Nowe cykliczne minima cen kontraktów na ropę naftową

Główne indeksy amerykańskiego rynku akcji spadły wczoraj do najniższego poziomu od 2 tygodni (S&P 500 -1,44 proc., DJIA -1,03 proc.). Ponad tymi minimami utrzymywał się jeszcze Nasdaq Composite (-2 proc.). Na giełdach Azji i Oceanii dziś również przeważała tendencja spadkowa. Najsilniej – o 3,22 proc. – spadł dziś Hang Seng. Niewielkie wzrosty notowały jedynie główne indeksy giełd na Filipinach i w Nowej Zelandii.

Główne indeksy giełd w Europie notowały dziś rano przeważnie niewielkie zmiany (DAX -0,11 proc., CAC 40 +0,03 proc. ok. godz. 9:55).

Podobnie było na GPW (WIG-20 -0,18 proc. ok. godz. 9:55).

Dziś rano najwyższy poziom od roku zaliczyła rentowność chińskich obligacji skarbowych. Rentowność 10-latek rządu USA lekko dziś spadała utrzymując się w okolicach poziomu 3,5 proc. Rentowność polskich 10-latek, która w październiku przekroczyła na chwilę poziom 9 proc., a na początku grudnia spadła poniżej poziomu 6,4 proc., wynosiła dziś rano 6,572 proc.

Wczoraj do swych najniższych poziomów od przełomu grudnia i stycznia spadły ceny kontaktów na ropę naftową na NYMEX-ie i ICE. Dziś rano na tych rynkach doszło do niewielkiego odreagowania cen w górę. Ceny kontraktów na gaz ziemny w USA (Henry Hub) na NYMEX-ie spadły wczoraj do najniższego poziomu od października, ale dziś rano odreagowywały ten spadek rosnąc ok. godz. 9:30 o niecałe 4 proc.

Kurs amerykańskiego dolara do japońskiego jena rósł dziś trzeci dzień z rzędu (+0,5 proc. ok. godz. 9:25). Dolar minimalnie umacniał się rano również w stosunku do euro (-0,06 proc. ok. godz. 9:25).

Stabilny był dziś rano kurs polskiego złotego (EUR/PLN 0 proc., USD/PLN +0,05 proc. ok. godz. 9:25).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara spadł dziś rano do najniższego poziomu od tygodnia (-1,27 proc. ok. godz. 9:20).

Czy RPP zakomunikuje cięcie stóp procentowych?

Już jutro poznamy ostatnią decyzję o wysokości stóp procentowych w tym roku. Wydaje się, że nie powinniśmy się nastawiać na niespodziankę – stopy procentowe powinny być utrzymane bez zmian, z główną stopą na poziomie 6,75%. Z drugiej strony rynek zaczął wyceniać dosyć agresywne obniżki stóp procentowych w perspektywie 12 miesięcy, a dodatkowo kilka wypowiedzi ze strony członków Rady sugeruje, że nie można takiego ruchu wykluczać. Czy w takim razie możemy oczekiwać, że pojawi się nowa komunikacja ze strony polskich władz monetarnych?

Można założyć, że stopy procentowe pozostaną bez zmian w trakcie posiedzenia RPP 7 grudnia. W takim razie jakichkolwiek sygnałów na temat dalszej zmiany w długoterminowych perspektywach trzeba będzie szukać w komunikacie. Teoretycznie RPP z prof. Glapińskim na czele nie zakończył jeszcze cyklu podwyżek, a znajduje się jedynie w trybie “uśpienia” i oceny bieżącej sytuacji. Takiemu trybowi sprzyja ostatni odczyt spadku inflacji, która pokazała wyraźny spadek. Oczywiście inflacja może nieco jeszcze wzrosnąć początkiem przyszłego roku ze względu na powrót wyższych stawek VAT na paliwa. Można jednak zauważyć, że stacje benzynowe nie obniżają cen, pomimo warunków sprzyjającym spadkom. Można to tłumaczyć powolnym dostosowywaniem się do powrotu stawek VAT od stycznia 2023 roku, co miałoby zminimalizować drastyczne podwyżki. Wracając jednak do inflacji, jeśli część RPP uważa, że inflacja może spadać szybciej niż w ostatniej projekcji inflacyjnej, co mogłoby uzasadniać szybsze obniżki. Oczywiście jest to scenariusz życzeniowy, ale nie można go w tym momencie wykluczyć.

Wydaje się jednak, że sam rynek podchodzi do tego zbyt optymistycznie. W przyszłym roku musielibyśmy zauważyć ponad 100 punktów bazowych obniżki! Z drugiej strony rynek stopy procentowej dosyć dobrze wycenił mocne podwyżki, które zmaterializowały się na przestrzeni ostatniego roku.

Różnica między kontraktem FRA na 3 miesięczny depozyt za 12 miesięcy i 3 miesięcznym Wiborem
Różnica między kontraktem FRA na 3 miesięczny depozyt za 12 miesięcy i 3 miesięcznym Wiborem wynosi obecnie nieco ponad 100 punktów bazowych. Źródło: Bloomberg

Co w takim razie może zasygnalizować nadchodzące obniżki? Zmiana w komunikacie sugerująca koniec cyklu podwyżek. Wtedy oczywistym dalszym kierunkiem byłyby obniżki. Takie sygnały mogłyby również nadejść w trakcie konferencji prasowej po posiedzeniu w dniu 9 grudnia, o godzinie 15:00. Już podczas poprzednich konferencji profesor Glapiński wskazywał, że chciałby, aby inflacja spadła do jednocyfrowego poziomu z końcem przyszłego roku, co stworzyłoby perspektywy do możliwych obniżek. Warto jednak podkreślić, że patrząc na obecną sytuację, wciąż wydaje się to jeszcze mało prawdopodobne.

projekcja inflacyjna
Ostatnia projekcja inflacyjna dawałaby szanse na jednocyfrową inflację z końcem przyszłego roku. Warto jednak pamiętać, że projekcja zakłada szczyt inflacyjny bliski 20% w I kwartale przyszłego roku. Źródło: NBP

Autor: Michał Stajniak, starszy analityk XTB

Jak skutecznie walczyć z inflacją?

Rząd przeznaczył na wsparcie gospodarstw domowych i przedsiębiorców – w związku z wysoką inflacją i rosnącymi cenami energii – już ponad 70 mld złotych. Problem w tym, że to wsparcie finansowe nie przekłada się na obniżenie inflacji – a wręcz powoduje jej zwiększenie przez wygenerowany popyt wynikający z tych instrumentów. Walka z inflacją wyłącznie przez podnoszenie stóp procentowych dla kredytobiorców jest i nadal będzie nieskuteczna. Brak koordynacji działań Narodowego Banku Polskiego oraz Polskiego Rządu powoduje, że w rzeczywistości wpadamy w spiralę inflacyjną – którą będzie bardzo trudno zatrzymać. Mimo, że koszty kredytów rosną, to na rynku wolnej gotówki jest nadal zbyt dużo – a to jest głównym czynnikiem pobudzającym inflację. Problem w tym, że mamy do czynienia z polityką chaosu. W odpowiedzi na obecną sytuację gospodarczą kraju Federacja Przedsiębiorców Polskich przygotowała propozycję wsparcia w walce z inflacją.

– Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje inny instrument wsparcia. Taki, który służyć będzie stabilizacji sytuacji finansowej przedsiębiorców – ale jednocześnie przyczyni się do obniżenia dynamiki wzrostu cen i wskaźników inflacji. Opiera się on na swoistego rodzaju umowie zawartej pomiędzy państwem a przedsiębiorcą – powiedział serwisowi eNewsroom Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). – Państwo ze swej strony zobowiązuje się wobec przedsiębiorcy do pokrycia wzrostu kosztów energii. Natomiast firma zobowiązuje się w zamian, że przez cały okres otrzymanego wsparcia utrzyma dotychczasowe ceny. Z uwagi na możliwości finansowe państwa proponujemy, aby taki instrument był zawężony do branży artykułów podstawowej potrzeby – czyli przede wszystkim żywności i napojów. W przypadku, gdyby taki instrument zadziałał i przyczynił się do zatrzymania wzrostu cen – to w ciągu pół roku możemy spodziewać się, że dynamika cen obniży się o 2,3 pp. w ujęciu rok do roku po 6 miesiącach od wprowadzenia w życie proponowanego przez nas rozwiązania. Mechanizm miałby charakter dobrowolny – wsparcie byłoby udzielane na wniosek przedsiębiorcy. Uważamy, że jest to lepszy sposób na wydawanie publicznych środków w związku z kryzysem energetycznym niż proste transfery pieniężne, które nie wiążą się z konkretnymi zobowiązaniami po stronie tych, którzy są ich beneficjentami – rekomenduje Kozłowski.

Czy nowelizacja KSH zmusza do zmiany umów i statutów spółek?

Nowelizacja prawa często ma wpływ na bieżące funkcjonowanie i obowiązki przedsiębiorców. W październiku 2022 r., weszła w życie największa od 20 lat nowelizacja Kodeksu spółek handlowych. Czy wymusza ona zmiany w umowie lub statucie spółki? 

Postanowienia umów czy statutów spółek handlowych opierają się na obowiązujących przepisach prawa, a niejednokrotnie stanowią wprost powtórzenie regulacji kodeksowych. Aby uniknąć sytuacji, gdy nie odpowiadają one aktualnemu brzmieniu przepisów kodeksu warto po każdej nowelizacji, zweryfikować je i w razie konieczności wprowadzić konieczne zmiany.

Omawiana nowelizacja wprowadza do polskiego prawa nową instytucję, tj. „grupę spółek” i reguluje tzw. prawo holdingów, czyli stosunki podmiotów powiązanych stosunkiem dominacji i zależności. Uczestnictwo w grupie jest fakultatywne – to spółka zależna decyduje czy zamierza budować swoje relacje w oparciu o wprowadzane przepisy.

Przykład:

  • Spółka A i spółka B są ze sobą powiązane. Jedna jest spółką dominującą, druga zależną. Ich dotychczasowy model funkcjonowania jest wystarczający. Nie decydują się na utworzenie „grupy spółek”. Przepisy nowelizacji w zakresie prawa holdingowego nie będą miały zastosowania.
  • Spółka A i spółka B są ze sobą powiązane. Jedna jest spółką dominującą, druga zależną. Obie spółki chcą utworzyć grupę spółek. W tym celu, Zgromadzenie Wspólników/Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy spółki zależnej podejmuje uchwałę większością ¾ głosów. Obie spółki ujawniają uczestnictwo w grupie spółek w rejestrze przedsiębiorców KRS.

Podjęcie decyzji o uczestnictwie w grupie spółek powoduje, że przepisy nowelizacji będą mieć zastosowanie w relacji między spółką dominującą i spółką zależną. Niektóre z nich mają charakter dyspozytywny. Spółka zależna w ramach zmian wprowadzanych do umowy lub statutu spółki może odmiennie uregulować istotne aspekty funkcjonowania w grupie spółek.

Interes spółki uczestniczącej w grupie nie bez znaczenia

Jednym z najistotniejszych elementów tworzenia i funkcjonowania w ramach grupy jest interes grupy, jak i indywidulany interes spółki, w niej uczestniczącej. Zgodnie z przepisami nowelizacji, spółka dominująca oraz spółka zależna, które uczestniczą w grupie spółek, kierują się obok interesu spółki, interesem grupy spółek.

Skoro interes indywidulany spółki, jak i grupy spółek, jest postrzegany jako drogowskaz podejmowanych decyzji gospodarczych, warto rozważyć jego konkretne określenie.  Sprzeczność interesu spółki zależnej z poleceniem spółki dominującej może stanowić uzasadnienie odmowy jego wykonania.

Przykład:

W ramach swojego interesu, spółka zależna postanowiła określić ekspansję oferowanych i sprzedawanych towarów poza granice Polski, w szczególności na rynki Europy Zachodniej. Spółka dominująca (jednocześnie podmiot konkurencyjny) postanowiła wydać wiążące polecenie skutkujące wycofaniem z rynków zagranicznych oferowanych towarów. W konsekwencji tak określonego interesu, spółka zależna będzie miała uzasadnioną podstawę do odmowy wykonania wiążącego polecenia. 

Mimo, że przepisy nowelizacji milczą o obowiązku określenia interesu spółki zależnej oraz grupy spółek, w której uczestniczy, w sposób formalny, zdecydowanie rekomenduję, aby to zrobić. Może to nastąpić w umowie/statucie spółki lub w porozumieniu zawartym między spółkami uczestniczącymi w grupie. Pozwoli to na wyeliminowanie ewentualnych sporów w omawianym zakresie, które mogą się pojawić w przypadku odmowy wykonania polecenia przez spółkę zależną.

Przekazanie wiążących poleceń

Jak sam przymiotnik stanowi, polecenia mają charakter wiążący. Aby takie były, z pewnością warto zadbać o sposób przekazania poleceń przez spółkę dominującą spółce zależnej. W omawianej kwestii przepisy nowelizacji ograniczają się wyłączenie do wskazania formy, tj. spółka dominująca wydaje wiążące polecenie w formie pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności. Co do zasady, kiedy spółka (jako osoba prawna) jest adresatem, uprawnionym do odebrania wiążącego polecenia będzie Zarząd spółki zależnej. Choć w przypadku wydania polecenia w formie pisemnej, jego przekazanie nie powinno budzić wątpliwości – w praktyce problematyczna może się okazać skuteczność wydania polecenia w formie elektronicznej m.in. na jaki adres poczty elektronicznej polecenie powinno być wysłane. Warto takie niuanse uregulować, aby w przyszłości wykluczyć ewentualne spory w tym zakresie.

Na co spółki uczestniczące w grupie mają wpływ?

W przypadku spółki zależnej, największy zakres odmiennego uregulowania przepisów kodeksowych dotyczy przesłanek odmowy wykonania wiążącego polecenia. Ustawodawca poprzestał wyłącznie na dwóch:

(1) w przypadku, gdy wykonanie polecenia doprowadziłoby do niewypłacalności lub zagrożenia niewypłacalnością spółki zależnej oraz

(2) istnieje uzasadniona obawa, że polecenie jest sprzeczne z interesem spółki zależnej i wyrządzi jej szkodę, która nie będzie naprawiona przez spółkę dominującą lub inną spółkę zależną uczestniczącą w grupie spółek w okresie dwóch lat.

Spółka zależna może w umowie lub statucie rozszerzyć katalog przesłanek odmowy wykonania wiążących poleceń spółki dominującej.

Przykład:

Spółka zależna postanowiła rozszerzyć katalog przesłanek odmowy wykonania wiążącego polecenia poprzez:

  • wprowadzenie wymogu zgody rady nadzorczej spółki zależnej na taką odmowę;
  • określenie minimalnego pułapu wartości potencjalnej szkody wyrządzonej spółce zależnej przez ewentualne wykonanie wiążącego polecenia, od którego spółka mogłaby dopiero zrealizować swój obowiązek odmowy wykonania tego polecenia;
  • obowiązek wykazania przez spółkę zależną, że wydanie przez spółkę dominującą wiążącego polecenia nie jest podjęte w interesie grupy spółek;
  • obowiązek wykazania przez spółkę zależną, że wiążące polecenie spółki dominującej wychodzi poza zakres strategii przyjętej przez grupę spółek.

Kolejny element, który może podlegać odmiennemu uregulowaniu w stosunku do przepisów Kodeksu spółek handlowych dotyczy nadzoru. Zgodnie z przepisami to rada nadzorcza spółki dominującej sprawuje nadzór nad realizacją interesu grupy spółek przez spółkę zależną (…) chyba, że umowa albo statut spółki dominującej lub spółki zależnej przewiduje inaczej. Ustawodawca nie wskazał żadnych dyrektyw, które wskazywałyby, jaki ewentualny zakres modyfikacji jest dopuszczalny. W konsekwencji, stoję na stanowisku, że spółki uczestniczące w grupie mogą w ramach zmiany umowy lub statutu: rozszerzyć, ograniczyć, a nawet całkowicie wyłączyć kompetencje przyznane radzie nadzorczej do sprawowania nadzoru nad realizacją interesu grupy przez spółkę zależną.

W ramach uprawnień nadzorczych – tym razem po stronie spółki zależnej – przepisy nowelizujące prawo handlowe dopuszczają możliwość ograniczenia zakresu badania rachunkowości oraz działalności grupy spółek. Powyższe dotyczy uprawnienia wspólników/akcjonariuszy mniejszościowych spółki zależnej, reprezentujących co najmniej 10% kapitału zakładowego tej spółki do zwrócenia się do sądu rejestrowego z wnioskiem o wyznaczenie firmy audytorskiej w celu zbadania rachunkowości grupy, w której uczestniczy. Zakres tego badania może zostać ograniczony na mocy postanowień umowy/statutu spółki. Ograniczenie zakresu badania może polegać przykładowo na zawężeniu badania tylko do konkretnej spółki zależnej uczestniczącej w grupie i ewentualnie jej stosunków z pozostałymi spółkami uczestniczącymi w grupie.

Nowelizacja przepisów kodeksu spółek handlowych wprowadziła wyjątkowo kontrowersyjne uprawnienie polegające na przymusowym wykupie udziałów/akcji wspólników mniejszościowych spółki zależnej reprezentujących nie więcej niż 10% kapitału zakładowego przez spółkę dominującą, która posiada co najmniej 90% kapitału zakładowego. W ramach tej regulacji, dopuszcza się możliwość umownego obniżenia progu posiadanych udziałów/akcji przez spółkę dominującą, pozwalających na prawo do skorzystania z omawianego uprawnienia z 90% do 75% udziałów/akcji w kapitale zakładowym spółki zależnej.

Podsumowując wraz z wejściem w życie nowelizacji KSH przed holdingami stoi kilka decyzji, przede wszystkim czy tworzą formalnie grupy spółek, a tym samym korzystają z dodatkowych uprawnień w zakresie modyfikacji regulacji ustawowych. W jakim stopniu spółki będą stosować możliwości swobody decyzyjnej i w jakich zakresach będą wprowadzać określone modyfikacje umów i statutów jak zazwyczaj pokaże praktyka.

Autorem komentarza jest Krzysztof Borkowski, Adwokat w kancelarii KZ Legal (Krzemień Zaliwska Adwokaci i Radcowie Prawni S.K.A.) oraz autor bloga Tozalezy.com.

Święty Mikołaj to przyjaciel polskich inwestorów

Święty Mikołaj jest przyjacielem giełdowych inwestorów. Dane historyczne pokazują, że globalne rynki akcji rosną w grudniu w 70 proc. przypadków, a grudzień odpowiada zwykle za ¼ rocznego wzrostu tych rynków. Mikołaj szczególnie upodobał sobie polską giełdę, która w grudniu zazwyczaj rośnie o 3 proc. – znacznie powyżej średniej na innych rynkach.

Powszechnie znane jest pojęcie „Rajdu Świętego Mikołaja”, który pierwotnie dotyczył kilku ostatnich dni starego i pierwszych dni nowego roku, kiedy zaobserwowano, że inwestorzy osiągają lepsze od przeciętnych zyski. To pojęcie szybko zostało rozszerzone, tak, że obecnie dotyczy także czasu przed świętami. A z uwagi na fakt, że gorączka świąteczna zaczyna się ostatnio coraz wcześniej, spokojnie możemy tym pojęciem obejmować cały grudzień.

Święty Mikołaj bardzo sprzyja inwestorom. Dane historyczne pokazują, że grudzień to dla nich najlepszy okres w roku. Przeprowadzona przez eToro analiza 16 największych globalnych rynków akcyjnych, pokazuje, że w grudniu rosły one w 70 proc. przypadków, a miesiąc ten odpowiada zwykle za ¼ całorocznego przyrostu wartości rynku akcji.

Przeciętny grudniowy „Rajd Świętego Mikołaja” wynosił 1,8 proc. Jednak między poszczególnymi rynkami występują spore różnice. Okazuje się, że najwyższe stopy zwrotu notowano w grudniu w Polsce oraz Hong Kongu, średnio po 3 proc. każdego roku. To więcej niż w Wielkiej Brytanii, gdzie przeciętny grudzień przyniósł wzrost o 2,4 proc., Niemczech (1,4 proc.) czy w USA (1,3 proc.).

Bardzo istotna jest również szersza sezonowość. Wszystkich szesnaście badanych rynków odnotowuje znacznie lepsze wyniki w ciągu sześciu miesięcy od listopada do kwietnia niż w półroczu zaczynającym się w maju. Jest to tradycyjny efekt tzw. „sell in May and go away”.Przeciętny grudzień na rynku akcji w poszczególnych krajach

Grudniowa sezonowość jest spowodowana pozycjonowaniem inwestorów na następny rok, przed dobrze znanym wzrostowym „efektem stycznia”. W tym roku „Rajd Świętego Mikołaja” zaczął się znacznie wcześniej, a globalne rynki wzrosły już do teraz o 13 proc. powyżej minimów z października. Perspektywy na 2023 rok wydają się być lepsze niż szoki na jakie byliśmy narażeni w bieżącym roku, związane z wojną, inflacją oraz podwyżkami stóp.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Odbicie na dolarze

Słabsze dane z Europy okazały się niewystarczającym argumentem do korekty na głównej parze walutowej. Dopiero poprawka w postaci dobrych danych zza oceanu pozwoliła odwrócić chociaż na chwilę trend na EURUSD.

Lepsze dane zza oceanu

Wczorajsze indeksy koniunktury okazały się na tyle dobre, że nie zostały (jak wszystkie ostatnie dane) zinterpretowane jako korzystne dla euro. W rezultacie mieliśmy wczoraj ponad 1-centową przecenę euro względem dolara. Szczególnie dobrze wypadł raport ISM dla usług, który był aż 3,4 pkt wyższy od oczekiwań analityków, w górę szedł indeks aktywności biznesowej. Należy jednak pamiętać, że wczorajszy szczyt był najwyższym poziomem euro względem dolara od czerwca. Pomimo przeceny i tak kurs euro jest wyższy o około 8% względem dolara, licząc od dołków z listopada. W rezultacie oczekiwanie dalszej korekty nawet przed posiedzeniem FED-u jest całkiem uzasadnione.

