Wiosenna obniżka stóp NBP stała się faktem. Może ona przyspieszyć ważny trend. Mianowicie, rośnie popularność „hipotek” ze zmiennym oprocentowaniem.
Mimo zwiększonego ryzyka geopolitycznego, Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na pierwsze w tym roku cięcie stóp procentowych (o 0,25 p.p. – mniejsze od niektórych oczekiwań). Ta zmiana może przyspieszyć ważny trend na rynku kredytowym. Otóż, rośnie znaczenie nowych kredytów mieszkaniowych ze zmiennym oprocentowaniem. Potwierdzają to dane z najnowszego raportu AMRON SARFiN. Zgodnie z nimi, już w IV kw. 2025 r. udział kredytów mieszkaniowych o zmiennym oprocentowaniu wzrósł z 24,3% do 35,2% liczby nowych umów. Jednak wzrost udziału zmiennoprocentowych „hipotek” w wartości nowych umów był o wiele mniejszy. Sytuacji przyglądają się eksperci portalu RynekPierwotny.pl – na podstawie ciekawych danych z lutego.
Banki kuszą klientów zmiennymi stawkami kredytów
Poniższy wykres przygotowany dzięki współpracy RM Kredyty Hipoteczne i BIG DATA RynekPierwotny.pl informuje, jak wyglądały zmiany oprocentowania nowych kredytów mieszkaniowych. Chodzi o kształtowanie się mediany oprocentowania „hipotek” z oferty dziewięciu wiodących banków. W lutym 2026 r. taka mediana dla propozycji z oprocentowaniem zmiennym (5,79%) i stałym (5,75%) była bardzo zbliżona, co oznaczało powtórzenie sytuacji ze stycznia.
Eksperci portalu RynekPierwotny.pl miesiąc temu zaznaczali jednak, że biorąc pod uwagę najtańszą, a nie przeciętną bankową ofertę ze stycznia, wygrywała już stawka zmienna (5,62% vs 5,73%). Luty przyniósł zwiększenie różnicy pomiędzy najbardziej atrakcyjną stawką zmienną (5,40%) i stawką stałą (5,64%). Sygnały z rynku potwierdzają, że kredyty mieszkaniowe ze zmiennym oprocentowaniem są dla konsumentów coraz bardziej atrakcyjne.
Stawka stała zachęca do zmiennej, czyli paradoks
Wspomniane wcześniej dane z nowego raportu AMRON SARFiN sugerują, iż na razie zmienna stawka jest chętniej wybierana w przypadku pożyczania mniejszych kwot na cele mieszkaniowe. Kredytobiorcy prawdopodobnie przyjmują bowiem, że przy niższym zadłużeniu, ewentualne wzrosty rat kredytowych będą mniej uciążliwe dla ich budżetu domowego. Obecnie zmienne oprocentowanie kredytów mogą preferować również osoby posiadające duży wkład własny oraz takie, które dysponują wysokimi dochodami względem pożyczanej kwoty i oczekują dalszych spadków stóp procentowych.
Niektóre osoby mogą też zakładać, że w razie ryzyka dużego wzrostu stóp procentowych NBP, po prostu zmienią oprocentowanie swojej „hipoteki” na okresowo stałe. Mamy zatem do czynienia z nieco paradoksalną sytuacją. Chodzi o to, że rynkowa obecność stałoprocentowych kredytów mieszkaniowych (wymagana przez KNF), może jednak zachęcać część klientów do pożyczania pieniędzy ze zmienną stawką. Rodzi się jednak pytanie na ile oczekiwania dotyczące obniżki stóp procentowych NBP i spadku zmiennego oprocentowania kredytów mieszkaniowych są uzasadnione w obecnej sytuacji geopolitycznej.
Marcowa obniżka stóp procentowych – komentarz Głównego Ekonomisty portalu RynekPierwotny.pl.
– Decyzja Rady o obniżeniu stóp o kolejne 25 pb. była oczekiwana od grudnia, ale rynki dopuszczały nawet scenariusz obniżki o 50 pb. W obliczu skoku cen surowców energetycznych (surowej ropy i produktów naftowych, gazu ziemnego) w wyniku wybuchu konfliktu w Zatoce Perskiej, cała krzywa terminowa stopy procentowej uległa podniesieniu – wzrosły oprocentowania obligacji, spadły oczekiwania szybkich i mocnych cięć stóp procentowych. Oznacza to, że perspektywa dalszej poprawy warunków kredytowych może odsuwać się w czasie – zwłaszcza jeśli konflikt będzie stopniowo się zaogniał, a blokada Cieśniny Ormuz będzie utrzymywana – dodaje Jan Dziekoński, Główny Ekonomista portalu RynekPierwotny.pl.







