacji samochodu, a także od stóp procentowych. To sprawia, że opłata może rosnąć lub maleć w trakcie trwania umowy. Ponadto do comiesięcznych opłat jest doliczony podatek VAT. Dzięki temu nie trzeba go płacić z góry przy podpisywaniu umowy.

Operacyjny a finansowy leasing – najważniejsze różnice

Wiesz już, na czym polega każdy rodzaj leasingu samochodów. Aby móc podjąć rozsądną decyzję, warto dokładnie porównać obie możliwości. Pomoże Ci w tym poniższa tabela z różnicami między samochodem w leasingu operacyjnym i finansowym.

Tabela 1. Samochody w leasingu finansowym i operacyjnym – różnice

Leasing operacyjny samochodu Leasing finansowy samochodu
Umowa od 24 do 48 miesięcy Umowa od 12 do 60 miesięcy
Auto wpisane do ewidencji środków trwałych firmy leasingowej Auto zaliczane do ewidencji środków trwałych użytkownika
Cała rata leasingowa to koszt uzyskania przychodu Tylko część odsetkowa raty kapitałowej to koszt uzyskania przychodu
Podatek VAT podzielony i doliczony do każdej raty Podatek VAT płatny z góry
Możliwość wykupu samochodu lub oddania go leasingodawcy Brak wykupu. Pojazd automatycznie staje się własnością leasingobiorcy

Źródło: Opracowanie własne

Jeśli nie wiesz, na który leasing się zdecydować, skontaktuj się np. ze swoim doradcą finansowym, który wskaże Ci najlepsze rozwiązanie. Dobrym pomysłem jest również rozmowa z ekspertem z firmy leasingowej. Specjalista wyjaśni różnice między tymi produktami i odpowie na wszystkie pytania, które się pojawiają. 

Jak wybrać dobrą firmę, która oferuje leasing samochodu osobowego?

Na rynku działa wiele firm leasingowych, które oferują obie omówione formy finansowania zakupu auta. Zatem którą wybrać? Przy wyborze leasingodawcy:

  • sprawdź, od ilu lat firma istnieje na rynku – im dłużej działa, tym większa szansa, że znajdziesz na jej temat dużo opinii. Dzięki nim nie „kupisz kota w worku”, a znajdziesz rzetelnego leasingodawcę;
  • ustal, czy firma jest w dobrej sytuacji finansowej – dobrze, jeśli należy lub należała do dużej grupy kapitałowej. Tak jest np. w przypadku Carefleet, który został wydzielony z Europejskiego Funduszu Leasingowego. Takie firmy oferują zazwyczaj najkorzystniejsze warunki i mają przejrzyste zasady współpracy;
  • zapoznaj się z opiniami –  inni użytkownicy chętnie dzielą się informacjami na temat korzystania z leasingu samochodowego. Możesz od nich dowiedzieć się nie tylko czy firma jest rzetelna, ale także czy warunki umowy są atrakcyjne. Ponadto sprawdzisz, jak wygląda  obsługa klienta w praktyce.

Większość firm leasingowych w Polsce należy do banków. Dlatego wiele osób korzysta z usług tych instytucji, w których ma otwarte konto firmowe. Jednak nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze leasingu samochodu osobowego?

Kiedy porównujesz oferty samochodów w leasingu, koncentrujesz się wyłącznie na marce samochodu i jego parametrach technicznych? Nic dziwnego. To, jakim autem będziesz jeździć, ma wpływ m.in. na wrażenie, jakie zrobisz na klientach czy kontrahentach. Im bardziej luksusowy pojazd, tym lepiej Cię ocenią.

Jednak pamiętaj, że raty za samochód w leasingu mają wpływ także na sytuację finansową firmy. Dlatego, wybierając ofertę, kieruj się wyłącznie dostępnymi modelami aut. Podczas porównywania ofert leasingu finansowego 2023 i operacyjnego, zwróć uwagę na:

  • sumę opłat, które wynikają z umowy leasingowej – weź pod uwagę nie tylko wysokość raty. Liczą się także kwota wpłacana przy zawieraniu umowy leasingu, opłaty manipulacyjne za sporządzenie dokumentów i gwarancje, a także wysokość wykupu końcowego. Dopiero po zsumowaniu wszystkich wydatków można zobaczyć, która oferta jest najatrakcyjniejsza;
  • wysokość oprocentowania – każdy leasing samochodowy jest objęty oprocentowaniem. Może być stałe, jednak takie oferty pojawiają się bardzo rzadko. Najczęściej jest zmienne i zależy od aktualnej stawki WIBOR 1M lub 3M. Zatem, jeśli ten wskaźnik wzrośnie, rata za samochód w leasingu będzie wyższa. Jeśli nie chcesz, żeby podwyżka była zbyt dotkliwa, wybierz leasing samochodu z najniższym oprocentowaniem;
  • warunki ubezpieczenia komunikacyjnego – wiele firm, które oferują leasing samochodów, proponuje także pakiet OC i AC. Zazwyczaj polisa pochodzi od towarzystwa, z którym leasingodawca ma podpisaną umowę. Jej koszt ponosisz Ty jako użytkownik. Niestety nie zawsze ubezpieczenie jest mą atrakcyjną cenę. Może okazać się, że możesz znaleźć tańsze oferty. Jednak, żeby móc z nich skorzystać, potrzebujesz zgody firmy leasingowej. Dlatego dokładnie sprawdź, czy jest to możliwe jeszcze przed zawarciem umowy na leasing samochodu.

Warto również sprawdzić, czy firma prowadzi sprzedaż samochodów poleasingowych. Np. na stronie https://poleasingowe.carefleet.pl/ możesz znaleźć ciekawe modele aut sprzed kilku lat w atrakcyjnej cenie. Dzięki temu nie tylko weźmiesz leasing na nowy samochód dla siebie, ale też np. kupisz auta  dla pozostałych pracowników. Przeanalizuj dokładnie zalety i wady samochodów w leasingu operacyjnym i finansowym, a następnie podejmij świadomą decyzję!

Sekrety skutecznych badań CATI: Poradnik dla Przedsiębiorców

Skuteczne badania CATI jako klucz do sukcesu biznesowego

Badania CATI (Computer-Assisted Telephone Interviewing) odgrywają znaczącą rolę w świecie badania rynku i opinii publicznej, dostarczając przedsiębiorcom cennych informacji potrzebnych do podejmowania trafnych decyzji biznesowych. W artykule zostaną przedstawione sekrety skutecznych badań CATI oraz porady, jak przedsiębiorcy mogą wykorzystać tę technikę badawczą w swojej działalności.

Planowanie badań CATI: Definiowanie celów i grupy docelowej

Pierwszym krokiem w realizacji skutecznych badań CATI jest precyzyjne określenie celów badania oraz grupy docelowej. Należy zdefiniować, jakie informacje chcemy uzyskać, jakie są nasze oczekiwania wobec wyników oraz jakie zmiany w strategii biznesowej planujemy wprowadzić w oparciu o uzyskane dane. Wyznaczenie grupy docelowej pozwoli nam lepiej dostosować strategię badawczą oraz wybrać odpowiednie narzędzia i metody.

Wybór właściwej firmy badawczej: Rola profesjonalizmu i doświadczenia

Wybór odpowiedniej firmy badawczej, która przeprowadzi badania CATI, jest kluczowy dla ich skuteczności. Warto zwrócić uwagę na doświadczenie, kompetencje oraz portfolio potencjalnych partnerów. Jola Buksztynowicz, Wiceprezes spółki Fieldstat, podkreśla rolę profesjonalizmu w badaniach CATI:

„Skuteczne badania CATI to nie tylko odpowiednie narzędzia, ale przede wszystkim doświadczenie i profesjonalizm ankieterów oraz analityków. Ważne jest, aby ankieterzy potrafili nawiązać kontakt z respondentami, a analitycy efektywnie przetwarzać zebrane dane, aby dostarczyć wartościowe informacje dla przedsiębiorców.”

Firma DRB Research to przykład badawczego partnera posiadającego własne studio CATI. Współpraca z takimi firmami gwarantuje wysoką jakość danych oraz profesjonalizm na każdym etapie realizacji badania.

Szkolenie ankieterów i kontrola jakości danych: Klucz do skutecznych badań CATI

Skuteczność badań CATI zależy w dużym stopniu od umiejętności ankieterów. Szkolenie ankieterów oraz regularne monitorowanie jakości ich pracy ma kluczowe znaczenie dla uzyskania wiarygodnych wyników. Warto zainwestować w profesjonalne szkolenia dla ankieterów, tak aby umiejętnie prowadzili rozmowy telefoniczne, zadawali odpowiednie pytania oraz dbali o utrzymanie wysokiej jakości danych.