Neutralne dane z Europy

Wcześniej tego samego dnia poznaliśmy odczyty indeksów PMI dla usług z Europy. Ogólny odczyt dla strefy euro wyniósł symboliczne 0,1 pkt poniżej oczekiwań. Jednak podobnie jak przez ostatnie dni wszystko, co było chociażby neutralne, było interpretowane jako korzystne dla euro. Głównym winowajcą słabszego odczytu są Niemcy, którzy zanotowali wynik aż 0,3 pkt poniżej oczekiwań. Złośliwi mogliby powiedzieć, że pesymizm można powiązać z brakiem sukcesów w zespołowej grze w piłkę. Patrząc jednak na datę sporządzenia ankiet, to widoczne byłoby to dopiero w kolejnym badaniu.

Spadek inflacji w Turcji

Nie należy mylić opublikowanych wczoraj danych, pokazujących, że inflacja jest niższa niż miesiąc temu, z wygrywaniem z inflacją. Wciąż wynosi ona imponujące 84,4% dla konsumentów. Wiadomo, miesiąc temu było to 1,1% więcej, ale to nadal marne pocieszenie. Nie sposób nie zwrócić uwagi na inflację producencką. 136% to najniższy wskaźnik od maja tego roku. Co zatem odpowiada za tę poprawę sytuacji? Głównie kryzys gospodarczy. Przy tak wysokim wzroście cen i próbie obrony wartości liry tureckiej społeczeństwo mocno biednieje. Konsekwencją jest to, że ceny nie mogą dalej rosnąć tak szybko, bo społeczeństwa po prostu na niektóre rzeczy nie stać.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Data Act – branża motoryzacyjna czeka na więcej

Dane to złoto XXI wieku. Nic więc dziwnego, że Europa chce uwolnić potencjał rozwoju swojej gospodarki przy ich wykorzystaniu. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zharmonizowanych przepisów dotyczących sprawiedliwego dostępu do danych i ich wykorzystywania (Data Act) ma stworzyć ramy prawne w tym zakresie i być horyzontalnym aktem odnoszącym się do wielu branż, także motoryzacji. Jednak o tym by dostęp ten był sprawiedliwy i zapewnił konkurencyjność dla wszystkich operatorów branży mogą zadecydować szczegóły – informuje Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Branża czeka na przepisy sektorowe

Jak podkreślają eksperci, samo Data Act jest bardzo ważne, ale musi zostać wkrótce uzupełnione o przepisy sektorowe dedykowane branży motoryzacyjnej, dotyczące dostępu do danych, funkcji i zasobów w pojazdach. Opóźnienie legislacji sektorowej grozi dalszym zaburzaniem konkurencyjności i ograniczeniem wyboru dla konsumentów.

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Części Motoryzacyjnych (CLEPA) wskazuje, że Data Act zapewnia lepsze warunki działania dla różnych podmiotów w gospodarce opartej na danych, dlatego też zdecydowanie popiera ogólny cel i podejście rozporządzenia. Wskazuje jednocześnie, że dokument ten nie jest jednak wystarczająco szczegółowy, aby stawić czoła konkretnym przeszkodom związanym z wdrażaniem usług opartych na danych w sektorze motoryzacyjnym. Z tego powodu wg. CLEPA Data Act musi zostać jak najszybciej uzupełniony przepisami sektorowymi.

Postęp technologiczny w motoryzacji jest coraz prężniejszy a pojazdy generują i gromadzą coraz większe ilości danych do obsługi i monitorowania systemów. Dane te dają ogromny potencjał do ulepszania i rozwijania nowych usług, z korzyścią dla konsumentów. Jednak by uzyskać dostęp do tych danych, dostawcy z branży motoryzacyjnej i inni usługodawcy zewnętrzni polegają obecnie na woli i warunkach dyktowanych przez producentów pojazdów. Taki poziom kontroli na rynku niesie ze sobą ryzyko stawiania producentów samochodów w roli „strażników/kontrolerów dostępu”, co będzie mieć szkodliwy wpływ na uczciwą konkurencję, innowacyjność i wybór konsumentów.

Producenci części motoryzacyjnych postrzegają horyzontalne przepisy dot. danych jako ważny, lecz pierwszy krok w kierunku poprawy sytuacji, poprzez zapewnienie stronom trzecim możliwości świadczenia użytkownikom końcowym innowacyjnych usług opartych na danych.

Według branży Data Act nie odzwierciedla w pełni złożoności procesu wdrażania usług opartych na danych w sektorze motoryzacyjnym. Stąd zdecydowane głosy opowiadające się za szybką publikacją wniosku dotyczącego uzupełniających przepisów sektorowych, nad którym pracuje Komisja Europejska.

– Szybkie opublikowanie przez Komisję wniosku sektorowego w sprawie dostępu do danych, funkcji i zasobów w pojazdach przyczyni się do poprawy konkurencji na rynku, pobudzenia zdolności innowacyjnych tysięcy firm dostarczających produkty z branży motoryzacyjnej oraz ochrony praw i wyboru konsumentów – mówi Sekretarz Generalny CLEPA Benjamin Krieger. Prace techniczne i dyskusje nad tymi przepisami toczą się pełną parą od jakiegoś czasu. Opublikowanie wniosku sektorowego teraz miałoby ogromne znaczenie i pozwoliłoby na jego przyjęcie jeszcze w ramach obecnej kadencji – dodaje.

Także europejska organizacja reprezentująca handel częściami motoryzacyjnymi – FIGIEFA podkreśla wagę uzupełniających przepisów dedykowanych branży motoryzacyjnej. – Podczas gdy FIGIEFA w pełni popiera nadrzędne przepisy horyzontalnego rozporządzenia o danych, uzupełniające ramy prawne i techniczne są niezbędne do wspierania rozwoju usług cyfrowych na niezależnym rynku motoryzacyjnym. Będzie to sprzyjać skutecznej konkurencji z korzyścią dla wszystkich podmiotów, w tym niezależnych dystrybutorów części motoryzacyjnych, a przede wszystkim przyniesie benefity europejskim konsumentom i przedsiębiorstwom. Chociaż przypadki użycia danych generowanych przez pojazdy są potencjalnie nieograniczone, są one całkowicie zależne od wydajnego dostępu do danych i zasobów w pojeździe. Wzywamy Komisję Europejską do przedstawienia najpóźniej do maja 2023 r. wniosku dotyczącego solidnych sektorowych przepisów dotyczących dostępu do danych i zasobów pokładowych – mówi Sylvia Gotzen, Sekretarz Generalna FIGIEFA

Obecne prace nad Data Act i przepisami sektorowymi są bardzo istotne dla polskiej branży motoryzacyjnej.

– Europa stoi przed wielką szansą. Dzięki nieograniczonemu i bezpiecznemu dostępowi do danych generowanych przez pojazdy firmy, które reprezentujemy mogą stworzyć wielką wartość w gospodarczym ekosystemie motoryzacji i mobilności. Brak odpowiednich regulacji w tym zakresie spowoduje uderzenie w rdzeń polskiej motoryzacji – producentów i dystrybutorów części motoryzacyjnych oraz niezależne warsztaty. Potrzebna jest więc pomoc w ich pilnym opracowaniu i wdrożeniu – mówi Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych

Handel kryptowalutami a wpis do specjalnego rejestru w kontekście rozporządzenia MICA

Obecnie podstawą dla prowadzana wymiany pomiędzy walutami wirtualnymi i środkami płatniczymi oraz pośrednictwa w tym zakresie, a także prowadzenia rachunków pochodnych jest wpis do specjalnego rejestru. Warunkiem uzyskania wpisu jest jedynie posiadanie statusu osoby fizycznej, prawnej, jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej oraz spełnienie określonych w ustawie warunków, głównie w zakresie niekaralności. Jednak forma potwierdzenia możliwości działania na rynku kryptowalut może się niebawem znacznie skomplikować. Wszystko za sprawą rozporządzenia MiCA.

Założenia rozporządzenia MICA

Unia Europejska pracuje nad przyjęciem Rozporządzenia w sprawie rynku kryptoaktywów (tzw. MiCA, ang. Markets in Crypto-assets). Zgodnie z projektem wymagania dla podmiotów, które chcą zajmować się działalnością w zakresie handlu kryptowalutami znacznie wzrosną. Zostanie wprowadzony m. in. obowiązek uzyskania zezwolenia czy opublikowania odpowiedniego dokumentu informacyjnego, który ma być zatwierdzany przez odpowiednie organy krajowe. Dodatkowo zmienią się wymogi organizacyjne czy wymogi w zakresie zabezpieczenia ostrożnościowego. Może więc dojść do sytuacji, w której dotychczasowy wpis do rejestru podmiotów zajmujących się kryptowalutami po uchwaleniu i wejściu w życie Rozporządzenia MiCA dla części podmiotów stanie się niewiążący.

Rozporządzenie reguluje kryptoaktywa dzieląc je na 3 następujące kategorie – (i) Tokeny powiązane z aktywami, (ii) Tokeny będące pieniądzem elektronicznym/e-pieniądzem (iii) Kryptoaktywa inne niż tokeny. Dla dwóch pierwszych kategorii obowiązkowe będzie pozyskanie zezwolenia, które będzie bardziej formalne i przede wszystkim będzie wymagało spełnienia wielu warunków. Między innymi posiadania odpowiednich procedur, polityk czy odpowiednich pracowników, posiadających wiedzę i doświadczenie. Ponadto ustanowiono konkretne wymogi w zakresie osób zarządzających, w szczególności w zakresie nieskazitelności charakteru. Zasadniczo więc firmy świadczące usługi w zakresie kryptowalut musza być bardzo transparentne dla organów kontrolujących ich działalność na terytorium Polski.

Ochrona konsumentów

Rozporządzenie ma na celu  zwiększenie stopnia ochrony konsumentów, którzy inwestują w kryptowaluty. Dlatego przewidziano nową kategorię podmiotów, czyli „świadczących usługi doradcze w zakresie kryptowalut”. W ten katalog będą wpisywać się głównie różnego typu doradcy nakłaniający do inwestycji w obszarze aktywów cyfrowych. Oznacza to, że tego typu podmioty również będą musiały spełnić pewne oczekiwania. Dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów świadczący usługę doradztwa powinni przygotować sprawozdanie podsumowujące potrzeby i oczekiwania klientów, a także przekazywane porady. Ponadto dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów, którzy posiadają zezwolenie na świadczenie doradztwa w zakresie kryptoaktywów, zapewniają, aby osoby fizyczne udzielające porad lub informacji na temat kryptoaktywów lub usług w zakresie kryptoaktywów w ich imieniu posiadały wiedzę i doświadczenie niezbędne do wypełniania ich obowiązków.

Dodatkowo dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów, którzy posiadają zezwolenie na świadczenie doradztwa w zakresie kryptoaktywów, ustanawiają, utrzymują i wdrażają zasady i procedury umożliwiające im gromadzenie i ocenę wszystkich informacji niezbędnych do przeprowadzenia tej oceny w odniesieniu do każdego klienta. Podejmują oni odpowiednie kroki w celu zapewnienia wiarygodności informacji zgromadzonych na temat swoich klientów lub potencjalnych klientów.

Powyższe działania mają na celu zwiększenie ochrony konsumentów, w szczególności nieposiadających odpowiedniego doświadczenia i wiedzy w zakresie kryptowalut.

Kto będzie podlegał  obowiązkowi uzyskania zezwolenia zgodnie z MICA

W pierwszej kolejności należy wskazać, że o wydanie zezwolenia będą mogły ubierać się jedynie osoby prawne posiadające siedzibę statutową w państwie członkowskim Unii Europejskiej. Zezwolenie mogą uzyskać emitenci kryptowalut, którzy dokonują oferty publicznej tokenów powiązanych z aktywami w Unii lub ubiegają się o dopuszczenie takich aktywów do obrotu na platformie obrotu kryptoaktywami.

Zezwolenie udzielone przez właściwy organ jest ważne w całej Unii i umożliwia emitentowi oferowanie tokenów powiązanych z aktywami, w odniesieniu do których uzyskał zezwolenie, w całej Unii oraz ubieganie się o dopuszczenie takich tokenów powiązanych z aktywami do obrotu na platformie obrotu kryptoaktywami

Jak uzyskać zezwolenie?

W celu uzyskania zezwolenia na prowadzenie kantoru kryptowalut należy złożyć wniosek zawierający określone informacje:

  • adres emitenta ubiegającego się o zezwolenie;
  • statut emitenta ubiegającego się o zezwolenie;
  • program działań określający model biznesowy, jaki emitent ubiegający się o zezwolenie zamierza wdrożyć;
  • opinię prawną, w której stwierdza się, że tokeny powiązane z aktywami nie kwalifikują się jako instrumenty finansowe, pieniądz elektroniczny, depozyty ani lokaty strukturyzowane;
  • szczegółowy opis zasad zarządzania przyjętych przez emitenta ubiegającego się o zezwolenie;
  • dane identyfikacyjne członków organu zarządzającego emitenta ubiegającego się o zezwolenie;
  • dowód potwierdzający, że osoby fizyczne cieszą się nieposzlakowaną opinią oraz mają odpowiednią wiedzę i doświadczenie, aby zarządzać emitentem ubiegającym się o zezwolenie;
  • w stosownych przypadkach dowód potwierdzający, że osoby fizyczne, które posiadają, bezpośrednio lub pośrednio, ponad 20 % kapitału zakładowego lub praw głosu emitenta ubiegającego się o zezwolenie, lub które w jakikolwiek inny sposób sprawują kontrolę nad wspomnianym emitentem ubiegającym się o zezwolenie, mają nieposzlakowaną opinię i odpowiednie kompetencje;
  • polityki i procedury
  • opis ustaleń umownych z osobami trzecimi,
  • opis polityki ciągłości działania emitenta ubiegającego się o zezwolenie,
  • opis mechanizmów kontroli wewnętrznej i procedur zarządzania ryzykiem,
  • opis procedur i systemów zapewniających bezpieczeństwo, w tym cyberbezpieczeństwo, integralność i poufność informacji,
  • opis procedur rozpatrywania skarg emitenta ubiegającego się o zezwolenie,

Następnie wniosek jest oceniany przez odpowiednie organy i wydawane jest zezwolenie. Sama procedura ubiegania się o wydanie zezwolenia jest bardzo sformalizowana, należy przedstawić wiele dokumentów, udzielić stosownych informacji i wyjaśnień, co i tak nie gwarantuje, że podmiot uzyska zezwolenie. Projekt decyzji w zakresie udzielenia zezwolenia lub odmowy jest przedstawiany wnioskującemu oraz innym instytucją finansowym celem wydania opinii.

Brak zezwolenia , a obrót kryptowalutami

Nowe prawo będzie oznaczać też większe kary za działanie na rynku kryptowalut bez wymaganych zezwoleń. W przypadku naruszenia przepisów właściwe organy mogą nałożyć sankcje pieniężne do 5 mln EUR lub 3% rocznego obrotu w przypadku osób prawnych lub 700 tys. EUR w przypadku osób fizycznych.

Autor: Robert Nogacki, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Podwyżki stóp procentowych w Polsce nie będzie. Jak może zareagować złoty?

Nie zapowiada się na zmiany stóp procentowych w Polsce.

Po szeregu słabych odczytów ekonomicznych, które mają dezinflacyjny wydźwięk, jesteśmy niemal pewni, że Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni stóp ani na posiedzeniu 7.12, ani w nadchodzących miesiącach. Uważamy, że stopy procentowe w Polsce osiągnęły już szczyt oraz że rynek dochodzi do podobnego wniosku.

Od czasu ostatniego posiedzenia na początku listopada główna miara inflacji spadła, co powinno stanowić dla RPP argument za niezmienianiem stóp procentowych. Zgodnie ze wstępnym odczytem, w związku z niższymi cenami energii inflacja CPI niespodziewanie obniżyła się w listopadzie do 17,4% w stosunku do 17,9% w październiku. Odczyt miary bazowej poznamy w połowie grudnia, dostępne dane pozwalają jednak szacować, że w listopadzie dalej rosła.

Dane sugerują, że ostrożność może być wskazana

Najświeższe twarde dane z gospodarki w większości rozczarowywały – oba kluczowe odczyty, czyli produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna, pokazały słabszą dynamikę wzrostu w październiku. W przypadku sprzedaży detalicznej wzrost wyniósł zaledwie 0,7% w skali roku w ujęciu realnym, co potwierdza, że spowolnienie konsumpcji nabiera tempa.

Poza wskazywaniem na trwające spowolnienie gospodarcze, odczyty mają wydźwięk dezinflacyjny. Taka w końcu jest natura zmniejszania się popytu. Co więcej, inflacja producencka (PPI) spadła i w październiku drugi miesiąc z rzędu była poniżej oczekiwań (22,9%) po tym, jak przez trzy wcześniejsze miesiące pozostawała stabilna.

W ujęciu nominalnym wzrost płac pozostaje w dużej mierze stabilny, choć ostatnio rozczarował (13% w październiku). Nie nadąża on jednak za inflacją – płace doświadczyły rekordowego spadku w ujęciu realnym. Nie widać oznak wzrostu presji płacowej, pojawiają się zaś pewne sygnały łagodzenia sytuacji na rynku pracy.

Sytuacja na rynku walutowym nie zmusza do działania

Poza danymi makroekonomicznymi również sytuacja na rynku walutowym sprzyja utrzymaniu poziomu stóp procentowych. Złoty nie doświadczał w listopadzie szczególnej zmienności i kurs EUR/PLN oscylował w ostatnich tygodniach wokół poziomu 4,70 – jest to dolna granica przedziału, w którym pozostaje od połowy roku. Kurs USD/PLN w dalszym ciągu spada, a niedawno osiągnął najniższy poziom od ponad pięciu miesięcy (poniżej 4,45), czemu przysłużył się wzrost kursu EUR/USD. Silniejszy złoty powinien oddziaływać w kierunku niższej inflacji i może dodatkowo zachęcać bank do utrzymania stabilnych stóp. Pojawiły się również pojedyncze oznaki większej ostrożności fiskalnej w Polsce. Ogólnie oczekuje się, że przyszłoroczny deficyt fiskalny będzie wyższy niż w 2022 r., i niepewność w kontekście sytuacji fiskalnej jest podwyższona. Wydaje się jednak, że władze nie mają silnej chęci do dodatkowego łagodzenia polityki.

Jak może zareagować złoty?

Biorąc pod uwagę, że rynek spodziewa się utrzymania stabilnych stóp, uważamy, że wpływ grudniowego posiedzenia na rynek walutowy będzie ograniczony. Wygląda też na to, że wzmacnia się konsensus za tym, że stopy procentowe osiągnęły już szczyt.

Prezes NBP Adam Glapiński powtórzył w listopadzie, że bank wstrzymał, a nie zakończył cykl podwyżek. Jesteśmy ciekawi, czy NBP zasygnalizuje formalne zakończenie procesu, choć niewskazywanie tego wprost może mieć pewne korzyści. Zapowiedź zakończenia cyklu mogłaby przybliżyć zakłady dotyczące obniżek stóp procentowych, co miałoby prawdopodobnie niewielki, choć negatywny wpływ na złotego. Z tego powodu uważamy, że utrzymanie niejednoznacznej retoryki w kontekście stóp procentowych może generować pewne korzyści, przynajmniej w obecnym czasie.

Decyzja w sprawie polityki RPP zostanie ogłoszona w środę (07.12). Konferencja prasowa prezesa Adama Glapińskiego odbędzie się w czwartek o 15:00.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia – analitycy Ebury

Senacki projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego

Dnia 25 listopada 2022 r. na stronie internetowej Senatu RP został opublikowany projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego. Dotyczy nowelizacji m. in. bardzo istotnego z punktu widzenia zatrzymanych art. 245 Kodeksu karnego, regulującego prawo tych osób do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym.

Czas bezpośrednio po zatrzymaniu może mieć kluczowy wpływ na dalszy przebieg postępowania przygotowawczego, które służy ustaleniu, czy został popełniony czyn zabroniony i czy stanowi on przestępstwo oraz wykryciu i w razie potrzeby ujęciu sprawcy. Kontakt z adwokatem lub radcą prawnym oraz jego udział przy pierwszych czynnościach może znacząco poprawić sytuację zatrzymanego.
Projekt zakłada wprowadzenie przepisów, na podstawie których zatrzymani, którzy nie mają adwokata lub radcy prawnego ustanowionego z wyboru, będą mogli żądać wyznaczenia im do kontaktu oraz przeprowadzenia czynności procesowych z ich udziałem adwokata lub radcę prawnego z urzędu. W tym celu zatrzymani będą musieli w sposób należyty wykazać, że nie są w stanie ponieść kosztów adwokata lub radcy prawnego z wyboru bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania siebie i rodziny.

Co do zasady przesłuchanie zatrzymanego będzie przeprowadzane z udziałem adwokata lub radcy prawnego, w tym ustanowionego z urzędu. Wyjątkiem będą sytuacje zagrożenia zdrowia, życia, wolności lub nietykalności zatrzymanego lub innej osoby albo poważnego zagrożenia dobra postępowania karnego. Ostatnia z wymienionych przesłanek pozostawia pole do interpretacji i istnieje ryzyko jej nadużywana przez organy procesowe.

