W piątek prezydent Karol Nawrocki zawetował wiele ustaw. Jedna z nich była bardzo istotna dla środowiska TSL i przewoźników drogowych.
– Ta ustawa miała wdrożyć do polskiego systemu prawnego obowiązujące od stycznia 2026 przepisy dotyczące elektronicznych zezwoleń EKMT. Od lat przewoźnicy drogowi zabiegali o to, by w tym zakresie doszło do cyfryzacji, to oznacza większe bezpieczeństwo przewoźników i mniejszą szansę np. na fałszowanie takich pozwoleń. Veto oznacza tylko jedno – eliminację polskich przewoźników drogowych na wielu międzynarodowych trasach. Oddajemy walkowerem rynki transportowe, które zapewniają nam płynność finansową i rozwój. Sytuacja sektora TSL jest trudna, potrzebujemy wsparcia, a nie ograniczania nam możliwości działania – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Zezwolenia EKMT to dokumenty umożliwiające wykonywanie międzynarodowego transportu towarów pomiędzy krajami członkowskimi tej organizacji. Zezwolenie to jest wydawane na okres jednego roku i pozwala na nieograniczoną liczbę kursów, jednakże musi być zgodne z wymogami ekologicznymi pojazdu i terytorialnymi. Od 2026 roku zezwolenia będą miały formę wyłącznie elektroniczną.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o zmianie ustawy Prawo i ruchu drogowym. W efekcie zezwolenia EKMT nie będą wydawane polskim przewoźnikom w formie cyfrowym. Weto odnoszące się do całej ustawy blokuje ważne dla przewoźników drogowych zmiany wpisane do tej ustawy.
– Ta ustawa miała wiele zapisów, ale dla nas jednym z najważniejszych było umożliwienie ubiegania się o zezwolenia EKMT w formie cyfrowej dla polskich przewoźników. Obecna sytuacja powoduje, że tak naprawdę dla wielu przewoźników utrudnione albo nawet niemożliwe będzie wykonywanie poza unijnych kursów transportowych. Polscy przewoźnicy zostają w tyle za przewoźnikami z innych krajów. Znajdując się w bardzo trudnej sytuacji musimy mierzyć się z dodatkowymi problemami – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
– Problemem polskiego ustawodawstwa jest wkładanie do jednej ustawy dobrych i prostych rozwiązań potrzebnych przedsiębiorcom oraz rozwiązań, które z różnych powodów mogą budzić wątpliwości. Zapisy o EKMT są „ofiarą” tego, że znalazły się w opasłej zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym. Rykoszetem obrywają przewoźnicy drogowi – mówi Matulewicz.
Nie wdrożenie elektronicznych zezwoleń EKMT to także brak możliwości kontroli przez polskie służby nieunijnych przewoźników okazujących na urządzaniach cyfrowych obrazy zezwoleń EKMT.
– Tracimy rynek, tracimy konkurencyjność. To dla przewoźników drogowych bolesne weto – mówi Dariusz Matulewicz.
Konieczna będzie kolejna inicjatywa ustawodawcza. Nie ma co jednak liczyć, że zostanie ona przeprowadzona w roku 2025. Przed polskim transportem znów kryzysowy czas. Tym razem w dużej mierze z powodu ustawowej nieodpowiedzialności polityków wszystkich stron politycznej sceny.






