W listopadzie ceny wzrosły o 1,3 proc.

0
kasa sklep

W świetle opublikowanych dzisiaj przez GUS danych, w listopadzie 2018 ceny towarów i usług konsumpcyjnych na przestrzeni roku wzrosły o 1,3%, natomiast w horyzoncie miesiąca nie uległy zmianie. Tak niski poziom inflacji odnotowano ostatnio w marcu 2018. Po raz pierwszy od tamtej pory znajdujemy się poniżej dopuszczalnego pasma odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez NBP (1,5%-3,5%). W obliczu turbulencji wokół cen energii nie przypuszczamy, by przełożyło się to na przegłosowanie wzrostu stóp procentowych w styczniu.

Na tym tle ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 0,7% w skali roku (bez zmian w skali miesiąca), natomiast koszty czynszów i nośników energii wzrosły o 1,9% (wzrost o 0,2 pp. w relacji do października br.). Ponadprzeciętny wzrost odnotowały ceny transportu (6,1% w skali roku, 0,2% w skali miesiąca), za które odpowiadają wzrosty cen paliw. W pozostałych kategoriach GUS-owskiego koszyka wyraźne wzrosty cen ujawniły się w przypadku używek (1,7% r/r i 0,4% m/m), hoteli i gastronomii (odpowiednio 3,1% i 0,3%), zdrowia (2,9% i 0,8%) oraz edukacji (3,0% i 2,3%) – w kolejności udziału kategorii do koszyka inflacyjnego.

Na zmiany cen żywności w skali roku najbardziej rzutowały wzrosty cen warzyw (9,4%) oraz pieczywa (8,8%) i mąki (4,2%). Należy jednak zauważyć, że były one równoważone przez znaczne spadki cen innych produktów żywnościowych, ze szczególnym uwzględnieniem cukru (24,6%), owoców (14,3%) i jaj (10,7%). Wzrost cen paliw w listopadzie był napędzany przez gaz (16,8% r/r i 2,8% m/m) oraz olej napędowy (odpowiednio 15,3% i 3,1%). Spadek cen paliw powinien ujawnić się dopiero w danych za grudzień.

W odniesieniu do eksploatacji miejsc zamieszkania, czynsze uległy wzrostowi o 4,3% r/r, wywóz śmieci – o 3,5%, natomiast nośniki energii o 1,2%. W tej ostatniej kategorii energia elektryczna w horyzoncie rocznym i miesięcznym utrzymała się na tym samym poziomie.

Turbulencje wokół cen energii na 2019 rok przekładają się obecnie na dużą niepewność podmiotów. Warto pamiętać, że powody, dla których ceny energii miałyby wzrosnąć w 2019, mają charakter ekonomiczny, globalny i długofalowy zarazem. Rosną globalne ceny węgla, który dominuje w polskim miksie energetycznym, a krajowe zasoby nie wystarczają do ich pokrycia. Rosną również ceny praw do emisji CO2, które stają się przy takim miksie energetycznym szczególnie dotkliwe. Ponadto, na rynku dostawców energii mamy do czynienia z upaństwowionym oligopolem skoncentrowanym wertykalnie (od kopalni do dostawcy prądu), a sama branża wymaga wielu inwestycji. Jeden z nielicznych powodów, dla których można byłoby oczekiwać spadku cen energii – tj. spadek kosztów energii odnawialnej – właściwie nie dotyczy Polski. Dlatego też, bez względu na ostatecznie przyjęte rozwiązanie polityczne, wzrost cen energii wydaje się nieunikniony.

Czytaj również:  Baltic Pipe zgodnie z planem w 2022 roku. Pierwsza umowa z amerykańską firmą już podpisana

Komentarz Soni Buchholtz, ekspertki ekonomicznej Konfederacji Lewiatan