Osoba, co do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów albo której bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego, nabywa status podejrzanego. Tak w obecnym, jak i w projektowanym stanie prawnym, podejrzanego należy na jego żądanie przesłuchać z udziałem ustanowionego obrońcy. Dotychczas niestawiennictwo obrońcy nie tamowało przesłuchania, natomiast nowelizacja zakłada przesłuchanie podejrzanego bez udziału obrońcy, podobnie jak w przypadku zatrzymanego, jedynie w ściśle określonych wypadkach, tj. zagrożenia zdrowia, życia, wolności lub nietykalności podejrzanego lub innej osoby albo w przypadku poważnego zagrożenia dobra postępowania przygotowawczego.
Jak wynika z uzasadnienia projektu, jego głównym założeniem jest zapewnienie prawa do obrony już przy pierwszej czynności organu procesowego skierowanej na ściganie określonej osoby, a nie dopiero od momentu formalnego przedstawienia jej zarzutów. Wprowadzone przepisy mają zagwarantować kontakt z obrońcą każdej zatrzymanej osobie, co zapewni jej ochronę przed ewentualnymi nieprawidłowościami ze strony organów państwa.

Autor: adw. Krzysztof Kleszcz, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Wizja recesji w USA lekko się oddala

Wczorajszy raport ISM dla usług Stanów Zjednoczonych zaskoczył dobrym wynikiem. Z kolei piątkowy raport z rynku pracy USA również był lepszy od oczekiwań. Nadal sygnały, że gospodarka amerykańska się ochładza, pozostają nieuchwytne. Dolar amerykański zyskał a indeksy z Wall Street zakończyły dzień kolorem czerwonym.

W piątek USD po solidnym raporcie NFP zdołał umocnić się jedynie na chwilę. Wczorajsza aprecjacja po ISM dla usług (56,5 pkt, oczekiwano 53,5 pkt.) wydaje się być bardziej trwała. Im dłużej dane makro z USA zaskakują na plus i im dłużej amerykańska gospodarka jest solidna, tym bardziej prawdopodobnie będą rosły wątpliwości, czy Amerykanie rzeczywiście staną w obliczu recesji w przyszłym roku i czy Fed zacznie pod koniec 2023 r. redukować stopy procentowe. Rynek nadal wycenia obniżki w okolicach IV kwartału 2023, mimo, że sam Fed sygnalizuje, że po osiągnięciu szczytu kluczowa stopa może pozostać na wysokim poziomie przez jakiś czas. Rezerwa Federalna jak na razie nie jest w stanie przekonać do tego rynku.

Po słabym ISM dla przemysłu otrzymaliśmy dobry raport NFP oraz ISM dla usług. Jak na razie widać spowolnienie w niektórych sektorach gospodarki, brak ochłodzenia jednak na całej linii, co może powodować, że dalsza deprecjacja USD będzie utrudniona. Jeśli kolejne odczyty będą zaskakiwać na plus, oczekiwania na obniżkę stóp mogą się obniżyć, co w konsekwencji sprawi, że trwałe wyjście EURUSD ponad poziom 1,06 będzie w najbliższym czasie mniej realne. Kolejnym sprawdzianem dla USD wydaje się być odczyt inflacyjny zaplanowany na 13 grudnia. Dzień później mamy decyzje Fed-u w sprawie poziomu stóp procentowych.

Wczorajsza świeca dzienna na głównej parze walutowej jest mocno podażowa. Widać, jak dynamicznie rynek „odpadł” od poziomu bliskiego 1,06 i tym samym od horyzontalnego oporu, który wyznaczyły maksima z końca czerwca. Notowania nie zdołały również pokonać zniesienia wewnętrznego Fibo 38,2 proc. całego 2 letniego spadku kursu. Za nami seria kilku wzrostowych tygodniu (za wyjątkiem połowy listopada). Wydaje się, że naturalnym zjawiskiem będzie zejście kwotowania w okolice 1,0370.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Ponad 60 proc. Polaków planuje zaoszczędzić na zakupie świątecznych prezentów dla swoich dzieci. Niecałe 12 proc. zamierza się zapożyczyć

Z najnowszego badania opinii publicznej wynika, że na 5 rodziców 3 planuje w tym roku oszczędzać na prezentach świątecznych dla swoich dzieci. Dotyczy to głównie ankietowanych w wieku 23-35 lat, z miesięcznymi dochodami poniżej 1000 zł netto, a także ze wsi i z miejscowości liczących do 5 tys. mieszkańców. Spośród sposobów na zaciśnięcie pasa ponad połowa badanych wybiera zakup podarunków w promocjach. Z kolei ponad 42% uczestników sondażu zamierza wydać mniej pieniędzy niż rok temu. Polacy wskazują też, z czego sfinansują upominki. Zdecydowanie najwięcej osób skorzysta tylko z własnych oszczędności lub z bieżących dochodów. Do tego niecałe 12% respondentów zaciągnie na tę okoliczność pożyczę u rodziny albo znajomych bądź w banku lub w parabanku.

Strategiczna decyzja

Przez szalejącą inflację i pogarszającą się sytuację w gospodarce, 61,4% Polaków zamierza w tym roku oszczędzać na prezentach świątecznych dla swoich dzieci. Z kolei 28,7% nie planuje takiego zaciskania pasa. Natomiast 7,1% ankietowanych nie potrafi się określić, a 2,8% nie da w ogóle prezentów. Badanie zostało przeprowadzone przez UCE RESEARCH dla Grupy SkipWish na próbie 1065 Polaków mających dzieci.

– Od maja br. wynagrodzenia rosną wolniej niż inflacja, z drobną przerwą w sierpniu na skutek wypłaty dodatków antyinflacyjnych na przykład w górnictwie. A zatem nasze możliwości zakupowe zmniejszają się bardzo szybko. W październiku spadek realnych wynagrodzeń był na poziomie prawie 5%. Ostatni raz ze zmniejszaniem realnego wynagrodzenia rodacy mieli do czynienia w 2012 roku. Do tego dochodzą przewidywania, że sytuacja w najbliższym czasie się nie zmieni. To wszystko powoduje, że Polacy zamierzają oszczędzać także na świątecznych prezentach dla swoich dzieci – komentuje ekonomista Marek Zuber.

Z badania wiemy również, że częściej oszczędzać na prezentach dla swoich dzieci zamierzają kobiety niż mężczyźni. Ponadto o takim ograniczaniu wydatków mówią głównie osoby w wieku 23-35 lat z dochodami miesięcznymi netto poniżej 1000 zł, z wykształceniem zasadniczym zawodowym, a także ze wsi i z miejscowości liczących do 5 tys. mieszkańców.

– Kobiety co do zasady są dużo oszczędniejsze od mężczyzn. Rzadko w codziennych zakupach działają impulsywnie. Z kolei osoby w wieku 23-35 lat z reguły są na życiowym dorobku. Stąd może wynikać fakt, że zamierzają częściej niż inne grupy wiekowe oszczędzać na prezentach dla swoich dzieci. Natomiast Polacy zarabiający poniżej 1000 zł netto poniekąd są do tego zmuszeni. Takie zarobki w dzisiejszych czasach praktycznie wykluczają ich z tego typu aktywności – analizuje Maciej Tygielski, ekspert rynku retailowego, dyrektor zarządzający Grupą SkipWish.

Sposoby na oszczędzanie

Uczestnicy sondażu poinformowali też, w jaki sposób zamierzają oszczędzać na prezentach świątecznych dla swoich dzieci. 54,5% ankietowanych kupi upominki głównie w promocjach. Maciej Tygielski przypomina o wynikach badań sprzed roku i dwóch lat. Wówczas niecałe 30% Polaków deklarowało zakup prezentów mikołajkowych i bożonarodzeniowych w ramach akcji rabatowych. Jak podkreśla Marek Zuber, w sklepach będzie bardzo drogo. Ograniczone możliwości kupowania zderzają się z psychologiczną blokadą, związaną z wysokimi cenami. Zatem szczególnie pożądane są teraz promocje – nie tylko na zabawki czy inne produkty dla dzieci, ale na wszystko.

– Zderzają się dwie motywacje, tj. dotrzymanie tradycji i miłość do najbliższych z koniecznym i potrzebnym oszczędzaniem, które jest skutkiem obiektywnej, pogarszającej się sytuacji finansowej rodzin. Zresztą mamy w Polsce od lat trend pogoni za promocjami, a inflacja i niepewność sytuacji tylko go potwierdzają. Handel w znacznym stopniu rezygnuje z akcji rabatowych, co obniży zapewne ilość i wagę promowanych towarów – stwierdza dr Maria Andrzej Faliński, wiceprezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, były wieloletni dyrektor generalny POHID-u.

Dalej w zestawieniu widzimy, że 42,6% badanych przeznaczy na podarunki mniejszą kwotę niż rok temu. 34% ankietowanych poszuka ich w tańszych kategoriach produktowych, a 26,8% zmniejszy ilość upominków. 11,9% respondentów zrobi coś we własnym zakresie, 8,5% kupi lub zdobędzie używane rzeczy, a 5,1% jeszcze nie wie, jak sobie poradzi. Z kolei 3% odpowiadających zrobi to inaczej, niż podali autorzy badania.

– Generalnie rodziny szukają różnorodnych form potanienia świątecznych zakupów. To widać nie tylko w wyborach świątecznych, ale i w codziennym sięganiu do niższych kategorii jakościowych i redukowaniu ilości zakupionych towarów. Nie ma się co dziwić, że ta zasada obowiązuje również przez Bożym Narodzeniem. Po latach zakupowej prosperity panuje niepewność i poszukiwanie pomysłów na tanie i nienajgorsze prezenty. To daje wymierny oszczędnościowy efekt, widoczny w badaniach przedświątecznych deklaracji zakupowych – dodaje dr Faliński.

Z własnej kieszeni

Polacy informują też, z czego zamierzają sfinansować zakup tegorocznych prezentów. Zdecydowanie najwięcej osób zamierza skorzystać tylko z własnych oszczędności albo z bieżących dochodów – odpowiednio 50,2% i 47,2%. Według eksperta Grupy SkipWish, może to świadczyć o tym, że bieżące dochody wystarczają na coraz mniejsze wydatki. Jednocześnie widać, że Polacy coraz rozsądniej podchodzą do tego typu zakupów. W większości nie zamierzają się zapożyczać lub zaciągać dodatkowych zobowiązań.

– Rządzi nami niepewność i z tego może wynikać ostrożność w zaciąganiu niewielkich nawet zobowiązań pożyczkowych czy kredytowych, a także niechęć do uszczuplania zapasów na tzw. czarną godzinę. Badanie wyraźnie to pokazuje. Finansujemy się z bieżących dochodów, więc redukujemy koszty okolicznościowe. Boimy się kredytów i pożyczek, bo wielkość ich spłaty rośnie i to raczej będzie przyspieszać – zaznacza były dyrektor generalny POHID-u.

Dalej widzimy takie źródła finansowania prezentów, jak środki pochodzące z programów socjalnych (np. 500 plus) – 9,8%, pieniądze pożyczone od rodziny lub znajomych – 6,2%, pożyczka w banku bądź chwilówka – 5,5%. Z kolei 4,3% ankietowanych jeszcze nie wie, jak sobie poradzi. 3,8% badanych skorzysta z innej możliwości niż wskazane przez autorów badania.

– Tylko niecałe 12% osób wskazało na potrzebę pożyczenia środków na ww. okoliczność. Jeszcze kilka lat temu ten wynik oscylował nawet wokół 20-30%. I według mnie, to dobra wiadomość, bo w celu zakupu prezentów nie powinniśmy się zapożyczać. Nie dziwią mnie odpowiedzi dotyczące wykorzystania pieniędzy z programów socjalnych. Polacy już od dawna przeznaczają je na bieżące funkcjonowanie, często niekoniecznie powiązane stricte z wydatkami na dzieci. Szczególnie to upowszechniło się podczas pandemii, a czasy szalejącej inflacji tylko to utrwaliły – podsumowuje Maciej Tygielski.

DM BOŚ podwyższa wycenę akcji BioMaxima do 36,4 zł

W raporcie z dnia 30 listopada 2022 roku DM BOŚ podwyższył wycenę akcji BioMaxima do 36,4 zł z 33,9 zł wcześniej.

Uzasadniając podwyższenie wyceny analitycy DM BOŚ podkreślili, że:

„Uważamy, że Spółka należy do nielicznych wygranych w pandemii, czyli spółek które pozostają obiecującymi inwestycjami również po jej opanowaniu.”

W sprawozdaniu za III kw.2022 roku BioMaxima poinformowała, że sprzedaż produktów AST (testy badające wrażliwość na antybiotyki) i szybkich testów wzrosła odpowiednio 166% i 48% w ujęciu rok/rok.

Obecnie trwa budowa nowego zakładu produkcyjnego spółki, który według planu zostanie uruchomiony w I poł. 2023 roku; wg. Zarządu otwiera dodatkowy potencjał przychodów Emitenta ze sprzedaży uzyskany dzięki nowym mocom produkcyjnym w segmentach mikrobiologii, oznaczania lekowrażliwości (AST), szybkich testów oraz diagnostyki molekularnej docelowo w okresie 3 lat od rozpoczęcia produkcji, na poziomie pomiędzy 45 a 75 mln zł rocznie.

Grupa Kapitałowa BioMaxima SA po trzech kwartałach 2022 roku osiągnęła 133.696 tys. zł łącznych przychodów, które wykazują dynamikę 238,6% w stosunku do 9 miesięcy roku 2021. Natomiast zysk netto Grupy za ten okres wyniósł 28.571 tys. zł, co daje dynamikę 346,4% w porównaniu do analogicznego okresu 2021 roku.

Kurs dolara nurkuje

Stosunkowo gołębie przemówienie prezesa Fedu Jerome’a Powella i przybliżenie się perspektyw rezygnacji Chin z polityki zero-COVID wzmocniły nieco aprecjację aktywów ryzykownych w zeszłym tygodniu. W konsekwencji obserwowaliśmy dalszy spadek kursu USD/PLN do najniższego poziomu od ponad pięciu miesięcy.

Dolar amerykański ponownie był jedną z najgorzej radzących sobie walut na świecie. W listopadzie odnotował najsłabszy miesięczny wynik od września 2010 r., a w ubiegłym tygodniu jego kurs obniżył się względem wszystkich walut G10 z wyjątkiem dolara kanadyjskiego. Waluta jest wyraźnie tańsza w porównaniu z maksimami odnotowanymi w połowie września. Obecnie wśród inwestorów przeważają pozycje krótkie na amerykańską walutę i możliwe, że zakończymy rok konsolidacją w okolicy bieżących poziomów. Będzie to jednak zależało od względnej jastrzębiości najważniejszych obok Fedu banków centralnych na ich posiedzeniach w grudniu.

Kalendarz w tym tygodniu nie obfituje w publikacje danych i nowe wieści dotyczące polityki, rynki będą więc prawdopodobnie wyczekiwać kolejnego tygodnia, w którym w ciągu niecałych 24 godzin poznamy wyniki posiedzeń trzech dużych banków centralnych: Rezerwy Federalnej 14.12 oraz Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego 15.12.

PLN

Kurs EUR/PLN w trakcie ubiegłego tygodnia spadł do najniższego poziomu od sierpnia (poniżej 4,66), tydzień zakończył jednak na poziomie bliskim jego rozpoczęcia. Ostatni okres przynosi wiele korzystnych dla złotego okoliczności: oczekiwania względem skali restrykcyjności polityki pieniężnej w krajach rozwiniętych (szczególnie w USA) raczej spadają niż rosną, sentyment rynkowy poprawia się, kurs EUR/USD kieruje się w górę, a szereg sygnałów z Polski wskazuje na większą ostrożność w polityce fiskalnej i dezinflację.

Wcześniejsza aprecjacja waluty była jednak na tyle silna, że wydaje się ograniczać krótkoterminowy potencjał do jej dalszego umocnienia. Dodatkowo, pogarszają się twarde dane z polskiej gospodarki, a to wraz z sygnałami dezinflacji i gołębią ostatnio retoryką części członków Rady Polityki Pieniężnej koryguje wycenę stóp w Polsce. Lekka poprawa w danych opartych na ankietach ma niewielkie znaczenie. Tak więc wychodzimy mniej więcej na zero – złoty balansuje w okolicy poziomu 4,70 w parze z euro i nie jest poddany zbyt dużej zmienności.

Zarówno my, inni progności, jak i rynek jesteśmy coraz silniej przekonani, że stopy procentowe w obecnym cyklu już nie wzrosną. W tym kontekście oczekiwana decyzja RPP o utrzymaniu w środę 7.12 stabilnych stóp procentowych powinna mieć ograniczony wpływ na złotego. Retoryka w zakresie dalszych kroków RPP może mieć jednak pewne znaczenie. W tym kontekście uwaga powinna skupić się prawdopodobnie bardziej na czwartkowej konferencji prasowej prezesa Glapińskiego.

EUR

Brak poruszających rynek wieści ze strefy euro w zeszłym i tym tygodniu oznacza, że ruchy wspólnej waluty zależą głównie od wieści z zewnątrz, w szczególności z USA i Chin. W obu przypadkach informacje były w zeszłym tygodniu pozytywne dla euro – Powell zasugerował, że podwyżka stóp procentowych w grudniu wyniesie tylko 50 pb., zaś chińskie władze zasygnalizowały luzowanie restrykcji pandemicznych.

Nadzieja, że polityka zero-COVID wkrótce stanie się przeszłością, wspomogła w zeszłym tygodniu aktywa ryzykowne i pozwoliła euro na dotarcie do górnej granicy przedziału 1,00–1,05, w którym porusza się od kilku tygodni.

W czwartek 8.12 opublikowane zostaną dane o PKB w III kwartale, jest to jednak tylko rewizja, więc nie powinny znacznie wpłynąć na zmienność euro. Przed nadchodzącym w przyszłym tygodniu niezwykle ważnym posiedzeniem banku znacznie więcej uwagi zdobędą zapewne przemówienia członków EBC.

USD

Rynki wyczekiwały znaku, że Fed jest gotów do rezygnacji z ogromnych podwyżek stóp procentowych o 75 pb., i w zeszłym tygodniu ich życzenia się ziściły. Obecnie rynek mocno stawia na podwyżkę o 50 pb. w grudniu i mimo że podczas wcześniejszych cykli zacieśniania byłby to ruch uważany za duży, w obecnych warunkach jest to dobra wiadomość.

Wieści gospodarcze z zeszłego tygodnia miały pozytywny wydźwięk, lecz wysłały mieszane sygnały w kontekście inflacji. Rzeczywiste dane dotyczące aktywności w USA są jak dotąd silne, a rynki pracy pozostają ciasne. Raport o inflacji PCE potwierdził dobre wieści z wcześniejszego odczytu inflacji CPI. Płace w październiku wzrosły znacznie powyżej oczekiwań i wydaje się, że próbują doścignąć inflację, co jednak zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia efektów drugiej rundy.

Obecnie obawę tę przyćmiewa radość z zakończenia podwyżek stóp o 75 pb. Ceny obligacji rosły zgodnie z cenami aktywów ryzykownych, a dolar kontynuował oddawanie zysków z wcześniejszej części roku.

CNY

Juan chiński umocnił się w zeszłym tygodniu względem dolara amerykańskiego. Na początku obecnego tygodnia kurs USD/CNY spadł poniżej psychologicznego poziomu 7,0 po raz pierwszy od września. Walutę wspomogły oznaki tego, że podejmowane są ruchy w kierunku ponownego otwarcia chińskiej gospodarki.

Wydaje się, że protesty przeciwko polityce zero-COVID zostały w znacznej mierze zażegnane, ale zmusiły władze do przemyślenia dotychczasowego podejścia. Wiele miast ogłosiło złagodzenie restrykcji, a chińscy oficjele zdają się skłaniać ku dalszemu ich zdejmowaniu. Wicepremier Sun Chunlan wspomniała w zeszłym tygodniu o „zmniejszonej zjadliwości” wariantu Omikron i oświadczyła, że kraj wkracza w „nowy etap” walki z COVID-19. Chiny ogłosiły także zwiększenie wysiłków w kierunku szczepienia starszych osób, co ma zlikwidować jedną z głównych przeszkód stojących na drodze do pełnego otwarcia gospodarki.

Inwestorzy będą w tym tygodniu w dalszym ciągu skupieni na wieściach dotyczących COVID-19. W większości rozczarowujące odczyty PMI w listopadzie sugerują, że pandemia pozostaje kluczową kwestią w kontekście sytuacji gospodarczej Chin. Poza sygnałami dotyczącymi polityki względem COVID-19 warto będzie przyjrzeć się danym o inflacji konsumenckiej i producenckiej w listopadzie, które zostaną opublikowane w piątek (9.12).

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia – analitycy Ebury

Czy ropa zaskoczy jeszcze w tym roku?

Kraje UE i G7 zdecydowały się na nałożenie limitu na rosyjską ropę, a OPEC+ pozostawia produkcję bez zmian. Czy ropa zaskoczy nas jeszcze w tym roku? Analizy tej sytuacji dokonał Michał Stajniak, starszy analityk XTB.

Cap na rosyjską ropę

Nie da się ukryć, że na rynku ropy dzieje się dosyć sporo. Po pierwsze, należy wspomnieć o tym, że kraje G7 oraz UE zdecydowały się na nałożenie limitu cenowego na eksport rosyjskiej ropy drogą morską. Co to oznacza, przynajmniej w teorii? Kraje trzecie, które będą kupowały rosyjską ropę będą mogły korzystać z usług tankowców zarejestrowanych w G7 i UE oraz korzystać z ubezpieczeń jedynie, kiedy cena zakupu będzie mniejsza lub równa 60 USD za baryłkę. Co 2 miesiące ma dochodzić do rewizji warunków i cena ma być ustalana na poziomie 5% poniżej średniej ceny dla rosyjskiej ropy. Polska chciała bardziej restrykcyjnych zasad, sięgających nawet 20-30 USD za baryłkę, ale Stany Zjednoczone nie chciały powstania zbyt dużej luki podażowej na rynku.

Co to oznacza w praktyce? Na ten moment niezbyt wiele. Rosyjska ropa Urals jest obecnie sprzedawana poniżej capu cenowego, a dodatkowo Rosja może korzystać również ze swojej floty tankowców, co pozwoli na ominięcie sankcji. Istnieje również duże prawdopodobieństwo korzystania z innych metod na omijanie sankcji, które były widoczne już w tym roku w krajach europejskich.

