Polacy ruszyli po zakup nieruchomości. Ofert na rynku pierwotnym i wtórnym jest więcej niż w roku 2025, a podaż jest mniej więcej wyrównana z większym popytem. Co ciekawe, zainteresowanie nieruchomościami nie zamyka się tylko i wyłącznie do mieszkań i kawalerek, ale także do domów, segmentów poza dużymi miastami, a także do bliźniaków. Z czego wynika taka tendencja? – Czasem bliźniak w okolicach dużego miasta, opłaca się bardziej niż mieszkanie w centrum. Przykładem mogą być takie miasta jak Kraków, Wrocław, Poznań czy Szczecin. Oczywiście wszystko zależy od standardu, metrażu i lokalizacji, ale znam sytuacje, że rodziny zrezygnowały z zakupu dużego mieszkania, bo bliźniak pod miastem był lepszym pomysłem – przyznaje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Bliźniak pod Warszawą jest tańszy niż mieszkanie w stolicy. Tak jest w większości dużych miast
Trudno mówić o tendencjach, ale na pewno wybór mieszkania czy domku lub mieszkania w szeregowcu pod miastem, staje się coraz częstszy i coraz bardziej zasadny.
Dlaczego? Ceny mieszkań na rynku deweloperskim w dużych miastach są rekordowe i coraz częściej plasują się na poziomie powyżej 15 tysięcy złotych za metr kwadratowy.
– Nominalna cena domu pod miastem, domu w szeregowcu lub bliźniaka na pewno jest wyższa niż mieszania w mieście, ale jak przeliczymy to na metry kwadratowe to nagle okazuje się, że zakup obiektu poza miastem daje nam zdecydowanie lepszą ofertę. Jeżeli więc szukamy dobrej przestrzeni do życia, a budżet inwestycji nie jest priorytetem to zdecydowanie widzimy, że rodziny przychodzące do biur nieruchomości zastanawiają się i podejmują decyzje, by szukać i odwiedzać mniej standardowe lokalizacje – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Przykłady?
– Dom w zabudowie szeregowej 110 metrów kwadratowych pod Szczecinem można kupić za 800 tysięcy złotych. Bliźniak 40 kilometrów od Poznania można kupić za milion złotych. Nawet na tak gęstym rynku jak Warszawa zdarzają się bliźniaki czy szeregowce o metrażu około 110 metrów za 1,5 czy 1,6 miliona złotych. Te ceny pokazują, że można mieć mieszkanie w klimacie domu, z małym ogródkiem, tarasem i zielenią za kwoty analogicznie, a w przeliczeniu na metr kwadratowy mniejsze niż mieszkania w centrach – przyznaje Mirosław Król.
Warto dodać, że podmiejskich ofert jest całkiem sporo, ale to liczba zdecydowanie mniejsza niż np. mieszkań w miastach. Mowa tutaj zarówno o rynku wtórnym jak i pierwotnym.
Wady i zalety mieszkania poza miastem
Czy wybór mieszkania czy domu poza miastem jest zawsze oczywisty? Może wydawać się, że dom czy bliźniak to gwarancja spokoju i komfortu, ale eksperci zawsze przestrzegają i zwracają uwagę, by każda taka decyzja była przemyślana.
– Mieszkanie poza miastem ma wiele zalet. Jeżeli ktoś poszukuje spokojniejszej przestrzeni, zieleni i odpoczynku od wielkomiejskich bodźców to jest to rozwiązanie idealne. Jeżeli jednak będziemy mieszkać poza miastem, a jednocześnie codziennie żyć w mieście to zawsze radzę, by zastanowić się czy codzienne dojazdy do pracy, do szkoły, na zajęcia pozalekcyjne itp. Nie zabiorą nam radości z nowego domu. Takie sytuacje zdarzają się naprawdę często – przyznaje ekspert.
– Wykończenie domu poza miastem jest dużo droższe niż mieszkania w centrum. Mieszkanie w bliźniaku czy szeregowcu również nie daje nam niezależności np. od sąsiadów, a to czasem ważny argument. Tutaj jest wiele „za” i „przeciw” i na pewno każdy musi zastanowić się na jakie poświęcenia jest gotów, a na jakie nie – przyznaje ekspert.
– Najbardziej zachęcam do przemyśleń jeżeli planujemy zakup domu na rynku wtórnym, a ma on już swoje lata. Bardzo często atrakcyjna cena to jedno, a np. koszty remontu to drugie. Znam sytuacje, że remont instalacji, kuchni, łazienek, pokojów itp. Miał kosztować więcej niż sam dom. Takich decyzji musimy unikać, a przynajmniej być nich świadomi – dodaje ekspert.






