GUS opublikował dane o sprzedaży detalicznej za czerwiec 2026 r. Handel zamknął pierwsze półrocze mocnym akcentem – sprzedaż detaliczna w cenach bieżących była o 6,8 proc. wyższa niż przed rokiem. E-commerce wypadł jeszcze lepiej. Wartość sprzedaży przez internet wzrosła o 12,3 proc. rok do roku, a więc niemal dwukrotnie bardziej niż handel ogółem. Udział sprzedaży online w handlu detalicznym podniósł się z 8,7 proc. (czerwiec 2025 r.) do 9,1 proc. To najwyższy wynik dla czerwca w całej dostępnej historii danych GUS.
E-commerce na krzywej wznoszącej
Ten wynik najlepiej zresztą czytać w perspektywie wieloletniej. Udział e-commerce w polskim handlu od kilku lat porusza się w wąskim przedziale 8-9 proc. (poza listopadowymi szczytami), z powolnym, ale konsekwentnym dryfem w górę. Średni udział online w pierwszym półroczu 2026 r. wyniósł 9,25 proc. wobec 8,90 proc. rok wcześniej – to realny postęp, choć mierzony w ułamkach punktu procentowego. Fakt, że czerwcowe 9,1 proc. pada w miesiącu, który nigdy nie był porą e-commerce, tylko podkreśla, że mamy do czynienia z trwałym trendem, a nie z jednorazowym wystrzałem.
Licząc miesiąc do miesiąca sprzedaż online właściwie stanęła w miejscu, a za wzrost w handlu ogółem odpowiada zdecydowanie kanał offline. Ten miesięczny plus po stronie sklepów fizycznych to w dużej mierze efekt większej liczby dni handlowych, w tym przedwakacyjnej niedzieli handlowej 28 czerwca. Dodatkowe dni premiują kanał tradycyjny, który – w przeciwieństwie do internetu – w niehandlowe niedziele po prostu pozostaje zamknięty. Rekordowy udział e-commerce jest więc raczej pochodną dobrej bazy rocznej i długofalowego trendu niż świeżego impulsu w samym kanale online.
Przyglądając się poszczególnym kategoriom, po raz kolejny na pierwszy plan wysuwają się farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny. Dynamika sprzedaży online tej kategorii liczona rok do roku wyniosła w czerwcu 150,9 proc. Historycznie wzrosty w tej grupie rzadko przekraczały 20 proc., natomiast od stycznia nie były mniejsze niż 25 proc. Mamy więc do czynienia z wyraźnym i już całkiem trwałym wyjściem poza dotychczasowy zakres. Udział online sięgnął 8,3 proc. wobec 6,2 proc. rok wcześniej – to najwyższy poziom dla czerwca w całej historii tej kategorii. Miesiąc wcześniej udział dobił nawet do 9,1 proc., a więc wartości widzianej wcześniej tylko w czasie wiosennego lockdownu 2020 r.
Bardzo mocny czerwiec ma też kategoria meble, RTV, AGD. Sprzedaż online wzrosła o 27,2 proc. rok do roku, a udział e-commerce w tej grupie podniósł się do 19,7 proc. z 17,7 proc. przed rokiem. To rekordowy udział dla czerwca (jeszcze w 2023 r. było to 14,4 proc.) i jeden z większych rocznych skoków udziałowych spośród wszystkich kategorii. Podobny sygnał widzieliśmy już w marcu i od kilku miesięcy konsekwentnie się on potwierdza. Wygląda to na trwałą zmianę zachowań zakupowych.
Handel autami spada ale rośnie
Osobnego komentarza wymaga kategoria pojazdy samochodowe, motocykle, części, która na pierwszy rzut oka wygląda dramatycznie: spadek o niemal 27 proc. rok do roku. To jednak wciąż echo zeszłorocznej anomalii. W 2025 r. internetowa sprzedaż w tej grupie notowała nadzwyczajnie wysokie, trzycyfrowe wzrosty (w czerwcu ubiegłego roku blisko 384 proc.). Tak silny efekt bazy sprawia, że wskaźnik roczny wypacza rzeczywisty obraz. Znacznie więcej mówi tu dynamika miesięczna: w czerwcu sprzedaż online w tej kategorii była o 1,6 proc. wyższa niż w maju, a odczyty miesiąc do miesiąca utrzymują się powyżej 100 nieprzerwanie od marca. Udział online ustabilizował się na 3,4 proc. – poniżej ubiegłorocznych 4,7 proc., ale wciąż ponad trzykrotnie wyżej niż w 2024 r., gdy kategoria oscylowała wokół 1 proc. To nie kryzys, lecz powrót do normalności po wyjątkowym roku.
Czerwiec 2026 r. to zatem miesiąc pozornego paradoksu: e-commerce zanotował rekordowy jak na tę porę roku udział, a mimo to głównym bohaterem był handel stacjonarny, wsparty kalendarzem. Pod powierzchnią rynek spokojnie dojrzewa.