Cap na rosyjską ropę
Rosja sprzedaje obecnie ropę w zachodnich portach po cenach niższych niż wynosi nowo wprowadzony limit cenowy. Źródło: Bloomberg, Argus Media

Embargo na rosyjską ropę

Należy pamiętać, że poza limitem cenowym, kraje UE wstrzymują import rosyjskiej ropy z dniem 5 grudnia. Obecnie jest to zaledwie 1-1,5 mln brk na dzień, ale wciąż kraje UE będą musiały szukać innego sprzedającego. Zdecydowanie większym problemem będzie embargo na produkty ropopochodne, które wchodzi w życie 5 lutego. Wtedy kraje UE przestają kupować produkty ropopochodne, w tym przede wszystkim diesla, którego w krajach UE jest po prostu mało. Właśnie dlatego nie można wykluczyć kolejnej fali wzrostu cen diesla w stosunku do benzyny początkiem nowego roku.

Co na to Rosja?

Rosja wskazała, że nie zamierza sprzedawać ropy krajom, które będą stosować się do zasad limitu cenowego i nie wyklucza obniżenia produkcji ropy. Warto wspomnieć, że brak dostępu do technologii i tak najprawdopodobniej obniży możliwości wydobycia, dlatego najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest obniżenie dostępnej podaży o 1-1,5 mln brk na dzień w kolejnych miesiącach. Średnie koszty wydobycia ropy w Rosji znacząco wzrosły w ostatnim roku i oceniane są w okolicach 50 USD za baryłkę. Jednak cena równoważąca budżet znajduje się już znacznie wyżej. Co więcej, ponad 50% kosztów w wydobyciu ropy to podatki, dlatego finansowa kondycja Rosji może być jeszcze mocniej naruszona.

OPEC+ utrzymuje cel produkcyjny bez zmian

Grudniowa decyzja powiększonego kartelu ropy nie była dużym zaskoczeniem. OPEC+ zdecydował się na utrzymanie limitu produkcyjnego bez zmian, który wynosi obecnie ok. 41,8 mln brk na dzień. Warto jednak wspomnieć, że sama produkcja w OPEC+ wynosi nieznacznie powyżej 40 mln brk na dzień, ze względu na to, że jedynie kilka krajów jak Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie są w stanie produkować zgodnie z limitem.

Popyt z Chin największą niewiadomą, a Departament Energii chce uzupełnić rezerwy

Niepewność związana z globalną gospodarką, a przede wszystkim przyszłością Chin doprowadziła do sporych spadków cenowych na rynku ropy w listopadzie. Chiny są oczywiście globalnym liderem pod względem importu ropy, dlatego spowolnienie gospodarcze lub nawet recesja mogą mocno wpłynąć na kształtowanie się cen. Jednak po fali protestów w Chinach w związku z restrykcjami władze zaczynają zmniejszać restrykcję. Teoretycznie mówi się, że w styczniu COVID-19 ma być traktowany na równi z innymi, mniej inwazyjnymi, chorobami. Co więcej, obecnie liczba aktywnych przypadków jest oceniana na ok. 40 tys. z czego zdecydowana większość jest bezobjawowa.

Departament Energii w USA powoli kończy uwalnianie rezerw strategicznych, które spadły do najniższego poziomu od 1984 roku! Teraz DoE chciałoby zacząć ponownie skupować ropę, choć poziomy cenowe nie są zbyt zachęcające.

popyt na ropę
Rezerwy ropy w USA spadły do najniższego poziomu od 1984 roku. DoE nie chce już ich uwalniania a nawet chce rozpocząć ich odbudowywanie. To kolejny sygnał wskazujący na zmniejszającą się podaż na rynku. Źródło: Bloomberg

Co dalej z cenami?

Ceny ropy Brent stabilizują się w zakresie 85-90 USD za baryłkę, a tańszy dolar w stosunku do większości walut na świecie powinien powodować spadki cen na stacjach paliw. Z drugiej strony ryzyko spadku popytu z Chin dosyć wyraźnie spadło, a na rynku może powstać luka podażowa, jeśli kraje trzecie zaczną stosować się do limitu cenowego na rosyjską ropę. Pod tym względem uwaga będzie skupiona na Indiach oraz Chinach, które mają jednak swoje sposoby do ominięcia większości sankcji. Największy problem stanowi embargo na produkty ropopochodne, które wchodzi w życie w krajach UE początkiem lutego. To właśnie na przełomie stycznia i lutego można oczekiwać największej zmienności nie tylko w cenach paliw, ale również na samej ropie.

Co dalej z cenami
Cena ropy Brent znalazła się na najniższych poziomach od stycznia 2022 roku, ale mniejsze ryzyko z Chin oraz niepewność związana z dostępną podażą powodują odbicie. Kolejne tygodnie mogą jednak przynieść jeszcze więcej zmienności. Źródło: xStation5

Autor: Michał Stajniak, starszy analityk w XTB

Magdalena Rzeczkowska: w przyszłym roku wzrost wydatków na bezpieczeństwo, zdrowie i infrastrukturę

Samorządy po III kwartale 2022 roku miały nadwyżkę budżetową w wysokości prawie 14,9 mld zł, na rachunkach zgromadziły prawie 67 mld zł – poinformowało Ministerstwo Finansów. Według resortu sytuacja finansowa Polski jest stabilna, a budżet bezpieczny. Według danych przedstawianych przez Ministerstwo mamy dług na bezpiecznym poziomie. Polska plasuje się w środku stawki przy zadłużeniu sektora instytucji rządowych i samorządowych na poziomie około 53%, podczas gdy średnia unijna wynosi prawie 89%.

– Mamy nieco wyższy deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych  ale to w związku z wydatkami, które ponosimy w sytuacji kryzysu wojny w Ukrainie. To są zwiększone wydatki na uchodźców, których gościmy w naszym kraju, a także związane z tarczą antyinflacyjną i osłoną dla obywateli przed wzrostem cen energii – powiedziała serwisowi eNewsroom Magdalena Rzeczkowska, Minister Finansów– Staramy się te wydatki pokrywać nie tylko z budżetu, ale również szukać innych źródeł finansowania. W tym roku była to wpłata z dodatkowego zysku Narodowego Banku Polskiego, środki ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, czyli tzw. ETS, ale również tak zwane dodatkowe zyski firm energetycznych. Pokryją one częściowo koszty tarczy energetycznej  czyli pomocy małym i średnim przedsiębiorcom, a także rodzinom, Polakom, samorządom, w kryzysie energetycznym i wzroście cen energii. W przyszłym roku główne zadanie to bezpieczeństwo. To jest bezpieczeństwo obronne Polski, podniesienie naszych zdolności obronnościowych – tu zakładamy wzrost wydatków w budżecie do 3% PKB. Planujemy też zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia, ale również bardzo ważne są inwestycje. Dodatkowo utrzymujemy programy modernizacji polskich dróg – budowy autostrad, dróg krajowych i rozbudowy sieci kolejowych, bo infrastruktura jest niezwykle istotna. Ważne jest również wsparcie samorządów w ramach programu inwestycji strategicznych, inwestycji lokalnych  zapowiada Rzeczkowska.

Dane swoje, rynek swoje

Inwestorzy tak bardzo chcieli zobaczyć słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy, że mimo ich braku dalej robili swoje. W rezultacie odbiło się to również na notowaniach dolara kanadyjskiego mimo świetnych danych makroekonomicznych.

Jednak dobre dane z USA

Rynki po wstępnych danych przygotowane były w piątek na słabsze odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Liczono szczególnie na mniejszą od oczekiwań liczbę nowych miejsc pracy. Okazało się, że wbrew raportowi ADP i Challengera wynik był jednak wyraźnie powyżej oczekiwań. W pierwszym odruchu rynek zareagował umocnieniem amerykańskiej waluty. Nie minęło nawet kilka godzin, a już przebijaliśmy kolejne wielomiesięczne maksima euro względem dolara. Inwestorzy najwyraźniej chcieli domknąć tydzień wyprzedażą dolara i to zrobili. Problem w tym, że to odbicie euro ma coraz słabsze podstawy i coraz więcej się mówi o korekcie.

Rynek skręca ku złocie

Zapowiedzi nadchodzącego spowolnienia gospodarczego nie tylko obniżają docelowe poziomy stóp procentowych oczekiwane przez rynek. Pojawiają się również inwestycje na trudne czasy. Jeszcze na początku listopada uncja złota kosztowała 1620 dolarów. Dzisiaj przez chwilę była na poziomie o 200 dolarów wyższym. Złoto wciąż ma renomę dobrej inwestycji na trudne czasy. Z pewnością nie przeszkadzało w tak silnym odbiciu to, że kruszec ten był najtańszy od początku pandemii koronawirusa.

Lepsze dane również z Kanady

W tle wydarzeń z USA zobaczyliśmy dane z rynku pracy w Kanadzie. Tam mimo oczekiwanego wzrostu bezrobocia z 5,2% na 5,3% zobaczyliśmy spadek do 5,1%. Do tego dane pokazały wzrost zatrudnienia o 10,1 tysięcy osób. Stało się to jednak równolegle z przesunięciem 40,6 tysiąca pracujących z zatrudniania na część etatu w stronę pełnego etatu. Jest to szczególnie dobra informacja, bo podnosi jakość parametru zatrudnienie. Dolar kanadyjski delikatnie zyskiwał po tych danych. Ciążył mu co prawda odpływ kapitału na naszą stronę oceanu, który dotknął również Kanady.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

15:45 – USA – indeks PMI dla usług,
16:00 – USA – raport ISM dla usług,
16:00 – USA – zamówienia na dobra.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Skrajne ubóstwo puka do drzwi

O skrajnym ubóstwie mówi się wtedy, gdy osoba ma mniej niż 692 zł na zaspokojenie swoich potrzeb.[1] O niedostatku mówi się natomiast, gdy dochód jednoosobowego gospodarstwa domowego (mowa o osobie pracującej) nie przekracza 1334 zł. To dane z roku 2021, gdy inflacja była znacznie niższa, a sytuacja ekonomiczna kraju – nieco lepsza. Mimo to w 2021 roku w niedostatku żyło aż 40 proc. Polaków, a w skrajnym ubóstwie 1,6 mln osób, w tym blisko 250 tys. seniorów.[2] Organizatorzy Szlachetnej Paczki właśnie opublikowali „Raport o Biedzie 2022”. Dane są zatrważające.  

Z raportu Szlachetnej Paczki wynika, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy aż 80 proc. Polaków zdecydowanie odczuło wzrost cen żywności. Trzeba tu zaznaczyć, że odpowiedź „zdecydowanie tak” zaznaczyło 80 proc. respondentów, ale odpowiedź „raczej tak” aż 15 proc. a to oznacza, że wzrost cen żywności był odczuwalny niemalże dla wszystkich ankietowanych. Aż 89 proc. osób stwierdziło, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy odczuło wzrost kosztów utrzymania mieszkania lub domu (66 proc. – zdecydowanie tak, a 23 proc. – raczej tak). Okazuje się, że obecna sytuacja ekonomiczna oraz rosnąca inflacja powoduje, że 84 proc. Polaków oszczędza pieniądze – kupuje mniej towarów i usług albo wybiera tańsze zamienniki. Najwięcej oszczędza na zakupie odzieży lub butów (64 proc.), rozrywce i kulturze (64 proc.), zużyciu mediów (58 proc.), żywności (45 proc.), czy też ogrzewaniu mieszkania albo domu (36 proc.).

– Jedną z grup społecznych, które zmagają się z niskimi przychodami oraz ubóstwem są seniorzy. Z roku na rok rośnie liczba osób starszych, które są zadłużone i nie mogą poradzić sobie ze spłatą zobowiązań. Aż 60 proc. naszych klientów decyduje się na rentę dożywotnią ponieważ chce spłacić swoje zadłużenie. W odpowiedzi na te potrzeby wprowadzamy rozwiązanie, które umożliwia wypłacenie seniorowi jednorazowo większej kwoty pieniędzy już przy podpisaniu umowy renty dożywotniej. Ma to pomóc emerytom w zaplanowaniu większych wydatków, ale też w spłacie dotychczasowych zobowiązań – mówi Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Z danych ZUS wynika, że średnia emerytura w Polsce wynosi 2545 zł brutto. Z kolei najniższe świadczenie emerytalne to 1338,44 zł. Trzeba jednak pamiętać, że w kraju rośnie liczba osób, które pobierają świadczenia niższe niż minimalne. Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) wskazała, że w marcu 2021 roku emeryturę niższą niż minimalną pobierało 365 tys. osób, a w marcu 2020 roku 333 tys. co oznacza przyrost o 32 tys. tylko w ciągu jednego roku.[3]

– Jeżeli w tej analizie cofniemy się jeszcze dalej w przeszłość i spojrzymy na dane z roku 2011 okaże się, że od tamtego czasu aż do teraz, liczba osób bez minimalnych świadczeń emerytalnych wzrosła piętnastokrotnie – mówi Robert Majkowski.

Raport Szlachetnej Paczki nie pozostawia złudzeń. Aż 77 proc. rodaków uważa, że inflacja i rosnące ceny produktów najbardziej dotykają tych, którzy już wcześniej byli w trudnej sytuacji materialnej (44 proc. odpowiedziało, że „zdecydowanie tak”, a 33 proc., że „raczej tak”). Obecna sytuacja ekonomiczna powoduje, że ludzi, którzy potrzebują pomocy będzie coraz więcej – takiego zdania jest łącznie 81 proc. z nas (45 proc. odpowiedziało na to stwierdzenie – zdecydowanie tak, a 36 proc. – raczej tak).

[1] https://wiadomosci.wp.pl/musza-przetrwac-za-13-zl-na-dzien-najnowsze-dane-6837778780392128a oraz „Raport o biedzie 2022”, opublikowany przez Szlachetną Paczkę, szczegóły:

[2] Tamże.

[3] https://www.infor.pl/prawo/emerytury/wysokosc/5288285,Ile-osob-pobiera-emeryture-nizsza-niz-minimalna.html

Od teraz produkty z Amazon.pl znajdziesz również na Ceneo!

Od 23 listopada 2022 roku asortyment z serwisu Amazon.pl jest dostępny na Ceneo. Amazon.pl jest obecny w Polsce od marca 2021 roku. W swoim sklepie oferuje klientom ponad 250 milionów produktów, w ponad trzydziestu kategoriach. Teraz rozpoczyna współpracę z Ceneo.

Porównaj tysiące ofert Amazona na Ceneo!

Amazon.pl oferuje ogromny wybór najlepiej sprzedających się produktów, a nasi klienci mogą korzystać codziennie z niskich cen oraz szybkiej, darmowej i wygodnej dostawy dzięki Amazon Prime. Jesteśmy podekscytowani, że polscy klienci mogą teraz być stale na bieżąco z najlepszymi okazjami Amazon na Ceneopodkreśla Andreas Katsiamis, Head of Expansion Marketing Europe & CMO of Emerging Markets w Amazon.

To nie pierwsza tego typu współpraca Ceneo. Od dłuższego czasu na serwisie można znaleźć produkty innych sklepów, a oferta serwisu stale się powiększa. Na ten moment Ceneo oferuje swoim klientom nawet 30 mln aktywnych ofert.

nalepsze okazje amazon ceneo

Produkty z Amazona na wyciągnięcie ręki w platformie Ceneo!

Dostęp do asortymentu Amazon.pl na platformie Ceneo to powiększenie możliwości wyboru produktów dla wszystkich naszych użytkowników. Jest to kolejny krok, a nawet skok, w urzeczywistnianiu naszej misji dostarczania najbardziej atrakcyjnych ofert ze sklepów internetowych, przy jednoczesnym zapewnieniu najniższych cen i gwarancji bezpiecznych zakupów – mówi Marcin Wolnicki – Sales Manager w Ceneo.

Nieograniczony dostęp do oferty Amazona

Amazon jest wszechstronnie wyposażony w produkty, które na co dzień poprawiają komfort naszego życia. Platforma najczęściej kojarzona jest z elektroniką i to między innymi w tej kategorii ma do zaoferowania multum interesujących propozycji w korzystnych cenach.

Szukasz prezentu, a może chcesz sprawić sobie nowy gadżet? Zapraszamy do odwiedzenia kategorii Czytniki e-book: https://www.ceneo.pl/Czytniki_e-book lub Kable i taśmy: https://www.ceneo.pl/Kable_i_tasmy! W tych miejscach znajdziesz wiele produktów, w których Amazon przedstawił swoje propozycje asortymentu.

Wejdź już teraz na Ceneo – eksploruj, porównuj, zamawiaj i… oszczędzaj dzięki porównaniu sklepów internetowych!

tysiace ofert amazon ceneo

O Ceneo: Od 17 lat Ceneo wspiera przedsiębiorców w docieraniu do klientów, a internautów w podjęciu najlepszych decyzji zakupowych. Na portalu kupujący może wybierać spośród ponad 30 mln aktywnych ofert z 26 tys. e-sklepów. Ceneo to nie tylko największa porównywarka cen w Europie i katalog produktów, ale również największa baza opinii pozakupowych o produktach, sklepach i dostawcach w Polsce. Ceneo.pl sp. z o.o. i Allegro.pl sp. z o.o. należą do jednej grupy kapitałowej.

O Amazon: Serwis Amazon.pl wystartował 2 marca 2021 r. Klienci mogą robić zakupy w przystępnych cenach, wybierając z katalogu liczącego ponad 250 milionów produktów w ponad 30 kategoriach i korzystać z darmowych dostaw produktów z logo Prime. Klienci Prime mają dostęp do wszystkiego co najlepsze w ofercie Amazon w kategorii zakupy i rozrywka, od szybkiej i darmowej dostawy milionów produktów, bez minimalnej kwoty zamówienia, nawet następnego dnia, do popularnych i nagradzanych filmów oraz programów telewizyjnych, w tym Amazon Originals, darmowych gier w ramach Prime Gaming, a także ekskluzywnych ofert Prime przez cały rok. Każdy użytkownik może przetestować Prime w ramach bezpłatnego 30-dniowego okresu próbnego, wystarczy rejestracja na stronie Amazon.pl/prime.

Deloitte: Eksperci podatkowi kluczowi dla skutecznego wdrożenia ESG w firmach

Biznes jest świadomy wzrostu znaczenia czynników ESG w kontekście strategii funkcjonowania firm. W efekcie zmianie ulega również rola ekspertów podatkowych, wskazują autorzy raportu “2022 Deloitte Sustainability & Tax”. Opracowanie, przygotowane przez firmę doradczą Deloitte, poświęcone jest roli działów podatkowych w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju. Wynika z niego, że liderzy muszą nie tylko identyfikować podatkowe skutki podejmowanych działań, ale również wskazywać rozwiązania czy możliwości przyczyniające się do realizacji celów ESG.

W czerwcu 2022 r. Deloitte we współpracy z firmą badawczą KS&R zapytał 335 ekspertów podatkowych pochodzących z krajów Europy, Ameryki Północnej, Azji i Pacyfiku o stopień implementacji działań z obszaru ESG, czyli aspektów funkcjonowania przedsiębiorstwa dotyczących środowiska, społecznej odpowiedzialności oraz ładu korporacyjnego. Uczestnicy badania wskazali, że ich firmy w pierwszej kolejności wdrożyły zmiany w zakresie ładu korporacyjnego. Siedmiu na dziesięciu ankietowanych potwierdziło modyfikację wskaźników finansowych oraz intensyfikację działań na rzecz dobrostanu i retencji pracowników. W kwestii osiągania celów z zakresu ochrony środowiska oraz społecznej odpowiedzialności biznesu przedsiębiorstwa są nieco mniej zaawansowane. Inicjatywy w tym obszarze potwierdza odpowiednio ok. 61 proc. i 54 proc. firm. Jednocześnie właściwe każdy biorący udział w badaniu wskazał, że działania w zakresie osiągania celów ESG będą w ich firmach podejmowane w trakcie najbliższych 3 lat.

Drugim istotnym wnioskiem płynącym z badania jest to, że coraz większe znaczenie dla zielonej transformacji mają tzw. zielone podatki: obciążenia finansowe dotykające te firmy, którym nie udało się osiągnąć celów w obszarze szeroko rozumianej ochrony środowiska. W przypadku niektórych sektorów (m.in. usług finansowych, dóbr konsumenckich czy telekomunikacji) odsetek odpowiedzi potwierdzających wpływ zmian fiskalnych wyniósł ponad 90 proc. Wyraźnie słabszy efekt wskazują respondenci z branży ERI (Energy, Resources & Industrials).

– Głębokie zaangażowanie kapitałowe firm wydobywczych i energetycznych w wieloletnie projekty sprawia, że zwrot sektora w stronę energii odnawialnej wymaga odpowiedniego planowania w czasie. Tym istotniejsza dla przyspieszenia inwestycji i zrównoważonych projektów staje się kwestia rozwiązań fiskalnych. Bezpieczeństwo energetyczne to kluczowy element powodzenia zielonej transformacji, determinujący działania sektora ERI w zakresie strategii ESG. Co więcej, rośnie znaczenie doradców podatkowych, ponieważ istotne stają się nie tyko obciążenia fiskalne negujące niezrównoważone inwestycje, ale także zachęty i dostęp do kapitału – mówi Irena Pichola, partnerka, liderka zespołu Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

Podatki w strategii ESG

Na podstawie przeprowadzonej ankiety autorzy raportu określili również działania, które liderzy działów podatkowych powinni podjąć w związku z rosnącym znaczeniem celów ESG. Jedną z kluczowych kwestii jest identyfikacja skutków podatkowych wynikających ze zmiany prowadzenia biznesu w kierunku zrównoważonego rozwoju. Zaangażowanie ekspertów podatkowych na wczesnym etapie formułowania strategii umożliwi im zrozumienie szerokiego kontekstu zmian i ułatwi wybranie optymalnej ścieżki zielonej transformacji. Liderzy podatkowi wydają się być świadomi tej potrzeby – 72 proc. ankietowanych potwierdziło, że ściśle współpracuje z CSO (Chief Sustainability Officer).