Analiza danych i wyciąganie wniosków: Przekształcanie wyników badań CATI w wartościowe informacje

Ostatnim, ale nie mniej istotnym etapem skutecznych badań CATI, jest analiza danych oraz wyciąganie wniosków. Doświadczeni analitycy potrafią przekształcić surowe dane w wartościowe informacje, które będą stanowić solidne podstawy dla decyzji biznesowych. Kluczowe jest, aby proces analizy i interpretacji danych był oparty na rzetelnych metodach statystycznych oraz analitycznych, gwarantujących wiarygodność wyników.

Podsumowanie: Sekrety skutecznych badań CATI jako podstawa sukcesu przedsiębiorstwa

Skuteczne badania CATI, przeprowadzone przez profesjonalistów, dostarczają przedsiębiorcom wartościowych informacji niezbędnych do planowania działań biznesowych i podejmowania właściwych decyzji. Kluczowe aspekty skutecznych badań CATI obejmują odpowiednie planowanie, współpracę z doświadczonymi firmami badawczymi, jak DRB Research czy Fieldstat, profesjonalne szkolenie ankieterów, kontrolę jakości danych oraz rzetelną analizę i interpretację wyników. Inwestując w takie badania, przedsiębiorcy zyskują możliwość lepszego zrozumienia rynku, swoich klientów oraz konkurencji, co może przyczynić się do osiągnięcia sukcesu biznesowego.

Czy małe modułowe reaktory jądrowe są przyszłością energetyki?

Wzrost globalnego zapotrzebowania na energię elektryczną jest nieodłącznym skutkiem dynamicznego rozwoju światowej gospodarki. W porównaniu z 1980 rokiem, światowe moce zainstalowane w energetyce w 2020 r. wzrosły o ponad 290% (wzrost z ok. 1979 GW do 7735 GW ). Jednocześnie świat coraz wyraźniej dostrzega pilną potrzebę dążenia do neutralności klimatycznej, skupiając się przede wszystkim na propagowaniu rozwiązań energetycznych o niskim wpływie na środowisko oraz na promowaniu odnawialnych źródeł energii, które zyskują coraz większe znaczenie zastępując stopniowo paliwa kopalne. Odpowiedzią na wiele wyzwań stojących przed energetyką może być technologia małych modułowych reaktorów jądrowych (ang. Small Modular Reactors, SMR).

Polska jest jednym z krajów, przed którym stoi konieczność niemal całkowitej przebudowy systemu elektroenergetycznego. Nasze moce wytwórcze wymagają znacząco większych nakładów w celu odtworzenia i dekarbonizacji względem innych krajów Unii Europejskiej. Pomimo wielu zrealizowanych inwestycji w zakresie fotowoltaiki i elektrowni wiatrowych, ok. 70% energii elektrycznej w Polsce dalej jest produkowana przy wykorzystaniu paliw kopalnych.

Technologia małych modułowych reaktorów jądrowych (SMR)

Małe modułowe reaktory jądrowe – SMRy, stanowią innowacyjne podejście do produkcji energii jądrowej.

Znacznie mniejsze od tradycyjnych reaktorów, zarówno pod względem wielkości, jak i mocy, posiadają moc zainstalowaną wynoszącą zazwyczaj mniej niż 300 MWe, a niektóre z nich osiągają zaledwie 1 do 10 MWe. SMRy spośród innych reaktorów jądrowych wyróżnia możliwość produkcji fabrycznej oraz modułowej instalacji, co umożliwia ich przenoszenie i skalowalne wdrażanie. Dzięki wykorzystaniu reakcji rozszczepienia jądra atomowego do wytwarzania ciepła, SMRy oferują elastyczne rozwiązania w produkcji energii elektrycznej – mówi Alina Wołoszyn, Partner, Szef Działu Deal Advisory w KPMG w Polsce.

