O. Pietrzak (Skarbiec TFI): rozwojowi polskiego rynku obligacji korporacyjnych szkodzi nieefektywne prawo i postępowania upadłościowe

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

CEO Magazyn Polska

Posiadacze obligacji korporacyjnych w Polsce mogą odzyskać co najwyżej kilka procent wartości inwestycji, jeśli emitent ogłosi upadłość. Na rozwiniętych rynkach zagranicznych jest to od 20 do 40 proc. To ryzyko muszą brać pod uwagę zwłaszcza kupujący obligacje o wysokiej rentowności, które są czasami emitowane przez spółki o niskiej wiarygodności lub wysokim profilu ryzyka.

Bardzo bezpieczne, krótkoterminowe obligacje solidnych emitentów – instytucji finansowych czy obligacje bankowe – to rentowność około 1 punktu procentowego nad stopy WIBOR. Przesuwając się dalej w obszarze ryzyka możemy dojść pomiędzy 2 a 3 procent nad WIBOR w przedsiębiorstwach dużych o zysku netto od 30 do 100 mln zł i oczywiście bardzo wysokie rentowności w przedziale od 5 nawet do 10 proc. nad stopy WIBOR. Są to jednak instrumenty już bardziej ryzykowne, na ogół spółek, które mają krótką historię bądź chcą realizować jakieś ryzykowne przedsięwzięcia i mają po prostu mniejszą wiarygodność – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Olaf Pietrzak, zarządzający funduszami Skarbiec TFI SA.

Rynek obligacji korporacyjnych zyskuje na popularności, bo przy niskich stopach procentowych pozwala osiągnąć korzystniejszy zwrot niż np. lokaty bankowe. Jednak kupując papiery dłużne o wysokiej rentowności, inwestorzy indywidualni powinni zapoznać się ze sprawozdaniem finansowym emitenta oraz poznać specyfikę jego działalności – radzi zarządzający w Skarbiec TFI. To dlatego, że wymaganie wysokiej rentowności prowadzi do selekcji takich spółek i projektów inwestycyjnych, które mają wysoką oczekiwaną stopę zwrotu, ale i wysokie ryzyko.

Popyt na wysoką rentowność powoduje, że często emitenci, którzy nie mają zbyt wysokiej jakości kredytowej, starają się uplasować tego typu obligacje. Możemy zaobserwować sytuację, w której emitenci wychodzą z założeniem, że: „nieważne, po ile można pożyczyć pieniądze, ważne, że dają te pieniądze”. I tu pojawia się dość duże ryzyko zetknięcia się z emitentami, którzy nie do końca mają pomysł na wykorzystanie tych pieniędzy i w zależności od tego, ile tych pieniędzy dostaną, realizują poszczególne przedsięwzięcia inwestycyjne – uważa Olaf Pietrzak.

Takie sytuacje nadużyć czy niedoinformowania inwestorów nie ograniczają się tylko do rynku obligacji i mogą mieć miejsce także na rynkach akcji, zwłaszcza na alternatywnych systemach obrotu. Zapobieganie takim przypadkom jest rolą, a także leży w interesie organizatorów emisji, którzy prowadzą audyt w spółce emitującej akcje lub obligacje.

Jeśli instytucja pośrednicząca w emisji obligacji z 10 emisji będzie miała 5, które zbankrutowały, to traci reputację oraz wiarygodność i nikt nie będzie traktował jej jako wiarygodnego partnera, więc zniknie po prostu z rynku. Tutaj ten wstępny filtr mimo wszystko zawsze będzie miał miejsce – twierdzi zarządzający Skarbiec TFI.

Konieczność uważnej selekcji obligacji korporacyjnych o wysokim ryzyku jest dodatkowo wzmacniana przez nieefektywne prawo i postępowania upadłościowe w Polsce. Mimo że posiadacze obligacji mają pierwszeństwo w zaspokojeniu swoich roszczeń przed akcjonariuszami, to likwidacja majątku emitenta zazwyczaj pozwala odzyskać im co najwyżej kilka procent wartości inwestycji – uważa Pietrzak.

Zdecydowanie lepiej jest na rynkach zagranicznych, gdzie współczynnik recovery rate, czyli odzyskania, plasuje się w przedziale od 20 do 40 proc. Czyli tam jakość windykacji jest na zdecydowanie wyższym poziomie – podsumowuje zarządzający Skarbiec TFI.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

Moralność finansowa Polaków 2026

Niemal dziewięciu na dziesięciu Polaków deklaruje, że spłacanie długów...

Influencerzy promują Forex i CFD. Nawet 80 proc. inwestorów ponosi straty

W mediach społecznościowych przybywa treści publikowanych przez influencerów lifestyle’owych,...

Wall Street między wynikami spółek a decyzją Fed. Nadchodzi kluczowe 48 godzin

Wall Street wchodzi w najważniejszą fazę sezonu wyników. W ciągu dwóch dni raporty opublikują Microsoft, Meta, Apple i Amazon. Rynek sprawdzi, czy ogromne wydatki na rozwój sztucznej inteligencji przynoszą już wymierne efekty finansowe.

Metale szlachetne wśród najgorszych inwestycji półrocza. Pallad stracił około 30 proc.

Kiepskie dla metali szlachetnych było pierwsze półrocze. To one...

Bogaci chcą inwestować w długowieczność. Wealth management wychodzi poza finanse

Najzamożniejsi klienci oczekują od doradców finansowych czegoś więcej niż...

Alphabet już zarabia na boomie AI. Tesla wciąż sprzedaje inwestorom obietnicę

Alphabet i Tesla pokazują dwa zupełnie różne etapy cyklu...

Tesla sprzedaje więcej aut, ale zarabia na nich coraz mniej. Wszystko stawia na AI

Tesla coraz bardziej oddala się od wizerunku producenta samochodów,...
Coś dla Ciebie