Wyznaczenie ambitnych celów zielonej transformacji przez regulatora wymaga od firmy wdrożenia kompleksowych zmian, m.in. w obszarze łańcucha dostaw. Nieocenionym wsparciem w podejmowaniu właściwych decyzji może być aktualna wiedza ekspertów podatkowych dotycząca zachęt fiskalnych, mających na celu przyspieszenie zmian wynikających z takich dokumentów jak Porozumienie Paryskie czy unijna strategia Fit for 55. Ci specjaliści powinni więc od samego początku aktywnie uczestniczyć w rozmowach o realizacji celów ESG.

Podczas gdy 89 proc. badanych potwierdziło utworzenie stanowiska dyrektora ds. zrównoważonego rozwoju, w polskich firmach takie zmiany dopiero następują. Co więcej, przedstawiciele działów finansowych czy podatkowych często twierdzą, że ESG nie jest w ich kompetencjach, a w zakresie właśnie nowotworzonych zespołów. Tymczasem badania pokazują, że te obydwa obszary mają na siebie ogromny wpływ – mówi Anna Wibig, partner associate, liderka ESG w dziale doradztwa podatkowego, Deloitte.

Polski ustawodawca do większości zielonych opłat związanych gospodarką odpadami i ograniczaniem plastiku wskazuje, że należy stosować regulacje Ordynacji podatkowej. W wielu korporacjach będzie to na pewno wyznacznikiem, który dział musi podjąć wyzwanie wyliczania i raportowania tych opłat.

Nowa rola doradców podatkowych

Zdaniem uczestników badania obszarem, w którym działy podatkowe są najbardziej zaawansowane, jest transparentność podatkowa. Ponad połowa respondentów wskazała, że kluczowymi inicjatywami sprzyjającymi przejrzystości podatkowej są zgodność z wymogami w zakresie zrównoważonego rozwoju w podatkach wynikających z przepisów prawa (57 proc. odpowiedzi), dostosowanie sposobu funkcjonowania działów do kultury etycznej całej organizacji (53 proc.) oraz poprawa wskaźników ESG poprzez stosowanie dojrzałej polityki podatkowej.

Wzrost znaczenia ESG będzie wymagał od przedstawicieli działów podatkowych szerokich kompetencji w obszarze podatków pośrednich. Aby sprostać tym wymaganiom, liderzy podatkowi mogą rozważyć doszkalanie i rozszerzanie kompetencji istniejących zespołów, rekrutację nowych talentów, automatyzację, a także zatrudnianie ekspertów zewnętrznych czy outsourcing.

W całym procesie reorganizacji działów podatkowych kluczowe staje się przedefiniowanie funkcji tych departamentów oraz zasad współpracy z biznesem i nowo tworzonymi działami ESG.

– Rosnące wymagania środowiskowe, społeczne i te dotyczące ładu korporacyjnego sprawiają, że strategie przedsiębiorstw powinny uwzględniać coraz więcej aspektów. W mojej ocenie udział przedstawicieli działów podatkowych w dyskusjach o strategii danego podmiotu staje się niezbędny. Jest to bowiem jedyna droga do efektywnej transformacji biznesu. Co więcej, staje się ona szansą na korzystną reorganizację departamentów zajmujących się rozwiązaniami fiskalnymi. Dyrektorzy finansowi chcący podążać za aktualnym trendem, powinni takie zmiany w swoim podejściu rozważyć – mówi Anna Wibig.

Rynek nieruchomości komercyjnych – podsumowanie 2022 i prognozy na 2023 rok

Firma doradcza Savills wstępnie podsumowała 2022 rok i nakreśliła prognozy najważniejszych trendów na kolejne miesiące dla rynku nieruchomości komercyjnych. Z analiz ekspertów wyłania się obraz rynku, który zmaga się z niepewnością i rosnącymi cenami, ale w dalszym ciągu oparty jest na silnych fundamentach, które pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Jak podają eksperci Savills, wojna w Ukrainie wpłynęła na ograniczenia w dostawach materiałów i zmniejszoną dostępnością pracowników na budowach, co pogłębiło dotychczasowe wyzwania związane z postępującą inflacją i wzrostem cen energii. Po fali spowolnienia wywołanej pandemią COVID-19, rynek nieruchomości komercyjnych w 2022 roku po raz kolejny musiał mierzyć się z czynnikami, które warunkują sentyment inwestorów.

„W konsekwencji wojny w Ukrainie inwestorzy spoza naszego regionu oraz ci, którzy charakteryzują się awersją do ryzyka znów przybrali postawę wyczekującą, co przełożyło się na mniejszą liczbę transakcji i wolumen inwestycyjny na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego, ale niższym niż prognozowano na początku roku” – komentuje Tomasz Buras, CEO Savills w Polsce.

Według Savills, przed inwestorami oportunistycznymi oraz deweloperami posiadającymi własne finansowanie otwiera się perspektywa okazyjnych zakupów i możliwość zabezpieczenia atrakcyjnych gruntów bądź przebudowy istniejących obiektów z możliwą zmiany ich funkcji. Wobec starzejących się zasobów powierzchni komercyjnej w najlepszych lokalizacjach oraz postępującej ewolucji potrzeb użytkowników budynków, właściciele nieruchomości coraz częściej będą stali przed dylematem dostosowania swoich aktywów do nowej rzeczywistości lub zmiany ich funkcji, by móc optymalnie wykorzystać grunt i zapewnić najkorzystniejszy zwrot z inwestycji. W efekcie przeprowadzanych analiz optymalnego wykorzystania nieruchomości może wzrosnąć liczba planowanych projektów o funkcjach mieszanych (mixed-use), logistyki ostatniej mili oraz inwestycji mieszkaniowych w miejscu starszych obiektów biurowych i handlowych.

W 2022 roku nastąpił też niespotykany dotąd wzrost czynszów na rynku mieszkaniowym, który był ściśle powiązany ze wzrostem kosztów kredytów hipotecznych oraz nowelizacją Rekomendacji S. Odwrót od modelu własnościowego, w połączeniu z rosnącymi czynszami, stanowią zachętę do wejścia do Polski dla kolejnych funduszy z sektora PRS. Savills prognozuje, że w perspektywie kolejnych 24 miesięcy może się to przełożyć na podwojenie zasobów mieszkań na wynajem instytucjonalny w Polsce. Sytuacja na rynku mieszkaniowym może być też kolejnym bodźcem do rozwoju rynku prywatnych akademików za które, w opinii Savills, już niedługo coraz częściej trzeba będzie płacić w euro, co pomoże inwestorom pozyskiwać finansowanie na takie projekty.

Pomimo pierwszej od dwóch lat jesieni w której nie wprowadzono obostrzeń związanych z przeciwdziałaniem COVID-19, frekwencja w biurowcach nie powróciła do poziomu sprzed pandemii. Na rynku biurowym obserwowaliśmy wieszczoną od dłuższego czasu lukę podażową. Zgodnie z danymi Savills, w 2022 r. w Warszawie oddano do użytkowania około 256 000 m kw. nowej powierzchni biurowej, czyli o 1/5 mniej, niż w ubiegłym roku. Nowa podaż w 2023 r. będzie historycznie najniższa i wyniesie niespełna 60 000 m kw. W zapełnieniu luki pomóc mogą oferty podnajmu, których wobec nowych wyzwań rynkowych znowu zaczęło przybywać.

2022 rok, według wstępnych szacunków Savills, przyniesie rekordową podaż na rynku powierzchni magazynowych na poziomie 5 mln m kw. nowej powierzchni. Niepewność związana z przyszłością gospodarki nie spowodowała spadku zainteresowania najemców powierzchniami logistycznymi. Czynniki też przełożyły się za to na wzrost stóp kapitalizacji oraz trudności w obszarze finansowania nowych inwestycji. Podwyżka czynszów po kilku latach stabilizacji oraz perspektywa ich dalszego wzrostu w ocenie Savills powinna przyczynić się jednak do podtrzymania atrakcyjności sektora w oczach inwestorów w dłuższej perspektywie.

„W oczekiwaniu na odwrócenie koniunktury, optymizmem nastraja fakt, że trudniejsze warunki rynkowe nie spowodowały odwrotu od polityki ESG, która nadal pozostaje jednym z priorytetów dla liderów rynku nieruchomości komercyjnych” – dodaje Tomasz Buras, CEO Savills w Polsce.

Rosnące koszty eksploatacyjne mające coraz większy udział w całkowitych kosztach najmu biura i denominacja umów najmu w walucie euro sprawiają, że w wyniku corocznej indeksacji, nawet firmy, które nie muszą jeszcze podpisywać nowych umów po wyższych stawkach czynszu, odczują wpływ inflacji. Wobec widma rosnących kosztów i kryzysu energetycznego, w 2023 roku najemcy będą poszukiwali sposobów na oszczędności.

Właściciele nieruchomości będą natomiast bardziej skłonni do inwestowania w efektywność energetyczną budynków m.in. poprzez instalację nowocześniejszych i wydajniejszych urządzeń oraz wdrażanie polityk związanych z ESG, a działania te przyczynią się do znacznego ograniczenia zużycia energii. Dla firm produkcyjnych, charakteryzujących się największym zapotrzebowaniem energetycznym, niezależność energetyczna budynku i własne odnawialne źródła energii stanowić będą jeden z kluczowych kryteriów doboru nieruchomości.

W 2023 roku rozpoczną się przygotowania do raportowania zgodnie z Dyrektywą CSRD, która nałoży na firmy nowe obowiązki związane z raportowaniem danych niefinansowych. Oprócz raportowania danych związanych z ochroną środowiska nałoży ona obowiązek przekazywania danych związanych z aspektem społecznym. Oznacza to, że aspekt ten nie będzie już mógł zostać pomięty przez przedsiębiorstwa planujące swoje długoterminowe strategie dotyczące nieruchomości. W ocenie Savills, obserwować będziemy również coraz ściślejszą współpracę między właścicielami i najemcami, w ramach tzw. zielonych umów najmu. Ich celem będzie wypracowanie rozwiązań pozwalających osiągnąć założenia strategii ESG poprzez poprawę zarządzania środowiskowego, obniżenie kosztów użytkowania oraz wsparcie w efektywnym zbieraniu danych niezbędnych do raportowania niefinansowego.

Tanieje gaz ziemny na NYMEX-ie

Piątek przyniósł niewielkie zmiany wartości głównych indeksów rynku akcji w USA (S&P 500 -0,12 proc., DJIA +0,1 proc., Nasdaq Composite -0,18 proc.). Dziś rano na giełdach Azji i Oceanii zwracał uwagę silny – 4,51 proc. – wzrost Hang Senga, który wyszedł na najwyższy poziom od 3 miesięcy.

Na rynkach akcji w Europie brak było na początku nowego tygodnia jakiejś wyraźniejszej tendencji (DAX -0,36 proc., CAC 40 –0,25 proc.).
Najmocniejszym dziś rano indeksem w Europie był WIG-20 (+1,22 proc. ok. godz. 9:45). Wśród składników mWIG-u 40 swój najwyższy w historii poziom osiągnął kurs akcji Budimexu, a cen akcji Banku Handlowego wyszła na najwyższy poziom od 2014 roku. Wśród składników sWIG-u 80 najwyżej w swej historii był dziś rano kurs akcji Torpolu, zaś cen akcji spółki Polimex-Mostostal wyszła na najwyższy poziom od roku.

W piątek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła poniżej 3,5 proc. osiągając najniższy poziom od września, ale dziś rano lekko odbijała w górę. Nadal utrzymywała się na rynku obligacji skarbowych w USA ogromna „inwersja” krzywej rentowności: „spread” pomiędzy rentownością 10-latek i 2-latek wynosił prawie 0,8 pkt. proc. Najwyższa od roku był dziś rentowność 10-letnich obligacji rządu Chin. W piątek do najniższego poziomu od ponad 2 miesięcy spadła rentowność polskich 10-latek.

Lekko drożała dziś rano ropa naftowa (WTI +0,54 proc., Brent +0,6 proc. ok. godz. 9:15). Kontynuowała dziś rano ubiegłotygodniowy spadek cena kontraktów na gaz ziemny (Henry Hub) na NYMEX-ie (-5,05 proc. ok. godz. 9:15). W piątek do najniższego poziomu od połowy 2020 roku spadła cena kontraktów na drewno na CME.

Kurs EUR/USD był dziś na najwyższym poziomie od końca czerwca (+0,06 proc. ok. godz. 9:10). Kurs USD/JPY, który w piątek był najniżej od 3,5 miesięcy odbijał dziś w górę (+0,48 proc. ok. godz. 9:10).

Kurs polskiego złotego notował dziś rano niewielkie zmiany (EUR/PLN +0,12 proc., USD/PLN +0,05 proc. ok godz. 9:15).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara kontynuował odrabianie listopadowych strat rosnąc dziś ok. godz. 9:10 o 1,24 proc. i wychodząc na najwyższy poziom od 11 listopada.

Autor Wojciech Białek, TMS Brokers

Suwary S.A. częścią Grupy Plast-Box

Grupa Plast-Box sfinalizowała proces przejęcia Grupy Suwary S.A. Na podstawie zawartej umowy inwestycyjnej Przetwórstwo Tworzyw Sztucznych „Plast-Box” S.A. nabyła większościowy pakiet akcji Spółki.

Przejęcie Suwarów to dla mnie powód do satysfakcji i potwierdzenie naszej prorozwojowej strategii – mówi Grzegorz Pawlak, prezes zarządu Plast-Box S.A. – Witam pracowników w Grupie Plast-Box i cieszę się, że razem będziemy mogli podejmować kolejne rynkowe wyzwania. Jestem przekonany, że to włączenie wzmocni obie spółki i przełoży się na wzrost wartości całej Grupy – dodaje.

Suwary S.A. są producentem nowoczesnych opakowań z tworzyw sztucznych, w tym dedykowanych branży motoryzacyjnej, budowlanej i ogrodniczej, tworzonych zgodnie z uznanymi standardami jakości (ISO 9001). W ramach przejęcia, dołącza do Grupy Plast-Box także Kartpol Group – producent opakowań do silikonów, akryli oraz innych mas uszczelniających używanych w przemyśle budowniczym. Dzięki akwizycji, Grupa Plast-Box rozbudowuje komplementarną ofertę opakowań i zyskuje kolejne kompetencje na konkurencyjnym rynku.

Włączenie spółki Suwary oraz Kartpol Group w strukturę Grupy Plast-Box jeszcze bardziej umacnia naszą pozycję na rynku opakowaniowym – mówi Grzegorz Pawlak, który objął także funkcję Prezesa Zarządu Suwary S.A. – Razem możemy zaproponować szersze portfolio dla klientów i wejść na nowe rynki zbytu.

Nowa inwestycja ma na celu jeszcze pełniejsze wykorzystanie potencjału Grupy Plast-Box, a także realizację strategii różnicowania biznesu. Szczególnie istotne są możliwości, które akwizycja otwiera na nowych rynkach, np. akcesoriów motoryzacyjnych, na którym do tej pory Grupa Plast-Box nie była obecna. Suwary S.A. są także producentem kanistrów, butelek i zakrętek z tworzyw sztucznych.

Grupa kapitałowa Plast-Box z siedzibą główną w Słupsku, jest jedną z najnowocześniejszych firm w Polsce i Europie produkującą twarde opakowania z tworzyw sztucznych. Specjalizuje się w produkcji zaawansowanych technologicznie wiader i pojemników. Produkuje również transportery dla branży spożywczej i  inne produkty użytkowe, sprzedawane w sieciach handlowych. Jej odbiorcami są zarówno duże międzynarodowe koncerny jak i mniejsze podmioty.

20% jest nadal na stole. Eksperci Izby studzą entuzjazm po listopadowym spadku inflacji

Inflacja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Eksperci: 20% nadal realne. „Świąteczna aktywność zakupowa to turbo dopalacz inflacji”.

– Spadek odczytu inflacyjnego w listopadzie to teoretycznie dobry sygnał. W praktyce jednak może okazać się mylny, bo w grudniu znowu pognamy do sklepów i będziemy rozbić zakupy. Wzrost konsumpcji w oczywisty sposób podkręci inflację. Od nowego roku sytuacje jeszcze bardziej skomplikuje ograniczenie tarczy antyinflacyjnej i powrót do wyższego VAT dla większości surowców. Z punktu widzenia przedsiębiorców inflacyjna galopada jeszcze nie zbliża się do końca. Rychłego spadku cen nie będzie – komentuje Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

„Toasty za wygraną z inflacją to zdecydowany falstart” – eksperci nie mają wątpliwości, że ceny nadal będą rosnąć

Ostatni odczyt inflacyjny przynosi spadek stopy bazowej o ok. 0,5%, co oznacza, że w listopadzie 2022 inflacja wyniosła 17,4%, a nie 17,9% jak miesiąc wcześniej.

– To dobre wiadomości. Każdy spadek inflacji to dobra wiadomość. Nie należy jednak ogłaszać jeszcze końca walki z inflacją, bo przed nami najbardziej inflacyjnogenny miesiąc w roku, czyli grudzień. Czy będziemy oszczędzać mimo wzrostu cen? Niestety nie wydaje mi się. Na dodatek informacja o spadku inflacji może pobudzić nasze zakupowe apetyty jeszcze bardziej – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

– Spadek inflacji w tym przypadku jest wiadomością, która może na chwilę zastopować wzrost cen, ale za wiele towarów będziemy płacić tyle samo albo nawet więcej. O spadku cen więc na pewno nie ma mowy. Dodatkowo wzrosty cen możliwe są po tym, jak od nowego roku przestanie działać część funkcji tarczy antyinflacyjnej. Spodziewam się, że wzrosty cen i kolejne wzrosty wartości inflacyjnych są raczej kwestią czasu. Nie spodziewam się za to wzrostu stóp procentowych, przynajmniej w najbliższym czasie – mówi Hanna Mojsiuk.

„Inflacja na poziomie 20% jest nadal na stole”

Przedsiębiorcy mówią o dwóch tendencjach: delikatnym uspokojeniu cen na koniec roku i… ogromnej niepewności, co do roku 2023. Inflacja będzie jednym z czynników od którego zależy kondycja wielu sektorów gospodarki.

– Na szampana jednak zdecydowanie  za wcześnie, bo przed nami jeszcze wiele zagrożeń. Prognoza o inflacji na poziomie ok. 20 proc. w pierwszym kwartale 2023 jest nadal na stole.  Jakie są zagrożenia dla dalszego wzrostu cen i wzrostu inflacji? Po pierwsze, grudzień i nasza przedświąteczna aktywność zakupowa może okazać się dopalaczem dla inflacji. Po drugie, od stycznia odczujemy w cenach wzrosty kosztów energii, a mimo zamrożenia taryf to nadal podwyżki – komentuje prof. Aneta Zelek.

– Nie mam żadnych złudzeń, że w roku 2023 jako roku wyborczym będziemy świadkami wzmocnienia wydatków publicznych, a więc zalewu podaży pieniądza, którym karmi się inflacja. Mimo zapowiadanych cięć i oszczędności, w walce o elektorat rządzący z pewnością posłużą się „helicopter money” na wielką skalę.  W tym czarnym scenariuszu zatem, inflacja na poziomie ok. 20 proc. w pierwszej połowie 2023 roku wydaje się być wysoko prawdopodobna. Szukając jakiejkolwiek nadziei, albo odrobiny optymizmu, można zauważyć jednak pewne determinanty dezinflacji. Być może wyhamowaniu inflacji pomogą spadki cen na światowych rynkach surowców energetycznych – dodaje była rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, ekonomistka prof. Aneta Zelek.

Jak zaoszczędzić na rachunkach za prąd? Poradnik dla firm

Ceny prądu sukcesywnie rosną i nic nie wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości się to zmieni. W wielu branżach koszty energii elektrycznej mają ogromny wpływ na rentowność firm – rachunki za prąd to bowiem często aż 1/5 kosztów działalności. Może to więc oznaczać, że co miesiąc z Twojego konta znikają naprawdę pokaźne kwoty. Co możesz zrobić, aby płacić mniej? Energia dla firm – oto krótki poradnik, jak zaoszczędzić na rachunkach w przedsiębiorstwie.

Co w firmie zużywa najwięcej prądu? 

To, ile prądu zużywa firma, zależy od wielu różnych czynników, przede wszystkim branży i specyfiki przedsiębiorstwa, wykonywanych usług, liczby zatrudnionych pracowników, stanu budynku, instalacji, wyposażenia itd. Dlatego musisz dokładnie przeanalizować, które procesy, ale także instalacje i sprzęty w Twojej firmie są najbardziej energochłonne. 

Jeśli mówimy o budynku biurowym czy administracyjnym, najwięcej energii zużywa zazwyczaj oświetlenie. Sporo energii elektrycznej potrzebuje również klimatyzacja. W ścisłej czołówce plasują się urządzenia biurowe, czyli komputery, monitory, drukarki, kserokopiarki itp. Do tego dochodzą urządzenia AGD typu lodówki czy kuchenki mikrofalowe. Według wyliczeń Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE) biurowe sprzęty RTV i AGD odpowiadają aż za 30% całego zużycia energii elektrycznej.  

Jak oszczędzać energię, nie zmniejszając komfortu pracy? 

Istnieje bardzo wiele sposobów na ograniczenie zużycia energii elektrycznej w firmie i tym samym na zmniejszenie rachunków. Ważne jest, aby wprowadzenie jakichkolwiek zmian w przedsiębiorstwie poprzedzić wspomnianą już analizą zużycia prądu – należy zlokalizować newralgiczne miejsca oraz opracować plan. Pokaże Ci to czarno na białym, ile możesz zaoszczędzić oraz pozwoli na maksymalne wykorzystanie potencjału zastosowanych rozwiązań. 

