U tłumaczy przysięgłych bez zmian. Przynajmniej w kwestii wynagrodzeń

0
tłumaczenia przysięgłe

Od 14 lat stawki za wykonywanie tłumaczeń przysięgłych stoją w miejscu. Mimo interpelacji poselskich oraz zapowiedzi protestów, Ministerstwo Sprawiedliwości, któremu podlegają tłumacze przysięgli, nie pali się, by zająć się tą kwestią. Doprecyzowania wymaga także kwestia czasu uregulowania płatności oraz zapłaty za czas dojazdu na miejsce wykonania tłumaczenia.

tłumaczenia przysięgłeZ czym wiąże się zawód tłumacza przysięgłego

Czym różni się tłumacz przysięgły od „zwykłego” tłumacza? Ten pierwszy zajmuje się przekładami ważnych, oficjalnych dokumentów prawnych czy urzędowych, wystawionych przez instytucje. Aby móc to robić, musi mieć odpowiednie uprawnienia – a te uzyskuje, zdając egzamin przed resortem sprawiedliwości. Tłumacz przysięgły swoje przekłady poświadcza specjalną pieczęcią, otrzymywaną po pozytywnym wyniku egzaminu i zaprzysiężeniu. W ramach pracy może wykonywać tłumaczenia pisemne lub ustne. Te pierwsze dotyczą m.in. przekładów aktów sądowych, notarialnych, pełnomocnictw czy paszportów. Ustne tłumaczenia przysięgłe mają miejsce np. podczas rozpraw sądowych, przesłuchań czy zawierania związków małżeńskich. Co ważne, w ramach egzaminu przed komisją przy MS, osoba ubiegająca się o status tłumacza przysięgłego musi wykonać przekłady w obu tych formach. Każdy przedstawiciel tego zawodu widnieje w rejestrze resortu, a wszystkie jego prace muszą być odnotowane w repertorium czynności tłumacza przysięgłego.

Praca przy urzędowych czy sądowych dokumentach wiąże się z większą odpowiedzialnością niż w przypadku tradycyjnego tłumacza. Przysięgli wykonują bowiem pracę nie tylko na rzecz osób prywatnych, lecz także organów państwowych, jak sądy, policja czy prokuratura. Od ich właściwego przekładu zależy więc np. ważność postanowień czy treść wyroku sądowego. Tłumacze przysięgli ponoszą odpowiedzialność zawodową za niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązków, które określa ustawa. Wówczas toczy się postępowanie przed Komisją Odpowiedzialności Zawodowej działającej przy MS. Może się ono zakończyć upomnieniem, naganą, karą pieniężną, a nawet zawieszeniem lub pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu.

Zamrożone stawki

Stawki za pracę tłumaczy przysięgłych reguluje Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r. w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego (Dziennik Ustaw Nr 15 z 2005 r., poz. 131). Obowiązuje ono do dziś, co oznacza, że obowiązuje ono od 14 lat. W tym czasie rozporządzenie doczekało się kilku interpelacji i zapytań poselskich. Najnowsza została skierowana w czerwcu 2018 roku przez Stanisława Tyszkę. – Stawki wynagrodzeń dla tłumaczy przysięgłych nie uległy zmianie, niezależnie od średniego wskaźnika wynagrodzeń w gospodarce narodowej, wzrostu gospodarczego, inflacji, waloryzacji rent i emerytur itd. – uzasadnia Tyszka, i dodaje – Zgodnie z art. 15 ustawy z dnia 25 listopada 2004 r. o zawodzie tłumacza przysięgłego (Dz. U. z 2016 poz. 487, ze zm.): „Tłumacz przysięgły nie może odmówić wykonania tłumaczenia w postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, na żądanie sądu, prokuratora, Policji oraz organów administracji publicznej, chyba że zachodzą szczególnie ważne przyczyny uzasadniające odmowę”. Opisana sytuacja powoduje w praktyce, że tłumacze przysięgli muszą przez znaczną część czasu pracy wykonywać zlecenia opłacane zdecydowanie poniżej stawek rynkowych.

Z takim podejściem zgadza się Katarzyna Tkaczenko – ekspert biura tłumaczeń 123tlumacz.pl, który uważa, że stawki urzędowe powinny ulec zmianie.

– To niesprawiedliwe, że przy zmieniających się warunkach gospodarczych i ekonomicznych nie bierze się pod uwagę dostosowania kwot obowiązujących przysięgłych. Urzędowe stawki są nierzadko o połowę niższe niż rynkowe. Szczególnie dotyka to przysięgłych z małych miejscowości, gdzie organy sądownicze czy urzędy są jedynymi zleceniodawcami. Skandaliczny jest też fakt, że niekiedy tłumacze muszą czekać na zapłatę 6 miesięcy, mimo że na zawołanie sądu, prokuratury czy policji trzeba stawiać się często niezwłocznie – mówi.

