Przewoźnicy drogowi zwracają uwagę, że wzrost opłat za korzystanie z autostrad dla samochodów o masie do 3,5 tony będzie znacząco wpływać na wycenę tras dostawczych między Polską, a Czechami. Opłaty zmieniają się regularnie w wielu krajach europejskich. W opinii Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych wpływa to na wyceny tras międzynarodowych w obrębie Europy.
Od 1 stycznia 2026 roku w Czechach wzrosną opłaty za korzystanie z autostrad dla samochodów osobowych o masie do 3,5 tony – poinformowało Ministerstwo Transportu w Pradze. Wzrosty nie są duże, ale przy regularnych kursach handlowych między Polską, a Czechami lub przez Czechy, mogą być dla przewoźników drogowych czynnikiem zmuszającym do zmiany wyceny usług.
– Pamiętamy, że zachodniopomorscy przewoźnicy to w dużej mierze kierowcy wykonujący trasy międzynarodowe. Podnoszenie opłat za korzystanie z autostrad w każdym kraju europejskim wiąże się z tym, że konieczna jest nowa wycena tras czy wycena frachtów. Trasa czeska jest jedną z najpopularniejszych. Podniesienie opłat jest więc bolesne.
– Spodziewamy się, że w 2026 roku zmian opłat za korzystanie z autostrad będzie więcej. Słyszy się o takich planach w Niemczech, we Francji, ale także w Polsce taka waloryzacja staje się przedmiotem dyskusji i to też będzie odczuwalne dla przewoźników drogowych naszych krajowych – dodaje Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
We Francji od 1 lutego 2026 r. opłaty za przejazd autostradami wzrosną o około 0,86%. Jest to najniższy wzrost cen od 2021 roku. Nowy system poboru opłat będzie funkcjonować w Chorwacji, a nowy system naliczania opłat szykuje także Holandia, która dla polskich przewoźników drogowych również jest jednym z częstszych krajów tranzytowych.
– Holandia pokazuje w jaką stronę zmierzają tendencje europejskie, czyli niższe opłaty dla samochodów elektrycznych, hybrydowych, a wyższe dla pojazdów starszych, co również bywa kłopotliwe dla firm przewozowych, które mają nieco starszą flotę aut. Posługując się holenderskim przykładem stawki zależą od klasy emisji CO2 i masy pojazdu. Najwyższe dla pojazdów o najniższej normie (np. Euro 0), najniższe dla pojazdów bez emisyjnych.
– Spodziewamy się, że wzrosty, które będą mieć miejsce w roku 2026 spowodują aktualizację cen u przewoźników drogowych. W tym momencie trudno jednak mówić o skali działania. Zawsze w transporcie pierwsze dwa miesiące nowego roku są testem popytu, podaży i aktualizacją łańcuchów dostaw – dodaje Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
W rok 2026 przewoźnicy drogowi wchodzą ze sporym niepokojem związanym z prezydenckim wetem odnośnie zezwoleń EKMT. Transport nie narzeka na brak zleceń, co oznacza poprawę sytuacji względem, choćby trudnego roku 2024, ale jednocześnie kursy obsługiwane są mniejszymi autami, a wolumen transportowy i odległość tras uległa zmniejszeniu.