Energooszczędne oświetlenie

Pierwszym punktem, od którego firmy przeważnie zaczynają wdrażanie zmian, jest oświetlenie. I bardzo słusznie, ponieważ wymiana żarówek na energooszczędne to najłatwiejszy etap procesu optymalizacji zużycia energii, który daje przy tym naprawdę dobre efekty. W zależności od specyfiki i wielkości przedsiębiorstwa modernizacja oświetlenia pozwoli na wygenerowanie oszczędności rzędu kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. W największych firmach, w których instalacja oświetleniowa pochłaniała ogromne ilości energii, zaoszczędzone co roku kwoty mogą opiewać nawet na kilkaset tysięcy złotych. 

Energooszczędne sprzęty

Zwróć uwagę także na użytkowane sprzęty. Sprawdź, jaką klasę energetyczną mają laptopy, monitory czy lodówki i kuchenki w Twojej firmie. Wyposażenie było kupowane już kilka dobrych lat temu i zużywa sporo energii elektrycznej jak na aktualne standardy? W takim przypadku jego wymiana przyniesie Ci znaczne korzyści. Zanim jednak zdecydujesz się na kupno nowych sprzętów, oblicz, ile możesz zaoszczędzić oraz kiedy ta inwestycja Ci się zwróci.

Buduj dobre nawyki

Pamiętaj, że dużo zależy od przyzwyczajeń, jakie masz i Ty i jakie mają Twoi pracownicy. Warto więc zadbać o edukację i budowanie nowych, dobrych nawyków. Uczul pracowników na to, aby:

  • wyłączali listwy przełącznikowe, kiedy wychodzą do domu,
  • gasili światło w pomieszczeniach, które nie są aktualnie użytkowane, 
  • rozsądnie korzystali z klimatyzacji (tzn. zamykanie okien, utrzymywanie stałej temperatury we wszystkich pomieszczeniach),
  • nie pozostawiali sprzętów w trybie czuwania. 

Załącznik:
israel-andrade-YI_9SivVt_s-unsplash.jpg

Zmień taryfę

Możliwe, że za wysokie rachunki za prąd w Twojej firmie odpowiada również – niedopasowana do Twoich potrzeb – taryfa energetyczna. Jeśli pobór energii elektrycznej przekracza zadeklarowaną w umowie wartość, to zostaniesz obarczony dodatkowymi kosztami. Uwaga: może to być nawet dziesięciokrotność stałej dystrybucji za każdą kilowatogodzinę przekroczonej mocy. 

Dlatego na bieżąco monitoruj rzeczywiste zapotrzebowanie oraz zużycie prądu. Dotyczy to też przedsiębiorców, którzy wynajmując lokal, nie wprowadzili zmian w umowie ze sprzedawcą energii. Możliwe, że nieświadomie przepłacasz za energię elektryczną – np. w sytuacji, jeśli w tym samym miejscu działała wcześniej firma o zupełnie innej specyfice pracy. 

Zmień sprzedawcę energii elektrycznej 

To, ile kosztuje energia dla firm, zależy m.in. od sprzedawcy prądu. Możliwe, że nowy sprzedawca zaproponuje Ci lepsze warunki. Sposobem na niestabilne koszty energii elektrycznej może być też np. gwarancja ceny (sprzedawca jest zobowiązany utrzymać ceny energii na stałym poziomie przez określony czas). Należy jednak mieć na uwadze, że gwarancja ta dotyczy tylko ceny sprzedaży, a nie dystrybucji energii. 

Wybierz energię dla firm z zielonych źródeł

Martwi Cię droga energia dla firm? Jednym z rozwiązań jest więc uniezależnienie się od sprzedawców energii – jeśli nie całkowite, to przynajmniej częściowe. Taką możliwość daje Ci fotowoltaika. Instalacja fotowoltaiczna produkuje prąd z darmowej i ogólnodostępnej energii słonecznej, którą możesz zużyć na bieżące potrzeby firmy. Jeżeli dodatkowo zainwestujesz w magazyn energii, zyskasz dostęp do prądu z fotowoltaiki o każdej porze dnia i nocy – również wtedy, kiedy system nie wytwarza energii elektrycznej. Sprawdź, co może Ci zaproponować E.ON Polska.

Rachunki za prąd to aż 20% firmowych wydatków przedsiębiorstwa. Optymalizacja zużycia energii w firmie zwyczajnie Ci się opłaca! Wystarczy, że zastosujesz kilka naszych podpowiedzi, a już wkrótce zauważysz, że w portfelu zostaje Ci więcej pieniędzy na nowe inwestycje. 

Chrypka, zaburzenia głosu u aktorów, śpiewaków – terapia z osteopatą w Krakowie

Zaburzenia głosu w zdecydowanej większości przypadków objawiją się chrypką. Pojawia się ze względu na to, że na strunach głosowych gromadzi się nadmierna ilość śluzu, bądź występuje nieżyt krtani. W momencie występowania chrypki dochodzi do tego, że struny głosowe nie do końca się domykają, powietrze zaś uchodzi bez wprowadzenia w drgania, co sprawia, że w głosie pojawia się element szumu.

W momencie, gdy dochodzi do ochłodzenia błony śluzowej oraz mięśni nie ma odpowiedniego przepływu krwi co sprawia, że głos będzie stawał sie matowy. Ciepłe płyny, gorąca kąpiel, mowa – to czynniki które mogą rozgrzewać gardło. Mając rozgrzane gardło nie powinno się wychodzić na dwór w chłodne dni, nie powinno się na dworze rozmawiać. Dla gardła niebezpieczne są także przeciągi powietrza, które mogą wpływać na pojawienie się przeziębienia, mogą również powodować miejscowe porażenie nerwów. Wynika to w tej sytuacji z tego, że organizm szybko traci ciepło.

osteopatia zaburzeń głosu

Właściwy sposób oddychania

Prawidłowe funkcjonowanie głosu uzależnione jest również od właściwego sposobu oddychania. Jeśli nie wykorzystuje się głosu to w tej sytuacji oddychać powinno sie nosem, nie należy oddychać ustami w momencie, gdy się nie mówi. Nos pełni tutaj istotną rolę, ponieważ odpowiada za podgrzewanie powietrza i takie wstępnie podgrzane powietrze dopiero trafia do krtani. Jeśli będzie wdychanie ustami nie ma tego elementu ogrzania i rośnie ryzyko, że chłodne powietrze spowoduje pojawienie się schorzeń głosu. Jeśli pracuje się głosem dłuższy czas należy pamiętać o roli przerw, które są istotne ze względu na to, by cały organizm odpoczął a organ odpowiadający za głos miał chwilę do regeneracji. W trakcie przerw konieczne jest zachowanie całkowitego milczenia.

Praca Osteopaty

Osteopata, który pracuje z muzykami, aktorami, śpiewakami – a więc osobami, które na co dzień operują głosem może podziwiać jak operują swoim głosem, a jednocześnie obserwować jak zachowuje się głos, czy przyjmowana przez wykonawcę pozycja ciała nie wpływa na możliwość wykorzystywania głosu we właściwy sposób. Obserwując takie osoby można skutecznie po ich zachowaniu ocenić ewentualne blokady, które mogą ograniczyć swobodę emitowania głosu. Osteopata na podstawie występów może oceniać funkcjonowanie kości gnykowej, czy zachowana jest równowaga stomatologiczna. Taka obserwacja pozwala Osteopacie ocenić również prawidłową ruchomość żeber, daje możliwość dokonania oceny tego czy przepona jest elastyczna. Terapie i manipulacje Osteopata przeprowadzić może przy wykorzystaniu rytmu toru oddechowego, gdzie przy wykorzystaniu dotyku i słuchu można wprowadzić pewne zmiany w ustawieniu i tym samym uzyskać pozytywne efekty w emisji.

Cenne zawodowe doświadczenie

Osteopata korzystając ze swojego doświadczenia może wykorzystując manipulacje doprowadzać do sytuacji, w której możliwa będzie sprawna ocena czy te manipulacje przyniosły efekt. Istotna jest tutaj wiedza o anatomii i fizjologii głosu. Osiągniecie pozytywnych efektów będzie wynikało z prawidłowego badania i oceny powiązań w łańcuch nerwowo-mięśniowo-więzadłowo-kostnym. Istotna w pracy Osteopaty jest więc właściwa obserwacja a także dobry słuch.

Osteopata dokonując badania ludzkiego głosu może zrozumieć występujące dysfunkcje i oceniać przyczyny nieprawidłowości. Osteopatia to w rzeczywistości umiejętne łączenie wiedzy z różnych dziedzin. Wystarczy wskazać tutaj anatomię, fizjologię, neurologię, biomechanikę czy psychologię. Sięgając do tych kilku dziedzin Osteopata jest w stanie przeprowadzić kompleksowe leczenie i osiągnąć sukces w dbaniu o głos swojego pacjenta. Korzystanie z różnych dziedzin wiedzy sprawia, że Osteopata wchodzi na wyższy poziom swojej pracy i  ma większe możliwości  niesienia pomocy pacjentom. Dobrze przeprowadzona terapia osteopatyczna niesie za sobą wiele różnych narzędzi, które można wykorzystać, by sprawnie przywrócić glos do jego właściwego stanu, uzyskując jego pełną elastykę.

Osteopata w swojej pracy powinien pamiętać, że śpiew czy głos to nie tylko kwestia krtani czy przepony, ale śpiewa i mówi cała osoba, dlatego istotna jest praca całego organizmu, w tym rozluźnienie stawów skroniowo – żuchwowych, uwolnienie napięcia w krtani i przeponie, rozluźnienie narządów trzewnych czy regulacja położenia żołądka. Swoją rolę ma także położenie przełyku, miednicy czy stawów skokowych. Kontrolując takie elementy osteopata będzie mógł zaproponować pacjentowi właściwe dla niego metody leczenia i zadba o prawidłową higienę głosu i jego właściwą emisję.

Higiena głosu

Profilaktyka to podstawowe działanie, które należy podjąć, jeśli chce się zadbać o higienę głosu. Dzięki działaniom profilaktycznym, które mają zapobiegać chorobie, będzie można z wyprzedzeniem rozpoznać zaburzenia głosu. To działania mające za zadanie przeanalizować osobę chorą, a także środowisko w jakim żyje. Codzienne warunki życia, pracy, mieszkania czy odżywiania mogą mieć istotny wpływ na głos i jego ewentualne zaburzenia. Dlatego chcąc rozpoznawać potencjalne zaburzenia należy spojrzeć kompleksowo na badaną osobę.

MF potwierdza: Obligatoryjny KSeF od 1 stycznia 2024. Ale kary od 1 lipca

1 grudnia 2022 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt zmian w ustawie o podatku od towarów i usług. Głównym założeniem przepisów, nad którymi pracuje Ministerstwo Finansów jest wprowadzenie w Polsce obowiązku korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur.

  • KSeF ma być obowiązkowy w Polsce od 1 stycznia 2024 r., niemniej karanie za brak wdrożenia zacznie prawdopodobnie obowiązywać dopiero od drugiego półrocza.
  • Przedsiębiorcy mogą już dobrowolnie korzystać z KSeF od 1 stycznia 2022 r.
  • KSeF ma obsługiwać ponad 2,5 mld ustrukturyzowanych faktur rocznie.
  • Od 2025 roku, zostanie wycofana możliwość wystawiania faktur przy zastosowaniu kas rejestrujących.
  • Od 2025 roku nie będzie uznawany za fakturę paragon z NIP do 450 zł.
  • Głównym celem wprowadzenie KSeF jest uszczelnienie systemu VAT.

Krajowy System e-Faktur (KSeF) ma być obligatoryjny dla wszystkich przedsiębiorców od 1 stycznia 2024 r., a jego wprowadzenie jest możliwe dzięki decyzji wykonawczej wydanej przez Radę Unii Europejskiej w czerwcu tego roku. Uruchomienie KSeF ma pozwolić państwu na załatanie luki w podatku VAT, która jeszcze w 2020 roku wyniosła ok. 10,8% potencjalnych wpływów, co odpowiadało kwocie 22,7 mld zł. W 2021 roku, wg raportu CASE 2021 szacuje się, że luka VAT spadła do poziomu 4,3% potencjalnych wpływów i wyniosła ok. 10 mld zł.

Korzyści z nowego rozwiązania odniesie nie tylko budżet państwa, ale również przedsiębiorcy.

KSeF dobry dla przedsiębiorców

Ministerstwo Finansów Podkreśla, że KSeF pozwoli na zmniejszenie liczby kontroli prowadzonych przez administrację skarbową i znaczne ograniczenie biurokracji – nie trzeba będzie np. archiwizować faktur. KSeF zapewni również skrócenie terminu zwrotu podatku VAT z 60 do 40 dni.

– Warto zauważyć, że przedsiębiorcy w Polsce mają naprawdę dużo czasu na przygotowanie się do korzystania z KSeF. Projekt wczoraj przedstawiony co prawda wprowadza konieczność korzystania z systemu od 1 stycznia 2024 roku, ale prawdopodobne przesunięcie o pół roku możliwości karania spóźnialskich sprawia, że oporni będą mogli jeszcze później rozpocząć digitalizację w swoich firmach. To oczywiście ma dobre strony – przymus nigdy nie jest przyjemny, niemniej warto pamiętać, że proces cyfryzacji jest nieuchronny i lepiej wejść na jego ścieżkę jak najszybciej. Gotowe narzędzia już czekają – komentuje Krzysztof Pulkiewicz, Country Manager Unifiedpost Group, odpowiedzialny za rozwój w Polsce platformy Banqup. – Można o tym myśleć jak o transformacji energetycznej. Niektórzy długo trwali przy węglu, ale nawet oni wiedzą już raczej, że przejście na zielone źródła energii jest nieuniknione – zauważa przedstawiciel Banqup.

Co dalej z ustawą?

Po etapie opiniowania, projekt nowych przepisów przejść musi przez kolejne fazy procesu legislacyjnego i zanim trafi do Sejmu pochylą się nad nim jeszcze m.in. kolejne Komitety Rady Ministrów i Komisja Prawnicza. Resort Finansów zakłada, że KSeF stanie się w Polsce obowiązkowy za nieco ponad rok (1 stycznia 2024 r.), a po kolejnych 12 miesiącach objęte zostaną nim także faktury wystawianie przy zastosowaniu kas rejestrujących oraz paragony z NIP o wartości do 450 zł. Zgodnie z aktualnymi szacunkami ministerstwa, KSeF ma obsługiwać ponad 2,5 mld ustrukturyzowanych faktur rocznie.

Dolar najsłabszy od czerwca

Ostatnie dane makroekonomiczne są regularnie interpretowane jako słabsze dla dolara, nawet jak nie zawsze takie są. Amerykańskiej walucie nie pomagają też wypowiedzi członków FED, co tłumaczy jej ostatnią słabość.

Indeksy koniunktury wspierają euro

Wczorajsze odczyty indeksów PMI dla Strefy Euro nie wyglądały jak powód do radości. Ani wynik 47,1 pkt, czyli wyraźnie poniżej poziomu 50 pkt, ani fakt, że było to poniżej oczekiwań o 0,2 pkt nie napawa optymizmem. Kluczowe jest jednak to, że dane w USA były jeszcze gorsze. Mowa tutaj o indeksie ISM, który po raz pierwszy od lat spadł poniżej 50 pkt i to od razu do 49 pkt. W rezultacie po raz kolejny rynek zakłada różowe okulary, interpretuje dane jako niekorzystne dla dolara. Efektem tego jest najsłabszy dolar względem euro od niemal pół roku. Mamy zatem wyjątkowo silne odwrócenie trendu na głównej parze walutowej świata.

Gwałtowny wzrost cen gazu

Po tym jak w połowie listopada ceny gazu na giełdzie spadły do najniższych poziomów od czerwca, rozpoczął się ruch w górę. Wczoraj odbicie cen miało w szczytowym momencie skalę niemal 50% od dołków. Jest to bardzo słaba wiadomość, ale ten szczyt i tak był poniżej połowy szczytów z sierpnia. Jest to jednak mocny sygnał ostrzegawczy, że wcale nie musi być tak dobrze, jak jeszcze kilka tygodni temu część analityków sądziła. Z drugiej strony jest zima, a Rosja prowadzi wojnę. Zamieszanie na surowcach nie powinno nas aż tak dziwić.

Polskie obligacje coraz atrakcyjniejsze

Jeszcze w październiku, gdy rynek spodziewał się, że stopy procentowe będą nadal rosły, obligacje na świecie notowały bardzo słabą passę. Wynikało to z faktu, że analitycy, spodziewając się wyższych stóp, nie chcieli zostać z obligacjami dającymi gorsze warunki. W przypadku polskich papierów dłużnych spowodowało to, że osiągnęły one przez moment poziom 9%. Tak, okazało się, że rynek oczekiwał 9% rocznie, aby kupować polskie 10-letnie obligacje. Cały listopad był jednak niemal nieprzerwanym pasmem napływu środków na rynek obligacji. Oczekiwania względem stóp procentowych spadały, więc i inwestorzy chętniej kupowali obligacje. Co to oznacza dla polskiej waluty? Na rynku jest bardzo dużo kapitału zagranicznego, który dobrze zarobił na spadku rentowności obligacji. Jeżeli będzie realizować zyski z obligacji, to w jakiejś części najprawdopodobniej opuści też polski rynek. W rezultacie jest to potencjalnie bomba z opóźnionym zapłonem, mogąca osłabić naszą walutę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

SoDA: przepisy regulujące pracę zdalną będą wymagały dalszych korekt

Software Development Association Poland – SoDA skomentowała przyjęte przepisy mające regulować pracę zdalną od przyszłego roku. Według organizacji nie są one wystarczająco elastyczne i mogą utrudniać pracodawcom bieżące prowadzenie i rozwój biznesu. SoDA reprezentowała środowisko IT podczas tegorocznych prac nad projektem nowelizacji Kodeksu pracy.

W ostatnich latach praca zdalna zagościła na dobre w wielu firmach na całym świecie, szczególnie w sektorze IT. . Pandemia przyczyniła się do rozwoju nowych narzędzi i systemów pracy, a rynek szybko dostosował się do nowych realiów i odkrył, że rozproszone zespoły mogą działać efektywnie. Wraz z zakończeniem się w Polsce stanu epidemii praca zdalna wymagała jednak prawomocnej regulacji.

Stworzenie projektu nowelizacji Kodeksu pracy, która miała wprowadzić właśnie regulację dotyczącą wykonywania pracy zdalnej, powierzono Ministerstwu Rodziny i Polityki Społecznej. Software Development Association Poland – SoDA zabrała głos w imieniu pracodawców IT na etapie konsultacji projektu i zgłosiła liczne sugestie zmian. 24 maja 2022 roku Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji. Pomimo zaangażowania środowisk branżowych, nie został on jednak zaktualizowany w wystarczającym stopniu i w wielu aspektach nie odnosi się do realiów rynkowych znanych przedsiębiorcom.

Przygotowana przez SoDA propozycja obejmowała wiele obszarów związanych z pracą zdalną. Organizacja podkreśliła m.in. konieczność rozstrzygnięcia przepisami, czy uzgodnienie miejsca świadczenia pracy zdalnej nie powoduje zmian miejsca wykonywania pracy określonej w umowie o pracę. Kolejną taką kwestią było doprecyzowanie kwestii pracy zdalnej z zagranicy, kluczowe w kontekście opłacania składek ZUS, badań medycyny pracy, BHP, i kontroli wykonywania obowiązków pracowniczych. Te aspekty pracy zdalnej wciąż pozostają w sporej części pominięte w proponowanych przepisach.

Branża IT jako jedna z pierwszych wprowadzała i rozwijała rozwiązania dotyczące pracy zdalnej. Wiele należących do niej firm, w tym SoftwareMill, pracuje w pełni zdalnie i od dawna analizuje płynące z tego korzyści oraz pojawiające się problemy prawne – mówi Jan Zborowski, Co-Founder SoftwareMill, wiceprezes SoDA. – Jako SoDA przygotowaliśmy kompleksową propozycję rozszerzenia planowanych zmian i przekazaliśmy ją do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Ich obecny kształt nie gwarantuje jednak, że w 2023 r. przedsiębiorcy będą wiedzieć, na jakich zasadach zatrudniają pracowników – dodaje.

Przyjęty projekt nowelizacji określono jako niedostosowany do realiów rynkowych, w których elastyczne warunki pracy stały się jednym z kluczowych kryteriów wyboru pracodawcy. Możliwość pracowania zdalnie oraz elastyczne godziny pracy stały się obecnie wręcz wymogiem dla potencjalnych pracowników – szczególnie tych z pokolenia Z, które wchodzi właśnie na rynek pracy i może zasilić zmagający się z luką kadrową sektor IT.

Poza kwestiami definicji oraz zakresu niektórych zjawisk związanych z pracą zdalną, należy spojrzeć na przyjęte przez Radę Ministrów przepisy także ze strony czysto pragmatycznej – mówi Magda Skwarnik-Świątkowska, Payroll Team Leader w Monterail. Wciąż nie dopuszczają one np. podpisywania umów na odległość, tj. na przykład za pomocą coraz bardziej powszechnego podpisu elektronicznego. Wynika to z obowiązujących przepisów dotyczących praw autorskich i konieczności dokumentacji w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Z kolei brak regulacji dotyczących rozliczania składek w ZUS pozostawia pracowników w sytuacji, w której teoretycznie powinni rozliczać się w kraju, w którym przebywają pracując zdalnie – dodaje.

Niepełne uregulowanie praktycznych aspektów wykonywania pracy stanowi jeden z największych mankamentów obecnego projektu ustawy. Eksperci podkreślają, że wymóg odgórnego określenia miejsca i czasu wykonywania pracy to biurokratyczny przeżytek, który nie ma wyraźnego przełożenia na realia pracy i komunikację między pracodawcami a pracownikami.