Czytaj również:  Ukraińcy w Polsce oczekują coraz wyższych wynagrodzeń

Tłumacze zabierają głos

W lutym 2018 zespół do przeglądu i oceny funkcjonowania ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego skierował pismo do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w którym apelują o nowelizację rozporządzenia. Uzasadniają to faktem, że są jedyną grupą zawodową świadcząca usługi na rzecz organów ustawowych, której stawki pozostają niezmienione przez tak długi czas. – Sytuację tę środowisko tłumaczy przysięgłych jednoznacznie interpretuje jako dyskryminację członków naszego zawodu nieuchronnie prowadzącą do postępującej pauperyzacji tej grupy zawodowej. Dalsze niepodnoszenie stawek stanowiłoby również czynnik zachęcający tłumaczy do nieetycznego postępowania w postaci unikania realizacji ustawowego obowiązku współpracy z sądami i innymi organami administracji publicznej z uwagi na głodowe stawki – czytamy w liście do szefa MS.

Stawki proponowane za stronę tłumaczenia pisemnego (1125 znaków) przez przedstawicieli związków prezentują się następująco:

  • z j. angielskiego, niemieckiego lub francuskiego – 44 zł (zamiast dotychczasowych 23 zł),
  • z j. rosyjskiego, łaciny lub innego języka europejskiego – 48 zł (w przypadku j. rosyjskiego obecna stawka wynosi 23 zł, zaś pozostałych – 24,77 zł),
  • z języka pozaeuropejskiego posługującego się alfabetem łacińskim – 58 zł (zamiast 30,07 zł),
  • z języka pozaeuropejskiego posługującego się alfabetem niełacińskim lub ideogramami – 65 zł (zamiast 33,61 zł),
  • z j. polskiego na angielski, niemiecki lub francuski – 58 zł (zamiast 30,07 zł),
  • na inny język europejski i łacinę – 68 zł (zamiast 35,38 zł),
  • na język pozaeuropejski posługujący się alfabetem łacińskim – 79 zł (zamiast 40,69 zł),
  • na język pozaeuropejski posługujący się alfabetem niełacińskim lub ideogramami – 96 zł (zamiast 49,54 zł).

Obecnie za sporządzenie tłumaczenia w dniu zlecenia oraz w postępowaniu przyspieszonym wyżej wymienione stawki podwyższa się o 100 proc. Tłumacze chcą, aby zasada ta obowiązywała także przy zlecaniu przekładu na kolejny dzień roboczy. Przysięgli postulują zachowanie stawki za tłumaczenie tekstów zawierających frazeologię i terminologię specjalistyczną, sporządzonych pismem ręcznym oraz trudnych do odczytania ze względu na stopień zniszczenia tekstu lub ich kopii w złej jakości – wynosi ona 125 proc. Prace zawierające formularze, tabele arkusze kalkulacyjne oraz teksty wymagające zachowania określonej formy graficznej – nieujęte w rozporządzeniu z 2005 r. – mają być płatne w 130 proc., zaś teksty pisane żargonem, dialektem lub językiem archaicznym – 150 proc.

W przypadku tłumaczeń ustnych, stawka za każdą rozpoczętą godzinę obecności tłumacza powinna według związków wynosić 200 proc. kwoty obowiązującej za stronę tekstu, a nie, jak dotychczas – 130 proc. Z kolei w postępowaniu przyspieszonym oraz za wykonanie pracy w dniu zlecenia tłumacze proponują podwojenie wspomnianej wcześniej stawki.

W sugestiach związków zawodowych pojawiło się także doprecyzowanie czasu pracy tłumacza. Postulują oni, aby obejmował on także badanie dokumentów w celu zapoznania się ze sprawą lub ustalenia zakresu tłumaczenia. Wynagrodzenia ma wynieść wtedy 50 proc. stawki godzinowej za tłumaczenie ustne, jednak nie mniej niż za dwie godziny. Tłumacze ustni chcą również, by ich czas pracy nie przekraczał czterech godzin dziennie oraz by mieli prawo do co najmniej jednej przerwy.

Od wysłania listu do ministra minął ponad rok. Poprzednia odezwa do szefa MS spotkała się z odmową i brakiem żadnego uzasadnienia. Działania resortu sprawiedliwości, niezależnie od rządzącej opcji politycznej – podobnie jak stawki za tłumaczenia przysięgłe – pozostają wciąż zamrożone.