Zdaniem ekspertów SMRy ze względu na niższą moc i mniejsze rozmiary reaktorów, charakteryzują się wysokim poziomem bezpieczeństwa, co powinno przełożyć się na łatwiejszą oraz sprawniejszą lokalizację takich obiektów. Reaktory SMR projektowane są tak, aby móc je przyłączyć do obecnie funkcjonujących systemów elektroenergetycznych. Jako stabilne i niezależne od czynników zewnętrznych źródła energii mają być też komplementarne wobec OZE. SMRy mogą zapewnić elastyczność pozwalającą na utrzymanie bezpiecznego poziomu dostaw energii elektrycznej do odbiorców końcowych.

Zastosowania SMRów niskoemisyjną odpowiedzią na wyzwania energetyczne

Rozkład polskiej energetyki nie jest jednolity, a przemysł energochłonny skupiony jest głównie na południu kraju z uwagi na tamtejsze złoża węgla. W związku z tym, największe elektrownie w Polsce znajdują się w tych regionach, które charakteryzują się gęstą siecią przesyłową. Z kolei planowane nowe inwestycje energetyczne, takie jak budowa farm wiatrowych na Bałtyku lub realizacja pierwszej krajowej elektrowni jądrowej planowane są na północy Polski.

Biorąc pod uwagę plany transformacji energetycznej Unii Europejskiej i wycofywanie jednostek wytwórczych zasilanych węglem, południe Polski stanie w obliczu luki energetycznej. Małe modułowe reaktory jądrowe mogą być odpowiedzią na przyszłe potencjalne problemy niedoboru energii w tym systemie. Energochłonne przedsiębiorstwa na południu kraju mogłyby korzystać z niskoemisyjnej energii produkowanej przez SMR-y, wprowadzanej do sieci przy wykorzystaniu już rozwiniętej sieci przesyłowej – mówi Dorota Miziołek, Partner Associate, Dział Deal Advisory, Zespół Finansowania i Infrastruktury w KPMG w Polsce.

Reaktory SMR stanowią innowacyjną możliwość wytwarzania niskoemisyjnej, neutralnej dla klimatu, bezpiecznej i niezawodnej energii elektrycznej. Pomimo ogólnoeuropejskiego zainteresowania ze strony podmiotów publicznych i prywatnych, rozwój SMR jest nadal ograniczony przez przepisy, które nie są dostosowane do tych rozwiązań. Technologia SMR jest na tyle nowatorskim rozwiązaniem, że nie wdrożono jeszcze w pełni kompleksowych i dedykowanych jej regulacji oraz porozumień.

Państwowe organy regulacyjne powinny w najbliższych miesiącach opracować spójne, uproszczone wytyczne dotyczące certyfikacji i procesu inwestycyjnego dla SMR. Szansą dla tego procesu są liczne inicjatywy międzynarodowe dążące do opracowania i wdrożenia jednolitych regulacji, które mogą stanowić podstawę do konstruowania przepisów krajowych – mówi Anna Szczodra, radca prawny, Partner w KPMG Law.

Wobec ambitnych planów polskich podmiotów zainteresowanych SMR, rozwój tej technologii w Polsce, oprócz konsekwencji środowiskowych, przełoży się na kwestie społeczno-ekonomiczne. Według wyliczeń zainteresowanych podmiotów jeden reaktor będzie wymagał zatrudnienia ponad 100 wykwalifikowanych specjalistów. Inwestycje SMR to także szansa dla lokalnych społeczności i gmin. Inwestycje w SMRy pozwolą jednostkom samorządu terytorialnego na uzyskanie dodatkowych wpływów podatkowych oraz na zaopatrzenie lokalnych przedsiębiorstw w niskoemisyjną energię produkowaną przez reaktory.

SMRy mogą stanowić odpowiedź na wiele problemów charakteryzujących tradycyjną energetykę jądrową. Mniejsza skala inwestycji, jak i możliwość dostosowywania jej wielkości do potrzeb łagodzi ryzyko przekroczenia budżetu oraz wystąpienia opóźnień w realizacji projektu. Mniej rygorystyczne warunki lokalizacyjne minimalizują zaś potencjalne koszty. Tym samym technologia ta może być atrakcyjnym wyborem dla inwestorów z sektora prywatnego. Wzrastająca liczba projektów realizowanych z powodzeniem pozytywnie wpłynie na zainteresowanie finansowaniem SMRów przez instytucje finansowe – mówi Alina Wołoszyn, Partner, Szef Działu Deal Advisory w KPMG w Polsce.