Objęcie odpowiednimi przepisami pracy zdalnej tzw. Digital Nomads, czyli osób regularnie podróżujących bez jednoczesnej zmiany pracy, zostało niemalże pominięte w ustawie. Jednocześnie nie trzeba często zmieniać miejsca pracy, żeby móc znaleźć się w sytuacji, która nie została objęta przepisami – mówi Konrad Gierula, Radca Prawny w Luxoft.Czy wypadkiem przy pracy jest złamanie palca na skutek obsługi sprzętu, który nie występuje w przestrzeni biurowej, ale w domu pracownika? Co jeśli taka kontuzja spotka nas za granicą, gdzie pracujemy tylko przez dwa tygodnie? Tego nie wiemy – dodaje.

Implementacja opisanych wyżej przepisów ma mieć miejsce trzy miesiące po podpisaniu jej przez Prezydenta RP. Tym samym dokładny termin ich wejścia w życie nie jest znany. Często przywoływaną datą jest marzec 2023 roku.

Kurs EUR/USD powyżej 1,05

Główne amerykańskie indeksy giełdowe odpoczywały wczoraj po swoich środowych wzrostach (S&P 500 -0,09 proc., DJIA -0,56 proc., Nasdaq Composite +0,13 proc.). Dziś rano na giełdach Azji i Oceanii jedynym głównym indeksem, który uniknął spadku był nowozelandzki NZX50.

Ta zniżkowa tendencja była również kontynuowana dziś rano na giełdach w Europie (DAX -0,18 proc., CAC 40 -0,46 proc. ok. godz. 9:45).

Spadał dziś rano również WIG-20 (-1,1 proc. ok. godz. 9:50). Wśród składników sWIG-u swe historyczne maksimum zaliczył dziś kurs akcji spółki Votum.

Rentowność 10-letnich obligacji polskiego rządu spadła poniżej poziomu 6,4 proc. osiągając najniższy poziom od końca września. Podobnie zachowały się 10-latki rządu Stanów Zjednoczonych również osiągając najniższy poziom od ponad 2 miesięcy (choć dziś rano rentowności lekko odbijały w górę).

Dosyć silnie potaniały wczoraj kontrakty na gaz ziemny notowanych na rynkach europejskich (w Wielkiej Brytanii -6,88 proc., w Holandii -4,09 proc.). Amerykański gaz (Henry Hub) na NYMEX-ie również wczoraj potaniał i dziś rano kontynuował zniżkę (-1,86 proc. ok. godz. 9:35). Ceny kontraktów na ropę notowały dziś niewielkie spadki (WTI -0,26 proc., Brent -0,1 proc. ok. godz. 9:40).

Kurs EUR/USD wyszedł wczoraj na najwyższy poziom od końca czerwca przekraczając poziom 1,05. Dziś rano to zdobyte terytorium było utrzymywana (ok. godz. 9:25 +0,05 proc.). Amerykański dolar słabł również względem innych walut. Kurs USD/JPY był już ponad 10 proc. niższy niż w październikowym szczycie powyżej poziomu 150 JPY i osiągnął najniższy poziom od sierpnia br.

Lekko umacniał się polski złoty, którego kurs względem USD spadł wczoraj do najniższego poziomu od 5 miesięcy (ok. godz. 9:30 USD/PLN -0,18 proc., EUR/PLN –0,12 proc.).
Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara, który ponad 3 tygodnie temu spadł poniżej swoich ustanawianych w okresie czerwiec-październik cyklicznych minimów, ale w środę wrócił powyżej poziomu 17000 USD, lekko skorygował wczoraj tą zwyżkę i dziś rano ok. godz. 9:25 notował niewielką zmianę (-0,11 proc.)

Autor Wojciech Białek, TMS Brokers

MLP Group pozyskało 183,5 mln zł z emisji akcji

MLP Group przeprowadziło publiczną ofertę akcji serii F w drodze subskrypcji prywatnej, skierowaną wyłącznie do inwestorów kwalifikowanych i inwestorów nabywających akcje za nie mniej niż równowartość 100.000 EURO. Na podstawie przeprowadzonego przyspieszonego procesu budowania księgi popytu ustalono cenę emisyjną akcji serii F na poziomie 70 zł za akcję.

Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A: „Objęcie całej emisji akcji przez inwestorów na tak trudnym rynku jaki mamy obecnie uważam za ogromny sukces, który jest wyrazem uznania dla naszej strategii rozwoju, biznesu i wzrostu wartości spółki. Dyskonto do średniej ceny ważonej wolumenem (VWAP) z 10 dni poprzedzających transakcję wyniosło tylko 3,83%. Nasza transakcja jest w TOP 3 pod względem wartości pośród wtórnych ofert, które miały miejsce w br. w Polsce wśród spółek prywatnych (tj. bez udziału Skarbu Państwa). Pozyskanie nowych środków pozwoli na konsekwentną realizację naszej strategii, przyspieszenie rozwoju oraz umacnianie pozycji na rynkach, na których jesteśmy już obecni.”

MLP Group zakończyło w dniu 1 grudnia 2022 r. proces przyspieszonego budowania księgi popytu (book-building) na akcje serii F. W wyniku dużego zainteresowania ze strony inwestorów, opcja upsize została w całości wykonana i zadeklarowano objęcie wszystkich 2.621.343 akcji. Na podstawie informacji o popycie ustalona została cena emisyjna akcji serii F na poziomie 70 zł za akcję, co oznacza całkowitą wartość oferty w wysokości 183,5 mln zł.

Zgodnie z ustalonym harmonogramem subskrypcja potrwa od 2 do 8 grudnia br., kiedy nastąpi ostateczny przydział. Spółka oczekuje, że prawa do akcji będą wprowadzone do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie do 15 grudnia br., natomiast rejestracja w sądzie emitowanych akcji – do końca bieżącego roku.

Pozyskane środki MLP Group zamierza przeznaczyć na finansowanie rozbudowy banku ziemi na obsługiwanych rynkach.

Po zakończeniu emisji kapitał zakładowy będzie się dzielił na 23.994.982 akcji. Większościowy akcjonariusz ILDC (Israel Land Development Company Ltd.) w ramach oferty zadeklarował objęcie 1.082.710 akcji. Tym samym utrzyma posiadany bezpośrednio i pośrednio udział w Spółce (economic interest) na dotychczasowym poziomie 41,3037%. Spółka oraz ILDC złożyły jednocześnie zobowiązanie, z zachowaniem standardowych wyłączeń, że nie będą, między innymi, sprzedawać akcji serii F ani wychodzić na rynek z nową ofertą akcji w okresie, odpowiednio, 180 dni od dnia ustalenia ceny emisyjnej (lock-up) w przypadku Spółki oraz w okresie od dnia rozpoczęcia procesu bookbuilding oraz do dnia przypadającego 180 dni po pierwszym dniu notowań praw do Akcji Serii F na rynku regulowanym prowadzonym przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. w przypadku ILDC.

Rolę globalnego koordynatora oferty pełni Erste Securities Polska.

Świąteczny Rajd (wcale nie takiego świętego) Geralta z Rivii

Jedną ze spółek, która w grudniu może być w szczególnym polu zainteresowań inwestorów jest CD Projekt. Premiera Wiedźmina 3 w wersji na konsole nowej generacji 14 grudnia, premiera serialu na Netflixie “Wiedźmin – Rodowód Krwi”, który dostaniemy w Pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia oraz poprawiające się oceny Cyberpunka. To wszystko daje inwestorom nadzieję, że w tym roku siwy wigilijny osobnik, który zwyczajowo prowadzi giełdowy Rajd, przyjedzie na GPW nie saniami, ale na Płotce, a na plecach będzie miał nie tyle wór prezentów, ile dwa miecze. W tym jeden srebrny, który ostatecznie pokona demona złego sentymentu, wiszącego od niemal dwóch lat nad spółką CD Projekt.

Światełka w tunelu, które (raczej) nie są oczami strzygi

Sentyment do CD Projektu jest jak Płotka (słynny koń tytułowego Wiedźmina, przypis dla osób niezaznajomionych z twórczością Andrzeja Sapkowskiego) – jaki jest, a raczej był, każdy widzi. Jednak od 8 września pojawia się światełko w tunelu.

A nawet kilka światełek.

Po pierwsze, poprawiające się oceny Cyberpunka w wersji na PC oraz wzrost liczby graczy napędzany premierą serialu na Netflixie “Edgerunners” osadzonego tematycznie w cyberpunkowym uniwersum, którego premiera odbyła się 13 września 2022r.

Po drugie, potencjalna gra pod premierę serialu Wiedźmin – Rodowód Krwi, który ma być dostępny na Netflixie 25 grudnia 2022r., co może przełożyć się na okresowy wzrost sprzedaży gry Wiedźmin 3.

Po trzecie, premiera Wiedźmin 3 w wersji na konsole nowej generacji wzbogacona o zawartość inspirowaną serialem Wiedźmin od Netflix, która ma mieć miejsce 14 grudnia 2022r.

Fundamenty sukcesu

W poniedziałek po sesji otrzymaliśmy wyniki CD Projektu za Q3’22, które okazały się rekordowe w historii spółki biorąc pod uwagę analogiczne okresy lat ubiegłych.

  • Zysk netto j.d. CD Projektu wyniósł 98,7 mln zł wobec oczekiwanych 95,5 mln zł. Jest to wzrost o ponad 500% r/r.
  • Przychody wyniosły 245,5 mln zł przychodów wobec oczekiwanych 250,4 mln zł. Jest to wzrost o 70% r/r.
  • EBIT wyniósł 97,1 mln zł wobec oczekiwanych 102,7 mln zł. Jest to wzrost o 521,2% r/r.
  • Wynik EBITDA wyniósł 148,8 mln zł wobec oczekiwanych 136,3 mln zł. Jest to wzrost o 247% r/r.

Za dobre wyniki spółki w porównaniu z rokiem ubiegłym oraz za znaczną dynamikę w ujęciu procentowym odpowiada m.in. dobra sprzedaż Cyberpunka oraz efekt niskiej bazy.

Potencjał na przyszłość

Warto wspomnieć o ambitnej strategii produktowej spółki, która wlała nadzieję w serca fanów “Redów” poprzez jasny sygnał że, w planach jest dalszy rozwój IP Cyberpunka, wieloaspektowa monetyzacja uniwersum Wiedźmina oraz produkcja nowej gry z segmentu AAA na bazie zupełnie nowego IP.

Strategia na następne zakłada wydanie przez spółkę:

  • Dużego rozszerzenia do Cyberpunka 2077, pod tytułem “Widmo wolności” planowanego na 2023 r. Pracuje nad nim zespół ponad 350 osób, projekt jest w finalnej fazie produkcji
  • Projektu Orion, kryjącego pod kryptonimem następną grę z serii Cyberpunk. Będzie rozwijany przez nowe studio CD PROJEKT RED North America.
  • Projektu Polaris, który będzie otwarciem nowej wiedźmińskiej sagi. Ma składać się z trzech gier, które studio CD PROJEKT RED planuje wydać w trakcie 6-letniego cyklu, licząc od premiery Polarisa.
  • Projektu Syriusz, który swoją fabułą będzie osadzony w wiedźmińskim uniwersum, ale będzie różnić się od dotychczasowych produkcji z uwagi na fakt, że jest skierowany do znacznie szerszej grupy odbiorców. Syriusz zaoferuje graczom rozgrywkę zarówno jednoosobową, jak i w trybie multiplayer. Za dewelopment będzie odpowiedzialne bostońskie studio The Molasses Flood.
  • Projektu Canis Majoris, kolejnej gry ze świata Wiedźmina – będzie pełnoprawną produkcją rozwijaną przez zewnętrzne studio kierowane przez doświadczonych twórców związanych w przeszłości z tym uniwersum. Według komunikatu z oficjalnego konta Twitterowego The Witcher – może to być remake pierwszej części gry Wiedźmin opracowany na silniku Unreal Engine 5.
  • Projektu Hadar – zupełnie nowego, oryginalnego IP, przy którym wczesny etap prac koncepcyjnych rozpoczął się w 2021 roku.

Łyżka dziegciu w beczce świątecznego puddingu

Istotnym czynnikiem ryzyka są (ponownie) rozbudzone oczekiwania w stosunku do dodatku do Cyberpunka oraz głosy części komentatorów z których przebija się wątpliwość odnośnie celowości dalszej monetyzacji franczyzy Cyberpunk w postaci prac oraz planowanego wydania drugiej części gry, której pierwsza odsłona spotkała się bardzo chłodnym odbiorem graczy oraz inwestorów. Spełnienie oczekiwań graczy w postaci wydania dobrej gry może nie wystarczyć, by kurs wrócił na poziom maksimów sprzed premiery.

Szczęśliwa porażka?

Zdaje się, że nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za “Redów”, ponieważ skoro naszej reprezentacji narodowej udało się dzięki “szczęśliwej porażce” z Argentyną wywalczyć po 36 latach awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Piłce Nożnej, to może i premiera Cyberpunk 2077 będzie taką “szczęśliwą porażką” w historii CD Projektu, która doprowadzi ich do większego sukcesu, niż premiera Wiedźmin 3.

Czego zapewne wielu inwestorów z otwartymi pozycjami z całego serca i portfela im życzy. Zwłaszcza przed Świętami.

Firma ubezpieczeniowa zapłaci nawet jeśli zawarła wcześniej ugodę z poszkodowanym

Jeśli, pomimo zawarcia z towarzystwem ubezpieczeniowym ugody ws. odszkodowania z tytułu wypadku komunikacyjnego, poszkodowany skieruje swe żądanie o odszkodowanie bezpośrednio do sprawcy wypadku, to ubezpieczyciel będzie zobligowany do jego wypłaty – orzekł Sąd Najwyższy w opublikowanym 4 października 2022 r. wyroku.

Ugoda poszkodowanego z jednym z wierzycieli

Dwóch kierujących, objętych ubezpieczeniem OC w dwóch różnych towarzystwach ubezpieczeniowych, spowodowało wypadek. Ubezpieczyciel jednego z nich (dalej również: TUiR) zawarł ze stroną poszkodowaną ugodę, w ramach której wypłacił jej odszkodowanie, a ofiara wypadku (a dokładnie jej rodzina), zrzekła się dalszych roszczeń.

Jednak rodzina ofiary wniosła pozew przeciw drugiemu z ubezpieczycieli (dalej również: TU) o zadośćuczynienie. Sąd okręgowy przychylił się do pozwu i zasądził je na rzecz rodziny. TUiR, jako interwenient uboczny, złożył apelację. TUiR obawiał się, że drugi ubezpieczyciel zażąda od niego zwrotu 50% wartości wypłaconego rodzinie zadośćuczynienia. W opinii TUiR, strona poszkodowana w wypadku, zawierając z nim ugodę, zrzekła się wszelkich dalszych roszczeń w stosunku do niego, jak i do objętego ochroną OC ubezpieczonego. Sąd apelacyjny oceniając zawartą ugodę stwierdził, że dotyczy ona wyłącznie odszkodowania, stąd nie wyklucza dochodzenia przez poszkodowaną zapłaty zadośćuczynienia.

Ubezpieczyciel wniósł od tego wyroku skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy wyrokiem z 22 października 2021 r. (opublikowanym rok później) oddalił ją. SN stwierdził, że TUiR nie podniósł w swojej skardze, by jego ugoda z poszkodowaną miała wpływ na stosunek zobowiązaniowy łączący ją z drugim towarzystwem ubezpieczeniowym, które wypłaciło zadośćuczynienie.

Co innego ugoda z ubezpieczycielem, a co innego odpowiedzialność sprawcy

W uzasadnieniu swojego wyroku SN poruszył bardzo ważne dla praktyki sądowej zagadnienie skutków zawarcia ugody między ubezpieczycielem a poszkodowanym. Zwolnienie tego pierwszego z długu w drodze ugody sprawia, że poszkodowany traci prawo roszczenia o zapłatę odszkodowania bezpośrednio od tego ubezpieczyciela. Jednak dwustronna umowa ugody wywiera skutki prawne tylko między jej stronami. Nie zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności, jaką przyjął względem ubezpieczonego w umowie ubezpieczenia OC. Jeśli więc poszkodowany skieruje swoje żądanie wprost do odpowiedzialnego za szkodę (w tym przypadku sprawcy wypadku), to zakład ubezpieczeń pozostanie zobligowany do zapłaty odszkodowania w ramach swojego zobowiązania wynikającego z umowy ubezpieczenia OC. Zawarta ugoda między firmą ubezpieczeniową a poszkodowanym nie zwalnia bowiem od odpowiedzialności sprawcy szkody, a tym bardziej współsprawcy szkody ubezpieczonego przez innego ubezpieczyciela (Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie I CSKP 76/21).

Istota umów dwustronnych i oświadczeń woli

Wyrok SN przypomina, że każda instytucja prawa cywilnego, każdy rodzaj umowy, ma swój określony charakter i skorelowane z nią konsekwencje prawne. W opisanym przypadku fakt zawarcia ugody poszkodowanego z firmą ubezpieczeniową nie spowodował automatycznego wyłączenia obowiązywania wcześniej zawartej umowy ubezpieczenia OC pomiędzy tym ubezpieczycielem a sprawcą wypadku. Precyzyjnie i w pełni wyjaśnił to Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z 6 lipca 2020 r. oddalając apelację towarzystwa ubezpieczeniowego. W sprawie tej miała miejsce sytuacja odwrotna, gdy poszkodowana zawarła ugodę ze sprawcą szkody. Firma ubezpieczeniowa stała na stanowisku, że fakt ten zwolnił ją z odpowiedzialności odszkodowawczej. Jednak sąd apelacyjny, powołując się na linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, wskazał, że zawarte w ugodzie oświadczenie o wyczerpaniu w całości roszczeń względem sprawcy szkody nie miało skutku względem firmy ubezpieczeniowej. Brak było bowiem w niej wyraźnego oświadczenia woli poszkodowanej, z którego wynikałoby, że poprzez zawarcie ugody ze sprawcą wypadku zostają zaspokojone wszelkie jej roszczenia z tytułu wypadku, także wobec ubezpieczyciela. Nie był on stroną umowy ugodowej, a sprawca nie zawierał jej w jego imieniu, stąd ugoda nie mogła zmodyfikować stosunku odszkodowawczego istniejącego pomiędzy ubezpieczycielem a poszkodowaną (sygn. akt III Ca 995/19).

Autor: radca prawny Kamin Nagrabski, wspólnik w Kancelarii Prawnej Skarbiec specjalizującej się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Zmiany na rynku nieruchomości – Piotr Koszyk, Megapolis

Odpowiedzi na pytania udziela Piotr Koszyk, dyrektor zarządzający Grupy Deweloperskiej Megapolis.

Czy boom mieszkaniowy wciąż trwa? Jak to wygląda z perspektywy dewelopera?

Sytuację należy oceniać na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich jest perspektywa branżowa. W tym kontekście rzeczywiście widać, że popyt, który w dużej mierze był napędzany polityką kredytową, obecnie drastycznie spadł. Przewidujemy, że w ciągu nadchodzącego roku niewiele się zmieni, a sytuacja zacznie się poprawiać najwcześniej w 2024 roku. Będzie to jednak uzależnione od działań Rady Polityki Pieniężnej, wysokości stóp procentowych, cyklu podwyżek lub ewentualnych obniżek cen. Wszystko to ma związek z ogólnym stanem gospodarki.

Z drugiej strony, z perspektywy Megapolis, to, co dzieje się na rynku, nie przekłada się na nasze inwestycje. Obserwujemy nadal bardzo duże zainteresowanie oraz rosnącą liczbę napływających zapytań. Po chwilowej stagnacji, z którą mieliśmy do czynienia wiosną tego roku, obecnie zainteresowanie wzrosło do poziomu, który obserwowaliśmy w najlepszych okresach obecności na rynku. Co ważne, przekłada się to na liczbę podpisywanych umów. Nie sądzimy, aby miało się to zmienić na przestrzeni nadchodzącego roku.

A co z mniejszą liczbą przyznawanych kredytów?

Sytuacja kredytowa zapewne ma wpływ na rynek deweloperski. Dzięki wypracowanej przez lata marce i wysokiej jakości inwestycjom, nasza firma nie odczuwa tego jednak w znacznym stopniu. Przez cały czas pozyskujemy nowych klientów, którzy decydują się na zakup mieszkania. Podsumowując, wbrew niesprzyjającej sytuacji na rynku, w Megapolis nie obserwujemy większych zmian.

W pierwszej połowie bieżącego roku dochodziło do sytuacji, w których pojawiał się większy odsetek umów rozwiązywanych. Były to umowy podpisane przykładowo w 2020 roku i rozwiązywane ze względu na brak możliwości ich sfinansowania. Obecnie jednak z taką sytuacją spotykamy się znacznie rzadziej.

Jak zapatruje się Pan na kwestie spadku cen nieruchomości, które mają nastąpić? Czy rynek się do tego dopasuje, czy też podaż mieszkań spadnie, a ceny się utrzymają?

Tutaj musimy spojrzeć na sytuację z uwzględnieniem pewnych mechanizmów ekonomicznych, a więc wartości realnych i nominalnych. Analizując ceny nieruchomości w kontekście wartości nominalnych, to takich spadków nie przewidujemy, a nawet możemy się spodziewać delikatnych, kilkuprocentowych wzrostów. Inaczej jednak sytuacja będzie wyglądać, kiedy ceny nieruchomości odniesiemy do inflacji na poziomie 17 procent. Przy takiej analizie musimy wskazać realne spadki cen nieruchomości, ponieważ wzrost ich cen nie będzie w następnych miesiącach dorównywał wzrostowi przeciętnego poziomu cen w gospodarce czyli inflacji. W mojej opinii popyt w całej branży zacznie odnawiać się z większą dynamiką 2024 roku, czemu będzie sprzyjało luzowanie polityki pieniężnej. W kontekście tych przewidywań powstaje jednak inne zagrożenie. Popyt, który prawdopodobnie się wtedy pojawi, nie będzie mógł być zaspokajany poprzez wybudowane lub budowane inwestycje, czyli zapewnianą przez deweloperów podaż.

