Za 10-15 lat powstaną tzw. getta biedy, w których zostaną starsi i ubożsi Polacy

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Prognozy ekspertów na temat skutków tego zjawiska są dość mocno podzielone. Jedni twierdzą, że tańsze ceny nieruchomości w mniejszych miejscowościach doprowadzą do wyludnienia miast. Będą pustoszały osiedla z wielkiej płyty i kwartały starych kamienic. Pogorszą się też warunki życia mieszkańców dużych aglomeracji. Powodem tego będzie m.in. odpływ sporej części podatników, którzy nadal będą korzystać z infrastruktury, pracując lub ucząc się w stolicy województwa. Dla odmiany, inni specjaliści uważają, że rozrastanie się podmiejskich gmin nie niesie ze sobą poważnych zagrożeń. Należy tylko przyspieszyć rozbudowę dróg i kolei, żeby nie doszło do paraliżu komunikacyjnego.

Zgodnie z danymi GUS-u, do 2030 roku wzrośnie liczba ludności zaledwie w 6 z 39 polskich miast, mających powyżej 100 tys. mieszkańców. Przewidywany jest natomiast rozwój gmin, skoncentrowanych wokół największych ośrodków miejskich. Jak podkreśla dr Łukasz Bernatowicz z Business Center Club, nastąpi to w podobny sposób, jak w całym cywilizowanym świecie, m.in. w Stanach Zjednoczonych czy w innych wysokorozwiniętych krajach Unii Europejskiej. Zdaniem eksperta, to nie są niepokojące zmiany.

– W mojej ocenie, rozwój podmiejskich gmin niesie ze sobą szereg zagrożeń. Ludzie, którzy masowo zaczną wyprowadzać się z miast, przestaną w nich płacić podatki, choć wciąż będą tam pracować. W trakcie codziennych dojazdów bardzo obciążą sieci drogowe i dodatkowo zanieczyszczą powietrze. Z czasem w wyludnionych wieczorami, dużych aglomeracjach pozostaną wyłącznie starsi i ubożsi ludzie. Będzie szerzyła się tam przestępczość. Taki proces był już widoczny w USA. Kilkadziesiąt lat temu powstały tam tzw. getta biedy. Ich mieszkańcy do dziś korzystają z pomocy społecznej. W Polsce będzie podobnie – komentuje Łukasz Sęktas, ekspert rynku nieruchomości, prezes zarządu TIARA Development.

Natomiast dr Łukasz Bernatowicz zaznacza, że nie da się odgórnie zatrzymać suburbanizacji. Ten proces będzie postępował dopóty, dopóki gminy będą atrakcyjnymi miejscami do życia dla ludności odpływającej z dużych miast. Granice rozwoju podmiejskich aglomeracji wyznaczą władze lokalne, wytyczając kolejne tereny pod nowe budownictwo. Jeżeli zaprzestaną takich działań, naturalnie zabraknie mieszkań dla przybyszów.

– Wyższe ceny nieruchomości w dużych miastach sprzyjają przeprowadzkom do pobliskich gmin. W ciągu kolejnych 10-15 lat suburbanizacja będzie kontynuowana. Szacuję, że do 2030 roku liczba ludności największych polskich aglomeracji spadnie średnio o 15%. Rozrosną się tylko obrzeża metropolii, w których najłatwiej będzie znaleźć pracę. Będą to powiaty: wrocławski, poznański oraz gdański, a pod Warszawą – m.in. piaseczyński, wołomiński i legionowski. Natomiast do 2050 roku miasta na Śląsku, tj. Zabrze, Chorzów czy Świętochłowice, stracą aż połowę mieszkańców. Z kolei Łódź zmniejszy się o jedną trzecią – prognozuje prezes Sęktas.

Jak przewiduje dr Bernatowicz, rozwój podmiejskich gmin ograniczy ostatecznie odległość pomiędzy domami i zakładami pracy. W którymś momencie punkt krytyczny zostanie przekroczony i nikt nie będzie już chciał pokonywać codziennie wielu dziesiątek kilometrów. Niemniej, przykład Stanów Zjednoczonych pokazuje, że nawet kilkadziesiąt kilometrów nie jest dla ludzi przeszkodą, by dojeżdżali do firmy i mówili, że mieszkają np. pod Chicago czy pod Los Angeles.

