Produkcja przemysłowa w Polsce wyraźnie przyspieszyła w czerwcu – wzrost o 7,6% r/r to jeden z najmocniejszych odczytów ostatnich lat. Szczególnie mocno wyróżniała się produkcja sprzętu transportowego, która wzrosła o 24,9% r/r, częściowo za sprawą rosnących zamówień w obszarze obronności. Dane te wpisują się w szerszy obraz polskiej gospodarki: większej, bardziej zdywersyfikowanej i coraz ważniejszej dla europejskich łańcuchów dostaw.
Polska nie jest już krajem, który tylko dogania Zachód. Jest jedną z największych gospodarek Unii Europejskiej i rynkiem, którego znaczenie coraz wyraźniej wykracza poza Europę Środkowo-Wschodnią. Kraj w coraz większym stopniu wpływa na europejskie łańcuchy dostaw, bezpieczeństwo energetyczne oraz przemysłową odporność kontynentu. Jego przewagą jest połączenie silnego popytu wewnętrznego, niskiego bezrobocia, rosnącej skali, modernizującego się eksportu, dynamicznie rozwijających się miast oraz nowych impulsów związanych z obronnością, energetyką i przemysłem.
Wyzwania są realne, ale fundamenty wzrostu gospodarczego pozostają relatywnie mocne. Najbliższe lata należy więc postrzegać nie tylko przez pryzmat trudności stojących przed polską gospodarką, lecz przede wszystkim przez pryzmat potencjału dalszego wzmacniania jej roli w europejskiej gospodarce.
Awans z peryferii do pierwszej dwudziestki
Skala tej zmiany jest znacząca. W ciągu jednego pokolenia Polska awansowała z pozycji gospodarki peryferyjnej do grona największych rynków świata. W 1990 r. była 37. największą gospodarką globalnie – mniejszą od Pakistanu, Egiptu czy Tajlandii. Do 2025 r. przesunęła się w okolice pierwszej dwudziestki. Według ostatnich przeliczeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego Polska plasuje się nieznacznie poniżej Szwajcarii, na 21. miejscu, a jej nominalny PKB przekracza już bilion dolarów.
Jeszcze ważniejsze jest jednak to, że polski wzrost nie był wyłącznie efektem niskiego punktu startowego. Polska należy do liderów konwergencji w regionie, a luka w poziomie PKB per capita względem Niemiec wyraźnie się zmniejszyła. Od wejścia do Unii Europejskiej Polska osiągnęła najwyższy skumulowany wzrost realnego PKB per capita wśród 38 krajów OECD, wyprzedzając m.in. Irlandię, Koreę Południową i wszystkie gospodarki G7. To już nie tylko „doganianie” – to strukturalna zmiana pozycji Polski w Europie.
Luka w PKB per capita Polski względem Niemiec (wg parytetu siły nabywczej)
Źródło danych: Colliers. Opracowanie własne.
Prognoza wzrostu: 3,5% w 2026 r., 2,9% w 2027 r.
Najbliższe lata powinny potwierdzić siłę tego modelu. Colliers prognozuje wzrost polskiego PKB o 3,5% w 2026 r. i 2,9% w 2027 r. Taki scenariusz wpisuje się w szerszy konsensus, zgodnie z którym Polska pozostanie jedną z najszybciej rosnących dużych gospodarek UE. Wzrost ma być wspierany przede wszystkim przez konsumpcję prywatną oraz inwestycje, w tym projekty finansowane ze środków unijnych, szczególnie w końcowej fazie wydatkowania środków z KPO.
W praktyce oznacza to, że w latach 2026–2027 krótkoterminowy impuls inwestycyjny będzie wzmacniał długoterminowe trendy: modernizację infrastruktury, transformację energetyczną, cyfryzację, obronność i rozwój krajowego potencjału przemysłowego.
Prognoza wzrostu PKB Polski (Colliers)
Źródło danych: prognozy Colliers. Opracowanie własne.
Rynek pracy: bezrobocie w okolicach 3%
Siłą polskiej gospodarki jest jej zrównoważony charakter. Wzrost opiera się nie na jednym sektorze, ale na kilku trwałych fundamentach: dużym rynku wewnętrznym, silnej konsumpcji, niskim bezrobociu, rosnących dochodach, napływie pracowników zagranicznych oraz coraz większej roli inwestycji.
Bezrobocie spadło z ponad 20% na początku lat 2000. do jednego z najniższych poziomów w Unii Europejskiej. W latach 2026–2027 stopa bezrobocia według metodologii Eurostatu powinna utrzymać się w okolicach 3%, a spadek krajowej podaży pracy będzie częściowo kompensowany przez pracowników z zagranicy.
Polska jest dziś największą gospodarką Europy Środkowo-Wschodniej, ale coraz częściej jej znaczenie wykracza poza regionalne porównania.
To odróżnia Polskę od wielu innych gospodarek regionu. W relacji do Europy Zachodniej Polska nadal korzysta z efektu konwergencji, relatywnie wyższej dynamiki wzrostu i większej przestrzeni do dalszej modernizacji. W relacji do krajów CEE wyróżnia ją natomiast skala rynku, większa dywersyfikacja gospodarki, głębsza baza przemysłowo-logistyczna i większa płynność inwestycyjna.
Stabilność ratingowa jako atut
Ważnym, choć często pomijanym elementem tej historii jest stabilność ratingowa Polski. W ciągu ostatniej dekady część gospodarek rozwiniętych – w tym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja czy Belgia – doświadczała presji ratingowej i obniżek ocen kredytowych, głównie pod wpływem rosnącego długu, wysokich deficytów lub trudniejszej polityki fiskalnej.
Tymczasem Polska, mimo pandemii, wojny za wschodnią granicą, szoku energetycznego i wysokich potrzeb fiskalnych, utrzymała relatywnie stabilny profil ratingowy. To ważny sygnał dla inwestorów: polska gospodarka nie tylko szybko rośnie, ale pozostaje wiarygodna makroekonomicznie.
Nowa faza: obronność, energetyka, przemysł
Kolejna faza rozwoju Polski będzie przebiegać w innym otoczeniu niż poprzednie trzy dekady. Europa redefiniuje swoje priorytety – po latach koncentracji na efektywności kosztowej coraz większe znaczenie mają bezpieczeństwo, odporność łańcuchów dostaw, energia, obronność i polityka przemysłowa. To przesunięcie może działać na korzyść Polski, bo wiele jej dotychczasowych atutów – położenie, baza przemysłowa, kompetencje techniczne, logistyka i relatywnie konkurencyjne koszty – staje się teraz jeszcze bardziej istotnych.
Obronność
Polska jest naturalnie dobrze pozycjonowana w ramach tych zmian. Jej położenie na wschodniej flance NATO, rosnące wydatki obronne i modernizacja armii zwiększają znaczenie kraju w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Obrona nie jest jednak wyłącznie kosztem fiskalnym – może stać się impulsem dla przemysłu, infrastruktury, logistyki, elektroniki, technologii dual-use, systemów antydronowych i zaawansowanego przetwórstwa.
Energetyka
Polska przez lata była postrzegana głównie przez pryzmat wysokiego udziału węgla, ale dziś staje się jednym z największych placów budowy nowej infrastruktury energetycznej w Europie. Rozwija moce gazowe, odnawialne źródła energii, offshore wind, magazyny energii i przygotowuje program jądrowy. W świecie, w którym sztuczna inteligencja, centra danych i elektryfikacja przemysłu będą zwiększać zapotrzebowanie na stabilną energię, zdolność do rozbudowy systemu elektroenergetycznego może stać się jedną z kluczowych przewag konkurencyjnych.
Przemysł i logistyka
Polska dobrze wpisuje się w logikę europejskiej autonomii strategicznej. Ma dużą bazę produkcyjną, konkurencyjne koszty, rozwinięte kompetencje przemysłowe i bliskość zachodnioeuropejskich rynków zbytu. Region CEE staje się coraz ważniejszym zapleczem produkcyjno-logistycznym Europy Zachodniej, korzystając z nearshoringu, skracania łańcuchów dostaw i poprawy infrastruktury. Polska wyróżnia się w tym układzie skalą rynku, zasobem nowoczesnej powierzchni przemysłowo-logistycznej, popytem ze strony produkcji i e-commerce oraz rosnącą rolą jako hub dystrybucji paneuropejskiej.
Polska coraz częściej pełni rolę europejskiej „bezpiecznej przystani produkcyjnej”. Nie jest już wyłącznie krajem niższych kosztów – jest rynkiem, który łączy skalę, dostęp do rynku UE, dojrzałą logistykę, zaplecze inżynieryjne i coraz większą rolę w strategicznych łańcuchach dostaw.
Eksport: od mebli po radary
Zmienia się również struktura polskiego eksportu. Polska stopniowo przesuwa się od tradycyjnych specjalizacji, takich jak meble czy AGD, w stronę bardziej zaawansowanych kategorii: silników lotniczych, katalizatorów, biotechnologii, radarów, nawigacji oraz produktów obronnych. Nie oznacza to, że transformacja będzie bezbolesna – utrata części przewag w dojrzałych sektorach jest ceną awansu technologicznego. Jest to jednak naturalny etap rozwoju gospodarki, która przechodzi od konkurencji kosztowej do konkurencji jakością, specjalizacją i inżynierią.
Sześć miast w europejskiej czołówce
Polska transformacja jest widoczna także w przestrzeni miejskiej. Sześć polskich miast znalazło się wśród 15 najszybciej rosnących gospodarczo miast Europy w latach 2004–2025: Warszawa, Wrocław, Trójmiasto, Kraków, Poznań i Łódź. Pokazuje to, że polski wzrost nie koncentruje się wyłącznie w jednej metropolii – powstał policentryczny model rozwoju, który wzmacnia rynek pracy, usługi biznesowe, popyt mieszkaniowy i atrakcyjność inwestycyjną kraju.
Wyzwania: finanse publiczne i demografia
Polska nie jest wolna od wyzwań. Demografia, deficyt fiskalny, koszty energii, dostępność mocy przyłączeniowych, płytki rynek kapitałowy, niższa aktywność patentowa i presja konkurencyjna Chin to realne ograniczenia. Deficyt sektora finansów publicznych pozostanie wysoki, choć powinien stopniowo spadać – z 7,3% PKB w 2025 r. do 6,5% w 2026 r. i 6,3% w 2027 r., przy jednoczesnym wzroście długu publicznego do 68,3% PKB w 2027 r.
Deficyt sektora finansów publicznych i dług publiczny Polski (% PKB)
Źródło danych: prognozy Colliers. Opracowanie własne.
To nie przekreśla pozytywnego obrazu gospodarki, ale pokazuje, że utrzymanie przewag będzie wymagało wiarygodnej konsolidacji fiskalnej, lepszej jakości wydatków publicznych i większej mobilizacji kapitału prywatnego.
Demografia pozostaje jednym z najważniejszych ograniczeń długoterminowych. Polska pokazała jednak zdolność absorpcji migracji zarobkowej na skalę rzadko docenianą w europejskiej debacie. Napływ pracowników z zagranicy pomaga stabilizować rynek pracy, choć nie zastąpi potrzeby większej automatyzacji, aktywizacji zawodowej i inwestycji w kompetencje techniczne.
Podsumowanie
Polska wchodzi więc w lata 2026–2027 nie jako peryferyjny rynek niskich kosztów, lecz jako duża, zdywersyfikowana i coraz bardziej strategiczna gospodarka europejska. Jej przewagą jest połączenie skali, odpornego popytu wewnętrznego, kompetencji przemysłowych, rozwiniętej logistyki i rosnącej roli w obszarach, które będą definiować przyszłość Europy: bezpieczeństwie, energii, infrastrukturze, technologiach i odporności łańcuchów dostaw. Dotychczasowy „polski patent” na wzrost nie stracił ważności – zmienia się raczej jego treść. Mniej chodzi już o samo doganianie Zachodu, a coraz bardziej o wykorzystanie własnej skali i położenia w Europie, która na nowo definiuje swoje źródła siły.