Dlaczego?

Obecnie zostały one w większości wstrzymane, nie ma praktycznie żadnych rozpoczynających się inwestycji, co niewątpliwie będzie miało przełożenie na to, co będzie się działo na rynku od 2024 roku. Przewiduję wtedy silne odwrócenie trendu, tj. inflacja będzie już na niższym poziomie, a ceny nominalne (a za tym realne) nieruchomości znowu wystrzelą.

Podsumowując, w ujęciu nominalnym ceny mieszkań nie będą w najbliższym czasie spadały, być może obserwowany będzie nawet ich delikatny wzrost, natomiast od 2024 roku zaobserwujemy wzrost popytu mieszkań – a co za tym idzie, kolejny bardzo wysoki wzrost cen nieruchomości. Patrząc z tej perspektywy, inwestycja w mieszkanie nadal jest świetną lokatą kapitału, co wielu z naszych klientów zdaje się dostrzegać.

Co z kwestią konstrukcji budynków? Czy na tym polu dostrzegane są zmiany? Chodzi o zainteresowanie energooszczędnością, elektromobilnością, ładowaniem samochodów itd.

Proekologiczna rewolucja trwa w Polsce już od kilku lat, na ulicach nieustannie widać coraz więcej zielonych tablic rejestracyjnych. Przekłada się to również na oczekiwania nabywców mieszkań. Coraz częściej pytają oni o to, czy na osiedlach są punkty do ładowania samochodów elektrycznych, w związku z czym deweloperzy funkcjonujący na rynku zapewniają coraz więcej takich miejsc.

Oczekiwania klientów wobec jakości wykonania mieszkań, standardu wykończenia części wspólnych oraz ich użytkowego zróżnicowania czy zagospodarowania terenu również rosną z roku na rok. Średni standard nieruchomości oddawanych do użytku obecnie, porównując go przykładowo do standardu sprzed dziesięciu lat, wzrósł znacząco i jest to bardzo duży krok naprzód. Obecnie osiedla mieszkaniowe wyglądają ładniej, są bardziej zróżnicowane oraz cieszą się lepszą charakterystyką użytkową czy techniczną.

Megapolis jest aktywnym propagatorem eko-rozwiązań, ponieważ wdrażamy je jako jedni z pierwszych na rynku nieruchomości. Staramy się wyprzedzać konkurencję, oferując wyższy standard i zakres oferowanych świadczeń. Jeśli pojawiają się nowe, wartościowe pomysły, są one u nas szybko wdrażane. Miało to miejsce np. w przypadku Osiedla Fi, które było pierwszym zrównoważonym osiedlem w Krakowie. Znalazły się tu takie rozwiązania jak: czerpnia wody deszczowej czy panele fotowoltaiczne, które nie były jeszcze na rynku szerzej znane ani dostępne.

Coraz częściej słyszy się o budowaniu mieszkań głównie na wynajem. Jak Megapolis się na to zapatruje?

Obserwujemy większy ruch w tej części sektora, rośnie zainteresowanie potencjalnych inwestorów chcących wejść w kooperację w takim zakresie. Natomiast jeśli chodzi o Megapolis, w ramach swoich założeń strategicznych nie planujemy realizacji tego typu inwestycji. Wynika to z pewnych długofalowych strategii działania i świadomego budowania pozycji naszej firmy na rynku.

Zmiany w składzie Rady Nadzorczej Columbus Energy

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy Columbus Energy przyjęło rezygnację dotychczasowych członków Rady Nadzorczej,          a następnie powołało nowy, sześcioosobowy skład Rady.

W dniu 29 listopada br. spółka Columbus poinformowała, iż panowie: Paweł Urbański, Łukasz Kaleta, Wojciech Wolny, Tomasz Misiak, Adrian Stachura, Paweł Piotrowski i Jerzy Ogłoszka złożyli rezygnacje z członkostwa w Radzie Nadzorczej Spółki. Dwa dni później, podczas Walnego Zgromadzenia akcjonariusze Spółki w skład Rady Nadzorczej powołali ponownie: Pawła Urbańskiego, Wojciecha Wolnego i Łukasza Kaletę. W Radzie pozostali też Marcin Dobraszkiewicz oraz Michał Bochowicz. Nowym członkiem RN Columbus został Krzysztof Zawadzki.

Krzysztof Zawadzki wielokrotnie zasiadał w organach korporacyjnych spółek publicznych. Obecnie jest Dyrektorem ds. Ekonomiczno-Finansowych w Euvic sp. z o.o., natomiast w latach 20-2021 pełnił funkcję Prezesa Zarządu w ELQ S.A., a w latach 2018-22 funkcję Prezesa Zarządu Moto Impuls sp. z o.o. Wcześniej Krzysztof Zawadzki był Członkiem Zarządu w spółkach: SARE S.A., KOPEX S.A. oraz Tauron Polska Energia S.A.

Zmiany w składzie Rady Nadzorczej Zarząd Columbus uzasadnia m.in. koniecznością wypełnienia norm w zakresie kompetencji członków organów nadzorczych Spółki, w związku z ubieganiem się o dopuszczenie i wprowadzenie wszystkich akcji Columbus do obrotu na rynku regulowanym GPW. Mają one też związek z wcześniejszymi zmianami w strukturze akcjonariatu Columbus. Przypomnijmy, iż w sierpniu br. Dawid Zieliński, Prezes Columbus Energy, odkupił wszystkie akcje Spółki od Januarego Ciszewskiego, pierwszego inwestora Columbus, i tym samym zwiększył swój stan posiadania akcji do prawie 50%.

Złoty w odwrocie

W gospodarce nie poszło nam aż tak dobrze, jak w piłce nożnej. Słabe wyniki jednak osłabiły złotego, co nie zmienia faktu, że podobnie jak w piłce mimo porażki gramy dalej. Może złoty nie ma najlepszego wyniku od 36 lat, ale mimo osłabienia i tak euro jest na jednym z niższych poziomów przez ostatnie 5 miesięcy.

Lepsza kondycja polskiej gospodarki

Poznaliśmy dzisiaj od rana mniej złe od oczekiwań dane z Polskiej gospodarki. Indeks PMI dla przemysłu osiągnął obiektywnie bardzo złą wartość 43,4 pkt, jednak analitycy spodziewali się 42,9 pkt, zatem powinna być to pozytywna niespodzianka. Złoty zareagował wyraźną przeceną. Jest to dość dziwna reakcja na lepsze od oczekiwań wyniki. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że rynek był w dość specyficznym miejscu. Wczoraj nie mieliśmy wyraźnej przeceny pomimo wzrostu inflacji. W rezultacie czekaliśmy trochę na pretekst do korekty. Dzisiaj się on znalazł i kurs szybko wrócił w okolice, w których znajdował się na początku tego tygodnia.

Słabsze dane z USA

Głównym odczytem z USA był wczoraj wzrost PKB. Ten co prawda okazał się delikatnie lepszy od oczekiwań, ale nie był główną gwiazdą. Ważniejszy okazał się wyraźnie niższy od oczekiwań wynik z raportu ADP na temat zmian zatrudnienia. 127 tysięcy to poziom nie tylko wyraźnie niższy od oczekiwanych 200 tysięcy, ale również okolice, które mogą sugerować, że amerykański rynek pracy zacznie notować gorsze niż dotychczas wyniki. Na dobitkę przyszedł jeszcze indeks Chicago PMI. Wynik 37,2 pkt był aż o 10 pkt poniżej oczekiwań. Nie można się dziwić, że wczorajszy dzień nie należał do dolara. Przepływ kapitału do Europy nie był jednak tak istotny, by uratować złotego od przeceny.

Za tydzień decyzja RPP

Ostatni odczyt inflacji w Polsce pokazujący spadek tempa wzrostu cen pokazuje, że dotychczasowe prognozy trzeba szybko aktualizować. Na rynku mamy kilka ważnych sygnałów sugerujących, że obecna przerwa w cyklu podwyżek stóp procentowych może być realnie ich końcem. Widać to po spadających długoterminowych stopach WIBOR-u. Skoro rynek ustala stawkę rynkową coraz niżej, to znaczy, że przestaje wierzyć w podwyżki. Do tego warto spojrzeć na polskie obligacje 10-letnie. Od październikowego szczytu obserwujemy wyraźną przecenę. Dzisiaj rentowność spadła poniżej 6,5%, podczas gdy miesiąc temu byliśmy niemal 2 punkty procentowe wyżej. Co to oznacza dla złotego? Jeżeli nastąpi realizacja zysków – kolejną przecenę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych królują dalsze odczyty indeksów koniunktury.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Miliardowe wsparcie dla firm w ramach FENG

Fundusze unijne to jeden z głównych instrumentów wsparcia innowacji dla przedsiębiorców w Polsce. Choć zainteresowanie tym instrumentem finansowania innowacji wzrasta, nadal plasujemy się poniżej średniej unijnej pod względem wysokości nakładów na badania i rozwój w porównaniu do PKB[1]. Szansą na wzrost konkurencyjności rodzimych przedsiębiorstw na tle Europy są nowe konkursy organizowane m.in. w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki. Pula dostępnych środków to prawie 8 mld euro. Już w lutym 2023 mają rozpocząć się nabory do konkursu Ścieżka SMART.

Zgodnie z najnowszymi informacjami Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz PARP i NCBR szczegółowe kryteria naboru do programu FENG mają zostać ogłoszone w połowie stycznia 2023. Z zapowiedzi MFiPR wynika, że minimalna wartość kosztów kwalifikowanych w konkursach modułowych zostanie określona na poziomie 1 mln złotych w przypadku dużych przedsiębiorców. Progi nie będą miały jednak zastosowania w przypadku firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. W ramach całego programu FENG przewidziano wsparcie w wysokości prawie 8 mld euro.

Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki to instrument finansowy będący kontynuacją takich programów, jak Innowacyjna Gospodarka 2007-2013 oraz Inteligentny Rozwój 2014-2020. Głównym celem programu jest wsparcie wzrostu innowacyjności oraz produktywności polskiej gospodarki poprzez tworzenie silnej zachęty dla przedsiębiorstw do angażowania w działalność badawczo-rozwojową. W ramach dostępnych środków firmy będą mogły sfinansować między innymi inwestycje z zakresu cyfryzacji, a także zmian w kierunku zrównoważonego rozwoju. Wsparciem objęte mogą zostać także podmioty gospodarcze, które prowadzą działania związane z gospodarką cyrkularną.

Kwestie różnic pomiędzy FENG a poprzednimi programami wyjaśnia Maria Leszczyńska, Manager ds. Dotacji i Stref Inwestycyjnych, Ayming Polska.

Nowością w porównaniu do poprzednich programów, tj. POIG (Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka) oraz POIR (Program Operacyjny Inteligentny Rozwój) będzie tzw. podejście modułowe – a zatem możliwość sfinansowania w ramach jednego projektu modułów obejmujących zarówno działania badawczo-rozwojowe lub wdrożenie innowacji, jak i jednego lub kilku z pięciu pozostałych modułów fakultatywnych. Ostatnie obejmują między innymi takie obszary, jak Infrastruktura B+R, Cyfryzacja, Zazielenienie przedsiębiorstw, Internacjonalizacja, Kompetencje.

Nabory do konkursu Ścieżka SMART, w ramach którego finansowany projekt może być realizowany modułowo, mają być prowadzone w trybie ciągłym, z alokacją środków w podziale na miesiące. Pierwsze nabory do konkursu mają zostać otwarte już w lutym 2023.

– Zastosowanie naboru ciągłego umożliwia przedsiębiorstwom uzyskanie finansowania w dowolnym momencie, bez konieczności czekania na ogłoszenie startu konkretnego konkursu. To znaczne uelastycznienie dotychczasowej formuły naborów do programów dotacyjnych – komentuje ekspertka Ayming Polska.

Oferta Programu FENG skierowana została zarówno do przedsiębiorców, jak i sektora nauki, konsorcjów przedsiębiorców, konsorcjów przedsiębiorców z organizacjami badawczymi oraz podmiotami NGO. Kwalifikowane do wsparcia będą również instytucje otoczenia biznesu, czyli ośrodki przedsiębiorczości, ośrodki innowacji oraz instytucje finansowe.

Program FENG to  szansa szczególnie dla podmiotów z sektora MŚP, które są szczególnie narażone na negatywny wpływ wzrastających kosztów prowadzenia biznesów i cięcia budżetowe na dodatkowe inwestycje. Według najnowszych danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego ich nakłady na badania i rozwój są obecnie niewielkie[2].

[1] „Innowacyjność Polski”, Polski Fundusz Rozwoju, 2022.

[2] „Pułapka średniego biznesu”, Polski Instytut Ekonomiczny, 2022.

Więcej czasu na składanie wniosków o dofinansowanie zakupu magazynów energii

Pozytywne zmiany zaszły w zasadach dofinansowania zakupu magazynów energii w ramach programu „Mój Prąd 4.0”. Czas na składanie wniosków został przedłużony z 22 grudnia tego roku do 31 marca 2023 roku, a kwota możliwej dotacji na zakup takiego urządzenia została podniesiona ponad dwukrotnie – do wysokości 16 tysięcy złotych.

W związku z ryzykiem kryzysu energetycznego i problemów z dostawą prądu, konsumenci są zachęcani do zastosowania w swoich domach rozwiązań, które pozwolą im na zwiększenie autokonsumpcji wyprodukowanej energii.

Magazyny energii są kluczowym elementem systemu optymalizującego zużycie energii w domu. Kiedy jest produkowana, gromadzą ją i dzięki temu zawsze można korzystać z niej w chwili, gdy jest to potrzebne. Dzięki temu można zmaksymalizować autokonsumpcję energii, co jest najbardziej opłacalne. Ważny jest także aspekt ekologiczny. Prąd produkowany przez ogniwa instalacji fotowoltaicznej to czysta, zielona energia. Moduły stosowane w PV nie emitują szkodliwych gazów takich jak m.in. dwutlenek węgla. Korzystanie z energii pochodzącej ze słońca to nie tylko ulga dla planety i działanie na rzecz ochrony środowiska naturalnego, ale również znaczące obniżenie wydatków na energię elektryczną, jakie co miesiąc ponosimy – podkreśla Piotr Tomala, Product Manager w firmie Green Cell, ekspert w obszarze fotowoltaiki i magazynowania energii.

Dla kogo pieniądze z programu „Mój Prąd 4.0”?

Nabory do nowego programu „Mój Prąd 4.0” ruszyły 15 kwietnia tego roku. Termin ich składania minie 31 marca 2023 roku. Program jest finansowany z funduszy Unii Europejskiej, a dotację mogą otrzymać przyszli i obecni prosumenci. Warunkiem jest przejście na nowy system rozliczania energii pochodzącej z instalacji fotowoltaicznych, czyli net-billing.

Zgodnie z regulaminem programu, dotacja do zakupu magazynu energii nie może przekroczyć 50% kosztów kwalifikowanych i nie może wynieść więcej niż 16 tys. złotych, a więc nie może być on droższy niż 32 tys. złotych. Nabywane urządzenie musi mieć też co najmniej 2 kWh minimalnej pojemności.

Przykładowo: magazyn energii GC PowerNest posiada 5 kWh pojemności, a jego cena detaliczna wynosi 14 995,98 zł. Oznacza to, że możliwe jest wykorzystanie programowej kwoty dotacji.

W dodatku, jak podano na stronie programu „Mój Prąd”, dla wypłaconych już wniosków koszty kwalifikowane zostaną ponownie przeliczone względem nowego poziomu dofinansowania i jeżeli przysługiwać będzie zwiększony poziom dofinansowania wypłacona zostanie różnica pomiędzy otrzymaną dotacją a dotacją jaką otrzymałby Wnioskodawca po zmianie poziomu dofinansowania[1].

Wnioski o dotacje można składać na oficjalnej stronie https://mojprad.gov.pl/

[1] https://mojprad.gov.pl/

Sklepy w systemie kaucyjnym mogą więcej zarobić

W ramach prac nad systemem kaucyjnym kluczowym punktem było to, jaka będzie powierzchnia sklepów czy punktów handlowych, które obligatoryjnie będą musiały uczestniczyć w systemie. W zaprezentowanej aktualnie przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska wersji projektu systemu kaucyjnego jest to próg 200 m² placówki handlowej. Wcześniej mówiono o 100 m² powierzchni – dzięki czemu system ten miał objąć więcej placówek handlowych i tym samym byłby bardziej dostępny dla klientów. To oni przez swoje codzienne zwyczaje będą decydowali, czy ten system osiągnie sukces czy porażkę. Jak wynika z badań IBRISu ponad 90% Polaków popiera istnienie systemu kaucyjnego, a także jest gotowa uczestniczyć w nim oddając opakowania w placówkach handlowych. Co dla takiego klienta będzie sprawą najważniejszą? Przede wszystkim lokalizacja punktu handlowego – w dogodnym miejscu, w dobrym komunikacyjnie położeniu. Największe negatywne skutki będą odczuwały punkty handlowe, które nie będą partycypować w tym systemie.

– Doświadczenia z systemów kaucyjnych, które funkcjonują w innych krajach – przede wszystkim w Unii Europejskiej, ale nie tylko – wskazują, że placówki handlowe uczestniczące w systemie kaucyjnym notują większe obroty. Klienci chętniej korzystają z takich sklepów, chętniej udają się tam na zakupy. Tracą te punkty, które w systemie kaucyjnym nie uczestniczą – powiedział serwisowi eNewsroom Piotr Wołejko, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). – Dlatego jako Federacja Przedsiębiorców Polskich kierujemy apel do placówek handlowych, do przedsiębiorców, którzy te placówki prowadzą – aby bardzo poważnie rozważyli przystąpienie do systemu kaucyjnego od razu, gdy te przepisy w Polsce będą obowiązywać. Zachęcamy także tych najmniejszych, którzy będą mieścili się poniżej obligatoryjnego limitu ustalonego w ramach ustawy – żeby partycypowali w tym systemie i byli jego częścią. Musimy pamiętać, że na rynku handlowym panuje ogromna konkurencja. Często o wyborze sklepu decydują groszowe różnice, jeśli chodzi o ceny podstawowych produktów. Jeśli oferta przestaje być atrakcyjna, konsumenci decydują się na wybranie innej placówki. System kaucyjny będzie najpewniej jednym z elementów oceny danej placówki pod kątem dokonywania wyborów zakupowych przez klientów – wyjaśnia Wołejko.

Rafał Grędziszewski nowym dyrektorem ds. rozwoju biznesu w PAYBACK Polska

PAYBACK Polska jeszcze mocniej stawia na rozszerzanie koalicji partnerów w Programie PAYBACK. Za rozwój portfolio marek, z którymi współpracuje firma, będzie odpowiedzialny Rafał Grędziszewski, który z początkiem grudnia obejmuje stanowisko Business Growth Director.

Rafał Grędziszewski posiada ponad 17-letnie doświadczenie w zarządzaniu procesami i działami sprzedaży. Od ponad 10 lat specjalizuje się w tworzeniu innowacyjnych i efektywnych narzędzi marketingowo-lojalnościowych, które wzmacniają relacje marek konsumenckich z klientami. Rafał Grędziszewski był już związany z PAYBACK – między 2012 a 2015 rokiem na stanowisku Head of Local Business odpowiadał za rozwój firmy na polskim rynku. Następnie, od 2016 roku pełnił rolę Dyrektora Generalnego na Polskę, zaś od początku 2022 roku również na kraje bałtyckie i nordyckie w BrandLoyalty.

Bardzo cieszymy się, że po siedmiu latach Rafał ponownie dołącza do PAYBACK. Jego wiedza dotycząca rynku handlowego w Polsce i doświadczenie w budowaniu narzędzi wzmacniających lojalność klientów to mocne wsparcie dla utrzymania dotychczasowego tempa rozwoju PAYBACK w Polsce. Tylko do końca trzeciego kwartału tego roku pozyskaliśmy do Programu cztery nowe marki partnerskie, a akcje prowadzone we współpracy z partnerami przełożyły się na dynamiczny skok liczby aktywnych użytkowników naszej aplikacji. Z naszych danych wynika, że w każdym miesiącu korzysta z niej aż milion osób – komentuje Marcin Pilarski, Dyrektor Zarządzający PAYBACK Polska.

Skuteczność programu lojalnościowego w modelu multipartnerskim, jaki oferuje PAYBACK, niesie nieporównywalne korzyści dla konsumentów, jak i również marek partnerskich uczestniczących w programie. To wszystko przekłada się na realne wzrosty sprzedaży firm, które dołączają do programu. Wierzę, że wspólnie z zespołem ekspertów pracujących w PAYBACK uda nam się zaprosić do współpracy wielu kolejnych partnerów, przyczyniając się do dalszego rozwoju Programu – dodaje Rafał Grędziszewski, Business Growth Director PAYBACK Polska.

PAYBACK to największy multipartnerski program lojalnościowy w Polsce. Jego partnerami są duże sieci handlowe, firmy usługowe oraz największe platformy e-commerce. Uczestnicy Programu mają do dyspozycji tysiące miejsc sprzedaży, w tym ponad 300 sklepów online, w których mogą zbierać punkty i wykorzystywać je podczas płatności za zakupy, wymieniając na nagrody, a także przekazując na cele charytatywne.

Uczestnikami Programu PAYBACK jest już ponad 8 mln osób, którzy w 2021 roku dokonali ponad 109 mln transakcji o równowartości aż 15,1 mld PLN. Tak doskonałe wyniki wpisują się w pozytywny kierunek rozwoju Programu. Tylko w ubiegłym roku przychody operatora największego programu multipartnerskiego w Polsce wzrosły o blisko 30% r-d-r.