– Podmiejskie gminy oczywiście zyskają, gdy na ich obszarze wzrośnie liczba podatników. Wraz z nimi pojawiają się nowe firmy i punkty usługowe, które również będą odprowadzały daniny. Chcąc do tego doprowadzić, lokalne władze powinny przede wszystkim zadbać o uchwalony plan zagospodarowania. Określa on dopuszczalny rodzaj zabudowy na konkretnych działkach. Bez tego nowi mieszkańcy sami muszą starać się o liczne pozwolenia na wybudowanie wymarzonego domu i to może ich skutecznie zniechęcać do wyprowadzki z miasta – dodaje Łukasz Sęktas.

Tymczasem dr Bernatowicz zaleca, aby gminy współpracowały z miastami w zakresie rozbudowy infrastruktury drogowej i kolejowej. Jeśli rozwój komunikacji nie zostanie przyspieszony w całej Polsce, to dojdzie do paraliżu. Już dzisiaj obserwujemy duże zatłoczenie na drogach wjazdowych w godzinach porannych i popołudniowych, gdy większość ludzi zaczyna oraz kończy pracę. Udogodnieniem dla przemieszczających się osób powinien być bilet autobusowy, ważny na terenie miasta i w sąsiednich gminach. Wspólny system, zastosowany np. w stolicy i jej okolicach, daje ludziom poczucie komfortu.

– Codzienne podróżowanie do pracy będzie uciążliwe dla mieszkańców gmin, pomimo lepszej infrastruktury drogowej. Rozbudowane trasy nie zrekompensują im straty czasu na dojazdy, ani zwiększonych wydatków na paliwo. Wyprowadzka poza miasto może być szczególnie trudna dla rodzin z małymi dziećmi, które trzeba będzie wozić i odbierać ze szkół czy z dodatkowych zajęć – ocenia prezes TIARA Development.

Z kolei ekspert z BCC zwraca uwagę na to, że w Polsce, wbrew trendom zachodnioeuropejskim, większość ludzi „musi” pojechać do pracy własnym samochodem. Zamiast „wożenia” trzech pustych miejsc, warto porozumieć się z sąsiadami i wspólnie dojeżdżać z gminy do miasta. To samo dotyczy odbierania dzieci ze szkół. Jak podsumowuje dr Łukasz Bernatowicz, współpraca w obrębie społeczeństwa lokalnego może rozwiązać wiele tego typu problemów, m.in. ekologicznych.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

Centrum Warszawy przyciąga najemców jak magnes. Wolna powierzchnia spadła poniżej 5 procent

Warszawski rynek biurowy wszedł w drugą połowę 2026 roku...

Popyt na kredyty mieszkaniowe wzrósł o 15,8%. W czerwcu padł rekord średniej kwoty

O 15,8% r/r wzrosła wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe...

Rynek nieruchomości komercyjnych w Polsce w H1 2026

Polski rynek nieruchomości komercyjnych wchodzi w drugą połowę roku...

Najlepsze pierwsze półrocze od 2018 roku. Kapitał wraca na polski rynek nieruchomości komercyjnych

W pierwszej połowie 2026 roku wartość inwestycji na polskim...

Mieszkania nadal drożeją mimo słabszego popytu

Ceny mieszkań w największych polskich miastach rosły w drugim...

Coraz mniej pustych biur w Warszawie. Popyt najwyższy od wielu kwartałów

Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych (PINK) opublikowała zagregowane dane dotyczące...

Ceny mieszkań we Włoszech. Północ jest ponad trzy razy droższa od południa

Włoski rynek mieszkaniowy dzieli cenowa przepaść. W Trydencie-Górnej Adydze...

Ceny mieszkań wakacyjnych biją rekordy. Oto najdroższe kurorty

W tegorocznej pierwszej dziesiątce najdroższych miejscowości wypoczynkowych znalazło się...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie