Ekonomiści mBanku oceniają, że na listopadowym posiedzeniu RPP podwyżka stóp o 25 punktów bazowych jest bardziej prawdopodobna niż utrzymanie ich bez zmian. Ich zdaniem październikowy spadek inflacji do 3,5 proc. nie usuwa ryzyka, że wyższe koszty energii i paliw przełożą się na ceny innych towarów i usług.
Podwyżka oznaczałaby wzrost stopy referencyjnej NBP z 3,75 do 4 proc. W ankiecie PAP 18 z 19 ekonomistów przewiduje utrzymanie stóp. Decyzję Rady Polityki Pieniężnej poznamy 4 listopada.
Inflacja spadła, ale ceny usług nadal szybko rosną
Według wstępnych danych GUS inflacja obniżyła się w październiku do 3,5 proc. rok do roku z 4,1 proc. we wrześniu. Ceny spadły o 0,4 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Roczna inflacja znalazła się na górnej granicy dopuszczalnego odchylenia od celu NBP, który wynosi 2,5 proc.
mBank przypisuje znaczną część spadku inflacji działaniom osłonowym na rynku paliw. Ekonomiści banku szacują, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii obniżyła się w okolice 3 proc. Na szczegółowe dane trzeba poczekać do połowy listopada. mBank zwraca też uwagę na przyspieszenie wzrostu cen usług i utrzymujące się wysokie tempo wzrostu cen producentów.
Według szacunków banku dane dostępne przed posiedzeniem są spójne ze wzrostem PKB w III kwartale o 3,5–4 proc. rok do roku. W kolejnych kwartałach mBank spodziewa się słabszego wzrostu wraz z wygasaniem części inwestycji finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy.
Dlaczego mBank widzi koszt odkładania decyzji
Od poprzedniego posiedzenia RPP wzrosły światowe ceny ropy i produktów naftowych. Na 2027 r. mBank wskazuje również ryzyko szybszego wzrostu cen żywności i energii. Notowania terminowe sugerowały według banku możliwość wzrostu cen energii elektrycznej i gazu nawet o 10–20 proc. Skala zmian rachunków gospodarstw domowych będzie zależała od decyzji Urzędu Regulacji Energetyki oraz zakresu rządowych osłon.
W ocenie mBanku czekanie na wyraźne oznaki, że firmy przenoszą wyższe koszty na klientów, może opóźnić reakcję RPP do momentu, w którym podwyżki cen będą już szeroko widoczne. Stopy procentowe oddziałują na gospodarkę z opóźnieniem. Wcześniejsza podwyżka mogłaby ograniczyć popyt i utrudnić firmom dalsze podnoszenie cen w 2027 r. Ceną takiej decyzji byłby wyższy koszt finansowania w okresie, w którym bank i tak oczekuje osłabienia inwestycji.
Projekcja NBP pokaże, jak szybko inflacja może wrócić do celu
Zdaniem ekonomistów mBanku mało prawdopodobne jest, by listopadowa projekcja NBP pokazała wyraźny powrót inflacji w okolice 2,5 proc. w 2028 r. Bank dopuszcza jednak, że Rada zaakceptuje dłuższy okres podwyższonej inflacji i poczeka na dane pokazujące, czy wzrost kosztów energii i paliw przekłada się na ceny innych towarów i usług. W takim scenariuszu podwyżka mogłaby przesunąć się na początek 2027 r. albo w ogóle nie nastąpić.



