Władimir Putin wprost przyznaje, że Rosja całkowicie przestawiła swoją gospodarkę na tory wojenne. Podczas piątkowego spotkania na Kremlu prezydent Rosji chwalił się, że od początku inwazji na Ukrainę produkcja amunicji w jego kraju wzrosła aż 22-krotnie. Te ponure statystyki pokazują jasno: Moskwa nie szuka pokoju, lecz szykuje się na lata wyniszczającego konfliktu.
Podczas transmitowanej narady z przedstawicielami sektora obronnego Putin przedstawił wskaźniki wzrostu w poszczególnych kategoriach sprzętu. Jak przekonywał, produkcja czołgów wzrosła 2,2-krotnie, samolotów wojskowych – 4,6-krotnie, a urządzeń do walki elektronicznej – 12,5-krotnie. Największy skok dotyczy amunicji: według słów Putina jej wytwarzanie jest dziś ponad 22-krotnie większe niż w 2022 roku.
Władze Rosji wiążą te zmiany z przebudową gospodarki pod potrzeby wojny. Kreml utrzymuje, że zakłady zbrojeniowe pracują stabilnie i są w stanie dostarczać armii sprzęt odpowiadający zmieniającym się realiom pola walki. Putin wskazywał również na rolę państwowych instrumentów wsparcia, które – jak stwierdził – pozwoliły przedsiębiorstwom szybko rozbudować bazę produkcyjną i technologiczną. W tym kontekście wymienił m.in. 3,7-krotny wzrost produkcji opancerzonych transporterów oraz 9,6-krotny wzrost produkcji rakietowych systemów artyleryjskich.
Skala wydatków na obronę ma odzwierciedlenie w planach budżetowych. Z danych przytaczanych w analizach wynika, że rosyjski budżet federalny na 2025 rok przewiduje ok. 160 mld dolarów na obronę narodową, co odpowiada 7,2 proc. PKB i 37 proc. całkowitych wydatków federalnych. Sektor obronny ma zatrudniać ok. 3,8 mln osób, czyli blisko 5 proc. wszystkich pracujących.
Putin zapowiedział, że w kolejnych latach priorytetem ma być obniżanie kosztów produkcji i szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji. Nowy Państwowy Program Uzbrojenia na lata 2027–2036 ma koncentrować się na modernizacji triady nuklearnej, rozwoju wielowarstwowej obrony powietrznej oraz zwiększaniu możliwości wojsk lądowych. Rosyjski przywódca podkreślił, że program ma uwzględniać doświadczenia z działań bojowych na Ukrainie.






